Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/05/20 in all areas
-
4 points
-
Może jeszcze nie rozbrykaną ale z znacznie lepszej kondycji i bawiącą się ze swoją nową siostrą Tosią:) Jestem pewna, że wszystko będzie dobrze. Usia szybko zacznie uczyć się wszystkiego od Tosi, która na szczęście jest grzeczna:) Bardzo ładnie załatwiła się na podkład. Państwo nie chcą ją stresować smyczą, a na wyjście bez smyczy jest za wcześnie. Pani Ania ćwiczy przywoływanie na smaczek. Usia ładnie zaczyna podchodzić:)3 points
-
Rozmawiałam z Martunią w sprawie tych suń i jeżeli się uda,to chciałybyśmy z Anulą im pomóc....3 points
-
Muszka już pojechała. Rodzinka super, Muszka, która będzie Myszką, ma duże szczęście. Od razu do swojego pana się przykleiła, potem do pani i do najmłodszej panci ( mojej imienniczki) Jagny. U niej już w ramionach odstraszała złą miną moje Mańkę i Cymelę, które tez chciały się poprzytulać. Panstwo przywieźli środki dla pozostałych psiaków: lek dla Klary u Murki, drugi preparat na stawy dla Lindy, są tabletki przeciw robalom i bakterie. Muszka troszkę czuła się niepewnie, jak wychodziła, ale też nie za bardzo. uwielbiam takie adopcje, kiedy psiak szybko znajduje dom i to jeszcze ten właściwy, mu pisany. Zresztą to typ ludzi, do kórych wszystkie zwierzaki lgną. Pana nie chciała opuścić nasza kotka Rysia, yorka Mania chciała z nimi jechać, Nelka zaglądała, nawet Tania podeszłą pod drzwi pokoju i była zaciekawiona.3 points
-
To jest ta różnica, że szukali sami, starali się znależć rozwiązanie i inny dom. Tu dla mnie brak całkowicie jakichkolwiek chęci. Dodatkowe "wyposażenie" mnie powaliło. Rzeczywiście zachęta do adopcji. Chyba chcieli sami siebie przekonać, że nie są totalnymi mendami, dając wypasioną wyprawkę, a mogli sprzedać. Jesli z drugim psem w domu, nawet w osobnych pomieszczeniach było ok, to gdyby im zależało, powinni spróbować tego. Juz pisałam o skuteczności w praktyce adopcji/kupna drugiego psiaka. Wielu ludzi to robi dla dobra swojego zwierzaka. Tam gdzie nie pomaga na samotność behawiorysta, to najcześciej pomoże od razu drugi przedstawiciel tego gatunku. Czasem wystarczy psu nawet królik czy kot. jakoś ludzie wiedzą, że biorąc owcę, trzeba jej zapewnić towarzystwo chocby kucyka, szczury powinny żyć co najmniej dwa, koty najlepiej w dwupaku. Tylko przy psach nie widzą takiej potrzeby. To tak, jakby człowiek sam był na bezludnej wyspie w towarzystwie zwierząt. Dla jednego ok, drugiemu będzie brakowało chocby rozmowy. One też są stadne i czasem najlepszy specjalista nie pomoze przy odczuwalnym braku towarzysza. Jako swoje pierwsze "dorosłe" psy miałam rodzeństwo i od nich wiem, że te więzi są bardzo wazne i człowiek wcale nie musi się czuć zagrożony. Czasem słyszę od ludzi, że nie chcą drugiego psa, bo ich pies przestanie ich kochać. tylko to tak nie działa. Pies kocha członków swojego psiego i ludzkiego stada. To tak, jak kocham mamę, męża, dzieci, swoje zwierzęta. Kocham wszystkich i każde z nich obdarzam indywidualną, niepowtarzalną miłości. Nie większą czy, mniejszą, ale indywidualną dla każdego.3 points
-
Ale będą mieli człowieki teatrzyk dwojga aktorek! :))) Niech się tylko dziewczyny bliżej poznają. Ojjjj, będzie wesoło.2 points
-
Napisałam na paru grupach, mogę do Ciebie numer telefonu? Zgłosiła się pierwsza osoba w sprawie transportu.2 points
-
