Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/14/17 in all areas

  1. Witajcie kochani!! Z tej strony Żaneta, już kilka razy do was pisałam z konta Cioci - dzisiaj piszę już ze swojego... Cóż wam mogę powiedzieć? Przede wszystkim niezwykle miło czyta się wszystkie ciepłe słowa o Cioci... Tak jak wspominałam wcześniej... widać, że miała wielu przyjaciół, a to nie wynika z niczego... Ciocia była cudownym człowiekiem... niech spoczywa w pokoju <3 Chciałam również bardzo przeprosić że dopiero teraz się do was odzywam... Na prawdę trudno mi się odnaleźć w tej trudnej sytuacji... Nie tylko ze względów emocjonalnych, ale również z względów organizacyjnych - pozostały nam po Cioci kredyty do spłaty, rachunki, utrzymanie domu i opieka nas zwierzakami... Jeżeli chodzi o zwierzaki, sprawa wygląda następująco: hotelikowa Pola zostaje w swoim hoteliku czyli Kadif w Halinowie pod opieką Pani Ani Adamskiej. Formalnie właścicielem Poli stała się Fundacja Znajdki, której Pani Prezes była wieloletnią przyjaciółką Cioci Ewy. Wszystko zostało już formalnie załatwione - fakturę za wrzesień za pobyt Poli w hoteliku opłaciłam ja, za październik faktura była już na Fundację Znajdki. Fundacja Znajdki będzie opłacać pobyt Poli w hoteliku oraz koszty leczenia, jedzenie dla Poli zobowiązała się zapewniać Fundacja SOS dla Jamników, natomiast Pani Ania - właścicielka hoteliku zobowiązała się do opłacania okresowych szczepień Poli. Wszystko to zostało już omówione i formalnie dopięte pomiędzy mną, Panią Anią (właścicielką hoteliku) oraz Panią Jolą (właścicielką Fundacji Znajdki). A teraz zwierzaki domowe, które zostały po Cioci - dwa psy - Pola dla której szukamy domu (od czasu choroby Cioci oraz po jej śmierci Pola miewa agresywne zachowania wobec innych zwierząt - głównie drugiego psa - po prostu rzuca się na nią - istnieje ryzyko, że któregoś dnia zagryzie albo drugiego psa albo któreś z kotów). Być może tutaj powinnam zrobić wątek do poszukiwania nowego domu dla Soni?? Drugi pies - Milka oraz 6 kotów - Mruńka, Karol , Melka, Tinka, Muszek i Majtek <3 Taka słodka ferajna :) Ferajna zostaje w domu, w którym mieszkała do tej pory. W związku z kosztami utrzymania tej ferajny, Fundacja "Znajdki" obiecała wspierać nas w tym zakresie. Tak jak pisałam wcześniej jeśli ktoś z Państwa chciałby wesprzeć zwierzaki to są na to 3 opcje: 1. Zasilenie konta Fundacji Znajdki - zawsze z dopiskiem "wsparcie dla Poli" lub "wsparcie dla zwierzaków Ewy" w zależności od tego na który cel wpłata ma być rozdysponowana. 2. Zakup żwirku lub jedzenia dla psów/kotów i przesłanie go bezpośrednio do nas. Gdyby ktoś chciał tą formą pomóc, poinformuję jakie jedzenie zwierzaki przyjmują i jaki żwirek dla kotów kupujemy. Nie zbieramy i nie chcemy zbierać wsparcia finansowego na prywatne konta bankowe. 3. Zakup rzeczy pozostałych po Cioci - Ciocia miała ogrom rzeczy i część z nich chcielibyśmy sprzedać na "bazarkach" z przeznaczeniem przychodu właśnie na zwierzaki - leczenie, karma itp :) Czy bylibyście zainteresowani takim bazarkiem? Co bardziej polecacie - stworzenie bazarku tutaj na dogomanii (zupełnie nie wiem jak się za to zabrać tu na forum) czy na facebooku (na facebooku bym sobie poradziła). Czy część z was jest facebookowa i uczestniczyłaby w bazarku facebookowym czy jednak preferujecie dogo? Dajcie znać co chcielibyście jeszcze wiedzieć. Waszych spisów było sporo, nie wiem czy rozwiałam wszystkie Wasze wątpliwości :) Dziękuję za to, że jesteście i pamiętacie o Ewie <3
    2 points
  2. Witaj Moniko, wpłacałam kiedys deklaracje na psa który był pod Twoją opieką i pamietam Cię jako bardzo rzetelna osobę ,rozliczenia były perfekcyjne i na czas, miło znowu Cię ...widzieć? słyszeć? -cokolwiek :) - 20zł stała
    2 points
  3. zdjęcia na podanego maila przesłałam i plakat też. Jeśli mam wysłać też do Ciebie to podaj mi maila
    2 points
  4. Tosia była dzisiaj znowu u weta na przemycie przetoki w rance posterylkowej. Znosi to bardzo dzielnie. Ostatnia wizyta w piątek. Według pani wet Tosia ma więcej niż 3 lata ale nie więcej jak 5. Tosieńka...
