Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/11/19 in all areas

  1. Dawno nie pokazywałam tutaj Spineczki; rozmawiam z p. Anią często i długo, chłonę te wszystkie informacje o szczęściu suni i radości, jaką daje wszystkim domownikom, ale czas na pokazanie i Wam radosnej Spineczki:) Tutaj ze swoim przyjacielem Guciem; to pierwszy psiak, którego Spinka poznała po przyjeździe do Legnicy
    4 points
  2. To prawda:) Spinka ma wspaniały dom - radosny, aktywny i sunia ze swoim charakterem pięknie wkomponowała się w rodzinę:) Jest bardzo związana z młodszą córką Mają - śpi u niej w pokoju, spędzają obie bardzo dużo czasu na spacerach, wspólnych zabawach. Pani Ania śmieje się, że są nawet do siebie podobne;) I jak nie kochać
    2 points
  3. Przyszedł wynik z badania kału Kessi i jest ujemny :) Na szczęście wszelkie pasożyty zostały skutecznie wytępione.
    2 points
  4. 1 point
  5. Mala Usia już po sterylce. Jeszcze lekko otumaniona po narkozie, ale czuje sie dobrze. Nie znam jeszcze kosztów, ale 100 zl powinno oddać schronisko, więc dopłata nie będzie chyba wysoka:)
    1 point
  6. Na filmik trzeba będzie trochę poczekać, bo muszę trochę materiału zebrać, żeby coś fajnego sklecić. A póki co Grześ z Misiem - czarni panowie dwaj:)
    1 point
  7. 1 point
  8. 1 point
  9. Wiesz, Ewa, nie masz pojęcia, jak bardzo serce wyrywa mi się do Myszki... Zakochałam się w niej :) Nie dziwię się, że trudno Ci ją oddawać, ja też nie potrafiłabym. Boziu, jak bardzo brakuje mi psa :(((((
    1 point
  10. Poprosiłam o filmik, bo chcemy jak najwięcej Grzesia ;)
    1 point
  11. Dziękuję Nadziejko, z Lindą znowu jest problem. Trzeba będzie jechać do ortopedy, nie wiem, czy to możliwe, ale chyba przesunęła się jej operowana kość biodrowa. Do tego teraz jest w trakcie leczenia drugim antybiotykiem, bo znowu pojwiły się jej te bakterie, które miała wcześniej, po których ślimaczyły się jej rany. Chciałabym to zaleczyć przed kolejnym jeżdżeniem do ortopedy. Linda trzeci dzień nie wychodzi z sypialni, bo z powodu tych bakterii rany na łapach zrobiły się rozpulchnione, sączące się, przy poruszaniu się ścierała je do ścięgien. Na szczęście po antybiotyku, który teraz jej dał lekarz, zaczynają rany przysychać, czyli chwycił. W nocy śpi ze mną, rano daję ją na podłogę. Zmieniam często majtasy, żeby się nie odparzała i masuję łapki, bo mięśnie są bardzo lichutkie. Nauczyła się, że ją ustawiam w kucki do robienia kupy i zazwyczaj tak się udaje, nie robi już na leżąco pod siebie.
    1 point
  12. 1 point
  13. Dzisiaj w drodze na tramwaj spotkałam Nescę/Kiarę z Panią. Wyglaskalam sunię, zmieniłam 3 zdania z Panią. Niby nic takiego, a poczułam ogromną radość i wzruszenie.
    1 point
  14. Witaj księciuniu - zapowiadają ładny dzień więc będziesz mógł do woli buszować z kumplami.
    1 point
  15. Pierwsze ustalenia doktorów - guzki to najprawdopodobniej odczyny po seriach zastrzyków. Dwa tygodnie wcierek spirytusowych, delikatnego ogrzewania i obserwacji. Jeżeli się nie zmieni lub pogorszy - wycinamy i histopatologia. Jeżeli się polepszy kontynuacja masażu spirytusem, ogrzewania i można włączyć ultradźwięki. Dziękuję za troskę o moje zdrowie. Buziaki-Pozdrawiaki :)))
    1 point
  16. I filmik ze spaceru. Myszka nie wyrywa się. Jeśli coś ją przestraszy, to kładzie się. Ma na sobie obróżkę i szelki, bo na obróżce jest zawieszona adresatka.
