Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/18/17 in all areas
-
Żabka już u siebie, jak podjechaliśmy wnuczka Pani podeszła do auta, a Żabka o mało nie wyfrunęła z radości przez okno. Nie potrafię opisać radości obu stron. Po prostu to trzeba zobaczyć, Widok bezcenny, zostanie w mojej pamięci na długo!!! Pani bardzo nam dziękowała, upierała się że zwróci chociaż za benzynę, ale nie wzięłyśmy. Potem byłyśmy u weta na zastrzyk, zgodnie z zaleceniami weta u którego była Ewa. Żabcia dostała jeszcze jakieś tabletki. Wet wziął wszystkie wyniki, aby wpisać do komputera. Żabcia już widniała w kartotece i wet ją kojarzy, więc to znaczy, że pani Żabkę leczyła. Pani nas wycałowała, dziękowała milion razy i prosiła o telefon czasem, to ona chętnie opowie o tym, co u Żabci. Jestem wzruszona i szczęśliwa!!! Dziękuję z całego serca wszystkim, którzy przyczynili się do tego happy endu: Ewie (Kulfoniasty): za to, że pokazała Żabkę światu robiąc ogłoszenia, za opiekę i zabieranie do weta, za ogromną pomoc finansową i wsparcie duchowe AgusiP i Myszy2 za darmowy transport do Chorzowa i do Anecik. Anecie i Arkowi za wspaniałą opiekę i transport do DS Wszystkim, którzy wspierali Żabkę finansowo, robili bazarki Wszystkim, którzy doradzali, sugerowali i trzymali za sunię kciuki BEZ WAS NIE BYŁOBY HAPPY ENDU!!!10 points
-
Na prośbę Gabi wstawiam wiadomość po rozmowie z Panią Żabci " Rozmawiałam z Panią Zabci i muszę to napisać Pani jest rewelacyjna!!! Cała rodzina cieszy się, że Żabcia się odnalazła, wszyscy dzwonoią do Pani i pytają, czy już jest w domu. Pani będzie Zabcię leczyć. Wnuczka zaoferowała pomoc finansową, gdyby Pani zabrakło na leczenie. Pani nie może już się doczekać, na przyjazd Żabci. Powiedziała, że wyprała kocyki, myślałam, że dla Żabci, a pani mówi, że dla piesków ze schroniska. Wnuczka z rodziną mają psa ze schroniska i mała prawnusia mówi, że kocha go najbardziej na świecie. Teraz przez kilka dni pani opiekuje się goldenem kogoś z rodziny (zapomniałam, brata chyba) i powiedziała mi, że właśnie mu ugotowała obiadek, bo jakoś tak jej szkoda, żeby tylko suchą karmę jadł. Jakaś znajoma zapytała pani, czy uśpiła Żabcię, bo sikała w domu? Panią bardzo to zbulwersowało. Twierdzi, że psa by uśpiła tylko gdyby była taka konieczność i nie było by dla niego ratunku. Pani zapytała ile musi zapłacić i wybaczcie, powiedziałam, że nic, niech zostawi sobie pieniążki na wizytę u weta. Ja wiem, że nie da się kogoś poznać i ocenić po jednej rozmowie telefonicznej, ale można wyczuć, że ktoś jest dobrą, ciepłą, pełną empatii osobą. Pani właśnie taka jest. Równie dobrze ktoś inny w takiej sytuacji mógłby mi powiedzieć, że przyjeżdża po psa, bo ma prawo go odzyskać i nie będzie ze mną dyskutował. Moim zdaniem doszukiwanie się na siłę problemów i zamartwianie nie ma sensu. Wiem, że pozostaje kwestia ropomacicza, ale nie wiemy, jak było. U mnie w bloku mlodzi ludzie zapatrzeni w sunię, jak w obrazek zignorowali krwawienie i też się okazało, że to ropomacicze. Pomijając kwestię prawną, proszę zaufajmy Pani. Pozwólmy by jej ukochana sunia wróciła do domu. "10 points
-
3 points
-
