Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/17/15 in all areas

  1. Bo nieważne jak się śpi, ale z kim się śpi :)
    2 points
  2. Dżizuuuusss, ale wiksa. Cavecanem, masz rację, że mi już się nie chce. Bo ileż można w kółko o tym samym, choćby o mojej Furii, która kocha ludzi z pozorantem oraz spitym gościem wziętym na stopa włącznie. Mimo że jako szczeniak z uporem maniaka w ZABAWIE waliła po rekach, a jeszcze chętniej w tyłek. Z rozbiegu, rzecz jasna - mała pirania :D Btw, właśnie wróciłam z obozu IPO. Wszystkie psy świetnie się bawiły, z jamnikiem włącznie, większość czysto rekreacyjnie, żaden nie pogryzł ani człowieka ani innego psa. Nawet kocia rodzina pałętająca się bezczelnie po obejściu uszła z życiem. No normalnie, ani razu żaden nie pogonił. A plac był na terenie obejścia, więc koty z automatu również, często gęsto szwędały się jakieś 2 m od psa czekającego na swoje wejście. Klatki z królikami też żaden nie otworzył. Ani się z koniem nie pokopał. Mimo że nikt tych psów nie trzymał w pokoju przez 100% czasu poza zajęciami, w drodze nad stawek ganiały luzem, często gęsto w towarzystwie innych psów różnych właścicieli (żeby nie było że tylko z 1 rodziny). Mało tego, szłam razu pewnego nad ten stawek z Furią i kumpelą. Skrajem placu, a tam ON na obronie. Dałam jej smycz, bo chciała zobaczyć jak to jest prowadzić maliniaka i jakoś niefortunnie karabińczyk się odpiął. O dziwo nie miałam problemu z zatrzymaniem psa komendą na "stój i czekaj aż podejdę". O dziwo, żeby przejść wtedy wzdłuż placu z pozorantem nie potrzebowałam ani kolców ani pętli wokół szyi. Tylko obrożę i flexi. A jakby nie było nie mam fujary, tylko furiata ;) O dziwo jak mi w trakcie ćwiczeń wydziwiała na rewirowaniu i chciała sobie polecieć na skróty wprost do namiotu z pozorantem, to wystarczyło 1 "NIE!" żeby pies stanął w miejscu. I przy kolejnym powtórzeniu wiedział co ma robić. A na koniec stanęliśmy wszyscy równo w 1 rządku do zdjęcia grupowego. Z naszymi psami "mordercami", rzecz jasna :D
    2 points
  3. Aniu! Ale to nie tylko wątek dla nas. Tu zaglądają też i inni, sympatycy. Może niech oni się wypowiedzą. W końcu ten wątek śledzi 19 osób, a nie tylko ty, ja, Danusia i Jola. Drodzy Goście! Jakie jest Wasze zdanie? Czy chcecie więcej zdjęć, czy mniej?
    1 point
  4. A już się Basiu ucieszyłam że przywleczesz te puchy osobiście :D Frania muszę bardzo pochwalić. Prawie elegancko chodzi na smyczy, zaczyna coraz bardziej słuchać, bawią się z Ronim, Zdecydowanie mniej szczeka - staramy się żeby jeszcze mu ten jazgot ukrócić, Z jedzeniem nie ma problemów - suche, mokre co pańcia da. Zdecydowanie musi mieć dom z ogrodem - uwielbia przebywać na dworze. Mimronki wyjdą na chwilę a Franio cały dzień mógłby spędzić na dworze. Na początku mówiłam że mu wystrugam budę i będzie tam siedział na okrągło ale teraz nawet przychodzi :) W sobotę byłam w pracy od 8 do 20.00 to bidok wyszedł jak wyjechałam do pracy i nie wszedł do domu do ok. 15.00 Mąż mówił że leżał przed drzwiami wejściowymi i czekał (chyba na mnie :D ) -dobrze chociaż że w cieniu. Jak mąż go wołał to Franio salwował się ucieczką. Fajny ten Franek, naprawdę... Był jeden facet oglądać Frania ale mnie się trochę nie spodobał i tak też przekazałam Ewu. Na szczęście miał podać Ewu adres do wizyty pa i się więcej nie odezwał. Teraz ja też muszę bardzo pilnować gdzie Franio pójdzie. Aha i muszę naskarżyć. Zeżarł mi rogi z 5 poduszek i niedługo zje całą narzutę. To oczywiście jak mu się nudzi gdy pańciostwo jest w pracy. Więc będzie siedział w swojej klateczce jak nas nie będzie bo nie przewidujemy zakupu nowej wersalki :D A jego poprzednia Pani z DT mówiła że Franio bardzo lubił w niej siedzieć. A u nas nie siedział to wreszcie zacznie :) Raz w tygodniu klatka jeszcze nikomu nie zaszkodziła :)
