Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/15/15 in all areas
-
Nilsson, Czarny i tak ma dużo więcej szczęścia niż inne psiaki z podobnymi schorzeniami, które w samotności odchodzą w schroniskach. Ma ciepły dom, ręce do głaskania, dobre serce opiekunów. Mój Misio nawet na suche patrzeć nie chce, więc dostaje to na co ma ochotę, raz ma kaprys na puszki, raz na gotowane, je co tylko chce i robi też to na co ma ochotę, papierowo jest po eutanazji więc każdy dzień jego życia to podarunek od losu, i niech Czarny tych podarunków ma jak najwięcej.4 points
-
Ryss, bardzo Ci dziękuję za poprawę humoru z ranka chciałeś błysnąć i nawrzucałeś linków do staroci (powszechnie już znanych), ale tak to czasem bywa jak się sprawy nie zna od początku. W każdym razie, drugiego Rutkowskiego to z Ciebie raczej nie będzie Jeszcze raz dziękuję bo naprawdę się uśmiałam :) P.S. wiesz, było jeszcze Radio Kraków - Topi tam też się udzielała, a po jakimś czasie wyleciało w powietrze, a szkoda... aaa, i w Kronice Krakowskiej wystąpiła AgaG - też przy okazji hotelu u Makili, podesłać Ci linka?4 points
-
Domyślam się, że tak jest. Można by pod adresem takich Osób, wypisywać całe litanie przymiotników "cudowny", "wielki", ale TAKIM LUDZIOM na pochwałach, ukłonach akurat najmniej zależy. Dlatego tak Pani Basi, jak i wszystkim Osobom walczącym o poprawienie losu zwierząt życzę, by doczekały czasu, kiedy zmieni się prawo, wszelkie wynaturzenia łącznie z porzucaniem zwierząt, będą surowo karane a schroniska będą istnieć jedynie dla garstki tych, które rzeczywiście wskutek zdarzeń losowych stracą dom i zostaną bez opiekuna. Tylko dlatego, że od dziesiątków lat, kolejne rządzące ekipy nie mają ochoty, czasu, ani odrobiny dobrej woli, by rzetelnie zająć się tym problemem, nie znika on, a lawinowo wręcz narasta. To jest dla mnie tak oburzające, wkurzające...cierpią zwierzęta i całe rzesze ludzi wrażliwych, a nadziei na poprawę wciąż nie ma.3 points
-
Dlatego nie warto wtrącać się w sprawy (posty), które toczą sie od lutego br. i których historii nie znasz, bo możesz oberwać rykoszetem, zupełnie niezasłużenie :) miłego spaceru :)2 points
-
Witam serdecznie ;) Nie chcę nic obiecywać, ale myślę o adopcji Saruni. Musiałabym przekonać do tego męża. Nie chcę wzbudzać niepotrzebnej euforii, bo to nie jest tylko moja decyzja. ;) mam nadzieję, że jako miłośnicy ogoniastych to rozumiecie ;) najważniejsza jest jednogłośna decyzja co do nowego członka rodziny. Gabi podesłała mi link do ogłoszenia na olxie i do tego wątku. Jestem córką "pańci" Figuni. Pewnie część z Was kojarzy dziewczynkę. ;) Przy okazji pozdrowienia od Figuśki! https://www.dropbox.com/s/xfwz5ieepduep7c/20150916_164022.jpg?dl=0 Czytałam wątek Saruni, ale muszę przyznać że jest dość długi i wymiękłam ;) Powiedzcie mi proszę czy niunia ma lęk separacyjny, bo coś chyba jest na rzeczy? A jeśli tak to w jakim stopniu i jak się objawia?2 points
-
2 points
-
Panno Marple, jak Ci nie wstyd podejrzewać kochaną Topi o takie okrucieństwo - trzymanie mojego psa na łańcuchu - zgroza. Chyba biega luzem, bo ostatnio był widziany w pobliżu wiadomego hotelu, węszył i obsikiwał ogrodzenie2 points
-
