Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/14/17 in all areas

  1. Znajoma kobita znalazła dwa wymoczki, obydwa na butelce, a śpią tak
    3 points
  2. Tu nie chodzi o "bzika" a wiedzę. Ja nie mam "bzika" . Wiem natomiast, jak mam postępować ze swoim psem. Gdybym puściła ją luzem po osiedlu, stałoby się pewnie to samo, co u Kasi.
    2 points
  3. A jakby Kasia zagryzła kurę sąsiadki to też byłaby mordercą? Pies zwierz i kura też. Kasi żal, suni żal, ludzi nie żal.
    2 points
  4. A ja mam mieszane uczucia. Wszystko to jest konsekwencją, że uczłowieczamy psy. Nie wiem, czy dla psa jest różnica między kurą, kotem, czy OBCYM psem. W dodatku, ten pies go denerwuje od dłuższego czasu. Niestety, czasami taka reakcja jest i na obce dziecko, które znajdzie się i na terenie psa, ale to już zupełnie inna bajka i o innych psach, bo pies nie ma prawa atakować człowieka, bez rozkazu przewodnika. Opiekun odpowiada za psa. Mam ONkę (już czwartą) i chociaż dla mnie to słodki przytulak, jestem świadoma, że może być niebezpieczna. Nie wyobrażam sobie, że jak zachowa się jak pies (zabije jakieś zwierzę), to przestanie być moim psem. Ona myśli inaczej, niż ja. Muszę mieć tego świadomość. Uważam, że należy dać Lunie szansę na doświadczonego opiekuna. Sądzę, że w czasie pobytu u Murków, wiele się wyjaśni. Żałuję, że mogę oferować tylko 10 zł stałej, ale mam różne obciążenia psio-kocie. Jak Julka, Max, lub Korniczek znajdą domy, to stać mnie będzie na więcej.
    2 points
  5. I taki tam dalszy ciąg konwersacji z Panią Axelka :) " Nasze szczęście Aksiowe nie ma granic. Aksio daje nam tyle radości, że nie do opowiedzenia. Postaram się w najbliższym czasie wreszcie zrobić filmik, ale potrzebuję trochę wolnego czasu, z czym zawsze u mnie krucho. Na pewno to zrobię, ale proszę o jeszcze troszkę cierpliwości. Aksio idzie z nami do restauracji na przyjęcie moje imieninowe. Muszę mu tylko kupić chusteczkę na szyję, żeby był elegancki. Wiemy że umie się zachować wśród obcych ludzi, bo niedawno były urodziny mojej Mamy, było sporo gości, których Axel nie znał, przywitał ich z godnością i się wyniósł do sypialni swojego pana, jakby dając znać, że róbcie sobie co chcecie. Była to komiczna sytuacja. Nie żebrał przy stole, nie łasił się, nie domagał się zainteresowania, wprost zachował się jak prawdziwy gospodarz domu. Nie przestaje nas zaskakiwać. " :)
    2 points
  6. Bardzo smutna i tragiczna dla suni sytuacja. Nie można nie znając szczegółów potępiać właścicieli. Ich zachowanie, to że puszczali psa na podwórko mogło wynikać z zaufania do suni. W końcu była z nimi przez 11 miesięcy. Wyskakiwanie wcale nie musi być związane z małą ilością spacerów. Podwyższanie płotu i zasieki to ciężka niemalże "syzyfowa" praca, szczególnie jak się ma dużą działkę, bo pies w szczególny sposób potrafi znaleźć nawet najmniejsze obniżenie płotu lub wygryźć dziurę w najgęstszych krzakach w siatce. To że psy sąsiadów biegają samopas i obszczekują się wzdłuż płotów niestety jest regułą. I jeżeli nawet się grzecznie zwróci uwagę sąsiadowi, to albo zareaguje awanturą albo uwagę zignoruje albo to czego się najbardziej boję, wrzuci za płot kiełbasę z trutką na gryzonie. Dlatego bardzo współczuję zarówno pani jak i Kasi. Niestety w takich sytuacjach pies cierpi najbardziej. Moim zdaniem pomocą dla Kasi będzie oprócz hoteliku szkolenie i na te dwa cele trzeba zbierać pieniążki. Szkolenie pomoże suni się wyciszyć,ustawi ją ale nie zmieni tego, że pies znowu może zaatakować. Natomiast podpowie jak postępować żeby zminimalizować ryzyko. I najważniejsze nie można dopuścić do przypięcia jej "łatki" agresywnego psa. Poproszę o nr konta, chociaż niewielkie pieniążki wpłacę na biedną Kasię.