    1 point
  5. Miałam dzisiaj telefon w sprawie Suzi..Nie mogłam uwierzyć, że nie o Tosię, tylko o SUZI!!! Nic z tego nie będzie, ale radość ogromna, że w końcu ktoś zadzwonił!!!!!
    1 point
  6. W takim razie wpłacę jakąś kwotę za badania.
    1 point
  7. Pani Ania jest zachwycona Jasiem a Jaś brakiem klatki i wolnością ! Zdjęcia fantastyczne, zwłaszcza to: "To ilu nas jest"???
    1 point
  8. Pani Ania jest Jasiem zachwycona - maluch świetnie daje sobie radę bez łapki; biega, wskakuje na parapet, nawet korzysta z drapaka. Na razie delektuje się przestrzenią, wszędzie go pełno. A przytula się i mruczy najpiękniej na świecie:)
    1 point
  9. Ale Jasiowi się trafiło ! Mając takiego olbrzyma za kumpla, nikt nie podskoczy !
    1 point
  10. Jaś to debeściak! :) A kolega haszczak - rewelka! Powodzenia, maluchu!
    1 point
  11. Ale ma fantastycznego kolegę :) Może pomoże mu zapomnieć o Małgosi :( Super zdjęcie :) A ja znowu miałam zapytanie o tygryska i odpowiedziałam, ale zapomniałam tu wkleić. Czy był telefon ?
    1 point
  12. A tak sobie oglądałem film wieczorem : Niestety nic nie rozumiałem po niemiecku i poszedłem spać :)
    1 point
  13. Dzisiaj była u anecik pani, która wypatrzyła na moim olx Kamę, Tigrę i Suzi, chciała poznać te 3 sunie. Z adopcji Tigruni pewnie nici, ale nie to jest najważniejsze. Tigrunia zaskoczyła nawet anecik. Szła bez problemu na smyczy, dała się pani głaskać, wzięła smaczka. Wygląda na to, że Tigrunia MEGA STRACHULEC TO JUŻ PRZESZŁOŚĆ!!! Oczywiście w nowym domu będzie potrzebowała więcej czasu niż przeciętny psiak, ale nie będzie żle. Póki co nikt nie dzwoni. Na koncie Tigruni listopadowa deklaracja od Livki, bardzo serdecznie dziękuję!!!
    1 point
  14. Też zaciskam z całej siły...co się tylko da...! Wiem, ze malenka bedzie miala domek taki naj, naj, naj - pod każdym względem ☺. Już o to zadbacie ☺
    1 point
  15. Psie łapy są niesłychanie drażliwym i wrażliwym punktem - psy nie cierpią dotykania łap; wilk z kontuzjowanymi łapami umarłby z głodu. Burknięcie jest odruchowe - to tak, jak my dotkniemy gorącej blachy - też wydamy jakiś mimowolny okrzyk, syknięcie. Co innego, gdy pies sam podaje łapę - wtedy to prośba, dopominanie się o coś "mlecznym krokiem" lub sygnał zawłaszczenia czegoś. Można uczyć podawania łapy, ale nie na siłę. Lepiej dopasować hasło do sytuacji, gdy pies sam dotyka nas łapą. Pies musi wytrzymać dotykanie łap, obcinanie pazurów w wykonaniu właściciela, ale nie dopuściłabym, aby ktokolwiek z gości nieświadomie sprawiał przykrość mojemu psu - mój pies jest dla mnie ważniejszy od gościa - trudno, taki u mnie klimat. Więc lepiej niech gość i pies nie siedzą obok siebie, po co prosić o nieporozumienia na linii człowiek-pies, prawda?
    1 point
  16. zna ktoś groomera w Tomaszowie Mazowieckim który ma krótszy termin niż za dwa miesiące ? koniecznie trzeba go wykąpać , wyczesać ile się da a dredy powycinać :( wyniki cd. i zdjęcie Dragona wstydliwego :)
    1 point
  17. Przesyłam zdjecia i tekst Havance. Kiyoshi, dziękuję ci serdecznie, na razie jeden pakiecik poleci, ale jeszcze Cię poproszę o pomoc, o ile można :)
    1 point
  18. 1 point
  19. Tak sie ciesze, ze Devon bedzie miał wspaniały dom. Oglądalam reportaz o jego przyszłych włascicielach. Oczy mi sie spociły.
