Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/29/18 in Posts
-
Teo nie rozjeżdża się na kafelkach, tylko jak nie zna terenu, to przyjmuje pozycję bezpieczną, dobrze elik zrozumiała. Dziadzio merda ogonkiem jak jesteśmy z nim, wciska pyszczek, chce nacieszyć się kontaktem z człowiekiem, głaskaniem, dotykiem. Utrzymuje czystość, załatwia potrzeby na dworze. Dostał tabletkę na odrobaczenie, bo kupy rozchodzą się na boki. Teo słyszy, ale słabo. Je chętnie suche zmieszane z mokrym, ze smakiem, nie sprawia mu to trudności. Jutro postaramy się zrobić jak najwięcej badań, aby nie męczyć go wielokrotnie. Założyłam Teolkowi sweterek, który nosiła wcześniej Holi.4 points
-
No wyszłam wczoraj , nie na własne żądanie ale jednak na prośbę i lekarz sie zgodziła bo i tak muszę wrócić, w czasie gastroskopii zaczęłam sie dusić bo się okazało ze ął jakiś płyn i zatykał , miałam tahykardię 220 i zdecydowali mi nie robic dalszego badania tylko wybudzili tak że jak znajda termin to mam wrócić , Cukrzycę mi troche poprawili ale słabosci to miałam z ciśnienia i to mi juz uregulowali wiec jest lepiej ale wykryli wiele rzeczy co się musze leczyc mam kupę recept i się dalej sama poleczę w styczniu mam wrócić na dalsze diagnozowanie, serce i kolonoskopia. Chyba tak lepiej ze nie raz a 2 tyg bo byście sie zamęczyły z pisekami. Dzis już spałam nie sama tylko tak jak na zdjęciu . Dziewczyny bardzo mi pomogły a juz myślałam że nie mam szansy sie wyleczyć. Ale zrobiły wiele wiecej niz tylko pomoc przy pieskach , Ja juz nie wierzyłam ze istnieją na swiecie ludzi szlachetnego charakteru a sie okazało ze są i wiele mi to dało , zupełnie inaczej widzę ludzi że są i tacy cudowni co pomogą to wielka rzecz bo na prawdę nie wierzyłam w człowieka . Sama jak wyzdrowieję chciałabym też pomóc jakos np bezdomnym psom , np jako dom tymczasowy mam nadzieje ze do wiosny będę na chodzie , też moze zrobie jakieś rzeczy do sprzedania dla piesków tak jak tu sprzedają tylko musze miec wiecej siły. Jednak warto pomagać bo to jeszcze człowieka tak bardzo psychicznie podbudowuje ze aż chce sie życ i fruwać. Jesyescie wyjatkowe !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!3 points
-
Idziemy dziś na kontrolne USG. Nana oczyszczała się , ale nie wiem czy dostatecznie. Sunia jest bardzo kochana i muszę odszczekać posądzenie jej o dzikość. Ona faktycznie była zestresowana swoją sytuacją do granic możliwości. Dodatkowo mogła się źle czuć z powodu zaczynającego się poronienia. Nana pozbawia się niektórych lęków za to pojawiają się nowe.Ale dajemy radę. Najważniejsze jest to ,że jest bardzo łagodna. Wczoraj była u mnie koleżanka. Sunia oczywiście cały czas dygotała , ale nie uciekała. Przed wnukiem też nie uciekała. A Loczką i Kicią żyją za pan brat. Na szczęście zaczęła lepiej jeść. Oczywiście mój kochliwy mąż został rażony strzałą Amora i to bardzo dużą.3 points
-
