Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/16/16 in all areas
-
3 points
-
Rany, dopiero teraz tu dotarłam. Co za cholerna kretynka bo inaczej nie można tej baby nazwać. Czy ona ma pojęcie o psach? Jakiekolwiek. Bo pretensje, że ucieka na posłanie czy zakopuje smakołyki to idiotyzm do setnej potęgi. To ja powinnam większość swoich psów wyrzucać z domu bo każdy cos robil nie tak jakby chcieli tacy jak ona. A mam psy od blisko 50 lat i rożne rzeczy się działy, często solidne zniszczenia i nigdy ani mnie ani mężowi nie przyszło do głowy, żeby psy karcić a tym bardziej wyrzucać z domu. Trzeba uprzedzić wszystkich, żeby ta baba nie dostała już żadnego psa bo szkoda psów. Mam nadzieję, że Zula znajdzie prawdziwy, kochający dom.2 points
-
2 points
-
2 points
-
A mnie wciąż pocą się oczy gdy oglądam szczęśliwego Heniutka :)2 points
-
Wrzucam fotki; Kajtuś ma troszkę czerwonego żelu na pyszczku (próbuje sobie sięgać, ale do samej ranki nie sięga na szczęście) i sporo na łapkach z tyłu, ale starałam się tak robić fotki, aby nie rzucało się to w oczy.2 points
-
Dzień dobry, zalożylam temat bo zwyczajnie jest takie zapotrzebowanie. Od kilkunastu miesięcy obserwuję różne działania dla dobra zwierząt (w tym psów), przy czym niektórym z tych działań z definicji porządku prawnego RP można zaprzeczyć, źe są zgodne z prawem. Bo okazuje się, że w jednym Państwie, w jednym porządku prawnym, podporządkowanym Konstytucji RP można mieć "prawo dla zwierząt" i "prawo dla ludzi". Od lutego br. jestem obserwatorem poczynań niektórych ludzi na Dogo, którzy uważają że w walce o dobro zwierząt, prim powinno wieść "prawo zwierząt" przy całkowitym nie liczeniu się z "prawem ludzi". Stąd moje pytanie - czy naprawdę nie jest możliwe usiłowanie zachowania równowagi między tymi dwoma sferami? Prawdę mówiąc, po raz pierwszy spotykam się z podejściem - że trzeba niszczyć, żeby cokolwiek zdziałać. Od tysiącleci wiadomo, że współdziałanie przynosi lepsze efekty... Czy naprawdę ludzie muszą niszczyć się wzajemnie, by można było zdziałać cokolwiek dla psiaków? Wg mnie, nie muszą. Ale są takie jednostki ludzkie na Dogomanii, które nie potrafią nie wtrącać się z pretensjami do wątków innych Dogomaniaków, czego - po prostu - nie trafię. NieTwój dogomaniacki pies, nie walczysz o Niego od początku, nie odpowiadasz za Niego całkowicie - nie wtrącaj się z pretensjami, chyba że po pierwszym takim wtręcie jesteś gotów/owa wziąc wątek psiaka na siebie - wtedy ok. Bierz na klatę i mądrz się dalej, a pozostali Dogomaniacy będą mogli Ciebie codziennie rozliczać z wykonanych działań :)1 point
-
1 point
-
Wróciłam ze spa ze Strusiem, czekam na męża i deleguję go po Zulkę. Rysa nie niszczy - po prostu się bawi, a że we wszystkim jest powiedziałabym dość aktywna :) w zabawie pluszakami tez. Elik chętnie podeślę Ci mój adres bo ja już z pluszaków dawno wyrosłam a nowych na razie w drodze nie widać :D . Dzisiaj cała ekipa była sama, samiuteńka (bez Struśka oczywiście) i nadal czysto, nic nie pogryzione czy zniszczone. Chociaż byłam ciekawa co zastanę w domu po powrocie. Zabawy ze Strusiem - ZAWSZE zaczyna Rysa1 point
-
To znowu ja, bardzo dziękujemy za wpłatę Mattilu :-), dodałam pieniążki do rozliczenia. Wcześniej dodałam ponad 300 zł z naszego bazarku orzechowego, a dziś uzupełniłam rozliczenie o wydatki z paragonów, kupiłam też worek karmy Josera. Dziękujemy za stałe wpłaty od Agnieszka103 i Zuanna :-)1 point
-
Po długiej nieobecności zapraszam na mały bazarek:1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ojjj, ostatnio było niedobrze, dosłownie, niedobrze. Cały wieczór i noc było mi niedobrze. Kolacja poszła na zmarnowanie, pociągając ze sobą nawet poranne przegryzki. Wszystko co zjadłam w ciągu dnia poszło na zmarnowanie. I na nagłą koopertę musiałam kilka razy pobiec. Pańcia mówiła, że zbyt łapczywie jadłam albo jakaś bakteria dręczy kiszki. Cóż zdarza się, tylko jedzonka mi tak szkoda, bo ja jestem, jak ten biedaczek z sucharka: A po takim "niedobrze, niedobrze,... bełcik" razy kilka, to ja bardzo smutna się robię. Nawet pańci bardzo mnie szkoda, ale jeść to nie chce wtedy dać :( Rano też nic nie dostałam :( ale wieczorem kolacja już zgodnie z harmonogramem i później wszystko już było ok.1 point
