Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/14/18 in Posts
-
Rozmawiałam z Panem Józefem i powiadomiłam,że wizyta wypadła dobrze,więc jesteśmy na tak.Zapytałam,czy może chce najpierw pojechać i poznać Matiego,czy jednak informacje mu wystarczyły i jest zdecydowany? Odpowiedział,że jest zdecydowany i chce adoptować Mati ze wszystkimi zaletami i "wadami".Gdy zobaczył jego w ogłoszeniu,to wiedział,że to TEN psiak i będzie się o niego starał.Tak było z poprzednią sunią i tak też jest tym razem.Przede wszystkim przestrzegłam jeszcze raz aby uważali podczas otwierania bramy,bo Mati to kombinatorek i w sekundach może sie znaleźć po za posesją a wtedy wiadomo....:( Postawiłam warunek,że musi zamówić grawerowaną adresatkę i mieć ją ze sobą przy odbiorze,na co odpowiedział,że zaraz siądzie do internetu i wyszuka jakie sklepy w Gliwicach lub Dąbrowie G. robią to od ręki, czy też trzeba czekać i ile.Powiedziałam o czipie,który trzeba przerejestrować na jego dane,jako nowego właściciela.Tu będzie prośba do Tyś czy mogła byś to zrobić zaraz po podpisaniu umowy? Pan Józef nie bardzo się na tym zna ale bardzo będzie wdzięczny za pomoc i oczywiście zapłaci.Poruszyłam temat zabezpieczenia od kleszczy i będzie zakupiona obroża Foresto.Jak tylko Matiś się zaaklimatyzuje to odwiedzą fryzjera,który ma zakład w niedużej odległości od domu.Pan z Foksią jeździł tam systematycznie co 3 miesiące.Powiedziałam,że p.Beata da wszystkie rzeczy,które ma Mati aby coś swojego miał na początek.Po załatwieniu adresówki ma się ze mną skontaktować i podam mu nr tel. do p.Beaty w celu uzgodnienia terminu.Oboje wiedzą,że będzie przy tym Ela i bardzo się ucieszyli bo będą pewni,że wszystko zostanie dopełnione jak należy.Albo ja albo p.Beata powiadomimy Elę o planowanym spotkaniu.Wiadomości i zdjęcia obiecane bo Pan rozumie,że to z serca i w trosce o psiaka.Rozumie, bo sam kocha i zrobi wszystko ze swojej strony, aby Mati był u nich szczęśliwy:) Jeżeli faktycznie Pan Józef w rzeczywistości jest/będzie taki jak w rozmowie,to Mati wygra los na loterii.Myślę,że to będzie dopasowany dom do Matiego i Mati do tego domu. Na pewno będzie to trudny czas dla p.Beaty, ale również i dla nas.Miejmy jednak nadzieje,że wieści z aklimatyzacji Matiego w nowym domku będą dobre i chłopak szybko przyzwyczai się do nowych i lepszych pod względem jego wymogów warunków3 points
-
Sabcia ruszyła do swojego domu. Nie była zbyt kulturalna, bo Pani w ogóle ją nie interesowała, siedziała przy drzwiach i wypatrywała mojego męża, który wyszedł z pokoju. Nawet wybredna była - Pani przywiozła smaczki, a ona tego nie, tamtego nie, w końcu trzeci rodzaj jej się spodobał. Pani się tym wszystkim nie przejęła, zwróciła uwagę, że psiaki do dobrego szybko się przyzwyczajają i przywiązują. Pani bardzo miła, otwarta, pozytywna, świadoma. Doradziłam by nie stawali na siusianie po drodze, bo w końcu Poznań nie jest daleko, dałam też tymczasową adresówkę na wszelki wypadek. Sabcia odjechała na kolankach nowej Pańci :) buziaki malutka.3 points
-
Tysiu, na razie nic nie trzeba, jeszcze trochę puszek mam. Fakt, Mimi to wyjątkowa psinka, delikatniutka, najpewniej się czuje jak ludzie, czyli ja z eMem siedzimy sobie i nie plączemy się po domu, wtedy ona sobie chodzi zwiedza, wybebesza wybebeszone pluszaki, zagląda w kąty, wskoczy na fotel, koło mnie, tylko i wyłącznie. Na eMa nadal warczy i ucieka, nie da się niczym przekupić, ale jak się nie rusza (i nie odzywa) to podejdzie, powącha. Sypialnia i łóżko to nadal azyl. A tak Mimi wygląda jak się jej po wygłupach baterie wyczerpią ;)3 points