Wizyta przedadopcyjna u drugich Państwa wypadła super, mają dwa koty, jeden z fundacji, drugi też z jakiejś innej, widać że zadbane , stracili sunie w grudniu, pani ze wzruszeniem o niej opowiadała, wspierają psiaki ze schronisk, a córka pana dodatkowo jest z tego co zrozumiałam dt i sama wozi psiaki i robi wizyty (może jeszcze się okaże że jest z dogo;)). Pani wypytywała mnie o Jogiego, jak się znalazł w hotelu, jaki jest, ucieszyła się, że jest domatorem, powiedziała, że wiedzą, że to starszy piesek, ale może jeszcze będą się długo sobą cieszyć. Także szukamy transportu z Lublina do Poznania (obie miejscowości w okolicy). Państwo mogą gdzieś podjechać, ewentualnie ktoś mógłby pomóc ale to za około 2 tygodnie, nie wiem czy czekać tyle?2 points
-
Kofi jest cudna pod każdym względem.Do tej pory nie zauważyłam wad.Do psów łagodna,do kotów też,nie interesują ją, do obcych ludzi też macha ogonkiem.Jednym słowem cudo.Uwielbia głaskanie,przytulanie.Bardzo ładnie bawi się piłeczką dopóki nie nadgryzie bo rozrywa.Można jej mieszać ręką w misce lub zabierać piłeczkę,nie reaguje agresją.2 points
-
Rozczulił mnie ten piękny kolorowy napis MYSZKA. Uwielbiam dzieci kochające zwierzęta, bo wyrastają na wspaniałych, wrażliwych ludzi. Bądź szczęśliwa cudowna Myszuniu!!!2 points
-
Oj to imię nietrafione ma, powinna być Wala ;), będziemy świętować. A to różnie bywa, Mimi jest generalnie bardzo gadatliwa, oczywiście nie od razu, ale dopiero kiedy jest już zasiedziała ;). Na fajerwerki nie ma mocnych, biegały od okna do okna, w zależności z której strony huknęło i obszczekiwały. W normalnych warunkach, muszę zdecydowanie burknąć na nią, ale i tak nie za pierwszym razem skutkuje, lubi trochę popyskować zanim posłucha. Procesje za Połówkiem, to inna bajka, bo to już chodzą za nim i się drą we trójkę, Mimi, Psotka i Jeżynka, trio na trzy głosy, Mimiśka sopran, Psotka sopran koloraturowy, Jeżynka.........tenor ;))) Czasem reaguję, a czasem jestem tak wkurzona na Połówka, że mam w nosie i czekam na jego reakcję. I nie mogę tego pojąć, do telewizora potrafi się wydzierać, a do psów jakieś szeptacze -cicho-, a one mają to w D i jadą dalej, no i tak łazi ten mój Połówek po domu a za nim szczekająca procesja, jak usiądzie - koniec szczekania. Noooo...nie szczekają tylko jak się kręci po kuchni, wtedy wpatrzone w niego jak w obrazek, a procesja z kuchni do pokoju przebiega w ciszy absolutnej, ale za to z uważną obserwacją czy mu co z rąk nie wyleci. Mimisia po prostu lubi szczekać, pewnie zbyt długo była niema ze strachu, że teraz, kiedy czyje się już pewniej odbija sobie tamten czas. Od jakiegoś czasu Mimisia nie znosi wyjazdów do miasta, w samochodzie przez dłuższą chwilę piszczy jak wyjeżdżamy. POtem daje nura pod siedzenie. Nie wiem czy mam ją na siłę ciągnąć do miasta. Zdecydowanie nie lubi opuszczać znajomego terenu. Może jednak odpuścić. No i mamy od kilku dni fazę wzmożonego znaczenia, musiały się rude popstrykać. Fuj nie fuj, paskudna nie paskudna, jednak warto się z nią zaprzyjaźnić :) https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/apteczka/lukrecja-wlasciwosci-zastosowanie-lukrecji-w-lecznictwie-i-kosmetyce-aa-9rov-CBCq-dqbS.html To prawda, a porównując ją z psem który do mnie trafił, metamorfoza jest nie do uwierzenia. I jak sobie pomyślę że miałaby znowu żyć w sztywnych ramach, tego nie wolno, tamtego nie wolno, nie szczekaj, nie wskakuj, itd, bądź wdzięczna za to na co ci pozwalam, to jakoś cieszyć się nie potrafię. A tu wystarczy serce i silna osobowość, być przewodnikiem i obrońcą jak trzeba ;) ...ale gdyby się trafił ktoś pokroju mojego Połówka, to zwrot z adopcji pewny na 100%, oczywiście po objęciu domowego tronu. Ja już nie wiem, czy mój Połówek to taki niereformowalny ewenement, czy jednak takie są ludziska. No