Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/20/20 in all areas
-
Rozi, ja za każdym razem jak jadę to biorę smycz i obrożę a w bagażniku mam koc... i mam nadzieję, że go złapię. Bardziej niż pogryzienia boję się, że jeśli zaczniemy go łapać i się to nie uda to Borysek znajdzie sobie inne miejsce i tyle go będziemy widzieli. Jak wyciągałam rękę ze smyczą to robił uskok do tyłu. Robiłam to kilkakrotnie w końcu się wkurzył i uciekł przez dziurę w płocie na prywatny teren. Dzisiaj na pewno też tam był ale ponieważ na prywatnym terenie stał tir z pracującym silnikiem to nawet tam nie wchodziłam. Stoi tam duża naczepa pod którą Borysek sie chowa, trzeba by jakoś go wywabić jeśli go tam zastaniemy podczas łapania. To naprawdę duży teren z różnymi zakamarkami. Zresztą kto śledził watek dzikusków to wie, że kryjówek jest tam sporo. Jutro z rana znowu tam jadę. Oczywiście jadę ze smyczą obrożą i kocem i oczywiście z nadzieją, że tym razem to już wrócę razem z Boryskiem...5 points
-
Dziś chłopak zmienił sobie kierunek chodzenia i zniknął mi z oczu. Tylko na moment odwróciłam się i psa nie było. Widać kółeczka znudziły mu się, pomaszerował kawałek prosto, wszedł za irysy i siadł pod kwitnącą hortensją. łepek jednak wystawał. A wieczorem wzięłam go na kolana na wersalkę, po chwili ułożył się obok i trochę spokojnie podrzemał. Do czasu aż Nesia się rozszczekała. Wtedy zeskoczył. Ale przez chwilę był zupełnie spokojny i zadowolony.3 points
-
2 points
-
A chłopak dziś też sobie poleżakował na wersalce, nie miał z tym problemu. Był taki moment kiedy sam sobie leżał a panny zgodnie wyłożyły się na podłodze.2 points
-
Szczęściary - obie :) Niech się im dobrze wiedzie. To pozwolę sobie jeszcze pokazać Toffika, z łańcucha gminnego trafił na... :) Anula, Bogusik, dziękuję za pomoc <32 points
-
Na rodzinnym spacerku w upalny dzień... :) gorąco i nóżki bolą ,) ,) Fifi pozdrawia :)2 points
-
W dniu dzisiejszym odwiedziła nas Sowa, otrzymaliśmy kolejną cenną lekcję tym razem w temacie aportowania i motywacji psa poprzez zabawę i bezkrwawe polowania. Poza teorią odbyły się również zajęcia praktyczne, całe szczęście, że nie było wystawianych ocen bo zarówno przewodnik jak i pies egzamin by oblali. Pierwszy popełniał kardynalne błędy a drugi miał całkowicie inny plan na spędzenie przedpołudnia. Jednak otrzymaliśmy cenne uwagi i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Popołudniu bawiliśmy się z Biniem zabawkami zabawa była krótka ale intensywna, Binio bardzo ładnie przynosił wyrzucone zabawki, ale miał pewne opory przed oddaniem. Jednak po wyciszeniu psa i ta sztuka się udała. Jutro ćwiczymy dalej aportowanie, a jeszcze dzisiaj na spacerze ćwiczyliśmy powroty na zawołanie, jak nam to wychodziło możecie ocenić sami. Jeszcze raz bardzo dziękuję Sowa za poświęcony czas i podzieleniem się częścią swojej wiedzy na temat psów z nami.2 points
-
U mnie ma na Wrocław. Wyróżnione do 4-go sierpnia. https://www.olx.pl/oferta/forest-szuka-swojego-domu-CID103-IDFdDY7.html1 point
-
Przeniosłam ogłoszene Foresta na Kraków i wyróżniłam.1 point
-
Argo ma ogrom wirtualnych przyjaciół:) Rozliczenie: Stan konta 20 czerwiec wynosił -1315,20 zł +50 zł uxmal +50 zł Poker +100 zł Tianku (bazarek) +30 zł Iwona K. +500 zł Stow. Dog Rescue +720 zł Help Animals +150 zł mariusz pp +400 zł jess -360 zł hotelowanie 21.06-20.07 -27 zł odrobaczenie + Fiprex Stan konta na 20 lipiec wynosi +297,80 zł.1 point
-
Ależ Iguś urósł, ale pewnie i tak Gajka rządzi : )1 point
-