    1 point
  5. A dlaczego właśnie ona ma być oddana ,a nie druga sunia?
    1 point
  6. Misia po prostu dba o Waszą kondycję, Twoją i Brodzika:):) Misia leżakująca
    1 point
  7. I jeszcze współczena reklama filmu 'Zakochany kundel" w rolach głównych Sabina i Leon :) Witaj piękna jestem Leoś :) Witaj uroczy Leonie, bardzo miło Cię poznać, jestem Sabisia :)
    1 point
  8. Danusia ale błagam nie tak obficie :) To wątek dla nas, a nie dla obcych. Założenie jest byśmy się orientowały wszystki co się dzieje, wiec musi być czytelnie, bez zawalania
    1 point
  9. Pomagamy też Stefkowi, który ma cudowną rodzinę, ale dotknęła ich choroba. Nie bacząc na własne problemy starają się jak mogą, żeby Stefcio miał dobrze :)
    1 point
  10. Postaram się wkrótce pojechać żeby zrobić fotki chłopakom. Gackouchy kochane:)
    1 point
  11. Tą sunię próbujemy wyciągnąć z przytuliska w Wodzisławiu Śląskim i jest duz szansa, że sie uda, Helenka na miejscu ogrania temat. nazwali ja tam Klara
    1 point
  12.     Święta racja.. Dzisiaj Misia była na spacerku z Brodziem. Najpierw miał iść piesio, no ale ta mała komediantka tak płakała że co było robić. Pozwoliła sobie ubrać szelki i poszliśmy. Brodzio chyba z tej swojej męskiej zaciętości usiłował dotrzymać jej kroku, więc większą część drogi przebiegli a ja wymachując smyczami za nimi.Dobrze że Misia zwolniła koło pola z kukurydzą, bo ciśnięcie miałam chyba podwyższone, o staruszku nie wspominając.Później chyba Zezolek też się zmęczył i zgodnie wróciliśmy. Teraz piesy leżą. Zdjęłam Misi obróżkę, wydrapałam po szyjce i wieczorkiem zakropię. Kupiłam Fiprex, moje zwierzaki zakropiłam drugi raz w lipcu i jak dotąd mamy z kleszczami spokój.Zdjęcie ze spacerku zrobione komórką nie wiem czy coś pokaże, ale poproszę Agę to wrzuci na wątku Marcelka.
    1 point
  13. Trzecia minuta ;) :) https://www.youtube.com/watch?v=wIrIaSNfHaU
    1 point
  14. Wykapany :) Tylko te uszka trochę nie takie ;)
    1 point
  15. No Tytanic naprawdę, przecież on sto razy ładniejszy od Di Caprio :D Maryś prawda, że pyszczek cały Simby? :)
    1 point
  16. Nawet na sklejce fotek widać ze to guma, a jak wiadomo, guma nie przepuszcza najlepiej powietrza :) dla mnie totalną głupotą jest zamawiac to coś nawet "na próbę" bo nawet jesli pies uchyli w tym pysk (czym sie na pewno dobrze nie schłodzi) to ciepłe powietrze ktore wydycha skropli mu sie wewnątrz tej gumy, co w efekcie da mu sauno basenik przylegający do skóry, bardzo przyjemne, naprawdę.
