Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/21/15 in all areas

  1. "Bramy jego miłości nareszcie się otworzyły. Beznamiętna obojętność ustąpiła i jego serce rozkwitło." I tego Wam życzę z całego serca! I wierzę, że tak się właśnie stanie, bo kto jak kto, ale Pokerowie to specjaliści najwyższej klasy, jeśli chodzi o dzikusy. I choć najczęściej działają intuicyjnie, to właśnie intuicja, otwartość, serce, zrozumienie i po prostu bycie z psem są po wielokroć przydatniejsze niż specjalistyczne kursy, studia i dyplomy ;)
    5 points
  2. Wieści i zdjęcia będą jutro po południu. Jedziemy z Anetą odwiedzić Czarną Princessę w Jej domku.
    2 points
  3. Życzę wszystkim, żeby to był tydzień tylko dobrych wiadomości Pierwsz dobra wiadomośc, Bertusia wczoraj pojechała do nowego, swojego domu Cytuję pierwszą relację Alli "Bertusia dobrze zniosła podróż, zapoznała się z domkiem, pozwoliła obwąchać kotom-rezydentom i ogólnie zachowuje się jak na Księżniczkę przystało. Po południu więcej wieści" Czekamy wszyscy na dalsze wieści i pierwsze zdjęcia :)
    2 points
  4. Kira na grzybobraniu a dokładniej kijkobraniu, bo ludzie zbierają grzyby, a ona w tym czasie kijki
    2 points
  5. Docieram wreszcie na wątek i widzę, że on za chwilę będzie zamknięty bo przecież taka sunia długo czekać na dom nie będzie :D Przepraszam, że tyle trwało zrobienie banerków. Tola, nawet nie wiedziałem, że rozmawialiśmy o tym tak dawno temu. Szybko zleciało :( Przez te dni czas dla siebie miałem tylko w pracy... Dzisiaj w końcu udało się przysiąść na dłuższą chwilę przed kompem. Mam nadzieję, że kto chce banerek to coś dla siebie wybierze, a jak nie to jak zawsze, czekam na instrukcje, to zrobię na zamówienie :) Dla osób niemogących skopiować podlinkowanego baneru od razu wrzucam gotowce ;) Tradycyjnie - wystarczy usunąć wszystkie trzy m@łpy przed zaakceptowaniem podpisu. [@URL=http://www.dogomania.com/forum/topic/251584-wczoraj-bezimienna-bezdomna-%E2%80%93-teraz-ma-imi%C4%99-i-nas-pi%C4%99kna-auris-ju%C5%BC-u-murki/] [@img]http://i62.tinypic.com/2ijgcx3.jpg [/IMG] [/URL@] [@URL=http://www.dogomania.com/forum/topic/251584-wczoraj-bezimienna-bezdomna-%E2%80%93-teraz-ma-imi%C4%99-i-nas-pi%C4%99kna-auris-ju%C5%BC-u-murki/] [@img]http://i62.tinypic.com/3450w92.jpg[/IMG] [/URL@] [@URL=http://www.dogomania.com/forum/topic/251584-wczoraj-bezimienna-bezdomna-%E2%80%93-teraz-ma-imi%C4%99-i-nas-pi%C4%99kna-auris-ju%C5%BC-u-murki/] [@img]http://i61.tinypic.com/2duz4vn.jpg[/IMG] [/URL@]
    2 points
  6. Perełko1, bardzo Cię proszę, zostaw w spokoju Panią Iki i nie nachodź jej. Ika była u mnie w bdt, ewu zrobiła wizytę pa i pomogła w transporcie. Nie kwestionuję Twojej wiedzy i doświadczenia, ale nie potrzebujemy w tej chwili pośredników. To miło, że martwisz się o Ikę, ale pozwól, że o problemach Iki bedziemy rozmawiać bezpośrednio z Panią. Pani jest starsza osobą i nie musi brać udziału w dogomaniackich przepychankach.