Czy Twoja propozycja jest nadal aktualna? Jeśli tak to napisz kiedy moglabyś w tym tygodniu tam podjechać. Zależy mi na tej informacji bo jeśli dziś wieczorem Pan zadzwoni tak jak obiecał i powie, że tak to odrazu mu zaproponuje wizytę w konkretny dzień. Najlepiej jak najszybciej tzn. jutro albo pojutrze.1 point
-
Elu myślę że każdy wet jest lepszy niż żaden, może daj tym miejscowym szansę, zawsze możesz weta zmienić. Skoro ich gabinety funkcjonują to chyba jakoś leczą ;). Nesiu, Elu, dobrego dnia. Ja nadal się czuję jakbym wpadła w sieczkarnię ;), ale już nieraz tak bywało i jakoś dałam radę, to i teraz dam.1 point
-
Do księciunia zaglądam w poniedziałkowy poranek z życzeniami zdrowia i własnego domu.1 point
-
Słyszy, każde głośniejsze stuknięcie stawia go na nogi lub powoduje odwrót.1 point
-
Podczas leśnych wędrówek Gajulka musiała czasem odpocząć A jak czasu na odpoczynek w lesie zabrakło, Gajka dzielnie odpoczywała w fotelu:) Teraz obydwa czworołapy śpią i chrapią:)1 point
-
Weekend można uznać za udany:) Podczas pobytu na działce Gajka i Iguś otrzymywały odpowiednią porcję ciastek (na zdjęciu Lepsza Połowa wydziela przysmaki:) Wędrowaliśmy w wysokich trawach A w wolnych chwilach Gajulka miała czas na obgryzanie szyszek Nie mogło się obyć bez wędrówek po lesie I tarzania się w piasku:)1 point
-
Byłam rano u Boryska. Nie zastałam go ale miska była pusta. Zostawiłam karmę i wodę. Ponieważ wczoraj też go nie widziałam poszłam go szukać. Weszłam na teren prywatny pana do którego należy plac ( na tym placu zostawiamy karmę i wodę ). Obszczekały mnie trzy psy pana, który tam mieszka. Obeszłam teren wokół i Tuptusia nie zobaczyłam. Kiedy już wyjeżdżałam z placu coś mignęło mi w lusterku. To był Borysek :) Był na prywatnym terenie właściciela placu. Wysiadłam z samochodu i poszłam w jego kierunku ale schował się za jakąś szopę. Tam są jakieś szopy, kontenery i stare palety a więc Borys ma się gdzie schować. Pozytywne jest to, że nie odchodzi daleko od tego miejsca. Tak na prawdę nie wiem czy karmę, którą zostawiam zjada Borys czy psiaki tego pana :( Zdjęcia przy człowieku są tylko takie jak na poprzedniej stronie. Borysek waży ponad 15 kg ( tak na oko ) i jest wyższy od Morisa.1 point
-
https://images91.fotosik.pl/397/66e0baed989d6945gen.jpg https://images92.fotosik.pl/398/cfaae94a41e4edb7gen.jpg https://images90.fotosik.pl/397/beb0118a5510cb98gen.jpg https://images89.fotosik.pl/398/20a5059e4d428118gen.jpg1 point
-
https://images91.fotosik.pl/397/06562cc16679ba2dgen.jpg https://images89.fotosik.pl/398/3642a9c48f0c6be9gen.jpg1 point
-
1 point
-
Bunia ma dużo szczęścia bo jej konto znowu zasiliła spora suma :) Bunia dostała 80 zł od teresaa118 oraz 15 zł od Patryca96. DO tego jest jeszcze 160 zł z bazarku z super fantami od Poker <3 <3 https://www.dogomania.com/forum/topic/352111-zakończony-rozliczony-płyty-idealne-na-prezent-kosmetyki-figurki-i-bizu/ Bunia u Anety czuje się jak królowa i to dosłownie- kanapy, poduchy, to jej świat :) inne pieski oburczy, owarczy, potrafi wywalczyć swoją pozycje i nie ma obaw przed stawianiem się na inne psy. Mała stara terrorystka- bo jak inaczej to nazwać :D Jest szczęśliwa u Anety, ma świetne warunki, takie warunki musi mieć w nowym domu tzn. ogród i dość swobodne wyjścia. Zupełnie nie widzimy jej na smyczy w bloku, bo to szwendacz i sikacz ;) Sądzimy bo dłuższej obserwacji, że Bunia jednak musiała wyjść z domu i stracic koncentracje...zabładziła i wylądowała na tej łace. Wszystko wskazuje, że ona była takim wiejskim burkiem co to chodzi sobie gdzie chce, w sumie jak na wiek okazało się też że jest bardzo zwinna i potrafi pokonać bardzo wysokie przeszkody... Pewnie nikt jej nie szukał, bo wiele ludzi uważa, że jak stary pies zaginie tzn. że poszedł gdzieś umrzeć poza domem....nie znosze tego myślenia. Potem te staruszki trafiają do schronisk i wcale im sie nigdzie nie spieszy...;) W każdym razie- kilka zaległych fotek ps. Musiałam zamówić dla Buni puszki mokrej karmy. Ma u Anety suchą, ale jest strasznie wybredna i trzeba chociaż wymieszać z mokrym. Na promocji w zooplusie kupiłam 30 puszek ROCCO po 400 g za 112 zł. Niech ma na zdrowie :)1 point