Tropek już odrobaczony, wykąpany - można rzec - gotowy do adopcji :D Pierwszą noc spędził na podłodze -pogardził legowiskiem, dzisiejszą już "zaliczył" na legowisku. Na kolanach chętnie przesiaduje ale na kanapę jeszcze nie wskoczył. Dziś też nie było niespodzianek po nocy, zobaczymy jutro. Z koteckiem i wszystkimi psami jest ok, troszkę poszczekiwał na sławetnego Nico - psa sąsiada. Spaceruje sobie, macha wesolutko ogonkiem, ma jeszcze odruch - jak głaszczę psiaki po łebkach, że jak widzi moją rękę bezpośrednio nad sobą to się kuli. Chętnie przybiega - wręcz domaga się - głasków. Oczywiście zabawek ani zabaw z psiakami nie zna. Na imię już reaguje , ze smyczą nie ma tragedii. W sobotę umówione szczepienie na wirusóki - jak rozumiem faktura na ZEA? Wiem że może na krótko - ale zamówiłam mu piękną niebieściutką adresówkę :D3 points
-
Oj on jest i wymiziany i wycałowany, bo z nim to się nie da inaczej :) Wczoraj bylismy w zoologicznym. Wybrał sobie sznurek do zabawy taki z supłami, czerwoną kostkę, do której mozna wkładac jedzonko, i gryzaki takie jadalne mu kupiłam. To prezent ode mnie dla Skarba :) W drodze powrotnej niósł przez chwilę dumnie sznurek. Zuzia mu potem rzucała zabawki w domu. A fotki z gryzakami są już na stronie. :) Maluch najczęściej śpi w salonie pod drzwiami balkonowymi. :) Tam mu zrobiłam zdjecia.3 points
-
Psiaki pozdrawiają z hoteliku :) Są .... rewelacyjne, wszystkie 3! tylko do kochania :) Joki ciekawski, jak to facet z nosem w krzakach obwąchuje nowe zapachy. Jak wychodzimy to chwilę wyje, ale zaraz uspakaja się i kładzie. Leydi to dama idealna na salony jako ozdoba. Spaceruje sobie delikatnie, poleży na ciepłej trawce. Donia to kosmitka - wszędzie jej pełno, biega, szaleje, chce się bawić. Myślę, że dobrze byłoby im na początek dawać animondę, bo może wychudzone nie są, ale tłuszczyku nie mają za wiele. Dzisiaj popołudniu Joki idzie do fryzjera, wieczorem wrzucę zdjęcie przystojniaka.3 points
-
Tak, tak... o mnie, o tobie, o niej, o nas, o was, o nich też :D TaTina jest człowiekiem bardziej czynów niż słów i dlatego ma alergię na wszelkie słodkości... Poza tymi oczywiście, które może pochłaniać w niezmierzonej ilości (bez szkody dla bioderek :D) Ale, ale, ale...właśnie chciałam powiedzieć, elik i Hendro, że Was baaardzoooo lubię, a co! :D3 points
-
Taa...:) Znalazłam jeszcze fotki z wczorajszego spacerkowa. Na jednej sceny, hmm...może coś wspólnego ma to z Halyną i jej wybujałą chorobliwą wyobraźnią, zwłaszcza o samej sobie? Tak myślę, ale ocenę wam pozostawiam, o tu: Dodam jeszcze zatwardziałego wroga halynkowego plemienia, czekającego na posiłek :) Widać, że ma sobie apetyt...na komarzycę na przykład? Dodam dla ułatwienia, iż prawa autorskie do zamieszczanych przeze mnie zdjęć należą do mnie i tylko do mnie. Piszę to specjalnie dla tępoty umysłowej, która ponownie sie tu zjawiła. Nie potrzebuję zgody niczyjego meża, zadnej pani prezes, a tym bardziej koła gospodyń wiejskich, proboszcza, sołtysa, prezydenta, kanclerza ani nawet ONZ. Natomiast uczulam tępotę, na owe prawa autorskie. Na moje prawa. Tak, Tak..Dodam tylko, iż sprzęt fotograficzny jest powszechnie dostępny w handlu, podobnie jak suszarki i tostery :) Miłego czwarteczku :)3 points
-
3 points
-
Dochód z bazarku dla Misia wyniósł 193 zł. Kwotę tę wpisałam do rozliczenia.2 points
-
Dochód z bazarku dla Bambo wyniósł 193 zł. Kwotę tę przelałam na konto AgaG. Proszę, potwierdź, jak pieniążki dotrą :)2 points
-
2 points
-
2 points
-
W sumie nie wiadomo, czy to sprawa tego właśnie dywanu, czy też instytucji "teściowa" , jeśli to drugie chętnie zaproszę Debrę na kilka koo ;)2 points
-
Cały czas zaciskamy. W końcu zadzwoni :) Na Misiowym koncie jest wpłata deklaracji od Dulska. Dziękuję bardzo. I deklaracja ode mnie też jest.2 points
