Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/11/18 in all areas
-
Wczoraj rozmawiałam też z Panem Łukaszem o Toficzku i jestem spokojna bo ma super dom! Tofik jest cudownym psiakiem,który doskonale dostosował się do życia w ich rodzinie.Wszystkie swoje potrzeby załatwia na dworze,zostaje bez problemu w domu i nie niszczy.Zakupiony kong nie był potrzebny bo Tofik nie był nim zainteresowany.Najbardziej co kocha,to piłeczki i jest to nieodzowny rekwizyt w jego życiu.Jest mądrym psiakiem i p.Łukasz już go nauczył komendy siad,wynagradzając go smaczkiem.Mówił mi,że Tofik cieszy się wtedy ogromnie i ogonek lata jak śmigło.Pięknie też reaguje na swoje imię i przywołanie.Jest bardzo przez wszystkich kochany,a chłopcy powiedzieli,że lepszego pieska nie mogli sobie wymarzyć :) W przyszłym tygodniu Państwo wybierają się na kilka dni w góry do Czech i oczywiście Toficzek jedzie z nimi.Poszukali taki pensjonat gdzie przyjmują turystów ze swoimi pupilami.Toficzek ma już wyrobiony paszport i jest zarejestrowany do bazy danych Safe Animal.Po powrocie jadą jeszcze też na kilka dni do Gdańska w odwiedziny do drugiej babci,także oprócz gór, Tofik też zobaczy morze :) Dunia potrzebuje jeszcze czas i na razie nie robi jakiś specjalnych postępów.Hania mi podesłała zdjęcia, więc wstawiam nasze cudeńko...4 points
-
Dziewczyny, życie z lejkiem jest trudne, no nie gadajcie, chyba nikt nie zachwyca się mieszkaniem w psiej toalecie. Popuchnięte podłogi, zasikane dywany, tapicerka, nawet dla pisarzy nie jest przyjemne. Piszecie, że to tylko rzeczy, to prawda, ale wytłumaczcie to dziecku, które jest wyśmiewane w szkole, że u niego w domu śmierdzi, że są brudasy... Moja sunia kiedyś też bardzo sikała, wychodziła na dwór jak szczeniak, a i tak w międzyczasie zdażało się siku w domu. Przetrwaliśmy ten okres, u nas było to sikanie stresowe. Teraz sika tylko czasami na podkład gdy jesteśmy w pracy. Osobiście uważam, że kiedy w domu pojawi się nowy zwierzak trzeba być gotowym na takie wypadki i po wykluczeniu przyczyn zdrowotnych dać mu czas na oswajanie się z nową sytuacją. Dla psa czy kota taka zmiana miejsca i opiekuna to ogromny stres, trzeba mieć tego świadomość. Niestety Malwince ten czas nie był dany, dodatkowo wyczuwała złość i nerwy Pani co potęgowało u niej stres. Zabrakło cierpliwości i zrozumienia. Ten domek powinien dać sobie spokój z pieskami....3 points
-
Niespodzianka! Wczoraj Amor pojechał do swojego domu! Wszystko dzięki Agat21. Mieszkanie w bloku ale na parterze z dużym tarasem i i ogrodem. Cały czas ktoś jest w domu. Uczuliłam panie, żeby Amora nie zostawiać samego i będą tego pilnowały. Wczoraj był bardzo zestresowany nawet zrobił dwie kupy w domu ale myślę, że to ze strachu i chyba przejedzenia. W Warszawie u p. Ani przez ponad tydzień nie miał żadnej wpadki. Na szczęście panie nie zrobiły z tego powodu, żadnego problemu. Niedawno musiały uśpić 13-letniego labradora z powodu rozległego nowotworu. Ponieważ nie wyobrażają sobie życia bez psa postanowiły dać dom jakiemuś bezdomniakowi. Trzymajcie mocno kciuki żeby Amor nie stwarzał większych problemów się tam zadomowił . To bardzo dobry dom!3 points
-
