Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/22/18 in all areas
-
A propos Panów z Wrocławia to działamy, organizuję transport. Na razie nie chcę zapeszać.4 points
-
Tobiś dostał pieniążki od Dulskiej (20zł) i od Rolnada_De (10zł) - bardzo dziękujemy :). A Tobi od kilku dni w swoim nowym domu - zamieszkał w Żarach z Panią i Panem i ich suczką, nic nie pisałam wcześniej bo nie chciałam zapeszyć a i teraz bardzo proszę o trzymanie kciuków za Tobisia :). Bo niewiadomo jak się w nowym domu ułoży - psia rezydentka jest bardzo zaborcza, a Tobiś jest pechowy więc różnie może być. Tobisiu oby teraz spełniło się Twoje marzenie o dobrym odpowiedzialnym kochającym Cię domku.3 points
-
Kochany Pelikanek i Przyjaciele... Miłego dnia dla wszystkich!3 points
-
3 points
-
Witaj mały wojowniku, chyba już teraz upał nie będzie tak bardzo przeszkadzał wszystkim. Niby mają być jeszcze wyskoki, ale to już nie będzie nieprzerwana zła passa. Ty też będziesz miał dużo lżej.3 points
-
3 points
-
2 points
-
Rafik to wspaniały piesek, pełen radości i miłości do człowieków, i świata. Dzielnie "znosi" głaski od wszystkich nowych ludzi, których spotyka teraz w swoim życiu, a tak naprawdę nie ma dla niego nic lepszego od głaszczących go ludzi, zaczepia wszystkich i kiedy tylko ma okazję ;) Rafik zaklimatyzował się już na dobre :) Z dnia na dzień widzieliśmy przemianę pieska. A od tego tygodnia pieseł zmienił się niesamowicie, ze spokojnego, grzecznego i obserwującego z dystansem nowe otoczenie przeobraził się w szalejącego w zabawie, pewnego siebie, wbiegającego wszędzie po firmie (samemu! co ważne :)), żywiołowego pieska :)2 points
-
2 points
-
Witajcie chłopaki. Ale spokojny dziadzio to raczej nie jest określenie żadnego z nich. To pełni wigoru i radości życia panowie w średnim wieku.2 points
-
Kochani! Przepraszam,że tak długo musieliście czekać na tą wiadomość ale byłam w pracy do 21.00 a rozmowę dłuuuugą z panią Magdaleną prowadziłam prawie do 22.00 Wydaje mi się ,że mamy domek dla Miki. Ostateczna decyzja zapadnie jutro bo muszę Panu jeszcze raz uświadomić co go może czekać z psiakiem strychulcem. Jeśli po tej rozmowie nadal będzie zakochany w Mice będziemy szukać transportu ale o tym dam znać jutro wieczorem. Jeśli adopcja dojdzie do skutku błagam Was wszystkie Ciocie, które wspomagały nas swoimi stałymi deklaracjami aby dać Panu i Mice DOBRY miesiąc na poznanie się . Strasznie się boję i tego bym nie chciała ,że jednak Pan nie da sobie rady i Mika będzie musiała wrócić . Bez Waszych deklaracji (180zł) będzie mi trudno samej utrzymać Mikusię .1 point
-
TOBIŚ jest szczęściarzem...prosze nie określać psów innym mianem;) zwłaszcza tym a pechem...;)1 point
-
1 point
-
Saruś, podeślij mi proszę numerek do wpłaty. Mam już całą kwotę z bazarku transportowego.1 point
-
Witamy Wszystkich.Gucio nadal w dobrej formie,je,spaceruje,domku wraz z Olinką pilnuje.A w domu ciągle przy mnie,musi mieć mnie w zasięgu wzroku..Szkoda tylko,,ze jestem tak niepewna co dalej.Zero odzewu w sprawie adopcji i przeszło tygodniowy brak zainteresowania psiakiem.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Pani nie dzwoniła, więc zakładam, że Freska radzi sobie dobrze. Zadzwonie pod koniec tygodnia zapytać i poprosić o zdjęcia, na razie dajmy im czas niech sę zapoznają:) Rozlicze finanse Freski: - 35 zł + 39 zł kosztował chip i jego rejestracja - 210 zł wyszło za hoteik za sierpień Za chwilke przeleje pieniązki Kasi. Chciałabym jej jeszcze raz z całego serca podziękować za opieke nad Freską, wizyty u weta, wizyte przedadopcyjną :) No i wiadome- za wszystko <3 <3 Mam nadzieje, że miejsce po Fresce będzie czekało na kolejną sunie we wrześniu :)1 point