    1 point
  7. Piękne są te zdjęcia... nie mogę się napatrzeć :). Nie mam pojęcia, gdzie można by napisać takie ogłoszenie, ale wydaje mi się, że osoby z Wrocławia są tutaj na wątku. A jak nie, to będę pamiętać, żeby w razie potrzeby podesłać namiary do Państwa ;).
    1 point
  8. Kasia mieszkała z małą sunią. Od pierwszego spotkania w hotelu u Murków było w porządku, nie wykazywała żadnych zachowań agresywnych do tej buldożki. Ani na "swoim" terenie, czyli w hotelu, ani potem w domu.
    1 point
  9. Po prostu cudne zdjęcie, pokazujące tyle wzajemnej radości :) Aż mi się łezka zakręciła jak sobie pomyślałam,że dopiero co była w schronisku i mogłaby trafić na łańcuch przy budzie....Dziękuję z całego serca Pani Magdo i Panie Łukaszu za tak wspaniały domek dla Lili/Leydi :)
    1 point
  10. Nadal mnie serce ściska. Skoro Kasię wkurzały psiaki i ich właściciel je puszczał samopas to miała prawo zagryźć psa, przecież już w początkowych relacjach była mowa o tym, że sunia rewiruje i okazała się bardzo terytorialna. Dziwię się, że w takich okolicznościach była puszczana samopas po ogrodzie - przy wiedzy, że pieski ja wkurzają i że jest terytorialna. Malamut sąsiadów zagryza koty, inne psy atakuje, swojego nieraz wyjmowałam z jego pyska - co więcej, ma nieodpowiedzialnych właścicieli, bo się nudzi, więc często im nawiewa. Jest niebezpieczny dla małych zwierząt (zresztą astek sąsiadów, wówczas już starszy i pogrążony chorobami też został tak pogryziony przez malamuta, że ledwo uszedł z życiem), ale w życiu nie okrzyknęłabym go mordercą. Ot, instynkt. Złe ręce, brak dostatecznej wiedzy nt potrzeb danej rasy i problem gotowy. Żal Kasi :(
    1 point
  11. Pokerku, czy miałaś kiedyś dużego psa? Ja miałam wyłącznie takie i Lerka, to pierwsza malizna w moim życiu ;). Uderzenie zębów dużego psa, powoduje ogromne siniaki, a zaciśnięcie tych zębów, głębokie rany. Pies nie szkolny w obronie, atakuje instynktownie gardło. U dużego psa, ten atak jest często śmiertelny dla ofiary. Pamiętam, jaki wstrząs przeżyłam, kiedy moja nieszkolna jeszcze pierwsza ONka, jednym uderzeniem, zabiła przy mnie zająca w lesie. Tej śmierci, byłam winna ja, nie ona, bo jej nie wyszkoliłam dostatecznie z posłuszeństwa. Za psa Zawsze Odpowiada jego Opiekun. Za dużego psa, odpowiedzialność jest większa.
    1 point
  12. Jeśli ktoś się odezwie z ogłoszeń,to będzie dla mnie trudna rozmowa tym razem.Nie wiedziałam jak napisać,że to nie jest zwykły psiak ,że sporo wysiłku i czasu Moriskowi trzeba będzie poświęcić,ale jak ktoś się zainteresuje i zechce wysłuchać,to wszystko powiem na spokojnie.Chętny człowiek na Morisa też musi być opanowany,spokojny.Napisałam "Wyjątkowy"..,bo taki jest Moris,inny niż wszystkie psiaki,wymaga innego podejścia.To naprawdę fajny i pojętny pies,tylko mu czasu potrzeba,a będzie super kumplem. Zdjęć niby mam dużo,ale byle jakich,a konkretnych brak,..np. z kotem ,z Amikiem dla porównania wielkości,to duży,to gruby.Teraz większy nacisk położę na fotki. Mam swoich kilka typów,ale chcę również poznać Wasz wybór,które się bardziej nadają, 1. 2. 3. 4. 5.
    1 point
  13. Jak zwykle wina jest człowieka. Bo jak Kasia mogła wyskoczyć ?tak po prostu? Przez płot przeskoczyła czy przez siatkę przeniknęła? A sąsiedzi też bezrozumni,żeby psy puszczać luzem tym bardziej ,że nieciekawe zdarzenie miało wcześniej miejsce. P.Eli się nie dziwię,że nabrała obaw . Też bym się bała i nie wiem czy żywiłabym przyjazne uczucia do psa mordercy.