bo jak czytam na dogo o zwrotach, że idzie do adopcji pies najnormalniejszy na świecie, jak Oskarek, a po jakimś czasie robi się z niego "podobno" rozwydrzony bachor, no to mi tylko na myśl przychodzi człowiek o charakterze mojego Połówka. Krzysiowi ładnie goi się rana, już tylko przemywam dwa razy dziennie czymś (dostałam w strzykawce jakiś specyfik).Takie bubu mu Majka zrobiła :( Jeżynka kończy serię zastrzyków z jadu pająka, serduszko ciut podreperowane, nie w tym, ale w następnym tygodniu będzie miała operację. Trzeba zrobić choć nie ma gwarancji że przeżyje narkozę, ale z drugiej strony - to co, nic nie robić? Jakiej decyzji bym nie podjęła to i tak będzie zła. Dobrego dnia.2 points
-
Oj, ale obgadujecie cudnego rudzielca. Lukrecja - no, to chyba już przesada. Ona jest niepowtarzalna i tyle. Pewnie, trudna w obsłudze. I pewnie niewiele można z tym zrobić. Nigdy nie dowiemy się co przeszła, a przecież prze cały czas broni się przed tym co, jej zdaniem, jest zagrożeniem. A jednak potrafiła kogoś pokochać całą sobą. Trzymaj ruda fason.2 points
-
Bardzo dziękuję Boguniu :) Bardzo się cieszymy, że Alfik sam coraz częściej zaczyna używać tej łapki, bo obawialiśmy się, że będzie pamiętał ból i będzie się bał stawać na niej. W tej sytuacji rehabilitacja pewnie nie będzie długa. Taką mam nadzieję, a jak będzie, pokaże czas. Nie wiem czy Masia może kojarzy, że coś złego spotkało ja na wieczornym spacerze, bo od dwóch dni po zrobieniu siku sama wraca do domu i mąż musi ją odprowadzić i dopiero jak ją odbiorę idzie dalej na spacer z Alfikiem. Czy to możliwe? Dziękuję bardzo za piękne życzenia :) Ja Tobie i Anuli życzę tego samego. Dużo, dużo zdrowia i spokoju i jak dotychczas niewyczerpanej siły i odwagi w pokonywaniu trudności w ratowaniu kolejnych nieszczęsnych czworonogów i tylko życzliwych ludzi wokół Was..1 point
-
No to teraz zaciskam kciuki za transport i niech maluch jedzie do swojego domku:))1 point
-
Nawet TV mają w sypialni. Nie będą się nudzić :) Sunie sa podobne do siebie z kształtu pyszczków i ucholców.1 point
-
No proszę, i już poznała łóżko :)1 point
-
Tolu, na wybiegu z kilkoma dużymi zwierzakami, takze z ON-ami, stoi przy siatce bardzo ładny malinois - to też suka? Dowiedziałam się, że w okolicach Hrubieszowa jest ogromna fabryka malinois. Rozmnażane "na eksport", do zagranicznych ośrodków szkolących psy do służb. Te, które nie zostaną sprzedane zagranicę, oferowane są po 200 zł lub wywalane na zbity pysk, podobnie jak suki, które miały już wiele miotów. Tianku, jeśli znasz kogoś chętnego na szczeniaka maliniaka z zamojskiego schronu, poinformuj, że ja oferuję bezpłatną pomoc w podstawach szkolenia. Nie tylko w okolicach Krakowa - mam przyjaciól trenerów na Śląsku, w Rzeszowie i w Gdańsku. Maliniaki bardzo potrzebują od pierwszego dnia ukierunkowania na współpracę z człowiekiem, potem już wszystko jest łatwe.1 point
-
Wizyta dla Oli wypadła super. Państwo podpisali umowę, odbiorą ją 16 bo wyjeżdżają na narty. Zapłacą za pobyt małej u Jagny oddzisiaj di dnia odbioru. Pojutrze wizyta w Będzinie dla Ali.1 point
-
Ja mogę ogłosić na Kraków i ewentualnie zrobię wizytę PA, gdyby tu znalazł się domek, czego mu życzę :)1 point
-
Bardzo się cieszę ,że wszystko przebiegło pomyślnie. Muszkowata Myszko , masz rozkaz być szczęśliwą.1 point
-
