Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/04/20 in all areas
-
Piegusek vel Dropsik zwany też cukierkiem niebawem wybiera się nad morze, a potem w góry. Chłopak to praedziwy światowiec ! Na osiedlu też już ma sporo znajonych, i psich - szaleje z nimi zapamiętale, i ludzkich - jest już wręcz legendarny w miescie, i ludzie za nim się oglądają. Pani napisała, że trafił im się pies celebryta :D4 points
-
Tak jak napisała jankamałpa: sunia wystraszona, ale problemów z nią żadnych nie miałam. Grzecznie jechała samochodem, nie ma choroby lokomocyjnej. Lubi się wciskać w ciasne miejsca, więc bardzo jej pasował kennel, w którym jechała i nie bardzo chciała go opuszczać:) W ogóle nie reaguje agresją mimo lęku. Spokojnie daje mi się nosić na rękach. Na smyczy nie chodzi ni w ząb, ale spokojnie się nauczymy. Dziś były już pierwsze próby i parę kroków już przeszła:) Parę fotek zaraz po wypakowaniu z samochodu.3 points
-
Wczoraj TZ znalazł białą, młodą szczurkę pod naszym blokiem, ktoś po raz kolejny wyrzucił domowe zwierzę . Zawiózł szczurka do wetki, ale niestety było już za pózno na pomoc:(. Małe zwierzątko, ale szkoda życia, szczurka cierpiała, niech chociaż tutaj będzie po niej ślad:(2 points
-
Korzystając z tego, że mam chwilowe luzy zwierzakowe w domu, zrobiłam Sambie trochę fotek. Samba na początku nie była zachwycona moim pomysłem;) Ta mina: gdzieś Ty mnie, Murka, przywlokła?? Potem się trochę wyluzowała, ale co jakiś czas popatrywała mało przychylnie na Dżekiego siedzącego grzecznie za moimi plecami, więc sesja była krótka:)2 points
-
No ja im grzecznie wytłumaczyłam, że Grześ to by się sam sarny wystraszył...2 points
-
2 points
-
Zrobiłam ogłoszenie na Wrocław. Tekst ściągnęłam z ogłoszenia supergogi. https://www.olx.pl/oferta/forest-szuka-swojego-domu-CID103-IDFdDY7.html1 point
-
Zazdraszczam CI tych boksiowych czułości. Ciągle mam je w pamięci, choć już tyyyyle lat minęło :(1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Podzielam entuzjazm weta. :) Wyniki sercowe - ma nienajgorsze,trzeba tylko pilnować i raz na pól roku robić badania,oraz karmić :) Cardisure.1 point
-
Hurra <3 jak ja się cieszę! Mocno stresowałam się czy się uda... nad tym od paru dni działał cały łańcuszek dobrych ludzi. Dziękuję... shoto, która od paru dni prowadziła rozmowy z przytuliskiem i zachęcała do pozytywnej decyzji dla suni (jeszcze wczoraj wyjazd nie był pewny, ale dzięki rozmowom się udało!); dziękuję Murce że była w kontakcie z shoto i tak szybciutko pojechała po sunię <3, dziękuję jankamałpa za decyzję, że weźmie sunię na swoje barki (od tego ruszyła machina pomocy!), dziękuję też opiekunom przytuliskowym, którzy kierując się dobrem suni nie tylko dbali o jej dobrostan psychiczny i fizyczny przez tyle miesięcy, ale również zgodzili się, aby sunia wyjechała do Murki. Uff, mogę odetchnąć :) Teraz trzymam kciuki za to, aby sunia szybko otworzyła się w hoteliku. :)1 point
-
Masz rację - odrobaczanie po otrzymaniu wyniku,że jest co odrobaczać,szczepienia - jak kto uważa (moja Molosia była szczepiona będąc szczylkiem,potem juz nie),natomiast - jeśli chodzi o wściekliznę ,o ile nie ma wyraźnych przeciwskazań - moim zdaniem - nalezy szczepić.Chyba,że pies mieszka w bloku i wychodzi wyłącznie na smyczy,ale jeśli jest ogród,czy ogródek - to naprawdę nie wiadomo co i kto może tam przywlec. Kiedy mieszkałam na wsi, psy sąsiada zagryzły lisa,ale sąsiad widział,że lis sam przyszedł i był "jakiś nie taki"...Poszedł do badania,był chory na wściekliznę.Psy były szczepione. A co,gdyby nie? Była też później jakaś akcja na większą skalę,ale nie znam szczegółów.1 point
-
Ufff - co za ulga, że wszystko poszło dobrze i że Toni dobrze zniósł zabieg :) A w poniedziałek po powrocie z wojaży wpłacę zaległą majową deklarację (czemu mnie nie opierniczyłas za gapiostwo ! :D ) i czerwcową, to troszkę konto się podreperuje1 point
-
1 point
-
Moja ostatnia sunia też nie była szczepiona, przez całe jej życie. Takie było zalecenie wetów. Odrobaczana była tylko po zbadaniu kału, jak się okazało, że coś tam jest. Potem tylko miała okresowo badany kał, żeby nie odrobaczać niepotrzebnie. Psica była psem specjalnej troski i tylko dzięki takiemu ostrożnemu i oszczędzającemu jej organizm traktowaniu przeżyła 8 lat, zamiast przepowiadanych maksimum 4.1 point
-
1 point
-