Przywitam się z Malwinką i bardzo jest mi jej żal ,miała sunia pecha że trafiła na niecierpliwych i nieodpowiednich opiekunów. Miałam sunię , Misię[*] która prawie od początku sikała w domu. Musieliśmy wyrzucić dywany a część paneli napęczniała. Nic nie dawały długie spacery i wreszcie poszliśmy do weta .Ponieważ mieliśmy ją od około miesiąca wet zasugerował badanie moczu ale jednocześnie stwierdził ,że może to być stres po zmianie miejsca więc zaproponował leki uspakajające. Mąż na leki absolutnie się nie zgodził bo stwierdził ,że miłość jest najlepszym lekarstwem. Po paru miesiącach wyjechaliśmy na urlop i mieliśmy sporo obaw i duszę na ramieniu jak Misia[*] zachowa się w pensjonacie ,czy nas nie wywalą jak zasika wykładzinę ale o dziwo wszystko się unormowało ,sunia przestała sikać , myślę że wtedy nam zufała a wspólnie spędzony czas na urlopie zrobił swoje. Ryzyko się opłaciło. Po powrocie do domu stała się psim aniołem ,taką typową przytulanką. Już nigdy się nie załatwiła w domu. Życzę wszystkim miłej niedzieli.3 points
-
Jeśli pies przez tydzień był głównym tematem w szkole, to może obecni właściciele zorganizowaliby w tej szkole - za zgodą dyrekcji i rodziców dzieci (zgoda rodziców jest konieczna, jeśli ma być pies - żeby potem ktoś nie wystąpił z pretensjami, że dziecko się przestraszyło, albo dostało uczulenia), - spotkanie Domino z uczniami i kimś, kto przekaże dzieciom elementarne informacje jak zachowywać się wobec psa, jak można go uczyć, co to jest odpowiedzialna opieka, także - że suczka do szczęścia nie potrzebuje mieć szczeniąt. Prowadziłam tego rodzaju spotkania dla dzieci w Krakowie - i jak się potem dowiedziałam, niejeden rodzic obecny na spotkaniu był przekonany, że te szczeniątka to koniecznie muszą być bodaj raz... W szkole dzieci nadal uczą się przekroju liścia i budowy pantofelka, a nie ma ani jednej godziny poświęconej informacjom o zwierzętach, z którymi będą spotykać się na co dzień. Tak dla ewentualnego prowadzącego, sprzedaję pierwsze pytania - kto chciałby mieć psa - z reguły wszystkie dzieci z niższych klas krzyczą - ja!!!! No to pytanie drugie - a kto będzie codziennie sprzątał psie kupy? I tu już zapada cisza.... Program spotkania musi być oczywiście dopasowany do wieku dzieciaków. Na pytanie - do którego psa nie wolno podchodzić - dzieci z klas II-III odpowiadały chórem - do czarnego....3 points
-
2 points
-
2 points
-
W życiu Malwinki za dużo już złych przeżyć... Teraz znowu dojdzie do siebie u Szafirki i wierzę, że w końcu znajdzie swój Dom . Cierpliwy i pełen miłości. Dobrej niedzieli dla Was wszystkich. Pozdrawiam Cię, Sarunia.2 points
-
Poker, pięknie dziękujemy za pomoc :)1 point
-
Musi odpocząć kobieta , zrobiła ponad 500 km.Psy oporządzić...1 point
-
Jak my wszyscy i tak trzymać1 point
-
Ale ten Twój "dalmatyn" to śliczna krzyżówka z krówką - mało dużych łat :)))1 point
-
Dziewczyny, Lila bez zmian. Je, pije, bezbłędnie kuwetuje. Zakochała sie w Purizonie i to dostaje do jedzenia. Nic innego ją nie interesuje. Ale jak tylko wejdę do pokoju to zamiera, a potem ucieka w najgorsze zakamarki. Mówię do niej, czasami czytam w pokoju, ale myslę, że potrzbuje więcej czasu i spokoju1 point
-
No widzisz dlatego się różnimy,my jesteśmy nie normalne a pospolici ludzie są normalni.Nam nie przeszkadza zlanie chałupy dokumentnie,zwinięcie dywanów, a tym normalnym przeszkadza. Poprzez dawanie DT czy nawet nie,tylko posiadanie psiaka szlifujemy diament aby posiadać przepiękny brylant i cieszyć się nim, a inni tego nie potrafią,nie umieją,nie chcą.1 point
