Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/16/19 in all areas
-
Kenzo już po zabiegu, wszystko jest ok.:) Przed kastracją miał badanie krwi, wszystko dobrze; zabieg był pod narkozą wziewną, bo w tej lecznicy tylko taką teraz stosują. Po ranach na szyi Kenzo nie ma śladu, wszystko pięknie zarosło. No i niespodzianka - szykuje się domek dla psiaczka;)6 points
-
JADĄ JADĄ Rolcia śliczna kruszyna5 points
-
Mam wiadomość od Jagny, że sunia już po badaniach - podobno serce zdrowe, ale Nussi ma problem z wątrobą. Dobra wiadomość dotyczy guzów- wszystkie one to operacyjne przepukliny; wet sugeruje, żeby najpierw usunąć te pachwinowe. Sunia miała jeszcze robione usg nerek, Jagna czeka na wyniki, jeszcze ich nie dostała, wet czasami wysyła nawet po 22.00 Jak Jaaga będzie mogła wejść na dogo, na pewno napisze więcej.3 points
-
pewnie nie doczytałam -ale mąż tej pani tez chce trzeciego psa? bo jak mają już troje dzieci, jakieś koty, jakieś jeszcze inne zwierzęta i dwa psy , a pni domu pracuje i jednoczesne jest idealna panią domu - to czy zwyczajnie jej starczy doby na nowego, dużego psa - któremu trzeba te dwie godzinny dziennie , chociaż przez pierwsze pół roku przeznaczyć - a doba nie jest z gumy ( praca, dzieci, dom, obecne zwierzaki) pan tez był na spotkaniu? czy tylko pani z córką? czy te yorki sa oba pani domu? ona z nimi wychodzi? czy pan domu tez jest mocno zaangażowany czasowo w opieke nad yorkami (codzienne spacery)? no bo człowiek ma tylko dwie ręce - i z dwoma psami to jeszcze wychodzi na spacer; a z trzema to już trudniej chyba, ze wychodzą sporadycznie, a zasadniczo pies jest na ogrodzie ( w senie spaceru/pobytu poza domem) Bo pomaganie jest wazne. Ale czasem jednak można się przeliczyć ze swoimi siłami ( i z posiadanym czasem) oraz z akceptacją domowników.2 points
-
Ja jak najbardziej jestem za aby Lakuś pojechał na próbę z tym,żeby przekazanie było przed wolnym.Dwa dni Laki byłby z całą rodziną,by mogli się wszyscy poznać.Na spacerach musi być dobrze zabezpieczony. Laki chyba nie ma czipa? Adresówka obowiązkowo nawet taka zwykła od kluczy z wypisanym adresem i nr.tel.przypięta do obroży(nawet dwie do obroży i do szelek)Czy laki ma szelki? Piszę o tym ponieważ w pierwszych dniach Laki będzie intensywnie szukał Figuni i może uciec.2 points
-
Kochani sytuacja wygląda tak - Lacky jak najbardziej chwycił wszystkich, którzy go poznali z rodziny za serducho! chyba się ,zresztą nie zdarzyło nigdy inaczej! bo to jest naprawdę, dobre, kochane psisko w dużym ciele i tu jest dla niektórych problem, piszę o tym, ponieważ rozmawiałam z Małgosią i wiem że jednak mają obawy, jak to będzie u nich, kiedy Gizmo poczuje się u siebie na swoim terenie a Lakuś będzie przestraszony i zrozpaczony ,rozstaniem z Figunią, ponieważ to są pracujący ludzie, jak to będzie ,kiedy dzieci zostaną same z Lakim? nie potrafimy również odpowiedzieć z Figunią jak Lacky do kotów? zresztą powiedziałam Małgosi, że też nie do przewidzenia jest ,jak koty do Lakusia? zresztą oni mają jeszcze inne zwierzątka, chyba zaopiekowane przez Majeczkę? Małgosia w przeszłości, chciała by właśnie z Lakusiem chodzić na spacery do lasu, który mają przy domu, ale zanim się z żyją ze sobą, nie wie czy da radę go utrzymać? / jest filigranowa ,jak nasza Figunia/ czy on się będzie jej słuchał? Zaproponowała, jeśli