Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/04/17 in all areas
-
Bardzo męczące jest bycie Heńkiem :D jeszcze trzeba jeść i spać... wykończyć się można..3 points
-
3 points
-
3 points
-
Relacja z kąpieli Paryska, pierwszej w zyciu. tyle kłaków Ania wycięłą. wyszedłem sobie na balkon. piekny w słonecznej poświacie.2 points
-
2 points
-
Spacerowanko, opalanko, tarzanko, bieganko....jakiż ten Heniek zapracowany ! Ale masz racje Heniu - korzystaj z życia !2 points
-
Misia ciągle gonią terminy - tam miał termin, tu ma termin. A dla niego każda zmiana jest koszmarem. Na dworcu rozpłaszczył się i ani kroku dalej - bał się, nie wiedział gdzie jest, nie wiedział co się dzieje. On czuje się bezpieczny, gdy ma swojego człowieka w zasięgu noska.2 points
-
odwrotnie. Właśnie były w schronisku. Mają za sobą wieloletni wolontariat. W przypadku adopcji schroniskowych też przeprowadzane są wizyty przed- i poadopcyjne. Cioteczki PTD wtopiły się w świat dogomaniacki, bo zwietrzyły łatwy sposób na zarabianie. . Na początku pokazuje się naiwnym cioteczkom zdjęcie psa i czeka na reakcję. Oczywiście poza dogo wszystko jest już ugadane. Wyciągacz i pdt czekają, aż cioteczki sypną kasą i uzbiera się wymagana kwota. Wyciągacz nie pomaga psu w schronisku, nie wyprowadza go, nie robi mu ogłoszeń.2 points
-
1 point
-
Jest już wykąpany i czyściutki.Zrobiłyśmy SPA w domu, dzwoniąc do kolejnych salonów otrzymywałyśmy odpowiedz "najwcześniejszy termin po świętach".Salony przeżywają prawdziwe oblężenie przed świętami.Co robić,nie możemy czekać.Postanowiłyśmy zrobić to same z Edytą(dt).I wiecie co nie taki diabeł straszny.Parysek, podczas wycinania dredów leżał spokojniutko.Robiłyśmy to tak delikatnie(co prawda długo),że Parysek nam usnął.Kąpiel zniósł spokojnie woda wręcz czarna ściekała ale już po drugim płukaniu było ok.Chudzinka z niego straszna ,podczas czesania znowu mu się oczy zamykały.W sumie wszystko delikatnie ,powolutku i bez dużego stresu.Przed kąpielą wyniosłam na podwórko na siku i niestety smycz obca zupełnie szarpie się chce uciekać kuli się przy gwałtowniejszych ruchach.Chciałam dodać zdjęcia (może Doris66 spróbuje) u mnie się nie otwierają.1 point
-
Dzisiaj Mikusia była na wizycie kontrolnej. Pewnie shoto wejdzie później i sama napisze co i jak. :) Wklejam zaległe paragony, które w wolniejszej chwili naniosę na rozliczenie. Sunia obecnie je więcej gotowanego (dlatego mniej wynosi karmienie suni), a za gotowane jedzonko płacą Opiekunowie Mikusi - wielkie ukłony dla Nich :) I oczywiście dla shoto! Mam jeszcze jedną baaaaardzo dobrą wiadomość! A w sumie dwie... Operacja wraz ze sterylizacją kosztować miała 600zł (200zł sterylka + 400zł operacja), ale! shoto udało się wyperswadować od gminy pokrycia kosztów sterylizacji! :) Nie wiem, czy to ktoś z nas pisał, czy może umknęło, ale również odrobaczenie i szczepienie szczeniąt poszło na koszt gminy! :) To znacznie odciążyło psiaki finansowo, bo ostatecznie operacja wyniosła nas 400zł, ale! uwaga! tu kolejny hit: wetka policzyła 350! Ostatecznie więc z sakiewki psiaków wyjęłyśmy 