    1 point
  17. Dobry nauczyciel, to i uczeń szybko łapie ;) :D
    1 point
  18. Oj będzie tęsknić Hania. Zżyła się z nim bardzo, co oni razem wyprawiają codziennie to ludzkie pojęcie przechodzi :) Nie przeszkadza im upał, a raz nawet bawili się w deszczu :) Tosiek wpatrzony w Hanię i nawet z nią zaczął wchodzić do domu :) Z żadnym psem do tej pory Hania nie miała tak świetnego kontaktu. Tosiek ma świetny charakter wobec dzieci, umie się z nimi bawić, pozwala wydzierać sobie zabawkę z pyska, lubi się bawić w przeciąganie itd. Już raz był płacz i spazmy, jak ktoś przyjechał i się mu Tosiek spodobał... Z żadnym psem nie było tak ciężko, nawet szczeniaczki, które szybko rozchodziły się do domu łatwiej przeszły. No, ale powoli udało się nam przekonać Hanię, że Tosiek nie może u nas zostać i wie, że za parę dni pojedzie do domku. Powiedziała tylko z nadzieją, że może go ludzie oddadzą jak będzie im np. płakał? :) Na szczęście są jeszcze inne psiaki, które Hania bardzo lubi. Obiecaliśmy jej, że następny pies, którego zdecydujemy się adoptować (prawdopodobnie jak odejdzie któryś z tych, które mamy obecnie) będzie wybrany przez nią, należy się jej :)
    1 point
  19. Proszę potwierdzić wpłatę 35zł na konto Bartusiowe na tym bazarku ;) http://www.dogomania.com/forum/topic/148162-koontz-king-coben-anne-rice-ketchum-dla-bartusia-do-1508/?p=16328313
    1 point
  20. Zaczynam uprawiać nieróbstwo w związku z trzymaniem kciuków
    1 point
  21. O rany, jeszcze tylko jedna nocka w tym obrzydliwym miejscu, chyba nie bede mogla zasnac z wrazenia, naturalnie kciukamy z calej sily....
    1 point
  22. Całe szczęście,że nie wprowadzili tych z kółkiem, są dostępne klasyczne Y w tym kolorze ;)
    1 point
  23. 1 point
  24. Nie tylko nie moze dyszec ale pysk mu sie odparzy w 5 minut, juz tuba materialowa jest lepsza od tego... czegoś
    1 point
  25. Nie wiem jakiego planują tego jamnika, ale zakładam że długowłosego. To jeszcze pół biedy ;) nie są tak charakterne. Natomiast...podobnie jak ktoś wyżej napisał, widziałem na własne oczy przekopaną na środku kanapę włącznie z elementami drewnianymi aż do podłogi...przez długowłosego właśnie. Takie wypadki mogą być tylko wodą na młyn tego człowieka. Ponadto i co najważniejsze dla mnie: jak można komuś narzucić psa siłą? Że się ktoś zakocha, bo to przecież takie śliczne. To jest propozycja na poziomie niższych klas gimnazjum... No cóż..we mnie np szczeniak jamnika nie wzbudza zachwytu. Tak ot zwyczajnie: szczeniak jak szczeniak. Wolę inne. I niezależnie od tego jak oceniamy tegoż człowieka to pamiętajmy, że nie każdy musi psy mieć (na szczęście). I jak słusznie napisała czi_czi taka decyzja powinna należeć do wszystkich członków rodziny. Przekonywanie na siłę, narzucanie komuś już zakupionego szczeniaka, natarczywe prośby...to wszystko nie sprzyja temu, aby pies był akceptowany i szczęśliwy. Oczywiście może się wszystko poukładać dobrze. I było by super. Ale...nawet gdyby tak się stało to dalej nie tędy droga.
    1 point
  26. Oj, widzę, że to ja mogę tak tu bruździć, bo kciuki cały czas za Amiśkę trzymałam! Niniejszym ogłaszam, że.... PUSZCZAM, więc... różnie może być ;) :D
    1 point
  27. Gusiaczku kochany, wielkie dzięki za olbrzymią pomoc dla psiurków. Dzięki Twojej pomocy Gacorki nie mają już długu, a inne psiaczki zostały zasilone pokaźną kwotą.
