Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/06/19 in all areas

  1. Też martwię się chłopakami. Szkoda, że dalej im stale pod górkę. Beza pocieszyła się przyjaźnią z Tanią. Dzięki niej Tania otworzyła się bardziej i wyluzowała. Nie mogłam się powstrzymać i musiałam zrobić zdjecia, jak dziś w trójkę bawiły się jednym patykiem.
    4 points
  2. Kilka dni temu zadzwoniła do mnie pańcia Nany i opowiedziała jaką historie przeżyli w związku z Naną. Państwo zamierzali w tym roku spędzić urlop jeżdżąc kamperem po norweskich fiordach. Spakowali manatki razem z Pablo i wyruszyli do Warszawy po kamper. Nana została z babcią i synem. Bali się ją zabierać ,że może się stresować ciągłymi zmianami pobytu. Chyba po dobie zadzwonił do nich syn, że Nana to żywy trup. Nie je, nie pije, nie chce wychodzić na spacer, nie bawi się, leży nieruchomo. Państwo zrozumieli ,że sunia wpadła w depresję. Wrócili więc do domu. Wyrobili migiem paszport , zapakowali się w czwórkę i pojechali. Nana była szczęśliwa, grzeczna , przytulona do Pablo świetnie znosiła podróż. Na fiordach było bardzo dużo turystów z Korei i Japonii. I co fotografowali ? zamiast fiordów wspaniałą parę. Z każdej strony , z przodu, tyłu , z góry , z każdego boku. Psy po prostu robiły furorę. Pani powiedziała ,że to była najlepsza decyzja ,żeby zabrać Nanę. Cała rodzina ja uwielbia. Słyszę tylko ,że jest cudowna. Nic pani nie powiedziałam, ale sądzę ,że Nana tak źle zniosła rozstanie z Pablo ,a nie z nimi. Psiaki normalnie nie odstępują się ani na krok. Wszystko robią razem , bawią się piłeczkami, biegają na łąkach, śpią na kanapie. Wspaniała adopcja.
    4 points
  3. Sunia mamusia ma podobno na imię Dafi, nie sprawdzałam, czy na nie reaguje; ale może przydałby się bazarek imienny, zawsze to wpadłoby parę groszy; nowe życie - nowe imię? Dafi ma ok. 1,5 roku i waży 11.10 kg
    3 points
  4. Bardzo dziękuję za kciuki, pomogły! Całą podróż psia rodzinka zniosła bardzo dobrze; TZ przekazal zwierzaki agat21 około 12.00 pod Sandomierzem Agat 21 - ogromne podziękowanie za trud podróży, za poświęcony czas Gdyby nie Twoja pomoc maluchy i ich mama do tej pory siedziałyby na tej wsi.
    2 points
  5. Dzisiaj dostałam zdjęcie szczęsliwej Tosi, mamusi Kropki i Małej Mi. U suni wszystko dobrze, szczęśliwa i kochana.
    2 points
  6. 2 points
  7. Norci również nie dane było długie życie:( I też bym chciał dać dom wszystkim psiakom w potrzebie, a niestety możliwości ograniczone.
