Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/24/16 in all areas
-
Kochana Gabrysiu....tak bardzo mi przykro:( Przytulam Cie i jestem z Tobą całym sercem!! Pozbądź się wyrzutów sumienia. Trzeba mieć odwagę, by pozwolić odejść przyjacielowi mimo bólu w sercu....pieski nie żyją tylko dla nas...przedłużanie w nieskończoność cierpienia nic nie zmieni:( bo na każdego przychodzi kres....i trzeba pozwolić odejść....Gabrysiu- jesteś wspaniałą osobą. Tuptuś miał u Ciebie cudowne życie! prawdziwą miłość... Płacz jeśli to przynosi ukojenie... Podpisuje się pod tym co napisała elik. Jeśteśmy z Tobą.2 points
-
Zdjęcia przecudne, Aura zadowolona aż się śmieje, te małe słodkie. Pełna komitywa już chyba panuje. Pozdrowienia dla Aury i jej całej rodzinki.2 points
-
Ewa - pięknie napisane, tak bardzo się cieszę, że sunia podbiła serca domownikow i ma wreszcie wymarzony przez wszystkich tutaj własny dom. A ja dzisiaj z Tz wpadłam do Aury w drodze do swojej chalupy i jest fotorelacja :) Wymizialiśmy suczkę, wygłaskałam od nas wszystkich no i nakazałam skończyć z tymi ucieczkami - z raju się nie ucieka ;) A Aurę faktycznie nęci ta brama, Ewa musi spinać ja na smycz przy każdorazowym otwieraniu wjazdu na posesję. Auris vel Aura i rezydentki - Norka i Gaba na swoich włościach2 points
-
Mała (wazy ok.11 kg), 2 letnia, WYSTERYLIZOWANA suczka o imieniu Kluska szuka domu i odpowiedzialnych opiekunów. Kluska to radosna suczka. Zabawna i zabawowa. Świetnie dogadująca się z psami i z sukami. Zna psią etykietę. Potrafi się bawić z młodymi "wariatkami", ale szanuje też starość i potrzebę spokoju. Bardzo pro-ludzka. Lubi i chce współpracować z człowiekiem. Chce spełniać potrzeby swoich ludzi. Jest przytulakiem. Nie załatwia potrzeb fizjologicznych w pomieszczeniach. Bez problemu wytrzymuje 10 - 11 "nocnych" godzin. Krótko mówiąc- pies idealny:) Obecnie przebywa w Koluszkach, ale z transportem w inne miejsce Polski nie będzie problemu. Suczka ma aktualne szczepienia. Kluska jest bezdomniakiem, prawdopodobnie wyrzuconym z samochodu. Weszła mi w oczy w kwietniu, okropnie głodna i chyba po ciąży. Teraz jest już zupełnie innym psem- takim jak to zostało opisane wyżej:) Kluska przebywa w Koluszkach, ale nie będzie problemu z przewiezieniem jej w dowolne miejsce w Polsce.1 point
-
Dla córci Sagi - Igi szykuje się fajny domek, ale aż w Opolu, rodzina straciła 14 letnią labradorkę. Pani Aneta tak opisała swoją rodzinę; Czy maleńka pozostanie w dt do czasu sterylizacji i w Opolu przywitamy ją we wrześniu, w połowie lub pod koniec miesiąca? Czy dobrze rozumiem? Czy jednak wolą Państwo, aby zabieg odbył się już w Opolu? Jeśli trzeba, to na taką cudowną kruszynę poczekamy, może to i dla nas lepiej, bo po odejściu Gai, ten czas oczekiwania pozwoli nam przyzwyczaić się do myśli o nowym członku rodziny. Ale i tak najważniejsze jest to, co najlepsze dla małej. Proszę mi tylko powiedzieć, czy możemy się już czuć jako rodzina Iki? Bo wizyty przedadopcyjnej się nie obawiam, jeśli tylko ona stoi na przeszkodzie? Gaja była szczęśliwym psem, wiemy czym jest radość z posiadania psa, ale znamy i