Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/26/19 in all areas

  1. Na wydarzeniu znalazłam wieści z listopada: "Wczorajsza wizyta u weta.:) Cybork na przeglądzie:D i Chłopak coraz bardziej oswaja sie z komunikacją miejska :D " A na profilu Pana Tadeusza post z 24. czerwca (z poniedziałku) :) "Adopt, don't shop." Pan regularnie też na swój profil wrzuca zdjęcia bezdomniaków i zachęca do adopcji :) Aaa i jeszcze jedno...o Cybroku pisze: "Borek", "Boruś" :) Cyborek ma się dobrze jak widać :)
    3 points
  2. No i pojechała moja kochana schroniskowa pomyłka do DS w Legnicy, mam nadzieję, że już na zawsze:). Sunia nie zdołała zabrać się ze schroniska tym transportem do Nowej Soli, ale jednak było jej "pisane" zamieszkać na stałe właśnie w tamtych stronach;) Pani Ania przyjechała do Mysłowic po 11, w nowym domu sunia była po 14.00. Rozmawiałyśmy króciutko, bo była akurat z sunią na spacerze - powiedziała, ze Spinka zachowuje się tak, jakby była z nimi od dawna:) Jest bardzo grzeczna, wciąż chce się miziać; zobaczymy, co będzie dalej, ale jestem dobrej myśli. Z kotami nie ma żadnych problemów - obserwują Spinkę z pewnej odległości, a jak sunia próbuje podejsc zbyt blisko to fuczą, czyli nie jest, źle, może szybko ustawią sobie wzajemne relacje.
    2 points
  3. pozdrawia Was pewien nowofundland krótkowłosy o dostojnym imieniu Maks :) :)
    2 points
  4. Myślę, że czas nie zatrzymał się tylko na wschodzie Polski- zatrzymał się w całej Polsce, co z nami ludzie?!!!
    2 points
  5. Sarunia dzisiaj podczas nieobecności swojej Pani przyniosła sobie na posłanko jej klapki. Cieszy się, skacze i szczeka z radości. Zaczepia Dexterka do zabawy, chyba już wie, że jest u siebie!!!
    2 points
  6. Bazarek również na Aleksa https://www.dogomania.com/forum/topic/350110-ciuszki-2-część-na-3-psy-do-02-07-g-22/
    2 points
  7. Dla mnie to też będzie decydujący punkt. Potencjalny DS musi brać pod uwagę że może minąć wiele miesięcy zanim zaczną dogadywać się z Mimi. I druga sprawa która mnie nurtuje od początku, trudności w "spacerach" Z Mimi poza własnym podwórkiem. Trudno to nazwać w zasadzie spacerami, bo Mimisia przerażona wszystkim w zasadzie szuka tylko miejsc w które można się wcisnąć i schować, i nie chodzi mi stricte o centrum miasta, ale o każde miejsce,gdzie zaskoczy ją hałas, rzecz czy żywy organizm, którego nie zna. Tego bym dla niej bardzo nie chciała, żeby jej światem stało się podwórko. Mimo że naszą okolicę już zna i lubi wychodzić poza teren własny;), to Tysia miała namiastkę jak to wygląda. To na wsi, a w mieście to się nie da opisać, trzeba zobaczyć lub samemu spróbować. Natomiast poza miastem i wsią, gdzie nie ma ludzi, niespodziewanych huków czy innych niespodziewanych bodźców, Mimisia czuje się dobrze, zainteresowana otoczeniem. Dlatego Pokerku spotkanie w mieście i spacer uważam za konieczne, bo Mimi nie będzie żyła w mydlanej bańce tylko w realnym świecie pełnym hałasu i gwaru, a zniechęcenie do "spacerów" poskutkować może tym, że Mimisi świat zamknie się w podwóreczku wielkości chusteczki do nosa, bo takie są w szeregowcach. Postaram się dzisiaj zmierzyć Mimi i trzeba szybko wybrać szelki, żeby nie było ewentualnych niespodzianek, na zapoznawczym spacerze. --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Jak przetrwamy dzisiejszy dzień to już poleci, zapowiadają piekarnik niesamowity. Nawet Mimisia mimo że najmłodsza poleguje, nie mówiąc już o seniorach, bo w zasadzie cała moja trójka to starszyzna (13, 10, 10), Mimi tylko młoda koza bo chyba ze trzy lata ma. Mimisia ma "problema", bo jak się zagotuje w koszyku, to musi opuścić swoje stanowisko dowodzenia i zejść do parteru ochłodzić się na kafelkach, bardzo ją to "boli", bo Psotka lubi ciepełko i swojego stanowiska nie opuszcza ;). Zdradziły też swoje miski z wodą na rzecz kociej fontanny, jednak bieżąca, napowietrzona woda jest smaczniejsza w upały :) Życzymy wszystkim gotującym się w tropikalnej temperaturze -dużo wody dla ochłody- (Ka Fe Bi Ba BeKoNiK i woda kranowa Olo) ;)))))))