350zł na operację. Bardzo dziękujemy! Na naszą wetkę zawsze można liczyć :) Paragon potwierdzający koszt operacji ma shoto, jak tylko go dostanę to wkleję. Kochani, operacja nie byłaby możliwa, dzięki Wam! :) W najbardziej krytycznym momencie nas wsparliście. Postaram się w tym tygodniu nanieść wszelkie wpłaty i wydatki do rozliczenia. Z racji, że operacja wyniosła nas mniej niż zakładaliśmy, to mamy nadzieję, że nie będzie sprzeciwów, jak po znalezieniu Mikusi DS pieniążki zebrane na operację (i pozostałe też), przeznaczymy na inne biedaki w potrzebie. Oczywiście, jak ktoś będzie miał inne zdanie na ten temat, to zwrócimy jego pieniądze :). Jednak to już kwestia późniejsza - na razie ważne, by Mikusia wróciła do formy i znalazła DS. Finansami i ew. podziałem "majątku" zajmiemy się później. To niesamowite, że mimo iż psiaki miały pecha w piątek trzynastego to otoczył ich wianuszek tylu Dobrych Dusz, które nie pozostały obojętne na ich los... Wszyscy, którzy się do tego przyczynili i przyczyniają nadal, bardzo dziękuję! Obiecuję Wam, że postaram się jej znaleźć domek najlepszy z możliwych. Ogłoszenia już ruszyły.1 point
-
Henia na dogomanii bardziej widac :) na f.b to wogole dostaje sie te informacje, ktore f.b ma ochote wcisnac na tablice...1 point
-
Misio mieszka z kotami, bardzo je lubi, a jeszcze w firmie miał kociego przyjaciela, którego zapraszał do swojej budy.To jest naprawdę przesłodki, łagodny pies, kochający wszystkich bez wyjątku.1 point
-
kurcze sama jestem z drugiego kranca polski ,zal serce sciska sama mam starszego czesciowo nie widomego psa .... mysle co tu jeszcze mozna by bylo zdzialac a co sie wogole stalo ze tak raptem padla taka drastyczna decyzja ze pies ma bdt tylko do konca kwietnia ???1 point
-
1 point
-
Właściwie rzadko się słyszy, żeby stado bezproblemowo przyjmowało nowe, obce zwierzęta, albo nowy akceptował bezwarunkowo wszystkich domowników. Jak pióra nie lecą, to właściwie nie ma czym się martwić, gorzej jak stosunki międzyzwierzęce długo nie układają się dobrze, wtedy niestety pozostaje izolacja.1 point
-
Mało jest takich kotów,które lubią tłamszenie,miałam kiedyś siedem kotów i żaden tego nie lubił,teraz trzy i jest to samo.Na przykład Rózia,ją można głaskać tylko od głowy do połowy tułowia,jakby po pupie to dziabnie lub podrapie,Edmur przychodzi ,kiedy czeszę Dunię(sunia),wtedy czesanie odbywa się na przemian:)Mika-ją można głaskać ,kiedy wskoczy na kolana,tak,koty wyznaczają czas, miejsce i "ludzia",który może mu"służyć" głaskaniem,drapaniem i czego tam sobie zażyczą:):):)1 point
-
Zgadza się.Tym bardziej jest to dołujące, że to pies zupełnie nie sprawiający kłopotu, z serduszkiem większym niż on sam, dogadujący się ze wszystkimi, z ludźmi, kotami, psami.Niechby miał czas, przecież szuka domu.Sama nie chciałabym, aby w tym tymczasowym domu pozostał, bo nie jest tam mile widziany, a zwierzę trzeba kochać.Biedne, dobre psisko i tak nie ma szczęścia do ludzi.1 point
-
