Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/23/15 in all areas
-
mój Boże ..co się porobiło na tym wątku... Maszeńko...tak mi przykro:( jednak życie nie może trwać wieki, na każdego przychodzi czas... Byłaś w ciepłym, bezpiecznym miejscu u kresu swej wędrówki- to jest najważniejsze4 points
-
Topi czyli Ewa Duda robi co może żeby pomóc swojej koleżance a może nie tylko jednej. Jej działania sprowadzają się do wysyłania pism z oszczerstwami gdzie się da. Sama nigdy w hotelu nie była.Większość redakcji i osób do których rozesłała pismo posłało ją do diabła gdyż jest osobą niewiarygodną.Żadna szanująca się redakcja nie zamieści informacji opartych na "działaniach" jednej osoby społ.insp KTOZ A.W. a powtarzanych jak mantrę przez pozostałe koleżanki,wbrew opiniom instytucji do tego powołanych. Oczywiscie jak można wywnioskować panie wszędzie wywęszyły spisek ( pozytywna opinia: etat.insp.KTOZ, Powiat.Lek.Wet.,a nawet materiał przedstawiony w kronice krakowskiej)uznały za nieuczciwy.Za parę dni moze sie okazać że nawet prokuratura jest w spisku. Czy w związku z zarzutami potrafi Pani podać rozmiary tych klatek w których przebywały rzekomo zamknięte psy?Czy moze Pani podac jakiś paragraf który zabrania czasowego przetrzymywania psa w kenelu.Czy może Pani podać wymiary boksu w którym przebywa Gryz. Otóż tego Pani nie moze zrobić skoro społ.insp. (Agnieszka Wypych - Aga G.) też tego nie wie.Powoływanie się na wytyczne dot.schronisk ,co uczyniła Pani A.W.w jednym z postów na Dogo to jak przymierzanie kwiatka do kożucha.Hotel to nie schronisko, jakby na to nie patrzeć i nie da sie nagiąć żadnych przepisów.Obie Panie wiecie że klatka w której pies może swobodnie wstać, usiąść,lub się położyć jest odpowiednia do przetrzymywania każdego psa. Ciekawi mnie również stwierdzenie że psy były zamykane w klatkach na stałe.Która z Pań ma na to jakieś dowody? Ja bywam w hotelu bardzo często i z całą odpowiedzialnością oświadczam,że psy przebywały w klatkach,przy uchylonych drzwiczkach czasowo.Pani A.W. była w hotelu raz i to w określonym czasie (po 8 rano)i w dodatku krótko.Pani Wypych "ubolewa,że insp.(etatowi) nie podali, jaka powierzchnia wypada na jednego psa,zwłaszcza biorąc pod uwagę liczne schody" - cyt.z opisu kontroli , w jakich przebywają zwierzęta w hotelu w Węgrzcach Wielkich. Skoro w dniu 07.lutego Pani Wypych przewidziała z wyprzedzeniem kontrolę która była w dn.23lut.br.i do niej się odnosi to czemu nie przewidziała potrzeby zabrania metra do zmierzenia klatek,pow.domu czy ogrodu? Nie musiałaby pózniej nad niczym ubolewać.Zastanawiające jest również to że będąc jeden raz w domu Pani Sosin zauważyła jak to napisała liczne schody a na dodatek że dom jest niewielki.Bardzo mnie to rozbawiło. Prosze mi wierzyć -dołożyłam wszelkich starań żeby znalezć choćby drugie schody wewnątrz domu ale mi się to nie udało.Bo w domu są tylko jedne - z pietra na parter.I druga rewelacja " dom jest niewielki" Uwierzyłabym w tą opinię gdyby Pani Wypych mieszkała w rezydencji o pow.chćby 400m i wtedy mogłoby się jej wydawać że 240 m to niewiele,ale taka ocena w porównaniu z mieszkaniem w bloku ? Mało rzetelna. Nad pozostałymi wypocinami z opisu kontroli nie będę tu pisała bo jest tego sporo.Każde praktycznie zdanie napisane przez Panią Wypych jest do odrzucenia ale chcę żeby wszystkie krzykaczki zastanowiły się czy opierając swoje opinie na zdaniu Pani Wypych postąpiły "rozsądnie" Wszystko co napisała Pani Wypych w swoich "wypocinach pokontrolnych" to stek bzdur i pomówień jak wykazałam to wcześniej.4 points
