Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/04/16 in all areas
-
Bandaż niestety nie sprawdza się i zastanawiam się czy nie wrócić do podawania Ergo Fluoxetinu. Chodzi o to, że Ergo zaczął lizać skórę gdzie kończy się bandaż, czego skutkiem jest to, że coraz szerzej muszę bandażować łapę. Doszło do tego, że bandaż jest już przy samej opuszce, a Ergo nadal realizuje swój plan... Nie zabandażuję mu całej łapy z pazurami przecież:( Napisałam o tym do dr Gawora... Pozostałymi zmianami nie interesuje się w ogóle, wyglądają teraz jak odgniecenia, nie straszą już zaczerwienieniem. edit. Dr Gawor zalecił powrót do Fluoxetinu.7 points
-
Dzięki Murko za opiekę i nieustanny kontakt z lekarzem w sprawie Ergusia5 points
-
4 points
-
Jest duszno, a moim lesie inwazja rodziny Halinki i znów jestem pogryziona :(. Ale, jak to mówią, nie ma tego złego... Poznałam dalekiego kuzyna Halinki - uroczy, kulturalny i zrównoważony osobnik. Spokojnie spijał nektar z kwiatków, a po uczcie trochę mi opowiedział i dzięki temu odsłonił nieco kulisy dzieciństwa malutkiej. Tak jak pisała Usiata, była wielka miłość komarzych rodziców i pragnienie posiadania potomstwa. Była wizyta u szamana i jego magiczna moc sprawcza, ale na świat nie przyszła tylko Halinka. Usiata, albo nie doprecyzowałaś, albo masz złe informacje. Tak jak u komarów, światło dzienne ujrzał cały rój (TaTino, please...). Nasza malutka okazała się larwą 4D (dominująca, demoniczna, destrukcyjna i demagogiczna) i tłumacząc swoje zachowanie swoiście pojętą troską o rodziców, zgładziła swoje rodzeństwo. Tak bardzo pragnęła być jedynym dzieckiem :(. Los odpłacił jej się okrutnie: mama komarzyca zginęła z ręki człowieka (dość powszechna śmierć wśród komarów), a tata z dębu spadł, gdzie przesiadywał i rozpaczał nad swym życiem. "Coś tam w lesie stuknęło,coś tam w lesie gruchnęło,a to komar z dębu spadł," Na dodatek szaman (porażony okrucieństwem naszej fikcyjnej bohaterki) rzucił na Halinkę klątwę: uczynił ją wieczną :( Powiedział, że nie będzie żyła kilka tygodni jak jej pokrewieńcy, bez końca będzie dźwigać brzemię swych uczynków i nigdy nie zazna ukojenia :(. To wiele tłumaczy... Ta frustracja, ta neurotyczność, ta nieposkromiona potrzeba rozmnażania (przyczyniając się do powstania nowych rojów, chciała zadośćuczynić rzezi niewiniątek), ta niechęć do dzieci (maluchy przypominają jej niewinne ofiary)... Wszystko widzę teraz w innej perspektywie i mam wrażenie, że Halinka jest postacią tragiczną:(4 points
-
Wszędzie dobrze, ale w domciu najlepij :D dobry wieczór wszystkim :) Muszę przyznać, żem się stęskniła za Halinką i jej przygodami, alem się rozrywkowała przez 2 doby więc wicie, rozumicie :P Odczytam dalsze CV Halinki i się wypowiem, ale to później bo dziś to się boję zemsty rodzinki Halinki... Albowiem nie dalej jak dzisiejszej nocy obudziło mnie brzęczenie...siadłam na łóżku, paczam, a tu krewniacy Halinki latają, i to jaaak, ho, ho, ho, ósemki kręciły... Zaczęłam im klaskać za te popisy latania, i masz babo placek! niechcący klepnęłam jedną kuzynkę Halinki...chyba ciut mocno bo czerwoną kartkę dostałam :P Obawiam się, że kuzynka Halinki prawdopodobnie nie przeżyła :( Za to pozostali krewniacy mnie nieźle urąbali, całe dwa bąble były i już potem źle spałam bo jakieś takie urywane, dziwne sny urojeniowe miałam nad ranem... np. śniłam że na fejsie coś było, a potem znikło, jak zebra na pasach - pojawia się i znika :D więc o Halince napiszę jutrooo A tymczasem, miłego wieczoru wszystkim życzę, oprócz trolli oczywiście3 points