Czy jakieś linki do ogłoszeń Kapselka można tutaj wrzucić? Na FB jest prawie niewidoczny. Ja go trochę udostępniałam w postach, biorąc któreś ze zdjęć zamieszczanych w jego albumie na stronie hotelu, z krótkim tekstem, ale nikt nie udostępniał go dalej. Teraz trochę udostępniała Joanka jego ogłoszenia z olx na FB. Psiak siedzi już prawie półtora roku i w tym czasie prawie nie miał nawet zapytań, a przecież ani jakiś staruszek, ani schorowany....1 point
-
Dzisiaj rano miałam bardzo miłe spotkanie "odzwierzęce". Poszliśmy sprawdzić, czy drogą nad samą Narwią da się już przejść (jeszcze nie), a tam stał samochód, nad brzegiem oparte o ziemię wędki, dwóch młodych panów i pies. A właściwie psica. Na moje oko skrzyżowanie brązowego labradora z pręgowanym bokserem. Sunia o imieniu Koja, wzięta ze schroniska w Łomży miesiąc temu. Musi jej być dobrze w nowym domu, bo odnosi się do swojego opiekuna z pełnym zaufaniem. Na początku bała się moich wariatek, ale potem wspólnie ganiały wokół jak szalone. Pogadaliśmy sobie o zwierzakach, bardzo było sympatycznie, tylko Juka rozbrykała się nad miarę i musiałam się stamtąd wycofać, bo Koja zaczęła się jej bać.Ogólnie rzecz biorąc, optymistyczny i miły początek dnia. A teraz wyszło słońce. Jest dobrze!1 point
-
1 point
-
Ev-ciu, jak ten Filuś dba o Ciebie, psitulam mocno ...1 point
-
Ewuniu, dopiero dzisiaj przeczytalam tą ogromnie smutną wiadomość :( Przytulam serdecznie. Też mam nadzieję, że kiedyś spotkamy się z naszymi zwierzęcymi przyjaciółmi. Nie może być inaczej.1 point
-
:) warto. Ale i Albis warty naj, najlepszego. To dobry pies. Pan Arek mówił, że jest idealny na spacerach. Że nawet jak jakiś pies na niego się jeży, Albin odwraca głowę i zlewa go totalnie. W ogóle nie reaguje na zaczepki psów. Jest spokojny. Jedyną słabością są kaczki, gdzies mają jakiś stawek w parku i kaczki są nie do przebicia. Albiś dostaje, "oj, oj, oj dajcie mi szybciutko".1 point
-
Zatem jest w doborowym Towarzystwie! <3 Tola jest przecudowna!1 point
-
1 point
-
Niestety, rozstania są straszne i ta okropna niemoc. Tola, mała rozrabiara. Widać, że już lepiej się czuje. Po odrobaczeniu, dodatkowego życia w kuwecie nie stwierdzono. Za miesiąc powtórka. Jutro drugi antybiotyk. Mała chciałaby się bawić z innymi kotami, ale wet powiedział, żeby ze względu na ten katar i na to, ze nie jest szczepiona jeszcze nie kontaktowała się z innymi kotami, dlatego musi jej wystarczyć tylko nasze towarzystwo.1 point
-
poproszę Asię o zmianę w ogłoszeniu. Pies ma same zalety. ale niestety... ludzie go zawodzą1 point
-
A może zapytać kikou ? Może będzie miała miejsce ? A jak Misio do kotów bo u Kasi są koty.1 point
-
Parys już odebrany z lecznicy.Leczenie zakończone czuje się dobrze je i pije ,jak nikt nie patrzy. Został dzisiaj też odrobaczony.Kupa i wymioty oczywiście w samochodzie.W dt komitet powitalny: Malinka,Rasti oraz Dragon obwąchali nowego przybysza .A nasz Parysek po prostu leżał na kocyku cierpliwie.Boi się gwałtownych ruchów a jak już się go dotyka to poddaje się i można z nim robić wszystko.Będzie musiał nauczyć się wszystkiego chodzenia po schodach ,smyczy i człowieka.Jutro odwiedzę i porobię trochę zdjęć.1 point
-