-
2 points
-
Tyś(ka) zapytała wcześniej więc napiszę, że gdy przed samym wyjazdem Bambi ze schroniska Tola była zarezerwować sunieczkę i okazało się w pierwszej chwili że suni nie ma już w schronisku - to bardzo się zdziwiłam i zmartwiłam niewiadomym losem suni, no ale od razu musiałam podjąć decyzję kto ma zająć miejsce bezogonki, która sunia pojedzie zamiast niej po nowe życie - nie miałam czasu na zastanawianie się, więc sercem wybrałam kudłatą sunię, którą widziałam obok bezogonki na zdjęciach. Na szczęście dla Bambisi okazało się, że to tylko małe zamieszanie i sunia jest już w boksie psiaków przygotowanych do wyjazdu :). I tak oto dzięki Wam Bambi dostała swoją szansę, opuściła schronisko - i po bardzo krótkim pobycie w hoteliku znalazła swój nowy dom :). Tamta sunia została w schronie :(, nie mogę jakoś przestać o niej myśleć. Więc pomyślałam że jeśli u Bambi wszystko będzie dobrze to może udałoby się pomóc zmienić życie i tamtej suni ?2 points
-
2 points
-
2 points
-
Miejsce jeszcze jest zaklepane u anecik.Poprosiłam aby poczekała jeszcze na ostateczną decyzję.Jutro odmówię.2 points
-
Bo czarnemu trzeba założyć szeroką obrożę, czerwoną albo żółtą, i zrobić zdjęcia jak spokojnie idzie przy nodze.2 points
-
Kaja - ogłoszenia na Katowice. W sumie nie zapytałam na kogo ma być ogłaszana... ale jak będzie trzeba to podmienię tam, gdzie się da. https://www.olx.pl/oferta/labradorowa-milosc-w-mniejszym-opakowaniu-cudna-rodzinna-kaja-CID103-IDsMNS7.html http://katowice.lento.pl/labradorowa-milosc-w-mniejszym-opakowaniu,6602226.html https://gratka.pl/zwierzeta/labradorowa-milosc-w-mniejszym-opakowaniu-cudna-rodzinna-kaja/oi/2771807 http://www.katowickie-ogloszenia.pl/ogloszenie.php?id=15220 https://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenięta/katowice/labradorowa-miłość-w-mniejszym-opakowaniu-+-cudna-rodzinna-kaja/1002256955770910977041209?activateStatus=pendingAdActivateSuccess http://www.katowiczak.pl/labradorowa-milosc-w-mniejszym-opakowaniu-cudna-rodzinna-kaja-305198 http://katowicelokalnie.pl/ogloszenie/labradorowa-milosc-w-mniejszym-opakowaniu-cudna-rodzinna-kaja,15644.html/?message=2 http://www.katowickie-ogloszenia.pl/ogloszenie.php?id=15220 http://katowice.oglaszamy24.pl/ogloszenie/1070864225/katowice-Labradorowa-milosc-w-mniejszym-opakowaniu-cudna-rodzinna-Kaja.html http://owi.pl/ogloszenie/labradorowa_milosc_w_mniejszym_opakowaniu_cudna_rodzinna_kaja,1236614 http://www.morusek.pl/ogloszenie/381645/Labradorowa-milosc-w-mniejszym-opakowaniu---cudna-rodzinna-Kaja/2 points
-
suki sie bardzo lubią obie sa bardzo aktywne Caillou umie latać (może to ptako-pies)2 points
-
O siatkowanie mogę zapytać mojego znajomego, w Warszawie - szybko i niedrogo. Ja tak nie piszę za często, ale w wolnej chwili zagladam na wątek :) Szara koteńka, Miła, już jest nasza w 100 procentach - pieszczoszka urocza :) Łazienka już dawno otwarta, oba koty chodzą sobie po piętrze. Miła zagląda z piętra na dół, ale nadal ma respekt przed psami. A Lilusia przemyka pod regałami, nie chce kontaktu z nami, ale ślicznie je, ślicznie korzysta z kuwetki. I bawią się obie, co słychać zwłaszcza późnym wieczorem i nocą, jak hałasują na piętrze.2 points
-