-
Niestety nie znalazłam czynnego w niedziele gabinetu :( Jutro pojadą z sunią do weta nowi opiekunowie :) No i yes, yes, yesssss !!! Sunia pojechała do SWOJEGO WSPANIAŁEGO DOMU ! Właściwie to ona już wczoraj została przygarnięta przez znajomych, a dzisiaj tylko formalności stało się zadość - podpisaliśmy umowę adopcyjną Sunia będzie oczkiem w głowie domowników. Jest najmniejsza wśród stada. Sunia nie będzie się nazywała Misia, bo w domu jest już sunia o tym imieniu. Została nazwana Figunią :) Zrzucę zdjęcia z telefonu na dysk i wkleję nieco fotek z przykrótkiego pobytu Figuni u nas :).3 points
-
Dzień dobry w słoneczną niedzielę :D Co do Halinki, no cóż... Widocznie czasami nie ma wyjścia i trzeba sięgnąć do skuteczniejszych, choć drastycznych, metod socjalizacji takiej np.Halinki. Żeby ją ucywilizować, oduczyć raz na zawsze paskudnych nawyków, kąsania na prawo i lewo czy narcystycznego zapatrzenia w samą siebie i gwiazdorzenia gdzie tylko sie da. Cała Halinka. Ale jak sie popracuje z nią solidnie, to może nawet kaganiec i izolacja od otoczenia nie będzie konieczna :D Nawet bez dobrych chęci z strony samej zainteresowanej, czyli Halinki. A dla umilenia czytania, z dzisiejszego spacerkowa: I pogodnej, milutkiej niedzieli wszystkim :D No, nie wszystkim :D A trolle są be...3 points
-
Nie wiem dokąd On tak pędzi i wiercił się cały czas gdzieś tam zezuje, tylko nie w obiektyw....3 points
-
I ja dziękuję Murko za bardzo dobrą opiekę nad psem i tym, że czuwasz, obserwujesz jego stan. To jest zawsze bardzo ważne: szczegółowa informacja dla doktora, co sie dzieje, jak pies reaguje na leki itd. Zobaczymy co dalej dr Gawor postanowi.2 points
-
Nie mogę się nadziwić jego przemianie ! Henio zawsze zrelaksowany i z uśmiechniętym pycholem !2 points
-
2 points
-
Haniu jak będziesz z Murzynkiem u weta to poproś tez by ocenił ile on ma lat, dobrze? może niech sprawdzi czy nie ma chipa? No i wszystko właściwie trzeba u niego obejrzeć- oby sie okazało, że oczko to tylko lekkie zapalenie a łapka jest np. skaleczona. Oby szybko wyzdrowiał! Tak mocno mu kibicuje. Chciałabym żeby jak najszybciej wyruszył do swojego domu, gdzie bedzie kochanym, największym czyimś skarbem:)2 points
-
Selengo, mam wrażenie że wynikło małe nieporozumienie. Otóż w moim pytaniu chodziło mi bardziej o to m.in.: https://web.facebook.com/Krakowskie-Stowarzyszenie-Obrony-Zwierząt-1660927157457516/photos/?tab=album&album_id=1666282243588674 Krótko mówiąc: - Ergo jest psem, który wymaga dokładnej diagnostyki, zanim będzie gotów do adopcji. Typ nowotworu, który zaleczony został chemioterapią, wskazuje na możliwość dawania przerzutów (niestety). Powstały nowe zmiany na łapach (z tego co tu czytałam), a poza tym, wcześniejsze zmiany wykazane przez USG na śledzionie, uległy zmniejszeniu kiedy? Otóż po kuracji chemią. Wnioski? Wyciąganie tychże należy tylko i wyłącznie do weterynarza, specjalisty, po powtórzeniu odpowiednich badań. Piszę o tym dlatego, iż miałam osobiście do czynienia z nowotworem śledziony u psa. Walka trwała ponad dwa miesiące, i ze względu