Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/08/18 in all areas

  1. Tysiu, bo Mimisia nie ma spektakularnego wyglądu jak inne psiaczki, kudłate, łaciate, pręgowane itp. Musi komuś zabić do niej serducho, do tej delikatnej, lękliwej dziewczynki. Pytasz na czym polega jej cofka. Po prostu lęk przed obcymi automatycznie obejmuje i mnie, może nie paniczny lęk, ale jednak muszę ją przez jakiś czas z powrotem do siebie przekonywać. Jednak nie ma porównania do początków, Mimiś to jest teraz całkiem inny pies, bojący ale ciekawski, bardzo brakuje jej jakiegoś rocznego szczeniora do zabawy i wariacji. Na początku przecież bała się własnego cienia. Ładnie wychodzi na spacery, czekam na nią przy drzwiach i wołam, po namyśle podchodzi sama i czeka aż przypnę smycz, wraca też sama do domu pod drzwi, a przecież musiałam ją wnosić i wynosić długi czas. Męża obszczekuje nadal, co nie przeszkadza jej żebrać u niego przy stole, czasem weźmie od niego z ręki jedzonko, za to w sypialni daje się głaskać, podgryza go. Dobry ludź to leżący ludź ;) Na spacerach w znajomym terenie czuje się dobrze, ale wystarczy że coś się przestawi lub postawi w inne miejsce, cokolwiek, leżak, wiaderko, kawałek drewna i Mimi już się boi. Mimi na dzień dzisiejszy waży siedem kilogramów.
    3 points
  2. Pysia czuje się nieźle .Od wczoraj wieczorem zaczęła chodzić po schodach i zrobiła koo ! Z apetytem różnie.
    3 points
  3. Przykre są powroty z adopcji, ale lepiej, żeby psiak wrócił po krótkim pobycie w DS, niż np. po kilku miesiącach, czy nawet latach. Zwroty z adopcji, oddawanie swoich psów to od pewnego czasu częste zjawisko. Adopcja Bobika była bardzo szybka. Lepiej zrobić wizytę przed adopcją, opowiedzieć o plusach i minusach psa, dać ludziom kilka dni na przemyślenie i decyzję. Pani, która adoptowała Bobika jest w szczególnie trudnej sytuacji. Śmierć bliskiej osoby to dramat. W takiej sytuacji brakuje racjonalnego myślenia. Decyzje oparte tylko na emocjach często okazują się złe. Pani nie jest w stanie teraz starać się o coś, czy walczyć. Musi sama dojść do siebie i nauczyć się żyć po stracie bliskiej osoby. Bobik jest śliczny. Znajdzie inny dom. A co u "naszej" Mikusi? Raz lepiej, raz gorzej, ale reasumując robi malutkie i drobne postępy. Mika, jak przystało na dzikuskę z krwi i kości, unika i nie lubi kontaktu z ludźmi. Zwłaszcza bliski kontakt i dotyk są niemile widziane. Do wszystkiego można przywyknąć, ale najwyraźniej Mika potrzebuje czasu. Gdy Mika się bardzo wystraszy, reaguje nerwowo, porusza się szybko i gwałtownie. Za bardzo się boi, żeby ugryźć, ale chciałaby. ;-) Trzeba z nią postępować bardzo spokojnie i rozważnie. Ku mojej wielkiej radości, przestała budzić o świcie i czeka, aż wstanę. Na spacerach radzi sobie przyzwoicie, w domu też. Tylko ta awersja do rasy ludzkiej... A może po prostu do mnie? ;-))
    3 points
  4. Na początku nie wychodziła z budki, ale zostawiłam jej w wejściu trochę mokrego żarełka i potem już obserwowało mnie pół psa:) Wet nie odpiął metki z obróżki, ale przynajmniej dzięki temu, wiem, że ma coś na szyi, bo w tych jej kudełkach to niewiele widać. A jak już odważyła się wziąć z ręki to już pokazała się w całej okazałości:) A tak na mnie popatrywała z dalszej odległości.
