Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/12/17 in Posts

  1. Witam! Tu EwaBarbara. Jestem opiekunką Hiltona-Dudusia. Pragnę podziękować wszystkim za miłe słowa jakie przeczytałam na dogomani. To Wy, Państwo jesteście cudowni za zaangażowanie w pomoc psiakom. Teraz czekam na uśmiech od Dudka, który powoli wychodzi ze swojej skorupy zbudowanej z lęku i nieufności. Proszę wspierajcie mnie podpowiadając jak postępować z takim psem. Pozdrawiam serdecznie Wszystkich.
    6 points
  2. Ja tez często wracałam do tego wpisu - wtedy wywoływał u mnie łzy radości, teraz łzy żalu i bólu. Historia zaczęła się nad polskim morzem. Ja i Dominik, czyli wzruszone gapy ze zdjęcia powyżej, zajadaliśmy się gofrem. Nagle minęła nas miła para ludzi na rowerach, pewnie w wieku naszych rodziców. Kobieta mówiła "ale tu fajnie, szkoda tylko, że paputka nie ma z nami". Odpowiedzi jej partnera już nie dosłyszeliśmy, ale to zdanie zapadło nam w pamięć. Kim był tajemniczy paputek? Doszliśmy zgodnie do wniosku, że pewnie ich ulubionym psiakiem. Ta scenka sprowokowała rozmowę o zwierzętach - opowiedziałam Dominikowi, że zawsze marzyłam o psie, ale rodzice byli przeciw. On wychowywał się z żywiołową Abrą, od kilku lat nie żyjącą, więc opowiedział mi trochę historii z psiego świata. Wspólnie doszliśmy do wniosku, wtedy jeszcze nieśmiało, trochę żartem, że kiedyś będziemy mieszkać razem i mieć psa. Niedługo potem faktycznie zamieszkaliśmy razem. Ale nad przygarnięciem zwierzęcia zastanawialiśmy się rok, osadzając się spokojnie, i w kontekście wspólnego życia, jak i rynku pracy. Dominik jest bardzo zrównoważony, racjonalny, pragmatyczny - wspólnie obmyślaliśmy plan: pies, rozmawiając z rodziną, ze znajomymi psiarzami. Ja napędzałam realizację, szukając psa w ogłoszeniach. Nie mogę powiedzieć, że robiłam to bez najmniejszych obaw - szukanie psa było trochę przełamaniem lęku z dzieciństwa, że sobie nie poradzę. Czułam jednak, że jesteśmy już na tyle samodzielni, że nareszcie mogę te obawy przełamać. No i wtedy zjawił się on. Na pozór ogłoszenie, jakich wiele - bidul uratowany ze schroniska. Ale mowa była o łagodnym, spokojnym psie, nie szczeniaku - kryteria, według których szukaliśmy. No i te wielkie, smutne oczyska... Znajoma psiara mówiła mi, że szukając, w pewnym momencie poczujemy, ze to TEN pies. Pokazałam ogłoszenie Dominikowi. Było po nas. To jak wirus lub po prostu zakochanie. Na nic informacja, że jest trochę starszy, że trzeba po niego jechać 250 km... Nie chcąc kierować się tylko emocjami, obejrzałam jeszcze ogłoszenia wielu psów, prawdopodobnie wielu łagodnych, pięknych, dobrych psów. Myślałam o czarnych scenariuszach w związku z jego wiekiem. Skłamałabym mówiąc, że się nie bałam. Jasne, że się bałam, że będzie chorował, że może nas opuścić za szybko... Ale ta cholerna intuicja podpowiadała mi, że musimy go poznać, że nie możemy dać się zaklajstrować w lęku o nie - złamanie sobie serca, trzeba pomyśleć o NIM, dać mu dom, pokochać, przestać się rozczulać nad sobą. Poza tym nie jest przecież jeszcze staruszkiem! Mam nadzieję, że nam wybaczycie sprawę z imieniem. Od tygodnia zapisaliśmy na liście kilka propozycji ładnych imion dla jasnobeżowego psiaka, braliśmy też pod uwagę Wasze pomysły. Ostatecznie postanowiliśmy go nazwać jak się już trochę poznamy. No i nie było wyjścia. Sam wybrał sobie imię w podróży. Na rzucone półżartem zaereagował jak zaczarowany kładąc głowę na kolanach Dominika. No i tym sposobem został, a jakże - Paputkiem...