    1 point
  17. Oczywiście mojego serca, nie swojego serca:) Tak, te oczy rozwalają:) Jeszcze kilka zdjęc maleńkiej. Elunia wgrała najlepsze, ale dorzucę coś jeszcze: Tak podróżujemy samochodem. Myszka rozdzielona z moimi suniami, które jadą z tyłu: Tu chcialam zrobic zdjęcie całej, nieruszającej się Myszki i przywiązalam ja do barierki, ale taka była smutna, że szybko zakończyłam sesję:
    1 point
  18. Jeśli jest, to bardzo szybko zrobimy sterylkę. Macałam jej dzisiaj brzusio pod tym kątem, ale w tej chwili jeszcze nie widać, ani nie czuć. Za chwilę dam jej jeszcze troszke jedzenia z tym wywarem, a potem ostatni spacer. Patrzę na nią, bo jest tuż za mna i tak naprawdę po raz pierwszy od niedzieli śpi jak kamień. Leży na boczku i ani drgnie. Nareszcie odpoczywa. Sąsiadka przyjeźdża w sobotę wieczorem i zabierze małą w niedzielę. Ma dużego psa i tu jest mały problem, bo Myszka bardzo boi się dużych psów. Kulfon jest bardzo mily i bardzo lubi małe psiaki, więc mam nadzieję, że szybko przekona sie, że to dobry Wujcio. Może wpadną do nas w sobotę w odziedziny, żeby się zapoznać, a potem po porannym spacerze pójdziemy do niej. Maleńka dostanie wyprawkę, dam jej posłanka i jedzenie. No i kawał mojego serca:) Nie nadaję sie na DT:(
    1 point
  19. Podumałam i wydumałam , że Marlonek może pojechać pod skrzydła Malwy. Trzeba pomyśleć nad transportem. Może Mąż Anecik i Malwa mogliby się spotkać w połowie drogi. Mniejsze zmęczenie dla obojga i koszty dla Malwy. Ja wyjeżdżam 13 i wracam 20 , więc będę już na miejscu , gdy piesio będzie mógł pojechać do Malwy. Myślę , że od momentu przejęcia Marlonka , Malwa będzie odpowiedzialna za jego losy bez względu na to czy zostanie u niej czy będziemy szukać DS.
    1 point
  20. AnaGD :,, Podwójna rehabilitacja w Zdrowa Łapa - Centrum Aktywności i Rehabilitacji Małych Zwierząt. Koszt dwóch futer to 100 zł plus dojazd 100 km w obie strony... Potrzebujemy wsparcia finansowego by i Dragon mógł się wzmocnić na 3 łapach! Prosimy o wpłaty najlepiej bezpośrednio do Ciotek od rehabilitacji, bez tego nie dam rady sama opłacić kosztów rehabilitacji obu. Zdrowa Łapa - 49 1140 2004 0000 3702 7609 3827 Tytułem - rehabilitacja Lucjana i Dragona,,
    1 point
  21. Przyjdzie ten dzień kiedy sam będzie przychodził się przytulić a tymczasem przesyłam wirtualne mizianko
    1 point
  22. Żyjemy, ale kosmetyka starej chałupy się przeciąga, bo robimy sami, więc siły na internety nie starcza, jeszcze kilka ładnych dni zejdzie na najgorsze odgruzowanie, a jeszcze w międzyczasie staram się grzebnąć coś na ogrodzie, więc nie wiem czy jeszcze żyję ;) Gnojki w takim rozgardiaszu czują się cudownie, broją na potęgę, to coś rozbiją, to coś potargają i jakoś leci, mają teraz zielone światło na rozrabianie, ale tylko chwilowe ;) Rudzielce nieustannie pozdrawiają z ukochanego leżaka, już tyle razy przymierzałam się wynieść go do garażu, ale co spojrzę na zwierzaki cudnie wylegujące się na nim, to rezygnuję i obchodzimy ten zawadzający gracioł ;)
    1 point
×
×
  • Create New...