    3 points
  5. Rozmawiałam dzisiaj z Panem Józefem i otrzymałam najlepsze pod słońcem wiadomości :) Matiś przy tak pięknej pogodzie wybiera ogród,na którym biega,pogoni czasem gołębie i z ciekawością obserwuje naturę.Jak się zmęczy wraca do domu,ulokuje się gdzie mu wygodnie i odpoczywa.Jest pupilem całej rodziny,a wnusia za nim przepada i z wzajemnością.Pan Józef jest tak szczęśliwy,że ma Matiego,że nawet nie potrafię tu tego opisać...:) Tyle ciepłych słów pada z jego ust i w głosie słychać tyle radości,że chce się żyć i nadal pomagać psiakom w potrzebie...:) Matisiu,czuwały nad nami jakieś jeszcze wyższe siły,które pozwoliły mi podjąć taką,a nie inną decyzję,dzięki której masz tak wspaniały domek! :) Pan Józef obiecał podsyłać zdjęcia....:)
    2 points
  6. A ten ciągle przy mnie, będę musiał podzielić się smaczkiem:( Poszedł sobie, nie będę się jednak nimi dzielił! Znowu wrócił i siedzi za mną:( Zmęczony jestem, jedź już do domu!
    2 points
  7. A Grześ rzeczywiście smaczki lubi. Odwiedziliśmy dziś Grzegorza, pospacerowaliśmy na smyczy po podwórku, po 1,5 godzinie Grześ już całkiem ładnie chodził, tylko na początku wpadł w panikę, noi szedł, siadał itd, potem było lepiej ale tylko jak kierowaliśmy się w stronę domu, żeby oddalić się od domu musiałam go nieść, a Grześ swoje waży;). w każdym razie rzeczywiście 3 szczeniaki które są w hotelu mogą robić z nim co chcą, inne psiaki zdarzy mu się ostrzec zębami ale na maluchy nie warczy, nawet jeden położył głowę na tułowiu Grzesia ale niestety na zbyt krótko i zdjęcia nie udało się zrobić.
    2 points
  8. Jestem, jestem, ale jakoby mnie nie było :( DS wspaniały, zakochany w Kikuni od 2 tygodni, nie mogli się na nią doczekać. Młode małżeństwo, bardzo mili, ciepli, spokojni z sześcioletnim bardzo grzecznym synkiem Aleksandrem :) Duży ogród, ogrodzenie na podmurówce. Jedyne zastrzeżenie o spora szpara pomiędzy bramą wjazdową, a wybrukowanym podjazdem. Obawiam się, że Kikunia mogłaby się tamtędy przecisnąć. Zwróciłam na to uwagę i powiedziałam, że jeśli Kikunia miałaby u nich zostać, to ta szpara musi być zlikwidowana i to jak najszybciej. Pan Grzegorz powiedział, że w poniedziałek pojedzie do Castoramy, kupi fartuch gumowy i po powrocie z pracy (pracuje w Krakowie) zamontuje do dolnej części bramy, co zlikwiduje szparę. Obiecał, że po zamontowaniu zrobi zdjęcie i przyśle mi MMS-em. Bacznie obserwowałam czy jeszcze czegoś nie wypatrzę, ale już nic więcej niepokojącego nie zwróciło mojej uwagi. Zaraz po usadowieniu się w samochodzie Kikunia dostała trzęsionki, ale dość szybko jej to przeszło i resztę drogi spokojnie leżała połową ciała na moich nogach, a resztą na siedzeniu. Już podczas jazdy w samochodzie wyciągała łebek to w stronę Pani Niny, to w stronę Pana Grzegorza, czy Ich synka Olka i zawzięcie węszyła, jakby chciała poznać ich przez zapach. W domu czekało na sunie piękne legowisko, ale gdy tylko położyłam obok jej legowisko i wrzuciłam tam jej zabawki, natychmiast zameldowała się w legowisku i przytuliła się do swojego ukochanego białego misia :) Jednak, gdy weszłam wgłąb domu i usadowiłam się na tzw. wypoczynku, Kikunia opuściła legowisko i pobiegła za mną. Za zgodą Pani Niny wyskoczyła, położyła się blisko mnie i cały czas trzymała głowę na moim kolanie. Po oględzinach była sesja informatyczna mówiona i planszowa :) Dostałam od Sowa link do super plakatów i polecam