Agnes Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 A nie boisz sie dawac teraz suche? Bo tam bedzie sporo nowych skladnikow i w sumie ciezko kontrolowac co go uczuli a co nie Quote
Amber Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 Agnes napisał(a):A nie boisz sie dawac teraz suche? Bo tam bedzie sporo nowych skladnikow i w sumie ciezko kontrolowac co go uczuli a co nie A mam jakieś wyjście? :roll: Jeżeli ta karma go uczuli to w takim razie każda inna też będzie, bo nie ma suchego, który miałby mniej składników od tej - na razie wiem, że nie ma kłopotów po: ziemniakach, soli, dorszu, łososiu, strzalicy i morszczuku ;). Od wczoraj dostaje minimalne porcje gotowanej wołowniki - i jak na razie jest bomba :) Dziś na kolacje wypróbujemy tłustszego halibuta. Ostatnio po łososiu było mega, nawet trochę przytył, więc i z halibutem powinien sobie dać radę. Quote
Agnes Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 Moze jeszcze przetrzymac na gotowanym? Bo chyba je krotko rybe z ziemiankami? Bo ta sucha raczej taniej Cie nie wyjdzie, a skoro dobrze trawi to co teraz je, to poczekac jeszcze. Jak zacznie odpowiednio trawic to pewnie i troche przytyje, nie bedzie przez niego przelatywac w takim tempie. Quote
Amber Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 No właśnie kłopot jest taki, że przez niego to nie przelatuje, on ładnie trawi, tylko ryba z ziemniakami jest bardzo niskokaloryczna i on na tym w życiu nie przytyje, najwyżej schudnie jeszcze (Lechowski to powiedział od razu, że pies może schudnąć), a na to nie mogę pozwolić, bo się w końcu odbije to na niego zdrowiu. Waży 34 kg, a powinien 40 kg, to jest mega aktywny pies - gdyby to mops był to OK, ale dobermana nie powinno się trzymać długo na takim pokarmie. No, mogłabym kupować łososia i halibuta, fakt... za 30 zł kg :diabloti: Wydaje mi się, że karma wychodzi "jednak" taniej, tym bardziej, że dawkowanie jest mniejsze niż w bytówkach. I tak ta karma będzie stopniowo na razie dosypywana tylko, więc pyry i ryba mnie nie ominą :p Quote
awaria Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 "Przytyje" ehhh :shake: Jak to pięknie brzmi :lol: Batalia też zalicza się do psów, którego mogą zjeść wszystko, zawsze i w każdej ilości (jedyne co ją powaliło to pół kg trawy, ziemi, plastikowy korek i butelka ;) ). Jak jakaś karma nie podchodziła Baronowi - dojadała ją Batalia i oczywiście przyswajała w 100 %, kupy jak marzenie :roll:. Po którejś wysokobiałkowej karmie dostała łupieżu, a i ten zniknął w przeciągu kilku dni po odstawieniu. Na początku maja, kiedy miała operację schudła ok 5-6 kg, ważyła 36 kg. Do swojej wagi (42 kg) powróciła w przeciągu niespełna 3 tyg :cool3: Amber, a próbowałaś Jariemu miksować ryż? Batalia zaraz po operacji musiała dostawać właśnie taką zmiksowaną zupkę ryżowo-kurczakową. Ryż w tej formie jest zdecydowanie lepiej przyswajalny. Quote
Agnes Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 No dawkowanie akurat jest dosc wysokie - przecietna bytowka ma 400g na 40 kg psa, a tu jest jednak wiecej...brit care ma chyba troche ponad 300g na 40 kg (to taki przyklad). No dobra, ale on jest szczupak, bo to co jadl przelatywalo, tak? Mial rozwolnienia etc, luzne stolce. Teraz skoro sie zalatwia dobrze, to powinien wiecej w sobie zachowac. Ja sie domyslam, ze jego waga jest na granicy, ale jak dosypiesz mu suchego, ktore jakby nie bylo ma duzo wiecej skladnikow niz ryba z ziemniakami to zeby nie bylo odwrotnego efektu...zreszta wet tez napisal, zeby dodawac jeden skladnik do obecnego jedzenia, bo tak jest latwiej eliminowac, a jak sie cos tfu tfu zacznie dziac na suchym, to nadal nie bedziesz wiedziala co konkretnie mu szkodzi. Quote