Wizyta odbyła się o 18, chciałam aby Pan nie był sam, ale była też żona. Rodzina... wzruszyła mnie bardzo, cudowni ludzie. Państwo wybierają do adopcji psy trudne, ponieważ twierdzą, że są skrzywdzone i należy im się miłość, po za tym zazwyczaj nikt ich nie chce. Pani bardzo trudno było rozmawiać o poprzednim piesku, miała od razu łzy w oczach, Pan trzymał się dzielnie, ale było mu trudno. Kiedy spytałam o Mikę, zobaczyłam Pani błysk w oku, momentalny uśmiech i "ona jest śliczna, te jej uszy..." Dom raczej skromny, ale pozostała po ostatnim psie karma to Husse, wszelkie sprawy weterynaryjne załatwiane były u dr Hanusz - klinika weterynaryjna uznawana w całym województwie i niekoniecznie tania. Państwo pozwalali innym i będą pozwalać Mice spać na łóżku, dywanach, gdzie tylko będzie chciała i będzie czuła się bezpiecznie. Poinformowałam o stałych punktach przy adopcji, ale powiedziałam też o wychodzeniu na dwór na 2 smyczach, o adresówce, o pilnowaniu drzwi wyjściowych, na co Państwo ze świadomością odpowiedzieli, że oczywiście. Ludzie świadomi, zdecydowani, kochający zwierzęta. Polecam bardzo. Są w stanie zapłacić, lub dołożyć się do transportu.3 points
-
3 points
-
stan psychiczny bardzo się poprawił, ale jednak płacze, gdy zostaje sama. Bardzo mi ona lezy na sercu , dlatego nieustannie, dyskretnie "doglądam" Cytrynki :)2 points
-
Maleństwo waży 1.50 kg. Póki co jest smutna i popiskuje. Zrobiła straszną kupę. Jadła chyba jakieś plewy. Namoczyłam jej chrupki z wodą i zaczęła jeść. Ja już się chyba do tego nie nadaję. Kiedy trzymam tą malutką na ręku to aż mi łzy w oczach stają Tu w samochodzie2 points
-
ja się też nie męczyłam.:) psinki są takie malutkie, że na palcach chodziłam, sprawdzałam czy nie wybiegły z domu kiedy wychodziłam :) Rozmiękczyła mnie Lala szczekająca na mnie kiedy wychodzę :))) Tak więc problemu nie miałam. I też co do suchego jedzenia mam opory -szczególnie Lali :( Dawałabym oczywiście tak jak prosiłaś ale z bólem serca.2 points
-
ja mam kurtki i szalik. Jutro pojedzie ogromna paka ciuchowo - żywnościowa.2 points
-
Spojrzałam na Lunę... i przypomniała mi się Cytrynka - pamiętacie? Ostatnio spotkałam jej sąsiadów - sunia wciąż ma lęk separacyjny i płacze, gdy państwo w pracy, już mniej, ale płacze jednak. A samochodu pana broniła jak lew.... przede mną zdrajczyni ;) pozdrawiam serdecznie!2 points
-
2 points
-
mam dom pełen staruszków, przestałam już ogłaszać, zupełnie straciłam wiarę w sens tych ogłoszeń :) też raczej o szczeniaki są pytania, bo "skoro pani ma psy, to może jakieś rasowe szczeniaczki też..." ech.... ileż razy musiałam gryźć się w język, żeby nie wybuchnąć :( Watsona udostępniłam na stronie SHA na Facebooku, ale oprócz kilku wyrazów współczucia cudu się nie spodziewam, obym się myliła choć ten jeden raz! Napisałam :"Watson - wspaniały pies dla wspaniałego człowieka". Może taki człowiek tam zajrzy przypadkiem...2 points
-
Z każdym spacerem jest rzeczywiście lepiej :) Tigra pięknie chodzi na smyczy, wącha wszystko , rozgląda się . Przyzwyczaiła się do szeleszczących liści, trzasku łamanych gałęzi. Troszkę spięła się jak zobaczyła "obcego" grzybiarza ale dała radę. Nadal boi się zapinania smyczy i szelek ale już nie załatwia się pod siebie przy zakładaniu szelek. Natomiast Tigra pięknie załatwia wszystkie potrzeby na spacerach :-) Na Tigrę rewelacyjnie wpływają inny psiaki (aktualnie Imka najlepiej). Naśladuje pozytywne zachowania Imki w stosunku do ludzi i np. kotów. Tigra bała się kotów ale jak