Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/01/17 in all areas
-
Alaska juz w swoim domku.!!! Wiesci są bardzo dobre. Alaska początkowo byla zestresowana, ogonek opuszczony, chciała wracać z Murkiem, ale grzecznie poszla na spacer ze swoją rodziną a. W domku zachowuje się nienagannie. Jest bardzo grzeczna, państwo zachwyceni, Antosia przeszczesliwa. Alaska napila się wody, grzecznie zjadla, zwiedzila mieszkanie. Pani Ania zakochana w suni od momentu, kiedy tylko zobaczyla ja na zdjeciach w ogloszeniu, wtedy powiedziała, że albo Alaska albo zaden inny pies. Myślę że Alaska ze swoim spokojem pięknie wpasowala się w rodzinkę, która też jest taka spokojna, ciepła, wyważona. Mam już zdjecia z domku wstawię jak już będę miala dostęp do laptopa. Teraz piszę z telefonu, bo wiem że wszyscy czekają na informację.4 points
-
4 points
-
Wczoraj dupka wyraźnie odżyła, bawiła się z Tomkiem jak dzieciak :) Podskoki, zaczepianki, tarmoszenie :) Ale jak tylko ręka podniesiona, pies waruje z głową na ziemi... jak jej zapinam smycz, tez się kładzie.. była karana, to pewne. Strasznie serce się ściska, jak duży piękny pies tak okazuje uległość, pokorę, strach :( W nocy na kogoś szczekała :) Nawet jej Dianka odpowiedziała z wersalki. Czyli już jest dobrze z Leśną. Wyprowadzam ją na smyczy 3 razy dziennie, na więcej spacerów mi czas nie pozwala. Ale byłoby fajnie, gdyby mogła sobie wychodzić sama z otwartego kojca i wracać kiedy chce. Ale Dianka na razie nieugięta, pilnuje swojej miejscówki zębami i pazurami :) Nie żeby jakaś wielka agresja, ale warczenie, jazgot, zjeżenie sierści. A Leśna nie szuka zaczepki (jak poprzednio Alma, obie szalały!). Na razie więc albo jedna na dworze, albo druga. Na spacerze spotkałam sąsiadów, Leśna ładnie ich przywitała, machała ogonem, dała łepek do pogłaskania. Dobrze, ze tak dobrze reaguje na ludzi :)4 points
-
Maluch przyjechał przed 18. Początki są dobre. Jak będzie dalej, zobaczymy. Piesek musi dojść do siebie i wiele się nauczyć. Przyjazd do mnie to dla niego ogromna zmiana. Jest ślicznym, drobnym pieskiem. Ciężko uwierzyć, że siał postrach. Na razie ładnie ze mną współpracuje. Miał kontakt z 4 psiakami (poznawał je pojedynczo). Wszystkie go zaakceptowały, ale on odczuwał lęk i unikał z nimi kontaktu. Potrzebuje czasu i stabilizacji.2 points
-
No pewnie, przecież to jeszcze psie niemowlę. Ucz go cierpliwie i konsekwentnie aż zrozumie o co chodzi. I chwal za każde sikanie na podkład. Niestety masły szczeniak to kłopot i brudzenie ale potrzeba cierpliwości. Ludzkie dziecko też długo sika w pieluchy a to tez dziecko tylko psie. A kilka dni to jeszcze nie wiek, cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości. Zawsze mowię, że zanim ktoś się zdecyduje na szczeniaka powinien dużo poczytać, popytac innych mających psy i być przygotowanym na wiele niedogodności albo zrezygnować z posiadania psa.2 points
-
2 points
-
Mam dzisiaj popołudnie w pracy i chciałam napisać tutaj, jak wrócę do domu, ale zostałam przynaglona sms em - i słusznie- więc wpadam i piszę. Jak teraz czytam, co napisałam, to faktycznie narobiłam, macie prawo się niepokoić, ale jakoś tak wyszło - wybaczcie; pospiech i nerwy zrobiły swoje. Ale wracam do suni - jak wiecie Alaskan w schronie robiła zdjęcia 3 psiakom - pracownikom coś się pomyliło no i okazało się, że zrozumieli, iż mamy zabierać i maluszkę. Ponieważ wytłumaczenie pomyłki okazało się wczoraj niemożliwe, zaczęłam