    3 points
  3. To była wielka przyjemność poznać Panią Ewę, pełną ciepła, wyrozumiałości i cierpliwości do tego skrzywdzonego maluszka:( Tyle mi o Dudusiu opowiadała, tak dużo razem już przeszli. Głęboko wierzę, że Duduś pod opiekuńczymi skrzydłami w końcu wyjdzie na prostą. A sam piesulek początkowo przestraszony bardzo, ale z każdym rzuconym ciasteczkiem uspokajał się. Usiadłam obok niego na podłodze, żeby mógł mnie obserwować i przyzwyczaić się do głosu. A potem przysiadłam na kanapie i powolutku wyciągnęłam do niego rękę. Przez chwile panika, ucieczka, ale po chwili wrócił na swoje miejsce i pozwolił się delikatnie głaskać i masować uszka. Mówiłam do niego delikatnie, a po chwili zabrałam rękę i schowałam się. Duduś podniósł łepek i szukał ręki:) I tak 5 razy, zaczynałam głaskać i zabierałam rękę, do której maluszek wyciągał łepeczek. No i utrzymywał ze mną kontakt wzrokowy, kiedy schylałam się i do niego mówiłam:) Chudzinka jest jeszcze, ale Pani Ewa mówi, że już i tak dobrze wygląda. Dostaje jeść 6 razy dziennie, Pani Ewa dogadza mu bardzo. Dzisiaj nie interesowały go zabawki, myślę, że dopiero w nocy do nich podejdzie. Zawiozłam mu dobry, naturalny biały serek, bo podobno to jego przysmak:) Ja mam w piątki możliwość kupienia takiego prawdziwego bez konserwantów:) Zrobiłam mu kilka zdjęć, ale nie chciałam używać flesza, żeby go nie stresować. Pani Ewa przesłała Dorotce zdjęcia z głaskanka:) Ja pokażę Wam Dudusia w jego kąciku, a w tle zerwana przez niego tapeta. Pani Ewa mówi, że nie martwią ją szkody, a bardziej to, czy nie zjadł czegoś, co mu może zaszkodzić. A na koniec rezydent Gacuś. Przemiły kilkunastoletni psiaczek, którego Duduś niestety nie lubi:(
    3 points
  4. Przeuroczy...widać,że zaciekawiony...miejmy nadzieję, że zabawki Ewy Marty pójdą w ruch...To jakieś przeznaczenie.....porzucony w dalekim od stolicy lesie psiaczek i Pani Ewa....w środku stolicy....z sercem do niego jak ....nawet brak właściwego słowa na wielkość tego serca....
    2 points
  5. Rozmawiałam z Anetą, Mrówcia czuje się lepiej. Po południu zjadła i pospacerowała. Jednak zgodnie z sugestią weta odstawiamy Vetoryl.
    2 points
  6. Państwo są ze mną w kontakcie, pani napisała niedawno, ze chciałaby jeszcze kiedyś pokochać jakiegoś psa. Poprosiła, abym dała znać, jak w zamojskim schronisku będzie pies podobny do Paputka... Życie jednak pisze własne scenariusze - mąż p. Marysi znalazł parę dni temu na Mazurach bezdomnego psa i to on zajmie miejsce zamojskiego Paputka. Paputek na pewno jest z nich dumny.