ich wydrukowanie i przekazywanie przy każdej adopcji. Po blisko dwugodzinnej rozmowie, w międzyczasie której Kikunia wzięła smaczka z ręki Pani Niny, przyszedł czas rozstania :( Delikatnie zdjęłam ją z kolana, wstałam i powiedziałam ciepłym, ale stanowczym głosem - zostań. Już kilka razy mówiłam o tym, że Kikunia jest bardzo posłuszna, ale prawdę powiedziawszy nie byłam pewna, czy w tej sytuacji posłucha mnie i zostanie, gdy ja odejdę. POSŁUCHAŁA :) Kochana moja :) Wiem co czuła, ten mały strachulec, ale posłusznie została tam, gdzie jej kazałam. Bardzo ciężko było mi się nią rozstać ale wiedziałam, że zostawiam ją w dobrych rękach i że na pewno pokocha nowych opiekunów. Będzie to tylko kwestią czasu. Myślałam, że adaptacja zabierze jej kilka tygodni, gdy tymczasem wychodząc po Mszy z Kościoła dostałam MMSa z Kikunią siedzącą na kolanach Pani Niny, a po niespełna godzinie, MMSa z Kikunią trzymającą łapek na nodze Pana Grzegorza, tak, jak jeszcze niedawna na mojej nodze :) To ostatnie zdjęcia Kikuni w DT :( A to pierwsze zdjęcie Kikuni w DS. Mnie już tam nie było :( Dojeżdżałam do swojego DS :( Mała zdrajczyni ;) Zdjęcia wstawiłam za zgodą Pani Niny. Przesłałam także link do wątku Kikuni i kto wie, może Państwo zarejestrują się na dogo i będziemy miały bezpośrednie wiadomości z DSu :) Polecam plakaty do wykorzystania. Jak dzieci powinny wchodzić w interakcje z psami.pdf Jak prawidlowo witać sę z psem-1.pdf Link do innych jeszcze plakatów edukacyjnych https://www.google.pl/search?q=plakat+jak+nie+witać+sie+z+psem&client=firefox-b&dcr=0&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjK1ICw5pHaAhWLFiwKHSB7AmAQsAQILA&biw=1280&bih=887
    2 points
  9. Uśmiechnięta Rubi - długiego, szczęśliwego życia sunieczko
    2 points
  10. Zauważyłam dzisiaj, że Abi bawi się miskami (woda wylana, karma rozsypana), więc przyszłam z piłeczką tenisową i popchnęłam w jej stronę. Potoczyła się idealnie pod jej łapy (akurat siedziała). Najpierw popatrzyła na mnie badawczo, a po chwili zaczęła intensywnie wąchać piłkę ze wszystkich stron, trącać ją nosem, pacać łapą:) Zaraz potem zaczęła mamlać. Jedzenie nadal bierze z ręki, ale za każdym razem zanim podejdzie i weźmie musi się zastanowić, popatrzeć. Muszę jej rzucić ze dwa razy na podłogę, żeby zbliżyła się (gdy ja się chcę przybliżyć do niej to cię cofa). Bardzo delikatnie bierze smaczki, niemal samymi przednimi zębami. Z tego co widzę to ma ładne białe ząbki (książeczka została u weta, potem zobaczę jaki tam jest wiek wpisany). Na razie nie próbuję się do niej zbliżyć ani jej pogłaskać. Cieszę się, że obwąchuje bez stresu moją wyciągniętą rękę. Zobaczę czy będzie się jakoś otwierać, ośmielać. Najgorszy przypadek jaki mieliśmy w hotelu to była Zorka, która nie pozwalała się dotknąć, gryzła. Nie można jej było zalożyć obroży ani nic. Miesiąc trwało zanim udało mi się ją wyprowadzić z boksu. Do dotyku przyzwyczajałam ją metodą kocykową. Zorka wydawała się na początku przypadkiem beznadziejnym i sama przyznam, że miałam chwile załamania. Ale z czasem doszliśmy do tego, że sunia pozwalała się głaskać, czesać, podcinałam jej grzywkę nożyczkami (bo z urody to też był terierek). Mam nadzieję, że z Abi też coś wykrzesamy. Dla mnie osobiście najważniejsze jest dążenie do wyprowadzenia psa z bosku, bo nic tak nie zbliża do człowieka jak wspólny spacer. Na razie jednak w przypadku Abi o tym nie marzę...