-
Dusia, ależ ty piękna jesteś, nie mogę się napatrzyć na ostatnią fotkę z Elficą:):) Gdzie byłoby Ci lepiej dzieaczyno2 points
-
2 points
-
Aga, jak się teraz nad tym zastanawiam, to chyba Żabcia tak chodząc i niby będąc we własnym świecie tęskniła i szukała Pani. Np. zdarzało jej się skoczyć na drzwi zaparkowanego samochodu. A Pani mówiła, że Żabcia często jeździ. Ona cały czas szukała swoich ukochanych ludzi. Widać, że wnuczka i prawnuczka, nie mieszkające na co dzień z Panią też uwielbiają Żabkę Teraz pewnie nasza gwiazdeczka śpi smacznie na łóżku ze. Pani mówiła, że Żabka lubi spać pod kołdrą.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Straszzzzzne! kuriozalne! skandaliczne! ja Ciebie uprzejmie informuję, że zamierzam uprzejmie donieść, tfu, tfu, wróć, uprzejmie poinformować Greenpeace o potencjalnym skażeniu środowiska naturalnego ze szczególnym okrucieństwem! :D1 point
-
Po rozmowie z Panią odetchnęłam. Ja wiem, że teraz mogą się różne pytania, na zasadzie "Kto chce uderzyć ten kij zawsze znajdzie" Np. dlaczego wnuczka, która ma pieska ze schroniska nie szukała Żabci w schronisku?" Nie możemy popadać w paranoję. Wydając np. młodego psiaka do adopcji też nie wiemy, co się wydarzy za kilkanaście lat. Czy ludzie będą go odpowiednio leczyć, czy nie wydarzy się coś nieprzewidzianego itd. itp. Zawsze staramy się wybrać najlepszy domek, ale przecież nie da się monitorować życia psiaka przez kilkanaście lat. Trzeba ludziom ufać. W dodatku tutaj sytuacja jest nieco inna, to nie nowy dom, ale dom, w którym sunia spędziła całe swoje życie. Nie możemy pani inwigilować.1 point
-
Dziękuję że tak mocno trzymacie kciuki za ogonki :), jak widać to pomaga :D - przez telefon pan doktor powiedział mi że wyniki Kajtka-Bruna są w normie, nie ma powodu dalszego diagnozowania w kierunku Cushinga (uff!), natomiast nie wiadomo dalej od czego ten obniżony ciężar właściwy moczu, i to duże picie i duże sikanie. Może to jeszcze stres wychodzi. Ale nie wykluczono całkowicie moczówki czy czegoś z nerkami, i pan doktor zalecił zbadać za jakiś czas mocz ponownie, może w szerszym zakresie. A chłopaki łobuzują coraz bardziej..1 point
-
Pracowite to są pszczółki, mróweczki i inne robaczki. Komary są tylko upierdliwe, roznoszą choroby, nie ma z nich żadnego pożytku i nikt ich nie lubi. Zasadniczo psioluby szczególnie komarów nie lubią, bo dirofilariozę roznoszą, brrrr. Na szczęście to sezonowe robaczki. Polatają, podokuczają, trzeba się poopędzać od nich ale na szczęście jak same się dobrze komuś wpiją, tak jednym ruchem można je pacnąć i po sprawie. W każdym razie obrzydliwe toto jest tak, tak...Czytelne i oczywiste. Proste i widoczne jak mało co:) Ostatnie zwoje ulegają wyprostowaniu. Skromne skręty spowodowane są jedynie wzrastającą temperaturą otoczenia i prowadzonych postępowań:) Topi, psie (nie) mój (ufff......). Tam już chyba żadne ładunki elektryczne się nie przemieszczają i żadna stymulacja nie pomaga, co?1 point
-
zapłacono, poszedł przelew na kwotę 370,01 zł, z hotelikiem Ksenia już rozliczona :)1 point
-
Jeszcze chłopców dorzucę na miły dzień i czas troszkę popracować na "kulcaki" dla psisk :)1 point
-
Kolejny przykład urojeń charakterystyczny dla niektórych osób :) jak zwykle celnie... kulą w płot :) Donos napisz, byle szybko, nie marnuj czasu - czekam z niecierpliwością, tak tak :D Acha, dziękuję za rozbawienie z samego ranka :D1 point
