Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/19/15 in all areas

  1. Ale ja nie mówiłam, że znajome mi osoby opowiadaly o obcych psach, tylko o swoich własnych. Nie wiedzę powodu dla którego miałabym sypać nazwiskami moich znajomych w dyskusji na publicznym forum. Jeszcze jakieś dwa lata temu bardzo chciałam mieć sheltie i o mały wlos nie dostałabym suki na warunek. Dużo wtedy czytalam o rasie, pisałam z hodowcami. Jedne z pierwszych informacji jakie dostałam to to, że mam pamiętać, że sheltie jest małym psem i czasem troche panikuje, że nie powinnam go puszczać w nieznanych mi miejscach, najlepiej trzymać na obroży półzaciskowej żeby w razie czego nie wyciagnął głowy. Stweirdziłam wtedy, że za bardzo przypomina mi to moją Tine i chyba świadomie nie zaryzykuje, że mógłby mi się trafić taki psiak. Oczywiście wiadomo, że nie każdy sheltie taki jest, ale problem ten się zdarza, patrząc w porównaniu do innych ras, chyba troszkę cześciej. Nie zrozum mnie źle, uwielbiam sheltie, ale chyba osoba zainteresowana powinna być świadoma, że takie zachowanie może się zdarzyć u psiaka. Jasne, że dużo zalezy od wychowania, ale nie każdy jest w tej dziedzinie alfą i omegą. Fajnie, że masz stabilnego psa, ale nie każdy pies taki jest, a na pewno jest to trudniejsza rasa (chocby ze wzgledu na to ze bardziej wrazliwa), niż np labrador.
    1 point
  2. Dorotko!!! Dziękujemy!!!!! Jak zawsze sesja cudowna:-)
    1 point
  3. najpierw musisz ustalić dawkę dzienną i tygodniową dla psiaka, potem dawkę dzielisz procentowo na mięso 80% i warzywa 20%. Mięso również dzielisz procentowo, bo mięso to nie tylko mięsień, który pies musi jeść ale i kości, tłuszcz... dodajesz suple i patrzysz jak zadowolony psiak czyści miskę :)
    1 point
  4. Tola się zgodziła, moja radość z odmiany życia maluszka jest tak wielka, ze zgodzę się na wszystko :) Dzisiaj rano byłam w schronisku, zarezerwowałam psiaka i tak jak pisałam wczesniej - we wtorek zostanie zabrany. Nie da się wcześniej - zadra w środę ma coś do załatwienia w Janowie i od razu zabierze psa do Murki. Maluszek dzisiaj [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]
    1 point
  5.   Tak - wczoraj odebrałam ją od mojej koleżanki która ją 2 dni temu złapała i przetrzymała do soboty i rano w sobotę ją zabrałam i zawiozłam do Nutusi
    1 point
  6. Właśnie teraz młoda zjada drugi worek Josery festival, ale ja mam trochę wyrzuty, że je karmę z kukurydzą... Wcześniej jadła TOTW i nie dało rady przybrać. Teraz josera festival zalana najlepiej psim rosołkiem jakoś wchodzi ;) Chcieliśmy też podtuczyć ją makaronem, ale już jej się znudził. Ogólnie zauważyłam, że ciężko nawet dosmaczać jej jedzenie, bo jak za dużo składników się znajdzie w misce, to ta paćka jej nie pasuje. O karmach typu active nawet nie myślimy, bo tylko energia ja rozniesie po tym jedzeniu, a masy nie nabierze ;)
    1 point
  7. No coś nam się Danusia ukryła. Chyba wyślemy za nią list gończy :) Miłego wieczorka Tomisiu.
    1 point
  8. Oj, taak Topi-pochwalasz jazdę po ludzkiej litości? I od kiedy to wstyd mieć legitymację TOZ-u? odkąd literatka ją utraciła? bo co? bo już nie może kalać imienia instytucji, które legitymację jej wydało?
    1 point
  9. Świetnie pasuje Drago :) U mnie mniej rozchylone, ale będę obserwować czy się nie rozgina...