    1 point
  20. Podoba mi sie rzetelne rozliczanie konta Tyczuni, reakcje na wpisy uczestnikow watku, zdjecia psa jako dowod, ze jeszcze zyje i ma sie dobrze. Jak watek nie jest prowadzony, wykruszaja sie darczyncy, bo kazdy chce wiedziec, jak jego grosz jest zainwestowany.
    1 point
  21. Witajcie kochani!! Z tej strony Żaneta, już kilka razy do was pisałam z konta Cioci - dzisiaj piszę już ze swojego... Cóż wam mogę powiedzieć? Przede wszystkim niezwykle miło czyta się wszystkie ciepłe słowa o Cioci... Tak jak wspominałam wcześniej... widać, że miała wielu przyjaciół, a to nie wynika z niczego... Ciocia była cudownym człowiekiem... niech spoczywa w pokoju <3 Chciałam również bardzo przeprosić że dopiero teraz się do was odzywam... Na prawdę trudno mi się odnaleźć w tej trudnej sytuacji... Nie tylko ze względów emocjonalnych, ale również z względów organizacyjnych - pozostały nam po Cioci kredyty do spłaty, rachunki, utrzymanie domu i opieka nas zwierzakami... Jeżeli chodzi o zwierzaki, sprawa wygląda następująco: hotelikowa Pola zostaje w swoim hoteliku czyli Kadif w Halinowie pod opieką Pani Ani Adamskiej. Formalnie właścicielem Poli stała się Fundacja Znajdki, której Pani Prezes była wieloletnią przyjaciółką Cioci Ewy. Wszystko zostało już formalnie załatwione - fakturę za wrzesień za pobyt Poli w hoteliku opłaciłam ja, za październik faktura była już na Fundację Znajdki. Fundacja Znajdki będzie opłacać pobyt Poli w hoteliku oraz koszty leczenia, jedzenie dla Poli zobowiązała się zapewniać Fundacja SOS dla Jamników, natomiast Pani Ania - właścicielka hoteliku zobowiązała się do opłacania okresowych szczepień Poli. Wszystko to zostało już omówione i formalnie dopięte pomiędzy mną, Panią Anią (właścicielką hoteliku) oraz Panią Jolą (właścicielką Fundacji Znajdki). A teraz zwierzaki domowe, które zostały po Cioci - dwa psy - Pola dla której szukamy domu (od czasu choroby Cioci oraz po jej śmierci Pola miewa agresywne zachowania wobec innych zwierząt - głównie drugiego psa - po prostu rzuca się na nią - istnieje ryzyko, że któregoś dnia zagryzie albo drugiego psa albo któreś z kotów). Być może tutaj powinnam zrobić wątek do poszukiwania nowego domu dla Soni?? Drugi pies - Milka oraz 6 kotów - Mruńka, Karol , Melka, Tinka, Muszek i Majtek <3 Taka słodka ferajna :) Ferajna zostaje w domu, w którym mieszkała do tej pory. W związku z kosztami utrzymania tej ferajny, Fundacja "Znajdki" obiecała wspierać nas w tym zakresie. Tak jak pisałam wcześniej jeśli ktoś z Państwa chciałby wesprzeć zwierzaki to są na to 3 opcje: 1. Zasilenie konta Fundacji Znajdki - zawsze z dopiskiem "wsparcie dla Poli" lub "wsparcie dla zwierzaków Ewy" w zależności od tego na który cel wpłata ma być rozdysponowana. 2. Zakup żwirku lub jedzenia dla psów/kotów i przesłanie go bezpośrednio do nas. Gdyby ktoś chciał tą formą pomóc, poinformuję jakie jedzenie zwierzaki przyjmują i jaki żwirek dla kotów kupujemy. Nie zbieramy i nie chcemy zbierać wsparcia finansowego na prywatne konta bankowe. 3. Zakup rzeczy pozostałych po Cioci - Ciocia miała ogrom rzeczy i część z nich chcielibyśmy sprzedać na "bazarkach" z przeznaczeniem przychodu właśnie na zwierzaki - leczenie, karma itp :) Czy bylibyście zainteresowani takim bazarkiem? Co bardziej polecacie - stworzenie bazarku tutaj na dogomanii (zupełnie nie wiem jak się za to zabrać tu na forum) czy na facebooku (na facebooku bym sobie poradziła). Czy część z was jest facebookowa i uczestniczyłaby w bazarku facebookowym czy jednak preferujecie dogo? Dajcie znać co chcielibyście jeszcze wiedzieć. Waszych spisów było sporo, nie wiem czy rozwiałam wszystkie Wasze wątpliwości :) Dziękuję za to, że jesteście i pamiętacie o Ewie <3
    1 point
  22. Co u Was Edytko? Ja będę w czwartek robić ogłoszenia, powiedz mi tylko na jakie miasto? Ostatnio były na Katowice, to może tym razem na Kraków? Pestka, Lalka i Licho pozdrawiają :)
    1 point
  23. Kochani, w dniu dzisiejszym foksiu zamieszkał w Schwedt w polskiej rodzinie. Będzie miał do dyspozycji duży dom z ogródkiem, koleżankę-terrierowatą sunię oraz dużo miłości. Wizytę przedadopcyjną przeprowadziła znajoma, która wyciąga "masowo" psy z Radys wraz z koleżanką za co serdecznie dziękuję <3. Na razie kilka fotek zrobionych na szybko ale wkrótce będzie więcej :). Znajoma dosyć często bywa w Schwedt, więc wpadnie w odwiedziny do chłopaka. Powodzeniu foksiu, niech ci się szczęści.
