Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/20/15 in all areas
-
moze ktos kto jest blisko pokierowac watkiem i tymi psiakami. POmoc potrzebna i karma potrzebna ale moze do schronu ,bo i opieka i jedzeenie ale to zalezy do jakiego schronu.Moze Dt ,zabrac grosz i je umiescić karmą zawsze moge wesprzec.2 points
-
Zapiszę sobie na razie wątek,z zaproszenia od Ewuni :)2 points
-
Oto historia szczeniaczka - kundelka. Urodził się w domu gdzie rządził alkohol . Pani ‘’Japonka’’ (osobiście jej nie znam , ale tak na nią mówią ) zbytnio pieskiem się nie opiekowała , podobno jak czasami nasiusiał w domku , bo to szczeniak przecież to potrafiła go kopnąć , do jedzenia dostawał suchy chleb i wodę , ale i tak ładnie wygląda jak na takie odżywianie , sierść trochę ma matową , ale przy dobrym odżywianiu na pewno się poprawi . Szczeniak na moje oko ma około 3- miesięcy, ząbki szpileczki –po tym stwierdzam , wesołe spojrzenie , śmieszną mordkę i takie nieporadne, głupiutkie jeszcze ruchy …fajny ten szczeniak, dobrze by było aby znalazł dobry domek. Aktualnie mieszka u mojej sąsiadki . Pani Grażynka dobre serducho ma i zabrała go od tej ‘’Japonki’’, ale sama ma już psa też przygarniętego i sytuacja materialna nie bardzo pozwala jej zająć się drugim pieskiem, chociaż pewnie by chciała . Mały przebywa u niej, ale też przychodzi czasami do nas zaprzyjaźnić się z naszym kotem:) Rozpaczliwie, więc szukamy mu domu , a na chwilę obecną chcemy mu zrobić podstawowe szczepienia . Gdyby komuś się spodobał to proszę o kontakt na PW. W opiece nad pieskiem pomagają : wnuczka sąsiadki – Ola moja córka- Basia1 point
-
1 point
-
Tych firm tyle, jak właścicieli psów na dogo :P : Dogstyle, kudlaty art, pawsitive dog design, kookito design, mysmo, matis, furkidz, omd. Reszty na ta godzinę nie pamiętam :(1 point
-
1 point
-
Piękna przyjaciółka, Henio to się umie dogadać z pięknotkami :)1 point
-
trzeba było powiedzieć: nie kop pieska bo się spocisz. ja się z tobą gojka nie zgadzam na ogół ale teraz to już pojechałaś w taki kosmos że słów szkoda. jak ktoś jest takim bydlakiem że kopie małego pieska to uważasz że należy go prosić żeby przestał? ciekawe czy gdy zobaczysz na ulicy jak bandyta kobie człowieka to też zwracasz mu grzecznie uwagę: proszę przestać kopac tego pana gdyż zauważyłam że sprawia mu to znaczny dyskomfort. i ja, ja też chcę być zaliczony do tego grona. pytanie: czy ty też masz zwyczaj kopać małe pieski? jeżeli nie (bo mam nadzieje ze nie) to może zrozum że ktoś kto ma takie zwyczaje nie jest kimś takim jak ty i na grzecznie zwróconą uwagę raczej nie zareaguje. nie jest tobą. to jest taki trochę "paragraf 22" jeżeli wiesz o co chodzi. oczekujesz od bydlaka normalnej reakcji na grzecznie zwróconą uwagę. no ale przecież gdyby on był grzeczny to nie byłby bydlakiem kopiącym psa i nie trzeba by mu było tej uwagi zwracać. jest taka akcja u ruskich "stop cham". na youtube można zobaczyć. młode chłopaki naklejają naklejki "stop cham" (takie trudno zdzieralne) kierowcom jeżdżącym po chodniku, parkującym w niedozwolony sposób itd. i widać jak różni są ludzie. jedni się śmieją i odjeżdżają, inni nie chcą odjechać i mówią żeby im naklejać ale są i tacy co chcą ich bić. ale jak ktoś kopie psa to ja nie mam wątpliwości do jakiej kategorii go zakwalifikować.1 point
-
Już z samych zdjęć widać, że Franio poczynił ogromne postępy! Dzielny maluszek! Musi się troszkę natrudzić, namęczyć, napracować, a Ty Basiu i opiekunka Frania wykazujecie się ogromnym poświęceniem i ogromną wytrwałością, ale mam nadzieję, że za jakiś czas będzie można powiedzieć...warto było! :)1 point
