Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/24/17 in all areas

  1. A tutaj moi nieocenieni pomagierzy :) I obie suńki razem "uf, wreszcie skończyła z tym błyskaniem lampą" Myślę, że nie ma na co czekać tylko trzeba ogłaszać suńki. Podstawy już mają. Oczywiście trzeba napisać, że psinki lękliwe itd. Myślę, że mają szansę na normalność lub prawie normalność. U nas każdego dnia się przyzwyczajają do życia z ludźmi, ale odpowiedni DS - gdyby się takowy znalazł - na pewno szybciej poradzi sobie z ich lękami. One są jeszcze na takim etapie (może im tak zostanie?), że nie rozróżniają ludzi, na wszystkich reagują tak samo. Np. parę dni temu pokazywałam Tinkę Państwu, którzy przyjechali do nas w poszukiwaniu małej młodej suczki (swoją musieli uśpić - nowotwór) - nie zareagowała paniką, zachowywała się tak samo jak wobec mnie. Ci ludzie jednak nie zdecydowali się na sunię w obawie czy sobie poradzą, ale suńki się podobają: dzisiaj np. podałam naszą stronę innej pani, co szukała suńki dla swojej mamy i od razu zapytała o Likę:) Starałam się zrobić fotki, żeby widać było wielkość suniek i to, że przebywają w domu. Tinka nie chciała mi pozować na kanapie - zaraz zwiewała. Lika chętniej niż na kanapę wolała wskoczyć na fotel, ale jak ją już zaprosiłam na kanapę to było jej całkiem miło:) Obie najbezpieczniej czują się w kennelu i po zdjęciach zaraz chciały tam wrócić. Na razie same nie chcą wychodzić nawet jak jest otwarty (wyjątkiem jest Tinka, która często wychodzi jak przychodzi czas spaceru i widzi, że mam smycz w ręce). Po domu chętniej i śmielej porusza się Lika. Tinka też jest ciekawa, ale woli sobie siedzieć i obserwować. Z psami i kotami ok. Lika to nawet próbuje podchodzić do kotów i machać ogonem:)
    6 points
  2. Jakbym to ja była panią Asią, jakbym zobaczyła Figunię, jak się odkuła i zadomowiła, to bym na rzęsach stanęła, by tę chudzinkę umieścić w TYM domu tymczasowym. A tu nic, żadnej prośby, zachęty, zapytania...bo bym może i się skusiła na nią... ale nic na siłę, mam w końcu "swoje" gminne psy ..
    3 points
  3. No właśnie, Lusia znalazła swoje miejsce w sercach a mnie wypada napisać tylko, że wprawdzie nieaktywna na dogo, to jednak na bieżąco śledziłam wątek. Cieszę się, że Lusinka trafiła do domu z młodzieżą bo ze swoją aktywnością, dobrze tam się wkomponuje. Pozostaje życzyć Luśce żeby szczęście już nigdy jej nie opuściło. Elu, mogę swoją deklarację /2 dyszki/ z Luśki, przenieść na te maluchy. Ponieważ ostatni przelew był również za luty, to połowę można śmiało przeznaczyć na miedarowe psiaki.
    2 points
  4. Mamba - fanka seriali TV. Już mi się znudziło oglądanie. Tak się zmęczyłam tym oglądaniem, że muszę się zdrzemnąć.
    2 points
  5. 2 points
  6. 2 points
  7. Zanim zajdę Zulinkę i Kasię, trochę Nestorka i Franciszka
    1 point
  8. 1 point
  9. ja mam podobny problem , Fabian tez nie może zrozumieć że załatwia się do kibelka :P ale On robi na mate ( pieluszkę ) :P Kurcze laski jak ja miałam dzisiaj ciężko wstać do pracy , masakra , spałam jednym ciągiem , w ogóle się w środku nocy nie przebudziłam a jak budzik zadzwonił to pomyślałam "już ? przecież dopiero co sie położyłam " :/ i obiecałam sobie że dzisiaj pójdę wcześniej spać hahahahaha obiecanki cacanki :P
    1 point
  10. Dzisiaj Heniek był u weterynarza. Miejscówke poznał od razu ,bo był na szcsepieniu i nie był szczęśliwy, ale to dla jego dobra. Od wczoraj Heniej lekko dwa razy zakulał na prawą lapke. Generalnie biega normalnie ale zdarzyło mu się zapisknąć. Albo przy witaniu się na dwóch łapkach kiedy przednie oparł o czlowieka. Dla pewności podreptaliśmy. Mechanicznie nic się nie dzieje, ale dostał zastrzyk przeciwzapalny i tabletki na 5 dni. Ma małe stare zwyrodnienie w kolanie, ale nie powinno mu dokuczać także miejmy nadzieję,że po lekach wszystko sie unormuje. Dodatkowo obcięto pazurki także był pedicure :P Heńkowi po wyjściu tak ulżyło, że szalał z radości jak szczeniak. I nawet łapa jakby odżyła :) Trzymajcie ciocie kciuki żeby się już nie pojawił żaden jęk ani łapka nie kulała:)
    1 point
  11. 1 point
  12. Ten jeden onek jest w tragicznym stanie :( Przez łzy dzielę się kolejna radosną informacją - do szafirki jedzie też foksik!!! Anula, Bogusik - - dziękuję!!!
