Jump to content
Dogomania

Bonsai

Members
  • Content Count

    10,956
  • Joined

  • Last visited

About Bonsai

  • Rank
    obecnie Warszawa, rodzinnie Kalisz

Profile Information

  • Gender
    Female

Converted

  • Location
    Kalisz/Warszawa
  • Interests
    psy, fotografia

Recent Profile Visitors

2,822 profile views
  1. Są wolontariusze, psiaki prawie codziennie wychodzą na spacery i dzięki zaangażowaniu wolontariuszy znajdują bardzo dobre domy :) Można śledzić ich na fb: https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjh4Ofuj8DNAhWJMhoKHcczAg8QFggoMAA&url=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FWolontariusze-dla-zwierz%25C4%2585t-z-przytuliska-w-Go%25C5%2582uchowie-968693709811744%2F&usg=AFQjCNEbwB22ATDZvgW76JmXM0rRtlh83g
  2. Ze starej gwardii jest tylko Lupus. Shaggy i Boniek grzeją dooopki w super domkach. :)
  3. Raksa nadal jest u Sylwii, ale jeszcze chyba nie zapadły ostateczne decyzje.
  4. Dzisiaj dzwoniła do mnie pani w sprawie Felka: też dom z ogrodem, na obrzeżach Wrocławia, u starszej Pani. Przekazałam namiary do Lilu. Trzymam kciuki za ten lub ten drugi domek :)
  5. Sara, mogę prosić o nr konta Felusia, bo nie mam starych wiadomości? Najlepiej na maila [email protected]
  6. Jestem, jestem, wybaczcie, ale po kolejnych zmianach na dogomanii zgubiłam ten wątek... Do tej rodzinki z Poznania pisałam na fb wiadomość miesiąc temu, nie otrzymałam odpowiedzi, chociaż została odczytana. Głupio mi się tak narzucać w takiej sprawie, ale jeśli uznacie, że powinnam jeszcze zadzwonić, to tak zrobię. Wydarzenie na fb wydłużyłam do końca listopada, bo kończyło się jutro. Mogę uczynić kogoś również administratorem. Po prawdzie ostatnio nie ma mnie ani na dogo, ani na fb, ale pamiętam o Felku, choć ostatnio go zaniedbałam, przyznaję... Przepraszam. Rozmawiałam z Anią (rutta) o finansach Raksy, która została adoptowana, a zostało troszkę pieniędzy na jej koncie - myślałyśmy, by przeznaczyć je na Felusia, jeśli tylko deklarowicze się zgodzą. W przytulisku pojawili się na stałe wolontariusze, dzięki czemu warunki psiaków bardzo się polepszyły. Są wyprowadzane na spacery kilka razy w tygodniu, a i gmina zaczęła współpracować widząc, że wolontariusze jednak sporo pomagają. Losy psiaków można śledzić tutaj: https://www.facebook.com/Wolontariusze-dla-zwierząt-z-przytuliska-w-Gołuchowie-968693709811744/?fref=ts Ze "starej gwardii" został jeszcze Lupus...
  7. została jeszcze kwestia rozliczenia Raksy. Na jej koncie zostało trochę nadprogramowych wpłat. Czy macie coś przeciwko, żeby pieniądze te zasiliły konto Felusia, też z przytuliska w G., obecnie w hoteliku u Lilutosi?
  8. Ja w pracy zazwyczaj mogę odbierać telefony, a jeżeli nie, to wkrótce potem oddzwaniam. Niestety telefon milczy jak zajęty w sprawie Felusia. Ja też lepiej czuję się rozmawiając o psie, którego znam dobrze, ale w przypadku Felusia traktuję swoją funkcję raczej jako wstępny przesiew. Wiemy, że Feluś nie nadaje się np. do domu w bloku w centrum miasta (a takie osoby niestety zazwyczaj dzwonią) lub osób bardzo niedoświadczonych, które to deklarują. I takie osoby, gdy opowiem im o Felusiu, same dochodzą też do wniosku, że jednak nie są dobrym domem dla Felka. Resztę osób odsyłam do Lilu (aczkolwiek wiele ich nie było, niestety).