Migori Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 Trochę jest w tym racji. Jelita goją sie miesiącami. Wiem jak to jest gotować 30kg psu. To oszaleć można, non stop gary pełne żarcia, a zapach gotowanej rybki.... wyborny :roll: Quote
FredziaFredzia Posted July 31, 2011 Posted July 31, 2011 Ja mam odwrotny problem - kiedyś musiałam dosyć intensywnie odchudzić Erisa i teraz uważam, żeby nie przytył, bo bardzo szybko mu idzie przybieranie na wadze. ;) Quote
Amber Posted July 31, 2011 Author Posted July 31, 2011 [quote name='awaria']"Przytyje" ehhh :shake: Jak to pięknie brzmi :lol: Batalia też zalicza się do psów, którego mogą zjeść wszystko, zawsze i w każdej ilości (jedyne co ją powaliło to pół kg trawy, ziemi, plastikowy korek i butelka ;) ). Jak jakaś karma nie podchodziła Baronowi - dojadała ją Batalia i oczywiście przyswajała w 100 %, kupy jak marzenie :roll:. Po którejś wysokobiałkowej karmie dostała łupieżu, a i ten zniknął w przeciągu kilku dni po odstawieniu. Na początku maja, kiedy miała operację schudła ok 5-6 kg, ważyła 36 kg. Do swojej wagi (42 kg) powróciła w przeciągu niespełna 3 tyg :cool3: Amber, a próbowałaś Jariemu miksować ryż? Batalia zaraz po operacji musiała dostawać właśnie taką zmiksowaną zupkę ryżowo-kurczakową. Ryż w tej formie jest zdecydowanie lepiej przyswajalny. Batalia widzę też robi za odkurzacz jak wrażliwiec nie może. Ja mam trochę gorzej, bo niby jamnice są dwie, ale i tak są za grube i zjadanie 12 kg worów po Jarim nieco im zajmuje :lol: W kolejce czeka na nie wersja Large Breed - mam nadzieję, że nie urosną ;) Finka po sterylce bardzo schudła, ale właśnie chyba po 3 tyg. znowu wyglądała jak beczka, tylko z mamą oglądałyśmy ją codziennie i kręciłyśmy głowami "zobacz, ona jest coraz grubsza" :eviltong: Ryżu nie próbowałam, ale może spróbuje takiego kleiku. [quote name='Agnes']No dawkowanie akurat jest dosc wysokie - przecietna bytowka ma 400g na 40 kg psa, a tu jest jednak wiecej...brit care ma chyba troche ponad 300g na 40 kg (to taki przyklad). No dobra, ale on jest szczupak, bo to co jadl przelatywalo, tak? Mial rozwolnienia etc, luzne stolce. Teraz skoro sie zalatwia dobrze, to powinien wiecej w sobie zachowac. Ja sie domyslam, ze jego waga jest na granicy, ale jak dosypiesz mu suchego, ktore jakby nie bylo ma duzo wiecej skladnikow niz ryba z ziemniakami to zeby nie bylo odwrotnego efektu...zreszta wet tez napisal, zeby dodawac jeden skladnik do obecnego jedzenia, bo tak jest latwiej eliminowac, a jak sie cos tfu tfu zacznie dziac na suchym, to nadal nie bedziesz wiedziala co konkretnie mu szkodzi. Wet napisał o określonym gatunku mięsa lub dodatku gotowej karmy - sucha karma określonej firmy jest produktem dość spójnym. Zresztą jeżeli go ta karma uczuli to będzie to znaczyło tyle, że on nie może jeść przetworzonego żarcia. Czeka mnie gotowanie do końca życia :p I napiszę jeszcze raz - on nie przytyje na obecnej diecie, może najwyżej tylko na niej schudnąć. [quote name='WATACHA']Mentor nie może ziemniaków O, a co się dzieje? Psy z reguły bardzo dobrze reagują na ziemniaki. Tylko trzeba koniecznie pamiętać aby były rozgotowane i ugniecione na puree - tylko wtedy skrobia ma szansę się wchłonąć. [quote name='Migori']Trochę jest w tym racji. Jelita goją sie miesiącami. Wiem