-
3 points
-
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, ale wcale nie tak daleko jest cudowny Dom, gdzie cudowni Ludzie pokochali pewnego Psa, a ten Pies ma na imię Elmo :). Dobra Pani razem z Dobrym Panem wyprowadzają Elmo codziennie na 3 co najmniej godzinne spacery i wieczorną przechadzkę przed dobranocką, a w weekendy wyjeżdżają na cały dzień za miasto. Elmo je tylko gotowane jedzonko i Dobra Pani pracowicie uciera marchewkę, jabłuszko i buraczka, które miesza potem z makaronem, ryżem i wołowinką, której odpowiedni zapas ma w zamrażarce (sama widziałam kilkanaście woreczków). Dobrzy Ludzie bardzo pokochali swojego Psa i są z niego dumni; uczą go różnych komend i cieszą się, kiedy inni nie mogą się nadziwić, że tak piękne psy są w schroniskach, a Elmo odwdzięcza się, kładąc łeb na szyi Pani w trakcie jazdy samochodem lub przychodząc do Pana do łóżka :). I wiecie co jest najfajniejsze? Że to nie jest bajka :) Elmuś ma cudownie :) Pani prosiła, żeby wszystkim podziękować za uratowanie Elmo i za to, że może z nimi być, ale największe mizianko należy się Wioli i Anecie, o których Pani bardzo serdecznie mówiła ( nie mogła się nachwalić opieki nad Elmo u Anety i tego, jaki Aneta ma kontakt z psiakami). Kiedy wychodziłam, miałam łzy w oczach, ale to były dobre łzy; dla takich chwil warto się starać i czasem/często mieć pod górkę. Ale żeby nie było ckliwie i słitaśnie, to widziałam też drzwi wejściowe, które nasz Kawaler załatwił...wiem też, że Gwiazdor pod nieobecność Państwa wskakuje na blaty w kuchni ( u Anety robił to samo) i przez pierwsze dwa dni podsikiwał, ale Domek w ogóle nie robi problemu ze zniszczeń i traktuje to tak jak należy: jest postęp, jest coraz lepiej, a będzie super, o czym zawiadamia Was panna M :)2 points
-
Gabrysiu, nie cytuję, ale podpisuje się pod Twoim postem obiema rękami. Zawiera rzetelną prawdę o działaniach dodomaniaczki o nicku AgaG. Jej ekipa działa, jak w tej anegdocie o słuchaczu radia Erewań: Słuchacz zwraca się do redakcji z zapytaniem: Czy to prawda, że na Pacu Czerwonym dają zegarki ? Rozgłośnia: Drogi słuchaczu, tak, to prawda. Z tym, że nie na Placu Czerwonym, a Newskim, nie zegarki, a rowery i nie rozdają, a kradną.2 points
-
Uroczyście przyrzekam prześwietlić rodzinę do dziesiątego pokolenia wstecz :), co nie zmienia faktu, że niestety Duchem Świętym nie jestem i promieni Roentgena w ślepiach nie posiadam, a ludziska (wiadomo) różne są ;)2 points
-
Szanowna Topi, złożyłaś doniesienie, spełniłaś swój obywatelski obowiązek wobec psa, więc poczekaj na rozstrzygnięcie sprawy. Jeśli okaże się, że miałaś rację - będziesz mogła triumfować. Lecz jeśli przypadkiem Twoje oskarżenia zostaną uznane za bezpodstawne, to pewnie oskarżysz Prokuraturę Rejonową w Wieliczce o...kumoterstwo?, bezduszność? czerpanie korzyści? i jeden diabeł wie, co jeszcze. Czekając na rezultat swoich działań uspokój się, przestań rozwalać wątki, bluzgać, sadzić kupy i wywoływać awantury. Podobno jesteś osobą na poziomie (wysokim?), więc zachowuj się odpowiednio do swoich aspiracji, bo jak na razie to pokazałaś, że chamstwo jest Ci bardzo bliskie.2 points
-
Pięknie napisane, nic dodać nic ująć. Żegnaj Maszeńko!!!2 points
-
Kontakt tylko w obecności właścicieli, intensywna praca z każdą z nich z osobna (bardziej w celu, hm, podbudowania własnego autorytetu), przerywanie zabawy kiedy widać że emocje się podnoszą - to jest to co do głowy przychodzi...2 points