obowiązki, które się z tym wiążą. Mieszkamy w bloku, na I pietrze, w spokojnej dzielnicy. W domu są 3 osoby dorosłe, w tym dwójka świeżych emerytów:) , więc sunia nie musiałaby siedzieć sama w domu. Mamy też działkę pod miastem, z dużym ogrodem i rodzice spędzają tam większość czasu od kwietnia do września. Gaja uwielbiała tam przebywać. Oczywiście zdarzałyby się dni, kiedy musiałaby około 8 godzin zostać sama, gdy ja będę w pracy, ale to tylko sporadyczne sytuacje. Nie jesteśmy sportowcami, ale spacery z Gają sprawiały nam ogromną przyjemność, uwielbialiśmy wycieczki do lasu czy nad jezioro. Tęsknimy za tym :( Wiemy również, że pies nie może funkcjonować normalnie, gdy "spacer" to wypuszczenie na 5 minut na trawnik przed blokiem. To tak w największym skrócie, o tym jakie Ika miałby u nas warunki:) Mamy trochę czasu na formalności, muszę jakoś ogarnąć wizytę PA i potem ewentualny transport (rodzina dorzuci się do kosztów), ale nie mam nikogo do wizyty w Opolu - możecie kogoś zaproponować? Havanka podesłala mi nr do dexterki, ale chciałabym mieć jeszcze kogoś z Opola.1 point
-
Gabuniu mogę się tylko podpisać pod tym co dziewczyny tak ładnie napisały i w czym jest sedno. Tylko egoista przedłuża bezsensowne czyjeś cierpienie, bo wygodniej i łatwiej nie podejmować decyzji. Ten kto potrafi kochać nie myśli jak sobie oszczędzić cierpienia, tylko drugiej istocie. Dałaś dom Tuptkowi wiedząc przez co będziesz musiała przejść w niedługim czasie, Niewiele osób na to stać I za to Cię podziwiamy. Tuptek tam sobie z góry patrzy i nie chce żebyś miała poczucie winy i żebyś rozpaczała.1 point
-
Sądzę,że trzeba zrezygnować z pomocy Fundacji odnośnie ogłoszeń,ponieważ nie ma się nad nimi kontroli.Robiąc samemu ogłoszenia albo zamawiając na bazarku,podaje się swoje namiary na siebie i przynajmniej wiadomo czy jest odzew,telefony,zapytanie na maila.To jest najskuteczniejszy sposób aby wyadoptować psiaka.Fundacja nie musi powiadamiać czy były jakieś zapytania,może także zapytania ignorować. Jeżeli przyszedł czas aby Bąblowi szukać domu,mimbr podaj swoje dane do kontaktu i zamów ogłoszenia na jakimś bazarku.Bąbel pieniądze raczej ma,a więc można skorzystać z tych pieniążków.Szkoda Bąbla aby tracił czas tkwiąc w DT.Ten czas by wykorzystał lepiej gdyby miał już swój dom. Zaglądnęłam na post rozliczeniowy,ostatnie rozliczenie jest z maja,Bąbel miał,ma 941zł.Czy ta kwota jest nadal aktualna? W ten sposób nie może być prowadzone rozliczenie,powinno być uaktualnione(przychody i rozchody miesięcznie),ponieważ to są pieniądze ludzi,którzy wpłacają i w ten sposób pomagają Bąblowi.1 point
-
W końcu i ja przybyłam do Karolci. Jest... urzekająca :) Będę jej kibicować.1 point
-
Nie dziwię się ,że byłaś wściekła. Dobrze ,że już wścieklizna minęła, bo szkodzi zdrowiu.1 point
-
Azulko pieknisoci sciskam za zdrowko sciskam Kubasku przystojniaczku cudne serducka cudne Myszko zapomnialam czy wplacalam, na lipiec i patrze czytam ze nie wplacilam dla serduszek zaraz deklaracyjke posylam. Ciocia mi przypominac musi , boc czasem wszystko mylne i zapomne Ciociu Myszko masz ksiazke u Nadziejow do odbioru , czeka na Cie z bazareczku zakonczonego chyba ze mam slac poczta.1 point