    1 point
  11. Gabrysiu, obiecane ogłoszenie dla Tofika. Proszę sprawdź, czy wszystko się zgadza. Tak jak chciałaś, na Krakow. Kciuki zaciśniete!!! https://www.olx.pl/oferta/do-serca-przytul-psa-adoptuj-tofika-CID103-IDtoIib.html
    1 point
  12. U Raficzka wszystko dobrze.Gania po ogrodzie i bawi się pluszakami z wnuczkami :) Natomiast Toficzek pozdrawia wiosennie :)
    1 point
  13. Nie ustanę w poszukiwaniach domu dla Tinka. Wierzę, że w końcu komuś wpadnie w oko i serce :) Nie może bidak siedzieć w kojcu ze starym makowcem! A swoją drogą to mnie nie dziwi, że ktoś postanowił być tak "wspaniałomyślny" i dać psu stare żarcie, które może mu tylko zaszkodzić. Wiecie jakie tony starego chleba walają się w stawach w parku Moczydło i na brzegach?? Kupiło się na święta jak zwykle za dużo, a potem "wspaniały" uczynek - stare syfy wyrzuca się kaczkom i gołębiom, bo to przecież świetne śmietniki, nie? I jakie dobre serce w ten sposób się obajwia! Mimo, że na brzegu stawu stoi tablica z wytłuszczonym napisem, że chleb bardzo szkodzi ptakom, ludzie potrafią stać naprzeciw tej tablicy i sypać ten swój syfiasty chleb do stawu. Nie liczę już kłótni, jakie miałam z takim idiotami. Chyba zacznę dzwonić do straży miejsckiej - nich coś pożytecznego też zrobią zamiast wlepiać mandaty za brak smyczy u psa.
    1 point
  14. Tak, wiem, że Abi jest z Zamościa, ale oprócz suń z Zamościa ostatnio też kibicuję suniom z Radys, których też sporo opuszcza schron - i stąd pomyłki :) Ludzie chyba nie chcą wiedzieć, jak jest w schronach, żebyście wiedziały ile razy słyszałam, że ktoś to by nawet pojechał do schronu i wziął stamtąd psiaka zamiast kupować, ale jest za "wrażliwy" (!!!) No i w tym momencie trafia mnie szlag i przestaję być miła
    1 point
  15. DzieńBardzoDobry! zostawiam niedzielne serdeczności dla wszystkich i lecimy gdzieś ... do lasu, szkoda w taki piękny dzień siedzieć w domu, niech się moja sunia wybiega :) Miłej niedzieli ,Wszystkim życzę :) Też mi się tak wyrwało! :)
    1 point
  16. DzieńBardzoDobry! zostawiam niedzielne serdeczności dla wszystkich i lecimy gdzieś ... do lasu, szkoda w taki piękny dzień siedzieć w domu, niech się moja sunia wybiega :) Miłej niedzieli ,Wszystkim życzę :)
    1 point
  17. DzieńBardzoDobry! zostawiam niedzielne serdeczności dla wszystkich i lecimy gdzieś ... do lasu, szkoda w taki piękny dzień siedzieć w domu, niech się moja sunia wybiega :) Miłej niedzieli ,Wszystkim życzę :)
    1 point
  18. Przywitam się u Dosi w piękny słoneczny ranek. Rozmawiałam wczoraj z Anecik i ustaliłysmy, że zrobię jeszcze jedno ogłoszenie suni. Jak to mawiają "Od przybytku glowa nie boli" Wieczorkiem wrzucę na OLX.