-
Kolejny wątek na który zawitały osoby szukające taniego poklasku.Bijecie pianę wyłącznie na własny użytek bo nikt Was nie traktuje poważnie.Zachowujecie się jak muchy plujki-" co zobaczę to opluję , bo to moja natura". A plujcie sobie ile chcecie skoro musicie. Maszy to już nie zaszkodzi, a dla nas lepiej ,im więcej piszecie oszczerstw tym więcej dla nas argumentów w przyszłości. Więc zachęcam Was Panie do paplania co ślina na język przyniesie. I życzę Wam miłego dnia.2 points
-
Ayame, przepraszam Cię bardzo, nie taka była moja intencja, choć, jak ponownie to czytam, przyznam, niezbyt precyzyjnie się wyraziłam. Miałam na myśli, że polemizując narażasz się na inwektywy. Myślę, że już wszyscy myślący zdążyli wyciągnąć wnioski. Każde nasze słowo, nawet nie do nich skierowane jest pożywką do coraz to nowych, a i odgrzewanych oskarżeń. Nie warto cokolwiek prostować, wyjaśniać, bo i tak na nic to się nie zda.2 points
-
No to juz wiecie :) W piątek koło południa na wizytę PA zgodziła sie pojechać Panna Marple :) Dziekujemy Ci Ciociu serdecznie :) Ale mysle że Pysia juz może pakować walizkę ;) Jeśli wizyta wypadnie pomyślnie to Państwo powiedzieli że moga sami jechać po Pysię . Maja do Makili tylko 25 km . Oczywiscie dalej trzymamy kciuki :)2 points
-
2 points
-
Tak, ktoś miał podobne sytuacje. Chyba nawet zostały opisane sposoby, jak problemy zostaly rozwiązane. Łap dalej warczącego psa za gardło, możesz też spróbować tego Milanowego kszszsz. Może zadziala. A jakby nie zadzialalo to wiesz, 999 lub 112. Krwawienie trzeba powstrzymać opatrunkiem, jedynie krawawienie z dużych tętnic wymaga opatrunku uciskowego. Trzymasz do czasu przyjazdu pogotowia. Powodzenia.2 points
-
Że tak brzydko się wyrażę, bez obaw o 'pokasanie' tudzież inne nieprzyjemne rzeczy jestem w stanie wsadzić rękę po łokieć w jego 4litery ( oczywiście nie robilam tego). Odpowiadając na pytanie psu bez problemu czyszcze uszy, zaglądam w pyszczek,.wyjmuje surowe mięso. Po założeniu kolczatki zachowuje się normalnie, wyjdzie z koleżanką, choć nieco niechętnie, bo staje i się ogląda czy idę z nimi, zrobi co ma zrobić i gna do domu. Jeśli idę z nimi wyjście trwa dłużej, chyba, że ich na chwilę opuszczę to pies siada i czeka aż wrócę.1 point
-
Dziś dwa razy ryczałam z powodu psa i za każdym razem ze szczęścia: raz po wizycie poadopcyjnej u psa, drugi raz z powodu Olenka. Ja chcę płakać z takich powodów non-stop!1 point
-
18.03. do swojego nowego domu pod Lublinem pojechał Parys - czekał w hoteliku u Murki 7 miesięcy1 point
-
Maszeńka była moją podopieczną i to ja podjęłam decyzję o jej eutanazji i wyraźnie napisałam o tym na tym wątku, podając również powody podjęcia takiej decyzji, gdyż czułam się zobowiązana wobec osób, które finansowały Jej pobyt w hotelu, jak również Jej leczenie i żywo interesowały się losem Maszeńki. Tylko bardzo chory umysł, kipiący nienawiścią może oskarżać o to Makilę. Co do klatki kenelowej, to ja dałam ją Makili, jako bezpieczne lokum dla słabej, chorej suni. Ja traktowałam ją jako dom dla suczki z maleństwem w trakcie ich pobytu u mnie jako BDT. Suczka uznała kenel za bezpieczne miejsce i sama chętnie wchodziła tam na karmienie malca i odpoczynek. Żeby sprawić im dodatkowe poczucie bezpieczeństwa, kocami nakryłam kenel z boków i od góry. Zostawiłam wolną tylko jedną stronę z wejściem. Widząc jak suczka czuła się tam bezpieczna, uznałam, że Maszeńka także będzie się czuła dobrze w kenelu, zwłaszcza, że była to klatka