Biorąc na DT starszego , niewidomego psa trzeba się liczyć z tym ,że może nie znaleźć domu. Biedny psiaczek pokochał ludzi a teraz znowu musi szukać domu. To nie jest szczeniak on nie ma czasu na takie szukanie. Do kiedy może tam zostać ?1 point
-
Zaglądam tu często z nostalgią i wspominam dzieciństwo. Ptyś tak bardzo przypomina mi mojego pierwszego psa - Ciapka. Ciapek odszedł ze starości w wieku 16 lat. To w jego futro wypłakiwałam się gdy mi było źle a on był zawsze cierpliwy, słuchał i lizał mnie po nosie. Od razu było mi lepiej. Ptysiu - całuski dla Ciebie i drapanko za uszkiem zostawiam.1 point
-
Aga, nie było powiedziane, że pies będzie miał u nich DS.Trochę tylko przykro, że niejako jest postawiony pod ścianą.No bo co z nim? Oddadzą go do schroniska? Wyrzucą w lesie? Z drugiej strony, DT nie ponosi kosztów związanych z opieką nad psem, karma i wet są opłacani.Nie jest to też jedyny czworonóg w domu i spacery z Misiem odbywają się niejako przy okazji.Nie rozumiem też, że można być empatycznym tylko w stosunku do swoich zwierząt, a zupełnie niewrażliwym na inne.Poza tym są przecież ogłoszenia, Misio jest obecny na FB, tego się nie zaniedbuje.Sama tymczasuję koty i mają u mnie tymczas dopóki nie znajdą domów.Dostaję białej gorączki, kiedy na miau czytam, że kot ma czas do piątku do godz.17.15, na przykład.To jest chore, nieludzkie...itd i nie ma nic wspólnego z wrażliwością.Nie każdy musi być DT, nie każdy musi kochać zwierzęta, nie mam do nikogo o to pretensji, ale takie wycofywanie się wpół drogi trochę mnie smuci, łagodnie rzecz ujmując, zwłaszcza, że Misio nie jest trudnym psem.1 point
-
Niesamowite! i mnie łezki się zakręciły ... Kocia śliczna (uwielbiam trikolorki :))1 point
-
Ale przystojniacha :D!!! Moli@ jesteś geniuszem1 point
-
null ... mi również, łezka się zakręciła!.. i ja również, Wierzę ,że się spotkamy .. w lepszym Świecie...tylko jeszcze nie teraz... nie teraz....1 point
-
Łza się zakręciła w oku, ten wiersz przeczytałam po śmierci Baala i coś w tym jest. Namacalnie. Osobiście wierzę, że spotkam swoje zwierzęta kiedyś, gdzieś, tam, Cudna koteczka, trzymam mocno kciuki za kochający domek.1 point
-
Oczywiście zapomniałam napisać, że Tola pilnie szuka domku. Super domku. Obiecałam to Filemonkowi i Dzisiaj była u weta. Testy ujemne. Troszkę zasyfiałe uszy zostały potraktowane Strongholdem, więc i odrobaczenie było w jednym. Miała małą wydzielinkę z nosa, więc dostała antybiotyk, który ma być powtórzony we wtorek i w czwartek. Za tydzień - dwa szczepienie. Za miesiąc powtórka odrobaczenia. Jeszcze czipowanie. Ma już swoją książeczkę, gdzie ma wpisaną datę ur 24.12.2016 r. Mała ma jeszcze mleczne ząbki.1 point
-
No... i musimy zakupć karmę dla nerkowców. Suchą i mokrą, bo dziewczyna wybredna i samej chuchej nie chce a w tym przypadku nie możemy fochom się opierać, bo i tak niedożywiona i do tego po chorobie...więc trzeba dopieszczać podniebienie dziewczyny1 point
-
