Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/03/20 in all areas
-
Z Mikim to ciężka sprawa,dwa lata był sam,jedynakiem,starzeje się ewidentnie.Na szczęście Kofi unika konfliktów. Ona jest cudna nawet w tych dredach.Wcześniej musiała być w fatalnych warunkach.Prawdopodobnie w schronie ktoś poobcinał dredy szczególnie na pupie.Na pewno miała jeden filc bo ogon jest masakryczny.Ja na ile się da dochodzę do niej z nożyczkami i ze szczotką.Sierść jest bardzo biedna matowa z przebarwieniem brązu.Trzeba czasu aby się odbudowała.Sierść przeplata się z czarnym,siwym kolorem.Dziś już dostała jedną kapsułkę Olekardinu. Z książeczki wynika,że Kofi ma 4 lata,posiada czip,szczepienie na wściekliznę i choroby wirusowe a także ma podany Adwantix na wewnętrzne i zewnętrzne pasożyty. Dziś już zostawiła w misce ryzik,wreszcie się chyba najadła bo wczoraj była masakra.Ona staje na dwóch łapkach i prosi.Nie zna komend,nie zna legowiska.Na Kofi absolutnie nie reaguje t.j.na imiona zaczynające się na K.Prawdopodobnie musiała mieć imię szybciej na A bo reaguje,podnosi główkę jak wymyślamy imiona na A.Prawdopodobnie będę musiała zmienić jej imię zaczynające się na A jak np. Abi,Atika bo musimy mieć kontakt z psem.Na ogrodzie jak ją wołałam to przybiegła do mnie na te imiona.Zobaczymy jak dalej będzie. Jak sika to podnosi łapkę tak jak pies.Kilka razy obsikuje miejsca.W domu jeszcze nie nabrudziła ale pilnuję ją,często wychodzę na ogród aby zapamiętała gdzie ma się załatwiać.Dla niej to wszystko jest nowe,musi poznać nowe warunki.Noc przespała spokojnie koło mnie przy łóżku na legowisku.Zaczyna szczekać jak coś widzi w oknie.TZ karmi ją smaczkami bo naszczekała na niego. Nie wiem jak ona będzie wyglądać po fryzjerze ale trzeba ją obciąć zlikwidować jak dla mnie martwą sierść.Zabieram ubranko do fryzjera bo może zmarznąć. O Kofi można pisać i pisać np.jak ma przednie łapki skierowane lekko do środka,jak przepięknie porusza się jak szczeniaczek,jaka jest cudna,filigranowa,zgrabna,jak jest bardzo wpatrzona we mnie itd.5 points
-
Rozmawiałam z p.Łukaszem i na to wygląda,że wszystko jest dobrze. Nussi bardzo fajnie się aklimatyzuje i choć jest bardzo krótko,to już w zasadzie nie widać po niej stresu.Bardzo ładnie je,bardzo lubi spacery,na których załatwia swoje potrzeby.Sylwestrowe odgłosy fajerwerków na szczęście nie zrobiły na niej specjalnego wrażenia.Wczoraj w odwiedzinach u rodziny Państwa czuła się bardzo swobodnie,jak u siebie w domu.Tak więc uffff.... jest ok :)4 points
-
Byłyśmy u fryzjera.Kofi jest obcięta,trwało to 45 min.W tej chwili to jest kruszynka,ogon uratowany bo od rana udało mi się go wyczesać a było kilka sporych długich,grubych, zbitych kołtunów. Nie zrobiłam zdjęć bo zrobiło się szaro w domu. Fryzjerka określiła Kofi w typie bichona frise.Kofi ładnie chodzi na smyczy,nie boi się ruchu ulicznego.U fryzjera przetrwała,nie lubi manipulowania przy dolnych łapkach,próbowała łapać rękę ale nie gryźć. A tu przy biurku koło mnie. http:// http:// http:// http://3 points
-
Szaguś zaczyna podnosić łapkę przy siusianiu :) Nie w bok a pionowo w górę..., nie ważne jak, grunt że zaczyna kombinować ,) Od kilku dni dziarsko się myje..., przednie i tylne łapinki, dupcię..., wyciera łapką mordkę i oczki :) Przeciąga / rozciąga się..., przechyla się coraz śmielej na plecki.3 points