intensywnie myśleć nad miejscem dla małej, miałam nawet dzwonić do Murki - sunia mała, chyba szybko znalazłaby dom. Przypomniałam sobie jednak, jaki zachwyt wzbudziła nasza Florka u mojej sąsiadki, gotowa była ją adoptować! Zadzwoniłam do pani (jest u córki w Krakowie) z propozycją adopcji tej suni ze schronu; powiedziałam, ze tak samo wykłada się do głaskania jak Florcia, ze ma podobne łaty i ze jest bardzo kochana. No i tak - pani wraca w niedzielę i chce zobaczyć małą, może się uda! ( suczkę trzeba w poniedziałek odebrać ze schronu). Prośbę o trzymanie kciuków pisałam zaraz po tym, jak zadzwoniłam do Krakowa, byłam więc trochę podekscytowana ;) Myślę, ze teraz wszystko jasne, więc jeszcze bardziej proszę o kciuki. Florka znalazła u nas dom w wyniku pomyłki w schronie, może ta kolejna pomyłka zaowocuje domem dla tej suni, może tak właśnie miało być...2 points
-
To znowu my Sunie nie muszą nigdzie się spieszyć, mają przecież DT. Niech się zaszczepią, pójdą do fryzjera (jednak trzeba zrobić porządek z główkami i pupkami). Biance trzeba zapuścić włoski wokół oczek (ma powycinane i włoski włażą jej do oczek, drażnią i oczka łzawią - wet bardzo dokładnie obejrzał, oczka w porządku tylko te kłaczki). A domy muszą być absolutnie najlepsze bez najmniejszych zastrzeżeń, bo one potrzebują mnóstwo miłości, a Diabołek dodatkowo dużo cierpliwości i wyrozumiałości (w nocy wyżarła dziurę w kołderce ). Na takie słodkie malizny pewnie będzie dużo chętnych. I raczej nie powinny zostać razem, bo Diabołek zamęcza Biankę, skubie ją, wyszarpuje futerko, rozpędza się, całym ciałem napiera i przewraca ją. Bianka odgryza się, ale jest delikatniejsza i ma małe szanse z tym pudzianem. Wczoraj miały bardzo dużo chodzenia i po powrocie padły. Noc i poranek pełne sukcesów - nic nie zrobiły w mieszkaniu, zaraz po porannym wyjściu była seria siuu i koo (z powtórkami). Niestety wciąż namiętnie poszukują śmieci spożywczych i co raz muszę wyrywać z paszczy jakieś świństwo. Diabołek jest zaczepno-obronny, jak widzi psa nawet baaardzo dużego, wydaje z siebie ryk lwa (może to obrona Bianusi?), ale przy podejściu nos w nos zaraz jest spokój i ogonek wywija młyńce. To nara(zie)2 points
-
No gdzie te fanfary :D Tak to rzeczywiście nie byl dom lub Pani domu dla Tropka. Siedział nieborak cichuteńko pod wersalką. Jak mnie zobaczył machał ogonem uszczęśliwiony, zrobił w moim kierunku kilka kroków, popatrzył na swoją niedoszłą właścicielkę i się zatrzymał. Musiała odejść ode mnie żeby doszedł. Zsiusial się jak go wzięłam na ręce, Zapięłam na smycz i wyszliśmy. W aucie i w domu zachowanie jak zawsze. Chrumka, łasi się, przytula. Przepraszam Cię Tropku..2 points
-
No niestety:( A żeby było jeszcze fajniej, pół godziny temu wróciłam z Martą z awaryjnej akcji. Szukałyśmy na już dt dla jadącego do Warszawy psa. Miał ważyć ok. 15 kg, na miejscu okazało się, że waży najmniej dwadzieścia parę. Wiem, bo niosłam go od samochodu na klatkę. Marta cudem znalazła awaryjny dt i przed północą zawiozłyśmy tam psiaka. Biedne, przerażone, pokaleczone psisko. Mimo to bardzo opanowany i łagodny... Bał się bardzo iść na smyczy, ma na brzuszku ranę od zawiązanego sznura:( Jutro rano od razu jedzie do weta na przegląd. Uratowany kawał drogi od W-wy przez cudowną dziewczynę, która dokarmiała go i starała ratować przed strzałami ze śrutu:( Mam nadzieję, że jednak nikomu nie udało się trafić:( Jak coś będę wiedziała, może założę mu wątek. Póki co piesuś bezpieczny. Oddałam mu część karmy moich suniek, nowe posłanko, które właśnie przyszło dzisiaj razem z posłankami naszych maluszków, obrożę, smycz, smaczki, kocyk i miskę. Jutro będę wiedziała więcej. Dzisiaj jestem zdołowana widokiem skrzywdzonego, zachudzonego i przerażonego psa:(2 points