Ryss, ja wcale nie powiedziałam, że klatka jest zła. Po prostu uważam, że zamknięcie psa z marszu w klatce jest dla niego traumatyczne. Z kolei poprzedzenie pozostawienia psa w klatce odpowiednio długim okresem adaptacji, sprawia, że pies czuje się w klatce bezpiecznie. To odbywa się krok po kroku i pies w tym czasie do niczego nie jest zmuszany. Klatka staje się jego azylem, w którym po prostu czeka na powrót opiekuna. Mój pies pod moją nieobecność śpi, czasem wstanie się napić i kładzie się z powrotem. Mało tego, na sylwestra buduję jej prowizoryczną budę z koca i fotelowych poduch, w której spędza czas wystrzałów, dzięki temu nie wymaga leków - leży spokojnie, może trochę zaniepokojona, ale ta ograniczona przestrzeń osłonięta ze wszystkich stron ma na nią wyraźnie pozytywny wpływ. Tak samo wiele psów lubi pluszowe budy. Nie widzę nic złego w klatce, pod warunkiem, że odbywa się to w sposób dobrowolny i pies ma pozytywne z nią skojarzenie. Dodajmy, na wszelki wypadek, że klatka powinna być stosowna do rozmiarów psa, żeby w myśl ustawy umożliwić psu przymowanie naturalnej postawy. Choć to powinno być akurat oczywiste. Sam fakt, że klatka jest konstrukcją na tyke delikatną, że pies jedt w stanie się z niej wydostać powinno nasunąć na myśl, że nie służy do tego, żeby przetrzymywać w niej psa na siłę. A że zbajduje się grono ludzi, którzy myślą, że wydtarczy psa za fraki wrzucić do klatki i problem niszczenia ma się z głowy to już inna bajka.2 points
-
Smutne - tyle lat w schronie, za kratami, a teraz kiedy wreszcie zakosztował wolności i miłości, taka diagnoza :( Korzystaj biedaku z tych dni, które jeszcze przed Tobą i oby ich było jak najwiecej2 points
-
Witamy z Szarikiem. Spędzam kilka dni u Lilutosi :) obok mnie Szarik. To naprawde bardzo sympatyczny i dziarski kawaler ! Czujny. Chłopak kontroluje sytuację, musi wszystko wiedzieć, wszystko sprawdzić. Przepada za Ingą. Pozdrawiam wszystkich na wątku.2 points
-
o to trzymam kciuki za przekonywanie męża ;) bo co do tego, że Sarunia pokocha Was całym sercem i będzie najlepszym przyjacielem nie mam wątpliwości :)1 point
-
My też musimy zrobić przegląd oczek. Czekamy na wieści, znam po akupunkturze pieska z porażeniem , efekt niesamowity .1 point
-
To nie znaczy że nie są dwoje, na usg może się coś zasłonić/schować :)1 point
-
Rozmawiałam z Danusią. Jest moja wpłata za IX :) Prosiłabym Kama202 o wpisanie w rozliczenie. Żeby nie wyglądało że zapomniałam o Tomisiu i się nie wywiązuję :D.1 point
-
Dziewczyny, chciałabym pomoc Wam jakoś trochę finansowo, bo wiem, że jest Was niewiele, i chętnie wsparlabym Was kwota ca 300-400 zł miesięcznie, bo moje psy znalazły już domy:), i mam trochę luzu. Jedyne na czym mi zależy to to, żebyście znalazły jakaś fundacje lub stowarzyszenie, które i życzy konta, bo ja chciałabym odliczyć to dobie jako darowiznę, i mieć znów pieniążki na psy.1 point
-
Informacje zostaną zamieszczone na tym wątku w stosownym czasie - gdy najpierw o nich usłyszy sąd w sprawie Makila versus Topi :) trzeba uzbroić się w cierpliwość, niestety :) A tak btw, nie interesuje Ciebie np. jaka była przyczyna śmierci Maksia? na tym wątku http://www.dogomania.com/forum/topic/145720-maksio-staruszeczek-potrzebuje-naszej-pomocy/1 point
-
Ktoś o nerwach pisał? ech, jaki internet fajny, co? :)1 point
-
Doda jeszcze nie sprawdziła konta, nie pamiętasz? A poza tym, nie jest odpowiedzialna -jak sama stwierdziła - za psa, którego wyciągnęła ze schronu i umieściła w hotelu, więc się nie czepiaj :)1 point