    1 point
  14. Pewnie Wiosna odpowie, ale z tego co czytam nie ma mowy o spuszczeniu go ze smyczy i z pewnością chętni na niego otrzymają wiedze jak z nim postępować.
    1 point
  15. w imieniu Albina i swoim dziekuje za komplement zesmy ladni :) no Leszek wazy 43kg , a ja waze cale 6 kg wiecej niz on :P :) pozdrawiam wszystkich z dogomani i dziekuje ze pozwoliliscie nam adoptowac Albinowskiego :) mam nadzieje ze w pszyszlosci pozwolicie nam adoptowac jeszcze nie jednego piesia :D jak zmienimy auto na wieksze to przygarniemy jakiegos mniejszego niz Albin :)
    1 point
  16. Dzięki, Beatrx :) . Cześć, a_niusia. Zgłaszałem sie na początku z zostawaniem samemu, ale jakoś z mojego punktu widzenia nie zaiskrzyło i rady były dla mnie małozrozumiałe, nie wiem ciezko opisac "na papierze". Poza tym cięzko się dodzwonic :P Zeby bylo jasne - nie mogę na hodowcę powiedzieć złego słowa, wręcz przeciwnie, mam zdrowego, wesolego i super zsocjalizowanego szczeniaka. Kosultowalem sie w kwestiach zdrowotnych jak byly problemy i tutaj tez daje ocene 14/14. Bardzo duzo pomocy otrzymalem, a w kwestii wychowania .. Jestem typem osoby, ktora uwaza ze nie ma zlotych srodkow. Kazdy problem to indywidualna kwestia, jedyne co moge zrobić to namowic kogos by podzielil sie doswiadczeniem i wykorzystac wlasne atuty by pieska obserwowac, przemyslec sytuacje i jakos ulozyc w spojna calosc po czym wdrozyc i ocenic efekt dzialan. Z jednymi osobami sie rozmawia prosciej, z drugimi trudniej. Mnie zapytasz, opowiem Ci wszystko, na kartce spisze i bede wydzwanial wypytac jak idzie. Spytasz kogos innego, to co odburknie i nigdy nie wroci do tematu. Co do tego wyjazdu, nie chciałem zabrzmieć snobistycznie, ale jestem tu newbie i chciałem byc brany na poważnie, bo tak traktuje swoje obowiazki zwiazane z wychowaniem psa. Zanim sie zarejestrowalem przeczytalem dziesiatki postow, gdzie ludzie w odpowiedzi na swoje problemy dostaja O Pe eR w stylu po co Ci ten pies, to bylo lekkomyslne i wiele innych przytykow, ktore ani nie pomoga pzrewodnikowi, a sytuacji psa nie poprawia absolutnie. Moze za pare lat to zrozumiem. Jedziemy, bo niby czemu mamy nie jechac. Fajne urozmaicenie codziennosci. Ludzie mnie pytaja, czy mam zamiar wystawiac psa ( <emotikonka od haha> ). Moja odpowiedz jest taka, ze jak bedzie wygladal wybitnie i mi tak znawcy doradza, to czemu nie. Jesli sie psu bedzie cos takiego podobalo i bedzie z tego fun, to dla mnie lepiej bo zawsze miec warto jakis cel typu np. zawody. Do prób podchodze podobnie, nie mam cisnien na wyniki ani na dyplomy. Wazne by byl fun, w koncu to wspolna zabawa z moim ziomkiem ! Dziekuje, za slowa o staraniach. Widze, ze jestes hodowca, ale slowa kazdego zaangazowanego psiarza znaczylyby dla mnie rownie wiele :) chcialbym przytoczyc swoje slowa z pierwszego posta: Innymi slowami Ty ujelas moje obawy, ze faktycznie nasze zajecia moga byc malo interesujace. Nasze spacery nie sa szczegolnie urozmaicone pod katem aktywnosci, w znaczeniu wykonywanych czynnosci. 