-
No więc maluchy mają 7-9 miesięcy, Bianka waży 4,5 kg a Diabołek 5 kg. Wet zbadał, osłuchał, oglądnął oczy, uszy, pysio. Wszystko mają w porządku tylko Bianka ma przodozgryz (który dodaje jej uroku), a Diabołek uszkodzony jeden ząbecek. Dziś dziewczyny nie zaszczepiły się, bo wet powiedział, że muszą być w nowym środowisku co najmniej jeden pełny tydzień. Zaszczepione wcześniej mogą dostać biegunkę i jakieś inne dolegliwości. Mówił coś o innej florze bakteryjnej w nowym miejscu. W każdym razie jedziemy się szczepić w poniedziałek o 20.30. Wzbudzają powszechny zachwyt i tyle krótko na dziś. Jesteśmy wykończone, sunie miały dziś mnóstwo emocji i nowych wrażeń2 points
-
Tak Elu, tereny spacerowe cudne!! Kado, która robiła wizytę dla Alaski mówiła mi o tym, że sunia będzie miała dużo zieleni i piękne rozlegle tereny do codziennych spacerków!! Pan przez pierwszy miesiąc będzie w domu, aby sunia przyzwyczaiła się do rodzinki, do nowego miejsca. Pani Ania napisała mi przed chwilką, że patrzy na przesympatyczny pysio Alaski, z jednym klapniętym uszkiem, i tak bardzo chciałaby, aby Alaska ich pokochała tak, jak oni pokochali ją.1 point
-
1 point
-
W ubiegłym tygodniu pojechaliśmy na wieś. Obawialiśmy się tej podróży ze względu na uprzedzenia Bajki dotyczące jazdy samochodem. Niepotrzebnie. W drodze zachowywała się spokojnie a nawet swobodnie, wyglądała przez okno, lizała łapę, leżała na siedzeniu. Na działce pierwszego dnia była na smyczy ale drugiego dnia już biegała swobodnie. Normalny pies. W zasadzie mam wrażenie, że boi się tylko ludzi.1 point
-
,Hilton dojechał cały ale bardzo ubrudzony bo zrobił kupe w kontenerku , spotkanie zaczęło sie więc od kąpieli. Był spokojny dał się obejrzec dokładnie, nie drzał , nie gryzł, nie uciekał. Po wysuszeniu wyszedł na ogród na smyczy, szarpnął się dwa razy po czym szedł spokojnie oglądał otoczenie węszył a nawet zrobił siku i kupe. Wejscie do domu po schodach nie było dla niego problemem. Z hop! nawiązuje kontakt wzrokowy i słuchowy, nie odwraca sie od niej, nie warczy. hop! twierdzi ze jak na pierwszy raz jest bardzo dobrze. zapoznanie z psami dopiero jutro, na zasadzie ze nie wszystko na raz. zdjecia i bezposrednia relacja od hop! bedzie pózniej, za dzień lub dwa.1 point
-
Nero, mój poprzedni pies też zjadał gazety, więc zaczęliśmy go wynosić na trawę. Obecny od razu sikał na zewnątrz. Nauka trwała bardzo krotko, ale nocki tez zarywaliśmy. Teraz jest najlepszy czas na szczeniaka, bo ciepło, jasno i przyjemnie. Można nawet w piżamie na chwile wybiec;) Nie zapomnij o wczesnej socjalizacji. Wg mnie czas kwarantanny nie powinien być stracony na siedzenie w domu. Psa na ręce (albo do plecaka) i na dwór pokazywać świat!1 point
-
:))))))) Gdyby się nauczył w ciągu jednego dnia, to byłoby mistrzostwo świata! Ja tez mieszkam na osiedlu, wiec sytuację miałam podobną. Upatrzyłam sobie mały, odosobniony trawniczek za żywopłotem i tam wynosiłam szczeniaka na siku ( co 3-4 godziny, w nocy też). Ominęłam etap podkładów i ponownego uczenia po kwarantannie. Uważam, że to najszybszy sposób nauki. Sprawdzony na kilku psach :)1 point
-
1 point
-