-
Ja też mam obawy i się martwię, wcale nie skaczę z radości. Ale powiedzcie mi, jeśli pojedziemy oddać Żabkę, wszystko będzie ok. Pani powie, że będzie ją leczyć, czy mogę jej psa nie zwrócić ze względu na moje obawy? Chyba nie? Mam nadzieję, że skoro Pani się ucieszyła, że odzyska Żabkę teraz będzie o nią dbała. Co do ropomacicza, niestety znam przypadki, gdzie ludzie też zwlekali z leczeniem (np. Funia) Oczywiście to pani nie usprawiedliwia. Pojedziemy, porozmawiamy, przekonamy się z jaką osobą mamy do czynienia. Ze względu na kwestie logistyczne i fakt, że Aneta i tak ma być dzisiaj u mnie, Tz Anety odbierze Żabcię od Ewy i przyjadą po mnie, a potem jedziemy oddać Żabcię. Tym samym Ewa nie będzie musiała specjalnie fatygować męża, aby jechali do Dąbrowy. Mam mega stres. Trzymajcie kciuki, zmykam do pracy1 point
-
Ale macie kłopot z tą halinką że ho ho aż mi was żal. I wiecie co ? jak znam pracowitość i wytrwałość komarów to chyba roboty wam przybędzie bo komary nie odpuszczają a „majowa zmiana klimatu” sprzyja komarom i innym owadom w dążeniu do celu. tak tak1 point
-
Pozdrawiam nocnie po 8 światowych łap i nóg. :)1 point
-
Zwierzęta wiedzą lepiej niż ludzie. MonaAga jeśli Astra Wam ufa i kocha, to da Wam znak, żeby jej pomóc odejść. Czasem niepodnoszący się już samodzielnie pies prosi, aby go wynieść w ulubione miejsce, bo chce być tam ostatni raz, żegna się z miejscem i ludźmi i płacze, tak samo jak my. Nie każdy opiekun doświadcza takiego pożegnania...a może nie umie tego odczytać?1 point
-
No właśnie - a myślałam, że tylko ja mam takie obawy .... Wszystkim wydaje się, że ona tak pięknie wyglądała jak trafiła do schroniska - a była "grubsza", bo miała ropomacicze - " Powiększa się brzuch, a na skutek osłabionej ściany macicy, może dojść do jej pęknięcia i wylania się ropnej zawartości do jamy otrzewnowej, co z reguły kończy się śmiercią. " Ten wasz kochany brzuszek Mrówki-Żabki nie był z tego powodu, że była tak dobrze odżywiona - był powiększony wskutek ropomacicza.1 point
-
Nie wiem czy to jest właśnie tak z tym transportem...Analizując, to koszt transportu przedstawiony przez TZ Hani to 800zł Z Nowej Soli do Zamościa i powrót.Gdyby Tropek jechał sam cena była by 800zł. tak jak dla naszych czy Kitki.Koszt transportu zmniejsza się jeżeli jedzie ich więcej, bo nie jest liczony na jednego tylko dzielony na ilość psów.O ile wiem Patti też tak rozlicza koszty transportu i zawsze korzystniej wychodzi jak jedzie więcej psiaków.Równie dobrze można by przyjąć taką wersję,że skoro my zabieramy 3 psy z Zamościa i zgadzamy się na zapłacenie 800zł to reszta może jechać gratisowo :) Jak Hawanka robiła bazarek kilometrowy to cała suma była przekazywana na koszty transportu i nie było podziału trasowego.Do zapłacenia 800zł-zebrane na bazarku 800zł-Zapłacone za transport-800zł1 point
-
goły ...ale wesoły nieświadomy długów Modig pozdrawia tych, którzy jeszcze tu zaglądają1 point
-
Trudno pojąć, taki uroczy facet z Kapselka ...1 point
-