jak to jest gotować 30kg psu. To oszaleć można, non stop gary pełne żarcia, a zapach gotowanej rybki.... wyborny :roll: Haha, no to mnie rozumiesz - mam tak dość tych garów, że nie wiem... Ja, wielka fanka suchych karm, stoję codziennie i obieram pyry, co za ironia :lol: Jari jest na tej diecie już ok. 3 tyg. kupy robi znakomite. [quote name='FredziaFredzia']Ja mam odwrotny problem - kiedyś musiałam dosyć intensywnie odchudzić Erisa i teraz uważam, żeby nie przytył, bo bardzo szybko mu idzie przybieranie na wadze. ;) Ach, jak ja bym chciała odchudzać Jariego... Zresztą odchudzanie dobermana myślę, nie jest zbyt trudne, przynajmniej mojego nie będzie :evil_lol: Mam też dobrego myślę newsa, wołowinka którą dostał na obiad nie została wydalona na wieczornym spacerze. To znaczy, że będzie się trawiła elegancko caaałą noc :multi: Z czego to się człowiek może cieszyć :lol: Nie mam też żadnych nowych fot bo leje :shake: Takiego beznadziejnego lata to już dawno nie było... Zarzucę pojedynczą, ale za to dobrą. Jedno z moich ulubionych ujęć - po prostu, cały Jari ;) Quote
awaria Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Odchudzać psa - dla mnie to istna herezja :shake: Amber, mam podobne "radości" - spacer bez kupy - spacer udany :multi: Mi całkiem ta obleśna pogoda odpowiada, głównie gnije w pracy, więc mniej mi żal wakacji kiedy za oknem leje ;) Psy zadowolone, bo temperatury dla nich odpowiednie, a ja nie mam paranoi, że dostaną udaru :evil_lol: We wrześniu mogłoby się trochę rozpogodzić, bo planujemy jeszcze jeden wyjazd ;) Quote
dog193 Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Amber, a próbowaliście karmy Trovet? Mają bardzo prosty skład, minimalny wręcz. Quote
weszka Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Można zrobić doktorat przy takich problematycznych psach. Ja pierwsze przejścia miałam z moja Bunią [*] która po ostrym zapaleniu jelit praktycznie przez rok nic nie mogła jeść i metodą prób i błędów dochodziłam z moimi wetami jak ją wyprowadzić. I udało się. Po niej też już na całe życie wiem ile złego może zrobić psu monodieta którą kiedyś uważało się za słuszną. Przeglądając karmy dla Vesper znalazłam taką "Adult BLUE Ryba i słodkie ziemniaki" ale chyba jednak skład nie będzie wam odpowiadał. Możesz też przejrzec ekozwierzak-a i poprosić ich o ew. wybór jak będziecie szukać czegoś na zamianę "pyr i ryby" ;) Ja póki co rezygnuję z suchych karm i przechodzę na inne metody. Może bardziej pracochłonne ale co tam w końcu obiadów dla rodziny nie gotuję to mogę sobie pocudować z psem ;) Na zdjęciach z obrony dopiero widać jaki Jari jest szczuplak - mam nadzieję że traficie w końcu z żywieniem i stopniowo nabierze masy. Quote
WATACHA Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Amber napisał(a): O, a co się dzieje? Psy z reguły bardzo dobrze reagują na ziemniaki. Tylko trzeba koniecznie pamiętać aby były rozgotowane i ugniecione na puree - tylko wtedy skrobia ma szansę się wchłonąć. My akurat mieliśmy testy z tym, że metodą biorezonansu.Wiele osób podchodzi do tego z "przymrużeniem oka".Ale u nas akurat się sprawdziło. Mi również wyszły pewne rzeczy (grzecznościowo mi pani doktor zrobiła) na które 100% jestem uczulona.Tj ziemniaki i pleśń.Kiedy je obieram zaraz mam czerwone ręce i mnie swędzi.Z kolei jak wchodzę do pomieszczenia gdzie na ścianach jest grzyb, kichawkę mam murowaną. A na badaniach w przychodni wyszły mi ujemnie. U Leosia wyszła alergia i pokarmowa i wziewna.Z tym, że