Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/18/19 in all areas
-
Pies jak w tytule pojawił się pod szkołą dwa tygodnie temu. Na początku chodził choć kulał był dokarmiany.Jednak od dwóch dni juz tylko lezal nie jadł.Dora dzwoniła do Murki miejsce za dwa tygodnie może będzie. Za tydzień mogłoby być miejsce w lecznicy w Izbicy.jednak nie można było czekać. Dzisiaj został zawieziony do weterynarza. Ma bielmo na oczach wydaje się głuchy miał na sobie masę kleszczy i raczej ma nowotwór prostaty. Został do obserwacji u weta do jutra lub przez tydzień. Wychuczony dlatego operacja teraz nie wchodzi w gre2 points
-
A więc tak: dzisiaj Trevorek pojechał do weta : Okazuje się, że ma ok. 5 - 6 lat, zęby w porządku, ładne, uszy czyste, temperatura ciała ok, chipa brak. Pięknota nasza waży 27 kg.Została pobrana krew (nie bez lekkiej walki ;)) do badania oraz kał rówenież do badania. Rany po pogryzieniach zostały oczyszczone. Guzek na listwie mlecznej jest do usunięcia według pani weterynarz. Jeśli się wytnie go przy okacji kastracji koszt wyniesie 350 zł. Jeśli pośle się wycinek do badania - dodatkowe 200 zł. Nie wiem szczerze mówiąc, czy to wycinać. Mi to wygląda na jakąś zmianę skórną, która w niczym mu nie przeszkadza. Nie wiem, czy jest sens cos takiego ruszać. Poobserwowałabym. Co o tym sądzicie? A tu znowu telewizor domowy, czyli kot ;)2 points
-
Kurczę, ja uważam, że Jaaga bardzo dobrze opiekuje się Fado i zapewnia mu naprawdę bardzo dobre warunki - to jest bardzo trudny pies, z czego zdajemy sobie sprawę tylko w teorii, a nie w praktyce - w przeciwieństwie do Jaagi. Stąd właśnie prawdopodobnie zdarzają się głupsze lub "mądrzejsze" uwagi i komentarze, które niestety równieź popełniłem. Wydawało mi się też, że atmosfera na wątku jest dobra. Ale na pewno nie jest Jaadze łatwo - nie dość, że opiekować się Fado to jeszcze odpisywać na nasze uwagi. Naprawdę nie wiem, czy jest gdzieś dla Fado lepsze miejsce, bo łatwo sobie pogadać - trudniej w praktyce. Szczerze mówiąc wchodząc dziś na wątek załamałem się - nie wiem co powiedzieć. Myślałem, że sytuacja się ustabilizowała, kombinujemy tylko jak trochę poprawić bezpieczeństwo i spokój - Fado i Jaagi, a tu ... :-(((2 points
-
Psy ras pasterskich służą w wojsku, policji, służbie celnej, są solą sportów, stróżują, uczone są skutecznie obrony cywilnej, szkolone są jako psy terenowe i gruzowiskowe, do dogoterapii, wybierane jako psy towarzyszące które pomagają dzieciom z autyzmem. Rodzice i dziadkowie mojego psa mają więcej tytułów sportowych i użytkowych niż twoje super charty kiedykolwiek zobaczą na oczy. Mnie linie hodowane na wystawy nie interesują. Za to bardzo mnie bawi, że jedne psy biegające w kółko krytykujesz, a inne - biegające w kółko trochę szybciej - wychwalasz pod niebiosa.2 points
-
Tolu wyzej wstawilam zobacz czy o to chodzilo bo robilam z telefonu2 points
-
2 points
-
Jagna, na taką pomoc psiaki w potrzebie zawsze mogą ode mnie liczyć - zarówno na udostepnienie konta jak i na zbiórkę na Ratujemy Zwierzaki. Szkoda, ze na razie nie możemy pomoc więcej. Siadam do zbiórki. Jest jeszcze jedna wpłata - Małgorzata K. Biała Podlaska - 100 zł2 points
-
To czekamy na bazarek Uxmal :). Bazarek Nadziejki superowy, ale potrzebny taki kilometrowy, szybszy, bo pospieszny :)2 points
-
Dzisiaj byliśmy z małą mordką na kolejnej kontroli. Kontrola szybciej niż zwykle, ponieważ ostatnio była podwyższona kreatynina. Dzisiaj oprócz pobierania krwi dostarczyliśmy też mocz. We wtorek będę odbierał wyniki i je konsultował, więc do wtorku porcja stresu. Wizyta w serwisie wypadła akurat podczas burzy i oberwania chmury. Nie było okazji połazić, a nawet po wyjściu z lecznicy trzeba było Gajkę zanieść do samochodu, bo inaczej bardzo by przemokła. Po powrocie Gajula wypoczywała a my musieliśmy zrobić zakupy. Na szczęście po zakupach wypogodziło się i mogliśmy sobie trochę powędrować (i posiedzieć) z Gajulcem Spacer trochę zmęczył naszą psinkę I teraz smacznie sobie śpi (zamiast zawracać głowę;)1 point