-
1 point
-
A ja cicho wierzę... że ktoś niedlugo zadzwoni i Blekuś nie tylko zyska dziewczynę, ale RODZINĘ! ;)1 point
-
Ulalala... :) Dusiu, wyglądasz w nich... naprawdę smacznie :)1 point
-
Anula moja Misia[*] nie była psem z problemami ,została zabrana z DT gdzie czuła się bezpieczna a nowe miejsce wywołało u niej ogromny stres. Nie byłam zachwycona jej zachowaniem bo wracałam z pracy zmęczona i musiałam sprzątać ale była to świadoma adopcja ,zależało mi na niej i dlatego walczyliśmy. Przecież nawet szczeniak początkowo sika w domu. Z tego co przeczytałam Malwinka po powrocie do szafirki zachowuje czystość bo tam czuje się szczęśliwa. Mnie chodzi właśnie o świadomą adopcję ale niestety są ludzie, którzy myślą że jak dadzą psiakowi kąt do spania i miskę do jedzenia to pies powinien być im dozgonnie wdzięczny. Mam tylko nadzieję ,że Malwinka znajdzie swój dom z ludźmi, którzy ją pokochają dla niej samej. A tak nawiasem Malwinka ma w sobie coś z Misi[*] i gdybym nie miała psiaka to na pewno była by moja.1 point
-
Ciesze sie, ze Slicznotka znalazla domek. Reszte pieniedzy prosze rozdzielic wedlug potrzeb wam znanych1 point
-
Igunia już jest w DS. Anecik wraca do domu. Wiecej dowiemy się później. Pani Zofia zmieniła wczoraj godzinę przyjazdu, bo w ciagu dnia musiała gdzieś jechac. Ale jak rozmawiałyśmy, to była bardzo podekscytowana, mówiła, ze czeka na Igunie, rosołek ugotowała, by od razu dostała coś ciepłego do jedzenia.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Anecik, Igunia - szczęśliwej drogi życzę !1 point
-
Jolu, wzruszyłam się. To prawda, miłość czyni cuda. Beznadziejni ludzie, zamiast otoczyć Malwinkę opieką i miłością pozbyli się suni, jak zepsutego przedmiotu na gwarancji. BEZNADZIEJA!!!1 point
-
Kawa przed drogą obowiązkowa :)1 point
-
Jestem, Grzesiu. Niesiowata, ale zabawnie to opisałaś... Biedne psiaki... One przecież myślą, że to dla nich te smakołyki przygotowane. Teraz łatwiej wyciągać z pysiów lodowe kuli. Na wiosnę będzie trudniej zdążyć. Tak poważniej, to Ci nie zazdroszczę, bo musisz mieć refleks przy swojej gromadce. Ja czasem nie zdążę przy swojej jednej suni... Dobrze, że po pięciu latach "walki" już prawie nie chwyta z trawników. Ale muszę być czujna...1 point
-
Dzień dobry w niedzielę. Moje psy zdążyły wyskoczyć na dwór i jakoś wcale nie spieszyły się z powrotem. Oczywiście - sąsiad przerzucił przez płot dla kur jedzenie swojego psa, które wczoraj nie zjadł a te zagłodzone diablątka od razu się za to zabrały. Jak je wołałam to każde przychodziło ze zmarznięta bryłka w pysku, obrażone że nie dość iż przerwałam im ucztę to jeszcze zabieram smakołyki z pyska. Przyzwycajenie to druga natura, zawsze tam muszą zajrzeć. I dla kur zazwyczaj nie nie zostaje. "Dobra" szkoła Miśka - on to wypatrzył.1 point
-
Każdy robi jakieś błędy - i nie ma kolejki czekających na bezpańskie psy, aby za jakiś błąd przekreślać od razu. Może dobrze byłoby zrobić listę zaufanych, sprawdzonych szkoleniowców w jakimś okręgu czy mieście, dołączyć do psa, tylko informując, że w razie konieczności to już nie za darmo byłaby pomoc. Przypuszczam, że po nieudanych próbach wynoszenia psa - pies uciekał od nich także ze strachu przed ich emocjami, bo na pewno sami byli w takiej sytuacji zdenerwowani. A swoją drogą, pies nie przywykły do brania na ręce, może traktować to jak śmiertelne zagrożenie - warto o tym informować nowe domy.1 point
