Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/12/19 in all areas
-
Co do imienia, to pewnie moje dziewczyny jej wymyślą. Potem i tak wołają, jak one wybiorą. Mojego maleńkiego Benia nazywają Robalem ze względu na wielkość i już łapię się na tym, że sama do niego mówię "Robalku" ;) Sunia nadal dochodzi do siebie, ale chociaż przeniosła się kawałek na legowisko, bo wcześniej uparcie leżała na płytkach. Mały za to świetny. Jeszcze nieśmiały, ale stale skacze jak koźlątko i zaczyna się kumplować z Ciapciakiem. Bardzo towarzyski do psów. Zostawiony sam, głośno zawodzi.5 points
-
Dziadzio ma nową uratowaną koleżankę: Patrzcie jaka fajna:5 points
-
5 points
-
Wizyta u weta wczoraj nie doszła do skutku z powodu choroby syna, przesunięta na środę. Piesiunio przekochany, nawet kotów nie zauważał, dopóki sunia rezydentka nie pokazała mu, że kota fajnie jest pogonić. Trevorek dla towarzystwa i z dżentalmenerii pogonił razem z nią, ale jak jest sam - inicjatywy nie wykazuje ;)) Wszyscy zakochani w nim po uszy. Charakter brylantowy u naszego chłopaka :)4 points
-
Uzupełniłam na pierwszej stronie dane do wpłaty. Nie chciałam wcześniej zbierać pieniędzy, zanim psy nie będą na miejscu. Teraz są już bezpieczne, więc jesli ktoś chciałby je poratować grosikiem, to będę bardzo wdzięczna. Nie mają oboje nic. Piesek jest bardzo sfilcowany od wygryzania się, ma strupki na całym ciele. Jak trochę ochłonie, to wykąpię go i zrobię zdjęcia do ogłoszeń. Ma ok. 3 mies. Sunia to kłębek nieszczęścia. Totalnie przerażona, chciałaby uciekać, ale nie bardzo nawet potrafi. ma zachowane czucie w łapach. Jak tylko będę mogła, to z nią pojadę do neurologa. Odmówiłam umówiony termin, kiedy nie przyjechały. Nie chciałam zapeszać i umawiać wcześniej ponownie. Całą noc przez nie nie spałam, miały być wczoraj. Bałam się, że znowu nie dotrą.3 points
-
Już mnie nóżki tak nie bolą, więc urządzamy sobie z kolegami weekedowe pogaduchy - hihihihi.3 points
-
Nie mam nawet pomysły na tytuł wątku, jakiś oryginalny i przyciągający uwagę :( Zgłoszona ze wsi, z której zabieraliśmy już kilka, jeśli nie kilkanaście psów. A że kojec gminny zajęty nadal przez Kasję, to tę suczkę panowie z ZGK przywieźli do naszego kojca. To młoda suczka, bardzo w typie owczarka, ma długie łapy, strasznie szarą i zniszczoną sierść, ogon pod brzuchem, ale jak nas trochę poznała, to lizaniu nie było końca. Obrożę zna, ale smycz nie bardzo - chodzi wokół człowieka w kółeczko, jak łańcuchowy pies. Żadnej komendy też nie zna. Apetyt ma ogromny, chrupki, gotowane, puszki - wszystko ma powodzenie! To chyba znów muszę poprosić o pomoc, o karmę?... może ten nasz ulubiony Fitmin?.... Dla porównania owczarek Ursa 11 mies. rasowa, typ użytkowy Wpłaty: 115 zł Karusiowy Bazarek - Wawer :) 15 kg Fitmin - Isiak :)2 points
-
Psica jest absolutnie w typie owczarka niemieckiego z linii użytkowej. Jeszcze 40 lat temu mogłaby pokazywać się na wystawach. A i dziś, gdyby nie reakcje lękowe, znalazłaby robotę w policji.2 points
-
Dziadeczki pewnie za Tecza rozrabiaja na calego w koncu to dziarskie Dziadeczki :)2 points
-
2 points
-
Wrzucam filmik jaki otrzymałam - w roli głównej Tobi i skarpetka :D https://www.youtube.com/watch?v=sBLkfJRc1ds&feature=youtu.be1 point
-
