Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/12/17 in all areas
-
Świeżutkie wieści z Zulkowego domku: Witam, to już ponad miesiąc odkąd Zula z nami zamieszkała. Niewątpliwie pies jest „już u siebie” jak już wcześniej pisałem pilnuje domu, wita gości etc. Cały czas robi postępy, nie są już oczywiście tak spektakularne jak w pierwszych dniach, nadal pozostaje lękliwa i „niedotykalska” tylko, że… coraz mniej Z takich drobniejszych Zulowych osiągnięć: - zawsze wieczorem przychodzi do łóżka (już czeka obok żeby wskoczyć gdy ścielę) i z jedną lub półtora osobą (tzn. jedna leży a druga siedzi na brzegu) by mogła spać ale dwie to już dla niej za dużo – musi mieć wolna przestrzeń ale widać, że jej się to łóżkowanie podoba - chodzi sama po mieszkaniu, wcześniej dalsze wycieczki to raczej z Dafii lub po jedzenie - biega ze mną do domofonu - bez problemu daje się wziąć na ręce - nie boi się już wirującej pralki - rano wita się ze mną - zawsze obwąchuje twarz i a czasem poliże po czole lub ręce - została wykapana i wyczesana – jest niesamowicie piękna (!), nie można powiedzieć, żeby jej się to bardzo podobało ale strachu też nie było - chodzi na dłuższe spacery do parku Kościuszki i bardzo jej się to podoba, jest potem dużo mniej lękliwa - już nie tylko w domu ale i na spacerze zaczepia Dafii do zabawy Fotki wstawię jutro5 points
-
3 points
-
2 points
-
2 points
-
Kociowate zaakceptowały Kropkę od razu, bo są przyzwyczajone do psiaków - zawsze był jakiś tymczasik, albo i dwa :) Za to Palufka wczoraj broniła łóżka przed kotkami :D bo to jest jej łóżko przecież i jakoś tak z lekka rzęziło jej w gardziołku gdy kotek podchodził, dzisiaj już spokojnie. Uczy się żyć w swoim nowym stadzie i zaczęła kumać, że łóżkiem i Pańcia trzeba sie dzielić z resztą zwierzyńca :) A oto fotka z sunią - rezydentką i Kropeczka pilnująca łózka :D Ale żeby nie zdominować wątku Huzia maleńką Palufką to jeszcze foteczka naszego fruwającego Huzarka - na miły wieczór :)2 points
-
2 points
-
Do lecznicy na Wesołej... wjechał na rękach z lecznicy już na czterech łapkach ,) Podczas szczepienia grzeczniutki jak aniołek nawet nie wiedział że został ukłuty... Zabieg kastracji umówiłyśmy na środę, nie ma na co czekać. Żuczek jest w bardzo dobrej kondycji fizycznej, czyściutki, (nie kąpałyśmy jedynie szczotkowanie i przetarcie wilgotną szmatką ), odkarmiony. W pierwszym kontakcie z naszymi psuchami pokazywał ząbki ale bardzo szybko został zaakceptowany i w domu nie ma problemów, jest w grupie. Na terenie nie czuje się pewnie więc wyjścia na smyczy ale myślę że dzień dwa i będzie biegał ze stadem. W stosunku do człowieka bardzo przyjazny, ufny...drepcze wesoło i radośnie. Z jedzeniem nie ma problemów. W nocy spał - odsypiał zmęczenie/stres już od 19. Na razie jedyny problem to przedstawianie się - znaczenie na meblach i zdarza się siuśnąć w domu - łapiemy i lecimy do ogrodu ,) Żuczek jest bardzo ładnym, urokliwym pieskiem, na swój domek i swego ludzia nie powinien długo czekać :) Buniaaga zakupiła dla Żuczka 7 x 0,500 kg Dolina Noteci + 3 kg suchej Karmy Brit dla mikrusów Za bezpłatne tymczasowanie nasze psuchy dostały 20 kg suchej karmy Bosch My Friend + piłeczka Piłeczkę dostał Żuczek :) Ślicznie dziękujemy :) Szczepienie przeciw wściekliźnie - 35,00 zł (zapłacono/paragon)2 points