Mati akurat jest utuczony z braku ruchu.P.Beata gotowała Matiemu,że z jedzeniem nie było źle.Głównie chodziło o spacery i wybieganie się Matiego a to było od początku adopcji bardzo trudne.Doszły jeszcze sprawy osobiste i się stało jak się stało,że Mati musi zmienić miejsce zamieszkania.Przypuszczam,że Mati szybko zaaklimatyzuje się w nowym domu bo przecież kocha ruch.Sądzę też,że się uspokoi i zmieni się jak otrzyma dużą dawkę ruchu i bez szkolenia stanie się normalnym psiakiem.Dla Matiego nie trafiliśmy z domkiem ale naprawiłyśmy to i zobaczymy jak to będzie wyglądać w realu. P.Beata przekaże Matiego z całym wyposażeniem a więc Mati powinien lekko przejść zmianę domu ale to też się okaże.2 points
-
Biedny Dragon,wszystkie nieszczęścia uczepiły się jego. Zdrowiej piesku! Z mojego bazarku w 1/3 puli dla Dragona mamy 670zł i na tę sumę 13.03.18 zrobiłam przelew. Pieniążki więc będą prawie na pokrycie całej operacji . Proszę o potwierdzenie na bazarku jak pieniążki dotrą.2 points
-
Pani Agnieszka była wczoraj z Bajką u wetki i mała ma zapalenie krtani.Dostała 2 zastrzyki,a antybiotyk oraz syrop do podawania w domu.Kontrola w sobotę.Przy okazji został wprowadzony czip do bazy danych.Bajeczka była bardzo grzeczna i dała się wetce wyoglądać na wszystkie strony i oczywiście skradła jej serce :) Noc przesypia,nie brudzi,czeka na założenie szeleczek,zatrzymuje się przed przejściem na drugą stronę ulicy.Psi ideał!:) Państwo bardzo zadowoleni i Bajeczka też :)2 points
-
Jest transport dla Dobrusi!!!!!!!!! Trochę to wszystko skomplikowane, ale liczy się końcowy efekt - nie ma to jak udana współpraca :) A więc tak: Dobrusia jedzie do swojego domku w Legnicy w piątek - wyjeżdża raniutko z moim TZ, który wiezie sunię do Krakowa. W Krakowie Dobrusię przejmuje anecik i wiezie do Katowic. W Katowicach Dobrusia przesiada się do TZ szafirki - Piotra i już prosto do swojego domu:)2 points
-
Musze zapytać Hanie czy Natka...."WOŁA W POTRZEBIE" bo własnie takie dostałam zapytanie na olx.....2 points
-
Ode mnie słyszałaś elik. Było to w czasie gdy znalezioną na ulicy 22.12.2015, słaniającą się na nogach Maszę upchnęłaś w hoteliku Makili (Dogomaniak Rys mówił o nim „hotelik pod różami” – bardzo mi się to podoba) Ciężko chora Masza (opisywałaś jej dolegliwości na moim wydarzeniu na FB – pamiętasz ? Przypomnij sobie. Są tam jeszcze), z ropomaciczem, czekała na pierwszą wizytę u weta do 02.01.2016 bo dopiero wtedy „Anetka” zawiozła ją na badanie. SUKA Z ROPOMACICZEM CZEKAŁA TYDZIEŃ NA WIZYTĘ U WETERYNARZA. W Krakowskim Schronisku pies otrzymałby pomoc natychmiast i spałby w pokoju szpitala a nie w zamkniętej klatce kennelowej bez dostępu do wody. Ciężko chory pies, z niedowładami kończyn i ropomaciczem, zamknięty w klatce kennelowej bez dostępu do wody !!!! Jeżeli tak pomagałaś zwierzętom przez te 40 (ponoć) lat, to ja Ci elik życzę…. żebyś podczas choroby widziała miskę z wodą (jak Masza) i nie mogła się napić.2 points
-
Jaki byłby cel kolejnego zabiegu?Ze wskazań medycznych,czy kosmetyczno-estetycznych? Moim zdaniem pies musi poprządnie stanąć na łapy,jest chyba za słaby na kolejne atrakcje.Ale to tylko moje domysły...Szczerze mówiąć - ja bym się już odczepiła od właścicieli Maksia. Łatwo coś tu można przedobrzyć,tzn,zaszkodzić Maksiowi.Niech wet naciska I tłumaczy,jak uzna jakąś ingerencję za bezwzględnie konieczną,bo coś np.zagraża życiu psa,a opiekunowie się migają - wtedy można się włączyć.A na teraz - dosyć...Takie jest moje zdanie. Anica - podziwiam Cie I jeszcze raz dziękuję,że wypatrzyłaś oczko Maksia I tyle dla niego zrobiłaś,szacunek dla Ciebie.2 points
-
serdecznie ogromnie zapraszam juz czynny kramik dla czterech biedunkow1 point
