Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/02/18 in all areas

  1. Już znalazła :) Oliwka Ale tylko na tymczasem, żeby maleństwo nie zginęło wśród mnogości psiaków w schronie. Nie poradziłaby sobie wśród dorosłych psów. Nie dopuściłyby jej do jedzenia. Chcę założyć jej wątek, ale jakoś nie mam weny :( Na razie pokażę ją wam :) To taki mały szkrab, żywe srebro:) Zrobienie jej dobrych zdjęć do ogłoszeń to będzie nie lada wyzwanie! Na początek dostała szeleczki przegryzione przez Emi i pocerowane przez mojego męża :)
    3 points
  2. Dziś dzień zadumy i wspomnień... Pozwoliłam sobie zapalić niebieskie światełko na grobie Talcott - niebieskie jak stare dogo - od wszystkich, którym zwierzaki nie są obojętne... Zdjęcia się powiększą po kliknięciu na konkretną fotkę...
    3 points
  3. Kodiś był na Mazurach, ledwo żyłam myśląc o tym ale zaufałam Panu i Kodiś przeżył, uff, a teraz pojechali wszyscy czyli pan, pani i Kodi zagranicę. Pan mówił, że to już nie ten sam psiak co na początku, wtedy trochę się bał, stresował wyjściem do ludzi, zmianą miejsca a potem jak ręką odjął.
    2 points
  4. Guccio, zostalabys zamknieta w szpitalu psychiatrycznym lub w wiezieniu. Wiele razy bylam uznawana za wroga psow, poniewaz moim zdaniem psy, ktore juz przeszly "czerwona linie", czyli niebezpiecznie, bez ostrzezenia, nie hamujac furiackich zachowan agresywnych, choc nie spotkaly sie z oporem, pogryzly czlowieka, zwlaszcza znajomego czlowieka, powinny zostac bezbolesnie zabite. Nie za kare, nie z zemsty, ale aby nie dopuscic do nastepnych pogryzien. Co innego, gdy ktos obcy wejdzie swiadomie na teren pilnowany przez psy - sam prosi o klopoty. Moja znajoma niechcaco stanela na ogon psu, ktorego uwazano za agresywnego wobec ludzi. Pies wyskoczyl w powietrze i klapnal ostrzegawczo zebami przed jej twarza. Znajoma cofnela sie i powiedziala cos pojednawczym tonem i pies natychmiast odpuscil, uspokoil sie tak jakby mowil "no to nie ma sprawy", w nastepnej chwili dal sie jej glaskac, kontrolowal swoje emocje. Pies, ktory nie kontroluje emocji, nie potrafi samorzutnie wyhamowac agresji, gdy nie spotyka sie z oporem, stanowi zagrozenie proporcjonalne do wielkosci i sily. Czy Toffi kiedykolwiek bedzie kontrolowac emocje, nie wiadomo. Czy znajdzie sie dla niego ktos o kwalifikacjach trenera pracujacego z agresywnymi psami - tez nie wiadomo.
    2 points
  5. A ja niestety widzę problem. Nawet przywoływalny pies może popędzić za zwierzyną albo się czegoś wystraszyć i szukaj wiatru w polu. Vanilka jest za krótko w DS ,żeby się z nim bardzo mocno związać emocjonalnie. Jak będzie ucieczka , to nie tylko DS będzie miał problem , ale równie opiekunowie z dogo.
    2 points
  6. Nie ma takiej potrzeby :) Musiałabyś najpierw dziękować i dziękować i dziękować... samej sobie :)
    2 points
  7. Witaj Czarnulku w kolejny dzień, bacznie wyglądaj - a nuż na horyzoncie pokaże się własny domek. Bardzo, bardzo Ci tego życzymy.
    2 points
  8. Może eskalacja jego złych zachowań postępowała stopniowo i jak doszło do sytuacji ,że dom przestał sobie dawać z psem radę , pozbyli się go. Znam 2 sytuacje z psami , które gryzły i dotrwały w swoich domach do starości. Jednego psa , małego, miała znajoma od szczeniaka. Całe życie gryzł wszystkich w różnych sytuacjach. Nie tak dotkliwie jak Toffi, bo wszyscy mu ustępowali , byle nie ugryzł. Po prostu od malucha nie był wychowywany. Drugiego psa ,a właściwie suczkę chyba beagla mieli państwo , którzy adoptowali od nas Karmelka po jej śmierci . Ona też gryzła wszystkich kiedy chciała i nic nie pomagało. Dotykać można ją było kiedy ona pozwoliła , rządziła całkowicie. Też była niewychowana od początku. Może i z Toffikiem było podobnie.Ktoś się zakochał w ślicznej , puchatej kulce i pozwalał jej na wszystko hodując potwora.
