Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/11/17 in all areas
-
5 points
-
No i malutki piesek został przechrzczony na Rambo :D Bardzo się pilnuje człowieka chodząc po ogrodzie, na kanapę wskakuje, boi się nawet Tycinki, polubił koteczkę. Apetyt ma ogromny, mokre wcina z prędkością światla, na Hanę reaguje przestrachem, do małych jest nastawiony pozytywnie ale jak Tyćka mu tam fuknie koło ucha to ucieka, czystość zachowuje. Wtula się pod pachę :) i leży przytulony. Pani która go znalazła dziś dzwoniła ciekawa jak maluszek. Bardzo pozytywne Dziewczyny które go przywiozły, zbierają kasę na psiaka wśród znajomych, która będzie przekazana na fundację ZEA. Rozmawiałam dziś z TZ Toli i zamówią karmę dla Rambusia. Wielkie dzięki.2 points
-
Podesłałam wątek Ronisia p.Uli i prawdopodobnie zawita tu osobiście :) A z wieści dzisiejszych to takie,że Roniś spokojnie został w domu pod nieobecność p.Uli i nic nie zniszczył ani nie płakał.Leżał sobie na legowisku :)2 points
-
wow...Lika jest niesłychanie inteligentna! naprawde niesamowita sunia..... Ale wiecie- jak raz znalazła dziurkę to będzie jej szukać dalej, albo i innych...Mój Fazi jak przyjechał, tez pomógł mi "zreperować" całe ogrodzenie:( to się zdarza..Ale niesamowite, że sunia sama wróciła taka uradować, widać dobrze jej tam. Tinusia tez kochana i mądra. Wierze, że Pani będzie teraz jej bardziej pilnować. A ucieczki w pierwszych dniach w nowym domu są naprawde częste...2 points
-
2 points
-
Nie znam całej sytuacji, ale moja tymczasowiczka Gandzia miała podobnie, jeśli chodzi o szczekanie w nocy. Z jednej strony niby nie szukała kontaktu (bała się nas, uważała nas za zło konieczne), a z drugeij w nocy musiała mieć nas na widzeniu. I dodatkowo, bała się wszystkiego w nocy, więc szczekała z obaw. U niej to wynikało podobnie: brak socjalizacji, oderwanie ze stada psów, czyli świata, który znała, brak stabilizacji. Plus psy gorzej widzą w nocy, więc mogą czuć się niepewnie - nie zapominajmy o tym. Mój pies też w nocy się spina i jest o wiele czujniejszy: jak był młodszy i chodziliśmy na nocne spacery, potrafił się rzucać w przestrzeń, jak widział ruchomy obiekt. Z czasem wypracowaliśmy ten lęk i teraz się nie spina: chyba że obok kogoś przechodzimy, to daję sygnał by się relaksował i wtedy polega na mnie. Jednak to przyszło z czasem i wymagało pracy nad jego lękami, nad pewnością siebie i na wzmocnieniu relacji przewodnik-pies. Reksio jeszcze nie wie, że może polegać na człowieku, a cały świat go przeraża... jestem ciekawa obserwacji behawiorysty i jego zaleceń, ale na podstawie tego, co tutaj jest napisane, nie wydaje mi się, by był jakiś anormalny. Po prostu zabrakło socjalizacji. A co do suplementacji to zgadzam się z Anulą. Psiak ma ogromną krzywiznę i niedobory i nie wyobrażam sobie, by był jedynie na karmie. To odbije się na jego zdrowiu coraz bardziej, a wszelkie niedobory będzie ciężko potem nadgonić.2 points
-
Mam od 35 lat rottweilery i to zawsze w bloku, w mieszkaniu, czasem było ich kilka. Wszystkie miałam szkolone i socjalizowane i przyjazne dla świata. Ale u ciebie widzę duży problem - po pierwsze kilkutygodniowy szczeniak od razu izolowany w kojcu to nie całkiem to, czego szczeniak potrzebuje najbardziej. Poza tym, jeżeli masz zamiar wyjechać na dłużej to boję się, że rodzice przy takim jak opisujesz podejściu dopsa wychowają bandytę bo to pies duży, w dodatku rasa, która od wieków pracowała samodzielnie i żeby pies był w miare spokojny potrzebuje prawidłowego nie tylko żywienia, przekarmianie grozi osłabieniem kośćca, ale prawidłowego wychowywania. Co z tego, że ty starasz się to robic w miarę prawidłowo, choć radzę poczytać raczej dobre książki i porozmawiać z hodowcami rasy, ale twoi rodzice tego nie potrafią i nie powinni miec takiego psa bo nie dadzą rady. Może po twoim powrocie nogi ci nie odgryzie ale im bedzie starszy tym trudniej będzie naprawić to co rodzice zepsują. Osobiście radziłabym psa oddać komuś kto doskonale zna tę rasę bo szczeniak szybko się przyzwyczai do nowego domu niż musieć go uśpić jak stanie się niebezpieczny dla właścicieli. Ja jak hodowałam nigdy nie sprzedałam szczeniaka ludziom, ktorych nie byłam pewna czy sobie poradzą albo byłam w stałym kontakcie i pomagałam niejednokrotnie takim ludziom dogadywac się z dorastającym psem.2 points