-
Jakby do kogoś nie dotarło za pierwszym razem :P1 point
-
Zagadka na wątku : Któż to ? Wynalazca mebli domowych tapicerowanych wykładziną PCV , używa w dyskusji na forum słowa "przedpiścy"(sic), potrafi kopiować i wklejać (najchętniej memy i wyjątki z ustawy o chronie zwierząt oraz regulaminu Dogo ) , wpadł na wątek znienacka pisząc bzdury,myląc hotele i fakty (znawca taki) , wie wszystko i na kazdy temat (człowiek komentarz) , chętnie posługuje się cytatami z klasyki i przysłowiami (google ,kiedy samodzielnie nie potrafi się wysłowić ),wielbiciel liryki i ewangelii , prześmiewca i żartowniś, nadużywa zwrotów "gimbus" , "duperele", "nomen omen", ego jak sterowiec (Graf Zeppelin) ,pije dużo mleka ( nie wie dokładnie o co chodzi , ale jest wielki ), kiedyś nawet Widział Zawodówkę (jak głosi legenda)i Budę , Pan Niemazaco. Lubi też wybuchową galanterie odzieżową (rozrywkowy). Ma spory dylemat myślowy - jak to jest możliwe że podmiot liryczny nie żyje , skoro pies nie zdycha ? ( chyba następny absolwent filozofii !?). Tłumacz przysięgły z chłopskiego na nasze - jak chłop krowie na miedzy . Jest takze fanem tenisistek z nazwiskiem kończącym się na -cki oraz ideologii "gender" .Lubi bogato ilustrowane wątki (szczególnie te po pieszych pilgrzymkach) Lubi zaskakiwać (pojawiam się i znikam) . Posiada Wiedzę, ponieważ Przeczytał Artykuł (i bajki Brzechwy) ! Na zakończenie cytat "nie śmieć przynajmniej, jeżeli nie masz nic do powiedzenia na temat"(autor Ryss) , który dedykuję komu ? Ano Ryssowi , którego osoba jest rozwiązaniem naszej zagadki . Jeśli ktoś nie zgadł w trakcie czytania (zwłaszcza Ryss), tym lepiej. Może niech zostawi pisanie tutaj tym , którzy siedzą w tym Od Początku . A tak robi ze siebie Pajaca .1 point
-
Nooo to możesz być dumna z dzieciaków :) Mnie to w tym wszystkim najbardziej dobija pogodzenie charakteru i cech użytkowych naszej rasy z wymogami wystaw. Z jednej strony człowiek cieszy sie ze pies prezentuje właściwe dla rasy zachowania, jest z tego dumny...z drugiej obawa ze przez to ciężko będzie na wystawach bo po 3 dyskwalifikacjach za agresje juz nie ma szans na żadne uprawnienia. Jeszcze żeby sędziowie byli przewidywalni i nie upierali się przy własnoręcznym gmeraniu w paszczy to pół biedy...ale traf na dentystę i pozamiatane.1 point
-
Miesiac czekałam na wyniki głosowania na budzet obywatelski. Wygralismy! Dostaniemy 250 tys na bodowe nowego pawilonu dla psów w schronisku. Trochę w tym maczałam palce....1 point
-
Pani miała wypadek w drodze powrotnej, podobno nic poważnego, ale jest w kołnierzu. Obawiam się, że może to nieco opóźnić prace nad ogrodzeniem, ale Pani jak najbardziej podtrzymuje chęć adopcji Felka. :)1 point
-
1 point
-
Sleepingbyday, czyli generalnie mamy podobne zdanie :) Kagańce (zwaszcza nylonowe) to temat rzeka i nie nie będę się rozpisywał bo nie tego dotyczy wątek, ale masz rację, że jakieś podobieństwo w tym jest. Cena klatki jest i tak dużo niższa niż cena skórzanej sofy ;)1 point
-