zobaczyła, ze Imka bawi się z nimi, czasami je pogoni to już nie schodzi kotom z drogi. Obwąchuję się z nimi u zdarzyło się jej spróbować pogonić koty od miski - oczywiście popatrzyły tylko na nią i jadły dalej:-) Zdjęcia kiepskie bo z zaskoczenia robione telefonem - Tigra wpada w panikę na widok aparatu i wycelowanego w nią telefonu:-/ Ostatnie miało przedstawiać Tigrę i Imkę relaksującą się w promieniach porannego słonka niestety Tigra od razu zauważyła telefon w ręku i zerwała się do ucieczki.2 points
-
Zazwyczaj biorę jednego staruszka na grupę, obecnie mam sunię na BDT i nie planowałam kolejnego, ale to był impuls - zobaczyłam zdjęcie i bez konsultacji z mężem powiedziałam elik "TAK". Dziadeczek jest cudowny, kochany. Na dzisiaj jestem w stanie stwierdzić, że nie widzi nic, ale bardzo nadrabia węchem, dużo wącha przed każdym krokiem. Jutro będzie jasno na dworze, to też może inaczej. Porusza się bardzo powoli, często rozjeżdżają mu się łapki i czekam, aż się pozbiera. Podobno całą drogę do nas spał i u nas też. Po podróży załatwił się na dworze, wieczorem również. Głównie leży w legowisku. Zjadł animondę (2 średnie porcje), zobaczymy jak jego jelita zareagują. Postaram się umówić do weta na jutro, aby zrobić badania i ogólne oględziny. Jutro zrobię kilka zdjęć i pewnie będą nowe obserwacje, najważniejsze, że maluchowi ciepło i nie głodno.2 points
-
Na pewno czuje, że jest dla Was kimś ważnym, że jej nie skrzywdzicie. Zaufała i dlatego zaakceptowała inne psy. Chciałabym, aby jak najdłużej żyła w miarę bezboleśnie, czas pokaże jak to wszystko się potoczy. Wiem, że jest Ci bardzo ciężko, tworzy się więź między Wami, a czas pędzi - niestety niekorzystnie dla suni.2 points
-
Dziękuję!!! Dla zaglądających tutaj w oczekiwaniu na dobre wieści - transport już dograny - jutro ok. 8.30 TZ zabiera z lecznicy w Zamościu Marinkę, po drodze wstępuje po Magika i przekazuje ok.10.00 oba kociaki p. Grzegorzowi w Lublinie, który wiezie maluchy do Warszawy. W Warszawie oba kociaki odbiera p. Monika (pańcia Magika), a potem przekazuje Marinkę p. Ani. Z przyjemnością przyznaję, że oba kociaki będą miały cudowne właścicielki! O wszystkie nasze kontenerki zadba potem Jo37. Prosimy o kciuki, żeby wszystkie ogniwa w tym transporcie zadziałały!2 points
-
Frezja bardzo zadowolona z zakupów. Dostała to, co lubi. :-) Jest dość odporna na zimno i mróz. Dzisiaj wieje mroźny wiatr, a ona nic sobie z tego nie robi. Ataków nie ma, kondycja dobra. Tylko się cieszyć. :-)1 point
-
Dziękuję, Marysiu. Chociaż czasem cuda się zdarzają, bo Fighter, który miał pojechać do Kikou, został jednak adoptowany, mimo choroby i wieku. :)1 point
-
Nana ma sierść jak mała sarenka ! :)1 point
-
1 point
-
Byłam, kupiłam i polecam, bo jak zwykle bazarek pierwsza klasa!1 point
-