się zgodzimy oczywiście, że ... może spróbujemy wziąć Lakusia na tydzień , tak na próbę i zobaczymy co się będzie działo? czy Laki będzie się dobrze u nas czuł? ja wyraziłam zgodę, na tę próbę ,jakie jest Wasze zdanie? Myśli! mocno myśli, jednak są ostrożni i pełni obaw, rozumieją ,że kolejny zwrot z adopcji to wielka krzywda dla Lackiego, nie chcieli by tego. Małgosia pochodzi z rodziny ,gdzie zawsze były Owczarki jest miłośnikiem rasy, niestety wcześniej nie było o tym mowy, małe dzieci, mieszkanie w bloku i sami wiecie jak to jest przy trójce dzieci i pracującej mamie, która do tego jest jeszcze idealną Panią domu :) Anulko, zaiskrzyło! przynajmniej ja tak to widzę ale ,to są ludzie bardzo odpowiedzialni i zresztą już wcześniej nasłuchali się ode mnie ,jak ludzie krzywdzą psy, zwierzęta czasem ,nawet nie zdając sobie z pewnych rzeczy sprawę / choćby ostatni zwrot z parodniowej adopcji, staruszka Aureliuszka / Dziękuję za wyróżnienie, Anulko już zapisuję :) Myślę ,że jednak ,nie :) A jest zapracowana, to fakt i w domu i zawodowo ale ... Daje radę! :) A właśnie tak jest! wprawdzie na ten ,tylko tydzień! ale przecież wiemy, że jak zabiorą Lakusia to go już ,nie oddadzą rozmawiałam z Januszem, mógłby podjechać po Lakusia w czwartek lub piątek, ponieważ dzisiaj pojechał w delegację do Bydgoszczy, zobaczymy jak wróci?2 points
-
Zagladam odwiedzam Faduniu mialam poczynic wielki kramik Faduniowi ale ze moj stacjonarny komp przestaje dzialac mimo wielu ostatnio naopraw .. ani zdjec ani linkow .. niczego nie sposob wklejac wiec poczekam jeszcze ale za jakis czas napewno napewno poczaruje dla Fadunia sciskam stokroc sciskam za niunia a moze kiedys Jamor zdecyduje , zeby Fadun modl ostac na zawsze z nimi kiedys lata temu byl u Jamora maly rudunio chyba bez oczenka po jakims czasie ostal z Jamorami na zawsze2 points
-
Pati jutro pojedzie :) Proszę o kciuki!2 points
-
2 points
-
Z Mimiśkowymi pazurami to nie taka prosta sprawa, ona ma bardzo dziwną budowę tych paluszków i stópek ;), jakieś takie jak nie psie. W przyszłym tygodniu mogę ją zabrać przy okazji Jeżynki do weta i skrócić pazurki, ale ona i tak nadal będzie miała szpony jak jaszczomp ;) Prastara skrzynia posagowa, pamiętająca może i rejmontowskie Lipce i Cerber, ewentualnie Gorgona, do wyboru ;)1 point
-
1 point
-
I jak tu nie kochać jesieni?:) Nawet sunie całe szczęśliwe:)1 point
-
I ja się cieszę, że są powody do zaglądania:) Pozazdrościłem tego widoku (i tej modelki) i muszę też się wybrać z psiurami do jesiennego lasu:) EDIT: Nie zauważyłem, a doszły kolejne super fotki:)1 point
-
Acha, domek dla koteczki aktualny :) :) :) Córka pani, która chce adoptować koteczkę, ta, która napisała do mnie na OLX, miała kłopoty z netem. Wczoraj wieczorem pani zadzwoniła i jesteśmy umówione na spotkanie PA na czwartek, gdy będziemy wracać na działkę :) To po drodze :) Domek zapowiada się rewelacyjnie :)1 point
-
1 point
-
Przed chwilą wyjechali. Dam znac, jak będę coś wiedzieć.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Wujeneczku Gajunia to jedna z najspokojniejszych istotek stokrotek hihi pozdrawiam tulinkam lapenki spokojnego tygodnia Gajunieczkom1 point
-
1 point
-
Naprawde nie ma żadnych wieści o Mufince?1 point
-