-
Oj, oj, ale Wampirek rozrabia. Mam nadzieję, że jego zachowanie się zmieni.1 point
-
Ula,ale ja jeżdżę winda i nie zamierzam tego ukrywać. Mam 100% pewności, że to nie moje psy tam sikają. Na marginesie ekipy sprzątające twierdzą to co ja, że to ludzki mocz:( Powiedziałam, żeby założyli kamery i szybko się wyda kto to robi i żeby od razu myśleli jak mnie przeprosić, jak się okaże, że to nie zwierzęta.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Kochani...na razie czekamy, czekamy co przyniesie los dla Karolci.... A co mi los przyniósł wczoraj to się wam pochwale, bo przecież na tym wątku gości wiele piesków. Wczoraj ok. 8 rano przybłąkał się do nas mały starszy piesek. Ciotka twierdzi, że widziała go już wcześniej jak biegał pod naszym ogrodzenie i próbował sie podkopać!! dopiero jak otworzyła brame by wyjechać to piesek wbiegł a mąż wypatrzył go z okna.... Przytulisko nie chce go przyjąć bo mają za dużo psów i w dodatku same samce!! a ja cały dzień wczoraj jeździłam z mężem szukać jego właściceli- rozwieszać plakaty, pytać ludzi. NIKT go nie kojarzy! Widać, że mały jest pieskiem podwórkowym, boi się smyczy, podgryza ją. Miał na sobie obroże przeciwpchelną, dużo wyleniałej, niewyczesanej sierści i przerośnięte pazurki, ale ogólnie- w dobrym stanie! jest kochany- podaje łapkę, jak jest głodny to tak lekutko jakby podgryza w kostke. Bardzo łagodny. fajny piesek. Wstawie Wam zdjęcia z oswajania i już z dzisiaj jak się polubił z Fazim (szok!!). póki co mieszka u nas w ogródku- ma zagrodzony kawałeczek, ale widać, że żył wolno bo dobrze czuje się tylko gdy biega. Do domu nie wchodzi a wniesiony jest jak sparaliżowany. Wyniesiony poza nasze podwórko na smyczy boi się samochodó, rowerów...właściwie wszystkiego... Skąd on się wziął taki staruszek kochany??? czy naprawde ktoś go podrzucił??? teść na mnie krzyczy, że mam go wypuścić bo sam znajdzie droge, ale takie maleństwo...jak wskoczy pod samochód to nikt się nie zatrzyma:( :( :( :(1 point
-
1 point
-
Gabryniu, odrzuć te myśli ! Kochasz go, chciałabyś, żeby nadal był przy Tobie i stąd te wątpliwości, ale tylko egoista przedłuża cierpienia przyjaciela, gdy choroba nie rokuje wyleczenia. Gdyby była szansa na wyleczenie Tuptusia, wet na pewno by Ci o tym powiedział. Wystarczająco cierpisz z powodu jego odejścia. Nie zadręczaj się dodatkowo nieuzasadnionymi wątpliwościami. Gabryniu, na pewno zrobiłaś dla niego wszystko, co tylko było możliwe. Wybrałaś najlepszą dla niego decyzję, ulżyłaś jego cierpieniom. Trzymaj się Gabrysiu. Najcięższe są chwile zaraz po rozstaniu. Czas leczy rany. Wprawdzie nigdy nie wyleczy całkowicie, ale pozwala myślom zapanować nad bólem.1 point
-
1 point
-
I to jest najważniejsze ewu:) A Panią ucałuj ode mnie za wspaniały dom dla Gacorków:)1 point
-
1 point
-
hej poprosze pw z danymi do wplaty gdzie mialaby isc po zebraniu wplata z mojego bazarku : pozdrawiam milagros198532011 point
-
Gaculki ukochane!!!!! Super pomysł z tą gazetą:) Porywacze tak robili zdjęcia, żeby udokumentować datę zrobienia zdjęcia:) Z tego co mówila Basia zrobienie im wspolnego zdjęcia graniczy z cudem, bo ganiają jak Perszingi po ogrodzie i domu:)1 point
