Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/11/20 in all areas
-
Zdjęcie poglądowe. Widok na kiszonki od strony pól. Nasz dom ukryty w kępie drzew na prawo od wystawnej willi sąsiada rolnika. Sąsiad ma za to kolekcję tuj. https://images91.fotosik.pl/428/4a50d9bb99e5a079gen.jpg O ! Teraz dopiero zauważyłam, ze i Lilka widać przed pierwszą z lewej kiszonką.3 points
-
2 points
-
Bardzo dziękuję za OLx, miałam aż 4 zapytania z Krakowa:) Kocurek chyba miał wielkie szczęście, bo już dzisiaj pojechał do domu w Warszawie:). Akcja była błyskawiczna, Jo37 wczoraj pobiegła na wizytę, a dzisiaj rano trafił nam się transport do stolicy! Może to zapoczątkowało kolejne adopcje, bo coś jakby drgnęło... Dzisiaj miałam zapytanie z Krakowa o naszą szylkretkę Celinkę (Havanka - również bardzo dziękuję, w Warszawie kocia nie podoba się). A też dzisiaj z wizytą u p. Justyny w Mysłowicach była bardzo sympatyczna para - znalezli ogłoszenie naszych burasków na Katowice i przyjechali poznać Kłębka, ale w ostateczności wybrali nasza Nockę, a właściwe to ona wybrała ich;). Nie wiem kto zrobił OLX na Katowice, bardzo dziękuję, może następnym razem się uda:). Tutaj ostanie zdjęcie - Esterka i Supełek2 points
-
Na pewno dużo ludzi czyta tylko nic nie pisze, ja sama czytam Wasz watek a się nie odzywam do dziś.2 points
-
Mam wiadomość od Jagny, ze właśnie dojechali! Jagna musi wszystko ogarnąć i na pewno napisze więcej.2 points
-
Ja bym napisała "młoda, zaledwie kilkuletnia".2 points
-
My po 3 wyskoczyliśmy na chwilę z Nesią i Ptysiem (Lala zdecydowanie nie lubi takiej pogody, nie wystawiła nosa za drzwi) ale później były jeszcze 2 godziny w łóżku. Teraz już jasno, nawet Lala zdecydowała się na wyjście z domu. Chwilowo nie pada, oby tak się utrzymało. Nawet nie jest specjalnie zimno tylko zachmurzone wokół wszystko. Nie wspomnę już o liściach z orzecha, których znów masa na ziemi. Nie pracuj zbyt długo i intensywnie, pamiętaj o własnym zdrowiu.2 points
-
Raniutko Nadziejko zagądasz, znów idziesz do pracy?My też już wstaliśmy, koty i psy zjadły (tylko Lala się buntuje, ale miejmy nadzieję, że powoli jej przejdzie, czasem tak ma). Ptyś teraz przewraca się na posłaniu na wszystkie strony, często tak robi. Ma mięciutkie futerko, dopiero przy dotknięciu to czuć. U nas nie jest tak bardzo zimno, przestało padać ale mogłoby być lepiej. Spojrzałam na niego - zasnął na grzbiecie. Ciekawe jak jak długo tak wytrzyma?2 points
-
Ptyś bardzo lubi głaskanie. Obraca się na wszystkie strony, podstawia pysk, boki, A jego krótki ogonek mało się nie urwie tak nim kręci.2 points
-
Kotecki w razie czego też do adopcji (ktoś wyrzucił w polach w deszcz).2 points
-
Próbuje nawet czasem zaczepiać Grzesia, ale ten pozostaje niewzruszony:) Te kłaki na legowisku to nie Savity... ale nie mam już siły czyścić.2 points
-
Dziś dorobiłam zdjęcia i myślę, że można sunię ogłaszać. Sunia jest świetna, co zresztą widac na zdjęciach. Są momenty, że się boi, np. gdy się ją woła i wyciąga rękę - ewidentnie żle się jej to kojarzy... ale to na pewno przejdzie z czasem. Sunia jest ogólnie spokojna i grzeczna. Na ogrodzie lubi pobiegać i bawić się. Trochę pilnuje zabawek. Bardzo fajnie odnajduje się wśród innych psów: zaczepia do zabawy, ale jak któryś pies sobie nie życzy, to zostawia go w spokoju. Na niektórych zdjęciach widać "śpioszki w oczkach". Przemywam oczy solą fizjologiczną.2 points
-
Tak myślę. Czekaj, czekaj jeszcze troszkę. Dzisiaj, dzięki zżętej kukurydzy, poszliśmy na dalszy spacer w pola. Zwykle chodzimy tylko do kiszonek ( kto był u mnie to wie o co chodzi). Lilek, jak zwykle w odstępie poszedł za nami, ale potem zniknął z pola widzenia. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy wracając zobaczyliśmy go czekającego na nas przy kiszonkach, a nie w ogrodzie. Jak nas zobaczył to pognał do domu (tak ma). To też postęp.2 points
-
Bardzo proszę o kciuki za moją staruszkę Zulcię - jutro o 11.00 ma zabieg, niestety nie unikniemy tego, chociaż bardzo bym chciała:(. Antybiotyk pomógł na bardzo krótki czas, kamienia przybyło, w pyszczku jest znowu stan zapalny, jest opuchnięty, wydobywa się krew:(. Jutro jest kardiolog z Lublina, ma być przy zabiegu, bardzo się boję:(. Starałam się cały dzień nie myśleć, ale już nie da się, jutro coraz bliżej:(1 point
-