-
Co do zniszczeń to na pociechę - psy mam 50 lat więc i zniszczeń było sporo a ostatnia rottka,już starucha z uporem niszczy mi drzwi do kuchni i pokoju, zależnie od tego gdzie usiłuję ją zamknąć wychodząc z domu bo ona nie lubi jak wychodzę, już raz rozcięła mi torebkę. Jak zamykam to łapie za krawędź drzwi, już raz je powymieniałam i znowu są pogryzione, chyba wymienię dopiero po jej odejściu bo nie warto. żyje już 14-ty rok a ja robię wszystko, żeby żyła jak najdłużej mimo drzwi.1 point
-
Pani Basiu-nigdy nie przestanę Panią podziwiać za takie OLBRZYMIE SERDUCHO do tych ogonków ! I to jeszcze teraz jak nie zbyt dobrze się Pani wykurowała ! Serdecznie pozdrawiam !1 point
-
Od kilu dobrych lat transport moim niepełnosprawnym zastępuje wózeczek.Z doświadczenia wiem,że torby,plecaczki są ok,tylko na czas dojścia do pociągu,busa.Komfortu pies nie ma żadnego,pomijam fakt obciążenia noszącego psa ;) w torbach,plecakach,spacery ? Żadna to przyjemność :) W zaooplusie sprawdzony wózeczek to koszt 299 zł ,mój jeździ kilka dobrych lat,teraz mmariuszpp wozi swoje trójłapki ,jest tak samo zadowolony jak ja -będą w ofercie 30 sierpnia-https://www.zooplus.pl/shop/psy/transporter_klatka_dla_psa/transporter_namiot/218899?gclid=Cj0KCQjwk_TbBRDsARIsAALJSOazv0SaXMFdTKWzuWAccSrLpQf-KSCWh6piSjcw1W7wT5tCy15JLFEaAhukEALw_wcB szybko się składa,zajmuje mało miejsca,mieści się w każdy bagażnik. Kilka lat mam większy wózek i większy kłopot,bo jest cięższy,nie mieści się w busie ,na spacery cudowny,ale miejsca do leżenia znowu nie jest wcale dużo więcej . Na zdjęciach Aleś waga 6 -6,5 kg,często jeździł w tym wózku razem z moim rocznym wnusiem.Nawet nie wiem czy mogę wstawić tutaj zdjęcia,powiedzcie proszę zaraz skasuję :)1 point
-
Potem dzielnie znosi przemywanie łapek, czesanie, sprawdzanie co w sierści piszczy i wszelkie pielęgnacyjne zabiegi :) U weta też pieseł jest grzeczniutki, troszkę się bał, ale na szczęście jego Pan tam też z nim był i wtedy nic nie jest straszne ;) Ja to wiecie, tylko na umowie jestem, rano wyprowadzam, jeść daję, pogłaszczę, pobawię się, ale tak naprawdę to liczy się przede wszystkim mój Marcin, tak sobie go upodobał i z wzajemnością ;)1 point
-
Jak się okazuje Rafik podczas zabawy zachęca towarzyszy warczeniem, szczekaniem i oczywiście bieganiem, skakaniem i tarzaniem się w czem się da :) co aktualnie pod grzbiet podejdzie :) Pierwszy długi niedzielny spacer zakończyliśmy stwierdzeniem pewnego Pana z pieskiem - Coooo? Pies ze spaceru wraca??? Taki czysty??? Niemożliwe! :D. Teraz pies już wraca jako pies, umorusany, zakurzony, z mchem na brodzie, błotem na łapach, rzepami w sierści i wszystkim co się da zdobyć w dzikich trawach, krzakach i temu podobnych zaroślach :D1 point
-
Rozbrajajace psie Seniorki..1 point
-
Na podobne problemy dostałam kiedyś od weta dla Loni, probiotyk Enteroferment. Teraz ma nazwę Fermactiv. Bardzo jej pomógł. Trzymam kciuki za slicznote. Niech strachy szybko miną!1 point
-