    2 points
  8. Jestem u Aleksa od początku, tylko tak milcząco :) 20 zł stałej ode mnie i mocne kciuki, żeby się udało!
    2 points
  9. Prosimy o mocne trzymanie kciuków za Lukrecję:) Jaaga jest po długiej rozmowie z potencjalnym domkiem, ja też dzisiaj z Pania rozmawiałam i jesteśy umówione na wizytę pa na czwartek:) Pani dostala zgodę męża na adopcję Luki, musza tylko przejśc pozytywnie wizytę, no i musimy w razie czego znaleźć jakiś transport do Warszawy:)
    2 points
  10. Beza całkiem jest zżyta. Dziś popołudniu, kiedy upał zelżał wyszła z psami do ogrodu i dopiero teraz wróciła. Pilnuje terenu, kontroluje rowerzystów, spacerowiczów, samochody. Kiedy potencjalne "zagrożenie" mija, wraca razem z chłopakami koło domu, jak coś niepokojącego się pojawia na horyzoncie, to znowu jest czujna i przy ogrodzeniu. W międzyczasie szaleje z Kajem. Jedynie nie podziela jego miłości do wody. Kiedy od się pluska, to odskakuje, żeby jej nie ochlapał. Fajnie, jakby ktoś w końcu znalazł się na Lukrecję, bo Beza przestaje się nią interesować i Luki musi bawić się głównie z kociakiem Alexikiem.
    2 points
  11. Jest wtorek więc czas na obiecane dobre wieści. Nie wiem czy ktoś na nie czeka, ale mam nadzieje, że tak:) Glineczka miała dziś sterylizacje, wszystko poszło dobrze, już jest w domu i nawet wyszła na smyczy na siku. Ale- najwazniejsze jest to, że Glinka od kilku dni jest już W SWOIM DOMU:) Ma dom fantastyczny, na miare skrojony na nią, z pięknym zaczarowanym ogrodem, w którym jest nawet oczko wodne :) Glinka może śmiało się w nim pluskać. Póki co sunia spisuje się jak na łobuza przystało- przekopuje Pani babci rabaty, wysciąga krety, po kąpieli w oczku wskakuje na kanapy, w nocy chętnie wchodzi na głowe i gryzie w nos (a co!), raz przez dziure w ogrodzeniu (małą- specjalnie zrobiona dla kota) przeszła na posesje sąsiada i gdy Pan po nią przyszedł (bo od razu wypatrzył) to jeszcze go obszczekała :) poza tym- biega w koło domu jak szalona, goni kota, chociaż już coraz mniej i jakieś pierwsze kontakty są, z drugą sunią od początku się zaprzyjaźniła. Ma fajny domek- otwarty i ciepły, w którym wszystkie zwierzaki są i były z adopcji, w którym sa też gołębie, króliki, kanarki, ule...i już sama nie pamiętam co jeszcze:) Tak mieszka Glinka- teraz LINKA. Z ludzi ma Pana- który rozpieszcza! i Panią babcie która poucza i szkoli ;) Wstawiam kilka zdjęć :) Domek jest w Bielsko-Biała Zaczarowany ogród i dwa pieski- jeden grzeczny i jeden mały łobuz:) a tu na kanapie z koleżanką i młodym Panem, przy okazji podpisywania umowy :) byłam tam także Kasia którą miła Pani babcia obdarowała sadzonkami roślin miododajnych ze swojego ogrodu :) I jeszcze finanse: 210 zł za hotelik za czerwiec przelewam Kasi+ 39 zł za rejestracje chipa o która poprosze Mariole
    2 points
  12. Ja się nie znam więc udziału w dyskusji nad psimi zachowaniami nie będę brała, bo nic ciekawego nie wniosę. Z pewnością mam inne pojmowanie zwierząt i natury, więc nie mnie decydować o czymkolwiek czy radzić. Tylko nie róbcie z Mimi agresorki, ona ma tylko strach wkodowany w naturę i nigdy nie będzie psiakiem którym można się chwalić koleżankom, to potencjalny dom Mimisi musi zrozumieć i uszanować. Żadnemu z moich zwierzaków nie łamałam kręgosłupa i robić tego nie zamierzam. U mnie wszystkie zwierzęta są członkami rodziny i są na równych prawach, żadne nie jest moją własnością czy na gorszej pozycji. Tak jest u mnie, w domu tymczasowym, dom stały musi sobie sam wypracować relacje z psem. A wszystko zależy od tego czy chcą by pies był z nimi, czy po prostu chcą "mieć" psa. O tym decyduje Tysia i koniec kropka. Pokerku, nawiązując do tego wielkomiejskiego życia, to przecież państwo mieszkają we Wrocławiu, to jest chyba wielkie miasto, chyba że się mylę ;), no i ten skrawek skrawek to dla Mimi troszkę przymało i jeżeli na skrawku ma się skończyć to i Mimisiowe szczęście też się skończy. Oczywiście psa można wszystkiego nauczyć, zakazać, nakazać, próbować nawet nauczyć jeść nożem i widelcem, wszystko można. Okiełznać naturę też można, zamknąć w gorsecie zakazów i kar. To tylko zwierzę a człowiek jest panem. Wiem jedno że Tysia na wszystkie strony wszystko sprawdzi zanim Mimisię odda do DS, ufam jej. A teraz a propos tego ogródka przy szeregowcu ;)))))