Nie tylko Ty, Elik wparowała z wróżkami i też nie pomogło. Chłopak zakotwiczył na amen. Bardzo to przykre. Na szczęście on sam nie musi myśleć o takich sprawach. Inaczej już dawno byłby w kompletnej depresji. Korzystaj Czarnulku z wszelakich możliwości będących w zasięgu Twoich łap.1 point
-
Kapsel najczęściej reaguje na zawołanie Kaps, albo Haps, co idealnie koresponduje z jego stylem zabierania różnych rzeczy. Co najwazniejsze to raczej nie niszczy, zazwyczaj hapsnie do pyska i układa sobie na legowisku. Żołądkowo już ok, je dwa razu dziennie. Nie bardzo lubi puszkę, chyba ze z ręki. Polubił za to kasze jaglana z warzywami i do tego wołowina z podrobami i olej lniany. Suche raczej na wieczór, rano gardzi suchym. Na komendę siad reaguje już bez gestu, na spacerze tez coraz częściej siada. Jeszcze pracujemy nas wracaniem do nogi wczesniej niż 3 min po zawołaniu, ale i w tej materii widzimy postepy:-) w niedziele był po raz drugi w parku dla psow, ale my byliśmy wtedy po weselu i chyba udzieliło mu się nasze „zmęczenie”. Trochę się obawiam, ze dużo jednak śpi w ciągu dnia. https://www.instagram.com/p/B3m4loWHvHF/?igshid=1fz5z7zp1jfdr1 point
-
Nie umiem odczarować losu Grzesia :( Moja ręka do ogłoszeń jakoś tutaj nie jest szczęśliwa.1 point
-
Mail i zdjęcia od p. Anety, która adoptowała od nas Chałwę: Przesyłam 2 zdjęcia. Na jednym jest moja poprzednia kotka, Bakteria. Na drugim Chałwa. To samo miejsce, kilka lat różnicy. Kot zawsze pozostaje kotem, mimo ogromnej różnicy charakterów :)1 point
-
Bardzo dobrze. Już następnego dnia po sterylce poszła się wytarzać w błocie, zrobiła sobie kąpiel błotną :)1 point
-
Płacze mi się jak to czytam, tyle trudu, oby wszystkie te starania przyniosły poprawę stanu Lindy. Dobrze, że spotykacie na swojej drodze wrażliwych ludzi, łatwiej wtedy znosić te wszystkie problemy, utrudnienia, bo opieka nad tak chorą sunią to naprawdę wielkie wyzwanie, a właściwie to codzienna, cieżka walka. Podziwiam Jagna Twoją wielką pracę, zaangażowanie, podziwiam Was obie, ze nadal dajecie radę. Pomóc inaczej nie potrafię, jeśli zbraknie pieniędzy na rehabilitację, to zrobimy kolejną zbiórkę tylko na to, trzeba próbować. Trzymajcie się obie!1 point
-
Sciskamy ile sil za maluczka kruszenke Ciociu Anulko planowalalm kramik dla malenkiej Nussienki ale ale ledwie mi sie udalo dokonczyc w miare jeden nowy .dla suni wyrwanej z koszmaru dla Majeczki.. i nawet wiekszosci zdjec nie ma boc nie mam jak wstawiac ledwie mi udalo po 2 godzinach podlinkowac ech ... moj komp pada na calego ....1 point
-
1 point
-
Witam się i ja u Majeczki, niestety na razie mogę jedynie wspierać duchowo :) ponieważ tam gdzie jeżdżę na wieś , są? widziałam psy , które żyją w podobnych warunkach jak Majeczka :( proszę Dora ,napisz jakim cudem ją wyrwałyście z tego koszmaru?1 point
-
A jednak postaram się coś wyskrobać i dla niego...1 point
-
I bez zachwalania chce mi się przeprowadzić:P Tacy goście to ja rozumiem:) Dobrze, że obyło się bez spięć. U nas, zdaje się, że właśnie w ten weekend zaczął się jakiś wysyp grzybów...i grzybiarzy. To drugie to raczej mało pozytywne zjawisko;) Ja się wyłamię i powiem, że wolę jesień, ale koniecznie złotą polską:) Jak dobrze, że wszystko poszło dobrze! Czytając to, nie wiedziałem jak się ten tekst skończy:/ Ja tam liczę jeszcze na miesiąc słońca... Zachwycony zdjęciami zwierzaków, domu i natury jestem gotowy na kolejny tydzień pracy:)1 point