    2 points
  7. Dzisiaj przyszły leki dla Dusi. Załatwiłam o wiele taniej niż w lecznicy. Dusia jest na tyle słaba, że nie atakuje kotów. Funkcjonuje normalnie, chodzi, biega ale nie ma już w niej agresji. Od 3 dni mieszkają z Tusią na parterze z resztą stada.
    2 points
  8. Zaglądam do Szronika i nieustannie kciukuję za domek - taki cudowny, w jakim jest Kajtuś
    2 points
  9. Najmniejszy w boksie, smutny, zrezygnowany...Większe psiaki przeganiają go, a on....taki mikrus, przecież nie obroni się...Znalazł sobie miejsce w kąciku i siedzi...czeka....ma nadzieję...patrzy tymi smutnymi oczkami.... Dzięki ogromnej determinacji Gabi, która poruszyła niebo i ziemię zaświeciło światełko nadziei i dla tego maluszka!!! Anecik zgodziła się przyjąć okruszka, a Szafirek znalazł miejsce, aby maluch mógł rozpocząć nowe życie!!! Jak zawsze każda pomoc na wagę złota: deklaracje, bazarki, fanty na bazarek, obecność na wątku, wsparcie duchowe itd. Za każdą pomoc będziemy ogromnie wdzięczne!!!
    1 point
  10. Przekażę, oczywiście, dziękuje bardzo. Pani Marysia chce nadal pomagać bezdomniakom, tym zamojskim też i myślę, ze będzie do nas zaglądać. Wczoraj przysłała dla nas wiersz
    1 point
  11. To właśnie ten post, dzięki Tolu, że go odszukałaś. Cały czas do pamiętałam. No i będzie kolejne szczęśliwe zakończenie. Paputek przysłał panstwu pocieszenie, a kolejna bida ocalona. Tolu, przekaż tym cudownym ludziom dobre słowa od nas tutaj. Pani na pewno pokocha, a taki dom nie może się marnować.
    1 point
  12. To proszę dopisać i naszą Diankę Raykę :)
    1 point
  13. Dzięki Elunia za wstawienie!!! Wzruszyłam się, jak dostałam tą fotkę. Pies kanapowy!!! CUDOWNIE!!!
    1 point
  14. Ja pamiętam taki cudny post jaki napisała na początku Pani Paputka, o tym jak podjęli decyzję o adopcji. Wtedy, aż mi łezki stanęły, że Paputek ma takich super ludzi. Szkoda, że tak krótko mogli się nawzajem sobą cieszyć. To jest jeden z tych wątków, na które stale chciało się zaglądać
    1 point
  15. Cześć miłośnicy psów! Razem z moim psem Boccą przeprowadzam się w sierpniu z Poznania do Skelleftea w Szwedzkiej Laponii. Bocca jest psem ze schroniska. Pół roku temu ratowałem jej życie w klinice weterynaryjnej. Jest dla mnie ważna. Chcę pokazać, że istotne zmiany w życiu człowieka jak przeprowadzka do innego kraju, nie muszą kończyć się psim nieszczęściem. Planuję zrobić video relację z przygotowań, podróży i zamieszkania z psem w Szwecji. Jeśli chcecie śledzić nasze kroki i chcielibyście zobaczyć video zostawcie proszę swojego maila na bit.ly/kundeleknabiegunie Aktualna fotorelacja dostępna na http://www.instagram.com/kundelek.na.biegunie/ Czy ktoś wybierał się w tamte strony z psem i ma jakies doświadczenia/porady?
    1 point
  16. Jezu...Mróweczka:( serce połamane na sam widok:( jaka ona bardzo biedna:( sama nie wiem co napisac....tak mi smutno:( wybaczcie- pewnie się ze mną nie zgodzicie- ale czy ma sens podawanie leku, który tak bardzo ja wycieńcza..... :( wet na pewno wie co radzi...
    1 point
  17. EwaBarbara, pewnie we wtorek dotrze do Pani przesyłka Dudusiowi: paszteciki, puszki (18 ) juniorom, 2 kg suchej karmy szczeniorom i 2 opakowania psich dropsów z witaminami o mlecznym i szynkowym smaku. Mogą posłużyć do wkładania do konga lub jako nagroda za wykonywanie Pani poleceń.