Kochane, rozumiejące innych dziewczyny! Koloratka jest kaleką i jeszcze jej się nie zdarzyło upolować czegokolwiek! (No w każdym razie nigdy nic do domu nie przyniosła. Pewno coś łapie, kiedy tak cały dzień przebywa na dworze. Ale wraca wygłodniała jak wilk, to chyba jednak niezbyt z niej dobra łowczyni.) Konfirmie, ja też na ogół staram się zrozumieć i wytłumaczyć innych, ale potrafię wyczuć agresję i wrogość. A to właśnie ten przypadek. A pogonienie jakiegokolwiek kota za pomocą kamienia uważam za niedopuszczalne! Z jednym się zgadzam - przaśny to myśliwy na pewno jest, za to cały w pretensjach! Pamiętaj także, że to "rozumienie" wszystkich bez względu na to jak chamscy i podli są, oraz "wybaczanie " wszystkim, to druga strona tego kompulsywnego pomagania wszystkim, czy chcą tego, czy nie, o którym niedawno rozmawiałyśmy. Coraz częściej - spotykając się z wrogością za nic - dociera do mnie, że naprawdę nie muszę się starać rozumieć, czy ktoś chodził do szkoły pod górkę, a mamusia nie dawała mu buziaka na dobranoc. Skoro inni ode mnie wymagają, często zupełnie bez sensu, ja mogę wymagać od innych choćby odrobiny życzliwości, a nie darcia gęby przy byle okazji. Od teraz przestaję bawić się w psychologię: cham to cham i koniec. Skreślić z listy obecności.1 point
-
Mój piesek, tylko jeszcze muszę dopracować żeby było prosto zdjęcie zamieszczone:1 point
-
Dzisiejszy spacer, kwitną zawilce, ziarnopłony i śledziennice, nareszcie cieplej! Czy Bibisia jest gotowa do adopcji? Oto jest pytanie... 1. Dla kogo? Ponieważ nie jest psem żywiołowym, opiekunem docelowym, może być osoba starsza lub "spowolniona" ruchowo - Bibi na spacerach nie ciągnie, nie szarpie, nie wyrywa się. Na schody ostatecznie wejdzie ale schodzenia się boi. Dzieci nie miałyby w niej kompana do zabaw - pluszaki, piłeczki, gryzaki, aportowanie - kompletnie jej nie interesują. Gryzak, owszem, o ile jest jadalny i smaczny! Nie niszczy, nie "remontuje" wyposażenia domu - zero szkód. Koty ani świnki morskie - brak jakiejkolwiek reakcji. 2. Jedzenie i trawienie. Dobrze reaguje na jedzenie gotowane, proporcje po 1/3 ryżu + mięsko + warzywa, Ponieważ Bibonek jest, tak jak ja, nocnym Markiem, więc około 1 - 2 w nocy, idzie pochrupać suchą karmę i napić się wody. Obawiam się, że w ewentualnym nowym domu, regularne gotowanie niewielkiej przecież ilości karmy, może okazać się kłopotliwe...Wypróbowałam dostępne w sklepach zoologicznych mokre karmy /poza tymi mocno reklamowanymi lub polecanymi przez dietetyków i lekarzy weterynarii ;-) np. RC lub P/. Po karmach z puszki typu: w sosie; w galaretce, drugiej doby kupki stawały się rzadkie :-(. Dolina Noteci - też nie pasowała. Przypadkiem trafiłam na Butcher's Sensitive Lamb& Rice w postaci pasztetu i to jest dla jej żołądka i jelit, karma idealna. Wiem, że 50% zawartości mięsa i produktów mięsnych to nie marzenie... ale jest dostępna i tania - poniżej 4,0 zł za puszkę 390 gram. Nie jestem skąpiradłem, a realistką, ale jeżeli Bibi trafiłaby np. do domu przeciętnie zamożnych emerytów, nie będących zwolennikami zakupów w sklepach internetowych, ta konkretna karma jest dostępna. Przy innych karmach Bibi, przepraszam, obrazowo: robi kupkę twardą, coraz bardziej miękką, kończy /podczas tej samej sesji ;-)/ rzadzizną i tak za każdym razem. Pomijam fakt, że to psinie nie służy, lecz jeśli się sprząta po swoim psie, to wiadomo, że przyjemniej i łatwiej usunąć odchody o prawidłowej konsystencji. 