  9. No niestety - u Raksy bez zmian. Rodzina bardzo sympatyczna i konkretna, ale przestraszyli się lęków Raksy. :( W sumie dobrze, że mierzą siły na zamiary - stwierdzili, że w ich okolicy Raksa by się nie odnalazła, bo jak dla niej za dużo się by wokół działo - to jednak centrum miasta. Szukamy dalej... :(
  10. Dokładnie. :) Tym bardziej, że tam ma naprawdę lepsze warunki niż u nas, w bloku, na czwartym piętrze, w ciasnym mieszkaniu, w dużym mieście... A i moje chłopaki są szczęśliwsze. Jak spotkali Logana, to przypomniałam sobie, jak upierdliwy dla nich był. ;) Po chwili spotkania Buddy prosił mnie "weź go ode mnie".
  11. Raksę widziała sprawdzona behawiorystka, która potwierdziła, że sunia powinna zamieszkać z innym, zrównoważonym psem w spokojnym otoczeniu... Poza tym dla zwiększenia jej odwagi zaproponowała Sylwii, żeby przyjeżdżała z nią na naukę tropienia. :) Mam nadzieję, że uda się im umówić (to po znajomości, za darmo). I w zasadzie tyle. Raksa ponoć ma całkiem dobry kontakt z Michigan, sunią Sylwii. Wobec moich psów była lekko natarczywa, ale to mogło wynikać z tego, że byli jej nieznani, przez co trochę straszni. Generalnie fajnie dogaduje się z psami, choć dla niektórych (jak dla mojego Buddy'ego) pierwszy kontakt z nią może być trudny. Ale absolutnie nie ma agresji, tylko taka lekko wkurzająca inne psy głupawka. ;) Która z czasem mija, jak już odpowiednie styki w głowie się połączą i emocje opadną. To taki głuptasek mały...
  12. Więc odwiedziliśmy Loganka, który.... nie poznał nas i chował się za właścicielami. ;) Poczytuję to za dobry znak. ;) Widać było, że szczególną więź ma z chłopcem, Bartkiem. Byliśmy bardzo krótko, przelotem, bo spędzaliśmy Sylwestra na odludziu, a wracaliśmy przez okolice Logana, więc wpadliśmy. Poza tym chłopak wygląda pięknie, sierść ma zdrową, bujną. :) W pewnym momencie jakby nas sobie przypomniał, wzdrygnął się i ucieszył jednocześnie z miną "ale jak to???" i zszokowany poszedł zajmować się swoimi sprawami. Dalej jest strachulec straszny, ale radzą sobie z nim całkiem nieźle, np. gdy przychodzi ktoś obcy, to zamykają go w pokoju, a wypuszczają, gdy wszyscy już usiądą, co jest dla niego mniej straszne. Miał na sobie piękne szeleczki oraz wygrawerowaną adresówkę. Chodzą na długie spacery, ale z linki jeszcze nie puszczają. Jedynie po ogrodzie chodzi luzem. Więc wszystko w najlepszym porządku. :) Widać, że jest kochany, z wzajemnością.
  13. Jutro napiszę więcej, ale tak pokrótce: ogłoszenia ma, ale przed świętami ich nie wyróżniałam. a co u suni, to fakt, zaniedbałam wątek, ale generalnie działam. Jutro napiszę więcej.
  14. OMG na dogomanii kolejne zmiany. Nie nadążam. Ale odwiedziliśmy ostatnio Logana. :) Ktoś ciekawy co tam u czarnucha słychać? ;)
  15. Niestety nikt nie dzwonił. :( Tzn. był telefon, ale ktoś z bloku i bez psa w centrum miasta, czyli nic dla Raksy. 
×