Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/26/20 in all areas
-
Jeszcze wczorajsze zdjęcia, których nie potrafiłam wysłac Toli. Chciałam dziś zrobić aparatem, nie telefonem do ogłoszeń, ale na razie jest ulewa i tak ciemno, że nie ma szans na dobre zdjęcia w sztucznym świetle. Fiszka przewodzi i stanowią idealnie zgrane stado. Poruszają sie zgranie jak ławica ryb. Nigdy nie rozdzielaja się, chyba że Finka zostanie na końcu i czegoś się wystraszy.Są niesamowicie czujne, o czym przekonujemy sie od wczoraj. Na razie maja ogromny problem z akceptacją innych psów. Ujadaja, jazgoczą rozstawione w wachlarz i tym hałasem atakują każdego. Wyglądają jak psy mysliwskie otaczające zwierzę. Moje duże psy są zdezorientowane, bo takie małe toto, a tak zajadłe. Na pewno więc musza się oswoic z obecnościa psów. Dobrze, że moje sa przećwiczone na małych jazgotnikach i nie reagują na zaczepki. Do ludzi są super, oblepiają wręcz i zacałowują, a za mną kiedy moga, to ida krok w krok. Zaanektowały od razu kanapę. Są niewybrażalnie wręcz skoczne, co jest tym dziwniejsze, że mają stosunkowo krótkie łapki. Tolu o tym musisz uprzedzić nowe domy, żeby zabezpieczyli im przestrzeń. Po schodach też śmigają bez problemu. Pręgowane mają z niedoborów guzełki na stawach łapek i wystające żebra, ale nie są zbyt chętne do jedzenia. Wczoraj dostały przygotowany ciepły posiłek, to jadły, ale bez szału. Dziś suchy Starter RC i tego wcale się nie tknęły, co dziwne, bo większość zwierząt za nim przepada. Znowu więc zrobię im jedzenie. Przygotowałam im wczoraj duze kości do gryzienia, to też nimi się nie zainteresowały. Siusiu były ładnie zrobione na podkład, ale kupa tylko jedna, więc rano je wypuściłam na spacer. Poskutkowało, ale tak nie całkiem, bo kupy zrobiły, tylko na schodach za drzwiami. Kupy normalne. Ogólnie są bardzo pocieszne i sympatyczne. To chyba tyle relacji.4 points
-
Dzisiaj mija tydzień, jak Fibi jest w DS w Toruniu:) Dzisiaj długo rozmawiałam z panią Aldoną i myślę, że ten domek był Fibi przeznaczony; ze swoją delikatnością i spokojem bardzo pasuje do tej rodziny:) Sunia nie sprawia problemów, za to zaskakuje mądrością i posłuszeństwem; bardzo szybko się uczy, pięknie pokonuje swoje małe i trochę większe lęki i każdego dnia jest coraz lepiej. Kontakty z Kózią też są bardzo poprawne, chociaż to króliczka częściej nie ma na nie ochoty, Fibi bardzo chętnie pobawiłaby się z koleżanką;). Teraz Fibi uczy się zostawania samej w domu, popłakuje coraz mniej. Pani Aldona codziennie zabiera suczkę na 1,5 godz. wypady poza miasto, które Fibi uwielbia; to okazja do wybiegania ale i do nauki. Coraz pewniej czuje się też na osiedlu, a winda nie jest żadnym problemem. Strachy nadal dopadają Fibi przy wejściu do auta - trzeba ją wnosić no i nadal bardzo boi się zakładania i noszenia szeleczek:( Bardzo naciskałam na ich noszenie, pani je zakupiła, ale na razie trudno Fibi przekonać, nawet w domu. Tutaj Fibi po piątkowym wypadzie za miasto3 points
-
Zapytałam rodzinę Pieguska vel Cukierka, czy jacyś ich znajomi nie zakochali się w Cukierku (bo jest sławny w okolicy) i nie chcieliby jego takiej prawie siostrzyczki? ;)3 points
-
Siostrzyczki Klementynka (teraz Lilka) oraz Kulka jakiś czas temu pojechały do DS w Warszawie i niestety DS sobie nie poradził. Kotki trzeba było zabrać, całokształt spraw z tym związanych ogarnęła Baltimoore, a kociaki znalazły DT u Madie w Warszawie. Musimy im szukać DS po raz kolejny, najlepiej w Warszawie bo nie będzie problemów z transportem. Kotki po odebraniu były zestresowane i z biegunką wywołaną prawdopodobnie stresem i niezbyt właściwym żywieniem, już jest ok, z każdym dniem ożywiają się i robią prawie wzorowe kupy.3 points
-
2 points
-
2 points
-