    1 point
  28. Miłe jest także i to, że dług po psiaczkach został wyrównany. 14.08. wpłynęła kwota 182,00 zł od Gusiaczka z bazarku. Bardzo serdecznie dziękujemy
    1 point
  29. Tak jakos przypadkiem tutaj zajrzalam :) Czasu troche brak... praca dom i jeszcze extra rozne seminaria... :) 8 lat stuknelo a w glowie nadal pstro :D No i Peppar
    1 point
  30. No proszę, jakie... niewiniątko! Prawda jednak jest taka, że Pola wyrugowała Hopcię z jej posłanka, a gdy prawowita właścicielka próbuje odzyskać swoje łóżko, zaborca... warczy!!! Rozmawiałam z Mattilu w sobotę - byli w drodze z Zakopanego do Wrocławia, gdzie mieli zostać do dziś albo do jutra. Z relacji wynika, że sterylka jest już tylko mglistym wspomnieniem - zagoiło się jak na psie i tylko niteczki trzeba wyjąć :) Pola coraz lepiej rozumie jak działa Rodzina, że zawsze oba pieski dostaną smaczek albo jedzenie i nie ma co się denerwować i odganiać konkurencji, że rano można wspólnie poleniuchować w pościeli z Państwem... Pola jest przeciwieństwem Hopki. Hopka jest ostrożna w stosunku do ludzi, za to do piesków chętnie podchodzi i próbuje się zaprzyjaźnić. Pola do ludzi jest ufna, ale psów bardzo się boi - wszystkich. Sądzimy, że jest to wynikiem "nagonki", jaką przeżyła błąkając się w cieczce i że po jakimś czasie, gdy kontakty z innymi psami będą tylko pozytywne, trauma minie. Z Zosieńką nadal trzyma sztamę, ale to Pola stawia granice kiedy i jak długo będzie miziana czy przytulana. Hopka cały czas próbuje namówić Polę do zabawy, "kłania się", wykłada się przed nią na plecki, ale póki co Pola bawić się nie umie :( Merda ogonkiem, widać, że bardzo by chciała, ale nie wie jak. Myślę, że po powrocie do domu, Hopka porządnie weźmie się za edukację Polci w kwestii zabawy i kontaktów z miłymi pieskami ;)
    1 point
  31. no właśnie.. A poza tym skąd ja szarlotkę domową wezmę? Nie chce mi się pichcić <_< :cool1:
    1 point
  32. 1 point
  33. Dziękujemy wszystkim cioteczkom za pomoc... :) Telefony dzwonią - póki co czekamy na ten "jedyny" :)
    1 point
  34. i jeszcze nasza dziewuszka lubi siedzieć na parapecie, szczególnie jak musimy wyjść ale czasem tak sobie po prostu... i okieneczko codziennie jest zdrowo uciapane :) mimo że u nas mniej więcej od kwietnia do końca października praktycznie nie zamykamy drzwi wejściowych
    1 point
  35. Podnoszę i pozdrawiam :)
    1 point
  36. pamiętamy o Boleczku, są/ będą bazarki...może jakoś uda się wyjść na prostą... :)
    1 point
  37. Dziękujemy za ciepłe myśli i słowa:) Rzeczywiście Semik ma rewelacyjne podejście do tych naszych wizyt. Skoro i tak trzeba tam być, to najlepiej położyć się i przespać - wtedy czas mija szybciej:) Ja siedzę obok niego i delikatnie głaszczę moje szczęście czytając książkę. Chcę zawsze stworzyć mu warunki takie, jak w domu. Spokój, zero stresu... Co jakiś czas mówię mu, że go kocham, ale wczoraj Pani, która była obok ze swoim psem powiedziała mi, że też bardzo kocha swojego psa, ale chyba przez rok nie powiedziała mu tego tyle razy ile ja Semikowi przez 2,5 godziny:)
    1 point
  38. Gojka, pamiętaj, że kiedy w tej rodzinie potencjalnie pojawi się pies, pojawią się też pewne kwestie wychowawcze. Ja na to mówię "kwestia wychowawcza", a wiele osób "problem". A to jest pole do kolejnych teoryjek tego pana i nie muszę przekonywać jak to się może skończyć. Jeśli teraz Ty masz problem z wytłumaczeniem czegoś temu panu, co by dotarło, to kiedy będziesz udzielała rad wychowawczych, pan też będzie wiedział lepiej. Nie ryzykowałabym.