na tyle duża, że trzy psy wielkości Maszeki mogły spokojnie w niej leżeć bez przeszkadzania sobie nawzajem. W odkrytym legowisku mogłyby przeszkadzać jej inne psiaki. Masza, kiedy jeszcze miała na to siły wychodziła z kenela kiedy miała na to ochotę, ponieważ drzwiczki były otwarte. Zamykane tylko w razie konieczności np sprzątania. Kenel był na parterze domu, w którym mieszka właścicielka hotelu i gdzie przebywają wszystkie psy. Początkowo w kenelu nie było pojemnika z wodą, gdyż Makila wychodziła z założenia, że skoro klatka jest otwarta a w pomieszczeniu, gdzie się znajduje jest kilka misek z wodą, nie ma potrzeby instalowania dodatkowo pojemnika w kenelu. W trakcie jednych z moich odwiedzin Maszeńki, ustaliłyśmy, że jednak zainstaluje pojemnik z wodą wewnątrz kenela i tak też zrobiła. Klatki kenelowe są ogólnie stosowane i nie ma nic złego w ich używaniu, jeśli tylko nie są miejscem stałego pobytu psa, bez możliwości jego opuszczenia. Maszeńka mogła wychodzić z kenela, gdy miała na to ochotę.1 point
-
Oj kochane ciotki. Przepraszam za milczenie. Zabija mnie brak czasu :( Z Panią Puni staram się być w bieżącym kontakcie. Z Punią jest różnie - zarówno z jej zdrowiem jak i zachowaniem, gdy zostaje sama w domu :( Demoluje bardzo, bardzo i to nie tylko pokój Pani, ale szczególnie upodobała sobie pokój współlokatorki, do którego dostaje się pomimo wymyślnych zapór .... Z jej zdrowiem również jakoś tak jak na huśtawce. Po "reperacji" zębów wszystko wróciło do normy - stała się radosna, bardziej ruchliwa niż śpiąca, pieszczotliwa i co najważniejsze wrócił jej apetycik. Niestety niedługo potem znowu zaczęły się wymioty, złe samopoczucie i problemy z apetytem. Pani powtórzyła wizytę u weterynarza - dostała skierowanie na prześwietlenie i usg. Punia schudła do 12 kg :( W klinice w Chorzowie miała zrobione badania, o których pisałam, wg których Punia ma o połowę mniejszą wątrobę niż powinna mieć oraz powiększony pęcherzyk żółciowy. Badania krwi wyszły bardzo dobrze. Została jej zaordynowana lekkostrawna karma Royal Gastrointenstinal. Lekarz stwierdził, że jeśli nowa dieta nie pomoże to będzie trzeba Puni zrobić endoskopię. Podobno obecnie już jest lepiej - Punia nie wymiotuje, a że na weekend były z Panią "na wiosce" to i się ożywiła. Zdjęcia mam obiecane na dzisiejszy wieczór - jak dostanę to niezwłocznie wrzucę. Natomiast Patrycja obiecała mi odwiedzić Punię jutro ... Mam nadzieję, że się dogada z Panią Puni i ją jutro zobaczy to i pewnie obfoci ;)1 point
-
Jak szaleć z filmikami to szaleć. A teraz niespodzianka: Timon, Mieszko, Senta z krakowskiego schroniska. Mieszko, kiedy trafił do mnie prawie nie chodził. Był po złamaniu łapy i kręgosłupa. Pochwalę się, że to jak się porusza to efekt rehabilitacji i mojej pracy . WP_20150317_004.mp4 WP_20150317_002.mp4 1 point
-
Ja pierniczę...nie wierzę...jednak cuda się zdarzają...Ryczę jak głupia...1 point
-
Ja bym jeszcze skończyła z jedzeniem z jednej miski, przynajmniej do czasu ustalenia przyczyny bójek. U mnie kiedy konflikty zabawowe/zmiany hierarchii przeniosły się do żarcia, to raz, że się zaostrzyły a dwa było trudniej doprowadzić suczki do porządku. Czy któraś z suczek jest nadpobudliwa? Ja niedawno do mojego stada wprowadziłam tymczasa, do rozdzielania podszczypywania ubierałam grube skórzane rękawiczki, ew. takie narciarskie. Kiedy musiałam rozdzielać walki na śmierć i życie między moimi dużymi sukami- chlustałam im na głowy wiadrem zimnej wody. Wiadomo, ryzykuje się zapaleniem uszu, ale lepsze to niż rozszarpane gardło...1 point