I znowu się zadziało tutaj wiele dobrych rzeczy :) Bardzo dziękuję miłośnikom Roxi i Dobrym Duszom za to, że dbacie o losy naszej babulinki. Pisałam już Aldrumce, ale napiszę i tutaj, że bardzo jestem wdzięczna za to, że nie muszę się martwić o losy staruszki, że jak zawsze zadziała tutaj łańcuszek dobrych serc... Roxi otrzymała kolejną darowiznę od Pani Bernadetty z UK, pewnie Aldrumka w wolnej chwili zajrzy i ją potwierdzi na wątku. Pani Bernadetta zamiast prezentów z okazji swoich urodzin, poprosiła o pieniążki na dwa psiaki: Roxi i pudelka z interwnecji... niestety, pieniążków było za mało, aby podzielić, więc postanowiła w ramach swoich urodzin, wysłać z własnej kieszeni kolejne pieniążki dla Roxi, a te ze zbiórki wśród znajomych przekazać na psiaka z interwencji. Pani Bernadetto, bardzo dziękuję! Do darowizny dołączyłam 12,01zł - czyli tyle, ile zostało na moim koncie po zakupie legowiska (bo legowisko też sfinansowała pani Bernadetta). Dzięki Wszystkim Wam tutaj Roxi znowu jest na sporym plusie, dziękuję. Uśmiecham się mocno do wyników badań oraz do leżącej Roxi na posłanku... cieszę się, że legowisko przypasowało psiakom i zadziało terapeutycznie, chwilami miałam oczy mokre jak czytałam i oglądałam relacje :). Aż chyba sama zakupię dla swojego staruszka takie legowisko skoro okazało się takim hitem. :) Mam nadzieję, że Roxi będzie jak najdłużej zdrowa, bez żadnych przygód chorobowych.1 point
-
Dzień dobry :) Dorobiłam nowe ogłoszenie Brombce na Gliwice: https://www.olx.pl/oferta/za-ladna-za-idealna-zgubilam-swoj-dom-CID103-IDxGgmL.html A jako Gwiazdce... przesunęłam ogłoszenie na Kraków: https://www.olx.pl/oferta/lagodna-kochana-laciatka-duzy-przytulak-CID103-IDrKi81.html MALWA, sprawdź czy numer telefonu się zgadza, bo widzę że jest sporo pobrań telefonu.1 point
-
1 point
-
Witaj Pelikanku (wraz kumplami) w mroźny poranek. Moje psiaki nie miały żadnych obiekcji przed wyjściem na dwór, ale wróciły bardzo szybko. Siusiu i bieg do drzwi.1 point
-
Może wreszcie ktoś normalny zahaczy wzrok na Czarnulku? Po co takim ludziom pies, skoro traktują go jedynie jako ewentualny darmowy alarm?1 point
-
1 point
-
O tym samym stale myślę. Wypatrzyłam 10-letnią sunię w jednym ze schronisk, która siedzi tam 8 lat, mając za dom trzy betonowe ściany w maleńkim kojcu, kratę i budę do podziału. No i miotam się wewnętrznie :(1 point
-
Dzięki kochana. Rozmawiałam z Anecik chcąc dowiedzieć się ile mam zapłacić za wczorajszy transport i dzień pobytu, a Anecik na to, że całość jest prezentem dla dziadulka od nich:) W tej sytuacji chciałabym opłacić jakąś część lub całość (w zależności od wysokości kosztów) transportu do Szafirki Dziadulka:)1 point
-
I kolejny mroźny poranek. Zapowiadają słoneczko, oby prognozy sprawdziły się. Pamiętaj Blondasku o fraczku na grzbiecie i korzystaj z kumplami z promyków ciepełka z nieba.1 point
-
Niezła minka, prawda? A czasami jest taka już od wyjścia z klatki schodowej:)1 point
-
Wpłaciłam na konto Fundacji skromniutkie złotóweczki dla Watsonka ... może kiedyś później jeszcze ... Pozdrawiam1 point
-
Zabieg był umówiony na 12:30, bez komplikacja. Standardowo, wybudzanie pod kroplówą (wypłukiwanie usypiaczy itp) Pobrano wycinek na badanie histopatologiczne. Przy okazji założono szwy na rankę pod łapką..., żeby przyspieszyć gojenie. Do domu zastrzyki, wykupiłam tablety - Metronidazol Z lecznicy - NTS IMMUNACTIV na podniesienie odporności Roxi czuje się dobrze... głodna, pańcia no daj gryza ,) Koszt zabiegu + zastrzyki, preparat witaminowy opłacił TOZ Białystok. Badanie histopatologiczne - faktura / przelew -190,00zł1 point