    1 point
  39. czytam i raz mam oczy zalane łzami ze smutku,innym razem ze wzruszenia,jeszcze w innych miejscach ze śmiechu :) wątek przesycony emocjami,pełen pozytywnych fluidów :) bardzo mi się tutaj podoba :) Instruktaż nauki chodzenia bardzo mnie rozczulił :) przepraszam,ale ukradłam to zdjęcie! in
    1 point
  40. Rudi zdrowy, był w zeszły wtorek na wizycie kontrolnej. Dostał środki na wzmocnienie odporności, Filo też był (nic mu nie dolega ale tak na wszelki wypadek :)) i też profilaktycznie dostał witaminki. Psiaki są w świetnej formie , chodzą na długie spacery, biegają po ogrodzie. Pani Basia powiedziała mi dzisiaj ,że są niezwykle grzeczne, świetnie ułożone, na spacerach idealne. Miała w życiu wcześniej pieski ,które odeszły jako staruszki ale żaden nie był tak grzeczny jak nasze chłopaki. Słyszałam przez telefon jak szczekały. Cała Rodzina zakochana w Gacorach:)
    1 point
  41. Ewcia, jakie spokojnie? jak się dzieje, jak pyskuja, fochają się i obrażają-wiemy,że żyjemy :) Książę obrażony od wczorajszej nocy, bo dowiedział się,że nie ma sprawiedliwości na świecie,że nie może robić tego co chce,że nie dam mu wszystkiego co chce,a zwłaszcza kota, bo kot jest mój i zeżreć go nie dam. I za każdym razem jak paszczę otwierał (żeby wątpliwości nie było-po to by zamordować), odpychałam go niezbyt subtelnie z komendą "zostaw!" chyba z godzinę trwało,zanim na śmierć się nie obraził, i tylko ślinka mu leciała jak się na koty lampił i złym okiem na mnie spoglądał, jakby mówił "a weź wy....j do domu, ja ty z kotami se pogadam"...
    1 point
  42. i kolejne pozdrowienia z domu stałego Mały,malutki pozdrawia!
    1 point
  43. Było ciężko i nerwowo .............................jak bardzo ciężko wie również cioteczka Buniaaga. Cała akcja zbiegłą się częściowo z naszymi urlopami, które poświeciłyśmy nie sobie i swoim rodzinom ale właśnie ratowaniu tych szczyli. A było co robić, uwierzcie, maluchy co chwila traciły domy tymczasowe, chorowały, dwa niestety nie przeżyły. No, ale dzięki temu że nie latałyśmy do pracy miałyśmy więcej czasu dla całej tej akcji pomocowej. W konsekwencji ja wróciłam do pracy potwornie zmęczona i na następny dłuższy urlop moge liczyc dopiero w listopadzie. Tak to już jest , coś za coś.............ważne ze maluchy uratowane i mają dobre domy.
    1 point
  44. Zaglądamy i na spacer zapraszamy :) może Dora go nie zje :D
    1 point
  45. ja jak nie chcą już jeść suchekj karmy bo za dużo im dawałem frykasów to mieszam karmę z jajkiem na miękko, ładnie się wymiesza i dodatkowo jakiś kawałeczek piersi z kurczaka, na drugi dzień też ale już dużo mniej i w końcu dają się nabrać - najpierw są obrażone ale potem miękną:)
    1 point
×
×
  • Create New...