-
1 point
-
Tofika nie można ogłaszać,on nie nadaje się do adopcji.Bo jakiego domu i gdzie szukać? Rodzina nie,para nie.Musiałaby to być samotna osoba,bez zwierząt,o cechach,które wielokrotnie tutaj były wymieniane,chcąca się szkolić. W dt zaatakował najpierw małego psa,przeniesiono go do dużych psów to zaatakował malamuta,temu nerwy puściły,dobrze,że opiekunka zareagowała w porę i malamut odpuścił.Tofikowi nic się nie stało. Wyniknie z tego zdarzenia jakiś pozytyw? Nie przyłożę ręki do tej adopcji.Nie stać nas też na utrzymywanie Tofika do końca życia,o ile nie stanie się wcześniej tragedia,czy nie będziemy musieli go zabrac.1 point
-
Wprawdzie wieczorem, ale zaglądam do pluszowego psiaka.1 point
-
Jestem bardzo bardzo wdzięczna Jaadze za to, że zdecydowała się przyjąć do siebie Fado. Nikt nic o nim nie wiedział, nie było wiadomo, że jest w aż tak tragicznym stanie psychicznym, ale nawet wtedy nie było tabunu chętnych, którzy chcieliby mu pomóc i wziąć do siebie, była tylko Jaaga. Powtórzę: jestem bardzo za to wdzięczna. Również za wielką pracę i wysiłek - zwłaszcza w pierwszych dniach, kiedy okazało się jaki Fado jest trudny. Przypomnijcie sobie pierwsze próby podejścia do niego, złapania go, transportu do weta, wizyty u weta. To była walka dla obu stron. Jeśli będzie inne miejsce chętne przyjąć tak trudnego psa, dobre dla niego, i będące w naszym zasięgu finansowym - na pewno rozważę to i w porozumieniu z deklarowiczami podejmiemy decyzję. Dzięki wszystkim za troskę o tego bardzo skrzywdzonego przez los psa. Najważniejsze, że wszyscy chcą dla niego dobrze - to jest naszym celem.1 point
-
Mam dobrą wiadomość. Pani Małgosia P., która ma ode mnie maltusię Luśkę i pomagała już naszym tymczasowiczom, m. in. Limbie, zadeklarowała na FB, że kiedy w czerwcu dostanie wypłatę, to prześle na potrzeby Lindy 100 euro.1 point
-
Już rozmawiałam z jedną z opiekunek Fado. Skoro nie było nikogo chętnego na początku, żeby go przyjać, a teraz pojawiła się inna opcja dla niego, to jak napisałam, nie mam nic przeciwko. Ja nie zmienię życia czy swoich decyzji. Fado nie siedzi w budzie czy zamknięty w odizolowanym pomieszczeniu, bo to nie wyjście w jego sytuacji. Na samym początku miał swój pokój, to było jeszcze gorzej. Pracuję w domu, więc jestem z psami całą dobę.Mam pomagającą mi rodzinę. Ze względu na adoptowane psy przeprowadziliśmy się z miasta na wieś. Opiekunowie psów mogą do nas przyjechac, zobaczyć stan psów, warunki w jakich przebywają. Całe nasze zycie jest podporządkowane zwierzętom. Nie mam zamiaru się tu każdemu z osobna tłumaczyć. Psy są rózne, jedne łatwe, inne trudne. Jedne szybko się otwierają, niektóre niekoniecznie. Moje psy przyjęły Fado bardzo dobrze, jak zresztą wszystkie inne. Fado jest teraz silnym, zdrowym psem. Już sygnalizowałam, że kiedy nabrał pewności siebie, to biega za moimi psami i próbuje je atakować. Wypowiadała się tu na ten temat nawet sowa. Najważniejsze, że miał gdzie trafić ze schroniska, został zabezpieczony i wyleczony, ustabilizowany. To nie byłby pierwszy i ostatni pies, który zmieni miejsce pobytu. Jeśli więc np. hop! zaproponuje mu pobyt u siebie czy gdzieś, gdzie jest mniej zwierząt, to ja jestem jak najbardziej za tym, żeby spróbować. Teraz Fado jest silnym psem. Mimo, że niewidomy, to biega i nie jest ostrożny. Dlatego ucieszyła się, że jest może jakies wyjście w odbojniku. Przy takiej atmosferze na wątku, naprawdę wolałabym, żeby Fado mógł sprawdzić się w innym miejscu. Może wtedy byłoby łatwiej o DS dla niego.