-
1 point
-
Super :) Już ma 54 wyświetleń na krakowskim olx-ie :) Oby, bo jednak czarna, a te nie mają siły przebicia. Na Katowicach już, dzięki wyróżnieniu: Wyświetleń: 228 Wyczyść liczbę wyświetleń Tel: 3 Obserwuje: 3 Wad nie stwierdzono, więc i opis taki ;) Chociaż ja wychodzę z założenia, że psy nie mają wad - tylko są po prostu niedopasowane do właściciela albo coś mają nieprzepracowane :)1 point
-
Cieszę sie ze chociaż tak mogę pomoc. I tak mam najlatwiej bo jakby przyszło napisać ogłoszenie to już by był problem. ;)1 point
-
Z racji, że ewu jest zabiegana i nie ma czasu wejść na dogo, wysłałam Jej sms-a z prośbą o przesłanie mi zdjęć Kai na maila. Zrobię małej ogłoszenia tak, jak obiecałam. Jak tylko zrobię - linki do ogłoszeń pojawią się na wątku. Będzie można je powyróżniać i poudostępniać dalej. Sporo nas na wątku, więc gdyby każdy to zrobił, to Kaja mogłaby mieć ogromne szanse na dom.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Z Karusia zaczyna wyłazić niezły agresor. Dzisiaj już dwa razy użył zębów, jak to mawia nasz ulubiony wet w Nowym Dworze Maz. Najpierw pokazał je w pełnym rynsztunku Laseczce, wzbudzając jej głębokie zdziwienie. Rzucała mi ogryzkiem patyczka (Pikuś-mściciel, który nie umie się w ogóle bawić, ma zwyczaj rozgryzać jej patyki na czynniki pierwsze i bidula potem zbiera tylko drzazgi) w celu "aportuj mi, proszę pani". Patyczek upadł przed Karo. Kiedy chciała ten ogryzek złapać, Karo, pewnie przestraszony nagłym widokiem wielkiego pyska przed nosem, wystawił zęby i zawarczał w proteście. Psina się odsunęła, bo ona nie lubi takich widoków, a wtedy Karuś złapał ten wymęczony patyczek i dogryzł go z całą złością. Laseczka była niepocieszona - bo czym ona ma się teraz z panią bawić, gdy dwa małe popierdułki niszczą jej ukochane zabawki! Drugi raz agresor użył zębów na Pikusia, próbując mu wyjąć z pyska smaczny kąsek, który akurat Pikusiowi dałam. Dałam po kawałku wszystkim psom, ale Karo chce być pierwszy i jeść za trzech. Nie udało się, zęby kłapnęły w powietrze, agresor został mocno zbesztany i... czekał na kolejny kąsek :). Coś mi się zdaje, że trzeba będzie do niego zastosować metodę gleby, czyli pokazywania mu przez pewien czas, że jest ostatni w kolejce w tym domu. Nie wiem tylko, czy on się na to zgodzi, bo szybszy jest od własnych myśli i bardzo skoczny. Ale spróbujemy, bo żadnego używania zębów na domowników i kolegów w tym domu nigdy nie było i nie będzie. Coś za szybko mu idzie to udomowianie ;).1 point
-
Biszkopcik spanielowato-tollerowaty podesłany miłośnikom rasy. Tollerowcy kombinują jakąś pomoc, nic nie obiecuja, ale może się uda... Maliniaka też już trochę porozsyłałam - oby ktoś go wypatrzył.1 point
-
Strasznie mi przykro ,że znowu na wątku zamiast wspólnych działań jest kwas. W kwestii historii opisywanych na FB i na dogo toczy się sprawa sądowa i nie nam roztrzygać. Ja znam od lat hotelik, miałam i mam nadal tam psy . Nigy nie umieściłabym żadnego stworzenia w miejscu do którego nie mam bezwzględnego zaufania. Bywam tam co najmniej raz w miesiącu i wiem jak się mają i mieszkają pieski. Niestety w zaistniałej sytuacji hotelik odmówił przyjęcia Kajuni co doskonale rozumiem. Obdzwoniłam kogo się da ale żaden szanujący się dt nie chce mieć do czynienia z aferami. Nie mam ratunku dla Kajuni, powiadomię tę kobietę ,że niestety suni nie mogę zabrac. Myślę, że w schroniskowym boksie będzie "szczęśliwsza" i bardziej zadbana niż w domowym hoteliku....1 point