na pyłki udało się go odczulić.Niestety z pokarmową jest trudniej, nawet jeżeli się odczuli to najczęściej wraca. Za to Mentor ma tylko pokarmową, ale za to na dużą ilość produktów.Dlatego nie mogę mu dobrać suchej karmy.Je tylko gotowane i jest dobrze.W sensie nie ma rozwolnień. I od kiedy jesteśmy na diecie ma apetyt.Wcześniej potrafił liznąć i odejść.Zjadał 1/3 tego co teraz i waga mu schodziła nawet do 37 kg.Zaraz spadała mu odporność i łapał robale. Zresztą długo by opowiadać.Teraz jest może nie idealnie, ale ok. Quote
RPG Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Zamiast ryzu i mielenia go moza uzyc platkow ryzowych .Sa gotowe w minute , wyglada to jak kisiel , takze nie trzeba mymlac ryzu nawet . Quote
Amber Posted August 2, 2011 Author Posted August 2, 2011 [quote name='awaria']Odchudzać psa - dla mnie to istna herezja :shake: Amber, mam podobne "radości" - spacer bez kupy - spacer udany :multi: Mi całkiem ta obleśna pogoda odpowiada, głównie gnije w pracy, więc mniej mi żal wakacji kiedy za oknem leje ;) Psy zadowolone, bo temperatury dla nich odpowiednie, a ja nie mam paranoi, że dostaną udaru :evil_lol: We wrześniu mogłoby się trochę rozpogodzić, bo planujemy jeszcze jeden wyjazd ;) Dziś się całkiem niezła pogoda, więc pewnie ci się gorzej siedzi w pracy ;). Czytałam, że się jutro wybierasz z motyleqq nad Wisłę - nie zapomnij koniecznie o jakimś psikaczu na komary, jest ich tam mnóstwo i są baaaardzo głodne. Mnie dziś prawie zjadły na spacerze :p [quote name='dog193']Amber, a próbowaliście karmy Trovet? Mają bardzo prosty skład, minimalny wręcz. Trovet nie ma karmy rybnej + jest za tłusta. [quote name='weszka']Można zrobić doktorat przy takich problematycznych psach. Ja pierwsze przejścia miałam z moja Bunią która po ostrym zapaleniu jelit praktycznie przez rok nic nie mogła jeść i metodą prób i błędów dochodziłam z moimi wetami jak ją wyprowadzić. I udało się. Po niej też już na całe życie wiem ile złego może zrobić psu monodieta którą kiedyś uważało się za słuszną. Przeglądając karmy dla Vesper znalazłam taką "Adult BLUE Ryba i słodkie ziemniaki" ale chyba jednak skład nie będzie wam odpowiadał. Możesz też przejrzec ekozwierzak-a i poprosić ich o ew. wybór jak będziecie szukać czegoś na zamianę "pyr i ryby" ;) Ja póki co rezygnuję z suchych karm i przechodzę na inne metody. Może bardziej pracochłonne ale co tam w końcu obiadów dla rodziny nie gotuję to mogę sobie pocudować z psem ;) Na zdjęciach z obrony dopiero widać jaki Jari jest szczuplak - mam nadzieję że traficie w końcu z żywieniem i stopniowo nabierze masy. No ta BLUE to nie ma moim zdaniem zbyt dobrego składu: mączki, zboża, oleje roślinne. Mi właściwie pasuje tylko WB Cold River. Już sobie stoi u mnie w domu - jutro wielki dzień :p Ja bym nie miała może nic do gotowania dla małego psa, ale dla dobermana to katorga :shake: [quote name='WATACHA']My akurat mieliśmy testy z tym, że metodą biorezonansu.Wiele osób podchodzi do tego z "przymrużeniem oka".Ale u nas akurat się sprawdziło. Mi również wyszły pewne rzeczy (grzecznościowo mi pani doktor zrobiła) na które 100% jestem uczulona.Tj ziemniaki i pleśń.Kiedy je obieram zaraz mam czerwone ręce i mnie swędzi.Z kolei jak wchodzę do pomieszczenia gdzie na ścianach jest grzyb, kichawkę mam murowaną. A na badaniach w przychodni wyszły mi ujemnie. U Leosia wyszła alergia i pokarmowa i wziewna.Z tym, że na pyłki udało się go odczulić.Niestety z pokarmową jest trudniej, nawet jeżeli się odczuli to