    1 point
  10. Migotka znowu chciała pływać w misce na wodę.
    1 point
  11. hej Aniu :) miło Cię widzieć :) 'Po pierwsze-nikt psa nie zabrał. Pies został oddany dobrowolnie, bez żadnego przymusu. Po drugie-masz pewność,że sterylka lub/i kastracja psa pani nie była warunkiem umowy adopcyjnej? jeśli tak, pani nie dotrzymała warunków umowy, więc umowa mogła zostać rozwiązana-prawda? osobiście nie oddałabym suni do domu z samcem jajecznym bez takiego warunku adopcji. I odebrałabym sunię bez względu na to ile dzieci (zdrowych, czy chorych w tym przypadku nie gra roli, byłoby w domu) Po trzecie-pani bardzo brzydko gra na uczuciach ludzkich. Leci po chamsku na litość. I jeszcze nóżką tupie. mylisz się też-to czyją jest sąsiadką mało mnie interesuje. Jakby społeczne bezlegitymacyjna sama o tym nie napisała nikt by o tym nie wiedział. Podobnie jak o utracie legitymacji-gdyby nie poskarżyła się wszędzie gdzie tyko się dało. Swoją drogą-może ktoś mi powiedzieć, dlaczego choć nie mam jej w znajomych na fb ciągle ją widzę? i resztę jej towarzystwa? wściekły się czy co? każdy ich post na tablicy, niedobrze się robi od tego... kk-jeśli tu jesteś, to fajne fotki ostatnio wstawiłaś :D aaa-i jeszcze jedno-gdyby, odpukać jakieś nieszczęście spotkało społeczną-byłoby mi naprawdę żal. Nikt tak jak ona niechcący nie rozpętuje afer. Nikt niechcący nie niszczy ludzi. Nikt nie będąc gdzieś wie wszystko, widzi wszystko-ba, nawet zdjęcia ma z miejsc w których nigdy nie była ;) i nikt nie znika tak psów tak skutecznie jak ona. Więc jak najbardziej-niech żyje w zdrowiu, szczęściu i miłości. Może jeszcze jakąś powieść napisze na miarę epopei narodowej?
    1 point
  12. Tak się pewnie modlą moje kociaczki :P A tak poważnie to dzisiaj miałam zapytanie na OLX i telefon od tej samej osoby - pani - z zapytaniem o Amię. Pani mieszka w kraku w domu z dużym ogrodem. Ma dzisiaj, albo jutro przyjechać, żeby poznać Amie osobiście. Bardzo się jej spodobała za zdjęciach i z opisu. Marzy mi się dla suni dom z ogrodem, ale to jednak nie wszystko. Najważniejsze jest serce. W rozmowie odniosłam wrażenie, że w klatce z piersiami coś się kołacze :) Pani spokojnie przyjęła wiadomość o wizycie PA i umowie adopcyjnej. Zobaczymy co czas pokaże.
    1 point
  13. Albo Angi już pije :D
    1 point
  14. Pusio w nowym domu. Zamieszkał w Niemczech, pod Berlinem:
    1 point
  15. ...że tak powiem, dobrani są kolorystycznie :) u mnie Jeżynka generalnie też śpi pod łóżkiem w sypialni, tam czuje się najbezpieczniej, jak w swojej rozpadającej się budzie, kiedy tam znika w ciągu dnia, wiadomo już, że idzie burza. Niedzielne pozdrowienia ślemy dwu i czworonożnym.
    1 point
  16. Felek może do mnie dołączyć, ja aktualnie jestem na diecie. Razem będziemy zajadać warzywka:)
    1 point
  17. Mordeczka uśmiechnięta i taki szczęśliwy!!! Już kilka razy obejrzałam fotki i ciągle do nich wracam, by nacieszyć oczy!!!
    1 point
  18. Witaj, Hope. Ja tez za Toba laze, bo tematyka jest mi nie obojętna.. Hope, nie gdybaj... Gdyby nie dziecko... Dziecko , chore dziecko, (niestety bardzo chore dziecko) jest i tego w rozważaniach o sprawie pominąć sie nie da. Tu skrzywdzono skrzywdzone przez los dzieci i psa, który mial dobry dom. A pani etatowa ma poparcie na Dogo, bo skrzywdzona rodzina mieszka kolo AgiG. Tylko dlatego. Pisalam, ze ktoś tu ma obsesje... Jak sąsiada AgiG tramwaj przejedzie to tez radosc zapanuje , bo wszystko co kojarzy sie z AgaG jest źle i moze cierpiec. Jak meteoryt na jej dzielnice spadnie , to tez mniej będzie szkoda.... Z racji wieku, doświadczenia życiowego i zawodu absolutnie potępiam pania ktora zabrala psa. Skrzywdzila okrutnie dzieci. Pewna pani redaktor z TV będzie sie kontaktować z KTOZem...Pani redaktor tez ma chore dziecko... Z ogolnoplolskiej TV. Moze sie dowiemy czegoś o motywach.... Hope - nie pisz protekcjonalnie o Mamie tych dzieci. To nie jest paniusia, mamuśka. To jest Mama . Z dużej litery. Aga, powinnaś byc dumna , ze zabrali Ci legotymacje. To wstyd ja mieć...
