Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/19/15 in all areas
-
Doda, odpuść. Przestań wreszcie zachowywac sie jak zakompleksiona nastolatka. To juz sie robi nudne. Dorośnij. Ja wiem, ze Twoim sposobem na "sukces" stało się gnojenie innych, ale nie będziesz od tego ani trochę lepsza. Weź się do roboty, to może zasłużysz na jakiś szacunek. Póki co jestes żałosna. Świadome unikanie spłaty zobowiązań jest równoznaczne z kradzieżą. Nie dorzucaj sobie etykietki złodziejki, juz wystarczająco dużo "zasług" masz na koncie.2 points
-
Nie mogłam się powstrzymać przed zostawieniem śladu w tym wątku:p Cziko się świetnie ma, bywa niesforny ale z reguły to psi ideał:)2 points
-
Doda- u Dody, Lila u Lili, Makila u Makili.... U Makily...2 points
-
Jest odzew na ogłoszenie z prośbą o pomoc:) Zadzwonił miły , kulturalny, młody Człowiek o imieniu Piotr i zaoferował pomoc. Zakres: Ogłoszenia, transport za zwrot kosztów, awaryjne dt, stworzenie strony internetowej promującej psiaki w potrzebie :):) Bardzo się cieszę bo jakoś raźniej w grupie:)2 points
-
Cieszę się, że sprawa załatwiona. Kasa pójdzie na innego psiaka.2 points
-
Wiecie co? Czytam i nie mogę uwierzyć. Zastanawiaja mnie dwie rzeczy: Po pierwsze jak ktoś wszedł w posiadanie pitów Makili? (Bo jak inaczej wiarygodnie oszacowac dochód?) I po drugie jak można namawiać, by nie spłacic długu?! Najczystsza postac złośliwości i zawiści w dogomaniackim wydaniu. Dług to rzecz święta. Jesli jest dług u Makili, to znaczy - zwyczajnie - że dziewczyna nie dostała pieniędzy, które jej się należą. Są jej i już. A ile ma i czy zarabia 10 czy 100 tys miesięcznie nie ma tu nic do rzeczy. Deklaruje 20 zl jednorazowo dorzutki do tego, co będziecie zbierać na pokrycie długu. Dlaczego? Bo tak jest uczciwie i doceniam honorowych Deklarowiczów. Prosze o numer konta.2 points
-
Z wąsami to jest prawda :) Jaszko, jeśli chodzi o zakładanie Luśce pampersa to jest w porządku :) Luśka zanim do mnie trafiła prawdopodobnie pędziła bezkompromisowe życie dzikiego, wiejskiego kota i pewne cechy tej dzikości, jak również wrednego charakteru sprawiają, że od półtorej roku zakładanie pieluchy wygląda tak samo / z tym, że teraz robię to bardziej skutecznie i pielucha rzadko spada/. No więc Luśka nie stoi i nie czeka aż założę jej pampersa. Luśka nie może stać, bo Luśka od razu ucieka. Tak więc przy zakładaniu pieluchy, Luśka leży na mojej lewej ręce i unosi się w powietrzu, a prawą ręką zakładam jej pampersa. Luśka od półtorej roku przy tej czynności wyje, charczy i straszy, że mnie ugryzie /ugryzła mnie chyba zaledwie dwa, trzy razy, tak leciutko, ale straszyć lubi/. Z tego co pamiętam na filmie, kot - aktor pozwala się jako tako umyć, jak również stoi przy zakładaniu majtów. Być może ma odpowiednio wysoką gażę, zaspokajającą jego ambicje. Luśka na razie zakłada majty za friko, ale kto wie, jak zaproponuję jej rolę w filmie, to może da radę zachować się przyzwoicie, a nie jak opętana z Egzorcysty.1 point
-
Umarł stary, samotny (przez większość życia pewnie) psiak i nawet biedak nie wie ile tu się "cioć" zleciało ......... szkoda tylko, że nie o niego tu chodzi Karlosku pamiętamy :(1 point