-
Wspaniale,że małą tak dobrze czuje się w nowym domku :) Niech już teraz będzie tylko szczęśliwa ze swoimi ludziami :))2 points
-
A to nasza Nusia, w kąciku, trochę przejęta nową towarzyszką "kuchenną". Trochę się jej boi, czuje, ze sama jest stareńka i krucha...2 points
-
Cebulek dziekuje bardzo za wsparcie, życzy wspanialego Nowego Roku, a sam dokazuje z kolegami na podwórku korzystając z ładnej (suchej) pogody2 points
-
Nie wiele mam wiadomości o Nussi,ponieważ Państwo dzisiaj są w odwiedzinach u rodziny.Może jutro dowiem się więcej szczegółów. Sylwester spędzony wraz z Nussi i na pielęgnacji jej futerka... Już wyczesana na swoim posłanku.... I luzik z brzucholkiem do góry....2 points
-
Dziękuję, już pędzę. Dopiero się zorientowałam, że nie ucieszyłam się tutaj na wątku z wyjazdu Nussii do nowego domku, ale zapewniam, że bardzo się cieszę, a nawet ogromnie z tego domku i z tej rodziny:). Tyle się działo dobrego w sprawach adopcji zamojskich psów, ze przegapiłam opisanie tej mojej radości:;)1 point
-
Okazało się że ma :) Nana została dzisiaj zabrana z Wojtyszek przez moją córkę i przeze mnie. Jest aktualnie u Aleksa i zostanie tam dwa tygodnie do miesiąca czasu, a to dlatego że szykuje się leczenie, niestety (na razie wiemy, że ma guza na listwie mlecznej i jakoś tak strasznie wyrwanego zęba, że trzeba będzie chyba szyć dziąsło). A potem pojedzie do Kikou.1 point
-
Miałam dziś telefon o Kori i powiem Wam, że od razu odczułam różnice.... Zadzwonił Pan z okolic Szczecina, rozmawialiśmy długo, ma sunie która (jego zdaniem) jest kopią Korcia (lub na odwrót)....(po rozmowie wysłał mi zdjęcia i dla mnie podobieństwo fizyczne nie jest aż tak wielkie, ale to bez znaczenia). W każdym razie Pan bardzo w porządku, widać że świadomy potrzeb psów, d ługich spacerów, wybiegania, zajęć...mieszkają teraz w bloku ale od wiosny na stałe w domu na wsi, który właśnie kończą budować. Zresztą Pan od razu mi wytłumaczył jak duuużo dużo lepiej sunia czuje sie na wsi w porównaniu do miasta...opowiadał mi też o zdolnościach swojej suni. Np. o tym jak przedostaje się na działke sąsiada, by kopać tam doły. Pytam więc o ogrodzenie, a Pan mówi: "Prosze Pani, przecież jest ogrodzenie, ale dla niej to żaden problem!" no...widac że sunia ma podobny temperament do Korcia i pasowali by do siebie. Pan zachwalał jakie te psy są MĄDRE (miał na myśli chyba swoją i Korcia jako TE)... Wcześniej mieli amstaffa. Tą sunie znaleźli. Po roku odnalazł się jej prawdziwy własciciel ale jak zobaczył jak sunia jest zzyta z nimi to już jej nie odebrał. Państwo mieszkają w Szczecinie, maja dorosłe dzieci więc obstawiam wiek 50 +. Nie padły żadne deklaracje, raczej Pan dzwonił w celu rozeznania. Mówił że był 3 tygodnie temu w okolicach Częstochowy, żałował że wtedy nie wiedział o Korim... Będzie rozmawiać z żoną. Gdyby się zfdecydowali to będziemy rozmawiać dalej. Ale czuje że jesteśmy na dobrym kursie tzn. wreszcie dzwoni ten kto powienien.... Dziękuje Wam <3 edit: jak przyjżałam się bardziej zdjęciom Kori i suni to faktycznie jest podobieństwo, ten sam rodzaj gęstej sierści, białe końcówki łap, sunia tylko ma mniej białego ma pyszczku i chyba nie ma bieli na piersi.1 point
