Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/09/15 in all areas

  1. dzisiaj schronisko opuściły: TAXI MUPPET SZLUFKA PASTEL FREJA POMPON MAGNUS wszystkie psiaki za wyjątkiem Magnusa pojechały do domów stałych. Magnus przeszedł pod opieke Malamutów do Adopcji :) nastepny transport planujemy na 25 lipca :)
    2 points
  2. A to cały śliczny wiersz "Dokąd idą psy, gdy odchodzą? No, bo jeśli nie idą do nieba To przepraszam Cię, Panie Boże Mnie tam także iść nie potrzeba Ja poproszę na inny przystanek Tam gdzie merda stado ogonów Zrezygnuję z anielskich chórów Tudzież innych nagród nieboskłonu W moim niebie będą miękkie sierści Nosy, łapy, ogony i kły W moim niebie będę znowu głaskać Moje wszystkie pożegnane psy" B. Borzymowska
    2 points
  3. Biedny chłopak przysypia na podłodze a Pancia siedzi na dogo. Trzeba wyłączyć kompa i lulu :)
    1 point
  4. Aż Ci zazdrszczam tych kocików. Uwielbiam koty :)
    1 point
  5. Ile nowych wieści! Ale szkoda by sunia siedziała dalej w schronie, chociaż BDT to świetna sprawa. Moim zdaniem lepiej jednak nie czekać skoro jest hotelik i deklaracje, sama nie wiem. Każdy dzień w schronie to dla suni stres i smutek. No nic, czekamy na rozwój sytuacji.
    1 point
  6. Ładnie, ładnie, niech dziewczyna ćwiczy - potem będzie na akcje jeździć ;)
    1 point
  7. Monieq, a próbowałaś sobie wrzucić w google hasło "socjalizacja szczeniaka" ? Myślę, że powinnaś znaleźć dużo artykułów i podobnych list. W czasie kwarantanny - jeśli przestrzegasz, możesz nosić psa, np. w torebce, albo jakimś nosidełku. Tylko pamiętaj, że może Ci się zsikać do środka, ale w końcu to tylko torebka ;) Ja w ten sposób właziłam do galerii handlowych i Biedronki. Nie wiem czy wolno, ale właziłam ;) Praktyczne - niepraktyczne - dla mnie nie miało znaczenia. Chodziło o zapoznanie psa z różnorodnością bodźców. Co do listy, to dorzuć przystanki komunikacji miejskiej, przejścia podziemne, windę, klatki schodowe, bramy, różne nawierzchnie, szeleszczące worki, fruwające reklamówki, parking pod Biedrą, tudzież Lidlem. Oraz, jeśli Cię te listy mocno kręcą - zrób sobie tzw. "mapę myśli". Wypisujesz w punktach słowa klucze, np.: 1) mieszkanie, 2) podwórko / osiedle , 3) łąki, pola, lasy 4) park miejski, plac zabaw 5) ludzie, 6) miasto, 7) wakacje Do każdego z punktów wypisz wszystkie skojarzenia - miejsca, sytuacje, osoby, etc. jakie Ci przychodzą do głowy. Np. ad 5) dzieci, mężczyźni, "żulersi", niepełnosprawni na wózku, o kulach, osoby w dziwnych strojach, otwierające parasol, festyn / happening uliczny (zależnie czyś wiejska czy miastowa) ;) itd. Zastanów się nad miejscami i sytuacjami, w których bywasz, uczestniczysz rzadko, ale jednak uczestniczysz, a pies potencjalnie będzie razem z Tobą. Zakładając, że trafi Ci się w miarę ogarniete szczenię, to z sytuacjami typowo codziennymi, związanymi z domem i okolicą nie powinno być najmniejszych problemów, bo maluch się przyzwyczai naturalnie - przez fakt bywania. Więc skup się na tym, co będzie dla niego rzadkością. I pamiętaj, że pożądane zachowanie to postawa neutralna, obojetna, więc nie "rozpływaj" się bardzo nad tym że szczenię przeszło obok krzaka, pijaka albo kosza na śmieci ;) Naucz szczenię skupiania się na Tobie i nie ciągnięcia do rzeczy / osób / miejsc, które je zaaferują. A, i koniecznie przeczytaj "Zwykły niezwykły przyjaciel" Pani Zofii Mrzewińskiej o ile jeszcze nie czytałaś.