    1 point
  13. Tyśka, do nauki, bo nie będzie deseru tylko odwyk od dogomanii.
    1 point
  14. Ja tylko napiszę dla informacji.Jeżeli Puchatka dotrze do Warszawy na godz,15 w piątek to może być zabrana transportem prywatnym do Zielonej Góry.Uzgadnianie szczegółów jest w toku,jeszcze nic nie jest pewne ale taka nadzieja jest.
    1 point
  15. Szczęście w nieszczęściu miały te biedaki, że je wypatrzyłaś, Eliku :) Żeby jeszcze dt dla Elfika się znalazł.......
    1 point
  16. Może wtrącam się niepotrzebnie, ale ja nie adoptowałabym psa nie umiejącego chodzić na smyczy. Psiak nie może być skazany wyłącznie na pobyt w ogródku. Musi mieć zapewnione wyjścia w teren :) Nie oddałabym komuś psa nie nauczonego spokojnego spaceru na smyczy z obawy, że ten ktoś nie potrafi oswoić psiaka ze smyczą. Ucieczka murowana :(
    1 point
  17. Hahaha wyobrazilam sobie jak lecisz szybko na mate z sikajacym w powietrzu psem :P jeszcze trochę i w ogóle przestanie się w domu załatwiać :)
    1 point
  18. A dziś chętnie wstala z legowiska aby pójść na spacer :) schody pokonuje coraz sprawniej. Uważam, że nie była to kwestia strachu ale braku umiejętności chodzenia po wysokich schodach. Daje radę Astrunia. Wydaje mi się, że do weekendu będzie miała je opracowane :)
    1 point
  19. Murka! Ty jestes jakas czarodziejka! Sadzilam ze sunie minimum pol roku beda dochodzic do siebie a tu TAKIE ZDJECIA! Wspaniale po prostu :)
    1 point
  20. Jestem zachwycona zdjęciami i filmikiem. Ale przede wszystkim jestem wzruszona . Dzikuski to już przeszłość... Murko, chylę czoła ! Poczekam jeszcze na Morisa i zdjęcia do Karmicielki oczywiście dostarczę.
    1 point
  21. niesamowita metamorfoza. Dziewczynki cud , miód. Obie śliczne. Aż się wierzyć nie chce ,że jeszcze niedawno biegały bezdomne po ulicy. To zdjęcie cudne i to
    1 point
  22. On jest tak piękny, że nie wypowiedzieć :) Chyba mnóstwo ludzi się zakocha ;)
    1 point
  23. 1 point
  24. Nie, ale przez moją młodzieńcza głupotę źle skończyły....
    1 point
  25. Morisa stan może wynikać z braku Malinki jego jedynej przyjaciółki w tych okropnych warunkach w których się znalazł,w zamknięciu i sam.No i teraz te szelki,następne dziwactwo,które czuje na sobie i przeszkadza.I jeszcze ten człowiek co dotyka jego sierść i masuje.Do tej pory tego nie znał i chyba nie chce znać.Marzy o przestrzeni,swobodzie,o spacerkach po mieście,wąchaniu zapaszków psich,być wolnym bo do tego był przyzwyczajony.Na moment wtopiłam się w Morisa i tak się czuję.
    1 point
  26. co?? to super, myślałam ,że Kejciu ma już odpowiednią ilość futrzaków.
    1 point
  27. Masz rację, Irenko. Może ludziom nadmiernie zapadło w umysły(bo nie w rozum), że mają się rozmnażać i czynić ziemię sobie poddaną? Zresztą, zwierzę jest tylko rzeczą i duszy nie ma. I wcale nie jest lepiej " za zagramanicą", czyli wszędzie tam, gdzie nas nie ma. Również jeden Święty Franciszek, wiosny nie czyni, a jak nawet znajdzie się w KK jego naśladowca, to wielu wiernych uzna, że zwariował, bo głupimi psami się przejmuje. Bo chłop swoje wie. No, i czy nie zawsze byli wśród nas tacy, co to modlą się pod figurą, a mają diabła za skórą?