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nie bardzo wierzyłam w muzykoterapię dla zestresowanych psów, ale to działa!! Pomagam znajomym wyciągnąć z ogromnego przerażenia i wycofania suczkę, którą wzięli z krakowskiego azylu. Po kilkunastu minutach muzyki - sunia wstając z kocyka przeciągnęła się, chyba pierwszy raz od wielu miesięcy. I zrobiła parę kroków w stronę ludzi. Myślę, ze warto próbować z każdym nieszczęsnym strachulcem - nic nie kosztuje, a na pewno nie zaszkodzi. Zobaczcie tu, https://www.youtube.com/watch?v=xNf-ERYgyhs muzyki jest do wyboru, do koloru, na "moją" sunię podziałała ta spod reklamy - jak się zamknie reklamę, jest zdjecie śpiącego kota i leci muzyka. Myślę że warto spróbować coś takiego i dla Fado i dla wielu innych.1 point
-
poproszę o nr konta do wpłaty1 point
-
kruszeczek kokany deklaracyjke wplacic do Olenki naszej? kciukamy ile sil aby wszytko sie odwrocilo aby jeszcze zaznal malutek spokojnosci ciepelka szczescia na Oleneczkowy kramik imionkowy wstawil;am ksiazke moze jakas dobraduszenka sie skusi stan idealny i jeszcze serce duze filcowe urocza ozdoba1 point
-
Tania to już "nasz" pies. Chodzi za mną, już nawet wita Andrzeja, choć bardzo bała się mężczyzn. Jest cichutka, miła, grzeczna. Kiedy do niej się zwraca, to po chwili głaskania jest bęc na plecy i łaskocz mnie po brzuszku. Jest naprawdę przekochanym psem. I pozbawionym całkowicie agresji. Jej początkowe kłapanie zębami wynikało tylko z tak ogromnego strachu. teraz jest zgodna z innymi psami i można przy niej robić wszystko. Mam tylko nadzieję, że aklimatyzacja w nowym domu przebiegnie już sprawniej, że nie będzie tak trudna i długa jak za pierwszym razem w lecznicy i jak u nas. Może już zorientowała się, że żaden dziad więcej jej nie skrzywdzi i łatwiej jej będzie zaufać ludziom. Oczywiście reaguje na swoje imię, więc byłoby najlepiej gdyby p. Alina jej go nie zmieniała. Tak naprawdę to tylko imię jest czymś stałym ostatnio w jej drodze przez życie. Jak będę miała trochę wolnego czasu, to zrobię zdjecia. Na razie ogarniamy Lindę, a to nie jest łatwe. W ostatnich dniach albo załatwiam sprawy prawne, albo zajmuję się psami, na wszystko inne brakuje czasu.1 point
-
Nie chodziło mi o to ,że ktoś tak myślał tylko o to ,że wiele osób ma warunki i nie chce psa albo w przypadku choroby pozbywa się psa. A tu proszę. Pan niepełnosprawny ,a pies ma jak w raju.1 point
-
Dzisiaj byłam na moment w lecznicy, zajrzałam do koci (tej po wypadku, znalezionej w stanie krytycznym, z hipotermią). To cud, że kotka przeżyła! Jej stan nadal jest ciężki, tak jak piasłam - jest uraz miednicy, kotka nadal sama nie oddaje moczu, tylna łapka bezwładna, jelita też w złym stanie, ale jesteśmy dobrej myśli! Kotka leży nieruchomo w kontenerku, jest bardzo cierpliwą pacjentką. Jaśminka dzisiaj1 point
-
Gratulacje Wam wszystkim za te 7 lat! :)) Takie rocznice to warto świętować :)1 point
-
1 point
-
Tak, Balbinka jest niezwykle bystra. W kilka minut wiedziała wszystko co i jak. To zdecydowanie nie jest staruszka. 8 lat to max. Myli umaszczenie pyszczka. Ząbki dość ostre, ciałko sprężyste, sunia bardzo aktywna i rezolutna. Myślę że można to (że staruszka) usunąć z tytułu ponieważ mogłoby mylić przy oglaszaniu. Sunia na pewno mieszkała w domu z człowiekiem. Woli zdecydowanie ludzkie jedzenie. Odrazu wskoczyła na kanapę. Troche nawet rozstawia inne dziewczynki u nas po kątach. Jest praktycznie gotowa do adopcji.1 point