Cóz...wyniki badań "gdzie indziej" potwierdziły diagnozę ortopedy prowadzącego....Powiedziano nam wyraźnie, że leczenie jest długie i niestety kosztowne. Dostałyśmy inne leki przeciwzapalne i zapaliła się w nas nadzieja, że wreszcie coś działa, bo Kubuś zaczął normalnie chodzić i znów sie uśmiechać...ale niestety- weci powiedzieli nam smutną prawde- leki będa działać max do 6 m-cy a potem organizm przestanie na nie reagować... Co więc możemy zrobić: nie ma zbyt wielu opcji. Albo pozostaniemy przy nastrzykiwaniu kwasem hialuronowym, albo zdecydujemy sie na terapie przy pomocy osocza bogatopłytkowego PRP. Co nie wybierzemy, koszty będą nadal duże... Ale musimy zaryzykować. Kubuś ma dopiero ok. 3,5 roku. To młody pies...dopiero zaczyna ŻYĆ. Tutaj kochani jest mój obecny bazarek na fb (ten z mojego podpisu), na którym pewnie z 80% fantów jak nie lepiej, jest od Was z dogomanii...DZIEKUJE WAM Z CAŁEGO SERCA. https://www.facebook.com/events/780083496059761/?active_tab=discussion wiem, że niestety osoby bez konta na fb nie widzą co się dzieje, ale obiecuje, że wszystko tutaj też podsumuje... Ja nie trace nadzieji. Jest szansa, że jeszcze Kubuś będzie żył normalnie. Póki co WIERZE i zbieram nieustannie FANTY na bazarek. Po zakończeniu 1szej edycji, rusze z 2gą. Jeśli macie kochani rzeczy niepotrzebne, które np nie sprzedały się na dogomanii, to proszę, przekażcie nam..błagam... Tutaj usmiech Kubusia (vel. Fridka:) dla Was wszystkich. a to jego pierwsze wakacje w życiu....1 point
-
Chciałam podziękować wszystkim, którzy byli tutaj z nami, wspierali jak mogli; te ciepłe słowa i myśli zawsze bardzo wiele dla mnie znaczą, wierzę w ich moc:). Murce dziękuję za opiekę nad Fibi; to był ważny czas w życiu suni, otworzył jej drogę do nowego życia:). Jeszcze raz wszystkim Wam bardzo dziękuję:)1 point
-
Nareszcie Leoś ma swój domek ! Cieszę się z powrotu do zdrowia niektórych szczeniaczków. Oby i pozostałym się udało.1 point
-
Niespodzianka, kolejne ogłoszenie, tym razem na Warszawę: https://www.olx.pl/oferta/uroczy-kundelek-bedzie-ci-wierny-do-utraty-tchu-CID103-IDGHnCn.html :) Grześ jako Grisza.1 point
-
"Bardzo dobre wrażenia, suczki się zapoznały na zewnątrz, będzie dobrze. Karolowi też się podobało, pani która robiła pa będzie się z nimi spotykać na spacerach" Trzymamy kciuki za RODZINKĘ :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Inka w drodze do domu stałego, zamieszka w Warszawie :) Do towarzystwa i zabawy będzie miała 3 letnią koleżankę ,) Z Guciołkiem :)1 point
-
1 point
-
To był trudny tydzień dla mnie, więc dobrze, że się kończy. Pola też nadal bez domku, mimo że ogloszenia są widoczne, zdjęcia podmieniane. Dziękuję wszystkim osobom, które pamiętają o Poli, redagują ogłoszenia, zmienają zdjęcia, odświeżają i wyróżniają. Trzeba mieć nadzieję, że te wszystkie starania przyniosą w końcu efekt w postaci domku z nawyższej półki.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dżeki z nową lokatorką, która upodobała sobie to samo miejsce:) Na szczęście Dżekiemu to nie przeszkadza.1 point
-
Dziękuję Nadziejko za ciepłe przyjęcie. Miód na skołatane nerwy takie ciepło od Ciebie bije, aż mi się łezka zakręciła! Jaaga- dziękuję, ale jak zwykle napiszę, że największe peany ( i wsparcie) należą się Marinie. Ja tylko zbieram ziarna od różnych ludzi w jedną kupkę, którą posyłam tam do piekła, żeby wyrwać z niego tyle życia ile się da!!!1 point
-
Dziękuję Nadziejko w swoim imieniu za powitanie Oli. Dobrym aspektem całej ostatniej sytuacji jest pojawienie się Jej na dogo. Podziwiam Olę za to, co robi, za jej nieustające zaangażowanie i pomoc. Ola jest, mozna to nazwac "przedstawicielem na Polskę" w kontaktach z Mariną. To do Niej kieruję każde pytanie, zawsze pomocna i uczynna, mimo swoich obowiązków zawodowych. Mogę również zawsze liczyć na Jej wsparcie w trudnych chwilach. To Ola opłaciła, uwierzcie że ogromne koszty transportu Barytona i Bostona do Polski. To był ostatni transport, jaki mógł wyjechać z Ukrainy i dzięki któremu chłopcy dostali nowe życie. Zajmuje się dodatkowo stałym bazarkiem na FB na pomoc schronisku Mariny. Przy poprzednich transportach do nas Lindy, Kaja i 3 kotów, też ona zajęła się zbieraniem funduszy na opłacenie przewoźników. To własnie dzięki Oli te wszystlie umęczone zwierzaki dostają swoją szansę.1 point
-
Koleżanka szuka suni , ale spokojnej przytulanki.1 point
-
Naprawdę ekspres. Mam nadzieję ,że coś się przyda.1 point
-
1 point
-
Krótki dzień i chłodne poranki na działce mają swoje wady. Na przykład nie można z rana posiedzieć na powietrzu bo trawa mokra. Za to jest więcej czasu na poleżenie w poduszkach:)1 point
-
Trzymam mocno kciuki za zdrowie Zulci. Cudnie tam u Was.1 point
-
1 point