    1 point
  19. Super:) Wiem jaki pan,ale tez nie wiem jak ma na imie,jego zona to Asia,a 10letnia córeczka zwierzolub jakich mało osoby,ktore dokarmiały Misia nie zapomna o nim. Dziekujemy:)
    1 point
  20. Jestem, Grzesiu. Wszyscy sobie życzymy dobrej i cieplutkiej niedzieli.
    1 point
  21. Witaj mała i cały Fanklubie. Spokojnego, wiosennego dnia. A co do Kiki - miejmy nadzieję, że będzie dobrze. Oby otworzyła jej się wersja eksportowa i wyłaczyła pamięc z przeszłością. Trzymaj się Elik, musisz być dobrej myśli.
    1 point
  22. Ignis/Negra od wczoraj w domku:) Jak była już w drodze to miałam o nią kolejny tel. z okolic Warszawy. Bardzo mili ludzie, podesłałam stronę hotelu z informacją, że są jeszcze dwie siostry suni do adopcji. Państwo wydawali się bardzo zainteresowani, ale na razie cisza...
    1 point
  23. Poobserwuje poobserwuje i dojdzie na pewno do wniosku, że nie ma co się już bać :)
    1 point
  24. Zadzwoni, przyjedzie. Bobiś jest śliczny. Ma uroczy, delikatny pyszczek. No i te kropeczki- rarytas.Charakter ma cudowny- jest bezproblemowy. To że płacze po wyjściu opiekuna - to drobna niedogodność, którą można korygować.
    1 point
  25. Kochane Dziewczyny przepraszam, że ja dopiero teraz zaglądam do Beni, ale prawie cały dzień byłam zajęta. Jutro o godz. 11-tej jadę na wizytę PA dla Kikuni. Myślę, że wiecie w jakim jestem stanie. Fatalnym. 21-go kwietnia minie rok, jak jest z nami. Jeszcze żaden tymczas tak się u mnie nie zasiedział. Zapuściła korzonki w moim sercu :( Myślę, że Benia mi wybaczy, że ja tak o Kikuni na jej wątku, ale to wyjątkowa sytuacja. Dzisiaj w Kraku była śliczna, słoneczna pogoda więc Benia pewnie korzystała z ciepełka i wygrzewała się na słoneczku. Byliśmy całą bandą na działce i moje psiaczki cały czas przebywały na zewnątrz domu. Pasły się na trawce niczym owce :) Martwię się, bo nie pokazał się ani jeden kotek :( Spokojnej nocy, kolorowych, słodkich snów i miłej niedzieli życzę Wam kochane BenioFaneczki <3 Trzymajcie jutro za nas kciuki.
    1 point
  26. Ja jestem za. Musimy zabezpieczać naszych pupili przed niebezpiecznymi pasożytami.
    1 point
  27. Pysia miała niesamowite, co najmniej poczwórne szczęście. Raz, że ją Basia wypatrzyla, dwa, ze trafiła do Pokerowego domku i choć miala tyle wielkich guzów, okazały się niegroźne. I w koncu, ze operowal ja wspaniały wet. o złotym sercu i rękach. Zdrowiej Suńko szybko i niech się zisci kolejny cud - wspaniały, kochający DS.