-
A masz może w domu jakiś stary albo nieużywany chodnik? Albo dywan? Jeśli tak to zwiń go zwiąż żeby się nie rozwijał i postaw albo połóż Wampirkowi. On najprawdopodobniej zrobi sobie z niego drapak :-). Na zachętę możesz go skropić kilkoma kroplami waleriany. Możesz też przywiązać gdzieś pod sufitem jakieś zabawki na gumce żeby mógł sobie skakać i próbować je złapać. On musi mieć zajęcie bo mu się nudzi...1 point
-
Dzięki za info i na wtorek już zarezerwowałam kciuki do trzymania :) Zapewne jego zachowanie wynika z izolacji i mimo odwiedzin B. to brak mu innego towarzystwa.Miejmy nadzieję,że już będzie wyleczony z kataru i świerzbowca i pozwolicie mu na "co nie co" więcej :) Na to wynika,że pieniążki będą potrzebne,więc Wampirek będzie miał swój udział w moim kolejnym bazarku.Fanty już w drodze do Anuli,a ja na dniach postaram się z nim ruszyć :)1 point
-
Jak ja bym miała taki tymczas, to bym się nigdzie nie wybierała :)1 point
-
Witam wszystkich.Ponoć stęskniliście się za Aurą.Jestem tak samolubna, sama nie mogę się nacieszyć jej towarzystwem że zapomniałam podzielić się moim szczęściem.Aura jest szczęśliwa,psy są szczęśliwe,koty też i my też.Problemy są jak w każdej wielodzietnej rodzinie,ale rozwiązujemy je bezkrwawo.Aura lubi być głasiana,szczotkowana i uwielbia spacery.Niestety jak nadarza się okazja to ucieka.tak było 3 razy.szczęśliwie zostaje złapana i doprowadzona do miejsca zamieszkania.Atrakcja dla mieszkańców mojej wsi był bieg za Aurą w koszuli nocnej.Ale poza tym jest super.Jest bardzo grzeczna,delikatna,posłuszna.Jest pełnoprawnym członkiem naszej rodziny.Ubolewam że okres 4 lat Aura spędziła na tułaczce a nie w naszym domu.Nadrabiamy stracony czas.Jesteśmy szczęśliwi...........koniec1 point
-
Hey! Podsyłam kilka fotek psiunów ;) Większość z ich naturalnego środowiska - z łóżka ;) Na psim wybiegu:1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dyskwalifikacja potencjalnego DS z powodu wieku, to jak ktoś tu napisał ,chamstwem. Nasz szanowny naród uważa ,że po 60. to już tylko trzeba trumnę wybierać. A to jest g.... prawda. Właśnie wtedy zaczyna się fajny okres w życiu. Pracować można z wyboru 9 na ogół) ,a nie z konieczności, dzieci odchowane, doświadczenie w prowadzeniu domu spore, zdrowie często jeszcze niezłe, więc wreszcie można robić to na co ma się ochotę ,a nie musi. Nie będę wymieniać forumowiczek , o których wiem ,że są po 60 . ,ale ja jestem ich przykładem. Za chwilę stuknie mi 66 , a energii i pomysłów na życie mam więcej niże niejedna 40.latka. Życzę tej pani ,żeby kierując się miłością do psów i rozsądkiem adoptowała sunię w stosownym wieku.1 point
-
Zaglądanie komuś w peseli mówienie, że jest już jedną nogą w grobie to zwyczajne chamstwo. Ja też sobie nie wyobrażam życia bez psa, mam nadzieję, że jeszcze drugie tyle życia przede mną, jak w piosence Czterdziestolatek. Tym bardziej,że nie mam nikogo, kto by się mógł na stałe zająć moim stadem, w razie W (odpukać)1 point
-
śliczna i uśmiechnięta :)1 point