    1 point
  8. Już po wizycie :) Oczywiście, wcześniej zapoznałyśmy się z losami Borowika i Pimpulca. Cóż mogę powiedzieć...Chyba tylko to, że Pimpek jest szczęściarzem :), bo trudno o lepszy dom. Pani opowiadała nam o Borowiku i przyznam szczerze, że biorąc pod uwagę wiek Borowika, liczne choroby i przypadłości, a także wcale nie taki krótki okres ustalania kocio-psich stosunków (bo są dwa cudne kocury: Glon i Owoc; czarny i rudy. Miałyśmy okazję miziać i się Kocim Wysokościom podlizywać-bossskie są), to zapewne nie było łatwo, ale nie padło nawet jedno słowo w stylu "przeszłam swoje", wręcz przeciwnie :) Pani nie przypisywała sobie żanych zasług :). Pani chciałaby wziąć Pimpka po powrocie z urlopu, bo wtedy będzie mogła poświęcić mu więcej czasu i jest absolutnie świadoma ewentualnych problemów związanych z aklimatyzacją i traumą, bo dla Pimpunia będzie to następne rozstanie. Wie też, że Pimulec to pies szczególny i wrażliwy, i bardzo przeżywający. Ważny jest stosunek do kotów, czyli brak cech kotożercy;). Wet, z którego porad Pani korzysta, to bardzo dobry, znany i godny zaufania lekarz . Jest też śliczna, robiona na miarę obróżka po Borowisiu, która ze względów sentymentalnych wisi na swoim miejscu-jeśli będzie pasować na Pimpka, to będzie pięknym akcentem rozpoczęcia nowego rozdziału.
    1 point
  9. Z każdym dniem Tofinka czuje się coraz śmielej :). Oczywiście leży na dywaniku Nina :). I jeszcze taka fotka choć troszkę mało wyraźna, ale Tofi nie przepada za robieniem zdjęć.
    1 point
  10. Teddy dotarłna śląsk - wielkie dzięki dla Figu jak zawsze <3 powiem Wam, że nie spodziewałam się, że tak z nim źle - psychicznie dramat... pies kładzie się na ziemi i leży i się trzęsie, patrzy tylko czy nie spadną na niego jakieś razy :( tym bardziej się cieszę, że dałam się ponieść emocjom i go zabrałam :/ biedny mały miś :(
    1 point
  11. O.K. Dziękuję bardzo w imieniu Kulki :)
    1 point
  12. Obawiam się, że temat po czterech latach od założenia i z czteroletnią przerwą w postach może być już nieaktualny ;) Ale się wypowiem... To dlatego, że wielu ludzi kupujących psy w hodowlach i obracających się w towarzystwie ludzi posiadających psy z hodowli zwyczajnie żyje w innym świecie i nie w pełni rozumie co to znaczy uratować psa ze schroniska. To nie zabawa, ani jakieś puste słowa. Coś tam wiedzą z opowiadań, że w schroniskach jest źle, ale to takie ogólniki. Podobnie jak o psach z fundacji. Niestety bardzo ładnie krąży mit o psach bezdomnych, że skoro są po przejściach to na pewno będą z nimi problemy wychowawcze jak i zdrowotne więc takich nie chcą bo dzisiaj ludzie są wygodni. Nie ważne, że to mit zawierający tylko troszkę prawdy, a reszta jest dodana przez osoby, które nic o tym nie wiedzą. Z resztą "co by powiedzieli znajomi z rasowcami gdyby zobaczyli u mnie kundla?". Nie wkładam wszystkich do jednego wora bo znam ludzi, którzy mają rasowca i kundelka, jak i majętnych ludzi, którzy mają tylko mieszańca/e z adopcji. Czasem też kalekie. Jednak to taki sam procent ludzi spośród wszystkich gustujących w psach hodowlanych jak procent psów do adopcji z poważnymi problemami, których dotyczy powyższy mit. Na szczęście sytuacja w Polsce się zmienia i ludzie coraz częściej wolą adoptować bo widzą w tym sens. Zamiast