    1 point
  13. Ode mnie 10zł stałej , mamy XXI wiek i zwierzęta na łańcuchach, nie mogę uwierzyć, chyba umrę głupia...
    1 point
  14. Przed chwilą Aleks znowu miał odwiedziny. Znajomemu nie dawało spokoju to, czy wody starczyło w misce... Na szczęście była, ale wymienił, dał świeżą :) Tak się Aleks prezentuje po codziennym czesaniu i kiedy zamiast samego chleba (bo dzisiaj ktoś zaserwował mu sam chleb) dostaje mokrą karmę:
    1 point
  15. AnaGD : ,,Kiedy jedni wstają o 6 rano by zrobić kroplówkę Dragonowi, inni-patrz Lucek śpią w najlepsze :) ,,
    1 point
  16. Agatko, ja bym pojechała sama na PA i porozmawiała z Państwem face to face. Zawsze to inaczej taka szczera rozmowa w cztery oczy niż przez telefon. Ja bym tak od razu nie skreślała Państwa.
    1 point
  17. Wczoraj dzwoniła o Tanię dziewczyna z Wrocławia, ale mieszka sama, w bloku i szuka psa, którego mogłaby wozić na rowerze, bo często jeździ. Bardzo się jej Tania podobała. Tania w pakiecie z Kajem ;) Potrafi się zgrać z każdym psem.
    1 point
  18. Skarbuniek kokanyyyyy niuniany Ciociu mari sciskuniam tulinkam Ciebie i lapucinki wszystkie
    1 point
  19. morfologię Milutek ma lepszą ode mnie :) czekamy na biochemię. Zważyłam go - wynik: 9,6 kg Chciałam go odpchlić i odrobaczyć, ale pani doktor powiedziała, że najpierw chce zobaczyć biochemię, a potem zdecyduje, co mu podać. Miluś był bardzo dzielny przy pobieraniu krwi :)
    1 point
  20. Dwie dyszki mogę zadeklarować. Pies jest adopcyjny ale wymaga liftingu i dobrych zdjęć. Na pewno będzie trzeba poczekać co nieco ale wierzę, że się uda pozdrawiam i czekam na dalsze dane
    1 point
  21. Udało mi się porobić trochę zdjęć ,żeby można było zobaczyć jak Mila ,teraz wygląda, ciężko było , telefon mam ,taki zwyczajny i to słoneczko ,tak mocno paliło :)
    1 point
  22. Wczoraj po 20tej, odbyła się wizyta poadopcyjna u Mili /drobna ,zmiana imienia z Miłki na Milę / sunia ma się dobrze, nabrała idealnych kształtów, sierść jest błyszcząca a badania ,pokazały że pozbyła się lamblii, na szkolenie nie poszła, jak powiedział pan... radzimy sobie ,sami, Mila się pokazuje
    1 point
  23. Na razie wszystkie wizyty odłożyłam ze względu na upał. Mamy cały czas zastępcze auto dostawcze, w którym jest gorąco jak w puszce, bo na tył nie nawiewa nawet powietrze z otwartych szyb z przodu. Boję się jechać z któymkolwiek z psów po minimum godzinę drogi w jedną stronę. Nie chciałabym, żeby z upału i nerwów dostał jakiegoś wylewu czy wstrząsu. Tak samo z Lindą czekam na ochłodzenie z operacją w Oświęcimiu.
    1 point
  24. Dragonku będzie dobrze, ważne że już u siebie
    1 point
  25. tak, taki dom to skarb. Glinka trafiła do raju, szkoda, że Pan nie chciał Telmy do kompletu bo ona tez takiego własnie domu szuka...:) Jeszcze dostałam takie zdjęcie a tu- kto rozpozna? kto to?