    1 point
  18. Tz zlozył wniosek do prokuratury, a prokuratura, zgodnie z procedurą, zleciła przeprowadzenie czynności procesowych (przesłuchanie świadków) policji.
    1 point
  19. Biega po domu 12 psów i kocurek :) 4 psiaki adoptowane - Łatka, Flapi, Agusia, Remik - ( ze schroniska) Aron - miał być kilka miesięcy został na zawsze Kubuś - spadkowy Stefcia - była u nas w domu tymczasowym nie udało się znaleźć domu - została Dianka - znaleziona w lesie i przyprowadzona do nas - szukamy jej domu Kocurek Maniuś - przyszedł, zapytał czy może zamieszkać z nami i został, już 10 lat jest u nas Ptyś - PDT Żuczek - DT za karmę dla stada Melcia - DT za karmę dla stada Julcia - DT za karmę dla stada
    1 point
  20. We wtorek wielki dzień 4 szczęśliwców - Donia, Leydi i Joki jadą do szafirki, czarny maluszek na razie bez imienia - do anecik:) Ogromnie dziękuję wszystkim, których serca są przy zamojskich psach
    1 point
  21. Udało mi się Forestowi założyć obrożę :) Jutro wezmę go na 1 spacer....
    1 point
  22. ja moge od siebie zaoferowac bazarki i trzymam kciuki za Toressa
    1 point
  23. Dzień dobry w ten piękny dzionek!...ta fota jest taka ... piękna jak dzisiejszy dzionek
    1 point
  24. Ja bym ciężkiej gumowej wycieraczki nie wykładała do pralki. Może wrzucić ją do wanny, zalać ciepłą wodą, dać trochę płynu do prania i podeptać?Jak kapustę w beczce? Potem dobrze wypłukać.
    1 point
  25. I jeszcze do kawusi ( zakłócamy pracę naczyń włosowatych, a co :) ), na miłe pełne przebudzenie, o: Lubimy :)
    1 point
  26. Mówisz i...masz, proszę: I jeszcze tutaj: Tak, tak :)
    1 point
  27. Ewa Marta ,dziękujemy w imieniu Dudusia Twojej koleżance za extra prezent.Będziesz miała okazję poznać osobiście psiaczka i panią Ewę(pozdrawiamy obydwoje).Jesteśmy bardzo wdzięczne Ewo Marto za poświęcony czas i chęć pomocy.
    1 point
  28. Gdy oglądałam ten film miałam lat ...naście ;) więc mój odbiór zapewne był zupełnie inny niż byłby teraz. Ale zaważył na moim spojrzeniu na świat :) Dobrze, że Wampuś jest zaradny i potrafi skutecznie zejść z drogi Krecikowi.
    1 point
  29. To w sumie nie ode mnie, ale od mojej koleżanki, której pokazałam wątek i zdecydowała się wesprzeć maluszka takim zakupem. Ja miałam przyjemność wybierać zabawki, a jutro wieczorem będę miała drugą przyjemność i zawożę je Dudusiowi:)
    1 point
  30. 1 point
  31. Nie wiem, czy pisałam, że w sobotę i niedziele mamy z Aga dyżury u suniek. Marta i Julka będą całe dnie poza domem. Saszka jedzie do rodziny, a sunieczki zostają pod naszą opieką. Rano posiedzi z nimi Aga, a ja koło południa chce je zabrać na próbę do siebie. Jeśli wszystko będzie dobrze, zostaną u mnie do 23, czyli do powrotu Marty. Jeżeli jednak będą jakieś niesnaski pomiędzy psami, będę trochę z nimi i trochę z moimi psiakami. Na pewno będą wybawione, nakarmione i zabezpieczone:) Wczoraj zaniosłam 2 ostatnie opakowania podkładów, a dzisiaj zamówiłam kolejne 4 paczki, żeby zdążyły dotrzeć, jak te kochane lejki wykończą kolejne opakowania. Niedługo zaczną wychodzić na dłuższe spacery i to mamy nadzieję zmniejszy liczbę zasiusianych podkładów. Podsumowanie zamówienia: Kod Nazwa produktu Ilość Cena PRO/60/90/1 PODKŁADY CHŁONNE 90x60cm 1150ml PROTECTIVA SOFT 4 opak. 104,76 zł Dostawa - Kurier InPost 12,00 zł Całkowita wartość zamówienia: 116,76 zł
    1 point
  32. Szetlandy są raczej nieufne do obcych i mają często delikatne charaktery ,musicie bardzo ostrożnie się z nim obchodzić dopóki się nie przyzwyczai do nowego domu .Żadnych krzyków, ostrych słów ,głośnych zabaw aż się zaaklimatyzuje .