na późne wykrycie, następnie późniejsze przerzuty, zakończyła się śmiercią (eutanazja) suki mojej koleżanki. Znam to więc z tzw. autopsji. - Wg. mnie nie poinformowanie o oczywistym zagrożeniu w treści ogłoszenia jest w pewnym stopniu po prostu nieuczciwe. Myślę ze gorzej podziała na ewentualnych chętnych do adopcji Ergo informacja podana DOPIERO podczas kontaktu telefonicznego, czy podczas wizyty p/a. Może się mylę. - Dlatego mam również prawo zastanawiać się nad bezczynnością właściciela czy osoby odpowiedzialnej za Ergo. Jak powszechnie wiadomo, w przypadkach nowotworów czas reakcji jest istotnym czynnikiem, właściwie decydującym. Skąd zatem taka opieszałość i niejakie lekceważenie dużego zagrożenia dla zdrowia i życia psa?2 points
-
Noc minęła spokojnie i cicho, na śniadanie Murzynek poskubał karmę suchą wymieszaną z mokrą. Tola zaproponowała, by to co zostało po Abi (karma sucha brit) przeznaczyć na Murzynka, więc tak będzie. Niestety dzisiaj jeszcze psiak nie zapozna się z kolegami, musimy się dowiedzieć co z jego oczkiem, po za tym dzisiaj znalazłam zapasowe kropelki na pchły i kleszcze i tabletkę na robaki, więc mu podałam - musi to najpierw zadziałać. Piotrek wczoraj i dzisiaj powyciągał mu trochę kleszczy, reszta pewnie sama wypadnie. Murzynek jak na razie jest spokojny, poddał się temu, co się wokół niego i z nim dzieje. Jest nieufny, gdy zbliżamy do niego ręce, ale widać, że spragniony jest dotyku.2 points
-
Dziękujemy za pozdrowienia i odpozdrawiamy ;) Muszka się rozkręca, coraz więcej i dłużej chodzi na trzech nóżkach, coraz częściej też stoi zamiast leżeć czy siedzieć - widać, że prawa łapka się wzmacnia. Przechodzi już nawet sama przez próg :) Wczoraj pod moją nieobecność zeżarła cały róg od kartonowego pudła, w którym trzymam filmy ;) Ale to właściwie jedyny wybryk. Od dwóch dni nie załatwiła się już ani razu w domu. Jest też niezwykle grzeczna przy przemywaniu rany - leży na plecach na moich kolanach i z niezwykłą cierpliwością pozwala manipulować przy kikucie. Dzisiaj wreszcie znalazłam chwilę czasu, żeby zrobić trochę porządnych zdjęć :) Nie było to takie proste bo ciężko jest zrobić zdjęcie komuś, kto przez większość czasu jest tak blisko mnie, że prawie przykleja się do obiektywu ;) a do tego ma na głowie abażur, który skutecznie utrudnia złapanie sensownego kadru, ale coś się udało cyknąć. Więc zapraszam serdecznie do oglądania :)2 points
-
2 points
-
Gusiaczku też tak uważam. Misio jest na dt u Gabi i tyle. Jest ogłaszany, telefony o niego nie dzwonią . Jak jakiś zadzwoni i będzie wart Misia to pewnie Gabi podejmie dobrą decyzję. Jeśli Misiowi w DS się nie spodoba to i tak wróci do Gabi. Jest parę psiaków na dogo na bdt dość długo i jakoś się kręci :) Nie martw się Gabi finansami, tulcie się z tym Miśkiem ile wlezie a kasę będziemy kombinować.2 points
-
Słuchajcie, jak zwał tak zwał - Misio jest u Gabi, kochany odwzajemnioną miłością, wybrał Ją i koniec kropka - nie mamy wiele do gadania ;) Wg mnie najważniejsze na dzisiaj jest to, by Gabi nie frasowała się brakiem funduszy na potrzeby Misiaczka. Będę się starała wspomagać w pomaganiu i myślę, że jest nas więcej, Gabi też z powodzeniem bazarkuje ... damy radę. Wiem, życie pisze różne scenariusze, ale nie ma co gdybać. Być może pojawi się DS, który sercem zaprosi Misia do siebie, a on chętnie na to się zgodzi ? :)2 points