-
Dzięki, zaraz zrobię przelew. Kochani, proszę, pomóżmy Tamb z tym wydatkiem. W końcu 140 zł. to na jedną osobę naprawdę dużo a jak się zrzucimy po troszku to zawsze będzie lżej. Czasu i nerw nie zwrócimy to może choć tą kasę?1 point
-
1 point
-
Ja się cieszę :) Widać, że Franio pięknie ćwiczy, a Pani rehabilitantka wspaniale mu pomaga. Dziś zakończył się mój cegiełkowy bazarek, czekam na ostatnie wpłaty - jeśli wszystkie dojdą, to dla Frania będzie 435 zł :)1 point
-
1 point
-
Doda, to jest wątek Karlosa, psiak za TM więc uszanuj to. Masz coś do kogoś, chcesz coś wyjaśniać - jest pw.1 point
-
Na pewno by nie zaszkodziło. A i okazja do dodatkowych fotek by była :) .1 point
-
Dziewczyny, nie wpadajcie w przesade. Hotelik Kikou to marka poza wszelkimi podejrzeniami.1 point
-
video Krasnal https://www.facebook.com/video.php?v=605922932843315&set=vb.576544035781205&type=2&theater Krasnal pozdrawia ????1 point
-
Dziękuję Myszko z całego serca!! Twoja pomoc jest nieoceniona, mamy wielkie szczęscie, że jesteś blisko Pimpka!1 point
-
Proszę o potwierdzenie na bazarkach. Łącznie przelałam 166,40 zł. http://www.dogomania.com/forum/topic/145316-zwierz%C4%99ce-kolczykowisko-na-karm%C4%99-do-0502/ http://www.dogomania.com/forum/topic/145302-owcza-we%C5%82na-konsola-rogz-pendrive-kalendarze-ksi%C4%85%C5%BCkowe-do-0402-na-karm%C4%99/1 point
-
Śniegu na Górze Hugona wolno ubywa. Jeszcze miejscami leży całkiem gruba, zmrożona warstwa, na której można się położyć i wytarzać do szaleństwa (nie ja! nie ja!) ale już Wielka Łąka bardziej trawiasta niż biała, zapachy myszowe plączą się wśród chaszczy gąszczy, zamarznięte kałuże topnieją i spod szklanej skorupki pod naciskiem butów i łapek wypływa lodowata woda, którą raczą się tobołki. Sarny jeszcze w zimowych, szarych sukienkach przyglądają się nam zza rzeki i spacerują wyciągając wysoko w górę głowy. Omijamy za to szerokim łukiem trzciny, w których przytulone do siebie dziki czekają na zmrok. Nie tak dawno spłoszyliśmy całkiem niechcący jednego z najeżoną, czarną jak smoła sierścią na grzbiecie i wysoko uniesionym pędzlem ogona. Wypadł jak pocisk biegnąc przed siebie z głośnym kwikiem, bardziej pewnie wylękniony niż ja i tobołki razem wzięci sumą strachów. W gęstości zobaczyłam jeszcze kilka czarnych pleców tłoczących się jedne obok drugich i teraz wędrujemy sobie inną ścieżką. Przez łąkę, przez nasze Wrzosowiska, torowiskiem, machając gałązką nawłoci jak szablą i wkurzając tym niepomiernie Reksa, który całym swoim dziewięciokilowym jestestwem uważa, że wszystkie patyki należą do niego. Pozdrawiamy lutowo.1 point
-
Biedna babulinka. Serce pęka na kawałki kiedy pomyślę jakie ma za sobą życie:( Przykro ,że ciepło i bezpieczeństwo zostały jej dane dopiero na starość. Maszka generalnie śpi, leży spokojnie odpoczywa. Widziałam to skrzyżowanie na którym Ela złapała Maszkę, niewyobrażalna sytuacja.1 point
-
Wpadam po nieobecności poczytać co tu się dzieje :) Niestety przewertowanych kilka ostatnich stron zasmuca. Czy ludzie kiedyś zaczną rozliczać samych siebie a później "wytykać" innym? I Tosia wróciła... Czytam, ze u Maszeńki nie jest ciekawie :( Trzymam kochani kciuki za maliznę! Jedną i drugą!1 point