    2 points
  9. Szerokiej i szczesliwej drogi Dziewczyny i uwazajcie na Siebie! A Usia będzie już spała w swoim domku! Wizyta zrobiona, Ludzie oceniani na 6 z plusem...musi byc dobrze. Mam nadzieję, ze Opiekunowie Usi zaloguja się na Dogomani i bedziemy miec relacje i zdjecia suni. Namawialam Ich na to gorąco.
    2 points
  10. Melduję, ze malutki Toffik zaklimatyzowany w DS w Krakowie:)
    2 points
  11. Na stronie Fundacji Sfora Husky: https://sforahusky.pl/rollo/ został pokazany zamojski haszczak, którego nazwano Rollo. Kokos jakoś bardziej mi się podoba. Ale najważniejsze, ze pies jest zaopiekowany, że ma DT, i już to jak się teraz do niego mówi nie ma większego znaczenia. Nowa rodzina, do której trafi i tak pewnie nazwie go po swojemu....
    2 points
  12. Droga Sowo,może ja całkowicie zostanę znegowana na dogo ale zgadzam się z tobą.My ludzie musimy ponieść konsekwencje zlych zachowań.Wsadzani jesteśmy do więzienia,do zakładów psychiatrycznych.Wiele z takich osób ma za sobą traumatyczne przeżycia ale jak biegli stwierdzą,że jesteśmy świadomi co robimy to właśnie jak wyżej.Kochajmy zwierzęta ale rozsądnie.U Tofika pozytywne szkolenie nic nie da.Wszyscy w zasadzie stwierdzają,że Tofik wie co robi i po co to robi.
    1 point
  13. Blekuś dziękuje! A ja mam nadzieje, że ktoś się nim w końcu zainteresuje i nie zauważy że on nie bardzo chce sie wyadoptować;(
    1 point
  14. Ale wątek Kapselka ruszył, będzie bardziej widoczny na pierwszej stronie i może ktoś jeszcze nas odwiedzi.
    1 point
  15. Mnie też chodzi o guz, albo uszkodzenie pourazowe jakieś, skoro był bity, padaczka jako objaw. No nic, jeśli fachowiec uważa, że to tylko zaburzenia do wyszkolenia, to może ma rację, ja nie widzę psa i tych ataków. Nie jestem też fachowcem :)
    1 point
  16. Toffi uczyl sie ponoc normalnego zycia przez trzy lata u kogos w domu. To jak, przez trzy lata choroba utaila sie, a odezwala po zmianie wlasciciela? To mi jakos nie pasuje, ale zdaje sie nie ma informacji o tych latach. Tys(ka), prowadzono badania nad przenoszeniem stresu na potomstwo. Badano szczury lub myszy - nie pamietam, a nie mam tu przy sobie biblioteczki. Samica, jeszcze przed okresem rozrodu, najpierw poznawala nowy zapach w sposob neutralny, potem zapach polaczono z szokiem uderzenia pradem. Corki i nawet wnuczki (!!!) tej samicy reagowaly strachem przy samym wyczuciu tego zapachu, bez dolaczenia zadnych negatywnych bodzcow. Twoj kot, po tak udreczonej matce, nie mogl byc normalny - ludzkie dzieci, ktorych matka upijala sie w czasie ciazy, tez nie rozwijaja sie normalnie. Bylabym za tym, aby ewentualnym chetnym pokazywac przed podjeciem deczyji o adopcji Toffika fotke dloni Guccio. Inaczej nie byloby to uczciwe. Kto sie zdecyduje, niech decyduje na wlasne ryzyko.
    1 point
  17. Zgłaszam deklarację stałą od listopada 50 zł od mojego tz - Mieszko :) Podałam mu linka do tematu Kapselka i nr konta :)
    1 point
  18. A w tym legowisku cudnie wygląda Edek.Poszczęściło się malutkiemu.Jutro będę myślami aby zabieg przeszedł bezproblemowo.
    1 point
  19. Myślę o nim, los zabrał mu Panią i spokojne, dobre życie. Niech teraz to wynagrodzi i da mu ciepły domek, w którym poczuje się szczęśliwym.