-
To teraz troszkę prywaty, Cormiś jako maskotka zrobił furorę na dogterkkingu i jeśli ekipa TVP dotrzyma słowa, to będziemy mieli własne nagranie, w którym opowiemy jak należy opiekować się psem2 points
-
2 points
-
Ja tez zaglądam do Murzynka - trochę jestem spózniona, bo psiak już u szafirki, a ja z porannym zdjęciem z wyjazdu z Zamościa, ale co tam - najważniejsze, ze Murzynek rozpoczyna nowe życie. To nowe trochę Murzynka przeraża, dzisiaj był chyba najbardziej zestresowanym pasażerem i nawet sąsiedztwo miniaturowych piękności nie poprawiło mu humoru. Elficzkowa - dziękuję za obróżkę dla suni, która pojechała do elik, w tym pośpiechu nie mogłam żadnej dopasować ;) Murzynek jeszcze na parkingu i w aucie tuz przed odjazdem - dziewczyny wpatrzone w niego;)2 points
-
Zapraszam na bazarek dla Ergo Będą jeszcze dokładane fanty :) ale bazarek już czynny i można kupować to, co jest :)2 points
-
Mam nadzieję, że chociaż w sen zimowy zapada, biedaczka. Zasadniczo, nie ma tego złego... Skoro Ci ona wieczną jest, to możesz w sumie ją czasem obić i tak nic jej nie możesz zrobić:)1 point
-
oj tak ! Heniuś jest szczęśliwy ! a ja nadal noszę go w serduchu :)1 point
-
To może dzwoń do niej co jakiś czas Na wszelki wypadek schowaj cenniejsze przedmioty poza zasięg jej ząbeczków i łapeczek.1 point
-
Ja myślę,że zadecyduje wet.Fakt trzeba kleszcze zlikwidować bo to jest zaraza.Widzę,że Murzynek ma zwisającą obrożę,za dużą.Haniu przypasuj,którąś z tych naszych wysłanych aby ślicznie wychodził na zdjęciach do ogłoszeń,które trzeba skompletować.To są bardzo fajne obroże,nie grube,twarde,nie mają metalu,sprzączek.Mają zapięcia plastikowe,które nie chłodzą np.w zimę.1 point
-
I Muszka w towarzystwie :)1 point
-
Skrzyzowanie pchly z mrowkojadem... Przeslodka jest i rozczulajaca!!! A Mimronki nagle zrobily sie wielkie i potezne, niemal jak bernardyny, przy tej Tycince... Wspaniale, ze ma apetyt. Oby tylko nie przedobrzyla z tym jedzonkiem. Bo skoro byla od lat glodzona, niedojadala, to nagla obfitosc jedzonka moglaby byc dla organizmu szokiem... . Wiem jednak ze Malenstwo jest pod Najlepsza, najtroskliwsza i najmadrzejsza opieka i wszystko jest przemyslane od a do zet...Zostaje trzymac kciuki za Jej zdrowie i zeby jak najszybciej mogla znalezc sie w swoim DS-ie.1 point
-
Takie wieści w niedzielny ranek miód na serce :) A z tej mąki chleb przepyszny!!! ;) Serdeczności zostawiam :)1 point
-
Nie zamartwiaj się, przeczekaj ten dzień, jutro będzie lepiej, musi być!!!1 point
-
1 point
-
Wiem, wiem i bardzo mnie to cieszy; bardzo chciałabym również abyśmy już niedługo mogły tutaj cieszyć się z domku dla Poli. Na razie nikt nie pyta o czarnulkę, trzeba będzie próbować z kolejnymi ogłoszeniami.1 point
-
Wreszcie mogę usiąść do kompa, goście poszli spać,ślady walki posprzątane :) Widziałam Murzynka i panienki, gdy odbierałam moją sunię. Murzynek faktycznie wydaje się być większy niż na zdjęciach i był jakby zagubiony. Obie sunie jak cukiereczki. Brązową zachwycił się sąsiad, który pojechał ze mną po sunię, bo mąż musiał zostać - czekał na gości. W mojej suni zakochali się moi goście i coś mi się zdaje, że to wśród moich adopcji będzie rekordowo szybka. Gdyby się zdecydowali, to nie musiałabym robić wizyty PA, bo znam ich, ich córkę i wnuczkę od lat. Są to wyjątkowo zwierzolubni ludzie :) Murzynek musi przejść okres adaptacji i na pewno będzie dobrze :) Dopięłyście swego Dziewczyny !!! Wielkie uznanie za upór i konsekwencję w działaniu. Elficzkowa, ja również bardzo dziękuję za obróżkę dla suni1 point