bogacić hodowców. Mam nadzieję, że za raz mi ktoś nie napisze, że dobry hodowca nic na tym nie zarabia bo robi to z miłości do rasy, a zarabiają tylko pseudohodowcy :D Różnica w cenie tej samej rasy z pseudohodowli a z hodowli to jakieś 2,5 tys zł więc jak może na tym nie zarabiać on i wszyscy pozostali powiązani z wydawaniem rodowodów? :) Hodowla to biznes jak każdy inny, ale niektórzy niepotrzebnie zasłaniają się pseudomiłością do rasy. Co do argumentu, że pies z hodowli jest zdrowy, a adopcyjny niekoniecznie to wystarczy, że analogicznie w ten sposób pomyślimy o dzieciach. Własnych czy ogólnie. Ciekawe ilu ludzi nadaje się na rodziców i od paru pokoleń maja przekazywane tylko najlepsze geny bez możliwości wystąpienia choroby ;) Jak rasowiec zachoruje to się go do schronu wyrzuci i kupi kolejnego? Kończąc moje wywody powiem tylko tyle, że jak ktoś chce psa z hodowli to niech kupuje, ale niech ma świadomość co robi. Wyrządziliśmy wielką krzywdę tym zwierzętom mnożąc je na potęgę i przed zakupem polecam odwiedzić schronisko lub przejżeć choćby kilka wątków bezdomnych psów na dogo. Z resztą mój podpis mówi sam za siebie...
    1 point
  13. Do porównania: http://www.vadera.com.pl/wp-content/gallery/psie-transformacje/118.jpg vs. https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-9/11227967_1010744052270376_2621292388781071771_n.jpg?oh=f44c9176abb68a018c4e88c7145d5559&oe=5618DE8A ;)
    1 point
  14. Gusiak, żartujesz?? Rzuciłaś?? Brawoooooooooo!!
    1 point
  15. Oprócz problemów z genetyką ogonów szczątkowych, są duże problemy z budową kufy. Inne geny odpowiadają za szczękę, inne za żuchwę. Łączenie ras brachycefalicznych z mezocefalicznymi daje nam duże problemy ze zgryzem, przodozgryz lub tyłozgryz widoczny gołym okiem.
    1 point
  16. Nigdy nie wydajemy psów byle komu i byle gdzie. Tylko najlepsze domy........nie inaczej.
    1 point
  17. Jogisiu-Milusiu-Magnusiu! :wub: Cieszę się przeogromnie! :) :) :)
    1 point
  18. Kiedyś myślałam nad totwem dla Leona, ale zrezygnowałam :P bo on cenowo troche drogo wychodzi :) A lukullusa tak wszyscy zachwalają to zobaczymy jak u nas się sprawdzi :) alkee ? Nie słyszałam
    1 point
  19. &nbsp; &nbsp; Buuuuu, I czar prysł :(. Felek, dalej szukamy Ci chaty :).
    1 point
  20. Zaglądam do Bolusia, Wiolu czekam na paczuszkę i będę prosić Agusię o foty
    1 point
  21. Zaglądam do Bolusia ,w końcu troszkę deszczyku i ulga dla naszych psiaczków :) Gabrysiu paczka na bazarek zmontowana jutro ją wyślę :)
    1 point
  22. Zaglądam radośnie (córka dostała się na te studia, na które chciała)
    1 point
  23. Najważniejsze, że decyzja podjęta, denti:) I tego się trzymaj. Gdy córka dostała psa i okazało się, że ma dwa plusy a na wizycie pani doktor coś tam zaczęła się krzywić jak dowiedziała się o psie w domu, córka już łzy w oczach. Przy lekarce powiedziałam do córki, że psa na pewno nie oddamy. Od tamtej pory lekarka tematu psa nie porusza:)
    1 point
  24. Ja w takich razach mówię "Pies jest pod opieką Fundacji i to ona musi zadecydować, komu psa odda" , cokolwiek to znaczy (nawet nazwy nie wymieniam, bo nie należę do żadnej :) sama Fundacja to słowo klucz) - i zyskuje się trochę czasu na ewentualne inne zgłoszenia. Tu jest jeszcze czas na decyzję, bo sterylizacja.
