Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/31/20 in all areas
-
3 points
-
Znajomy wziął psa do siebie do domu i czekamy czy nie znajdzie się właściciel. Jest info w schronisku, w KTOZ, porozwieszane ogłoszenia na osiedlu, na facebooku i tu. Nie miałam czasu dać info na OLX ale myślę, że jeśli ktoś psa szuka to jest w stanie go znaleźć przy pomocy tych mediów / ośrodków. Pies nie ma chipa. Nie miał też obroży.3 points
-
Pędzę z wiadomościami. Są trochu dobre, a trochu nie. Albinek po operacji czuje się dobrze, domaga się jedzenia :) Miał pobraną krew do badania - jest ok, nie ma niepokojących parametrów. Miał zrobione RTG płuc, czy nie ma przerzutów, bo tam najczęściej są - nie stwierdzono przerzutów. Po operacji buźka wygląda tak, jakby nigdy nie miał guza. Niestety ząbki w fatalnym stanie, jednego trzeba było usunąć. W późniejszym czasie trzeba się będzie zająć ząbkami. Pobrany został wycinek i posłany do badania histop... Wyniku możemy się spodziewać do miesiąca. Prosiłam Panią Kasię, żeby zapytała weta, co może powiedzieć z doświadczenia widząc jak wygląda ten guz od środka. Niestety wet powiedział, że może to być, choć niekoniecznie, guz nowotworowy :( To, że nie ma przerzutów, dobrze rokuje. Koszt badań i operacji wyniósł 470,00 zł. Faktura będzie przelewowa, dostanę ją na adres e-mail. Albinek waży 6 kg, a wiek wet określił na 6 lat. Dzisiaj rano, gdy mama Pani Kazi poszła do sklepu, nasz Albi nieco narozrabiał. Nic nie zniszczył, ale zrobił porządek po swojemu. Poprzenosił odzież tam, gdzie według niego być powinna. Dostaniemy zdjęcia z dnia dzisiejszego.2 points
-
2 points
-
Po myciu ( Pikusia dupcią siada do michy) Przed smarowaniem Sudocremem Zabezpieczona skóra Sudocremem Na skórze nie ma otarć, wysypki..., skóra różowa..., włos na łapach nie zdarty. Oby tak dalej2 points
-
2 points
-
Proszę o informacje czy ktoś zna dobrego nefrologa w Warszawie. Stan Cukierka b.poważny No i jak w temacie wątku: zwariowałam i na głowę upadłam, nie po raz pierwszy zapewne. Psiak nie dawał mi spać. W nocy nawiedzał i patrzył prosząco w oczy. Cóż było robić? Kombinowanie jak koń pod górę, nerwy, poszukiwania miejsca, transportu... No i efekt jutro może być taki, że przy opiece dobrych psich aniołów i duszków tan oto bidak wyjedzie z radys do hotelu po nowe życie. Proszę o wielkie wielkie kciuki i dobre myśli. Nie mam odwagi prosić o pomoc finansową, bo wiem, jak tu wszyscy przetrzebieni i wyzuci z kasy, ale jeśli ktoś coś ... to będzie mi bardzo miło a psiaczkowi jeszcze milej. Oto i on: Tylna łapka ewidentnie do dokładnego zbadania1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ufff....Otrzaymałam wiadomość od Pani Marty,że dotarli szczęśliwie do domu :) Umówiłam się już wcześniej,że nie będę dzisiaj dzwonić, aby mogli odpocząć po dniu pełnym wrażeń.Jutro zadzwonię i dowiem się trochę więcej odnośnie podróży itd. Mała bidusia,pewnie bardzo zdezorientowana i trzeba trochę czasu aby odnalazła się i zaufała....1 point
-
pozdrawiamy Gajunie i Igusia napoewno cudne szalenstwa w sniegu byly u nas dalej nic ..czasem jeno chlapa ktore potem zamarza1 point
-
Tulinkam tulinkam calem sercem Nanusie i sciskam za wspolne zycie jak dobrze Zosienko ze Pani i nanus moga na Was iskiereczki liczyc1 point
-
kiyoshi, szkoda nerwów i zdrowia. Dobrze by było spytać się pani co to znaczy póki co . Czyli do jakiego momentu ? A na wizytę poA poprosić kogoś.1 point
