Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/05/19 in Posts
-
DZIĘKUJĘ WAM ZA WSPANIAŁE SŁOWA, MAM KILKA ZDJĘĆ GACUNIA, ALE NIE BĘDĘ ICH WSTAWIAĆ.' CHCĘ GO ZAPAMIĘTAĆ, JAK BYŁ RADOSNY, SZCZĘŚLIWY, JAK CIESZYŁ SIĘ GDY WRACAŁAM Z PRACY I GDY MÓWIŁAM, ŻE IDZIEMY NA SPACEREK. DZIĘKUJĘ EWU, ZA TO ŻE POKAZAŁA GACUNIA ŚWIATU, WSZYSTKIM, KTORZY GO WSPIERALI FINANSOWO I NIE TYLKO. DZIĘKUJĘ LOSOWI, ŻE MOJE I GACUNIA DROGI SIĘ SPOTKAŁY I DZIĘKI TEMU MOGŁAM DAĆ MU DT I MIŁOŚĆ.4 points
-
4 points
-
Dzięki kochane, już pisze co dziś nastąpiło. Rano miałam jedną rozmowe z Panią ... niezbyt sie udała. Próbowałam wytłumaczyć odrobaczenia i szczepienia. NO, Pani stwierdziła że nie jest pewna i musi skonsultować, podzwoni po lecznicach. Na szczęście zadzwoniła do mnie sama wieczorem i powiedziała że wypytywała i faktycznie trezba bedzie w 5 tyg życia małe odrobaczyć i w 6tym zaszczepić, ja powiedziałam, że sie tym zajme. Pani była dla mnie bardzo miła, pytała o różne rzeczy, więcej opowiadała, pytała też czy sa jakieś chętne domy...powiedziałam że mam chętnych na 4 szczeniaki i mame...ale to trochę naciagnęłam:( nie mam w ogóle chętnych na razie :( W każdym razie na tą chwile małe u niej są, maja zrobione legowisko ze słomy w domku letniskowym, sikają na gazete, piją mleko, troszke się interesują wodą. Ogólnie jest ok, tylko ludzie na wsi teraz znowu jej dokuczają że niby przygarnęła tyle psów i będzie mieć 101 dalmtyńczyków...takie coś. jestem z nią umówiona na wekend, myśle że podjade w niedziele zrobić lepsze zdjęcia do ogłoszeń. Co do chętnych na adopcje gospodarzy nic nie mówiła, więc zakładam że nic się nie dzieje w tym kierunku i nikogo nie było "oglądać"... Także..znowu zmiana, może tym razem na zawsze taka- na współprace2 points
-
Mamy wieści o Treku. Magda bardzo go chwali, określiła go jako psa bardzo skoncentrowanego na człowieku, bardzo proludzkiego. Jest miziasty, domaga się pieszczot, z taka samą uwagą traktował i Magdę, i jej męża. Karny, posłuszny, szybko się zaprzyjaźnia z ludźmi i bardzo szybko się do nich przywiązuje, jakby szukał kontaktu, którego nie miał tak długo. Z psami dogadywał się bez problemu, z psem Magdy, na widok którego rano zesztywniał, teraz normalnie się bawi. Z Pani Dagmarą, z którą przyjechał do Dexterki, tez się zakumplował:) Serdeczne podziękowania za darmowy transport dla Treka i dla Magdy za nieocenioną pomoc! Wielkie dzięki dla Agaty za zarwaną noc i dowiezienie Treka do Tomaszowa, skąd pojechał już prosto do Dexterki. Jutro dostanie zabawki i puszki z jedzeniem od Agaty - bardzo dziękuję! Termin kolejnej wizyty u weterynarza to ok. 25.11, wtedy będzie miał drugie odpchlenie na wszelki wypadek. Poza tym wszystko w porządku:) Próbuję wstawić zdjęcia, ale niestety, pojawia się jakiś błąd.2 points
-
U Blusi wszystko super, szaleje na spacerach jak mały diabełek - jak określiła to jej pani :) A potem w bety i lulu ;) Podeślę kiyoshi filmik z betów :D prośbą o wstawienie. A na razie zdjęcia:2 points
-