To jasne, ze mówimy o zastosowaniu kennela - czyli zgodnie ze sztuką (która w końcu nie bazuje na niczym innym, jak na psich zachowaniach i potrzebach), a nie, ze kupujemy klatkę, wrzucamy do niej psa i wychodzimy. Bo to nie jest praca przy pomocy kennela, tylko zamykanie psa w klatce. I własnie tu dochodzimy do sedna. Kennel jako idea/ sposób na pracę z psem/ narzędzie - bo o tym rozmawiamy - nie polega na zamykaniu psa tam, gdzie nie może niszczyć, tylko na stworzeniu psu bezpiecznej, wyciszającej przestrzeni. A jednak wzbudza emocje, bo narzędzie ma formę klatki. Są "zęby krat", a przecież "zerwijmy łańcuchy" ;-). Dlatego klatka wzbudza opór, bo kojarzy się z więzieniem, mimo, że (poprawnie zastosowana), jest dla psa czymś pozytywnym. Czyli ludzkie, a nie psie emocje i potrzeby decydują. Troche tu widze podobieństwo do sukcesu sprzedażowego kagańców materiałowych, jako "fizjologicznych". Tych wąskich rurek uniemożliwiających psom dyszenie. niby lekkie, nie ma kraty z metalu a la hannibal kannibal i ludzie szczęśliwi, ze dobrze swojemu psu zrobili. Z obserwacji i rozmów wydaje mi się, ze stawianie kennel na ostatnim miejscu jako narzędzia rozwiązywania problemów ma przyczynę taką, że klatka jest droga, a i tworzenie pozytywnych skojarzeń w psie trwa (no i trzeba umieć). A jeśli lęk separacyjny nie jest zbyt duży, to są szybsze i tańsze metody. Więc wydaje mi się, ze nie chodzi o to, ze to taka opresyjna metoda per se. Ale to są tylko wynurzenia z obserwacji i zasłyszenia u tych, co stosowali i szkolą, wiec może nie mam racji.1 point
-
Próbę oszustwa wyjaśniłam w poprzednim poście. Jeśli więc nie oszustwo, to nierozgarnięcie, bo ta strona www na pewno nie należy do tego Hotelu u Leona, z którego bajkowe zdjęcia wklepałeś. Co do idioty natomiast, to jak sam napisałeś: Dla idioty każdy wydaje się idiotą... Dla pełnej jasności przytoczę powszechnie znaną myśl:1 point
-
To się cieszę. Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.1 point
-
1 point
-
pisz, pisz! jak sytuacja?1 point
-
Być może pies dlatego nie gryzie pościelonej kanapy, ponieważ śpi na niej pod nieobecność właścicieli. Moje zwierzątko z kołdry pozostawionej na kanapie mościło sobie wałek pod plecki. Pościel przesycona zapachem właścicieli może oznaczać dla psa najbardziej bezpieczne i pożądane miejsce na czas samotności. Gdy pościeli brak - pazurami i zębami kształtuje się norę na kanapie. Wydrapywanie miejsca, na którym pies ma zamiar drzemać, jest dość częstym zachowaniem. Zostawiałabym najpierw niepościeloną kanapę, a potem jedną poduszkę i "wyleżane" prześcieradło przeniosłabym na legowisko psa - u mnie to zadziałało.1 point
-
To ja też troszkę pozaśmiecam. W miastach już postęp w tych podatkowych sprawach jest. Gorzej na wsi. U nas, w Szczecinie, jest podatek za posiadanie psa ale psy wzięte ze schroniska albo wysterylizowane są z niego zwolnione, I na początku sporo ludzi sterylizowało swoje psiaki żeby nie płacić podatku. Teraz świadomość jest większa to, na szczęście, sterylizują nie tylko ze względu na tą oszczędność... Nutusiu, jak widzisz jestem na bieżąco :) , choć chyba pierwszy raz się odezwałam na "Twoim" wątku :) .1 point
-
Reksio ? Ingrid chyba o tę książeczkę Ci chodzi :) http://cyfroteka.pl/ebooki/Reksio_i_Pucek_i_inne_opowiadania-ebook/p37357i94209 ....może Blaki. Kiedyś ludzie nazwali Cygan albo Murzyn , teraz to już rasizm ;)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Z ;pozdrowieniami od Dyzia i Peli Dyzio i Megi :) Dyzio, Megi i goscin nie Ondrasz1 point
-
Dostała w prezencie zabawke od cioci Gosi :) Bardzo starowna z niej dziewczynka na osłaniu musi mieć wszystko co najpotrzebniejsze, jak na damę przystało torebkę oczywiście poza tym kubeczek, miseczkę, kacioszki i inne równie ważne i potrzebne :)1 point