    1 point
  25. Na początku jak byłam na Dogo, cieszyłam się jak ktoś pisał, że psiak znalazł domek, teraz się martwię, dopiero po pewnym czasie człowiek może odetchnąć z ulgą, że to TEN domek.
    1 point
  26. Pani zależy na tym, żeby Nelcia trafiła do nich jak najszybciej i to w sumie rozumiem, tylko, gdy Gabrysia, zaproponowała, że po sterylce Nelcia mogłaby do nich jechać, a oni sobie sami ją zaszczepią pani zaczęła kręcić nosem i że w sumie po co wirusówki, jak wystarczy szczepienie na wściekliznę. Anecik ile razy słyszałyśmy, że Państwo wszystką wiedzą, z wszystkiego zdają sobie sprawę a potem wychodzi całkiem inaczej. Ludzie, oczywiście na szczęście nie wszyscy mówią to co chcemy usłyszeć, są mili, sympatyczni a jak pies im nie pasuje i chcą go oddać wychodzi szydło z worka... Dla mnie najlepszym przykładem jest Fifi, Państwo nie mogli się jej doczekać, więc sami po nią pojechali. Potem okazało się, że Fifi była trzymana w piwnicy a jak uciekła, nawet w tych poszukiwaniach nie pomogą... Nie piszę tego absolutnie odnośnie Państwa, nie rozmawiałam z nimi, ale życie nauczyło mnie, że jak są wątpliwości lepiej nie ryzykować i poczekać na inny domek. Skoro Gabrysia ma te wątpliwości lepiej dać szansę Nelusi na lepszy domek.
    1 point
  27. Bo a szybko wrzuciłam przed wyjściem. hehe
    1 point
  28. I znowu trochę do przodu :) Dobrej nocki Lolusiu.
    1 point
  29. Pędzę i ja z Życzeniami dla naszej Aluni, pomimo że spóźnione to bardzo szczere!
    1 point
  30. Juchuuu po 4 miesiącach stało się :D Nasza hodowla nazywa się Perła Jury ^^!
    1 point
  31. Przede wszystkim trzeba odróżnić cocker spaniela angielskiego/amerykańskiego od tego tworu nazwanego przez ciebie cocer spanielem :) jeśli szykujesz się na przyjęcie pieska z niesprawdzonej hodowli, niezarejestrowanej w FCI to masz duże szanse na to, że będziesz kolejną osobą, która założy wątek pt. "cocer spaniel gryzie dziecko" albo "cocer spaniel rzuca się gdy próbuję zabrać mu zabawkę". Większość z tematów dotyczących spanieli, o których wspominasz, zakładana jest przez osoby, które postanowiły kupić spaniela byle gdzie kierując się przede wszystkim ceną :) przekleństwem tej rasy jest też jej śliczny wygląd oraz wielkość- to psy dość małe, więc ludzie nie przykładają dużej wagi do ich wychowania, zwłaszcza że spojrzenie spanielowego szczeniaczka bardzo chwyta za serce ;) Ja wszystkie spaniele uwielbiam :) jak masz jakieś konkretniejsze pytania to śmiało pisz PW
    1 point
  32. [quote name='Cockermaniaczka']Pan Zygmunt nie uczy...Nie ma czasu niestety na to.[/QUOTE] Jak ktoś jest mocno zdesperowany i nastawiony na nauke to uczy.
    1 point
×
×
  • Create New...