    1 point
  28. Bajka jest poważna i dostojna jak robię zdjęcia, jakby pozowała (i jak śpi); jak leży na plecach z nogami do góry i zachęca do czochrania po brzuszku czy podskakuje machając ogonem; nie wygląda dostojnie. Ostatnio bardzo lubi jak udaję, że łapię ją za łapę a ona kłapie na mnie zębami i łapie (delikatnie) moją rękę w zęby. Potrafi tak bawić się bardzo długo i jak siedzę koło niej nigdy nie ma dosyć. Jak ubieram się do wyjścia na spacer, przysiada na tylnych łapach i staje "słupka", jest niesamowita. Stale nas czymś zaskakuje. Na spacerze jak chce wracać do domu podbiega i kręci młynka w miejscu, patrzy przy tym czy już wiemy o co chodzi i można zawracać. Nauczyliśmy się, że jak chcemy ją przywołać nie można mówić "chodź tu" jakoś się tego boi; wołamy po prostu Bajka, po imieniu; coraz częściej przychodzi sama. Sama też, gdy wracamy ze spaceru, skręca w stronę domu; wie gdzie mieszka. Z nią nie ma nudy, podskakuje i zachowuje się jak młodziak. Nie mogę się doczekać wiosny, ciepłych dni spędzonych w ogródku na trawie, z psią głową na kolanach...czy może być coś piękniejszego?
    1 point
  29. cudne zdjęcia:) Tobisiowi widać nowy Pan bardzo przypasował:)
    1 point
  30. Oby to był koniec złych zdarzeń - tego nam obu i wszystkim życzę !!!!! Nasza najmłodsza dziewczynka otrzymała imię.... Marysia :) Łatuś powoli wraca do zdrowia, bierze antybiotyki, bo na zewnątrz szew wygląda dobrze, ale wewnątrz spora opuchlizna :( Koka tęskni za nim, chyba nie rozumie nawet, dlaczego nagle sama jest.. Piękna ona - ulubienica dziewczyn "wolontariuszek" moich weekendowych, zintensyfikowały ogłoszenia, szukają jej domu. a to Mika - sunieczka od alkoholików, zabrana ze szczeniakami. Dzisiaj dostałam zdjęcie z domku szczeniaczek - jej córeczek - alez urosły. Jak tylko zgram z telefonu - wrzucę :) a we wtorek.... 5 lat od odejścia Kilerka[*] :(
    1 point
  31. nie tylko nie głaszcze..... wali po głowie! Też się staram, kiedyś w końcu musi być dobrze :) w sumie to po sylwestrowej kanonadzie rok zaczął mi się dobrze - 2 stycznia moja siostra babcią została, cała rodzina szczęśliwa :) a już dzień później problem w pracy - padł mi dysk twardy w komputerze... w gorszym momencie nie mogla mi się przytrafić taka awaria, bo "wszystkie sprawozdania świata" były na 15 stycznia :( dałam radę bez komputera, teraz czekam na "wyrok", jeśli nie odzyskają danych....i nie jedyny to "pech noworoczny"... ech, trzeba myśleć pozytywnie... a pozytywnie jest u dwóch wyadoptowanych, powoli Koko coraz lepiej, Bąbel rośnie i rozrabia jak na szczeniaka przystało. Przybyła nam sunia - ta od szczeniaków, nie mogłam patrzeć w jakich warunkach jest i zabrałam Mikę do siebie, warczy na psy, więc jest w kojcu, ona z łańcucha, bojaźliwa - ewidentnie była bita. No i interwencję z policją miałam w pobliskiej wsi.... warunki bytowe psa poprawiłam osobiście, w asyście policjanta, a baba darła się, że natychmiast pies ma wrócić na łańcuch, bo zrobi porządek z psem i ze mną... kobieta troszkę upośledzona niestety... ale sprawdzam - pies na lince 8m, nie wrócił na łańcuch :) Przedwczoraj omal nie stracił życia mój psi terapeuta - Koka w niedzielę zaatakowała go z zazdrości o dziewczyny, które przyszły wyprowadzić psy na spacer. Centymetr głębiej, a nie byłoby kogo szyć - tak powiedziała wetka zakładając 5 szwów na wielką dziurę w Łatusiowej szyi, milimetry od tętnicy szyjnej :( biedny Łatuś, dzisiaj odkryłam drugą dziurę, niżej na piersi, bliżej łapy. spora, ale płytsza.. Koka jest teraz sama, nie odważę się dać jej jakiegokolwiek psa do towarzystwa, choć widzę, że tęskni za łatkiem i szuka go. a to symulanci udający psy zaprzęgowe :) całą robotę wykonałam ja, oni tylko pozowali, pod pretekstem kierowania sankami ja ciągnęłam Kasię, a pies miał spacer z atrakcjami :) bo był u nas Cyryl przez kilka dni, razem z Koką i Łatkiem dogadywali się wspaniale.
    1 point
  32. Witaj Aniu :) serdeczności i dla Was Nadrabianie zaległości jest bardzo czasochłonne ... w pracy mamy zakaz korzystania z netu w celach prywatnych, zatem nie wiem jak uda mi się być na bieżąco :( Hihihihih, no właśnie :) W tej chwili śpi dokładnie tak samo tylko wydarła posłanko na środek przedpokoju, by być w centrum - do każdego pomieszczenia ma wgląd i wszędzie blisko :D Z nas dwóch na półce staruszków póki co siedzę ja i ... czekam na Ovo ;)
    1 point
×
×
  • Create New...