-
Nie znam się na działaniach hotelików, więc zapytam jeszcze, z jakich powodów psy zamyka się w klatkach, a nie wychodzą sobie pochodzić? Zrobią sobie krzywdę? Może są inne powody? Jak często wychodzą na podwórko? Jak często się do nich zagląda? Te klatki co prawda mnie trochę odpychają, ale może tak jest wszędzie? Poproszę o odpowiedź dziewczyny, które bywały w tym hoteliku i w innych, np. u Murki. Dziękuję.1 point
-
Wczoraj telewizja Kraków pokazała wzorowy przykład nierzetelności informacyjnej: http://krakow.tvp.pl/19362720/22-iii-2015-godz-1830 Kłamstwa Pani Boby (biuro KTOZ) na temat kontroli przeprowadzanych w hotelu osiągnęły poziom kuriozalny, scenografia zasługuje na nagrodę a choreografia w wykonaniu Pani Sosin była zachwycająca (to rzucanie pieskom zabawek naprawdę robi wrażenie). ALE MAMY TEŻ SUKCES ! Pomimo tego, że zdaniem Pani Boby sześciu inspektorów zawodowych (tu Pani Boba sprytnie nie użyła słowa "etatowych") nie stwierdziło wcześniej żadnych nieprawidłowości w hotelu to jednak... poprawiono los Gryzaka. Dano mu czystą paletę, a do zdjęć nawet pontonik mu się dostał. (ciekawe czy jeszcze go ma ?) Różnicę widać na zdjęciach.1 point
-
Powiem tak i całkowicie obojętne są mi ew.komentarze,że tu przyszłam na ten watek..Mnie już nie można ani skrzywdzić ani obrazić..,, Jestem dla psów na dogomanii i chcę się pożegnać swym wpisem z sunią i do niej skieruję wpis: odpoczywaj w spokoju i wybacz tak jak tylko psy potrafią!Śpij spokojnie. EOT Elżbieta1 point
-
Allu, jak zawsze kroisz serce na kawałeczki, miłością, oddaniem ... Liluchna, szczęścia, Kochana, dobrych dni i spokojnie przespanych nocy1 point
-
Doda jestem przekonana ze dla ciebie odpowiedni" kociołek" już sie rozgrzewa. Będziesz tam zapewne atrakcją.Chyba sie cieszysz.1 point
-
Doda, nie denerwuj pani Anety. Pisze tu na wątkach,zamiast psami sie zająć...1 point
-
Nie ma podpisanej umowy adopcyjnej. W sumie Magda napisała wszystko. Nie jest jednoznacznie ani dobrze, ani źle. Lepiej jest o tyle, że Jagoda-Doda ma cały czas towarzystwo, gorzej, że nie jest to taki kontakt, jakiego ona potrzebuje.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro kolejna kontrola w hoteliku nie wykazuje zaniedbań to dlaczego nikt, czyli właścicielka hotelu oraz osoby szkalowane tych chorych bab skrzeczących tu na forum, na fb i w tv nikt nie pozwie? Dlaczego im nie ukróci? Sprawa w sądzie i odszkodowania na rzecz potrzebujących zwierząt. A wy wariatki byście się wstydziły! Bo nawet jeśli macie racje to idźcie to udowodnić, a nie rozwalacie całe forum i wątki psiaków. Albo won na swoje wątki. Jesteście żenujące i po prostu tępe. Czyja strona by nie była winna to wy Dodusie srodusie robicie z siebie idiotki. Odpychacie ludzi od Dogo i pomocy psom!!! Tak trudno tępe przekupy zrozumieć? Dzięki wszystkim normalnym, mam nadzieję, że będziecie dalej pomagać psom, ja się żegnam z tym chorym forum, chorą atmosferą i psychicznymi ludźmi. A wy szuje zapamiętajcie sobie, karma wraca!1 point
-
Moze byc i tuja........Prezes jest wazny.....:) Ranias.....:) ogarnelas paczke?1 point
-
:D :lol: :D i dalej trzymając kciuki, zaczynam się po-wo-lu-tku rozglądać za ciocią, która zrobi wizytę PA :) edit. godz. 19.09 Ekhm ... bo wiecie ... przed chwilą dzwonili Państwo do Izy ... i chcą Pysieńkę maleńką!1 point
-