    1 point
  20. Ja tez trzymam kciuki - niech mu się trafi wszystko, co najlepsze
    1 point
  21. Dopytam :) Na razie muszę kończyć, Wzywają mnie pilne sprawy z poza dogo, ale będziemy kontynuować temat :)
    1 point
  22. Tak. 1 i 2 listopada to dni, w których wspominamy najbliższych, których już nie ma wśród nas, a których ciągle bardzo brakuje. W tych dniach, pomimo wielu wiosen i zim, które mam już za sobą, czuję się sierotką :(
    1 point
  23. Ojej :( To faktycznie ptrzy potrzebie 300/310 zł bardzo mało :( Najgorsze, że z miesiąca na miesiąc dług będzie się powiększał. Kapselku kochany tak bardzo chciałabym, żebyś wreszcie znalazł swój osobisty domek.
    1 point
  24. Toffiś jest grzeczny kiedy chce, kiedy mu pasuje a w momencie gdy coś dzieje się nie po jego myśli następuje atak. Wiemy to z wpisów na dogo. Co zrobić? nie jestem szkoleniowcem...na szczęście dla psa trafił w odpowiednie ręce. Ja, zaryzykowałabym sprowokować... doprowadzić do sytuacji której nie lubi, w której zaczyna się nakręcać czy wcześniej atakował. Przegrana konfrontacja z opiekunem będzie dla małego zimnym prysznicem. Pies nie może zmusić mnie do odwrotu to on musi na moje polecenie zameldować się w swoim legowisku. Karą nie może być zamknięcie w klatce. Pies po ochłonięciu musi mieć możliwość podejść do opiekuna.
    1 point
  25. 1 point
  26. Nie puszczam odkąd się o nim dowiedziałam! mocno mnie złapał za serducho....
    1 point
  27. Serce się raduje jak widzę takie fotki:) a jeszcze niedawno zagubieniec siedział przerażony pod krzaczkiem ten kotek nie boi się kociolubnych psiaków
    1 point
  28. 1 point
  29. 1 point
  30. I to, że dziewczyny jeszcze nie podjęły tematu, ale gdy rozmawiałam ze znajomym, na decyzję którego czekają dziewczyny, to słyszałam same zachwytu ochy i achy. Gdy powiedziałam, że proszę o jeszcze 2 tygodnie pobytu Emi u nich (chcę dać na te 2 tygodnie DT dla 5 miesięcznej suni od ewu) to usłyszałam, że oczywiście, nie ma o czym mówić, Emi może zostać :) Tak więc jutro Basia przywiezie do mnie malutką czarną sunię.
    1 point
  31. Dziś jestem rano - Grześ z pewnością w dobrej formie, dalej będzie korzystał z uroków psiego życia.
    1 point
  32. Grześ pewnie ma w nosie halołiny i inne ludzkie święta. On ma teraz psia święto co dzień :)
    1 point
  33. 1 point
  34. Rozmawiałam dzisiaj z p. Kasią - Vanilka już zadomowiła się, nie sprawia żadnych problemów. Suni zdarza się od czasu do czasu załatwić w mieszkaniu, ale p. Kasia mówi, że to nie jest problem, wszystko minie, potrzeba czasu, spokoju, a to wszystko Vanilka ma zapewnione. Oboje z mężem są w suni zakochani i chyba z wzajemnością. Zobaczcie sami jak wygląda wyluzowana Vanilka:)
    1 point
  35. Też bardzo się cieszę, że tak się szybko i super udało. To za sprawą św. Franciszka tak się dzieje :)
    1 point
  36. Szkoda okruszków...... Ale najbardziej to mi szkoda ciężarnej suni, i nie bardzo rozumiem dlaczego wet nie chce jej sterylizować . Sterylki może nie przeżyć, a poród już tak ? I co lepiej niech się pomęczy parę godzin, osłabnie z sił, ale da rade ? Podobnie jak Anula zastanawiam się co zrobicie ze szczeniakami w kojcu, będą leżeć na drewnianej podłodze na mrozie, bo to, ze zaraz będzie zimno to jest chyba jasne....
    1 point
  37. Bardzo dziękuję za pamięć o Guciu, On też na pewno jest szczęśliwy, że tyle osób tutaj zagląda, pamięta; wierzę, że to kochane psiątko wygląda teraz zza bram TM i wciąż zaraża nas optymizmem, siłą . Mnie też nadal bardzo trudno wejść na wątek Gutka, nie mogę jeszcze spokojnie patrzeć na jego zdjęcia., wciąż trudno mi uwierzyć, ze już go nie ma:(. Był z nami niecałe 5 miesięcy, a pokazał nam ogrom radości i czystą psią miłość - i to zostanie z nami na zawsze.
    1 point
×
×
  • Create New...