O, jak miło znów coś usłyszeć o Muszkieterze i to takie dobre wieści! Atos, Portos, Aramis... trójka kundelków, które chyba jeszcze już tu nieobecna koosiek zadomowiła w Łowiczu u sylwiaso i jej sąsiada. Stare dzieje, tak fajnie jeszcze wtedy było na dogo, chciało się działać, pomagać... No i o te parę lat byliśmy młodsi. Ale najważniejsze, że psiak znalazł dom i że ktoś go jeszcze pokochał. Powodzenia, dzielny wojowniku!1 point
-
1 point
-
Ja nie lubię wylewnych psów, ale normalni ludzie lubią :) Powinna się szybko nauczyć smyczy, ogłaszaj ją od razu.1 point
-
1 point
-
Boguś wchodzący w kadr, hehe ale ma minkę;)1 point
-
Śliczna :). Z tym umaszczeniem, prostym grzbietem i wysokimi łapami, jest bardzo podobna do owczarka wschodnioeuropejskiego, czyli rosyjskiej wersji owczarka niemieckiego. Poproszę w poniedziałek Skarpetę, może będą mogli pomóc. Wątek zapisuję.1 point
-
1 point
-
Jaka piekna :) Ja na sierść podaje mojemu Dyziowi (ma jakby łupież) VetoSkin. Daje szybkie efekty. Jeśli byłby do kupienia u Tomka czy w Makowie to kup. A ja podeślę Ci za to pieniądze. Na wsi bedę dopiero po wyborach.1 point
-
Bursztynowe oczy jak pięciozłotówki :( Biedna płoszka. Mocno zestresowana. Cieszę się, że uwolniona. Gratuluję Jaaga odwagi i podjęcia takiej decyzji :)))))1 point
-
Niestety, ten czas w urazach kręgosłupa ma największe znaczenie. Moja suczka miała krwiak przy rdzeniu kręgowym, ale dostała steryd kilka minut po urazie. Zaraz wizytau neurologa, leki. Po miesiącu zaczęła chodzić samodzielnie. Tu nie wiadomo ile czasu upłynęło od urazu i ile da się zrobić. Chyba i taktrzeba się liczyć z potrzebą zakupu wózka.1 point
-
1 point
-
Najważniejsze ,że łapki nie bolą a pogaduszki w taką deszczową niedzielę najlepszym rozwiązaniem. Udanego dnia1 point
-
Witaj jasny Promyczku w niedzielny dzień. Niechaj te Twoje łapki dadzą Ci odpocząć od bólu chociaż dziś. Ale pogoda rzeczywiście jest nieciekawa. A ma być gorzej, niestety.1 point
-
Dobrze chociaż, że w mieście panuje ta pozyteczna "moda". Wszystkie zmiany zaczynają się od miast. Może kiedyś i na wsi coś się zmieni. Jak wszędzie potrzebna jest edukacja. Szkoda, ze na klechów nie można liczyć. Mają dużą siłę rażenia, mogliby to wykorzystać w dobrej sprawie. Ale nie chcą :(1 point
-
Gosiu, tak jest w dużych miastach, bo "modnie" jest mieć kundelka ze schroniska lub fundacji. Jak opiekun sobie nie radzi (bo pies np ma lęk separacyjny), wraca skąd przyszedł :(. Czasem kilkukrotnie :((. A wieś i małe miasta, cały czas produkują bezdomność. U nas, Przystanek przepełniony i stale pojawiają się nowe psy. W domu, w którym mieszkam, na naszej klatce, psy mamy tylko my. Jak się sprowadzaliśmy, były jeszcze w dwóch mieszkaniach. Właścicielskie psy w moim mieście, te, które widuję na ulicy, to głównie yorki, maltańczyki, shih-tzu i biewiery, mniej lub bardziej w typie rasy. Pojawiły się też buldożki. Kundelki są z tyłu na posesjach i..... produkują kolejne bezdomniaki. Na wsiach, podobnie, tylko rasowców, trzymanych na pokojach, mniej. Widać i wśród psów, jest lepszy i gorszy sort......1 point
-
Coś sie jednak dzieje. Na osiedlu widzę coraz więcej psich "bliźniaków". I to niekoniecznie rasowych. Większość ze schronisk/fundacji. Jest też parę trójek. "Przed wojną nie do pomyślenia" jak mawiał Jan Pietrzak.1 point
-