-
jak chcesz jakiś rozmiar skarpetek czy stopek (bawełna chyba 95%) to piszesz mi na PW ile szt jakiego rozmiaru a ja sprowadzę takie na bazar :) Zeby nie gromadzić niepotrzebnych ;)1 point
-
Towarzystwo ogarnia, towarzystwo uznalo, ze zabicie psow i to w takim sposob nie bylo normalne. Towarzystwo nie ogarnia tylko zalow panienki, ktora notorycznie pozwalala swoim psom na gonienie zwierzyny, ktora narazala ich zycie i w koncu doprowadzila do ich smierci a zal ma do swiata. Szansa ze psy zostalyby odstrzelone i skatowane gdyby byly na 10 metrowej lince trzymanej w lapie jest bliska zeru.1 point
-
jeszcze tylko czekam az wpis o tym pojawi sie na idiotycznych blozkach lasek, ktore swoje psy cale zycie trzymaja na sznurkach. tak jak wtedy, gdy zastrzelono starego goldena. wiekszosc normanych psow, ktore sa dobrze wychowane, odwolywalne i ulozone, nie chodzi cale zycie na sznuru, bo pies nie po to przyszedl do ludzkich osad, zeby do ci ludzie uwiazali "na lince". i wiekszosc z tych psow miewa jakaies tam wpadki. nawet jesli nie sa puszczane w lesie, to moga znalezc sie przypadkowo na terenie dzierzawionym przez jakies kolo lowieckie i spotkac tam zwyrodnialca. ej, badzmy szczerzy: prawdziwy, porzadny mysliwy MA PSA. i widzac psy goniace za zwierzyna, po ktorych widac, ze to nie jest stado bezpanskich kundli, ktore klusuja, co najwyzej puscil by kilka strzalow w powietrze-psu nieobytemu z bronia to by styknelo. ale jak ktos jest tumanem, ktory rozsypuje kukurydze, a potem siada se na ambonie i ladujedo zwierzat, ktore przychodza ja zrec, to sorry, ale to nie moze byc mentalnie nic dobrego. nie wolno tak po prostu zabijac psow w lesie. bzdura jest, ze pies mysliwski, polujacy nigdy nie goni zwierzyny. moi znajomi zalozyli kiedys swoim psom - pilujacym, doswiadczonym itd. gps, zeby sprawdzic, co dokladnie robia, gdy ich nie widac na polowaniu. odpowiedz oczywiscie calkiem prosta - psy uwielbiaja gonic zwierzyne. i wpadka zdarzyc sie moze kazdemu. chyba ze pies chodzi na trawnik pod blokiem, gdzie sa tylko golebie i nigdy nie spuszcza sie go ze sznurka. te psy nie powinny zginac i za kazdym razem, gdy w takim przypadku ludzie urzadzaja sobie nagonke na wlascicieli, oskarzajac ich o to, ze to ich wina itd, to mysle sobie, ze ci ludzie robia to tylko dla pokazowki, zeby pokazac "co to nie ja, ale jestem zajebisty, ze szok i nigdy nie puszczam pieska w lesie ani w ogole z liny i robimy sztuczki na dywanie". serio...niektorzy powinni palnac sie w glowe...i to wcale nie tylko wlascicielka tych psow.1 point
-
Pytanie, dlaczego ten furiat nie oddał kilku strzałów ostrzegawczych. Większość psów boi się huku. Prościej i przyjemniej jest zabić. Ktoś kto używa broni palnej nie może sam sobie ustanawiać prawa, bo istnieje bardzo cienka granica między faktem, że pies idzie tylko na spacer oddalony od właściciela o kilka metrów a tym, że pies puścił się za sarną. Taka samowolka rodzi patologie doprowadzające do tego, że zabijane są psy będące z właścicielem na spacerze na łące pod własnym domem.1 point
-