Obserwuję, przepraszam, że nie piszę. Trochę niestety niewesołych spraw nie pozwala bywać i pisać więcej na dogo. Na fb też śledzę Wasz wątek, tylko ostatnio tam też mniej bywam. Wiem, że ślepe mioty są usypiane, i że to czasem jedyne wyjście, ale tak bardzo żal maleństw, które nie dostały nawet żadnej szansy na życie. :( Sunia też bardzo biedna. Pewnie ich szuka. Oby znalazła dobry dom i kochających ludzi.1 point
-
No to Hilton miał prawdziwego farta ! Długo nie czekał na dom. Baaardzo się cieszę, ze mu sie udało. Moze w końcu ruszą adopcje kotów. Oby i pozostałym się udało.1 point
-
OLX na Warszawę, podałam swój nr tel, zrobię wstępną selekcję;) https://www.olx.pl/oferta/jestem-savi-mam-wspanialy-charakter-i-czekam-na-nowy-dom-CID103-IDGU0eo.html1 point
-
1 point
-
Każda śmierć przychodzi za wcześnie. Bardzo Wam współczuję. Ale dobrze, ze nie musieliście podejmować tej zawsze trudnej decyzji. Nutka podjęła ją za Was.1 point
-
Uwielbiam psy dorosłe, właśnie takie minimum 4letnie - wierzę, że więcej jest miłośników takich ogarniętych życiowo psów :) A Savita do tego jest nieduża i ma prześliczne oczka jak guziki. Ujmuje za serce, życzę jej rychłego domku.1 point
-
1 point
-
Przyszłam z kciukami za szczęśliwą podróż Solarka ! Ta podróż to stres dla niego i dla nas... Oby bez problemów dotarł na miejsce.1 point
-
1 point
-
Najbardziej upodobała sobie zapraszać do zabawy naszą Kirę, bo jest najmniejsza z towarzystwa:) Widać jeszcze schroniskowe lęki i np. jak Pola zbyt gwałtownie podbiegnie, to Savi się płoszy.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Poza tym, który Basia sprawdzała na początku października, z którego skorzystał inny piesek ze schroniska, było jeszcze jedno zapytanie, ale nic z tego nie wyszło. Pani miała oddzwonić do Basi w sprawie spotkania, ale nie zadzwoniła więc nawet o tym nie pisałam, bo nie miałam co napisać. Po raz pierwszy zdarzają mi się takie beznadziejne telefony :( A przecież Kacperek to taki ładny piesio.1 point
-
Tola wstawiła na zamojskim rodzine kociąt, którymi nie ma się kto zaopiekować. Żyją w starej budzie na nieogrodzonym terenie. Jest ich bezdomna mama i 7 maluchów. Ja niestety nie jestem w stanie wziać całej rodziny, ale przyjadą do nas 2 maluszki - kocurek i kotka, skoro jest umówiony transport. Może ktoś dałby radę wziąć tez któregoś ?Mysle, czy nie warto żeby dzis ktos je pokazał na olx, choc z tym jednym zdjeciem? Gdyby było zainteresowanie, to jakiś dodatkowy mógby przyjechac. Tu chyba łatwiej znaleźć domy, niz z budy w Zamościu?1 point
-
1 point
-
A my powolutku do przodu. Masowanie dwa, trzy razy dziennie. To co Pani Lilki udało się osiągnąć w maju ja osiągnęłam dopiero pod koniec września. Mina rozanielona i pełen luz. Zrobiłabym filmik, ale na widok telefonu peszy się. Poza teren wychodzi nie za nami w odległości jak dotąd, ale obok nas. I Mała przypinana na smycz linkową (bo kopie doły godzinami na łące sąsiada) nie robi na nim wrażenia. A jeszcze niedawno uciekał na sam widok tej czynności do domu. Tylko szczekać mógłby ciszej, bo ma tubalny głos przy tak "nędznej" posturze.1 point
-
Wszystkich fanów Solara, zapraszam na BAZAREK, na którym można będzie zafundować mu pełną michę jedzenia!1 point
-
1 point
-
1 point
-
z tego co wiem nikogo nie było. Marzenka nie jest punktem przetrzymań ani nie ma też schroniska.1 point
-
To prawda,ogromnie jest żal naszych zwierząt, kiedy odchodzą... Dla nas, jest to zawsze za wcześnie... Jest tylko jeden plus, że w przeciwieństwie do nas ludzi, dana jest im dobra śmierć - eutanazja. Przyznam się, że tego im zazdroszczę bo przecież nie boimy się śmierci, a umierania. One nie muszą niepotrzebnie znosić cierpienie i lęk, kiedy już nie ma żadnej szansy na jakąkolwiek poprawę. Bo przecież nie każde z nich gaśnie powoli i spokojnie. Niestety są i takie, które zanim przejdą za TM, czeka ogrom niepotrzebnego bólu...podjęcie decyzji o eutanazji, jest bardzo dla nas trudne, bo chcemy jak najdłużej zatrzymać kochanego zwierzaka przy sobie. Tylko opiekun wie, czy i kiedy pomóc zwierzakowi odejść. Trzymaj się, Gosiu1 point
-
Czekam i czekam...rusz się, idziemy na spacerek ,) Szatanica mała, nie odpuści ,) :)1 point
-
A może zrobiłabyś bazarek na karmę?1 point
-
1 point
-
Bardzo przykry moment, kiedy trzeba się pogodzić z odejściem przyjaciela :( Niedawno musiałam uśpić dziką kotkę, która przychodziła do nas na jedzenie od kilku lat. Miała strasznego guza na sutku :( Mimo, że do domu nie chciała wchodzić i nie dawała się dotykać, to kochaliśmy ją jak nasze koty. Strasznie mi jej brakuje ;(1 point
-
Zapisuję i się wpraszam:)1 point