-
I niespodzianka: Misia była już wcześniej sterylizowana!......Jakiś czas temu, bo nie było śladu na brzuszku. Dr Magda ją znieczuliła, "otworzyła" i nie znalazła macicy... Misia ma maleńkie cięcie, i szybko się wybudziła. Dr Magda też sprawdziła, czy suczka na pewno nie ma czipu. Nie ma. Jak się opiekujemy psami od dobrych 20 lat, i od około 15 przewija się rocznie po kilkanaście suczek, które sterylizujemy, to jeszcze się nie zdarzyło, by trafić na taką wcześniej sterylizowaną. Przeciwnie, braliśmy z różnych schronisk jako sterylizowane, w dwóch przypadkach tak nie było. Misia weszła do domu jak do siebie. Napiła się wody, położyła na posłanku i na podłodze, bo chłodniej. Jest całkowicie domowa. Na kota wpadła w progu, to zareagowała, ale jak Szara koteczka weszła do kuchni, to przyjęła to ze spokojem. Izolujemy ją jednak od Dianki i Bezi, ale one na szczęście nie wyrywają się do draki. Teraz wyszła z Tomkiem na siusiu - zrobione!1 point
-
już kiedys chyba opisywalam trochę Sarunię Ok 30cm, 6 kg Bardzo grzeczna, cichutka, spokojna, prawie nie szczeka, nie niszczy, (ale nie ma żadnych problemów z wydobywaniem głosu bo potrafi szczeknąć na kolegę jak np na nią wpadnie) tylko po prostu nie reaguje na byle co.. ;-) Ale tez nie chodzi na smyczy i nie nadaje się do domu z dziećmi bo nieprzesadnie lubi być dotykana, a jeśli jest zaskoczona to nawet gryzie. (Mnie nawet kiedyś udziabała w nos do krwi jak ją rano niosłam na siku i chciałam dać jej buziaka - a rano spieszylam się do pracy dlatego ją obudzilam i niosłam zamiast czekać aż sama pójdzie siusiu) Ugryzła też moją koleżankę jak chciała sie z nią przywitać i pogłaskała ją po łapkach. Przeważnie czysta, siusia na dworku. Musi przestrzegać bardzo restrykcyjnej diety ze wzgledu na cukrzycę no i przyjmowac codziennie insulinę.1 point
-
1 point
-
Jogi zainteresował jeszcze jednych Państwa, także w okolicach Poznania. dom z ogrodem, spacery w lesie, córka Pana jest wolontariuszka i sama robi wizyty przedadopcyjne. Już poprosiłam o wizytę niuufus znowu. Pani która na początku była zainteresowała Jogim, niestety trochę odwleka wizytę, już na około połowę stycznia, więc pewnie najpierw będzie wizyta u tych Państwa z ogrodem. Mam wpłaty, rozliczę w weekend, bardzo dziękuję!1 point
-
1 point
-
U nas sprawdza się rewelacyjnie. Nic nie zakładam, bo Linda w tym nosidle przybiera odpowiednią pozycję łap i tylko dzięki niemu zagoiły się jej koszmarne rany na wierzchu stópek. Chodzi na przygiętych łapach i wtedy pracuje stopami. Jak za bardzo podniosę jej nosidło, to zasuwa na przednich, a nie pracuje tylnymi. Rehabilitantka mówiła, że dużo psów nie chce w tym chodzić i ona wycina takie nosidło z polarowych szali. Sama w czasie zabiegów widziałam, jak przyszedł pan prowadząc psa na takich dwóch szalach, na obie pary łap. Pies sobie dobrze radził. Linda na szczęście polubiła chodzenie w tym nosidełku. Nie wiem, jak przy psie, który tylko wywija stopy. My ćwiczymy je właśnie, szczypię ją po palcach, między nimi, turlam jeżyka po podeszwach. Ma chodzić po kamieniach i nierównych powierzchniach, żeby pobudzać unerwienie i wysyłac sygnały do mózgu. Na to kładła nacisk p. rehabilitantka. Przy takich wywijających się łapkach ortopeda zalecił doszycie do bucików pasków, które szłyby w górę grzbietu. Wtedy stopy są prawidłowo ułozone, a pies ich nie potrafi zsunąć. Zupełnie nie sprawdził się za to gorset z Admirała na cały tułów. Nie dosć, że Linda boi się go zakładać i zdejmować, to wisi w nim i nie chce pracować łapami.1 point