    1 point
  28. Pan ze Szczebrzeszyna (nie pamiętam imienia niestety) zamówił dla Misia karmę, tak jak ostatnio. Tym razem wyposażył go na dwa miesiące:)
    1 point
  29. Dzień dobry :). Dzisiaj Mufeczka miała odwiedziny cioci Ani:), która przywiozła zakupione (później wkleję paragon) obróżki foresto dla niej i dla Tobisia, żeby żaden kleszcz ani pchła nie były im straszne.
    1 point
  30. Noc minęła bardzo spokojnie. Pysia spała. Rano ładnie poszła na ogródek na sioo.Nawet się delikatnie przeciągała. Jeść nie chciała tylko się napiła ciut. Na szczęście wzięła ode mnie tabletkę przeciwbólową w mokrej karmie.Przeniosła się na posłanko do kuchni i podsypia. Nie mogę wyjść z podziwu nad umiejętnościami doktora. Dokonał cudu. Jestem mu niesamowicie wdzięczna..
    1 point
  31. Dzwoniła Pani:) tzn. najpierw napisałam sms po 7mej rano ;) czy możemy porozmawiać póki córka śpi, żeby nie słyszała i nie narobiła sobie nadziei. Dom wydaje się dobry, ale Gracja musiałaby się dogadać z 4 letnim maltańczykiem terrorystą. Nie chciałam odbierać suni szansy więc powiedziałam, że powinno być dobrze i żeby kontaktowała się z Kasią...ale czy coś z tego będzie to raczej nie mam wielkich nadziei. Tak czy inaczej- ruszyło się:) :) edit: dzisiaj dzień Gracji:) jeszcze jeden chętny dom!
    1 point
  32. Jesteśmy od godziny w domu,ale nie chciałam zostawiać suni samej na dole, a potem komp mi sie zawieszał. Pysia zniosła operację dobrze. Doktor jest niesamowity. Zoperował WSZYSTKO. Łatwo nie było. Najgorszy był tłuszczak w pachwinie, bo rozrastał się w głąb tkanek i tłuszczak na żebrach.Ten wrastał między żebra. Myślał ,że dojdzie do odmy płucnej i już naszykował ssaki ,ale dał radę. Na macicy i jajnikach były cysty. Tłuszczak na brzuchu wypreparował ,żeby nie wycinać skóry , bo by jej zabrakło. Guz na wardze usunął laserem. Obciął pazury. Z zębami niczego nie robił , bo ona nie ma kamienia tylko bardzo połamane. Dr uważa ,że sunia ma ponad 12 lat. Zapłaciłam 1000 zł , co uważam za niewygórowany koszt biorąc pod uwagę czego dokonał. Mam jej podać 2 razy antybiotyk co 72. godziny i oczywiście lek przeciwbólowy. Jestem tak zmęczona psychicznie , jakby moje dziecko było operowane. Dziękuję ,że jesteście z nami.To bardzo pomaga .
    1 point
  33. ,,tak wygląda szczęśliwy pies , byli opiekunowie Dragona , przyjrzyjcie się dobrze ...,,
    1 point
  34. Dzisiaj na dobranoc dostałam wspaniałą wiadomość od p. Eweliny, którą dzielę się od razu z Wami - nasz Homerek zaczął się bawić!!! A jak jego pańcia wraca do domu, to Homerek biega z radości po całym mieszkaniu:)
    1 point
  35. ,,Kontrola była, łóżko najlepszy przyjaciel , wracamy na wieś,, Dragus ,,puszcza oczko,, do Cioc :) :) :) ,,A taki jestem piękny w szelkach,,
    1 point
  36. Ralfiniu zagladam cmokuniam smoku kochany hoho ...alez dorcia miala przecudne spotkanie z wielkim serduchem zazdroszcze sciskam goraco
    1 point
×
×
  • Create New...