-
Cześć, mam na imię Ksenia. Obecnie przebywam w hoteliku dla psów - życie mnie jakoś nie rozpieszczało - a mimo to jestem piękną, pełną zapału 7letnią suczką. Jeśli zaproponujesz mi długie spacery, bądź bieganie przy Twoim boku będę przeszczęśliwa. Kocham aportować, pływać. Potrafię ładnie chodzić na smyczy. Jeśli zdecydujesz się mnie adoptować zostanę Twoim prawdziwym i dozgonnym przyjacielem. Nigdy Cię nie zawiodę. Jedyne czego potrzebuję to Twoja obecność i pełna miseczka. . Nie zawsze dogaduję się z innym suczkami, ale jeśli mam być towarzyszką dla Twojego psa to jestem zainteresowana. Ksenia jest zdrowa, odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Kontakt w sprawie Kseni: 507 633 4701 point
-
1 point
-
Jolka, to ja bym podjadała samo mięso :D Jestem takim mięsożercą, że mogę zrezygnować z chleba/bułki jeśli dostanę w zamian kawał pieczeni albo steka :D1 point
-
Kurcze tak mnie kusi sie tak zdrowo odżywiać ale nie mam na to czasu , praca , dom i w ogóle , i zawsze jem co mam :/1 point
-
1 point
-
wszystkie tu jesteśmy bez serc.. :D1 point
-
Wszędzie teraz trąbią, że się tyje od węglowodanów. Ja nałogowo pochłaniam makaron (od zawsze moje ulubione żarcie) i uwielbiam białe pieczywo. Moja waga poszła w górę tylko raz, jak byłam w ciąży :P Jakoś mi ciężko uwierzyć w tą teorię ;) A Hiro znowu hipnotyzuje tymi oczyskami <31 point
-
Ale fajnie, że Dieselek się tak ładnie zadomowił.. poczciwina jedna :) I dzielna poczciwina, bo po schodkach sama chodzi :)1 point
-
Dziewczynki pokazałam naszego Kapselka w pracy. Proszę trzymajcie kciuki :) może się uda :)1 point
-
Słodki śpioch :) Mam nadzieje , ze uda wam się zostać w tym lokum gdzie jesteście . Widać wszędzie ciężko :( Co do żywienia , od kilku miesięcy podchodzę do Diety Dobrych Produktów , to taka delikatna wersja jedzenia bez glutenu , z racji tego , ze jestem mało konsekwentna to czasem łamię zakazy , ale pomału udają mi się nawet wypieki z mąki ryżowej , kukurydzianej , przeróżne kombinacje , pieczywo albo wcale albo bezglutenowe . Lepiej się czuję , na początku zeszło z 1.5-2 kg , ale wyniki oki i samopoczucie , no i nie choruję1 point
-
Piękna niedziela dziś, nieprawdaż? :D Zimy troszkę jakby.. Widzisz ludwa, osoba/by o której piszesz widocznie uważa że posiadła/ły monopol na to swoiste hobby, donoszenie, popularnie zwane dawniej „kablowaniem“. Nadal będę się upierała, że u niektórych musi to być głęboko zakorzeniony nawyk jeszcze z czasów tzw."komuny“, a inni mogą to mieć w genach na ten przykład. :D Dodatkowo, kiedy ktoś usiłuje sobie ten „przywilej“ od nich „wypożyczyć“, to co? To bunt straszny się rodzi, ale jaki, no, no...od razu słynny Kali (nie mylić z boginią Kali) mi na myśl przyszedł. Tak, tak... Co do finansowania, to uważam, że masz całkowitą rację. Jeśli kogoś stać na, powiedzmy „ambicjonalne fanaberie“ wynikłe z ego(zupełnie niczym nieuzasadnionego zresztą), to nie widzę powodu, żeby robić zrzuty na psy które ma pod „opieką“. Tak. A tu ładny widoczek: Milutkiego popołudnia, nie wszystkim oczywiście :D Trolle są bee...1 point
-
A ja się na ten przykład zastanawiam, czy nie raportowac od dzisiaj KAŻDEGO posta napisanego przez jedną z osób, które pretendują do bycia Haliną, choć polotu takiego jak wspomniana NA PEWNO nie mają i mieć nie będą, więc czas odpiąć skrzydełka i zacząć twardo stąpać po ziemi. Zima jest i odloty mogą skutkować odmrożeniem różnych części ciała, np głowy czy innych równie krągłych W sumie kto mi zabroni raportować WSZYSTKO, bo takie mam kaprycho. A czy to będzie miało sens, bo to będzie na ten przkład bazarek albo wpis o pogodzie to bez znaczenia. Mogę jeszcze raportować wątki psów w potrzebie, bo osobiście uważam, ze psy pod opieką niektórych osób nie wymagają wsparcia finansowego chociażby a skoro tak uważam, to i zastanawiam się nad raportowaniem1 point