-
Zadowolony - ma kumpla do spania (w miejsce Miśka) i psa, który "pomaga" mu we wszystkim. Coraz bardziej przywiązuje się do niej mimo, że Nesia zawsze wsadza między nich swój nosek. Dziś zostawiłam cała trójkę w domu, wróciłam po 2 godz. i wszystkie były całe! Oczywiście rano by problemy z wyjściem na dwór - czego od nas chcesz, skoro za drzwiami mokro? Teraz zrobiło się nawet przyjemnie i trzeba będzie czterołape zaprosić na mały spacer. Lal zmieniła sobie pory jadania. Śniadanie dobre jest po południu, a kolacja - w nocy. Wczoraj wieczorem nie chciała jeść, więc jej miseczka wylądowała na stole w kuchni. Rano była pusta, a tylko lalunia wskakuje na krzesło i zagląda na stół. Mała spryciula.2 points
-
Ci..... jeszcze nikt nie dzwonił, ale ci....., żeby nie zapeszyć, ci.... (jak tylko ktoś zadzwoni to natychmiast dam znać, ale póki co, ci.....)2 points
-
Niesamowite, również podobnie pracowałam z Gandzią, też na dwór wychodziła w swojej klateczce i jak już chciała do domu to siadała w niej i czekała :). Nawet nie wiedziałam, że to właściwe, robiłam to na czuja widząc, że skoro od razu pokochała klatkę, to powinnam z nią wychodzić do ogrodu. U nas faktycznie to zadziało cuda. Cieszę się, że konsultacja się udała i mocno zaciskam kciuki za pracę. Skoro wówczas 17letniej mi się to udało, to jestem pewna, że i u Reksia będą widoczne postępy już bez pomocy specjalisty. TRZYMAM MOCNO KCIUKI! Będzie dobrze, wiem to :) I domek też się znajdzie najlepszy pod słońcem!1 point
-
1 point
-
Trzymam kciuki, by myślenie było pro Bezuniowe1 point
-
1 point
-
Z tego co wiem Kefir został już przez kogoś zarezerwowany :) Natomiast nie wiem czy będzie jechał do dt czy ds.1 point
-
Z tego co czytam, Lalunia idealnie wpasowała się w rodzinkę i wie, jak "uwieść" faceta Danusiu, dzisiaj wysyłam przesyłkę do Ciebie, z fantami i gratisikami dla Laluni i pozostałych psiaczków. Daj znać, jak dotrze.1 point
-
1 point
-
1 point
-
może to jakiś znak :D dla Malagosów że jeszcze można zmienić decyzję hihih1 point
-
Elusiu, pięknie dziękujemy, ja też zrobiłam Huziowi ogłoszenia ze ślicznym tekstem Tysi - trzymamy kciuki, żeby znalazł się domek dla Huzarka1 point
-
Fizycznie Hiltonek czuje się dobrze, psychicznie gorzej. Dla niego to ogromny stres. Wiem, że z kasą krucho, ale warto byłoby wprowadzić jakiś nieszkodliwy dla zdrowia lek uspokajający (np. Stress Out) na dłużej. Zawsze w pewnym stopniu zadziała pozytywnie.1 point
-
1.Reklamacji nie uwzględnią ? ;) 2. Heniuś, mordo ukochana , trzymam kciuki1 point
-
Mój pies zawsze szczeka na księdza i się jeży a przecież jest zdrowym psem.Musiał się wystraszyć długiej spódnicy jak nic.On jest malutki i widział pierwszy chyba raz ogromną płachtę,przeszkodę i uznał to coś za wroga. Nie panikujmy,przecież to jest szczenię a nie dorosły pies,dopiero poznaje świat.Spotyka się wciąż z nowościami co wcześniej nie widział.U Kasi jest krótko i dopiero tam styka się z różnościami i tak reaguje.Trzeba było mu dać zwiniętą spódnicę do powąchania i sądzę,że by reakcja się jego zmieniła.Czy nie oczekujemy od tego szczeniaczka za wiele? Na już,natychmiast zmian w zachowaniu?1 point
-
Teo przypięty do łańcucha miał w sobie niesamowite skumulowane pokłady energii, której nie miał gdzie wyładować.Dobrze,że trafił w odpowiednie ręce,które już zdziałały cuda.Leoś siedzi i czeka co powie opiekun.... Wspaniałe efekty i to w niedługim czasie :)1 point