-
Nie uwierzycie, no nie uwierzycie, bo i ja uwierzyć nie mogłam!!! Gdy weszłam na górę z p. Magdą, zastałyśmy Imkę na łóżku, wciśniętą między poduszki (co i tak było sukcesem, bo od rana nie wyłaziła z budki!). Na mój widok praktycznie zero reakcji. Gdy podeszłam, nawet jakby się cofnęła i mocniej wepchnęła w poduszki. Wzrok błędny, smutek bezkresny, rezygnacja totalna. Wyglądała jakby się naćpała! Podetknęłam jej pod nos smaczek - odwróciła głowę. Po kilku próbach wreszcie wzięła i odwróciła się do mnie tyłem, żeby zjeść. Potem p. Magda ją zniosła na dół i postawiła na podłodze, żeby włożyć buty. Nie poruszyła się, nie próbowała uciekać, czekała jak na wyrok! W pewnym momencie zaczęła się trząść. Wzięłam ją na ręce, p. Magda pomogła mi wyjść, otworzyła furtkę. Na widok Sławka też żadnej reakcji ze strony Imki nie było. Usiadłam z nią w samochodzie z tyłu. Siedziała w budce, ale momentami ciekawie z niej wyglądała. Była spokojna do momentu, gdy wjechaliśmy w naszą uliczkę! Wtedy postawiła uszy, zaczęła się wiercić, całkiem wylazła z budki. Gdy wjechaliśmy przez bramę i usłyszała szczekanie naszych psów - od razu chciała wysiadać! Wzięłam ją na ręce, otworzyłam drzwi - nasze stado wypadło do ogrodu, a ja weszłam z Imką do domu. Trochę bałam się ją od razu puścić luzem w ogrodzie. Postawiłam ją w przedpokoju - od razu pobiegła na posłanie Lesia, a zaraz potem wskoczyła na kanapę. Strzygła uszami i popiskiwała... Gdy psy wróciły z ogrodu - o matko, co się działo!!!! Imka OSZALAŁA ZE SZCZĘŚCIA! Nie mogła się zdecydować z kimś się najpierw witać - podbiegała do wszystkich, lizała po pyszczkach, łapała zabawki, szczekała, skakała - oboje ze Sławkiem przecieraliśmy oczy ze zdziwienia! Tak szalała, że aż się zziajała! Za każdym razem, gdy Sławek wychodził po węgiel, radośnie wypadała na dwór. Padła dopiero po 23ej! Odwiedziła nas wczoraj Marysia i już w drzwiach została radośnie przez Imkę obszczekana. Na własne oczy widziała psa, który w niczym nie przypominał tego z początku mojego opisu... Uznała nawet, że Imka zachowuje się lepiej niż przed adopcją! Uznałyśmy wspólnie, że Imka musiała podsłuchiwać moje rozmowy z p. Magdą i doszła do wniosku, że przeczeka, utworzyła sobie w budce "zielone miasteczko", założyła strajk głodowy i... dopięła swego! ;) Niebawem przystąpimy do pierwszych eksperymentów, czyli do wizyt z Imką w domach dla niej obcych, gdzie są inne fajne psiaki. Nie poddajemy się :)1 point
-
Ja także, nawet na 200 %. Dzięki Ayame za chęć pomocy :D1 point
-
Znane mi owczarki niemieckie z linii ongiś NRD-owskich, a dziś czeskich czy słowackich - użytkowe, o prostym grzbiecie, biegały swobodnie od szczeniaka, a nie na smyczy do sześciu miesięcy! I zachowały sprawność aparatu ruchu do 12-13 roku życia. Jeśli psy rasy przeznaczonej do pracy mamy do szóstego miesiąca życia prowadzić na smyczy, żeby sobie nie zrobiły kuku, to najwyższy czas, aby nie dopuszczać do hodowli garbatych, kicających jak zajączki, o opadającej linii grzebietu, opierających się niemal na śródstopiu i przekątowanych kalek. Niezależnie od wyników prześwietlenia.1 point