45min -1.5 h idziemy przed siebie jedna z 6 tras. W zaleznosci od pogody 75-90% trasy jest parkach, czyli wiecej natury, a pozostala czesc osiedle / miasto. Bawimy sie kijami, uczymy posluszenstwa, oduczamy ciagniecia na smyczy, wchodzimy na gorki, skaczemy po roznych rzeczach, czasami idziemy na wybieg porzucac kija albo zabawke i pouczyc sie powrotu. Wszystko jednak na smyczy. spotykamy pieski, ale raczej unikamy, bo sie mlody kladzie a czasami moze byc tak, ze w godzine przejdziemy 100 metrow. Troche pieszczot, ale zero pola. Trasy urozmaicam, by pies sie hmm nie nudzil, ani nie nauczyl ich na pamiec. Chociaz ostatnio mnie zaskoczyl, bo pilnuje by siadal kolo mnie przy przejsciu przez ulice i ruszal na chodz. Akurat jak nic nie jechalo chcialem przejsc szybko - zatrzymalem sie na naciagnietej smyczy bo pies siedzial i czekal na chodz ... :) Po pierwsze nigdzie blisko nie ma takiego terenu jak pole czy bezpieczna laka, trzeba by jechac. Z tym nie ma problemu bo to jakies 15-20 minut autem przy korzystnych warunkach drogowych, ktore sa niestety dopiero popoludniu, co mi by o wiele bardziej pasowalo w kontekscie czasu. Po drugie, boje sie ze mi zwieje ten pies i bedzie wtedy "super". Uprzedzam odpowiedz na pytanie, czy cwiczymy przywolanie. Tak cwiczymy, pies wraca w ja wiem, 95% przypadkow z daleka. Pare pierwszych razy usiadzie przede mna, pare razy zrobi do nogi, potem juz dobiega do mnie i nie siada a interesje sie czym blisko, ale generalnie wraca zawsze. Z bliska (do 2 m) na do mnie nie podchodzi prawie nigdy. Pozdrawiam!
    1 point
  17. ...i pomyślałam ,że mamy kolejne Trio... słodkie Trio! jak one urosły! Ewuniu, zdjęcia są tak czarujące,że nie sposób ,nie pomyśleć... Świat nie jest taki zły! ... i ciepło siem na serduchu zrobiło i oczka ,też zwilgotniały... Psiulek ma domek!... i to jaki! na oko widać... że to najlepszy dla Niego domek, pod słońcem!...(i wcale się nie dziwię ,że ...chwycił Pańcię za serducho!)
    1 point
  18. Ja wyslalam zdjecia Azuni i Funi, kolezance, ktorej znajoma tez szuka pieska. Nic zobaczymy, moze tym razem sie uda.
    1 point
  19. Było dzisiaj pytanie na OLX o Funię. Dzwoniła pani, której sąsiadka szuka suni po stracie poprzedniej. Pani po 60-tce z Katowic, Pani nie internetowa dlatego prosiła sąsiadkę o pomoc w szukaniu. Odpowiedziałam na pytania odnośnie procedury adopcyjnej. Pani podziękowała i napisała, że przekaże wszystko sąsiadce i już ona osobiście ma się kontaktować telefonicznie. O guzku nic nie pisałam, ale jeśli Pani zadzwoni będę musiała o nim powiedzieć i obawiam się, że będzie "powtórka z rozrywki". Funię będziemy mogły zoperować dopiero w lipcu.
    1 point
  20. Gacek z resztą domowej ferajny (nie całej), oczywiście najlepsza miejscówka jak najbliżej drzwi wejściowych:)
    1 point
  21. Ja tak chętnie wracam myślą do Smerfi :) zwłaszcza, że ją spotykam. Gdy brałyśmy ją ze schronu w Mielcu, gdzie mieszkała w jednym boksie z amstafem, to wydawało się, że domu nie znajdzie: stara, niepozorna, dzikawa. Długo miałysmy ją w hotelu chyba z rok. od czasu jej zabrania ze schronu minęło 7 lat i ta stara sunia wciąż krzepka, a jaka miła się zrobiła. :) Jej Pani żartuje, że sunia wciąż młoda, a tylko Pani się starzeje. Pani Smerfi wychodzi z nią na spacery mając tzw. balkonik na tyle pogorszyły się jej problemy z chodzeniem, a mimo to nie narzeka i opiekuje się sunią świetnie.
    1 point
  22. Mozemy ją nazwać "Krwinka" :D wpada co miesiąc jak okres :P
    1 point
  23. A jeszcze wczoraj pan Jarek mówił i że nie pozwalaja Perełce spać w łóżku, hii....hiii chyba wstydził sie przyznac, ze jest inaczej. Bo Pereka na jakaś "ułożoną do fotki specjalnie" nie wygląda, wyluzowana, spokojna jakby robią to często .....podejrzewam, ze jednak śpi w pościeli a napewno leżakuje .