-
1 point
-
1 point
-
Aura szczęściara Dziękuję Ewa, ze zajrzałaś, bo chociaż wiemy, ze sunia szczśliwa i zadbana, to każda informacja o niej cieszy jeszcze bardziej1 point
-
1 point
-
Słuchajcie, ta sprawa na pewno ma drugie dno :) Pewnie coś w stylu kod da Vinci lub przepowiednie Nostradamusa. I pomyśleć, że ta mała, ułomna Halinka ma taką moc! Niesamowite... Komuś zagraża albo jest niewygodna pewnie. Proponuję dać Halince status świadka koronnego, skoro taka jest cenna. Co Wy na to? BTW: wczoraj latała mi po pokoju razem z kuzynką (skąd to cholerstwo się bierze przy minusowej temperaturze w nocy?). Kuzynkę zamordowałam, ale Halinka...ona jest wieczna :), a poza tym, trzeba teraz na nią chuchać i dmuchać bo ona WIE ;)1 point
-
Gdy ma przyjść ktoś z rodziny czy przyjaciół - wyjdź po nich z suczką przed dom, niech do mieszkania wejdą przed Wami. Dopiero gdy już usiądą w pokoju, wejdź tam z suczką. Możesz trzymać ją na smyczy, przeprowadzisz za smakolem przez pokój, posadzisz na chwilę, dasz smakol i wyprowadzisz z pokoju. Stopniowo przyzwyczajaj w ten sposób do tego, że w domu ma prawo być także ktoś oprócz Was. Gość zastany w domu może być dla niej w mniejszym stopniu intruzem niż ktoś, kto wchodzi gdy ona jest już w mieszkaniu.1 point
-
1 point
-
Moje identycznie sypiają czasem, przytulone tyłkami. Tylko że na "terytoriach wspólnych", legowisk nie dzielą. Najdalej jak doszło z legowiskami to sąsiadowanie :)1 point
-
Wiesz, ta ich obopólna tolerancja, to nic innego jak taka "ich miłość" :D Skoro nie ma między nimi agresji, to nie masz zupełnie się czym martwić ;) Mój zwierzyniec potrafi spać wspólnie na psim legowisku, ale nigdy się do siebie nie tulą. Pies śpi z jednej strony, kot z drugiej. Mnie ich stosunki w ogóle nie przeszkadzają ;) Ustaliły między sobą, że taki ich życie wygląda i ja nie ingeruję ;)1 point
-
Tak zostanie...ale to jest swoista 'przyjaźniotolerancja",gdyby była wrogość,ooooo...to co innego pisałabyś.:)Wypracowały wzajemne relacje,pies nie ma pretensji,kot rządzi,ale...pokaż mi taki dom,w którym nie rządzi kot.Moje koty dostały prawie 5 lat temu baaardzo wielkie COŚ,czemu nieufnie przyglądały się przez kilka dni,a Młoda,obrazona, nawet jadła 'na wysokościach'.COŚ wyrosło na 74 kg bernardyna,relacje się ustabilizowały - starsza kotka nakazuje dystans (nie leje,czasem obfuczy),Młoda się kumpluje,ale też bez przesady,z tym,ze da się obwąchać,czasem się obok p[ołoży etc. Tak to z grubsza wyglada u nas.:) Powodzenia! M.1 point
-
Mam w domu kocura "po przejściach" Jest z nami od 12 lat. 6 lat temu kupiłam psa, szczeniaka. Pomimo tego, że kot waży 5kg, a pies prawie 30kg, to kot rządzi w domu. Mój kot również pije z psiej miski wodę, a pies wtedy czeka. Jak są razem na podwórku i kot śpi w psiej budzie, to pies do niej nie wejdzie. Nie raz pies zachęca do zabawy, to dostaje od kota po pysku, bo on się bawić nie zamierza :D Trafił się taki duet i tyle ;)1 point
-
Nie odbiegnę od tematu, jeśli powiem, że z założenia zachowuję rezerwę wobec osób, o których się mówi (albo mówią same o sobie), że "dla zwierząt zrobią wszystko". Bo jest granica i należy jej nie przekraczać. A te granice wyznacza prawo, ale również moralność i zwyczajna ludzka przyzwoitość.1 point
-
Dzięki za założenie wątku .Dzięki poczynaniom niektórych ludzi byłam bardzo bliska odejścia z Dogo .Ale po zastanowieniu stwierdziłam że przecież powodem dołączenia do Dogomanii była pomoc zwierzakom w potrzebie . Szkoda ze nie wszyscy użytkownicy przyszli tutaj w tym celu. Pod ,zdawałoby się anonimowym nickiem ,wyładowują swoje frustracje ,niespełnione ambicje ,złość i chęć dołożenia komuś za wszelką cenę często zagłusza rozsądek. Szczęściem jest jeszcze grupa wspaniałych ludzi ,którym zależy na psiakach i którzy na pomocy zwierzakom się skupiają.1 point