-
Kontrolne badanie kału na lambie dla dwóch psów ( Szagi i Miś) wynik ujemny zapłaciłam 90zł (paragon) wstawię bardziej czytelny a wynik gdy odbiorę z lecznicy1 point
-
Macie złote serca, a Szyszka ogromne szczęście, że akurat dreptała ulicą, którą przejeżdżaliście. Dużo zdrówka dla dziadeczków, zwłaszcza Kamy, Matyldy i Misi.1 point
-
1 point
-
Długo Nas tu nie było , taki czas jakiś, ze ciężko się było zebrać a druga rzecz to internet - koszmar ostatnich tygodni , mówi się że to wina wiatraków, których Nam nautykali na polach niemal naprzeciwko domu , nie wiem, ale fakt że z zasięgiem mamy cyrk. Ale dziś póki co wszystko chodzi , więc korzystam i przychodzę pokazać Szyszke - nasz nowy nabytek , świeżutkie 10+ zgarnięte tydzień temu z ulicy . Biegła sobie bieda z nędzą poboczem przed siebie i nie wiadomo dokąd :( , takie szczeście że jechałyśmy akurat tą drogą, zatrzymałam się i z dużymi obawami że nie da się złapać, poszłyśmy "polować". Sunia okazała się grzeczną poczciwiną, bez najmniejszych oporów pozwoliła nałozyć sobie obrożę i zapiąć smycz, na której zresztą całkiem fajnie chodzi. Zapakowałam do samochodu i z nadzieją (bez nadziei) pojechałyśmy do weterynarza szukać czipu - Oczywiście nie było. Sunia koszmarnie zapchlona z wygryzieniami na zadzie od pcheł , zakleszczona, poza brakiem przednich górnych i dolnych ząbków , cała i na oko zdrowa (zęby starte) U weterynarza została odpchlona, dostała tablety na robaki, powyjmowali kleszcze, 14,5 kg , oceniona na 10-12 lat Jako że była calutka w świerkowych igiełkach, na imię dostała Szyszka . Sunia nauczona życia w domu, grzeczna, cicha, spokojna ale w świetnej formie fizycznej, przyjazna do wszystkiego co żyje, bezproblemowa. W czasie kiedy Nas tu nie było , Matylda miała zrobione badanie tarczycy - było ok , więc przeszła zabieg czyszczenia zębów , który w jej przypadku również prosił się o zrobienie. Kulka niestety odsunięta w czasie, bo po kontroli jeszcze na tabletkach tarczycowych. - wszystko co się zadziało , możliwe było głównie dzięki Waszemu wsparciu. Ja wiem, że całość przeznaczona była na leczenie i weterynarza, ale pieniądze które jeszcze mieliśmy, zostały zjedzone przez nasze babcie . Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał im tego za złe. Największym wyzwaniem jedzeniowym jest w tej chwili Kama o której pisałam wyżej, straszny z niej sucharek a o jedzenie muszę ją prosić . To nie tak że nie chce jeść w ogóle , ale musi dostawać zróżnicowane jedzenie, coś co jej zasmakuje , czego nie je często albo jeszcze nie zna - takie kombinowanie to jedyny sposób żeby utrzymać ją w jak najlepszej formie i żeby zjadła względną ilość . Na zdjęciach Matylda i Misia po zabiegach - Matylda jeszcze śnięta troszkę po czyszczeniu , u Misi było poważniej - miała usuwanego wielkiego włókniako tłuszczaka , który ciągle rósł a był tak umiejscowiony że zaczynał utrudniać normalne chodzenie ( - na szczeście z badań histopat. wyszło że to tylko tłuszczak) A to już Szyszka , zaraz po zgarnięciu z ulicy - na poczekalni w klinice1 point
-
A gdzie Pikusia ma kierunkowskazy? Śmiga chyba na tym wózeczku jak torpeda :)1 point