-
Ja bym pozwoliła nazwać jak tam hodowca chce a później i tak po swojemu wołała :P Ale jak mam już ruszyć mózgownicą to może Quanti, Queeni, Questa :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Rozmawiałam właśnie z p.Grzegorzem,który wraz z Rafikiem przebywa kilka dni u syna.Raficzek jest cudowny i wspaniale bawi się z wnuczkami.Najbardziej lubi najmłodszą i z nią szaleje i zaczepia do zabawy :) Wczoraj po raz pierwszy zaszczekał gdy usłyszał głos innego psa na dworze.Rafik bardzo dobrze się aklimatyzuje i już chyba uwierzył,że to jego stały domek...:) Kilka zdjęć z dzisiaj:) W domu mam fotel,a tu takie piękne legowisko....:)1 point
-
witamy u zakochanych, biedny Blekuś sam zostanie bez dziewczyny znowu:(1 point
-
iwstar, to nie jest tak do końca jak piszesz. Ja byłam na wizycie PA i wyraźnie mówiłam ,że sunia jest na Śląsku. I że samochód nie jeździ na wodę, co pani potwierdziła. Nie drążyłam tematu transportu . Wiem ,że planowała kupno szelek i wszystkiego co trzeba dla suni.Mówiła ,że ma obok sklep zoologiczny. Można zrobić tak ,że anecik zawiezie sunię w szelkach i reszcie oprzyrządowania i jak pani zechce zwrócić za nie pieniądze, to zostawi ,a jak nie , to zabierze ,a ani kupi sobie jakie się jej spodobają. Może sytuacja z Igą pomoże nam wspólnie opracować uniwersalny schemat ogłoszeń co zmniejszy ryzyko nieporozumień.1 point
-
albo w ogłoszeniu napisać że piesek przebywa w domu tymczasowym w okolicach Katowic (np.) wtedy jak ogłoszenie jest na Wrocław to osoba zainteresowana psem od razu wie na czym stoi. W tym ogłoszeniu nie było podanego miejsca. A było dopisane- pomożemy w transporcie (a można było: za zwrot kosztów pomożemy w transporcie). Dyskusja tutaj toczy się w nieskończoność. Przytoczę chociażby Julkę od Murki która pojechała do DS w Częstochowie i teraz jest bazarek kilometrowy na opłacenie jej podróży. I na Igę można uzbierać. Powodzenia suniu! i powodzenia Pani!1 point
-
Przelewam 150 zł dla Lejduni. Proszę o potwierdzenie na wątku jak dojdą. Rana wygląda znacznie lepiej. Zapytajcie weta czy zna preparat Argotiab w żelu. Bardzo dobrze goi rany .1 point
-
Tobiś już w Milanówku :-) Mariusz go zawiózł, po drodze Tobiś trochę wymiotował i po przyjeździe zrobił kupkę - operacja planowana na godz. 14 więc po pracy Mariusz go odbierze. Nikt z nas nie mógł wziąść urlopu i dzięki temu że Mariusz się poświęcił i o 5,30 był już po Tobisia możemy " spokojnie " pracować. Prosimy o kciuki! A dla Mariusza ogromne dziękuję :*1 point
-
Malutka jak zawsze urocza. Dobrze,że łapinka się goi tylko ta rehabilitacja. Oby wszystko dobrze się goiło a łapinka doszła do normy. Tylko te finanse martwią :(1 point
-
Nie pisaliśmy wcześniej, bo baliśmy się zapeszyć ;) Jeszcze całkiem niedawno wydawało mi się to nierealne, wręcz niemożliwe, a jednak ...Dnia 28.12.2017r Aslan zamieszkał w Warszawie Z trzema szalonymi kotami i stateczną szczurzycą I choć początkowo nie wierzyłam, że to się może udać, to wszystko jak dotąd wskazuje na to, że się myliłam. Oby tak dalej !!! Trzymajmy mocno kciuki1 point