Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/29/18 in all areas
-
Aleks już w swoim domku :) Zdjęcia z przekazania Pierwsze wiadomości od p.Agaty:) Cali i zdrowi jesteśmy w domu Zakochał się w córce straszliwie z wzajemnością z resztą :) Już się napił i zwiedza posiadłość On nie jest piękny to jest jakaś uroda nie do opisania !Kosmiczna !! Bardzo staramy się nie chodzić za nim,dać mu czas i swobodę :) Bardzo za niego dziękujemy! :)5 points
-
Noooo kciukasy można zwolnić, oddechy uruchomić :) Wizyta wypadła pomyślnie. Można nawet powiedzieć, że bardzo pomyślnie :) Panu Markowi szczeniak nie dziwny, miał ich w swoim życiu kilka w tym jajusia, który dożył u niego osiemnastu lat od szczeniaka właśnie. Nie groźne jest mu sio i kupki na dywanie, czy podgryzanie mebli. Są przed planowanym remontem więc powiedział, że wstrzymają się z remontem do czasu, aż Zuzia wyrośnie ze szczenięcych wybryków. Zawsze leczył zwoje zwierzątka. Dodatkowym plusem jest to, że żona p. Marka nie pracuje więc Zuzia będzie pod stałym nadzorem. Może nie uda się jej zrobić większych szkód. Na Nowy Rok Zuzia będzie już w swoim domku.4 points
-
3 points
-
Oto nowy podopieczny bianki0: mały 10-kilogramowy psiak Misza. Długo się błąkał po wsi, nie pozwalał się złapać, bał się i gryzł. Teraz to wesołek i przytulak. Spędził święta w szpitaliku, bo był bardzo zarobaczony, m.in. przez tasiemca nie mógł się załatwić. Jego skóra i sierść były fatalne - łojotok, łupież, wyłysienia i stany zapalne. Po kąpieli w specjalistycznym szamponie jest już dużo lepiej. Misza ma także zapalenie uszu. Ale teraz już będzie tylko lepiej:) Na razie ciężko mu zdjęcia zrobić, bo jest bardzo ruchliwy, wszystkiego ciekawy, na ogrodzie wciąż z nosem przy ziemi.2 points
-
Kochane Ciocie! Morisek obchodzi dziś 2-gie urodzinki w domku! Jak ten czas leci... Pozdrawia Was serdecznie i z pewnością gdyby mógł mówić...powiedział by Wszystkim Przyjaciołom DZIĘKUJĘ za szansę! Ja również od siebie Dziękuję Kochani za wiarę,wsparcie i pomoc w walce o Rudego-Moriska!2 points
-
Przyznam, że ta adopcja nie była dla mnie łatwa. Nie wiem dlaczego panuje przekonanie że ON-ek ma być stróżem posesji lub jego miejsce jest w kojcu. A 99% telefonów to właśnie były takie "super" propozycje. Dużo zdrowia mnie to wszystko kosztowało. Kiedy zabierałam Grację z Radys miałam wizję domu z ogrodem, Grację widziałam w miękkim legowisku przy kominku. Ale wszystkie telefony od rodzin zamieszkujących domy jednorodzinne widziały ją w roli monitoringu czy stróża. I tak oto moje plany poszły "w łeb" i los sprawił , że Gracja zamieszkała w bloku (na parterze). Dojrzałe małżeństwo, dzieci na swoim i za granicą więc w domu panuje spokój. Teraz przynajmniej mam pewność że nikt jej nie ulokuje w budzie, kojcu czy garażu. Pan zakochał się w oczach i spojrzeniu Gracji i odkąd ją zobaczył, chciał tylko ją i nie odpuszczał. Od Gracji dzieliło go ponad 200km. Na początku szukaliśmy jakiegoś łączonego transportu żeby koszty się rozłożyły ale nic się nie trafiało a rodzina nie mogła się doczekać i sama pokryła koszt transportu 300zł, byleby Gracja była u nich jak najszybciej. Dziękuję hotelikowi PsiArek za opiekę i transport Gracji. Dziękuję wszystkim Darczyńcom, dzięki którym Gracja opuściła Radysy, żyje i ma domek. PS. Zdjęcia trochę nie najlepszej jakości :).2 points
-
przelałam brakująca kwotę,niech sunia wchodzi w Nowy Rok bez długu..tyle, ze data ksiegowania to 31.12 ,moje ipko ma jakis poslizg tech. :)2 points
-
Roxi pozdrawia...od rana w wyśmienitym nastroju..., szybkie wyjście przed śniadankiem ,) Ciepło, 5 stopni na plusie i nic nie pada :) Może Roxi zmieni miejscówkę (wiem tyle co przeczytałam na dogo)...sugerowałabym żeby nie majstrować zbytnio przy diecie...kupki ładne (suchą karmę dla seniorów z dodatkiem ryżu+marchewki+konserwy/ gotowanego mięsa - trawi bardzo ładnie i nie ma sensacji żołądkowych). Sierść ładna bez łojotoku, nie drapie się nie wygryza. Od kilku dni je suchą karmę + gotowane mięso z marchewką (domowe słoiki) i jest ok ,)2 points
-