No tak, to już 5 dnień tego roku więc nieco się ten nowy rok podstarzał :) A u nas po wczorajszym deszczowym dniu jest dość ładna pogoda, ale nie bezchmurna. No i ciepło raczej nie jest. 1 stopień to jeszcze nie zimno, ale już nie ciepło. Psiaki powędrowały na spacer w kurteczkach. Masia wczoraj nieco pociągała noskiem więc nie chcę ryzykować przeziębienia, zwłaszcza, że po tym zatruciu organizm pewnie jest jeszcze osłabiony. Wczoraj dzielnie walczyłam na działce z fantami, które nie znalazły nabywców przez wiele poprzednich bazarków. Miałam nadzieję, że odnajdę te fanty, które "poszły" na tym bazarku. Niestety poległam. Za dużo tego i już jest za zimno, żeby tam robić selekcję. Musiałam przywieźć wszystkie pudła i dzisiaj walczę dalej. Postanowiłam część tych najstarszych rzeczy umieścić w skrzyni PCK. Nie mam już gdzie wszystkich fantów trzymać. Co jakiś czas ktoś coś kupi, ale wyszukanie takich fantów zajmuje mi zbyt wiele czasu Z żalem i bólem, ale muszę zrobić selekcję. Mam nadzieję, że dzisiaj uda mi się wyszukać wszystkie te fanty, które znalazły nabywców na ostatnim bazarku. Kwoty niewielkie, ale ucieszyłam się bardzo, bo kilka złotych dodatkowo wpadnie dla psiaczków, a i fantów ubędzie :) Ku naszej wielkie radości, Alfinek coraz częściej używa tej operowanej łapki. W przyszłym tygodniu pojedziemy zapisać go na rehabilitację. Wraz z życzeniami świątecznymi ostałam kilka zdjęć psiaczków, ale ciągle mam coś ważnego do zrobienia na dogo i czasu brakuje, żeby je wstawić, ale na pewno je wstawię :) Miłego świętowania wszystkim!1 point
-
Najlepszego Zdrowiuskiego Roku Nowego Szariczkowi i Całej Druzynce Malagosiowej1 point
-
Należy do tej "rasy" pocieszek, na które spojrzenie rano po przebudzeniu, natychmiast poprawia humor :)))))1 point
-
Dziękujemy Nadziejko za życzenia. Wszystkiego, co najlepsze w Nowym Roku. I nie znikaj z Dogo, pusto będzie. Lewa powieka Gajulki już się całkowicie zagoiła (widać na foto:). Wizytę kontrolną w psim serwisie mamy 18 stycznia. Jak odbierzemy wyniki będziemy się umawiać na usunięcie gruczolaka z prawej powieki.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Moim zdaniem ich tak naprawdę nie obchodzi los Oskarka, chcą się pozbyć "problemu".1 point
-
A ja znowu tylko pozdrowienia zostawiam. Zdrowia i pogody ducha Dziewczyny!1 point
-
Wspaniale, że o tym piszesz. Niestety, nieraz widziałam jak osoby "adopcyjne" dają gwarancję na wielkość ("docelowo psiak bedzie ważył 8kg") czy wygląd "bo mama taka jest" albo "bo weterynarz powiedział, że będzie to mały pies", a przecież genetyka to nie tak prosta sprawa. Gdyby szczeniaki wszystko dziedziczyły po matce (wzrost, wygląd) to hodowle i prowadzenie ksiąg hodowlanych nie miałoby najmniejszego sensu... Szczeniaki mogą wyglądać jak ojciec, dziadkowie czy wujek/ciotka i już pozamiatane. Maluchy wyglądają na sporawe, trochę labradorowato, trochę wyżłowato, oby znalazły dobre domki. Wizyta p/a jest dla Oli czy Ali?1 point
-
Dzisiaj ostatni dzień w hotelu. Muszko tylko nie organizuj Jaadze zielonej nocy.1 point
-
W końcu pan Piotr odpisał to co zobaczyłam to miód na moje serce tak bardzo sie cieszę ze szcześcia sunieczki pan Piotr nie mógł sie zdecydować jakie zdjęcia przesłać i wysłał link do wszystkich bardzo dziękuję:) łezka w oku się kręci....ze szczęścia..... w tym domu kochają zwierzaki:) link: https://drive.google.com/drive/folders/1L5kxLln8_A4ubHlZfhBiFI9vpS2l6NNq?usp=sharing1 point
-
Nugat miał dzisiaj zabieg kastracji poprzedzony badaniem krwi, bo trzeba było sprawdzić, czy babeszjoza nie pozostawiła u psiaka śladu - zabiegu Nugat nawet nie zauważył, bo na wieczornym spacerku zachowywał się tak, jakby nic się nie stało;). Badania też bardzo dobre:)1 point
-
Nie narzekaj Nesiu :) Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej1 point
-
1 point
-
1 point