    1 point
  19. Wiedziałam! Wiedziałam! Wiedziałam!!! Wiedziałam, że jak powiem tyskim dziewczynom, że na pewno Rokusia już nie ma, że go udusiły, zamordowały albo coś w tym stylu to sie wreszcie zmobilizują i naszego kawalera nam zaprezentują :D. Rokuś piekny i szczęśliwy - co za przyjemność patrzeć na takie fotki :D .
    1 point
  20. Wczoraj skończyłam bazarek. Chciałabym przeznaczyć z niego 100 zł dla Ninki. Sylwija, podziwiam Cię i bardzo dziękuję za serce dla Nineczki :)
    1 point
  21. szelki, nowa smycz.... a tak wyglądał po przyjeździe a tak robi mu się zdjęcia... główka w ruchu cały czas a tutaj sama główka
    1 point
  22. Zapomnialam napisac, uzbieralam jeszcze jednorazowo 150 zl od tutejszych znajomych.......
    1 point
  23. Nie mogę mu zrobić zdjęć, bo tak się kręci, że wychodzą niewyraźnie. Był już u fryzjera i bardzo się zmienił, Niestety "bródkę" też mu trzeba było obciąc, bo sierść miał w fatalnym stanie. Na szczęście udało się zwalczyć pchły, a była ich masa. Dzisiaj też przeżyliśmy chwile grozy. Córa poszła z nim pierwszy raz na spacer a to jamnicze cholerstwo przegryzło smycz i nawiało. Młoda wystraszyła się i przyleciała po mnie, żebyśmy go szukały razem. Ale zanim zdążyłyśmy to zrobić Grafi przyszedł sam pod drzwi. i teraz co? Ochrzan, że uciekł czy pochwała,że wrócił?
    1 point
  24. Tak właśnie jest,sama się o tym przekonuje każdego dnia. Neosiu,pamiętam o Tobie robaczku kochany.
    1 point
  25. Są wyniki Karbcia - krew czysta:) gronkowiec może w małych ilościach pozostać jeszcze na skórze więc w przyszłym tyg profilaktycznie osłonowo Krab dostanie jeszcze jeden lek. Skan wyniku wrzucimy wieczorkiem albo jutro, net u nas działa koszmarnie... Wet był zadowolny z oględzin Krabcia, naprawdę łapy wyglądają super u Chłopaka:)
    1 point
  26. zatem pozdrawiam Was- świeżo poślubiona małżonka i szczęśliwa matka
    1 point
  27. Dokładnie tak to można odczytać :) Raniasku przyjmij najszczersze życzenia z okazji zamążpójścia :)....hahaha i urodzenie młodszego syna przed starszym :) To faktycznie mistrzostwo świata :)....hahaha
    1 point
  28. Może coś takiego, aby nie straszyć ludzi: (przerobiłam nieco już istniejący tekst) Ksenia to wspaniała, pięcioletnia suczka, Obecnie przebywa w hotelu Trzeci Biegun - hotel i szkolenie psów Lubi bieganie, pływanie i aportowanie zabawek. Jest bardzo karna i posłuszna w stosunku do swojego opiekuna, Zna podstawowe komendy, wie, co to obroża i smycz, jest odwoływalna. Nie nadaje się do domu z dziećmi oraz suczkami Dla Kseni szukamy najlepiej domu z ogrodem i osobami aktywnymi Ksenia jest zdrowa, odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Kontakt w sprawie Kseni: 661 914 208, Trzeci Biegun - hotel i szkolenie psów www.trzecibiegun.pl tel. 500162535, 506935278, [email protected]
    1 point
  29. Wiecie co, zadzwonie i z ciekawoścvi zapytam ile to kosztuje i jak oni to widzą w sensie lekarze lubelscy ....
    1 point
  30. Takie objawy miewa padaczka. To nie musza byc duze ataki z drgawkami, moze tez to byc takie wlasnie chwilowe znieruchomienie, stan nieobecnosci.