Tylko zaznaczę, że jestem facetem ;) Asiek - jasne, że myśliwi nie powinni być sędziami i katami, tak jak żaden "postronny" człowiek - czy to będzie kłusownik, wkurzony rolnik, czy oburzony sąsiad.Zresztą w ogóle nie widzę powodu, by to pies ponosił odpowiedzialność za takie zachowanie - dla niego to naturalne zachowanie, za którego utemperowanie odpowiada właściciel i to on powinien ponosić karę. Natomiast nie zgadzam się, że pies "musi się wybiegać" w pogoni za zwierzyną. Nie mam ogródka, a wybieg traktuję jako sposób głównie na socjalkę, a nie "wybieganie" psa - i nie zauważyłem, żeby mój pies był "niewybiegany", choć w lesie nie puszczam go za zwierzem. Od tego są odpowiednie spacery, zabawa, praca umysłowa i węchowa, odpowiednio zbudowane zadania, kontakt z innymi psami by zaspokoić wszystkie jego potrzeby. Skoro można to zrobić w sposób nie wymagający znęcania się nad żywym stworzeniem (a można, także przy rasach o znacznie większych od goldena potrzebach ruchowych), to uznaję takie pogonie się za okrucieństwo i znęcanie się nad ofiarą tejże pogoni. To niczemu nie służy, prócz satysfakcji psa - a to można osiągnąć inaczej. Oczywiście inaczej trzeba by ocenić psy faktycznie polujące z myśliwym, który ze względu na nasz wpływ na ekosystem niestety polować czasem wręcz musi - choćby po to, by wyrównać stany populacji by zachować jako taką równowagę. Mówię o takich domowych pupilach, które wiele właścicieli puści w lesie luzem i ma głęboko w zadzie, co robią i czy komuś nie przeszkadzają. A niech tam, cały świat jest placem zabaw dla mojego pupila - ludzie z drogi, zamykać się w domach, zwierzęta w knieję, bo JA IDĘ. Egoizm w czystej postaci, w mojej ocenie - godny potępienia. W lesie jestem gościem, i tak też się zachowuję. Piszesz, że są przypadki zabicia psa który był przy właścicielu - ja znam tylko jeden, choć przyznam - nie znam statystyk. Moja suka drepcze spokojnie (zaznaczam - dla nas las nie jest polem zabawy, tylko miejscem spokojnego spaceru i relaksu - na zabawę jest czas w innym miejscu) 3-4 metry ode mnie. Jeśli ktoś ją postrzeli, to ryzykuje również postrzelenie mnie - to raz. Szczególnie ze śrutu, który nawet przy strzale z niewielkiej odległości prawdopodobnie mnie trafi. Dwa - jeśli ktoś postrzeli psa który jest nawet -dajmy na to - 5 czy 10 metrów ode mnie, to postrzeliłby go również gdyby był na lince, a do trzymania jej na lince mam prawo. Trzy - chodzimy po dużych leśnych szlakach, suka nie odchodzi w las. Jakie mam szanse by trafić na psychopatę, który w takich warunkach - strzelając w stronę wyraźnie widocznego człowieka, przy dużej ścieżce leśnej, podejmie się strzału? Jeśli odważy się w tych warunkach, odważy się też gdy sucz będzie przy nodze. Dla mnie ryzyko jest do zaakceptowania. Co do Twojej wypowiedzi o sarnie - przykro to czytać. Tak, sarna czy jakiekolwiek zwierzę gonione przez psa, przeżywa olbrzymi stres bo nie wie, że "to tylko zabawa, i on nigdy by jej nie zabił". Skoro pies nie musi tego robić, skoro jest alternatywna droga by zaspokoić jego instynkty - to nie widzę powodu, by ją na taki stres narażać tylko po to, by pies mógł się wyszaleć bez udziału właściciela. Ale ja nawet jak widzę jeża drepczącego ulicą to blokuję pas i go zaganiam na trawnik - więc może jestem nienormalny zwyczajnie ;)1 point
-