-
Ayame, dziękujemy za chęć pomocy :) - dług Karlosa został już spłacony. Wyszłyśmy na zero dzięki bazarkowi Beat2010. Co do reszty, zgadzam się z Tobą na 100%.1 point
-
Co do kochanego Rudaska: - bardzo serdecznie dziękuję Nutusi za Jej dobre serce, praworządną, niezmierną walkę o psie istnienie i za uzyskanie wiadomości od Tego Doktora w temacie Rudaskowych ataków, - wczoraj wszystko skrzętnie zapisałam, co przekazała mi telefonicznie Nutusia po wyjściu od Pana doktora. Dzisiaj przekazałam to wszystko Pani Agnieszce i poprosiłam o zrobienie kopi wszelkich dotychczasowych wyników badań kochanej, rudej malizny; - ustaliłyśmy wspólnie - z Pańcią Rudaska, że wziąwszy wszystkie wyniki Jego dotychczasowych badań - zapakujemy się z Rudaskiem do auta i odwiedzimy Pana doktora, za odpowiednio wcześniejszym ustaleniem terminu - i z Nutusią, i Panem Doktorem. Z różnych względów, mamy zamiar umówić się na wizytę w marcu br., ale to już całkiem niedługo, zwłaszcza że Rudasek aktualnie czuje się bardzo dobrze i rozrabia. Mam obiecane zdjęcia na tzw. dniach, więc na pewno je wstawię :D1 point
-
To Muszka, sznupka z pseudo...przeslodka jest! Gnida z Sierżantem :P1 point
-
No jak czlowiek sobie obejrzy sesyjkę balkonową w Selinkowie to od razu wie ze Świat nie jest taki zły.1 point
-
A moja Lilunia się w nocy we mnie wpatruje, żebym jej... kołdrę podniosła, bo ma nosek plaskaty i nie umie się sama wślizgnąć pod kołdrę jak Kresia :)1 point
-
Byłam dziś u Lilu i miałyśmy mega socjalizację - spotkaliśmy 4 osoby z kijami (niektórzy ludzie mają dziwnie - spacerują z kijami). Lilu troszkę na początku burczała, ale się nie wyrywała. Państwo zatrzymali się, kazałam zrobić Lilu "siad'. Dziewczynka komendę wykonała, dostała smaczka, uspokoiła się. Państwo okazali się psiarzami, pogadaliśmy, Lilu dała się pogłaskać. A mi serce rosło,. że to taka mądra i grzeczna dziewczynka!1 point
-
proszę wycofaj odrazu... to zawracanie głowy1 point
-
Dag ja myslałam o terningowych, ale takich, zeby i spacerować można było, Cormac bardzo ładnie na nie reagował i na obroże tylko niezbyt delikatną tez reaguje, ale młodsze czarcie chyba nadrabia wszystko co wolno a czego nie wolno mu było robić, psoci i patrzy w oczy no przecież mnie kochasz, to on załatwil Cormacowe szelki i prawie wszystkie obroże w zeszłym roku, litosciwy kompan rozbierał go ze wszystkiego Cormaca gryząc na kilka kawalków, on w czasie spaceru nakręca Cormaca, tfu, tfu, zaczyna reagować na zaciskowy łańcuszek, bo jeszcze niedawno chraczal oczy wypływały a ciągnął, obaj teraz maja zawsze 2 obroże, trafiło mi się małe diable, choc już i tak jest o niebo lepiej. Jak przyjechał to nie, wiem czy ze starchu, czy z barku wychowania, czy pewnie wszystkiego po trochu nie ragowal na nic dosłownie. Wypuszczałam je na podworko razem po czy wołałam np. Cormaca i wtedy przychodził za Cormaciem, po chyba tygodniu zaczął przychodzić przywołany sam. Trzeba było bardzo uważać przy otwieraniu drzwi albo bramy, zeby nie wyleciał, co prawda nie uciekal tylko krążył, ale przywołać