-
Zaglądam do suni a tu TAKIE wieści :D ale ssuuuppper! kochane, piszcie szybko na kogo podmienić wyróznienie, to jeszcze dziś to zrobie ;) a Nussi trafiła rewelacyjnie. Często obserwuje że młodzi ludzie wolą adoptowac starsze pieski, z kolei starsi ludzie (tzn. młodzi emeryci np.) wolą szczeniaki...taki juz jest zawrót świata, ale tez ma to swoja logike, bo człowiek jednak musi dopasować psinke do swojego trybu życia i możliwości czasowych :) Bardzo się ciesze i trzymam kciuki za dalszą aklimatyzacje1 point
-
1 point
-
1 point
-
na piachu, niedobrze. Może po sterylizacji, zamienią się kojcami? Jak Misia już wyzdrowieje i piach jej nie zaszkodzi?1 point
-
Zastanawiałam się dla kogo ta wizyta. Trzymam kciuki.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Zdjęcia z,które przysłali zamieściła Gabi79. Ja mam opis ale te zdjęcia są wg mnie lipne.1 point
-
Nussi Pojechała :) Hania napisała: Nussi pojechała niedawno, bardzo fajni ludzie Wszystko wysłuchali, o wszystkim chyba pamiętałam Ubrałam ją kompletnie Dałam trochę karmy Przekazałam dokumenty i leki Nr tel Pani mam :)1 point
-
:) średnich zdolności krawieckich to nawet w młodości nie miałam, może takie bardzo ale to bardzo podstawowe ;), ale pomysł wart rozważenia. Po nowym roku spytam się mojej Popraweczki jakby wyglądało cenowo uszycie takiego elastycznego kubraczka. Mój ponad 30-letni łucznik z elastycznymi materiałami nigdy sobie nie radził ;). Na razie wynalazłam kolorowe szerokie bandaże elastyczne, w psie łapki, bo w takim szpitalnym to by Mimisia wyglądała jak poturbowana ;) Mam nadzieję Elu, że Twój piesiorek dzielnie zniósł podróże świąteczne. U nas za oknem jakby zima była w natarciu, coś tam z nieba białego leci, zimnica i do tego wieje, brrrr....1 point
-
Szagi..., Promyczek, Roxi pozdrawiają, dziękują za życzenia Świąteczne :)1 point
-
Jest niepotrzebne. Muszka może pakować manatki . Państwo chcą po nią przyjechać 4 lub 5 stycznia. Jak przypuszczałam wizyta była tylko pro forma. Pani jest czynnym weterynarzem . W domu jest 7 . letnia córcia i 2 koty. Jeden bez oczka ,16 lat , a drugi ma 20 lat . Mama pani ma psa trójłapka ze schronu. Opieka będzie pod każdym względem bardzo dobra. W razie potrzeby pan może zabierać sunię do pracy. Tereny do spacerów prawie pod oknem. Jak macie pytania , to zadawajcie.1 point
-
1 point
-
Wystarczy dawać karmy tylko tyle ile jest przeznaczone na ich wagę, oczywiście wagę jaką powinny mieć, a nie jaką mają obecnie. Nie powinny mieć karmy cały czas w misce, powinny jeść o określonej porze dwa lub trzy razy dziennie. Np jesli powinny dostawac 100g karmy to podziel to na trzy posiłki w ciągu dnia.1 point
-
Jest jeszcze na ZG - https://www.olx.pl/oferta/do-serca-przytul-psa-CID103-IDCQrtq.html Pozostało 225,76zł Wyróżniam ogloszenie Nugacika na Wrocław https://www.olx.pl/oferta/prosze-nie-czekaj-dluzej-zabierz-nugata-do-swojego-domu-CID103-IDCH9bt.html 1 wyróżnienie 225,76zł - 17,81zł = 207, 95zł1 point