Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/30/20 in Posts
-
Domek jaki trafił się Grecie to strzał w 10tkę. Państwo, którzy przyjechali po sunię całą rodziną są bardzo ciepli, wrażliwi na los zwierząt. Rodzina to Pani, mąż i 18-letni syn i schroniskowa czarna kotka bez ogona o imieniu Rukola. Greta zamieszkała w domu z ogrodem, chodzi na spacery, śpi w łóżku, a w dzień wyleguje się na kanapie. Już wie, że Pani daje dobre jedzonko, koło Pana fajnie jest sobie poleżeć, a z młodszym Panem najlepsza jest zabawa. Po drugiej stronie ulicy mieszka mama Pani, która w razie potrzeby zajmie się Gretką, wyjdzie z nią na spacer. Rukola trochę furczy, ale sunia nic sobie z tego nie robi, nie zaczepia, cierpliwie czeka, aż będzie można się zaprzyjaźnić.4 points
-
Udało się!!! W środę rano schronisko opuści sunia ze złamaną łapką i sunia szczeniak, pojadą do szafirki. Trwają jeszcze trwają rozmowy o wyjeździe kolejnego psa, ale to już będzie wiadomo w środę. Schronisko jest obecnie zamknięte; dobrze jednak, że pomimo tak ciężkiego czasu możemy nadal dogadać się:). Bardzo dziękuję Bogusik, Jo37 i i Piotrkowi (szafirkowi) za pomoc w tych kontaktach:)4 points
-
Jaaga, trzymaj się dziewczyno i myśl pozytywnie! Wszystkim jest mniej czy bardziej ciężko ale właśnie dla tych braci mniejszym musimy to przetrwać aby i te stworzenia przetrwały! Niestety nie mamy wpływu na to co się dzieje i może się jeszcze zadziać ale możemy próbować zaadaptować się do sytuacji i trwać! Trzymam kciuki za Ciebie i gromadkę Twoich podopiecznych, ślę dobre fluidy, pozdrawiam.3 points
-
Obowiązkowo przy śniadaniu :) Ogórcio uwielbia chlebek ryżowy bezglutenowy z humusem z buraka :) (Ogórcio uwielbia wszystko co człowiek ma na talerzu, na kwaśno, na słono, na słodko, wszystko i w każdej formie, ważne żeby lądowało do miseczki z ludzkiego talerza albo żeby ludzka ręka podawała prosto do paszczy ) Coś człowiek ma do jedzenia, znaczy że dobre ! więc z Kuleczką pilnujermy i czekamy aż się podzieli :) A tu coś do mnie mówią, więc słucham , bo Ja grzeczny jestem , mądry i kochany2 points
-
Stała się rzecz niesłychana.... Beza ma prawdopodobnie dom!!! Super rodzinka, umiejąca radzić sobie z trudnymi psami, mieli 2 rodezjany. Pani została przemaglowana przez Jagę, jej mąż był na spacerze z Państwem i Bezą i też jest nimi zachwycony. Ja nie mogłam się nagadać z Panią. Wygooglowałam sobie dom, tuż za nim mają piękny las i góry. Lubią spacery, będą uczyli Bezę od początku co może, a czego nie powinna (rzucać się na gości). Mamy obiecane zdjęcia i relacje. Jak już będzie bezpiecznie, zrobimy wizytę poadopcyjną. Nie mogę uwierzyć, że to się dzieje:)2 points
-
2 points
-
Psa nie można traktować środkiem odkażającym, wystarczy psa porządnie wykąpać w szamponie. Odnalazłam źródło, o którym pisałam wyżej. Cytuję: "Warto też podkreślić, że wiele produktów dezynfekcyjnych jest na bazie alkoholu i może spowodować zatrucie u psów i kotów. Właściciele, którzy intensywnie dezynfekują pomieszczenia, a także swoje dłonie, mogą doprowadzić u swoich zwierząt domowych do podrażnień błony śluzowej, w tym spojówek oczu. Najczęstsze objawy kliniczne zatrucia etanolem to niezborność, otępienie, wymioty i zaleganie. W cięższych przypadkach może wystąpić hipotermia, dezorientacja, wokalizowanie, niedociśnienie, drżenie mięśni, przyspieszone tętno, kwasica, biegunka, depresja oddechowa, śpiączka, drgawki i nawet śmierć. NIGDY NIE NALEŻY SPRYSKIWAĆ SWOICH ZWIERZĄT DOMOWYCH ŚRODKAMI DEZYNFEKCYJNYMI LUB DETERGENTAMI, GDYŻ MOGĄ ONE POWODOWAĆ U NICH ZATRUCIE LUB PODRAŻNIENIA SKÓRY I BŁON ŚLUZOWYCH ORAZ OCZU." Cytat pochodzi stąd, KLIK PS: Dopiero zobaczyłam, że zamiast edytować poprzedni post, napisałam nowy - przepraszam.2 points