Myśliwy nie ma prawa do psów strzelać w żadnym wypadku teraz , prawo sie zmieniło w tamtym roku i nie ma prawa zastrzelić żadnego psa ! Niech rzuci kamień ten kto jest bez winy i nigdy jego pies nie wybiegł za posesje / zerwał sie ze smyczy czy nie dał sie odwołać . Jak łatwo pozwalamy nosić broń takim zwyrodnialcom , jak zastrzeli niechcący dziecko bo stwierdzi ze zwierzyna to co , matka winna bo nie ma oczu w tyłku i biedny mysliwy bo teraz ma traumę ? To ze pies pogoni sarnę to dla Was wielka tragedia a to ze myśliwi zabijają ich nieustannie tysiące to przeciez nie problem bo robią to w świetle prawa ...1 point
-
a mnie sie wydaje ze wsrod saren i zajecy wieksza sieke robia samochody [szkoda ze mysliwi sie nie czaja w rowach przy drogach i nie strzelaja do kierowcow przekraczajacych predkosc :p ] (i lisy w przypadku uszatych) niz psy ktorym sie zachcialo na spacerze giganta. no i wiejskie kundle co to se moga biegac gdzie im sie zywnie podoba. ciekawa jestem ile tych wiejskich zostalo odstrzelonych gdzies po cichu. zreszta sami lesniczy mowia ze najgorsze sa hordy zdziczalych psow powstale z tych wiejskich + wywalonych do lasu przez ludzi ktorzy wystraszeni nagonkami na tych co to psy oddaja do schroniska woleli kundla do lasu wywiezc. najgorsze bo one poluja calkiem sensownie, to nie jest glupie wyrwanie za uciekajacym zwierzeciem. moim zdaniem wlasciciele tacy jak ta dziewczyna to ludzie ktorzy po prostu sobie nie zdaja sprawy. ba, nawet w mojej rodzinie pelno takich ludzi co to uwazaja ze sarna ucieknie a fafik z racji krotkich lapek jej nie dogoni. a na takich ludzi najlepiej dziala trzepniecie ich po portfelu i ostre wytlumaczenie o co chodzi. moj brat zaczal pilnowac swojego psa dopiero jak mu znajomy mysliwy pokazal rozszarpanego przez psy kozlaka1 point
-
dlatego mysle ze co innego jak mysliwy strzela do psa w ruchu i go "niechcacy" zabije a co innego gdy pies oberwal, zaprzestal pogoni a mysliwy jeszcze w niego pakuje kolejne kule :/ no chyba ze pies jest w takim stanie ze trzeba go dobic..... nie wiem jak bylo w tym przypadku, zreszta to pewnie nie byl mysliwy/lesniczy tylko rzeczywiscie jakis klusownik ja moje psy puszczam w lesie luzem, ale prawda jest taka ze dobrze nad nimi panuje i dwa z nich sa kompletnie wyprane z popedu lupu (choc za pilka lataja ze hej). moje psy maja zreszta staly kontakt ze zwierzyna i to tez moim zdaniem ma duze znaczenie- wiedza co to za zwierz, wiedza jak sie zachowuje i wiedza ze gonic nie wolno wiec maja w dupie przechadzajace sie sarny czy dziki. jakby jednak ktoremus cos do lba strzelilo i popedzil za zwierzyna a ktos by mi go odstrzelil to bym zrobila wszystko co w moich silach zeby typowi uprzykrzyc zycie postepowaniami dziewczyna moze narobic komus niezlego gnoju bo te psy byly rasowe, przedstawialy wiec pewna wartosc i spokojnie moglaby ugrac niezla sume odszkodowania i zadoscuczynienia w sadzie1 point
-
to nie wiem co to za mysliwi w takim razie :D nikt nie wycofuje psa z polowan bo nie wytrzymal presji kilka razy i ruszyl za zwierzyna. oczywiscie co innego gdy pies ciagle daje noge, tu sie z toba zgodze ;) ja mysle ze tej kobiecie do ogarniecia mozgu by wystarczyla koniecznosc zaplaty duzej sumy pienieznej + dosadne wytlumaczenie dlaczego puszczanie luzem jej psow jest zle. zwykle jak ktos musi zaplacic tysiaka kary to znajduje rozum. i oczywiscie zgadzam sie z wami ze sie kobieta popisala zupelnym brakiem wyobrazni i moim zdaniem jak najbardziej sluszne byloby ukaranie jej mandatem, ale z tego co widze to komentarze skupiaja sie na dokopaniu jej bez