    1 point
  26. Mimi - włącz wersję exportową a nuż się uda? Warto mieć własny domek, taki na stałe i jeszcze koty do obstawy. Może warto skorzystać z okazji? Potrafiłaś oczarować tyle osób to może jeszcze te ostatnie?
    1 point
  27. Blondynku - jeszcze dziś trzeba jakoś przetrzymać i może będzie lepiej? Tylko pilnuj się chłodniejszego cienia a będzie dobrze. Może jutro uda się trochę odpocząć od afrykańskiego klimatu?
    1 point
  28. Jak dobrze, że psiak bez problemów, szczęśliwy. Ale tak to jest kiedy człowiek zawodzi. Przecież to żaden problem raz na jakiś czas dać znać co słychać, chociażby sms-em. Dziwni ludzie, ale i tacy zdarzają się. Szkoda tylko, że nie myślą o innych. Czy to takie trudne?
    1 point
  29. Zobaczcie, jak Cola wyrosła, piękna z niej dziewczynka:) Wieczorne szaleństwa ze Spinką;)
    1 point
  30. Tytusek parę dni temu był na wakacjach na Roztoczu, odwiedził swoje Ciocie, czyli nas :) a właściwie shoto - bo to ona przede wszystkim starała się o domek dla Tytusa... :) To piękne jak właściciele pamiętają o nas - nie tylko wysyłają maile, ale i przyjeżdżają.
    1 point
  31. Pomoge w oglaszaniu Alexika. Zrobię olx na popodstawie Twojego ogloszenia.Tylko prosilabym o link do niego.
    1 point
  32. Tak myślę, że może to są dzieci, którym się psa chciało, ale minęło, a że rodzice z psem gonią to już go na spacer wezmą i tyle... Ja np.w mojej córce nie widzę pasji do psów, owszem chcieć to by chciała, ale potem to wiadomo...Dlatego pies jest "rodzinny" czyli "mój" ;) Ja pamiętam, że z moim Spajkim jako dziecko miałam rewelacyjny kontakt, ale to był fantastyczny pies, mój ukochany.Tylko, że ja dziwna jestem bo często wolę towarzystwo psa niż ludzi ;)
    1 point
  33. Dalej nie mam żadnego tel. o Lukrecję. Rozkręciła się i zaczeła już łobuzować. Jak mama idzie na spacer, a trawa jest mokra i mała zostaje, to rozdziera się jak szalona. Wczoraj wchodzę do pokoju, a tu nutria Yogi siedzi sobie pod biurkiem i rozdrabnia rolke papieru toaletowego, a Beza i Luki leżą koło niego. Mało który pies nie przyzwyczajony od małego, tolerowałby koło siebie takiego 12 kg "szczura". Yogiemu też dziewczyny nie przeszkadzały. Beza to młodziutka sunia, wczoraj szalała z Kajem. Wariowali jak dwa szczeniaki. Wcześniej tylko chodziła, teraz wyrobiła mięsnie w tylnych łapach i biega po całym ogrodzie. Co do sterylizacji, to ładnie obkurcza sie jej gruczoł i już tak się nie czyści. Myślę, że za miesiąc powinna być gotowa. No i w tym czasie trzeba jeszcze ją odrobaczać i zrobić kontrolne badanie krwi, żeby sprawdzić czy anemia minęła.
    1 point
  34. Dzisiaj na wieczór Gajula złapała trochę chłodu:) Pojechaliśmy w odwiedziny do mojego taty i nasza mała mordka mogła sobie pobyć na trawie i w cieniu. Na ogródku dosyć szybko jest cień i pod wieczór jest naprawdę przyjemnie.
    1 point
  35. Tak, jak napisałam, obie rodziny mają własne domy z ogrodami, więc dlatego byłam zaskoczona. Jedna rodzina zrezygnowała, mają już dziś przywiezionego pieska. Chyba wizyta była problemem, bo pan o nią wypytywał, po co. Wychodzi na to, że tylko Lukrecja z suczek została bez domu. Zrobiłam jej i wyróżniłam ogłoszenie, ale nikt nie zadzwonił. Zaznaczyłam w ogłoszeniu, że nie do małych dzieci, że jest wizyta, umowa i zobowiązanie do sterylizacji w przyszłości. Może to ludzi odstrasza? Trudno, szkoda mojego czasu, żebym rozmawiała z każdym, komu i tak warunki adopcji nie będą odpowiadać. W końcu musi się trafić ten akurat dom dla naszej słodziaczki.
    1 point
  36. Zimą jak znalazł takie zagrzane łóżko, a latem trzeba ćwiczyć grzanie, by było skuteczne zimą.
    1 point
×
×
  • Create New...