-
1 point
-
Potwierdzam :) Jutro bezę zawozimy. Warto zawsze czekac na takie domy. mam nadzieje, że jeszcze na Freyę gdzieś czeka taka rodzina.1 point
-
Zapraszam na bazarek transportowy . Jadą szczebrzeszyniaki do domów stałych i psiaki ze schroniska w Zamościu do hoteliku u szafirki.. Prosimy o pomoc. https://www.dogomania.com/forum/topic/351614-bazarek-transportowy-dla-pi%C4%99ciorga-zwierzak%C3%B3w/1 point
-
W środę wyrusza "wesoły autobus" ze zwierzakami do DS Do DS jedzie staruszek Rex /super dom:)/ koteczka z Izbicy,Tymianek-kocurek z tymczasu od sue i jada jeszcze dwie bidulki z zamojskiego schoniska i miałam dzisiaj zapytanie o Tofika i Burasia /są na tymczasie u guccio/ dom w Tarnowie,pan jest wykładowca na uczelni /chyba ekonomicznej/ w Krakowie wydaje mi sie że dobry dom,ale poprosiłam pana o bardzo przemyślana decyzję jutro będe wiedziała jaka decyzja koszt transportu zwierzków 1 tys.zł wiezie mąż Szafirki bakusiowa zaprasza na bazarek transportowy1 point
-
Wreszcie światełko w tunelu.1 point
-
A ja się wcale nie dziwię :) Beza jest taka śliczna, że to czy kogoś zauroczy, było tylko kwestią czasu. Czekała, czekała i się doczekała :) Z czego cieszę się niezmiernie :)1 point
-
Zawsze lepiej wpłacać na konto. Zbiórki biorą prowizję . Szkoda każdego gorsza.1 point
-
Ala, czy chcesz wpłatę na konto? Na zbiórce odtrącą prowizję.1 point
-
Potwierdzam otrzymanie 145 złotych dla Cyganka. Serdecznie dziękujemy wszystkim za pomoc.1 point
-
Każdy zapewne zdaje sobie sprawę z zagrożenia jakie przynosi koronawirus i zachowuje maksimum ostrożności.W dotykaniu klamek,żywności.Robi się to w rękawiczkach jednorazowych a następnie wyrzuca się jak najszybciej,przeciera się ręce płynem przeciwbakteryjnym albo spirytusem nasączonym w chusteczkach jednorazowych.Tak samo postępuje się z żywnością ja kupuję wszystko w opakowaniu,przynosząc do domu zostawiam np.na godzinę na balkonie,następnie płuczę pod dość ciepłą wodą i wycieram ręcznikiem jednorazowym dla ścisłości tak robię z chlebem zapakowanym.Zrezygnowałam z bułek czy innych produktów pakowanych w sklepach.U nas wszystkie sklepy chyba mają zakaz sprzedaży nie opakowanych produktów i pakują w woreczki w sklepie.Tak samo robię z owocami i z czymkolwiek.Staram się jak mogę aby nie przenieść koronawirusa do domu bo mój mąż jest w strefie ogromnego ryzyka,nie przetrzyma zarażenia.Sądzę,że wszyscy zdrowo myślący zdają sobie sprawę z zagrożenia.1 point
-
Po co go tak nakręcasz tymi wszystkimi psami? przecież to mały szczeniak - i on ma przede wszystkim interesować się Tobą, a nie innymi psami On ma wszystkie szczepienia? raczej chyba nie -wiec lepiej byłoby unikać nadmiaru psów i psich miejsc. No i on jest w wieku gdy naprawdę z rozmysłem powinieneś mu dobierać towarzystwo do zabawy. ile go masz? tydzień? jestes trolem? czy naprawdę pozwalasz sie bawić 9 tygodniowemu szczeniakowi z 9 miesięcznym dogiem, który mu sie narzuca, i z kazdym psem którego spotkasz?1 point
-
Lunka dostaje 2 razy dziennie jedzonko, żeby choć trochę ją odkarmić przed sterylizacją. Ma ogromny apatyt i pochłania michę w okamgnieniu, ale to dobrze, bo po spacerku wpada do kojca, bo tam czeka jedzonko! Załatwia się poza kojcem! I reaguje na "siad"...Skąd się wzięła i jakie miała życie przedtem?...1 point
-
Sprawa adopcji Albinka jest zaklepana na 99%. Państwo są zdecydowani. Umówiliśmy się tak, że prześlę im umowę, Pani wypełni swoje dane, wydrukuje podpisze i przyśle mi skan, ja wydrukuję, podpiszę i odeślę skan podpisany już przez obie strony. Boję się natomiast przekazania samego Albinka. Aby się nie zbliżać myślę, że trzeba byłoby go przywiązać do słupka, drzewa... żeby nie przekazywać smyczy do rąk. Nowa Pani przypnie swoją smycz i zabierze Albinka. Ale boję się jak on to przeżyje. Takie rozstanie będzie dla niego traumatyczne :( Czy przychodzi Wam do głowy lepsze rozwiązanie?1 point