Wczoraj odbyła się wizyta u weterynarza i różne badania. Opis od weterynarza będzie na dniach - jak tylko go dostanę zaraz Was poinformuję i umieszczę na Pelisiowym wątku. I wyniki badania tarczycy będą za dwa dni. Pelikanek ma dobre wyniki (krew, nerki, wątroba). Tylko te łapki Pelikana takie słabe i bolą. Ciężko było Pelisiowi dojść do weta. Pani Ewa musiała nieść go przez większą część drogi. Dlatego miał też prześwietlenie jednej łapki (którą ciągle liże). Dostał lek na pięć dni, który nazywa się RHEMOCAM. Tu jest link do paragonu za wizytę u weterynarza, lek i część badań na kwotę 200 zł :https://www.fotosik.pl/zdjecie/5c76237f1f16fc00. Za drugą część badań zapłaciliśmy z Mężem prywatnie, żeby nazbyt nie naruszać uzbieranego kapitaliku Pelisia.2 points
-
2 points
-
2 points
-
Kochana Tianku, nie znałam Frania, dopóki go tu nie pokazalaś. Jest mi bardzo przykro, ze nie zdążył nacieszyć się normalnym, psim życiem. Jedynym pocieszeniem jest to, ze miał okazje poznać prawdziwych LUDZI i że odszedł do lepszego świata w ciepłym posłaniu, z pełnym brzuszkiem i bez bólu. Dziękuję Ci za to...2 points
-
To już 2 lata???? Nie do wiary, jak ten czas leci. A mi się wydaje, że może dopiero rok. Pięknie Morisek wygląda :) Życzę Wam wszystkiego co najlepsze na kolejne 2 lata i następne i następne...1 point
-
Mówiłam, że to wyraz uległości, jak i to posikiwanie, czy rzucanie się na plecy przed człowiekiem. Trzeba wzmacniać w psie poczucie pewności siebie (w zabawie z szarpakiem, pozwolić zabrać), szkolić i nagradzać, i..... nie pozwalać - stanowczo, ale łagodnie. Nie patrzeć na wprost psa, kazać mu usiąść, nagrodzić, dać zabawkę (jaką lubi) do pyska w czasie zakładania szelek itp. Im bardziej będziesz się opędzać i ostrzej protestować, tym bardziej będzie się pchać do lizania, żeby Cię upewnić o swoim poddaństwie. Ten problem miałam z Lerką, ale na szczęście, udało mi się go opanować. Teraz tylko obłaskawia Bliss ;). https://psy-pies.com/artykul/lizanie-wlasciciela-przez-psa,1480.html1 point
-
O rany ale ten czas leci.A ja nawet dzisiaj mam przed oczami smutną,brudną,zrezygnowaną sunię za kratami.Tak bardzo chciałam wtedy,marzyłam aby się udało jej pomóc.No i marzenie się spełniło.Teraz co jakiś czas oglądam sobie cudną Dianę w cudownym domku.To mi przynosi niesamowitą radość i sprawia uśmiech na mojej twarzy.1 point
-
Na Święta przyjechały moje dzieci, i każde ze zwierzakiem :) Wszystkie zgodnie przeżyły, z tym, ze kot Pawła i kot Agi wcale się nie pokazywały na dole, spędziły czas w górnych pokojach dzieci. Taka zdziwiona minka Dinki, jak już dzeci wyjeżdżały i kota spakowana czekała na wyniesienie do samochodu :)1 point
-
Helllloooo... Podczytywałam po cichu, ale jak nie ma co czytać, to głośno proszę o wieści od suniek :)1 point
-
Bogulu, dni bez bólu, to marzenie. Przydałyby się nam tygodniowe SPA gdzieś z dala od wszystkich kłopotów i zmartwień, tak żeby się psychicznie odnowić.1 point
-
Nie miałam pojęcia o tak dramatycznej przeszłości Pelisia. ;( Jest tak spokojny i kochany. Jak dobrze, że znalazł spokój i opiekę u cudownej osoby.1 point
-
Wiek zapewne, ale przede wszystkim stare urazy. Pelikan był nie tylko postrzelony w pyszczek z bliskiej odległości. Był pobity, zmaltretowany i miał połamane te biedne łapki... Nie chcę wklejać na ten wątek jego dawnych, makabrycznych zdjęć. Bo teraz, dzięki Wam, kochany Peliś ma nowe, dobre i godne życie w dt u pani Ewy. I niech tak zostanie do końca...1 point
-
Taki biedny i bardzo obrażony wracałem wczoraj od weterynarza. W poście wyżej są wyniki badań. Moje łapki bardzo bolą i słabe są. Po Nowym Roku znowu muszę iść na kolejną wizytę...1 point
-
Ojej, z "moją" Perełką!!! Jakie cudne!!!1 point
-
1 point
-
Wesolych Swiat Bozego Narodzenia dla calej Moriskowej Rodzinki1 point
-
1 point
-
1 point
-
Themagda dobrze, że napisałaś. Gorzej się czułaś przez jakiś czas ( nie chciałaś kluczy), więc po tym milczenie mogło znaczyć coś niedobrego. Nastawiamy się na kolejną akcję w lutym , ale jeśli uda się wcześniej to też damy radę.1 point