3. Stosunek do ludzi i zwierząt. Inne psy w domu toleruje, czasem odstrasza warczeniem - tylko w obecności ludzi, pozostawione same, przeczekują nieobecność, śpiąc w pewnej odległości. Na spacerach okazuje ludziom i obcym psom obojętność lub przyjazne nastawienie. Nigdy nie reagowała warczeniem, strachem czy agresją. Bibi wybrała mnie, męża toleruje,na innych warczy, straszy i unika kontaktu. 4. Jest bardzo czujna - na pukanie reaguje głośnym szczekaniem, niestety nie udaje mi się odwracanie uwagi - ona pilnuje i już! To niestety "przypadłość" większości takich kurdupelków - wielkie psy, uwięzione w mikrych ciałkach... 5. Zaszczepiona, odrobaczona, zabezpieczana regularnie przeciw pasożytom zewnętrznym. W marcu była na kontroli lekarskiej, trochę przybrała na wadze, dostałyśmy też preparat do czyszczenia ząbków - obejdzie się bez czyszczenia w narkozie. Zdrówko jak na jej wiek i smutną historię - na szczęście OK! Paragon za wizytę oraz repelenty wstawię jutro. Decydujcie co dalej, wystawiać ogłoszenie? Jeśli nie, to... Bibisia może ze mną zostać... Ale się rozpisałam, jednak abstynencja od internetu jest straszna :-)1 point
-
Za trzy dni minie miesiąc jak Ksenia ma dom . Ktoś miał szampana otworzyć ?? Ksenia ma się rewelacyjnie .Rodzina jest zakochana w Kseni . Nie ma żadnych problemów.1 point
-
Przyznam się że Henius bliższy memu sercu jest na dogomanii. Tutaj mogę sobie strony zmieniać bo na każdej stronie mam go w pełnej krasie. Na fb jest i za chwilę go nie ma bo następne posty lecą. Profil odszukać trudno bo mam ich ponad 1100 i prawie wszyscy to zwierzolubni. Moje krokusy wczoraj w słońcu zupełnie padły. Trawa ledwo nad ziemią, a przecież na północy kraju nie mieszkam. Heniuś, zdolny jesteś , od razu na szefa awansowałeś? My lecimy na działkę. :)1 point
-
Nieporozumienie polega na tym, że Sowa patrzy globalnie, a ciocie przez pryzmat jednego psa. Ten pies nie jest już bezdomny, jest jakby własnym psem cioć. Dawno temu powstała na Dogo ta dewiacja, psy w schronie są masą, te wyciągnięte to całkiem inna kategoria, kiedyś próbowałam z tym walczyć, uważam że powinno się poprawiać byt w schroniskach, dbać o psy tam, na miejscu, ogłaszać i wydawać do adopcji bezpośrednio stamtąd, a nie pchać ciężkie pieniądze w hoteliki dla jednostek, kiedy reszta tkwi w nędzy. Walka z wiatrakami, oczywiście. W efekcie w schronie pies jest bez szans, a domy - czasem dobre, choć skromne z jakichś względów - marnują się i zmęczone wymaganiami biorą szczeniaka od rozmnażaczy. Powinno się stworzyć bazę takich domów odrzuconych, może inny piesek by skorzystał.1 point
-
Obejrzałam filmik z Misiem, jak fajnie.Obok niego biegało jakieś miniaturowe coś w czerwonym kubraczku.To współlokator Misia? Przeczytałam o Bambo.Słów brakuje.Gdyby ktoś zdecydował się na bazarek dla niego to znajdę kilka fantów.1 point