-
Och, jakie to straszne, ze facet zwyklinal babe kopiaca psa. Pal licho z nia , grunt to na chlopaka wsiasc i od buractwa zwyzywac, toc o najwazniejsze w calej opowiesci:D1 point
-
1 point
-
Jestem na zaproszenie Ewy. Pomysłu brak,ale myslę,że nawet schronisko jest lepsze w takiej sytuacji. Skoro jest dt czy nawet ds to można bazarek na transport zrobić/cegiełkowy/1 point
-
właśnie tak myślałam o tych maluchach :(, wielka miłosc sie wylała z kochającej pani :( I co teraz z nimi? , zostaną w sekretariacie? a ta stareńka jamniczka co jej nie chcieli wydać jak brałam Tośkę, zyje jeszcze takie tam cudeńka siedziały , maluszki różniaste :)1 point
-
Narazie nie ma chyba na co czekać tylko najbliższe schronisko powiadomić. Chociaż pełną michę dostaną i weterynarz je zbada.1 point
-
Elmo na FB kto może,proszę udostępniać :) https://www.facebook.com/photo.php?fbid=824595870939525&set=a.386567561409027.84335.100001673596130&type=1&theater1 point
-
Zastanawiam się czy wszyscy tu piszący o tym,że trzeba zmieszać z błotem bo grzeczna prośba nie pomoże to nastolatki? Bo wydaje mi się,że tylko w okresie buntu nastolatek tak postrzega rzeczywistość. Oczywiście,nie należy przejść obojętnie i ja wcale nie pisałam,że tak trzeba zrobić. Ale między totalnym chamstwem a ugrzecznionym lizanem zadka jest jeszcze całe spektrum zachowań. Można przecież zdecydowanie zwrócić uwagę kobiecie i zagrozić,że sytuacja będzie zgłoszona odpowiednim służbom bez k...rwiania jej i wyzywania. Proste,nie? Ale na to trzeba mieć trochę więcej pomyślunku i klasy zamiast epatować buraczarstwem i jeszcze uważać to za normę.1 point
-
Majka a hodowczyni Wasza nie może go zabrać na jakieś pola?1 point
-
dzięki za chęć pomocy, ale nie mamy jak z niej skorzystać do obsługi jednego fotografa potrzeba 4 osób: dwóch pracowników schroniska, którzy wyprowadzają psy z kojców, jedna osoba do trzymania psa podczas sesji i druga, która robi notatki (opis psa). Wszystko to w ekspresowym tempie, by w ciągu kilku godzin zrobić zdjęcia 60-80 psom, bez przerwy na dosłownie nic... wszystko musi być zgrane w czasie. Na razie taka forma zdaje egzamin. Codziennie dodajemy po 2 psy, by starczyło do następnego wyjazdu. To co robicie (ogłoszenia, wydarzenia) jest ogromną pracą - bo dzięki temu psy mogą znaleźć nowe domy i zacząć lepsze życie. DZIĘKUJEMY WAM ZA TO :)1 point
-
Maleunkie kokane moze i w schronie narazie najlepiej im bedzie zeby sie tylko udalo ech ciociu pytaj wszedzie gdzie mozesz , pytajcie kochane o dt , o dt platne napewno bedzie do leczenia ta sunienka malunka kochana sciskam sciskam ogromnie co robic , gdzie zawiezc te serduszka ... takie zycie straszne dla tych naszych lapeczek Kiniu a moze ta organizacja poleci jakies schronisko? moze jakies dt1 point
-
W okolicy jest jedynie organizacja ze Sławna, ale oni też mają na utrzymaniu obecnie sporo psiaków... :( Dzisiaj tam zadzwonię mimo wszystko, zobaczymy... Najbliższe schronisko, to Koszalin/Słupsk/Kołobrzeg. Też o tym myślałyśmy, ale już w ostateczności. W schronie chociaż będzie miała codziennie jedzenie i jakąś opiekę wet., a ja mogłabym czasami do niej zachodzić, wyprowadzać na spacery i zająć się trochę adopcją. Ci ludzie je karmią, ale... ziemniakami z surówką... Znajoma Ania ma 15kg suchej karmy, ja też coś mam w dmu ze zbiórki od dzieciaczków w szkole, także dowieziemy tą karmę. Są tam też dwa koty- kotka i kocur, które dzisiaj sterylizuję... Nie wiem co z nimi zrobić.... Jak na razie muszą tam wrócić, bo nie ma dla nich miejsca... To koty na gospodarkę, ostrożne i płochliwe.1 point