go wtedy albo złapac graniczyło z cudem. Z jednej strony kleil sie bardzo i podbiegał do przytualania i do nas i do psów i rozdawał całusy, a z drugiej był jakby z lekka zdziczały. Po 3 razy w nocy na smyczy z nim wychodziłam, bo bałam się puścić luzem po ciemku. jest u nas od maja, ale doiero jakieś 2 góra 3 miesiące jest taki cały nasz co widac po jego radości na powitanie, wcześniej tez sie cieszył tylko bardziej obserwując co inne psy robią, a teraz cieszy się tak całym sobą i sam z siebie i to na widok każdego z domowników. Zdecydowanie mniej też na nas burczy i kłapie zębami ma spradyczne wyskoki bo poczatkowo było różnie, gdyby wtedy tarfił do ludzi, którzy mu na te burknięcia ulegną, były do ponownej adopcji z pwodu agresji, a w sumie jest przekochany i bardzo wrażliwy i nawet delikatny no i ma to coś takie diabliki w oczkach bardzo chwytające za serce. Zewnetrznie bardzo podobny do Tosia, ale charakterek i temperamencik całkiem inny oj inny. To bardzo sprytna i inteligentna bestyjka, tylko nie miał szczęścia dzieciak i tak zachowal ogromna radość zycia, ciekawość świata i pewność siebie no i potrafi azufać, choc w stosunku do obcych zachowuje sie nadal różnie1 point
-
wszystkich walentynkowo serduszkowo pozdrawiamy1 point
-
W Bielsku Białej, kolejna jamnikowata staruszka... cycuchny powyciągane, wywalona jak zużyta zabawka... Nie chciała wyjść z budy, ale jak się przekonała że tym razem ręka człowieka to głaski i żarełko... To z nich zejść nie chciała.... http://www.schronisko.bielsko.biala.pl/8_32_2015.html I fotki "nieautoryzowane", nie powinno być ich, bo to kwarantanna xD1 point
-
Zdjęcia koniecznie skopiuję będą do nowych ogłoszeń :-)temat plakatu ogarnia Ziutka z mestudiami :) ja zajmę się rozwieszaniem :-)1 point
-
Kasia jest w stałym kontakcie z domkiem Bezy - początki nie były łatwe, mała nie chciała załatwiać się na zewnątrz, ani spać (ciągle na czuwaniu). Dziś ponoć pierwszy raz załatwiła się na zewnątrz, robi się też ciekawska - chodzi za państwem, zagląda do pokojów - także są postępy :) Państwo są bardzo cierpliwi i są Bezą zauroczeni - to bardzo dobry znak! :)1 point
-
Na dużej łące istnieje ziemiomorze... A w lesie, ech... Pozdrawiamy. Widzieliście film "Charlie musi umrzeć"? https://www.youtube.com/watch?v=HWgkrxu5o5w&list=RDtxcGglxnZTI&index=3 Znacie słowo "płaszszy"? W sensie: bardziej płaski? ;) ;)1 point
-
U Magika wszystko fajnie , a nawet fajniej niż było .Jeden z jego kumpli znalazł dom w związku z tym czas magika z nami i na wybiegu znacząco się wydłużył :)1 point
-
Nie bronię nikogo i nie oceniam. Chcę tylko powiedzieć ,że śmiertelność na ludzkich oddziałach intensywnej opieki medycznej POWINNA wynosić ok.80%. Taka jest norma,Mniej świadczy o tym ,że trafiają osoby za mało chore, a więcej znaczy ,że są niewłaściwie leczone. Biorąc pod uwagę ,że do makili trafiają bardzo często psy stare/chore należy się liczyć ,że % zgonów będzie spory. Osobiście jestem bardzo niechętna uporczywemu diagnozowaniu "i ratowaniu " starych i ciężko chorych psów. Nie wiem czemu ma to służyć.Pewnie u niektórych osób zaspokojeniu własnego sumienia.1 point