Kochałam Gacunia najbardziej na świecie. Wczoraj a dzisiaj, to niebo, a ziemia. Zapytałam, czy zanim podejmę decyzję mogę przemyć mu oczka, przemyłam solą fizjologiczną, przytulałam, całowalam, dziękowałam.Gacuniowi za te kilka wspólnych miesięcy. Potem gdy już było po wszystkim też jeszcze go całowałam i przytulałam. Moje kochane Maleństwo2 points
-
Nussi była dzisiaj bardzo dzielna i grzeczna. Waży 8,8 kg, wet stwierdził, że ma co najmniej 7 lat (w książeczce wpisany rok ur. 2015). Rana po sterylizacji zagojona, nie ma szwów, ale jest spora przepuklina, która nadaje się do operacji. Guzka wetka nie wyczuła, a macała ją dość długo. Wśród wyników badań nie było biochemii, a zapewne była robiona. Z wyników badań moczu wynika, że był stan zapalny w organizmie, być może pęcherza moczowego, co spowodowało częstsze oddawanie moczu i wzmożone pragnienie. Serce wygląda prawidłowo, więc kaszel może być też spowodowany pasożytami. Dzisiaj Nussi dostała serię 3 tabletek aniprazol na wszelkie pasożyty, pobrana została krew do badania tarczycy, ponieważ zrobione wcześniej FT4 nie jest tak dokładne, a lepiej mieć pewność. W czwartek będą wyniki, więc wybiorę się po nie do weta razem z biochemią (mam nadzieję, że uda się uzyskać ten skan). Do czwartku Nussi ma być odizolowana i mam liczyć ile wody przez ten czas wypije. Wtedy zapadnie decyzja, czy robimy testy na Cushinga. Za tydzień szczepienie na choroby zakaźne, miesiąc po szczepieniu zabieg usunięcia przepukliny. Fakturę za dzisiaj odbiorę w czwartek. Dzisiaj w świetlicy był u nas shih tzu i Nusia pokazywała nie raz, że skoro tu już jest, to niech sobie idzie w inną część domu. Goniła go warczeniem, raczej nie zrobiłaby krzywdy, ale ewidentnie działał jej na nerwy, mimo, że nawet nie zaczepiał. W kłębie ma 26 cm, dała się dzisiaj wygłaskać moim córkom, prawie zasnęła :)2 points
-
2 points
-
2 points
-
Super, czyli nic jej nie zrobil. Nie jest dusicielem kotów, tylko lubi zaprowadzić porządek. Czyli by wystarczyło go troche wyszkolic i by byl przydatny przy kotach ,szukanie, zaganianie . Mam takiego psa, jak kot udaje, ze mnie nie slyszy , jak koty sie kloca, jak maja gdzieś przejsc -ten mój pies od razu reaguje -czasem super, a czasem zagania w zła strone, ale jest pomocny i traktuje koty jako mój dobytek. Może i treka by sie tak dalo zaangażować2 points
-
1 point
-
Ja też poproszę numer konta. Mam też psiaki na minusie, ale te staruszeczki są w wielkiej potrzebie1 point
-
Trzymam mocno kciuki za Gacusia. Teraz weci tak jak lekarze ludzcy to w większości konowały nastawione tylko na zarobek. Ja jestem w rozpaczy bo miałam cudownego weta z prawdziwego zdarzenia przez 34 lata miałam nadzieję że mnie przeżyje a niedawno nagle zmarł. Jestem załamana bo nie wiem czy teraz znajdę takiego jask on przyjeżdżał do mnie do domu na każde zawołanie nawet w nocy jak się działo coś zlego z moimi psami cudowny lekarz z powołania jego ambicją było wyleczenie najcięższych przypadków a nie robienie majątku.1 point
-