-
Po weekendzie, w poniedziałek. W niedzielę kąpiel, a w poniedziałek wyprawa do lecznicy. Rafał ma ręce pełne roboty, a jeszcze padł mu telefon i był dzisiaj na interwencji, więc przy okazji rozmowy ze mną (miał do mnie pilną sprawę) poprosił, abym przekazała te informacjei tutaj. Badania mają być kompleksowe, USG i w razie potrzeby coś jeszcze. Niestety, na miejscu nie ma lecznicy z takim sprzętem i zrobienie USG jest równoznaczne już z pełną wyprawą do lecznicy kilkadziesiąt kilometrów dalej. Jednak Rex jest naprawdę zaopiekowany i niczego mu nie brakuje (poza człowiekiem), cieszy się życiem i możliwością z obcowania z ludźmi. To świetny, adopcyjny pies, nie da się go nie lubić :) Tylko domu mu brakuje.1 point
-
1 point
-
:D Też mam słabość do psich szogunów z motorkiem w dupci i 100 pomysłami na sekundę - zarówno na siebie, jak i na otoczenie :) Swego czasu wyprowadzałam basseta. Dla niektórych ideał, bo opanowany i drept drept za nogą... a ja myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok... podobnie miałam jak pracowałam z molosem z krwi i kości i on MYŚLAŁ, myślał... myślał... i ew. dopiero coś wykonał. To nie dla mnie, wolę psy, które urodziły się z misją, i nie mają czasu na nic :D1 point
-
Super. 27.01.otrzymałam zwrot pieniążków za zamówienie - 214zł.Bardzo dziękuję.1 point
-
1 point
-
Wymęczyłam bazarek dla Kulki, bo ciężki ten początek roku , więc może parę groszy się uzbiera dla babci. Tylko nie wiem jak link wkleić - POMÓŻCIE , bo jak wklejam, to znika po ułamku sekundy i tylko ta ramka zostaje nieszczęsna :(1 point
-
Małe mieszkanie i tak jest większe od klatki. Jak się nie ma co się lubi , to się lubi co się ma.1 point
-
Tyle lat minęło .... Ząbek - może jeszcze ktoś pamięta? - trafił do nas w 2009 roku jako rozwrzeszczany, pięcioletni awanturnik, najmniejszy mieszkaniec schroniska w Obornikach Wielkopolskich. Pamiętam jakby to było wczoraj, jak Ana wolontariuszka przekazywała go w umówionym miejscu w nasze ręce. Zapakowaliśmy do samochodu i odjechaliśmy - wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy że spędzimy ze sobą kolejne 10 lat... - Ząbek przyjechał na DT a co się stało potem, wiedzą wszyscy którzy śledzili Ząbkowe losy -po długich poszukiwaniach własnego domu został z nami na stałe - i tak minęło ponad 10 lat... Kiedy minęły? Co się z nimi stało? - Jeszcze niedawno awanturował się i był w ciągłym pędzie za byle czym i z byle powodu. Zmiany przychodziły powoli, niemal niezauważalnie, krok po kroku, przyzwyczajając nas do Ząbka w innej odsłonie, Ząbka staruszka, Ząbka, któremu nóżki odmawiają posłuszeństwa rozjeżdżając się coraz częściej podczas zwykłego dreptania, Bąbla, który niedowidzi i niedosłyszy, który wiele m-cy temu ucichł niemal zupełnie, a który jeszcze "przed chwilą" był jednym z najgłośniejszych futerek w stadzie. Trudno było uwierzyć w tę przemianę, Ząbek którym był jeszcze niedawno - Ząbek nerwosolek, mały wojownik, który z kilkoma zębami - jedynymi jakie posiadał od czasów młodości, startował do każdego psiego rywala, niezależnie od rozmiarów tego drugiego, Ząbek, który nie oszczędzał ludzkich rąk i innych części ciała przed podgryzieniem, kiedy coś nie było po jego myśli, nasz Bąbuś i jego nieobliczalny temperament przeszli drogę wielkiej przemiany