-
Zaglądam sobie do chłopaka. On jest taki ładny, że nie ma bata, ktoś się na bank zakocha. Kwestia czasu.1 point
-
Umarł stary, samotny (przez większość życia pewnie) psiak i nawet biedak nie wie ile tu się "cioć" zleciało ......... szkoda tylko, że nie o niego tu chodzi Karlosku pamiętamy :(1 point
-
zobaczymy co wyjdzie po sprawie, bo rozmawiając z adwokatem - sprawę mam wygrana, a przejdzie ona na drugą która będzie toczona o znęcanie się nad zwierzęciem, bo świadków jak się okazało jest więcej i problem trwa już trochę czasu :) Mnie jest wstyd za takich ludzi jak ty - najlepiej widzieć krzywdę ale cicho Siedzieć, bo skoro nie patrzę na krzywdę, to znaczy, że jej nie mA. Buraczysko wychodzi ze mnie wtedy, gdy ktoś zneca się nad zwierzętami, bo do czegoś takiego dopuszczać nie można - może kiedyś zrozumiesz, gdy zobaczysz krzywdę jakiegoś zwierzaka na swoje własne oczy. O! Przepraszam, udasz, że nie widzisz i pójdziesz w inną stronę czy może grzecznie poprosisz aby Pani przostała? Cytując Pana adwokata - w obronie człowieka, zwierzęcia - masz prawo używać wszelakich metod, byle były skuteczne i nie spowodowały uszczerbku na zdrowiu oprawcy :) Ty uważasz mnie za debila, inni ludzie za człowieka, który zareagował na znęcanie się nad psem. Co kto lubi. Nie wdaje się z Tobą w dalszą rozmowę, bo w internecie sami fachowcy fachowcy, kukturalni ludzie i obrońcy praw człowieka ;) pozdrawiam goraco1 point
-
trzymam mocno mocno za te biedaki ogromne..samotne ..zmarzniete ...wystraszone ... serducho placze ... trzeba zabrac te skrzywdzione samotne serdunka tylko gdzie kochane gdzie ...ech .... jakimis pieniazkami pomozemy cudu szukamy rozsylam te serdunka z nadzieja ....1 point
-
I ja jestem...A co to za tymczasowa opiekunka, na którą sunia szczerzy zęby, ktoś o nią dba?1 point
-
1 point
-
Zapisuję wątek. DT na wagę złota. Czy sunia nadal na ulicy?1 point
-
moj boziu biedula zapisze sobie watek kontaktowalas sie moze z jakimis orgaNIZACJAMI POMOCOWYMI W REJONIE?1 point
-
Nie ma za co Elik. A co do Maszy, to może po prostu tego chce, tego potrzebuje - spokoju? Chory pies nei obnosi się ze swoim samopoczuciem. Nie żałuj. CIesz się, ze ma to, czego chce. Jeśli tak jej dobrze, to nie ma sensu wpychać jej szczęścia na siłę. Otworzy sie kiedy będzie gotowa. Głowa do góry, Elik :)1 point
-
Doda, odpuść. Przestań wreszcie zachowywac sie jak zakompleksiona nastolatka. To juz sie robi nudne. Dorośnij. Ja wiem, ze Twoim sposobem na "sukces" stało się gnojenie innych, ale nie będziesz od tego ani trochę lepsza. Weź się do roboty, to może zasłużysz na jakiś szacunek. Póki co jestes żałosna. Świadome unikanie spłaty zobowiązań jest równoznaczne z kradzieżą. Nie dorzucaj sobie etykietki złodziejki, juz wystarczająco dużo "zasług" masz na koncie.1 point
-
Nie mogłam się powstrzymać przed zostawieniem śladu w tym wątku:p Cziko się świetnie ma, bywa niesforny ale z reguły to psi ideał:)1 point
-
Dziewczyny, nie wpadajcie w przesade. Hotelik Kikou to marka poza wszelkimi podejrzeniami.1 point
-
Jest odzew na ogłoszenie z prośbą o pomoc:) Zadzwonił miły , kulturalny, młody Człowiek o imieniu Piotr i zaoferował pomoc. Zakres: Ogłoszenia, transport za zwrot kosztów, awaryjne dt, stworzenie strony internetowej promującej psiaki w potrzebie :):) Bardzo się cieszę bo jakoś raźniej w grupie:)1 point
-