słusznie ci radzą. kiedyś opisywałem tutaj historię psa "kuby" który nosi kaganiec i z tego tytułu wolno mu (zdaniem jego włascicielki/opiekunki) wszystko. parę razy się z nią ściąłem gdy jej pies (potężny, mieszaniec ON z rottweilerem) ganiał mojego i nie chciał mu dać spokoju. jest kompletnie niewychowany, robi co chce a głupia baba która się nim zajmuje nawet obrożę zakłada mu tak że ten ją sobie ściąga więc kontroli nie ma nad nim absolutnie żadnej bo o posłuszeństwie to w ogóle mowy nie ma. kubuś nauczył się fajnej "zabawy". ponieważ jest wielki i psy się go boją to podbiega do psa i jak tamten ucieka to go goni. jak tamten uciekac nie chce to szczeka nad nim tak długo aż pies uciekać zacznie (mało który wytrzymuje psychicznie bo naprawdę kuba jest potężny, ma donośny głos i może przestraszyć) i wtedy go goni. nie gryzie nie atakuje więc jego pani uznaje że "on się tylko chce bawić" i nic nie ma zamiaru z tym robić. otóż z radością dowiedziałem się w sobotę że kuba pogonił jakiegoś mniejszego psa, tamten się porządnie przestraszył (z tego akurat się nie cieszę) i tak zaczął uciekać (a kuba oczywiście za nim) że go kilka osób ganiało, właścicielka, właścicielka kuby i inni znajomi z parku zanim po dłuższym czasie udało się go złapać. tamta kobieta nie odpuściła, zadzwoniła na policję (albo po nich poszła), przyjechała policja i wlepiła właścicielce kubusia 200 zł mandatu. czyli można. mandat za brak kontroli nad psem. myślę że za agresję byłby większy więc polecam zgłaszać.1 point
-
Już po wizycie :) Makila jest zachwycona rodzinką :) Przyjechali wszyscy : Pan , Pani , Babcia i dwie miłe dziewczynki :) Pysia na początku trochę ich obszczekała ale po chwili już dała się wygłaskać . Szczególnie Pysieńce spasowały dziewczynki :) Państwo są podobno na tak i maja do mnie w tej sprawie zadzwonić :) Jakby co to może być potrzebna wizyta PA w Sieprawiu ...1 point
-
Wierzę, że Ergo znajdzie swojego amatora, mimo, albo właśnie dlatego, że jest duży :) Jest coraz piękniejszy :)1 point
-
O, znowu się zrobiło ciekawie. A tak nudno było. Wszyscy byli zgodni, więc cała wielka trójca się zjawiła, żeby się przebić i wątek zaspamować. Czyżby Doda zrozumiała, jak totalnie jest ignorowana? To znaczy, że jest dla niej jeszcze nadzieja. Może kiedyś zrozumie, że wieczną zadymą nic nie osiągnie. Ale czuję, że to jeszcze potrwa. Na razie się nie wykazała i sprowadziła tak samo niepoważnie traktowanych popleczników. Zero mnożone przez trzy to wciąż zero...1 point
-
Wieczny Spacer / autor nieznany Dziś na ostatni, wieczny spacer (tak to niestety w życiu jest) Odszedł najbliższy mój przyjaciel: nasz ukochany, wierny pies. Odszedł po cichu, przytulony, szczęśliwy, że ktoś się nim zajął. Umierał, czując się bezpiecznie. Wiedział, że wszyscy go kochają. Bądź pewna, psino, że gdy staniesz u drzwi Krainy Wiecznych Snów, Nie będzie nigdzie napisane „Prosimy nie wprowadzać psów!” Tam będzie cisza, ciepło, spokój kości, piłeczka i poduszka Tam będziesz miała własny pokój i nikt cię nie wygoni z łóżka. Lecz w tej krainie psiego szczęścia nikt cię nie weźmie na kolana, Nikt otwierając drzwi od domu nie krzyknie „Karen - chodź, kochana”. Nikt na dobranoc nie pogłaszcze, nikt na śniadanie nie obudzi… Bo na tych drzwiach jest wielki napis: ”PROSIMY NIE WPROWADZAĆ LUDZI!” *****************************1 point
-
Ciociuniu elik nasza idzmy dalej nie ogladajac choc to boli bardzo w sercu zostaje zycie stracic mozna przez takie dokuczanie mozna kogos i zycia pozbawic sciskam kochana nasza eliczkowa niesmy radosci niesmy pomoc poki zyjemy poki jeszcze mamy czas i rece do pomocy tylko raz jeden jestesmy na ziemi naszej ...jedyny raz ....1 point