    1 point
  8. Oby, oby ;( To piękne co piszesz, też bym nie chciała, też się podpisuję oburącz. A nasze skarbki za życia nawet nie są w pełni swiadome tego, jakie są dla nas ważne. Dobrze, że mogą/mogły to odczuć. Pozdrawiam <3 Dziękuję bardzo za link. Och, śmiesznych wydarzeń dają nam tak wiele, właściwie nie ma dnia żeby mnie nie smieszyła, to jakaś magiczna moc u psów:) Dziękuję za zrozumienie, zrobię ile się da. Pozdrawiam i ślę uściski. Przykro mi :( Psiaki od 50 lat, wow, niesamowite i imponujące. Masz rację, nikt nie żyje wiecznie, choć to niesprawiedliwe że nieraz biedne niechciane psiaki męczą się na łańcuchu po 20 lat, a gdzieś indziej chciane choruje w młodości. Choć wszystkie z łańcuchów bym pokradła, gdybym mogła. To miłe wiedzieć, że ktoś traktuje swoje zwierzątka poważnie, w moim otoczeniu wszyscy bagatelizują znaczenie psiaka i czuję się jak dziwak, gdy odmawiają mi prawa do chwili płaczu. Życzę zdrówka czterołapkom <3
    1 point
  9. Dzwoniła Pani Ania z domu stałego Meli... Mela jest w niebie, tyle lat czekała na swego człowieka i się doczekała. Zakochała się w synu Pani Ani z wzajemnością. Z psim kumplem Heniem hulanki i swawole :). Cała rodzina jest zachwycona Melą
    1 point
  10. Wysypujemy mnostwo pozdrowionek dla Dusi i ja sie poczestujje tez oho tymi pysznotami
    1 point
  11. Bo tak się kładzie uszy i mruży oczęta, udając że się śpi i hipnotyzując człowieki, żeby dały troszkę tego dobrego co akurat jedzą :) Takie nie patrzę ale patrzę i widzę, że jesz. A nazwa od łaszenia się i łasuchowania.
    1 point
  12. Przepraszam ,że dopiero dzisiaj ale wczoraj nie miałam głowy do niczego:( Koszt miesięczny szkolenia i hotelu to 800 zł miesięcznie. Dodatkowo mogą się pojawić koszty weterynaryjne. Za dwa -trzy tygodnie Pani Weronika sprecyzuje czy konieczne jest badanie neurologiczne. Wstępnie po opisie zachowań Tofika wg Niej to raczej zaburzenia zachowań. Wiadomo czas pokaże. Pani Weronika oceni jakie są możliwości pracy i wypracowania reakcji Tofika. Jeśli szkolenie da efekt to wtedy Artemida stwarza profil psa, ogłasza, przeprowadza ankiety , spotkania przed adopcyjne i wybiera właściwy dom.Przyszli opiekunowie są szkoleni i nadzorowani do czasu opanowania procedury zachowań. Artemida stosuje zupełnie inne metody niż Pani Kasia. Najpierw wyciszanie a potem wprowadzanie nowych bodźców. Np wprowadzanie do grupy psów, wprowadzanie do grupy ludzi. Ja nie jestem fachowcem ale mniej więcej pojęłam o co chodzi. Polecono nam Artemidę, nie było wyjścia tzw "nóż na gardle". Cudem go przyjęli. 800 zł miesięcznie to nieosiągalna kwota ale mam nadzieję, że jakieś Anioły pomogą. Tofik zachowywał się wspaniale, wesoły , posłuszny, . Cieszył się , wskakiwał na kolana , tulił. Do transporteta w aucie sam wskoczył, bardzo grzecznie jechał. Gdybym nie znała jego historii nie uwierzyłabym ,że to nieprzewidywalnyagresor. Wiem ,że może pojawią się głosy krytyki,że drogo ,że pies i tak " na straty". Ja nie potrafiłabym podjąć żadnej innej decyzji.. Zimna kalkulacja jest poza moim zasięgiem emocjonalnym. Błagam o stałe deklaracje i pomoc finansową. Strasznie się boję :(
    1 point
  13. No i znów sobotni poranek. Dziś słońce od samego rana, z zapowiadanych na wczoraj deszczy wyszły nici - spadło parę kropel i basta. Czyli trzeba cieszyć się tym co los nam daje. Baw się dobrze psi dżentelmenie, świat należy do Ciebie.
    1 point
  14. Wreszcie doczytałam, że można wstawiać zdjęcia. A mam zaległe siostrzyczek. Już dawno czekają na pulpicie. Wspólna sjesta. Może mi się dziś uda?