    1 point
  7. Dopiero mam chwilę czasu by cosik napisać po bardzo zabieganym dniu. Dziękuję za niezasłużone słowa uznania. Ja też lubię się uczyć i robię to całe już całkiem długie swoje życie. Wiedzy niegdy za wiele. Noc minęła spokojnie, sunia nie ruszyła się z "budy",ale bardzo nas ucieszyły mokry ręcznik i kocyk. Udało mi się rano wsadzić jej do pyszczka kawałek pasztetowej z ziołową tabletką uspokajającą, po południu 2. raz. W sumie to jest niesamowite, że mogę włożyć jej palec do paszczy. Natomiast przy głaskaniu , próbach nakłonienia do zmiany miejsca leżenia jest czujna i ja też, bo chwilami źle jej z oczu patrzy. Zjadła trochę mokrej karmy. Niedawno zabrałam ,a właściwie zaciągnęłam ją do salonu. Ona nie chce wyjść z budy ,ale potem zaczyna iść , bo szuka kryjówki.Jak widzi ,ze nie pozwalam jej schować się np. pod kredensem, to koniec ruszania łapkami.Wtedy muszę ją zaciągnąć na kocyk , tak żeby nas widziała w kuchni.Po drodze wyleciała jej kiełbaska.Mała ,bo mała ,ale zawsze coś. Ona często drży i myślę ,że to z powodu trzymania koo. Leżała, trochę siedziała na kocu i czasami obserwowała co się dzieje. Teraz zostawiłam ją w salonie na kocu, ma otwarte drzwi do holu i "budy". Może iść gdzie chce. Czeka nas naprawdę długa i trudna praca,ale nie poddamy się. Zaczynam się zastanawiać nad prawdziwym imieniem dla sunieczki.
    1 point
  8. Donoszę uprzejmie, że w efekcie naszego spotkania, Lonia wzbogaciła się o kwotę 170 złotych!!! :) Pięknie dziękuję Cioci b-b, Anusi i wszystkim Ciociom, które nas wspomogły :)
    1 point
  9. W piątek wszystkie nasze psiaki były u weta na obcinaniu pazurków, a Homerek dodatkowo był przebadany kontrolnie, osłuchany, obejrzany. Nic mu nie dolega:). Homerek jest bardzo pocieszny,potrafi błyskawicznie przesuwać sobie łapkami pontoniki tam, gdzie chce. Zwykle wszystkie drzwi mamy w mieszkaniu pootwierane i to jest zabawne, jak się tak przenosi. A w nocy to ja go przenoszę z pontonika do naszego łóżka. Dostaje dużo buziaków na dobranoc. Homiś wymaga dużo czułości i delikatności, bo sam jest bardzo delikatny i wrażliwy, no i z pewnością najbardziej lękliwy spośród naszych psów. Ostatnio gdy w nocy podczas deszczu ruszała się żaluzja od otwartych drzwi balkonu nie mógł zasnąć, podnosił głowę, strzygł uszkami, no i musiałam chcąc nie chcąc dusić się przy zamkniętym balkonie, by mój Skarb spokojnie lulał. Jestem pewna, że jest szczęśliwy, bo mówi to sobą każdego dnia.
    1 point
  10. Dużo szczęścia dla księżniczki w nowym domku :)
    1 point
  11. Nie wiem, Figuniu - one jakoś tak się same znajdują... Mattilu - powiedziałam Państwu, że będę musiała szczegółowo opisać jak się wszystko odbyło, jak, gdzie i z kim będzie Szyszol mieszkał, bo taki jeden Włoch jest tym żywo zainteresowany za sprawą Szyszkowych hipnotycznych oczu :D
    1 point
  12. Róża juz po drugiej operacji. Jest dobrze, lekarze sa zadowoleni z efektów. Obszerniejsza relacja będzie później.
    1 point
  13. Domek jest przesuper nawet! :D To już trzeci taki w tamtym rejonie Polski! Ale od początku: Szyszol się bardzo zestresował przy wsiadaniu do samochodu (przy wsiadaniu i po drodze zgubiła chyba z połowę kudełków!!!!). W drodze - anioł, choć przy tankowaniu i przy chwilowym postoju celem ustawienia GPS przed wjazdem do miasta, baaaaardzo energicznie chciała wysiadać. Dlatego nie zatrzymywałyśmy się nigdzie po drodze. Na szczęście trasa do Katowic jest całkiem OK, jechało się szybko i spokojnie. Szyszka zamieszkała w bloku, na IV p., na skraju pięknego, dzikiego parku. Dosłownie prosto z klatki wchodzi się do parku! Dałam Pani znać, że jesteśmy na dole i że jeszcze tylko się chwilę przejdziemy, żeby Szyszula się