Elu ja tak miałam z Kolą , nawet krew była w koopce.Kazali mi ją drugi raz odrobaczyć Nie pomogło, poszłam ponownie do weta , 24 h głodówki i 4 sazetki probiotyku( codziennie jedna) .Już po pierwszej dawce koopa idealna.1 point
-
1 point
-
Witaj uroczy Czarnulku, zaczynamy nowy dzień. Baw się dobrze.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Też trochę nie rozumiem zaistniałej sytuacji... ale mam nadzieję, że to tylko nieporozumienie wynikające z tego, że Tola jest tylko pod telefonem, nie ma jej na miejscu. Uważam, że Gucio ma wspaniałą opiekę, chyba nikogo tutaj nie było, kto by się nie cieszył, że chłopak ma DT na czas nieograniczony... co w jego sytuacji nawet oznaczałoby dożywocie (mało adopcyjny, powiedzmy sobie szczerze). Jakoś wieczny DT brzmiał dla każdego pięknie, a teraz DS jednak już nie. Czy to możliwe? Ja rozumiem, że zanim pies pójdzie do adopcji przydałoby się go zdiagnozować - naprawdę rozumiem tę zasadę i sama stosuję, ale tutaj mamy z lekka inną sytuację. Pies nie zmienia miejsca pobytu, zostaje w DT. Nie wróci nagle z adopcji, bo okaże się, że pies jest nieuleczalnie chory... nie wróci z powodu tego, że koszty leczenia przewyższają możliwości właściciela czy tego, że fundacja zataiła informację o stanie Gucia - bo Rodzina Gucia dobrze wie, na czym stoi i jakiej opieki wymaga Gucio, są z nim od początku, pojawili się na jego drodze, gdy najbardziej tego potrzebował. Co innego, jak chce się psa wydawać do adopcji z DT do DS innego niż DT, a co innego, gdy ktoś wziął psa w ramach DT- niemal hospicjum, psa na DT ze świadomiścią, że pies może "utknąć" na zawsze. Ze wszystkim, co związane jest z opieką nad takim psiakiem. Zwłaszcza, że Gucio w tej chwili jest szczęśliwy - ja jestem przeciwna uszczęśliwiania psa na siłę kolejnymi badaniami, które nie wniosą nic poza wiedzą. I tak się mi nasuwa, aby nie okazało się, że znowu gdzieś w tym wszystkim zostanie zagubiony pies...Vanillce też chciano pomóc za bardzo. Od początku jak pomagam psiakom, dziewczyny z serwisu haszczego powtarzały mi, że "nadgorliwość gorsza od faszyzmu..." - wtedy im ufałam na słowo, im i ich doświadczeniu 20-30letnim w adopcjach... a potem zrozumiałam namacalnie, co to oznacza. Mam nadzieję, że sprawa rozwiąże się na korzyść Gucia, bo on tutaj jest najważniejszy, a nie własne ambicje czy nawet własne opinie nt czegoś. Wiem, że to trudna decyzja, bardzo kibicuję! ale proszę jednak o zdystansowanie się do sprawy, bez własnych przekonań czy ambicji oraz wycieczek osobistych... ale aby celem był Gucio i jego dobro. Tylko on się tutaj liczy.1 point
-
ale wspaniale :)))Trzymam kciuki za aklimatyzację.:)1 point
-
Czarny cudny smoku niechaj domus bedzie w tym roku najnajlepsiutkowy odlotowy1 point
-
1 point
-
Kochane, dobrze że maluchy są w dobrych rękach ale taka jedna uwaga moja- starej hodowczyni i mojego weta, mam go ponad 30 lat - jeżeli to możliwe to nie szczepi się jednocześnie przeciw zakaźnym i ściekliźnie, powinien być co najmniej dwutygodniowy odstęp. Jednoczesne szczepienie osłabia działanie szczepionek. I czy wasi weci szczepią również przeciw leptospirozie? Bo to choroba w objawach bardzo podobna do parwo ale leczy się inaczej, dawniej bardzo dużo psów z tego powodu umieralo - weci leczyli jak parwo dziwiąc się, że szczepienie nie działa a to było lepto i pies umierał.1 point
-
1 point
-
1 point