Tropek na olx jako Gucio. Wykupiłam wyróżnienie i promowanie za 12,72 Maxi do 8x więcej wyświetleń 30 dni promowania na górze listy ogłoszeń 9 odświeżeń 7 dni promowania na stronie głównej Ważne do 2017-07-01 17:05 https://www.olx.pl/oferta/malutki-sliczny-trzyletni-gucio-do-pokochania-od-zaraz-CID103-IDmBBvM.html1 point
-
Dzwoniła dzisiaj Pani z Wrocławia, która razem z narzeczonym chciałaby przyjechać poznać Leydi. Umówili się na jutro wieczór. Poinformowałam o wizycie PA i umowie, no i że nie wydam jutro suni. Państwo oczywiście wszystko rozumieją.1 point
-
moj boziu zal serce sciska zwlaszczam w perpektuwie nadchodzacego lata ja sunie tez sobie zapisze1 point
-
Mam zaprawę. W ostatnim okresie jej życia wynosiłam Sybilkę [*] na rękach, a ważyła 20 kg.1 point
-
Ładna mordka, choć smutna1 point
-
Zaglądam też ciekawa wiadomości po wizycie u weta...? Jednocześnie zapraszam na obiecany udział dziewczynek w bazarku,który udało mi się sklecić :) http://www.dogomania.com/forum/topic/339222-ogródkowo-i-domowo-zapraszam-na-bazarek-do-030617/1 point
-
U Kory wszystko w porządku;-) Troszkę się postarzała - widać to szczególnie jak dłużej poleży - trudniej jej wstać. Spacery raczej krótsze robimy, zresztą sama w swoim czasie zawraca do domu:-) Kora generalnie najchętniej z domu by nie wychodziła :-) W tym tygodniu będzie miała szczepienie. Taka dzisiejsza dziewczyna :-)1 point
-
1 point
-
Dopiero tu trafiłam, biedna sunia, dobrze że na was trafiła. Jest szansa, że szybko dojdzie do formy. Też kocham ONki, mialam je 15 lat dopóki nie zdegenerowano rasy, potem ponad 35 lat miałam i mam jeszcze ostatnią, własnie dzisiaj ukończyła 12 lat, rekordzistka, rottweilery. Ta żyje najdłużej i oby jeszcze pożyła. Na razie nie jestem w stanie pomóc finansowo, jestem emerytką, mam trzy psy i wspomogłam już sporo bied, na wszystkie nie daję rady, może w przyszłym miesiącu. Bo jeszcze staram się pomóc Ewie w walce z rakiem. Ale mam nadzieję, że Leśna szybko znajdzie jakąś dobrą duszę bo przecież jest śliczna i biedna.1 point
-
Dzisiaj TZ dostał informację z policji o wszczęciu postępowania w sprawie znęcania się nad Fazim! Mam nadzieję, że się uda i winni poniosą karę!1 point
-
Instrukcja obsługi psa na piśmie.....hmm no nie wiem. I jesteś w stanie przewidzieć każde zachowanie psa - a tym samym "nakazać" właścicielom taką a nie inną reakcję? A jak czegoś nie będzie w "instrukcji? Moją i Gabi rozmowę z Państwem może można byłoby nazwać podstawową "instrukcją". Ale czy słowo pisane czy mówione najważniejsze chyba aby było właściwie zrozumiane i zapamiętane. Jak ktoś nie chce słuchać albo udaje że słucha to póżniej nawet "instrukcja" nie pomoże. Przecież mówiłyśmy żeby dać psu na początek trochę spokoju bo będzie w stresie w nowym miejscu to kobieta latała za nim z legowiskiem przez pół nocy. Tropek został u nich około 20.30 a po 22.00 jak dzwoniłam to już kłopot wg Pani bo ją ugryzł i nie daje podejść do siebie. A minęło niespełna 1,5 godziny. Tropkowi nie dano zupełnie czasu. W ogłoszeniu było napisane że uwielbia być przytulany i głaskany bo tak zachowywał się u mnie. Pisząc ogłoszenia piszemy chyba o tym jak pies zachowuje się w obecnym miejscu w obecnej chwili. U mnie było tak a nie inaczej.1 point
-
A nie dałoby rady podać jej kroplówkę podskórnie ? Mało czasu zabiera , a nie obciąża mocno krążenia.1 point
-
:(. To czekamy na wyniki badań. Leśną zgłosiłam do Skarpety Owczarkowej.1 point
-
1 point