-
Karuś ma się domowo dobrze. Nie pasuje mu tylko kołnierz, ale już z nim tak nie walczy. Na dwór ma zdejmowany, w domu na krótko, bo jednak zaraz bierze się za lizanie szwów. Gdy mu zakładamy z powrotem, pokazuje brzuszek i prosi, by jednak nie ;). No i pracujemy nad przestawieniem mu godzin porannych i nocnych. Przyzwyczaił się do funkcjonowania ze słońcem i chodzi spać z kurami, czyli zaraz po jedzonku idzie w kimę. Kiedy pora na wieczorne wyjście, protestuje: stawia opór, rozpłaszcza się itp. Wyciągamy go siłą, bo inaczej pewnie nie dałby spać nad ranem. Musi się przyzwyczaić po naszemu. Apetyt mu dopisuje, zjada szybko i wszystko. Na razie tylko wieczorem je chrupki i dobrze mu to idzie. W ciągu dnia dostaje kilka smaczków zbożowych (tzw. jaśki - bardzo mu podchodzą), ale sam po nie drepcze do kuchni, bo my staramy się nie dokarmiać psów w ciągu dnia, tylko symbolicznie. Prawdopodobnie w sobotę wybierzemy się do weta, żeby go zaczipować i sprawdzić, czy już można zdjąć kapturek. Przy okazji niech mu sprawdzi uszy (a może już miał oglądane? Nie rozmawialiśmy akurat o tym) no i zarejestruje nowego pacjenta ;). Piesek bardzo przyjazny. Łasi się do każdego. Zdobył już serce zapsionej sąsiadki, chociaż widziała go tylko z daleka. Polubił od razu pana, który będzie u nas robił remont. Nie szczeka wcale, ale chyba nie ma takiej potrzeby. Jest zbyt pogodny, by okazywać agresję, a od pilnowania domu są przecież inni ;). Z Pikusiem prawie już nie śpi, szybko przyzwyczaił się do zajmowania tego legowiska, które akurat jest wolne. Lubi też spać na podłodze, może mu za gorąco? Fajny piesek.1 point
-
To dobrze, że znalazłaś wątek Maksia. Na tym wątku są zdjęcia Maksia jeszcze z tego hotelu, obejrzyj je, a zobaczysz Maksia nie w kenelu więc trudno jest w oparciu o relację jednej osoby twierdzić, że coś miało miejsce cały czas, prawda? Co do "faktów" na FB mam swoje zdanie, a powiem tylko, że te fakty także były przedstawiane w sądzie. Wiem jedno, warto publicznie, w Internecie, mówić o tym, co się widziało na własne oczy lub o sytuacjach , których było się świadkiem. Miłego dnia :)1 point
-
Poker co masz na myśli w słowie "szkoda". Ja chciałam tylko uzmysłowić ludziom,jak mają pomóc Kai to z głową z rozsądkiem a nie pakować psa byle gdzie za pieniądze bo przecież są zbierane,nawet gdyby były nie zbierane,to nie ma znaczenia.1 point
-
1 point
-
1 point
-
W końcu udało mi się dotrzeć do Viki, czekałam na ładną pogodę, a trafiłam na aż za ładną - mimo wczesnej pory już był skwar i Viki była bardziej zainteresowana parówkami niż spacerem:) Niestety coraz bardziej się starzeje, już nie biega a spokojnie spaceruje, na zaproszenie Elisia do zabawy co najwyżej go popodgryza ale szaleństwa na trawie już nie ma:( Zębów coraz mniej, tylne łapiny coraz bardziej sztywne, widać też delikatne zaniki mięśni. Jej opiekunka zrezygnowała już z przyjmowania innych psów, z rezydentów pozostała tylko Viki, więc ma dla siebie spory kawałek ogrodu, ale już nie korzysta z tego, jej ulubionym zajęciem jest leżenie pod choinką w jej ulubionym miejscu i obserwowanie domowników. Nieraz zdarzy jej się jeszcze popilnować furtki i obszczekać intruzów chodzących po ulicy:) Na szczęście nic więcej jej nie dolega, apetyt dopisuje. Dostaje w seriach p/bólowe i p/zapalne i preparaty na stawy, ale niestety starości nie powstrzymamy:( Wygłaskana, wymiziana,niestety próby wyszczotkowania spełzły na niczym - szczotka i aparat to nadal wróg publiczny numer 1:)1 point