i kazali pogodzić się z bezpowrotnym przemijaniem. Październik 2019: Starość i choroby całkowicie uzależniły Ząbka od człowieka. Jeszcze m-c wcześniej Ząbuś wspomagany kroplówkami zbierał siły i podnosił się samodzielnie, nie zawsze z taką samą mocą, ale starał się ze wszystkich sił zrobić do przodu kilka kroczków i pokręcić się w kółeczko za swoim własnym ogonem. Potem Ząbkowy ogon podnosił się ze swoim panem jedynie na ludzkich rękach, było go coraz mniej, nie chodził już w ogóle. Większość doby z przerwami na jedzenie, zmianę podkładów, mycie i głaskanie, spędzał na spaniu, ale Był, ciągle był z nami jak przez ostatnie 10 lat... Styczeń 2020 - odszedł nasz mały dzielny wojownik Dla mnie Bąbuś, dla M. - Bąbel , dla Nas - Ząbek . Już tylko w myślach i we wspomnieniach będzie odbijał się dźwięk Twojego imienia . Odszedłeś na zawsze , wybrałeś noc z 7 na 8 stycznia 2020 r. Jeszcze wieczorem marudziłeś, bo byłeś głodny a kolacja się spóźniała, zjadłeś z apetytem całą zawartość miski. Umyłam Cię pod prysznicem, nawlekłam świeżą poszewkę na kołderkę , zmieniłam kocyki i tak czyściutki ,najedzony i opatulony kołderką poszedłeś spać... Kolejny poranek taki jak zwykle- nie nadszedł, nie domagałeś się człowieka, zainteresowania, miski z wodą, suchych kocyków czy przeniesienia z legowiska na kanapę żeby patrzeć na świat z innej perspektywy. Po 10,5 roku wspólnego życia , odszedłeś tam, skąd się nie wraca. Ostatnie miesiące miałam Cię nieustannie na wyciągnięcie ręki, wymagałeś szczególnej opieki , gwarantowałeś mnóstwo nieprzespanych nocy bo jak tylko miałeś mokro, chciałeś pić albo było Ci niewygodnie , wyraźnie to komunikowałeś i "szedłeś", chociaż chyba sam nie wiedziałeś gdzie... Nie ruszałam się nigdzie bez Ciebie , byłeś w ostatnim okresie ,najbardziej wymagającym i najważniejszym istnieniem w naszym domu, życiem zmierzającym ku końcowi i chociaż tak dzielnie trzymałeś się go niesprawnymi od dawna łapami, to tej nocy zabrakło sił na więcej, odszedłeś po cichutku, nikt nie miał szansy się zorientować a rano.... a rano kolejny raz zatrzymał się świat... Zawsze będziesz z Nami, gdziekolwiek nie podziejemy się w życiu, będziesz przy Nas, tak jak zawsze byłeś, mój dzielny mały wojowniku. Ząbuś żegna się ze wszystkimi którym był bliski w jakikolwiek sposób, z tymi którzy go wspierali, których obchodził jego los, którzy wpadali do niego na chwilę i tymi, którzy towarzyszyli mu w tym wirtualnym życiu stale. Nie wiem czy jest obecna na dogomanii Ana , ale jeśli jesteś , to bardzo Ci dziękujemy za to uratowane życie, ponad 10 lat temu cieniutka linia dzieliła malutkiego pieska starającego się przetrwać w schronisku w stadzie dużych psów, od przegranej - dzięki Tobie zwyciężył -dostał szanse i wygrał życie. I mam nadzieję, że był z nami szczęśliwy.1 point
-
Zdaniem dr Irackiej hotelik w tym momencie nie jest złym wyjściem. Wiem, że miała kontaktować się z Jamorem, aby powiedzieć o dawkowaniu leku, zaleconej pracy itd. Największa praca i tak czeka po powrocie z urlopu. Oby się udało :) W przytulisku miejskim obecnie są trzy psiaczki. Dzika sunia owczarkowata z maluchami (niedługo będą już do adopcji, jeszcze ok. z 3tygodnie), czarna staffikowata sunia z urwaną łapką (lękliwa) i młody terierek. Dla czarnulki pojawiła się szansa, Pani Marzenka znalazła ludzi, których wzruszyła historia