-
Masza odeszła - dla zadymiarek świetna okazja, żeby wrócić do pyskówki. Z innych wątków przegoniono Pierwszą Pieniaczkę Rzeczypospolitej, to wróciła tutaj wylewać swój jad. Nieważne, że komisje, lekarze weterynarii i Bóg wie kto jeszcze nie dopatrzyli się nieprawidłowości. Dla pseudo-obrończyń zwierząt każdy, kto nie jest po ich stronie jest skorumpowany, przekupiony i... zbija majątek na hoteliku. . Szanowne Pieniaczki, pójdźcie do sądu dowodzić swoich racji, na sali sądowej rozwińcie swoją elokwencję, przedstawcie dowody; jeśli uzyskacie pomyślny dla siebie wyrok - to w majestacie prawa będziecie mogły zniszczyć, zrównać z ziemią "wroga". A jeśli już musicie rozładować emocje, tupać, wrzeszczeć, pluć, to róbcie to w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu, z miękkimi ścianami, żeby nie zrobić krzywdy ani sobie, ani innym. Maszeńko, niech na drugą stronę Tęczy dotrą do Ciebie tylko dobre słowa [*] [*] [*]1 point
-
doda nie zaszkodzi ani Maszy ani Makili bo są jeszcze ludzie którzy widzą i rozum swój mają.1 point
-
Przykre wieści :( Elik, dobrze że podjęłaś taką decyzję. Masza już jest wolna od bólu. Zrobiłaś dla niej wszystko, co można było.1 point
-
Przykre wieści ...... :( Elu dałaś jej to co można było, co było w Twojej mocy - uratowałaś przed okropną śmiercią i cierpieniem na tym skrzyżowaniu ...... Biegaj maleńka bez bólu i cierpienia1 point
-
Elik. Już wczoraj - bez wiadomości jak słaba jest Masza zaczęłąm o tym myśleć. Przeglądnęłam wyniki, pomyślałam, jak jest stara i chora. Zrobiłaś dla niej co się dało. Zapewniłaś Maszy spokojne ostatnie dni: w cieple, z pełną michą i spokoju. Najpiękniejszy dar człowieka dla zwierzaka. :) Myślę, że smutek jest naturalny, ale... Dla Maszy to był po prostu kolejny sen. Jakich wiele. A przecież tak bardzo lubiła spać i odpoczywać. On a nie wiedziała, że to koniec, niczego nie żałowała. Skończył się ból, skończyły niewygody - te dwunogi nie będą już nigdzie zabierać i przeszkadzać w odpoczynku. Dziękuję Elik. Za wysiłek włożony w jej leczenie i za tą ostatnią decyzję. A Masza może nie była Ci wdzięczna za to co dla niej zrobiłaś, bo o tym nie myślała. Ale napewno była szczęśliwsza.1 point
-
Maszenko przecudna istotko kruszynko ..zegbnaj kochana zegnaj niechaj juz Tam w dali ...za Mostkiem opiekuje sie Toba janioly czterolapenkowe cudne zegnaj kochana serca nasze pamietaja zawsze :( :( :(1 point
-
Psy dzielimy na: zwykłe i niezwykłe. Pies niezwykły - różni się od psa zwykłego ceną, masą i trudnością zrobienia mu zdjęcia w ruchu. Psy niezwykłe są bardzo rzadko spotykane w Polsce, największą popularnością cieszą się w USA i Holandii. Cechą charakterystyczną psów niezwykłych jest ich niesamowita sprawność fizyczna osiągana genetycznie pomimo ich ciężkiej budowy ciała i nadmiernej masy mięśniowej ograniczającej znacznie możliwość ruchu, która jednak nie jest ograniczona tak jak to bywa w przypadku psów zwykłych ze względu na to, że są one niezwykłe. Pies zwykły - patrz: wilk, jamnik.1 point
-
Uważam,że płatne DT są BARDZO nie fair. Zwyczajowo schronisko zapewnia zwrot kosztów wyżywienia i leczenia w większości DT i to już powinno wystarczyć. ALBO POMAGAM ALBO ZARABIAM........Zresztą czy warto suńce fundować kolejny stres związany z przenosinami do DT skoro w schronisku ma dobrą opiekę i tak ładnie dochodzi do siebie? Czy nie lepiej ją jeszcze odchuchać i poczekać na dobry domek-taki NA ZAWSZE?1 point