-
1 point
-
1 point
-
Karmelek nie wrócił, za to przyjechał mały Hubert, który postanowił troszkę podrażnić moje psy, udając, że też na nie szczeka. Nic to. Czas szybko ucieka, może przyjechał tylko na jeden dzień? A nawet dwa wytrzymam. Dzisiaj miałam dowód, że wszelkie awantury między psami mają swoje źródło w zachowaniach człowieka: otóż Juka, przedostała się na działkę myśliwego, gdzie biegała Szalona Stokrota. Według pani tej ostatniej, każde spotkanie jej psa z pobratymcami kończy się draką. A tu nic z tych rzeczy! Stokrota potulnie położyła uszy po sobie i wycofała się ze spotkania na z góry upatrzone pozycje, a Juka - zawołana przeze mnie - grzecznie wróciła do domu. Ani jedna, ani druga nawet nie warknęła. Jestem przekonana, że to dlatego, że nie było pańci Stokroty, która strasznie się denerwuje na zapas, a i Juka mnie nie widziała, bo obserwowałam dziewczyny zza węgła". Psotka zabawiła się dziś w elegantkę i starannie wyperfumowała w łuskach i bebechach ryb, które wędkarze oprawiają nad rzeką, resztki wyrzucając w krzaki. No, takiej okazji nie można było przepuścić! Uroczo. I jak mam jej zrobić słodkie zdjęcie, które zachęci do wzięcia tej miłej, łagodnej i czułej suczki śmierdzącej zdechłą rybą???1 point
-
1 point
-
Mattilu jestem skarbnikiem Erga i Suma, więc dane te same. :) Czy rozważałas może przeniesienie też tego, co uskładało się z Twoich wpłat na koncie Suma od czasu gdy ma bdt i jak na razie zerowe koszty utrzymania, bo za wszystko płaci bdt? :)1 point
-
Robię mały :( kramik dla Ergo. Jakby ktoś coś, to ja - jak zwykle :) - chętnie przygarnę. Przypomnę się [email protected]1 point
-
Hesia przypadła do gustu mojej córci bardzo - zwłaszcza, że taka dobra dla kotów :) i gabarytowo też :) We wrześniu sprawa się wyklaruje, bo wtedy pies teściów, nad którym sprawuje pieczę, powinien do swoich "prawowitych" właścicieli wrócić i zwolnić miejsce :)1 point
-
A to mi miło, że zaglądasz do moich kosmatków. :) Wielkie dzięki za rady. Po lekach na "siadania tyłu" (nie sterydowych, bo Zahir ma bardzo zniszczoną watrobę i wciąż bierze leki na nią) różnica jest dosyć nieznaczna. To znaczy czasem jest mu bardzo ciężko wstać, jak się rozchodzi jest lepiej. Dowiem się o zabiegi laserowe i magnetoterapię. Zahir na szczęście dobrze widzi, tylko zupełnie nic nie słyszy. Natomiast ma idealny charakter, ze spokojem podchodzi do wszelkich zabiegów:). Inflamex zakupiłam, jest tylko o tyle problem, że Zahir nie je mokrego jedzenia (gdyż tylko na suchym gastro intestinal nie ma biegunek), więc muszę mu strzykawką do buzi ten lek dawać. Na razie pilnuję, by jak najczęściej wstawał, by nie zalegał, chodzimy z nim bardzo często na spacery, choćby krótkie gdy jest upał.1 point
-
Zahirek zaczął kurację z leku przeciwzapalnego i przeciwbólowego, bo niestety "siada" mu tył ciała. :( Parę razy ostatnio nie mógł się podnieść na łapy z pozycji leżącej. Przydarzyło mu się to po dłuższym spaniu. Trzeba było 30 kilowego psiaka dźwignąć i postawić na łapy,1 point