Nikita z białą ochroną :P I trochę domowych,jak pańcia była chora i grzały :) Rudzielec wyszczuplał i posiwiał <3 i jakby się skurczyła,no ale 4 września 11 latek stuknie <31 point
-
1 point
-
Witam wszystkich, Właśnie dzisiaj dowiedziałem się, że Binio ma swój własny fan-club. Bardzo się cieszę, że Pani Ela i Pani Kasia obdarzyły nas zaufaniem i to właśnie do nas Binio trafił. Binio już zostaje Biniem do końca swoich dni, przechrztów nie będzie. Binio ma się świetnie, wczoraj jeszcze trochę wyglądał jakby nie mógł znaleźć sobie miejsca, ale już dzisiaj wygląda jakby mieszkał u nas lata. Syna nie odstępuje na krok, razem robią lekcje on-line, razem biegają po podwórku i razem śpią. Przesłałem Pani Eli kilka zdjęć i wyraziłem zgodę na umieszczenie ich na tym forum. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że Binio jest teraz u nas. Dziękuję Pan Jan :)1 point
-
Jestem ogromnie wdzięczna za chęć pomocy moim staruszkom. Oni faktycznie tej pomocy potrzebują, ale... i tu nie wiem jak to powiedzieć, żeby nikogo nie urazić. Rozumiem motywację takiej decyzji i niewątpliwie była ona słuszna, bo moi seniorzy są przewlekle chorzy (cukrzyca, trzustka). Częste wizyty u weta, leki i specjalistyczna karma faktycznie pochłaniają duże kwoty, ale na razie jakoś sobie radzę. Właśnie zamierzam uruchomić dla nich bazarek. Natomiast całkiem bez środków jest sunia Pola, która ma szanse opuścić przytulisko i jej bardzo potrzebne będą środki finansowe. Początki bywają zawsze najtrudniejsze. Dlatego bardzo dziękuję za chęć pomocy i jednocześnie bardzo proszę o przekazanie Poli kwoty przeznaczonej dla moich seniorów. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam tą decyzją :) Chciałabym być właściwie zrozumiana - nie odtrącam pomocy i jestem za to bardzo wdzięczna, ale los tej suni bardzo leży mi na sercu, a że nie mogę jej dać takiej pomocy od siebie, będę wdzięczna za przekazanie tej kwoty Poli.1 point
-
1 point
-
Minie zapewne sporo czasu, gdy wspomnienie o Imbirku nie będzie tak bolesne,jak w obecnej chwili. Napiszę ogólnie bez cytowania Waszych wpisów bo jest ich bardzo dużo: Bardzo Wam kochani dziękuję za ciepłe słowa i za zrozumienie.Nawet sobie nie wyobrażacie ile one dla nas znaczą! Dzięki Wam nie czujemy się osamotnione i pozostawione same sobie z kłębiącymi się myślami,a także dręczącymi wyrzutami.Także dzięki Wam, będzie nam na pewno lżej przez to przejść,dlatego jeszcze raz z całego serca bardzo dziękuję! :)1 point
-
Anula, Bogusik - nie możecie się obwiniać - ratowałyście życie starszego, wyniszczonego psa, który w schronisku nie miał szans, miałyście jak najlepsze intencje, ale niestety po drodze coś poszło nie tak, trudno było to przewidzieć; przecież w sprawie oceny stanu zdrowia psa trzeba komuś ufać, w tym wypadku wetowi. Gdyby nie Wasza decyzja Imbir prawdopodobnie odszedłby samotnie w schronisku, dzięki Wam miał szansę zaznać ciepła i troski. Wiem, że jest Wam ciężko, bardzo żal, że nie spełniły się marzenia o podarowaniu Imbirkowi szczęśliwego życia, każda taka bezsensowna śmierć zwierzaka bardzo boli. Współczuję też Hani, bo to straszne doświadczenie. Padło tutaj wiele słusznych uwag; myślę, że na przyszłość trzeba na pewno, jak to napisała chyba Poker, być bardziej czujnym i- wstrzymać się z wszelkimi zabiegami u psów, których stan zdrowia budzi wątpliwości, pilnować kolejności odpchlania, odrobaczenia i szczepienia. Trzymajcie się kochane.1 point
-
Nie umiem się uspokoić. Strasznie przeżywam to co się stało i proszę nie obwiniajcie siebie bo wiem co czujecie i nie chcę żebyście cierpiały. Bogusik , Anula zrobiłyście coś pięknego zabierając Imbirka. Nie było ważne czy jest szansa na adopcję , czy będziecie go leczyć i opłacać... może latami. Dzięki Wam opuścił schronisko. Wetrynarz zastosował rutynę,... rutyna zabiła Imbirka. Niektórzy lekarze wobec ludzi też często stosują rutynę.... Stało się coś czego nie da się cofnąć ani naprawić ale proszę nie myślcie : " żeby ktoś inny.." To Wy wyciągnęłyście pomocną dłoń i dziękuję Wam za to z całego serca.1 point
-
1 point
-
Dzisiaj moja wnusia mnie rozwaliła. Oglądałam w telefonie filmik z psiakmi ze schroniska. Podeszła i kiedy zobaczyła pieski w kojcu zapytała :" babciu a co te pieski robią w więzieniu? Kocham je, trzeba je zabrać z więzienia" Przyznam ,że miałam mokre oczy. Mała nie ma jeszcze 4 lat.1 point
-
1 point