    1 point
  24. Ja już pisałam, mogę przenieść deklarację na Murzynka i ewentualnie wpłacić na Torresa jak będzie taka potrzeba.Jeśli Torres nie potrzebuje na razie pieniążków to mogę dołożyć jeszcze 10 zł na Murzynka - tylko czy to jest to samo konto tylko z dopiskiem dla Murzynka?
    1 point
  25. Z cyklu Pigwa zwiedza świat... W sobotę rzeczywiście nie było nas w Parku Górczewska ponieważ zdobywałyśmy Fort Bema. :) Pigwa chyba polubiła wycieczki, ponieważ już nawet sama wchodzi do samochodu. Ja za to odkryłam mega fajne miejsce na Bemowie, gdzie jakoś nie miałam okazji trafić mimo, że mieszkam w okolicy od dziecka. Jeśli ktoś ma możliwość serdecznie polecam. Lasy, łąki, pagórki, fortyfikacje a nawet fosa (na szczęście Pigwa nie miała ochoty na kąpiel) i do tego bardzo kameralnie. Spędziłyśmy tam całe popołudnie na spacerowaniu i wylegiwaniu się na trawie obie bardzo szczęśliwe.
    1 point
  26. Tak, do takich psów i do takich ludzi chętnie się wraca :) Mnie na Dogomanię przed laty sprowadziła Elza (miałam ją w banerku przez długi czas). Stara, schorowana onka, zgarnięta przez dobrych ludzi z ulicy, spędziła ponad 2 lata ze wspaniałym Opiekunem, który mimo swoich problemów, miał dla Elzy czas, pieniądze i przede wszystkim serce. Odeszła spokojnie, kochana. Często mówiłam sobie, że jak Elza odejdzie, to ja też odejdę z Dogo. No i jestem. Jest Ergo. Jest Misio. Bambo. I oby wszystkie psiaki były kochane tak jak Elza :)
    1 point
  27. No to podładuj jeszcze :) bo wiesci super z dziś/ "Ergo przesyła pozdrowienia, na razie bez zdjęcia. Chodzimy na spacery, nie muszę go trzymać na smyczy, jest kochany, ma dużo znajomych piesków. Jeszcze się boi ale domu już broni (zwłaszcza w nocy). Łapka boli na zmianę pogody, wtedy mu daję tabletkę". Akurat wielu właścicieli moich do niedawna podopiecznych się odezwało ostatnio albo ich ostatnio spotkałam i nie wyrabiam czasowo, zwłaszcza, że psy moje niektóre chore, ale chyba się wkrótce umówię z pańcią Ergusia. :)
    1 point
  28. Takiego gościa przed chwilą zastałam w kociej stołówce :)
    1 point
  29. Wieści są takie że już nie wiem czyj to będzie pies:) Pani dzwoniła o Jadwisię, Pan oferował pomoc a dziś....Pan zakochany na amen w Jadwini. Byli parę razy na dworze, siooo było, kooo jeszcze czekamy. Tak jak mówiłam - Jadwinia myk na dwór na siku i ciągnie do domu. W mieszkaniu łazi raczej za Panią, apatyt ma. W nocy popiskiwała ale potem już przespała nockę. Spala na fotelu - w głębokim poszanowaniu ma moją poduchę :D
    1 point
  30. Mogłabym tu zostać. Tak miło, błogo, słoneczko świeci........ Mama!!!!! gdzie Ty zabrałaś swoją torebkę....gdzie Ty idziesz. Coś mówi że moją poduszkę z kanapy mi wzięła. Właściwie jak jest moja poducha,i 4 ręce do głaskania i ławeczka emerycka :D to mogę tu mieszkać.....................