    1 point
  24. Witam , po dłuuuugiej przerwie udało mi się zalogowac na dogomanii. Jestem mamą Filipa, później on będzie informował o Misiu( imię raczej zmienimy). A na razie chcę poinformować , że spłacimy ewentualne braki Misia i koszt czipowania równiez pokryjemy. To przecież już nasz pies.
    1 point
  25. Cudne to zdjęcie!!! Lala piłeczkę ma i nikomu nie odda!! Minka mówi sama za siebie!
    1 point
  26. ze wszystkich wymienionych ras żadna nie nadaje się do takich warunków! Wymieniłeś same rasy, które bardzo potrzebują kontaktu z człowiekiem i sporo czasu trzeba im poświęcić, nie nadają się również do mieszkania na zewnątrz - bo są to psy mocno nastawione na pracę człowiekiem i przebywanie z nim ! Pamiętaj też, że nawet wielki ogród nie zastąpi psu spacerów poza teren domu. na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad rasami typowo stróżującymi...owczarek kaukaski (o ile będziesz potrafił sobie z nim poradzić) moskiewski stróżujący (ale to jak kaukaz, trza wiedzieć jak prowadzić psa), owczarek środkowoazjatycki itp. Może też rozejrzyj się po schroniskach ? Jest tam wiele porzuconych, DOROSŁYCH psów (żaden szczeniak nie powinien wychowywać się sam na ogrodzie), dla których warunki jakie oferujesz będą bardzo dobre - ale tu też trzeba szukać w psach, które nie chcą być z człowiekiem 24/h, tylko są samotnikami. Czyli żadne owczarki niemieckie/szwajcarskie/bordery i inne psy pasterskie, ani psy w typie tych ras, bo tylko skrzywdzisz te psy :(. O Retriverach też bym nie myślała, one potrzebują zajęcia. Przemyśl może też zakup/adopcję dwóch psów. Zawsze pod Twoją nieobecność miałyby siebie.
    1 point
  27. Baj przylatuje się pokazać we wczorajszej, jesiennej scenerii:) Baj się nie zmienia przez te lata:) Ogólnie u nas wszystko dobrze. Pogoda nawet rozpieszcza bo ani nie jest mroźno, ani wietrznie, ani deszczowo. Straszyli orkanem Marcinem, a widocznie zapomniał o nas:P
    1 point
  28. okropne to co napisałaś :( przecież to chodzi o dobro wszystkich i adoptowanego psa i adoptujących każdy Bezdomniak zasługuje na dom przecież tak naprawdę nie znamy na tyle ludzi żeby na 100 % dopasować do nich psiaka Cieszmy się że inny piesek dostał szansę.. A gdyby Państwo zamiast Suzi wybrali Hanę to też by były takie komentarze?
    1 point
  29. Przykro mi że jest Wam tak ogromnie przykro i smutno że sunia znalazła dom. Nie była to sunia z roześmianą paszczą i merdającym ogonkiem. Była to sunia pokroju Zulki i Tigry, wycofana, uciekająca na widok obcych lub chowająca się pod stół. Była u mnie prawie 10 miesięcy i szanse na adopcje miała niewielkie. Bylo kilka rodzin zainteresowanych adopcją, którzy jednak po jej bliższym poznaniu rezygnowali. Niewiele jest osób chętnych na wycofane psy. Suzi nie jest psem problemowym jak napisała Bogusik. To właśnie Suzi - zresztą Hania też - podbiegły do Państwa z roześmianymi pycholami i merdającymi ogonami. A jednak zwrócili uwagę na przerażoną ich pojawieniem się nieśmiałą sunię. Przepraszam w imieniu suni że ktoś dał jej szansę na dom, że "powalczy" o to aby zobaczyć jej uśmiech. Jej winą jest tylko to że nie jest Suzi, Haną bądź Kamą.
    1 point
×
×
  • Create New...