-
Ślicznota miewa się świetnie. My z nią troszkę gorzej ale co tam...jakoś musimy zaradzić wrodzonemu ADHD Mamuśki. Odszczekuję wszystko co mówiłam o Szroniku .....w sensie że jest szalony. Szronik przy Mamuśce to mały pikuś. Morduje Blekusia Morduje parówki (nie Hanusiowe:)) Morduje zabawkę na stojąco Morduje zabawkę na leżąco Kogo mogę poprosić o tekst do ogłoszeń? Wiecie taki choćby zarys...... :)1 point
-
Patrzę na sumę wpłat dla Tyczuni i aż serce rośnie, że dobre dusze wspomagają Tyczunię.1 point
-
Wiem wiem. Ja tylko zgłaszam, gdybyco. A zresztą, na co czekać.1 point
-
Zrobiłam Huzarowi nowe ogłoszenia (poprzednie skasowałam tydzień temu) z nowym tekstem Tysi i nowymi zdjęciami na OLX fundnęłam mu promowanie do 17.09. https://www.olx.pl/oferta/psiak-bez-granic-zakochany-w-czlowieku-CID103-IDoC6Wa.html Ogłoszenie na Gumtree też nowe https://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenieta/katowice/psiak-bez-granic-zakochany-w-czlowieku/1002094922790910489582609 Ludzieeeee najukochańszy psiak czeka na swojego Ludzia !!!!1 point
-
a może ten dom w Bawarii jest Funi pisany? Trzymam kciuki żeby Pan sie odezwał!1 point
-
jutro postrzyżyny i zdjęcia będą Dziś wielki dzień! Do nowego domu WRESZCIE pojechał nasz TOBI!!! Tyle czasu jakaś klątwa na nim ciążyła, że aż niewiarygodne! Ale doczekał się - oby sioę ładnie zaaklimatyzował! Póki co wygląda to super! A my z Hugiem dziś mamy rocznicę :D1 point
-
Zapraszam serdecznie na bazarek dla Michasia. http://www.dogomania.com/forum/topic/339987-czytamy-dla-milusińskich-i-nie-tylkood-090917-180917/1 point
-
Dziś faktycznie jest piękna pogoda. Ale rano brat wrócił z pracy i mały czort śp;i razem z nim. Do mnie zagląda kiedy chce wyjść na dwór. Już całkowicie zapomniała o tym, że trzeba miskę omija się łukiem. Chyba domyśliła się, że piszę o niej bo już zameldowała się po moim krzesłem, chociaż niedawno wychodziliśmy na siusiu... Zresztą - wszystkie trzy otoczyły krzesło. Mam nadzieję, że do wieczora pogoda nie zmieni się i pójdziemy w wysoką trawę. Teraz psy są zmęczone i muszą sobie pospać, a pani niech się bierze za robotę.1 point
-
I Kajtuś został w swoim nowym domku. Znowu długo rozmawialiśmy, Państwo dopytywali o wiele rzeczy. Kajtek został zabezpieczony w szelki i obrożę i tak będzie wychodził na spacery - Państwo jak byli na zapoznaniu Kajtka to widzieli jak mi uciekł za psem, więc rozumieją w czym rzecz. Córeczka Państwa okazała się drobną delikatną ale bardzo rezolutną dziewczynką :). Delikatnie głaskała Kajtusia i dawała mu ziarna karmy na rączce a Kajtuś je delikatnie brał i zjadał. Kajtuś na pewno musi się przyzwyczaić, że teraz ma większą Rodzinę. Wiem, że będzie mu teraz bardzo ciężko dopóki nie poczuje się kochany i bezpieczny w swoim nowym domu. Dlatego mnie też jest ciężko na sercu, i także dlatego że mi go będzie brak..ale patrząc na radosnego Alfika w swoim domu wiem, że to ma sens. Oczywiście mam obawy czy wszystko się dobrze ułoży, wiem że teraz będzie potrzeba czasu i miłości i cierpliwości ze strony Państwa, więc proszę Was o kciuki.. i dziękuję że byliście i jesteście z Alfikiem i Kajtusiem, ... pamiętam jak miałam chwile zwątpienia czy dam radę zapewnić im dom tymczasowy, jak myślałam że Kajtuś szybko znajdzie dom a Alfik będzie musiał mieć zapewniony dożywotni dobry tymczas, jak to wszytsko się ułożyło, i dziękuję za Wasze wsparcie w tamtych chwilach.1 point
-
Tylko czytam, bo trudno mi coś napisać, ale jestem myślami i modlitwą.1 point
-
1 point
-
Tysiu, serdecznie dziękuję za piękny tekst ogłoszenia dla Huzia, na pewno skorzystam z niego w najbliższym czasie i podmienię w ogłoszeniach Eliku - wielkie buziaki za bazarek dla Huzarka, niezwykle troszczysz się o konto naszego psiaka, dziękuję ślicznie1 point