Wpadłam na dogo napisać tylko tyle, że Lola pakuje manatki. W piątek rusza do Warszawy, Państwo sami po nią przyjadą :) Stwierdzili, że chcą ją mieć już u siebie, wysterylizują ją w swojej lecznicy. Jak Lola wyjedzie do siebie to na jej miejsce w hotelu wskoczy Nela, która po sterylizacji u gminnego weta siedzi w kojcu. Potrzebne oczywiście kciuki za całokształt akcji. Dzisiaj zadzwoniła też Pani z Lublina zainteresowana Azorkiem, powiedziała w pierwszych słowach, że nie tylko psy rasowe zasługują na dom, ona chce takiego zwyczajnego kundelka i Azorek wpadł jej w oko. Ma rozmawiać z mężem i jak będzie wszystko uzgodnione (pan też będzie chciał Azorka) to przyjadą po niego. Potrzebne KCIUKI!!!1 point
-
Widzę, że się udało :) Cieszę się. Nie jesteś ograniczona umysłowo, po prostu nie we wszystkim musimy być świetni. Ja jestem bardzo leniwa, więc od razu staram się szukać rozwiązań "na skróty" :) Tu się udało, więc się dzielę. Gapcia ma w sobie to coś... I te przerażone szczeniaki... dramat. Jedni pomagają, drudzy wyrzucają... :(1 point
-
ale może jemu to odpowiada/ jest do tego przyzwyczajony -każdy pies jest inny przecież; ja swoje psy staram się dotykać znienacka, od tyłu, jak śpią, różne dziwne rzeczy przy nich robię , żeby były na to odporne/przywyknięte - tak samo miski dotykam, przsestawiam (ale nie zabieram, raczej zabieram i coś dokładam i oddaje) itd - a jedna z moich suk tez miała na poczatku problem z niespodziewanym dotykiem i warczała np jak się ją niechcący dotknęło, gdy spała - a wcale nie mają przekichane, raczej są zadowolone -chociaz tez trochę za pluszaki robia1 point
-
Zaglądam do Pelisia [*]1 point
-
Do zobaczenia śliczny.1 point
-
Tak króciutko ; Lolo zdrów jak rybka. :-) Wrócił apetyt i ogólna żywotność. Do jutra jeszcze ma leki, potem wizyta kontrolna. Zobaczymy czy będzie miał zaleconą jakąś szczególną dietę ?. Na razie gotuję mu ryż z indykiem. :-) Dziewczyny, czy jest ktoś na dogo z Suwałk? Chodzi o wizytę p.a dla psa.1 point
-
U nas padało w nocy i rano. Różniej tak do 13.00 z przerwami a teraz to już całkiem spokój. Miłego jutrzejszego dnia Dziewczyny :)1 point
-
dziękuje Tysiu :) :) jesteś kochana <3 zaraz będzie pierwsze podejście... ps. czuje się juz taka ograniczona umysłowo :( naprawde nie wiedziałam że są jakies skróty...nawet mi to przez myśl nie przeszło co gorsze...eh1 point
-
Oryginały nie przyszły bo Hania ma na jutro wydrukować skany.Pytałam o to picie i otrzymałam odpowiedź,że nie pije dużo,normalnie.O wiele więcej pił Tofik jak był u nich i też było podejrzenie Cusinga ale na szczęście wynik z badań wykluczyły tą chorobę.Miejmy nadzieję,że u Nussi będzie tak samo. za co mocno trzymam kciuki!1 point
-
Nussi idzie jutro przed południem do weta. Sunia jest coraz śmielsza, ciekawska. Do innych piesków jest przyjazna, ale obecnie nie mamy szczeniaków. Je osobno w związku z tym, że dostaje inną karmę, niż reszta. Bardzo chętnie wychodzi na dwór i jedna z pierwszych wraca do domu. Lubi pożebrać sobie przy stole w kuchni :) Dobrze byłoby, aby wróciła możliwość wstawiania zdjęć.1 point