-
Tutaj maleńki of-topic, ale, po prostu, muszę :D gdyż dzięki Huziowi domek znalazła Kropka :) W pewnym momencie, gdy Huzar się wylatał i wyszalał to nas, po prostu, zignorował i poleciał sobie do swojego boksu, a my udaliśmy się przywitać z pozostałymi psiakami. I stało się :D była to miłość od pierwszego wejrzenia :D nasi przyjaciele zaadoptowali maleńką Kropkę (umowa adopcyjna podpisana), która od razu otrzymała ksywkę "Palufka". Oczywiście, że nie odmówiliśmy sobie przyjemności obserwowania aklimatyzacji Palufki w nowym domku (z ogródkiem), z ośmioma kotami i i sunią rezydentką. A oto i Palufka w nowym domku: Przepraszam za jakość zdjęcia, ale robiłam je komórką :)2 points
-
2 points
-
2 points
-
2 points
-
2 points
-
U dziewczynek wszystko ok, jestem świezo po rozmowie z Paulą. Ogonki w górze, zachowanie w domu luz - blus. Perełka to typowy nakolankowy miziak i przytulak, gotowa zawsze i wszedzie znaleźc sie jak najblizej człowieka. BIje od niej spokój i tzw dobra aura, co wyczywają niepewne , zdystansowane psy i chcą byc blisko Perełki i tylko z nią się bawia. Snieżka woli ganianki z psami i najczęściej mizia sie do czlowieka jak widzi miske z jedzeniem. Czyli jest jeszcze na etapie, ze człowiek najlepszy jest wtedy kiedy karmi a poza tym lepiej zeby było tylko towarzystwo psów. Na smyczy tez Perełka radzi sobie lepiej niz Śnieżka. Generalnie obie dziewczyny wolą szelki od obroży, maja jakiś uraz jak sie im cos na szyję zakłada to jest panika, jak zakłada się szelki to Perła jest spokojna a Śnieżka wykazuje jedynie niepokój na początku , ale szelki zdecydowanie wolą . Najlepiej jednak im sie bryka luzem na podwórku bez zadnej uwiezi.....wtedy to już barometry na 100% w górze.Ale ze nie ma tak lekko jakby one chciały..............wiec dziewczyny musza ćwiczyc chodzenie na uwięzi bo nie wiadomo do jakiego domu trafia. Nie chcą ale muszą i to robia.2 points
-
Mnie staruszki bardzo rozrzewniają. Im jest starsza moja sunia, tym bardziej ją kocham, jeśli można jeszcze bardziej :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dziękujemy Usiata za odwiedziny i zdjęcia pięknego Huzia ...... wygląda świetnie i "uśmiecha się" słodko ..... eh, przydałby się domek, taki fajny psiak dobrze, że Kulce się udało (zdjęcie drapaka robi wrażenie )1 point
-
Mały już u Azalii. Za Złotoryją przejęła go Agnieszka - przed chwilą dzwoniła, że ju są na miejscu. . .1 point
-
1 point
-
1 point
-
niestety...jakoś to falami idzie na dogo...albo kilka/ naście adopcji na raz..albo czekanie... Oby szybko nadeszła znów dobra passa dla psiaczków naszych:)1 point
-
hihihi...zmienione na szybko baterie na spacerku :D musiałam uwiecznić ,) Nie było chętnych dt na zabranie Żuczka a chłopczyk już biegał po ulicy (:1 point
-
A jak Palufkę przyjęły kociowate ? Imię ma baaaardzo adekwatne do postury :)1 point
-
Powodzenia suńki :)) I jeszcze z dobry wieści - Shakira się odnalazła i została złapana z pomocą niezawodnej grupy TROP :)1 point
-