wysikała. Pani nie wytrzymała i zbiegła na dół :) Szyszka bez problemu weszła po schodkach do klatki. Do windy też wparowała, ale gdy tylko się zorientowała, że to tak małe "pomieszczenie" i bez wyjścia z drugiej strony, zrobiła w tył zwrot. Ale p. Aneta już zamykała drzwi i odwrotu nie było. Gdy wysiadłyśmy, weszła przez pierwsze drzwi prowadzące na korytarz dla kilku mieszkań i... jak po sznurku pomaszerowała DO SIEBIE! Weszła przez uchylone drzwi mieszkania i merdaniem ogona powitała obu Panów :) Od razu odpięłam jej smycz i pierwsze kroki skierowała do... kuchni :D Fakt, była głodna, bo z powodu choroby lokomocyjnej nie dostała śniadania... Gdy poszłam do łazienki, wcale się nie przejęła i nie szła za mną, bo w kuchni z blatu "spadały" smaczne kąski. Właściwie w ogóle do mnie nie podchodziła! Nowi Państwo głaskali na 6 rąk i to jej najbardziej odpowiadało. Zwiedziła mieszkanie i tylko na balkon bała się wyjść, bo barierka ażurowa, próg wysoki ni nie wiadomo co tam psa mogło czekać. Szyszka zachowywała się całkiem inaczej niż do tej pory w obcym domu. Po prostu wiedziała, że tym razem to jest TO! Państwo... cudowni! Spokojni, ciepli, wyrozumiali. Gdy syn Piotr zapytał mnie czy Szyszka umie robić "siad", a ja odpowiedziałam, że nie, ale będzie miał pole do popisu i może nauczyć Szyszkę różnych sztuczek, Pan wtrącił "A po co? Ona tu przyjechała mieszkać i być szczęśliwa, a nie do... cyrku!" :D Gdy wychodziłyśmy, Pan na chwilę odwrócił uwagę Szyszki, ale ponieważ jeszcze chwilę rozmawiałyśmy z p. Anetą przy drugich drzwiach, Szyszynka zdążyła wyjść z mieszkania i pójść za Panią. Myślałam, że będzie się pchała za mną, ale NIC Z TEGO - popatrzyła i została! Myślę, że gdyby miała chusteczkę, pomachałyby mi na pożegnanie! Po powrocie do domu od razu zadzwoniłam do Pani. Wszystko było w jak najlepszym porządku. A na moje pytanie czy Szyszka jakoś specjalnie za mną "rozpaczała", usłyszałam: "Przykro mi to mówić, ale ani trochę". Była na spacerku, pięknie chodzi na smyczy, załatwiła wszystko co trzeba i właśnie dostawała od Pana nagrodę za to, że jest taka dzielna i kochana. Zaakceptowała czekające na nią piękne posłanko w szkocką kratę i odpoczywała po trudach całego dnia. Będzie miała naprawdę cudowny dom i kochającą Rodzinę! Wykorzystałam okazję, że byłam rzut beretem od Katowic i odwiedziłam Bajkę/Majkę. Gdy weszłyśmy do mieszkania, Asia uprzedziła mnie, że Majka będzie warczeć i szczekać, ale mam się nie przejmować. Szczeknęła raz! Kucnęłam przy niej, a ona się przytuliła. Asia nie mogła wyjść z podziwu i stwierdziła, że Majka mnie poznała. Nie wiem czy to możliwe po blisko 4 latach... Jest piękna, zadbana i kochana do szaleństwa :) Od lipca ma towarzystwo dwojga kocich stworków, które przyjęła bez problemu. Litanii jej zalet płynącej z ust Asi, Jurka i Szymona nie było końca :D Serce rośnie, że "moim" psiakom tak się udało i mają tak wspaniałe domy. Z powodu upałów Majka została ostrzyżona bardzo króciutko i dopiero wtedy się okazało, że jej były "właściciel" rzeczywiście rzucał w psy widłami i najwyraźniej przynajmniej raz udało mu się trafić :( Na koniec publicznie podziękuję mojej szwagierce Grażynie (ludce), że towarzyszyła mi w podróży. Co prawda Szyszka była grzeczna i spokojna, ale mi było raźniej i droga szybciej upłynęła :) Dostałam od Państwa 300 zł. Zrobiłam 652 km - koszt paliwa 132 zł. Wpisuję w rozliczenie Szyszki, a potem "spadek" przeniosę do skarpety Imki, w oczekiwaniu na jubileuszową Pięćdziesiątkę ;)
    1 point
  14. Magda przyzwyczaja Tajgę do widoku obroży . Jeszcze nie udało się jej założyć ale wierzę , że jest na dobrej drodze . Kiedyś musi nasza dziewczyna wyjść na pierwszy prawdziwy w życiu spacer .