-
1 point
-
może ona ma dobre zamiary, a mam jej nagadała - że Ty chcesz zabrać maluchy i gdzieś wywieźć w nieznane ( a potem biedne będą w mieszkaniu siedziały całymi dniami) ; na pewno na spokojnie sprawa się wyjaśni byle nie krytykować wprost jej mamy; bo jej mama tez pewnie ma jakieś swoje wyobrażenie , co jest dobre dla tych psów - i nie tyle chce zle, ile inaczej sobie wyobraża co jest dobre dla psów - czy właściwe to tak jak niektórzy nie chcą oddać kota do niewychodzącego domu w mieście, bo biedny kot będzie w niewoli i cały czas w mieszkaniu siedział - czasem to kwestia punktu widzenia (i siedzenia - jak ktos ma psa typu podwórkowy, to woli, że inne psy tez sa podwórkowe) najlepszy jest pomysł Poker - i potem tez przecież nie trzeba kłamać, a i całej prawdy tez nie trzeba mówic -po co ludziom robic przykrośc1 point
-
1 point
-
Maluszek je regularnie, je delikatne psie jedzonko, chetniej pałaszuje gotowane mięsko ale mokrą karme też. Strasznie mnie cieszy, że zaczął jeść, jest uroczy, macha nieśmiało ogonkiem. Kciuki ciagle potrzebne ale powracajacy apetyt zwykle dobrze wróży.1 point
-
Pankracy Jest ogromny; mój Bazyli jest sporym kotem, waży prawie 6kg, ale ten wydaje się i większy, i cięższy. Taki misio. Na oko ma już trochę lat, ale mogę się mylić. Przejawia chęć do zabawy. Apetyt dopisuje. Kuwetę znalazł, ale rozgrzebał, załatwił się częściowo, resztę na podłogę, a nasikał wszędzie, nawet na swoje posłanie. W poniedziałek robię mu testy, jest trochę zakatarzony, może to sikanie jest związane z przeziębieniem albo nie wiedział, gdzie ma robić, upchnęłam go w zagraconym bardzo pokoju :( Tu go znalazłam - leżał na tym najbardziej wysuniętym zakręcie chodnika.1 point
-
Dobrze wiedzieć . Przyda się instrukcja przy robieniu bazarku. :)1 point
-
Wstawiłam te piękne słowa o Małym do ogłoszenia:) Mam też nowe informacje, bo rozmawiałam z wetką - p. Magda przyznała, że bardzo zżyła się z Małym i że właściwie nie wyobraża sobie z nim rozstania. Mały poprawił się, wypiękniał, ale to coraz starszy pies, który wymaga spokoju i troski. Lecznicę traktuje jak swój dom; ma tu swoje posłanie, ma patio, gdzie spędza czas wylegując się na słońcu, ma opiekunki, które pokochał. Po strasznych przejściach, porzuceniu, głodzie i chorobach cieszy się tym swoim małym, bezpiecznym światem i wetka nie chce mu już tego świata zmieniać. Powiedziała, że do końca życia nie zaznałaby spokoju, jakby Mały wyjechał. Myślę więc, że tą misje szukania psu domu trzeba powolutku zakończyć, co wcale nie znaczy, że mamy się rozstać z Małym - jeżdżę do lecznicy, bo wciąż mamy tam swoje zwierzaki, więc wciąż będę przewoziła informacje, mizianka i pozdrowienia. Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim, którzy przycupnęli tutaj u Małego, których wzruszył jego los. Myślę, że te wszystkie ciepłe myśli, chęć pomocy i ogrom serca, które tutaj zawitały, były zaczątkiem nowego życia Małego.1 point