Wiecie co? Czytam i nie mogę uwierzyć. Zastanawiaja mnie dwie rzeczy: Po pierwsze jak ktoś wszedł w posiadanie pitów Makili? (Bo jak inaczej wiarygodnie oszacowac dochód?) I po drugie jak można namawiać, by nie spłacic długu?! Najczystsza postac złośliwości i zawiści w dogomaniackim wydaniu. Dług to rzecz święta. Jesli jest dług u Makili, to znaczy - zwyczajnie - że dziewczyna nie dostała pieniędzy, które jej się należą. Są jej i już. A ile ma i czy zarabia 10 czy 100 tys miesięcznie nie ma tu nic do rzeczy. Deklaruje 20 zl jednorazowo dorzutki do tego, co będziecie zbierać na pokrycie długu. Dlaczego? Bo tak jest uczciwie i doceniam honorowych Deklarowiczów. Prosze o numer konta.1 point
-
Kochane Cioteczki, przepraszam za wczorajszą nieobecność, ale cały dzień miałam z głowy jak to mówią@ dzisiaj też wpadam jak po przysłowiowy ogień :) Wracam w piątek wieczorem, a ponieważ nie mam neta w telefonie to pewnie dopiero wtedy zjawię się na dogo :) Pozdrawiam wszystkich wraz z Frodziem, i proszę pamiętajcie o nim tutaj podczas mojej nieobecności :) Miłego dnia!1 point
-
dostałam wiadomość od Ani:) wszystko jest w najlepszym porządku! wczoraj były na godzinnym spacerze! Pandusia bez smyczki:) biega jak szalona! Klusia na smyczce, bo Ania boi się żeby Jej nie zwiała! teraz śpią smacznie w łóżeczku:)1 point
-
Nie pamiętam dokładnie, bo trochę tego nabrałam, jeszcze też wzięłam przeciwdeszczówki. I tak sporo wyszło, ale miałam premię przedświąteczną w grudniu ;). Ten model chyba będzie już całkiem wycofany. A nowy model ma jeszcze bardziej kosmiczną cenę. Kurtki bardzo fajne, bo nie mają żadnych rzepów, które lubią się rozpinać i psu długowłosemu wyrywają włos. I co dla mnie istotne przy 3 psach - szybko się je zakłada. Bardzo dobrze też się je dopasowuje do psów o różnej tęgości.1 point
-
1 point
-
U mnie mineło juz 7 m-cy od nagłego odejscia mojego aniołka mojej laleczki Soni. Kochałam juz najbardziej na świecie, byla dla mnie wszystkim. Nie mam dzieci wiec ona była moja coreczką Całe zycie byla chorowita, czesto bywała u weterynarzy, robilam jej regularnie badania kontrolne krwi i usg specjalnie jezdzilam z nia do Wrocławia. Miala dystroficzne nerki od urodzenia, ale nerki dawały rade, to problemy żołądkowe , które pojawily sie gdy miala 6 lat okazły sie grożniejsze. W styczniu robilam jej gastroskopie we Wroclawiu i miala wykryte i leczone zaplenie zoladka. Po 3 miesiach leczenia była juz w takim dobrym stanie, a tu nagle pewnego dnia rano przewracala sie na nogach,nie moze wstac, wpadla we wstrzas, od 6 rano byla juz pod opieka weterynarzy, niestety jej stan sie pogarszal,oddala kal z krwiąi i po nakluciu brzuszka igla okazalo sie ze jest krwawienie z przewodu pokarmowego, podjelam pilna decyzje o przewiezieniu jej do kliniki do Wrocławia na operacje, bo moi lekarze w malym miasteczku nie mogli sie jej podjac i potrzebne bylo przetaczanie krwi. Wieżlismy ja z narzeczonym pod kroplowka i umarla mi w drodze do Wrocławia. Trzymalam ja za lapke jak wydawala ostatnie tchnienia:(((( Lekarze nie potarfili na 100% powiedziec co spowodowalo nagla chorobe i smierc,ale prawdopodobnie krwotoczne zapalenie trzustki, ale pękl jej jakis guz -moze jakiś nowotwor w przewodzie pokarmowym. W styczniu po gastroskopii miala robiona histopatologie z probek pobranych z zoladka i nowotworu nie bylo. Ale nie zrobilam testow na enzymy trzustkowe a mogla miec trzustke chora, bo raz oddala kal z krwia jakis miesiac przed smiercia. Zaluje ze moze za malo zrobilam jeszcze moglam zrobic te testy trzustkowe ale pozniej obserwowalam jej kupkę i krew sie wiecej w kale nie pojawila oprocz