    1 point
  15. trochę Jasia z rana. Jaś ciągle czeka na dom
    1 point
  16. Obroża z rączką odkupiona od Gops :) [URL=http://s1372.photobucket.com/user/martyyna/media/13_zpsheuhcjnp.jpg.html][/URL] [URL=http://s1372.photobucket.com/user/martyyna/media/14._zpsp1zcg7og.jpg.html][/URL] [URL=http://s1372.photobucket.com/user/martyyna/media/15_zpsllcgdbws.jpg.html][/URL]
    1 point
  17. Halszko kochanaa ojej dziekuje dziekuje stokroc te cudne zdjateczka dalas ale sliczniosci dziekujemy ogromnie nasza ciociu Krabeusiu badz dzielny kochany dorciuniu dziekujemy sciskajmy wszyscy sliczny Ptysiolinku
    1 point
  18. Nutusię adoptowali razem z Taszką-agresorem, żeby mieć chociaż jedno miłe stworzenie w domu ;)
    1 point
  19. Powolutku, powolutku i zobaczymy zdjęcia uśmiechniętej Gryzeldki z Pokerowym wnusiem. Potrzebny czas i cierpliwość. Jest w dobrych rękach tylko musimy poczekać.
    1 point
  20. Marsiku kochany, trzymam kciuki i ciepłe myśli śle do Ciebie
    1 point
  21. Dzisiejsza Misia czytelniczka:) Aż strach pomyśleć co będzie jak Misia się zagłębi w lektury::) Raniasku, widzisz ile nam radości sprawiasz:) :) Proszę bambaryłkę wytarmosić od nas
    1 point
  22. Super mina :) Cieszę się, że wszystko u niego OK :) A swoją drogą w pierwszej chwili patrząc na zdjęcia z boksów zaniemówiłem, takie te hotele do siebie podobne :D
    1 point
  23. Przelałam z mojego bazarku 130 złotych na jedzonko dla zwierzaków. Proszę o potwierdzenie jak pieniążki dolecą :)
    1 point
  24. Zdjęcia z Ronim cudne, czekam na jakieś nowe. Sama prawda, że od jednego boksera lepsze są dwa, a od .....;)
    1 point
  25. Domciowy Paputek [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/d25de819d742972b][/URL]
    1 point
  26. No wiadomo... jak Maciek zrobi banerek, to tylko łzy lać ;) i wklejać :). Super banerek :). Ten napis "uratowane to moja ulubiona rasa" to jest to :).
    1 point
  27. Biegnij piękny Grandzie po tych łąkach co są za Tęczowym Mostem..Biegnij tak jak tylko Dogi potrafią z godnością,dostojnie,a jednocześnie jak dzieci rozbrykane...Ogromny żal.Niech słonko towarzyszy piesku i Tobie i wszystkim naszym utraconym aniołom. Elżbieta
    1 point
  28. Malagos sie szwenda i byczy, dobrze, ze ta Amisia wreszcie znajdzie porzadny dom
    1 point
  29. pomerdały... września, oczywiście :) choć 2 października jadę na 3 tygodnie do sanatorium do Krynicy :cool1: :D
    1 point
  30. Najważniejsze ,że bez szponów. Przed chwilą zjadła ode mnie z ręki z 10 kęsów. Ona nie bierze z dłoni sama tylko podaję jej kawałek trzymając go w palcach.Podsuwam do pyszczka, ona niby nie chce ,ale rozchyla ząbki , a ja wkładam między nie i zjada. Wygląda jakby nie chciała zrobić mi przykrości.
    1 point
  31. Wiecie, można zgłupieć.Człowiek nie może się na wszystkim znać. Sedalin zadziałał tak,że faktycznie z jednej strony ją spowolnił ,a z drugiej zachowywała się dziwacznie. Daliśmy radę założyć jej kaganiec, mąż ją chwycił przez hutnicze rękawice , ja pomogłam kocykiem i zanieśliśmy ją do kąpieli. Po drodze zasiusiała pół chałupy z czego się bardzo cieszyłam i spodnie męża. Jako priorytet poszły na pierwszy ogień pazury, niektóre były za długie o ponad centymetr,potem szybka kąpiel.W tym czasie sunia podsypiała. Dopasowaliśmy szelki, obróżkę i zanieśliśmy ją z powrotem do jej " budy" i położyliśmy na grubym ręczniku.Aaa, po drodze jeszcze było mała koo. Już na miejscu zjadła z ręki 2 kawałki mokrej karmy. Teraz podsypia. Od jutra będziemy otwierać drzwi ,żeby mogła sobie wyjść, a może też i weźmiemy do salonu.Musimy kontrolować kotę, bo ona lezie nie patrząc na nic. Perełko1, myślę ,że każdy wie kiedy i na co może ,a czasem nawet musi sobie pozwolić. Chętnie poczytam i posłucham wszelkich rad,ale którą zastosować muszę podjąć decyzję na miejscu mając na uwadze wszelki uwarunkowania. Piszę po raz nty, że najważniejsze było obcięcie pazurów, które uniemożliwiały jej poruszanie się. Krzywdy nie zaznała od nas. Mam nadzieję ,że teraz powoli będzie się oswajać.