    1 point
  33. Wspaniała wiadomość.To Teri ma domek.Bardzo dobrze,że Państwo mają działkę,Teri będzie miał więcej ruchu.Pod lasem są piękne długo użytkowane działki.Niekiedy tam chodzę na spacer.Teri bądź szczęśliwy i ciesz się domkiem.
    1 point
  34. Myślę, że spokojnie pies przyzwyczai się do nowej sytuacji. Tęskni za poprzednimi właścicielami, jest nieufny w stosunku do Was. Im starszy pies, tym trudniej o szybką "aklimatyzację". Ale 7 miesięcy to naprawdę niewiele, więc powinien szybko zaadaptować się do nowych warunków. Kochajcie go mocno, to szybko się odwdzięczy. Pozdrawiam
    1 point
  35. Dziewczyny, a co myślicie o tym, żeby zaczynając od początku zacząć równiez nowy wątek pod tytułem sugerującym, że to reaktywacja Baloniarek? Ten istniejący watek można wgrać w postaci linku, żeby osoby zaczynające przygodę z Klubem mogły poczytac historię, ewentualnie w skrócie ją opisać w pierwszym poście. Wtedy jest szansa na prowadzenie od zera rozliczeń. Jeśli Baloniarki przetrwają, deklaruje comiesięczną deklarację 20 zł. Mało, wiem, ale mam sporo psich wydatków. Może znajdą się inni chętni i coś się uzbiera?
    1 point
  36. Znam już oficjalną decyzję i donoszę,że Teri ma domek i zostaje u Państwa :) Bardzo się cieszę bo to naprawdę wspaniali ludzie i Teriemu nie będzie niczego brakować :) Pięknie się wszystkiego uczy jest mądrym i kochanym psiakiem :) Na działce już reaguje na przywołanie :) Tak sobie odpoczywał po uprzednim buszowaniu po ogrodzie...:)
    1 point
  37. Dziękuję bardzo za wszystkie serdeczności, którymi jestem szczerze wzruszona. Nigdy nie przypuszczałam, że wejście wiele lat temu na forum, spowoduje tyle dobrej energii wokół mojej osoby. Nigdy nie przypuszczałam, że to nie zawsze ja będę pomagała, a to mnie będzie potrzebna ta pomoc. W każdym razie melduję, że jestem i walczę..............i łatwo się nie poddam !!!
    1 point
  38. Super, dzięki. Ja się dogadam z Szafirkiem gdzie i kiedy ją odbierzemy we Wrocławiu
    1 point
  39. Dziewczyny, czy zauważyłyście, co ma Nadziejka w podpisie...? A mimo to: Poryczałam się... Nadziejko, zaciskam kciuki za Ciebie! :)
    1 point
  40. Bardzo się cieszę ,że u Kseni wszystko dobrze. Jestem pełna podziwu i szacunku dla osób , które wytrwały w zmaganiach z jej losem. Jej adopcję nazwałbym adopcją ostatniej dekady .
    1 point
×
×
  • Create New...