-
1 point
-
1 point
-
Zawsze się boję o psa w gminnym kojcu - czy nikt go sobie nie weźmie, czy nie wypuści, czy ma wodę itp. Wiec żeby nie mieć takich zmartwień, pojechaliśmy wczoraj wieczorem po Lunkę. Wskoczyła sama do samochodu, w nogi przed siedzeniem obok kierowcy, ale dobrze, ze ją trzymałam za obrożę, bo chciała wychodzić w trakcie jazdy :) A to raptem 1,5 km drogi:) Umiejscowiliśmy ją w tym małym awaryjnym kojczyku przy lecznicy. Ale już wczoraj miała porządny spacer po sadzie (ja grabiłam patyczki i inne zielsko, a ona biegała, wąchała, tarzała się) i co chwila podbiegała, pytać o zdrowie:) Potem została z miską jedzenia na noc, trochę poszczekiwała, ale noc minęła spokojnie. Rano Tomek poszedł do niej ze śniadaniem i Lunka znów się wyhasała. Po południu powtórzymy spacer.1 point
-
choć to już tylko zdjęcia, te kochane oczy z nich patrzą na nas tak ufnie...1 point
-
Wieści o malutkiej są dobre:) tak napisała Kasia :) : Sunia kochana, grzeczna , trochę szczekliwa Z psami się dogaduje, koty bez problemu, dzieci bardzo lubi Joel ją bardzo lubi- mówi że to jego ulubienica Mówimy do niej Lusi Boi się aparatu więc muszę trochę pokombinować że zdjęciami ale kilka wysłałam Ci na maila1 point
-
Masz rację, ja pamiętam wszystkie swoje psy a mam je już ponad 53 lata więc trochę ich było.1 point
-
Uroda Lolusia wszystkich zachwyca bez wyjątku.Cudny jest.1 point
-
1 point
-
21 marca pierwszy dzień kalendarzowej wiosny. To właśnie tego dnia 2016 nasze maleństwo postanowiło pobiec na tęczowe łąki zostawiając nas w przeogromnym bólu. Minęły 4 lata, a to wciąż bardzo boli. Balbisiu brakuje mi spojrzeń w Twoje duże oczka, twoich minek, twoich szerokich usteczek, które wszyscy podziwialiśmy. Tak bardzo bym chciała znowu zobaczyć jak dopinką tańczysz lambadę, jak żebrzesz o ciasteczka, jak wołasz na spacerek, jak napadasz na inne psy, jak rozrabiasz ze Zuzią. Brakuje mi podglądania i podziwiania wszystkich pozycji jakie przybierałaś podczas snu. Tak wiele mi brakuje. Kochałam, kocham i będę kochać zawsze moja psia duszyczko.1 point
-
Ja też taką przetrąconą miałam. One są dzielne i mądre. I kochają jak nikt. Absolutnie wyjątkowe. Można się od nich uczyć.1 point
-
A nie lepiej, aby od razu do DT trafiały łatwe psy? Poza tym - kto i gdzie miałby przeprowadzać takie testy, jak je organizować? Co będzie z psami, które na testach wykażą agresję ze strachu, nieodporność na jakiekolwiek bodźce, niemożność odreagowania stresu ani oceny zagrożenia? Z psami, które nie będą w stanie podjąć żadnego dobrego kontaktu z nowo poznanym człowiekiem? Miałyby wrócić do azylu? Trzeba przecież pracy przez miesiące i lata, aby już nie agresora, ale na pól dzikiego strachulca przekonać, że człowiek nie jest potworem. Jak napiszesz w takim ogłoszeniu "być może za rok albo za dwa lata Burek pozwoli się pogłaskać lub zamerda ogonem" to raczej nie będzie zbyt wielu chętnych. Szukam chętnych na psa idealnego do szkolenia, wręcz samograja, do tego ślicznego, młodego i łagodnego, wpatrzonego w człowieka jak w święty obraz co najmniej, gwarantuję nieograniczoną czasowo bezpłatną pomoc szkoleniową i co? I szukam dalej. I pies dalej siedzi w azylu w Zamościu, a ja jestem za stara, aby dać mu dom. Znajdź mi kogoś na tego psa, a dostaniesz ode mnie jesienią 10 słoików najlepszej na świecie żurawiny, kilka poradników szkoleniowych i wszystkie moje filmy szkoleniowe na twardym dysku na dokładkę.1 point
-
Codzienna toaleta Pikusia pozdrawia :)1 point