tego jednego razu.Dlatego zrezygnowalam z tych testow trzustkowych. Moglam zrobic jej sekcje, weterynarze sie podejmowali, ale moj byly narzeczony nie chcial czekac kolejnych godzin byl tez zalamany jej smiercia i chcial ja zaraz pochowac. Musialam przyjac jego decyzje bo sama nie dalabym rady jej pochowac- zakopac, a z narzeczonym mielismy juz zakonczony zwiazek wiec nie mialam na niego takiego wplywu jak kiedys. Do dnia dzisiejszego zaluje ze nie zrobilam tej sekcji bo nie wiem dlaczego moj aniolej tak nagle umarl. Lecze sie na nerwice i po smierci Soni moja choroba znowu wrocila, wpadlam w depresje, nie chcialam juz zyc, calymi dniami plakalam, nigdzie nie wychodzilam.Dobrze ze wtedy akurat od dluzszego czasu nie pracowalam, bo wtedy musialabym przerwac prace. Moj tata tez sie dziwil jak mozna tak wariowac z powodu zwierzecia, nie mogl mnie zrozumiec. Ale ja mialam tylko ją, wszystko robilysmy razem, jezdzila ze mna autem, uwielbiala to, razem spalysmy z lozku, miala najlepsze karmy zabawki legowiska. I tak cale zycie.Chodzila za mna wszedzie nawet chciala ze mna chodzic do lazienki:) Raz byla ze mna nad morzem, a potem w ciagu 8 lat tylko raz wyjechalam na wczasy i ją zostawilam na tydzien. Poza tym zawsze bylysmy razem. Mialam wtedy niezbyt duze dochody ale 1/3 swoich pieniedzy wydawlam na nią na jej leczenie , karmy , puszki weterynaryjne , zabawki.Oddalabym za nią życie, Minelo 7 miesiecy wyprowadzilam sie do Wroclawia podjelam tu prace, ale kazdego dnia jak przypomne sobie o Soni znow placze. Bedzie na zawsze w moim sercu, Nikogo juz nie pokocham tak jak jej, jak wracam do swojego miasteczka chodze i pale znicze na jej grobie. Mam marzenie zeby spotkac sie z nia kiedys po smierci. Powiem szczerze kocham bardziej psy niz ludzi, zapisalam sie do TOZ Wroclaw i bede pomagac zwierzatom, bede tez wolontariuszem w schronisku we Wrocławiu i wspomagam finansowo bezdomne zwierzeta. Subskrybuje na facebooku różne wątki o schroniskach i organizacjach i jak czytam to lzy mi leca jacy ludzie sa okrutni wobec zwierzat, jak te zwierzaki cierpią. Chce pomagac zwierzetom wiem ze Sonia bedzie ze mna dumna.... Moim marzeniem jest wziac psiaka ze schroniska, najlepiej dwa, ale na razie nie mam warunkow bo wynajmuje mieszkanie, moze kiedys moje marzenie sie spelni. Wiem, że musze byc silna bo moge pomoc jeszcze innym psom, ktore bardzo tej pomocy potrzebuja. Cieszę sie ze są tutaj tacy ludzie, ktorzy tak kochaja zwierzęta jak ja. Pozdawiam Was wszystkich serdecznie:)1 point
-
Samotnia, rozumiem doskonale przez co przechodzisz, po śmierci mojego psiego przyjaciela byłam tydzień na urlopie nie byłam w stanie normalnie funkcjonować. Nikt nawet nie próbował zrozumieć, dlaczego aż tak bardzo boli jak odchodzi pies. Dwa tygodnie po śmierci psa wracaliśmy z mężem późnym wieczorem od znajomych w czasie jazdy zwróciłam mu uwagę aby się pospieszył ponieważ w domu pies nie wysikany i głodny, on na to jaki pies przecież nie mamy już psa. Mój też witał mnie jako pierwszą. Brak mi było jego stukotu pazurków o parkiet, szturchania nosem, wykopanych na ogrodzie dołów, jeszcze długo znajdowałam sierść na kanapie, dywanie i nad każdym kosmykiem wyłam, jak nikogo nie było w domu. Ale nie można się zatracić w żałobie, pamiętaj, że jeszcze wiele jest do zrobienia dla innych psiaków które czekają na kochający dom, miłość, ciepły kącik i pełny brzuszek. Nie zamykaj się na życie, ja się nie zamknęłam i jest ze mną tupot pazurów, kudły wszędzie wielki czarny nochal i mnóstwo kłopotów. :calus:1 point