jakiejkolwiek refleksji nt tego ze jakis zwyrodnialec sobie lata po lesie z pewnie nielegalnie posiadana bronia i urzadza masakre psom ktore postepuja zgodnie ze swoim instynktem. i co do rzeczy ma to ze te psy juz wczesniej puszczala luzem? to jakby to byl pierwszy raz kiedy daly dyla za sarna i ktos by te psy skatowal to wtedy mozna by bylo zrozumiec oburzenie, czy jak? swoja droga to ta kobieta pewnie najzwyczajniej w swiecie nie pomyslala ze jej psy moga cos sarnie zrobic, uznala jak jakies 90 % wlascicieli ganiajacych psow ze sarna da rade zwiac, ze jest szybsza, ze pies zawsze wraca albo nie znika z pola widzenia itd. I wlasnie dla takich ludzi przewidziane sa okreslone kary ktore maja miedzy innymi szybko wychowac delikwenta i uswiadomic mu rzeczy o ktorych istnieniu nie mial pojecia. zreszta nawet tu na forum jakis czas temu ktos sie przyznal ze jego pies goni za sarnami i nie widzi w tym nic zlego i dopiero po pojezdzie ktory otrzymal skumal ze sarna to tez zwierze ktore jak najbardziej jest smiertelne. no i zal mi jej troche ze dostala tak porzadna lekcje, bo bolu po stracie psow ktore pewnie kochala cala soba nic jej nie wynagrodzi, nawet znalezienie tego typa. z drugiej strony teraz pewnie bedzie trzymac kolejne zwierzaki na smyczach/linkach w lesie. i co do strzelania- nie wiem jakie zasady panuja w polskim myslistwie, ale nie jest normalne naszpikowanie psa srutem. podejrzewam ze psu sie pogoni odechcialo jak dostal pierwszy strzal, a z tego co pisza w tych artykulach to on troche tego srutu w sobie mial1 point
-
dlatego sa w prawie przewidziane srodki takie jak GRZYWNA chociazby. jakby kilku wlascicielom siegnac do portfela to by sie nagle okazalo ze wiedza co to smycz. po co od razu siegac po tak drastyczne srodki i strzelac do psa? a tak swoja droga to zanim psa nauczysz przybiegania na zawolanie czy respektowania zwierzyny da ci kilka razy dyla chyba ze jest wyprany z popedow i nie ma popedu lupu1 point
-
zeby lesniczy mogl sobie napitalac z broni tez musza byc spelnione odpowiednie warunki. nie sledze sprawy ale czy ustalono tego lesniczego? czy moze ktos sobie nielegalnie biega po lesie z bronia czy tez nielegalnie tej broni uzywa? porownanie z dzieckiem jest jak najbardziej na miejscu bogu dzieki ze nie mamy w polsce lawy przysieglych. nikt nie ma prawa sobie na hurra strzelac do psow czy innych zwierzat. zawsze jest to obwarowane pewnymi regulami. wlascicielka powinna zarobic mandat za puszczanie psow luzem w lesie, a co do typa ktory psy zabil powinno sie toczyc postepowanie zeby wyjasnic czy rzeczywiscie byly podstawy do podjecia tak drastycznych krokow EDIT. doczytalam na profilu tej dziewczyny ze jeden pies zostal potraktowany srutem a drugi skatowany. no rzeczywiscie, jesli to zrobil lesniczy to czas pomyslec o wprowadzeniu jakichs szczegolowych testow psychicznych1 point
-
Dobrze, jestem winowajcą nr 1. Biorę pełną odpowiedzialność za namawianie Alf na DT, no ale powiedzcie mi, gdzie jej na zimę będzie lepiej. Perełcia to niestety staruszka. Słabo widzi. Słysz, ale czasami nie wie z której strony. Jest po usunięciu jednej listwy z powodu guzów.Czasami krzyżują jej się tylne nóżki. Perełcia to kochana, słodka, malutka staruszka, na którą czycha wiele niebezpieczeństw. Za płotem lisy, dziki, groźna Luna, a nad głową 12 jastrzębi lata????.1 point
-
1 point