    1 point
  32. Pieniążki przelane, jak dojdą, proszę o potwierdzenie na wątku bazarkowym, link w podpisie.
    1 point
  33. Miałam nadzieję że może jednak jakoś się uda..... :( Trzeba pamiętać ile dobrych chwil razem się spędziło,ile szczęścia dało psu-żadne cierpienia serca nie są za wysoką ceną za ich szczęśliwe życie.
    1 point
  34. Cześć Dziewczyny, G. coraz rzadziej otwiera dogo (a jak już wlezie, to poczyta, dowie się i zmyka bez słova) - siłą rzeczy i ja mam ograniczoną możliwość bywania Macie teraz rewoluszyn, ale brzmi i wygląda bardzo sympatycznie. Pozdrawiam serdecznie całe Stado :) Pola, Ciebie najserdeczniej, bo wiem że jest Ci jeszcze trudno i wiem, że potrzebujesz więcej czasu od emocjonalnych inaczej. Klawo, że jesteś tam, gdzie jesteś i z tymi, którzy Cię szanują. Jest dobrze, a będzie lepiej :) Ovo/Niusiek optymistka ps. idę na balkon, bo z VII p świat wygląda ciekawiej ;)
    1 point
  35. Strasznie sie balam, ze cos mi sie zawiesi przy wklejaniu fotek, wiec komentarz do nich bedzie dopiero tu. Bylysmy dzis na spacerku w poludnie w malym parczku kolo nas ogrodzonym z 3 stron i sie odwazylam spuscic Pole pierwszy raz ze smyczy. I Pola wcale nie uciekala :) Ucieklaby na pewno, gdyby cos ja przestraszylo, ale park byl pusty i cichy o tej porze. Z samych zdjec mozna zauwazyc roznice w charakterach dziewczyn: Hopka to pies fruwajacy, a Pola pies kontemplujacy :) Hopka galopuje, Pola przemieszcza sie statecznym truchtem, ktory z rzadka zamienia sie w kurc galopek. Hopce nie sposob zrobic zdjecie, bo jest ciagle w ruchu, Poli nie mozna zrobic zdjecia en face, bo caly czas odwraca glowe od aparatu. Hopka wszedzie musi byc pierwsza, Pola lubi, jak Hopka jest w awangardzie i ona moze spokojnie dreptac za nia. Gdy czasem sie zdarzy, ze jest przed Hopka jest wyraznie zaniepokojona. Pola wyraznie boi sie samochodow, bardziej niz ludzi i niz innych psow. Boi sie oczywiscie, podobnie jak Hopka wszelkich nowych obiektow na znanej drodze, parasoli itp. Poza tym socjalizacja postepuje: na dzwiek budzika obie panny wskakuja do lozka, Pola wystawia brzuch do miziania, wyraznie sprawia jej ono przyjemnosc. Na spacerach ogon coraz czesciej jest w gorze, inne psy juz nie sa zagrozeniem, mozna nawet je powachac... Naprawde fajnie patrzec, jak powolutku sie otwiera (jak na introwertyka ;) )
    1 point
  36. Fotki porobiłam, ale nie dam rady już dziś ich wstawić. Bardzo ładne się udały (z Hanią są też oczywiście), sunia jest rewelacyjna, ma świetny kontakt z człowiekiem, lgnie do dzieci. Jest bardzo zrównoważona, bardzo, bardzo łagodna. Czystości nauczyła się już całkowicie, załatwia potrzeby od razu po wyjściu z boksu. Jutro dowiem się od weta w jakim jest dokładnie wieku.
    1 point
  37. paragon z biorezonansu + czip paragon za 10 puszek karmy - do mojego rozliczenia podróż do lekarza zostaje na mój koszt w gabinecie :
    1 point
  38. Joanko, to my z tych samych czasów... ;) Nazywało się to widoczkami i zasypywało ziemią. Bo to była tajemnica. :D Mam trzech młodszych braci i Oni mnie i moje Koleżanki śledzili, żeby znaleźc później te nasze widoczki. Czasem nawet niszczyli. :( Nie tylko Oni zresztą... To były czasy... :D
    1 point
×
×
  • Create New...