    1 point
  31. Dzisiejsze wiadomości z domku Doni i Joki są bardzo dobre! :) Psiaki sprawują się super,już poznały tryb życia domowników i doskonale się dopasowują.Joki już przestał kombinować z płotową siatką, pod siatką i jeszcze co sobie wcześniej wymyślał.Oboje trzymają się Pani Ani gdy są na zewnątrz,a w domu to wiadomo albo odpoczywanie na kocykach,albo lądowanie na łóżku:) Było zapoznanie z rezydentem i wszyscy przeżyli szok,bo odbyło się zupełnie ugodowo i zabawom nie było końca.Jeszcze niestety ale z niektórymi kotkami nie są na "ty" ale Państwo starają się nad tym zapanować.Psiaki są cudowne,radosne i kochane,tak orzekli domownicy :) Kilka zaległych foteczek z ogrodowych igraszek i "porządków".....:)
    1 point
  32. I na koniec - kochajmy się ,przybędzie komarzycom wrogów
    1 point
  33. Ale na wyspie można spotkać wiele nieagresywnych,pięknych stworzeń,które jakoś nie uległy czarom Halyny I takie,których Halynka się boi
    1 point
  34. Oczarowała bobry - teraz ,żeby dostać się na wyspę,trzeba liczyć się z kontrolą ,o taką A wieczorem strach tam wejść,chciało coś na mnie napaść ,nie sprawdzałem co to,uciekłem Ta Halyna to cwaniara jakich mało - udaje niewinną jak ta przysłowiowa lelija ,ma sztab gotowy do działania w jej imieniu ,wrrrrrr....wstrętne to jest
    1 point
  35. Jakiś czas byłem nieobecny i co widzę na wątek komarzycy wtargnęły psy.Zachowują się jakby goniła je chmara współplemieńców Halinki . Halyna nasz ma się doskonale,wydarła Esperal.póki co nie pije- lata na terapię do będącego wciąż pod jej urokiem doktora.A miejsce jej pomieszkiwania zaiste urokliwe
    1 point
  36. Miałam dzisiaj telefon o Funię, pani pytała czy na pewno jest zdrowa, musiałam powiedzieć o guzku, że trzeba będzie go niedługo usunąć, no i oczywiście Pani podziękowała. Ale brzmiała tak sobie więc raczej nie ma czego żałować.
    1 point
  37. Śliczna złośnica, dziękujemy Kasiu:)
    1 point
  38. Cudna ta Funia, chwyta za serce (mimo ostrego charakterku)
    1 point
  39. Dziekujemy Kasiu za piekne zdjecia. Ciesze sie bardzo z postepow naszej charakternej dziewusi.
    1 point
  40. Nie zdążyłam załozyć pieskowi opisanemu wyżej wątku. Kupiłam mu tylko worek karmy i smaczki. A wczoraj dowiedziałam się, że ludzie tak bardzo zakochali się w piesulku, że zostaje u nich na zawsze:) Podobno jest tak dobry, mądry, kochany, że zdobył serca wszystkich domowników. I jak tu nie wierzy w cuda i nie płakać z radości? :) Być może zobaczę go na początku tygodnia, wtedy zrobię mu zdjęcie:)
    1 point
  41. Filmik z Dolarem, niewiele się różni od fotek niestety, ale przynajmniej widać, że przyzwyczaił się do czesania i wyraźnie ożywia się przy innym psie:)
    1 point
  42. Kajtek wyraźnie odmłodniał i czuje sie pewnie i bezpiecznie. oto fotorelacja
    1 point
  43. Queen mi marudzi nieustannie, bo ona chce na dwor na ten mroz w sniegu nurkowac... wszystkie male psy z osiedla umierają z zimna, ale nie księżniczka Queen - ona moze byc na dworze godzinami! W międzyczasie domaga sie wypuszczania na balkon haha No i ciagle chce sie bawic i beka bezczelnie po kazdym jedzeniu,smieszna jest mega haha No a ja po urodzinach zadowolona bo dostalam organizer na rzeczy dla.Queen od Meza i pare innych pierdolek ;) 18 marca jedziemy do Monachium na wystawę
    -1 points
  44. Jezeli zobowiązałas się pisemnie do spłaty reszty rat - niestety musisz to zrobić. Chyba ze masz dowód na to, ze w dniu odbioru pies byl chory
    -1 points
  45. Witam. Mam suczke amstaffa która jest teraz w 6 dniu cieczki. Wczoraj po puszczeniu jej z samcem zauważyłam że jest już chętna na krycie,chyba? Pisze chyba dlatego że suka odstawia ogon i nastawia się psu,gania za nim i zachęca do krycia a jak pies już na nią skoczy to wtedy zaczyna się wyrywać i go gryźć. Oco może chodzić? Poczekać jeszcze trochę i spróbować znowu ? Dodam od razu że suka ma uprawnienia,pies też i mam założona hodowle
    -1 points
×
×
  • Create New...