czy ktoś prosił o pomoc staruszkową skarpetę? Jestem tam stałą deklarowiczką, mogę poprosić. Musiałam mocno sama siebie trzymać, żeby nie pójść za odruchem serca i adoptować piesia..... mam staruszków stadko już, więc rozsądek mówi "NIE".... ale moje serce rozumu słuchać nie chce wcale, takie jakieś niesforne jest...1 point
-
Medialna, właśnie, wszystko się przeniosło w internet. Ludzie się rzucają na medialne, a pod bokiem nędza nie doczeka zmiłowania, choć czasem malutko potrzebuje, żeby przetrwać, albo i rozkwitnąć.1 point
-
Straszne jest to, że przez cały czas, nie ubywa bezdomniaków, a raczej, z roku na rok, jest coraz więcej :((. A domów dla tymczasów, coraz mniej..... Jak to było? Jedno serce, nie da rady? Cóż, dwa serca, Twoje i Tomka, też nie :( Na dogo, coraz więcej psów w potrzebie, dogomaniaków coraz mniej..... Na fb, więcej klikaczy, niż pomagaczy, organizacje pomocowe, żrą się między sobą, coraz więcej oszustów. Jak jest jakaś medialna bida, to kasa płynie szeroką strugą, póki nie pojawi się kolejna, jeszcze bardziej medialna. Dla "zwykłych" psów, nie ma kasy, ani domów ..... Smutne to wszystko....1 point
-
duduniu kokany tulinkam i sciskam za wyjazd za nowe zycie za zdrowenko maluszku1 point
-
Dobrego dnia jasny promyczku dogomani. Umilaj nam życie jak tylko Ty to potrafisz. Jesteś pociechą dla tych, którzy są załamani sytuacją na innych wątkach.1 point
-
1 point
-
Wiek Berka pozytywnie mnie zaskoczył, bo w schronisku podano, że jest rok starszy od Florka. Freska ma jeszcze strach na pysiu, ale widać w tym swoim pięcioletnim życiu mało miała dobrych dni:(. Cieszy więc fakt, że wykazuje ciekawość światem, to dobrze rokuje, każdy dzień powinien przynieść poprawę w jej zachowaniu.1 point
-
1 point
-
Freska jest wykąpana, ma kilka kołtunów, wycinam jej po parę. Z wanny mało nie wskoczyła na lampę, ale daliśmy radę. Póki co bardziej ufa mi, niż szafirkowi. Na dworze nie ma dla niej znaczenia, czy jest z innymi psami, czy sama, jest ostrożna, obserwuje, nie zawsze zrobi siku. Jestem przekonana, że w końcu się przełamie, bo nie ma w niej agresji.1 point
-
Powtarzam - ja nie wet. Nie chciałam narażać opiekunów Fado na dodatkowe wydatki, których sama nie pokryję. Wiem tylko, że u niektórych wetów badanie poziomu hormonów tarczycy jest zalecane dla starzejących się zwierzaków. A że na taki wyraz twarzy psiej i ruch głowy jestem wyjątkowo uczulona po leczeniu innego psa, to wolałam napisać o tym.1 point
-
Witam! dołączyłam do tego wątku we wrześniu 2017 gdy się dowiedziałam że mój pies ma cushinga, rokowania były nie wesołe, bo 12 letni pies, bo taka choroba.... ale diagnoza była szybka, bo wystąpiły książkowo wszystkie objawy skórne, plus wydęty brzuch - spuchnięta wątroba . Zaczęliśmy leczenie Vetoryl 90 mg, pies ma 35 kg. przeprowadzka do domu, bo wyłysiała całkowicie. No i przyznaję że czekaliśmy na najgorsze, urlop odwołany , bo trudno zostawić komuś chorego psa.... a tu niespodzianka cały czas Wera czuła się dobrze, brzuch wklęsł , a sierść tak odrasta . Tu w wątku przeczytałam o psie który żył z chorobą 4 lata to jestem dobrej myśli !!! trzeba mieć nadzieję i leczyć !! choć przyznam się że od kilku miesięcy sobie trochę eksperymentuję, zmniejszam dawkę i robię kilkudniowe przerwy, gdy traci apetyt, odkarmiam i wracam do leków. Pies jest w świetnej kondycji, na razie działa! też życzę wam wszystkim szczęścia !!1 point