Ogrodzony plac na terenie schroniska faktycznie jest. Rozmawiałam z P.Kierownik i pozwoliłaby nam korzystać,ale odradziła.Po pierwsze,to nie byłoby spokojne miejsce,bo ujadanie schroniskowych psiaków za siatką,masę zapachów,a także ze względów zdrowotnych, ponieważ ich pieski też korzystają z tego wybiegu.Bardziej mogę zaszkodzić Morisowi niż pomóc w tym miejscu,mówi. Na razie lina musi nam wystarczyć. Za każdym wyjściem coraz lepiej na niej się czuje. Po spacerze nad stawami kieruję się do tego rowu i Morisek od razu biegnie już sobie popływać...hihi.Przechodzimy tam też przy małej rzeczce Białej,ale zejścia są zbyt strome.Będziemy szukać łagodnego skoro Morisonek pływanie lubi. Mądry z niego psiak jest naprawdę. Moris od kiedy wyszedł na drogę, na działce nie załatwi się i koniec,...w dodatku zawsze "niesie" daleko od naszej ulicy. Tak Morisek wraca do domu po blisko półgodzinnym spacerku....nie przeszkadza mu wtedy nawet ruch,żeby się położyć i czas wydłużyć....taki krótki nie liczy się dla niego i już.1 point
-
Nie pisałam bo musialam się otrząsnąć :( Kolejny raz. Ale już się otrząsnęlam - przynajmniej do kolejnego razu. Jadwinia żyje sobie spokojniutko na kanapie. Wychodzi jak musi, schodzi z kanapy na jedzenie i głaski. Jak ktoś przychodzi to zadowolona podaje łapkę, patrzy tymi proszącymi oczętami i czeka. Nie niszczy, nie marudzi, nie brudzi. Niezauważalna - niestety. Dziś umówię sterylkę z wetem.1 point
-
A teraz zdjęcia i wieści z domku Amelci :) Pani pisze, że Amelka to cudowny piesek, że oswoiła się z domem i podwórkiem, że gdy są na zewnątrz to sunia jest cały czas przy nich, że bardzo ładnie reaguje na wołanie, przybiega nawet z najdalszej części ogrodu. Toaletę zorganizowała sobie w dalszej części ogrodu i sama tam biegnie po wyjściu z domu. Noc przesypia spokojnie w koszyczku w sypialni, a w dzień gdy Państwo są w domu to czas spędza na kanapie lub fotelu. Tylko nadal niechętnie podchodzi do samochodu i źle reaguje na podniesione głosy i inne hałasy. Może ktoś ją wyrzucił z samochodu ?? Państwo podziękowali także za możliwość adopcji Amelki :) . Małe kochane Śłoneczko :).1 point
-
Mari23 zgadzam się co do Twojej opinii o gminach, tyle, że malagosowa gmina jakaś wyjątkowa. Poznałam nawet wójta - taki sam psiarz jak cała nasza zgraja i wygląda na to, że nie tylko w słowach, ale i w czynach. Przecież po Almę-Szejnę przywiązaną sznurkiem do przystanku w Budach Prywatnych (strasznie mnie cieszy ta nazwa!) pojechali pracownicy gminy. Moja gmina na telefon o błąkającym się psie podobno najpierw upewnia się czy duży i agresywny, a jak nie - bujaj się Fela! Wszystko sprowadza się do ludzi, po prostu jedni są fajni inni nie.1 point
-
Khm... "wypełnianie obywatelskiego obowiązku" - to takie w waszym stylu właśnie :) Jeden skutek takiego uprzejmego zawiadamiania ;) masz powyżej. A jakoś wciąż nie chcesz pochwalić się skutkiem twojego obywatelskiego obowiązku w sprawie suczki Maszy. A czemu to, skoro takiego szumu narobiłyście w necie w tej sprawie? Bo znowu było kulą w płot? Idź, kobieto, dalej "wypełniać obywatelski obowiązek" przynajmniej będziesz miała zajęcie. Nie odmawiaj sobie, tylko zadbaj przy tym o twoje emocje, gdyż nie chciałabym by ci się coś stało. Naprawdę :)1 point
-
tak sobie myślałam, patrzcie, chłopak od 2014 pod naszą (a bardziej waszą) opieką, w międzyczasie choroba, duży, czarny, niemłody pies. jak pragnę zakwitnąć nie wierzyłam, ze znajdzie dom. a raczej - że musi mocno przyfarcić, żeby znaleźć. i co? przyfarcił i to jak! dlatego bardzo miło się czyta wieści od niego, to co innego, niż wieści od młodziaka, który przemknął przez dt czy hotelik jak meteor (czego oczywiście wszystkim podopiecznym życzymy...)1 point
-
Dziękujemy bardzo, pomoc dla Reksia w wysokości 200 zł na leczenie została przyznana.1 point