Żuczek od wczoraj w domu tymczasowym.Dziękuję Moli@ i joi. Bardzo Was jednak proszę o pomoc w szukaniu dla Żuczka domu stałego.Nie może zasiedzieć się w dt. Chłopaka pilnie trzeba było zabrać z ulicy bo tak jak pisałam w poszukiwaniu człowieka i jedzenia żył już praktycznie na ulicy. Żuczek został wczoraj zaszczepiony,wcześniej był już przeze mnie odrobaczony i zabezpieczony od pcheł i kleszczy .W środę umówiony jest na kastrację.1 point
-
Dostałam. Wczoraj byłyśmy na zebraniu oddziału TOZu w Wyszkowie. Potem bolała mnie trochę głowa, bo jak 16 kobiet (nie było ani jednego faceta!) zaczęło rozmawiać, zrobił się niezły rejwach, ale byłam pod wrażeniem sprawności, z jaką zebranie zostało przeprowadzone: w trzy godziny zapoznałyśmy się ze sprawozdaniem rocznym z działalności oddziału, stanem jego finansów, wymieniłyśmy wolne wnioski, napiłyśmy się herbaty/kawy i poczęstowałyśmy ciastkiem. Dobre wrażenie potęguje się, kiedy sobie przypomnę pewne zebranie spółdzielni mieszkaniowej w Natolinie, gdzie wówczas mieszkałam, które trwało w sumie... 15 godzin! (No nie jednego dnia, trzy dni, ale to i tak rekord jak dla mnie). I nie skończyło się żadną wiążącą konkluzją. Jednak co baby to baby! Pan Żakowski pytał w wywiadzie po 8 marca: jak to się dzieje, że dziewczyny skrzykną się raz dwa i przychodzą tłumy, a facetom się to nie udaje. Może dziewczyny po prostu nie mają czasu na zbędne dywagacje, bo mają za dużo obowiązków, żeby sobie na coś takiego pozwolić? Jeszcze jedna dykteryjka zebraniowa: na zebraniu wspólnoty mieszkaniowej, do której należała moja Mama, panowie tak bardzo pokłócili się o to, jakimi nowymi rurkami zastąpić stare rurki, że jeden z "dyskutantów" dostał zawału i...UMARŁ! Wyobrażacie sobie głupszy powód śmierci?1 point
-
Promyczka jest więcej, chłopczyk nabiera masy i szeleczki są już na styk bez możliwości większej regulacji. W piątek ( musimy potwierdzić ) wyjazd do lecznicy i kolejne badanie krwi... może spotkamy się i dopasujemy nowe szeleczki. Promyczek to spryciarz, w sekundę potrafi wyswobodzić się z obróżki i z luźnych szeleczek. Przed wyjazdem do Warszawy dobrze byłoby zakupić dla komfortu chłopczyka i dla jego bezpieczeństwa. Obróżka którą ma jest na niego zdecydowanie za duża, nie można bardziej zmniejszyć. Spacery wyłącznie w szeleczkach!1 point
-
1 point
-
1 point
-
Elusia, spoko, mnie nie jest łatwo sprowokować :D zwłaszcza TERAZ :D byliśmy dziś u Huzia, chłopak jest super, a przy okazji poszczęściło się jednej maliźnie i znalazła najlepszy domek u naszych przyjaciół :D fotki będą jutro bo dopiero wracamy do domu... Miłego wieczoru przyjaciołom Huzia życzymy :)1 point
-
Ooo dziś już jest całkiem inaczej ;) Znowu Jędruś jest wesoły a po obrażeniu nie ma już śladu ;) Nawet testował dziś nasze ogrodzone siatką leśną podwórko ;)1 point
-
1 point
-
Dobrze, że ma co jeść. W sumie to chyba lepiej, że za gruba (tak, mówię to ja, zła pani "głodząca" swoje psy) niż gdyby miała być głodna i mieć sterczące kości. Pociesz się, Ewuś, że teraz ma i tak lepiej niż kiedyś. A buziak Ci się należał, to dostałaś. :)1 point
-
Całuski dla Lolcia zostawiam - w lewe uszko, w prawe uszko, w czółko i śliczny nosek Lolciowy.1 point
-
1 point
-
Kretyni zostawią po sobie betonową pustynię tylko ciekawe czym będą oddychać bo tylko smog zostanie.1 point
-
No bez komentarza pozostawię, żeby wulgaryzmów nie używać1 point