    1 point
  15. Ojej! Dawno nie zaglądałam, a tu takie nowinki! :-D
    1 point
  16. Zrozumiałam ,że ma zostać w Artemidzie. Bazarek dla zagubionego agresora. Musimy pomóc jego opiekunkom. Nie dadzą same rady pokryć kosztów jego utrzymania, https://www.dogomania.com/forum/topic/350174-ciuszki-edycja-4-do-11-07-g-22/
    1 point
  17. Jest śliczna. Cieszę się, że udało się ją zabrać. Na pierwsze dni wyślę jutro przez Andrzeja mamie karmę, która została po Mysi, żeby od razu coś miała. Długo mi się posty wgrywają i nie widziałam info.
    1 point
  18. Melduję, że cała rodzinka już bezpieczna i noc spędzi w lecznicy:). Mamusia została zabezpieczona na kleszcze (na miesiąc) i zaszczepiona p/ wściekliźnie. Szczeniaki dostały preparat przeciw kleszczom i pchłom i zostały odrobaczone. Koszt dzisiejszej wizyty łącznie z noclegiem to 232 zł (pokryje ZEA) Bardzo Ci Jagna dziękuję, że namówiłaś Mamę na zaopiekowanie się sunią mamusią. Ogrom tego psiego nieszczęścia i kosztów z tym związanych trochę mnie przytłoczył; ja tak mam, ze zasmucają mnie niepowodzenia, problemy. Ale jak dzisiaj te wystraszone, skulone psie dzieci zaczynały nieśmiało machać ogonkami, a potem zasnęły bezpiecznie w cieple w czystym kojcu wtulone w mamusię, to cały strach zniknął natychmiast. Tola - damy radę razem, głowa do góry;)!
    1 point
  19. Witaj przystojniaku w bury piątkowy poranek. Zapowiadali nam opady a mamy jedynie zachmurzone niebo. Zdrówka życzymy Pelikanku, baw się dobrze i pokazuj jak najczęściej.
    1 point
  20. Rozmawiałam z Martą, nie podejmie się opieki nad kolejnym psem, więc sunia musi mieć jakieś zabezpieczenie, żeby mogła wyjechać. Ja też nie mogę sobie pozwolić na sytuację, że nie bedzie pieniędzy na weta czy jedzenie i mama zadzwoni, że mam ją sobie zabierać, bo nie mam możliwości tego zrobić. Nie wydałam żadnego z kotów, mam Lindę i Kaja. Tych dwóch suczek, gdyby nie ich całkowicie podbramkowa sytuacja, też normalnie nie wzięłabym. W tym mies. do mnie przyjeżdża sparaliżowane kociątko z Ukrainy. W obecnej sytuacji to nie szantaż emocjonalny, ale konieczność, żeby sunia mogła też zostać zabrana, gdyby właścicielka się zgodziła.
    1 point
  21. U nas dopiero topnieją ostatnie śniegi i zaczynamy wiosnę... w najbliższych dniach chcemy też zbudować dla psów mały tor do agility, zobaczymy co nam z tego wyjdzie :)
    1 point
  22. 1 point
  23. A i jeszcze nie wiem czy Wam pisałam ale mamy nowego domownika a raczej domowniczke Frunię :D
    1 point
  24. Sprzedać nie. Pożyczyć mogę, ale wysyłka w obie strony wyjdzie Cię prawie jak za samą książkę, raczej się nie opłaca ;) Przeczytać warto mz. My też na co dzień mamy do dyspozycji tylko łąki :( W dodatku łąki, które powoli przestają istnieć. Masakra. Tu jest tyle zwierząt, tyle roślin. Wszystko niszczą :(((( Chce mi się wyć. Do lasu tylko samochodem (tzn. trzeba się przeprawić przez centrum wsi, a to oznacza ujadanie każdego burka z podwórka... ja za słabe nerwy mam na te sfrustrowane pieski ;)). Do drugiego lasu właśnie nam odcięto dostęp. Budowy, przebudowy wszelkiego rodzaju. Ech, szkoda gadać bo to długi temat :( Dziękuję :* Nikt mi nie wierzy jak mówię, ale taka aura to jedna z moich ulubionych spacerkowych :D Tak się bawiliśmy w sobotę... w chowanego ;)
    1 point
×
×
  • Create New...