    1 point
  31. Mojej kilkunastoletniej suni zdarzyło się coś takiego kilka razy, ostatnio kilka dni temu. Wydaje mi się, że ma to związek z wiekiem i dezorientacją. U mojej wyglądało to tak jak opisujesz, czyli całkowity brak reakcji, a czasami zawołana po prostu biegła w innym kierunku, tak jakby myślała, że wołam z innego miejsca. Na co dzień reaguje normalnie, słyszy i widzi, więc też zastanawiam się, skąd takie sytuacje :(
    1 point
  32. A od poniedziałku będę mieć starszego syna- i to jest dopiero mistrzostwo świata......ha,ha....
    1 point
  33. od wczoraj też mam jamnika... na razie warczy na Bonda, ale czekamy na poprawę przywiozłam go ze schroniska w Raciborzu
    1 point
  34. czas nie leczy ran uczy tylko żyć z bólem czy to 4 dni czy 4 lata ból i tęsknota ta sama
    1 point
  35. Baldur przesyła mokre całusy mamie <3 :loveu: i pozdrawia wszystkich weteranów :)
    1 point
  36. Labrador Bari - 10 letni :) i ja :D meldujemy się na pięknym i wzruszającym wątku weteranów ;). Ze wzruszeniem oglądam zdjęcia i czytam Wasze wypowiedzi. Bari skończył w marcu 10 lat. Przerabialiśmy pewne problemy ze stawami, problemy z wątrobą... Mamy też kłopoty alergiczne. Mój 10 letni ukochany szczeniaczek :wub:. Na spacerach Bari zachowuje się nadal jak dziecko :D, uwielbia się bawić, aportować, nosić kije i zabawki. Mimo swoich 10 lat jest w dobrej formie i wciąż jest takim dużym dzieckiem :). Serdecznie wszystkich pozdrawiamy :wub:.
    1 point
  37. W wielki czwartek 2014 roku kupiłam yorka 12 tygodni. Pani od której braliśmy też wspominała, zeby podawac mu glukozę. Maluch od samego początku ciągle spał, nic nie jadł. Stawiałam ne stres. W piatek zaczął wymiotować, doszły cuchnące krwiste biegunki. Szybko do weta. Podała mu witaminy i nawodniła go. Młody nic nie jadł i nie pił. Cały czas strzykawką podawałam mu wodę. Rano w Wielkanoc wet mnie przyjęła, ale dała mi do domu wodę, strzykawkę i miałam nawadniać maluszka podskórnie. Niestety w poniedzialek w wielkich męczarniach odszedl. Dużo wskazuje na wirus parwowirozy. Prawdopodobnie maluch złapał to g.... i stres spowodowany zmianą domu przyspieszył rozwój choroby. Wiem co czujesz, szok, niedowierzanie, smutek. Do dziś jak sobie przypomnę łzy cisną sie do oka. Odczekałam pół roku, płytki w domu chyba ze sto razy wymyłam domestosem i kupiłam 8 tygodniowego shihtzu. W tym czasie bardzo dużo czytałam na temat psów, chorób, szczepień, a o parwowirozie mogłabym napisać książkę. York był spontanicznym prezentem na zajączka dla córek. Nie miałam żadnej wiedzy o psach: np. takiej że 12 tygodniowy szczeniak powinien byc już po 3 szczepieniu a ten którego ja nabyłam miał tylko jedno szczepienie. Obwiniam siebie, że tak mało wiedziałam o szczeniakach a tak szybko podjęłam decyzję o jego zakupie oszczędziłoby to naszej traumy. Po jego śmierci nie chciałam już nigdy więcej żadnego psa, z drugiej strony nie chciałam żeby moje marzenie i marzenie moich córek tak się skończyło. Nasz shihtzu ma już 5 m-cy, jest wszystko ok. Na początku była bardzo zestresowana i schizowana. Wet to mnie chyba przeklinał od ciągłego wydzwaniania do niego. Jak wiedziałam, że mam jechać po szczeniak to tydzień wcześniej domestosu to chyba nie zakręcałam, aż mąż mi uświadomił, że tą chemią psa wykończę. Później woda z octem. Oglądałam ogród czy jakiś burek mi nie narobił, patrzyłam pod podeszwy butów czy przypadkiem ktoś w kałcz nie wdepnął. SCHIZA!!!! Nawet dzieciom kółeczka od plecaków przecierałam szmatką. Zdałam sobie sprawę, ze wariuję!!! Na szczęście mi przeszło. Teraz jak młody np.hafta puści to nie robi to juz na mnie żadnego wrazenia. Trzymaj się, będzie dobrze i nie rezygnuj z marzenia, nie na wszystko mamy wpływ.
    1 point
  38. Wielkie dzięki za odpowiedzi :D Efi jest yorkiem i ma tatoo w pachwinie. Widoczne są tylko jakieś niebieskie znaczenia i to tylko do połowy, bo reszta jest schowana we włoskach. Mam nadzieję, że to nam nie przeszkodzi w wystawach. Pozdrawiamy :Dog_run:
    1 point
×
×
  • Create New...