stafficzki i mają odwiedzić sunię... zobaczyc... mam nadzieję, że zaiskrzy, bo z jej zwyczajną urodą, kalectwem i lękliwością ciężko będzie o dom. A terierek... dla terierka nie ma nic. Po raz pierwszy do przytuliska trafił na Sylwestra, szybko znalazł dom, bo taki ładny... i po paru dniach został znaleziony na ulicy. Długo się błąkał, a mimo ogłoszeń nikt się po niego nie zgłaszał... Znowu szuka domu, bo ewidentnie porzucony. To dzieciak, oceniony na ok. roku (patrząc na zachowanie: raczej niespełna roczniak, może ma z 8-10msc). Wszędzie go pełno, ciągle chce się bawić, skacze po prętach kojca i dopomina się o uwagę. Bardzo optymistycznie nastawiony do świata, zapowiada się na terierze ziółko, ale takie sympatyczne ziółko. Lubi się przytulać (choć nie ma na to czasu ;) ), z całą swoją terierzą radością rozdaje całusy. Na razie nikt go nie chce :( Jest takiej małej-średniej wielkości, tzn. sięga poniżej kolana, ok. 2/3 łydki (ale tu elficzkowa lepiej określi wielkość, ja go nie widziałam na oczy). Jest już długo, więc tylko patrzeć jak wyjedzie do Zamościa. Mnie pęka serce... myślałam, że Orion znajdzie dom i będę mogła bąbelkowi pomóc, ale jak na złość mam posuchę adopcyjną. Nadałam mu imię Żwirek.1 point
-
Kolejne zapytanie na OLX i moja odpowiedź: Witam Gdzie przebywa pies? Czy naprawdę jest taki spokojny w stosunku do dzieci innych psów i kotów? Pozdrawiam Masia jest zaszczepiona, odrobaczona, umie zachować się w domu, zgodna z innymi psami i kotami. Waży 14 kg i sięga pod kolano. W domu którym przebywa obecnie nie ma dzieci. Przebywa koło Makowa Mazowieckiego, Najelpiej zadzwonić i o wszystko zapytać. Ja przeniosłam swoje ogłoszenie na Gdańsk :(, czyli trochę daleko :(.1 point
-
Przelałam stałą za styczeń, uwzględniłam nowe namiary:) Przelewam ździebko więcej od teraz, 30 zł. Ściskam psowate i ludzkie :)1 point
-
Koniecznie trzeba go czymś odznaczyć. Zdjęcia na których na czerwone szelki, obrożę, już lepiej wyglądają. Szary pies na szarej ziemi, czy w rudych trawach nie wygląda ciekawie. Takie jest moje zdanie Tysiu, ale nie jest ono obowiązujące :) Nie kojarzyłam innych zdjęć Szoguna, a moja uwaga odnosiła się do tych poniżej'1 point
-
Dla zainteresowanych napiszę , że Frytka od wczoraj w DS. Państwo związani ze światem kultury , a konkretnie muzyki przez duże M. Poprzedniego piesia , który był na smyczy zabił samochód na chodniku , Panią potrącił. Do dziś bardzo to przeżywają. Frytka jeszcze onieśmielona chociaż kolację i śniadanko zjedzone , spacerki zaliczone. Szczeka , gdy słychać ruch na klatce schodowej. No i niegrzeczna nawarczała dość ostro na pana , który chciał usiąść na kanapie zajętej przez nią i panią . Udzieliłam kilku porad.Pan przekupuje ją smakami. Na OLX do 5 lutego jest wyróżnione ogłoszenie Frytki. Szkoda , żeby się marnowało. Podeślijcie jakiegoś piesia, to podmienię. A ludzie nadal dzwonią i piszą. Dziś miałam kolejny telefon o nią. Z Wrocawia.. Brzmi bardzo dobrze. Problem w tym ,że pani chce poznać wcześniej psa , więc powinien przebywać w promieniu 30 km od Wrocławia albo w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego , gdzie ma rodzinę.1 point
-
Frytka ma dom?! Wspaniale! Jeszcze niedawno smutny nosek wygladal z budy. Teraz juz tylko salony, poduchy i kanapy...Super!1 point
-
Krew się nie leje, łapka nie odpada, to nikt nie zagląda...1 point