najczęściej wraca. Za to Mentor ma tylko pokarmową, ale za to na dużą ilość produktów.Dlatego nie mogę mu dobrać suchej karmy.Je tylko gotowane i jest dobrze.W sensie nie ma rozwolnień. I od kiedy jesteśmy na diecie ma apetyt.Wcześniej potrafił liznąć i odejść.Zjadał 1/3 tego co teraz i waga mu schodziła nawet do 37 kg.Zaraz spadała mu odporność i łapał robale. Zresztą długo by opowiadać.Teraz jest może nie idealnie, ale ok. Acha, czyli jesteś skazana na gotowanie do końca życia. Mam nadzieję, że mnie to nie czeka, bo naprawdę jest to utrapienie. No i jeżeli ma jeść tylko rybę i wołowinę to pójdę z torbami ;) [quote name='RPG']Zamiast ryzu i mielenia go moza uzyc platkow ryzowych .Sa gotowe w minute , wyglada to jak kisiel , takze nie trzeba mymlac ryzu nawet . Dobra myśl :) Dziś byłam nad Wisłą i zrobiłam kilka fotek, bo dawno nic nie wrzucałam. Stan Wisły jest alarmowy i dobrze to u mnie widać, tam gdzie dawniej były 2 plaże, dziś woda zalała wszystko. Do tego jak widać słońce miałam prosto w obiektyw, a komary prawie zjadły mnie żywcem ;). Ale jak jutro będzie ładnie i popsikam się na owady to chętnie się przejdę - przez tę łapę, a potem deszcze Jari prawie zapomniał co to znaczy kąpiel. Quote
FredziaFredzia Posted August 2, 2011 Posted August 2, 2011 Uczyłaś Jariego wchodzić do wody, czy on sam tak już umiał, że woda jest fajna? ;) Quote
zaba14 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 styl pływania dobermana jest przekomiczny .... wręcz rozpłaczliwy... :D widziałam kiedyś dobermanke nad jeziorem, miałam wrażenie że ona się topi.... <lol> ale nie... ona tak właśnie pływała, przednie łapy dawała za wysoko przez co było dużoo chlapania.. :) Quote
awaria Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Świetne zdjęcie, ma w sobie coś niesamowicie ujmującego: http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_9473.jpg Zobaczymy jak to dzisiaj z tą Wisełką, bo chyba w pracy będę musiała dłużej pognić :shake: Strasznie jestem ciekawa jak Jari zareaguje na tę karmę. Liczę na szczegółową relację. Quote
motyleqq Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 zaba14 napisał(a):styl pływania dobermana jest przekomiczny .... wręcz rozpłaczliwy... :D widziałam kiedyś dobermanke nad jeziorem, miałam wrażenie że ona się topi.... <lol> ale nie... ona tak właśnie pływała, przednie łapy dawała za wysoko przez co było dużoo chlapania.. :) ohh, to Etna ma w sobie coś z dobka, też tak pływa :D Quote
Amber Posted August 3, 2011 Author Posted August 3, 2011 [quote name='FredziaFredzia']Uczyłaś Jariego wchodzić do wody, czy on sam tak już umiał, że woda jest fajna? ;) Powiem tak, nigdy nie miał obiekcji w stosunku do wody, że nie i już (jak np. jamnice), chętnie po niej biegał. Z biegiem czasu coraz bardziej się przekonywał że to fajne, a teraz jak widzi, że idziemy nad wodę to leeeeci ;) [quote name='zaba14']styl pływania dobermana jest przekomiczny .... wręcz rozpłaczliwy... :D widziałam kiedyś dobermanke nad jeziorem, miałam wrażenie że ona się topi.... <lol> ale nie... ona tak właśnie pływała, przednie łapy dawała za wysoko przez co było dużoo chlapania.. :) No to dokładnie jak Jari. Dziś też miałam wrażenie, że zaraz się utopi w pewnych momentach, bo tylko nos i końcówki uszu było mu widać... Nie wiem czy on się kiedykolwiek nauczy innego stylu? [quote name='awaria']Świetne zdjęcie, ma w sobie coś niesamowicie ujmującego: http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_9473.jpg Zobaczymy jak to dzisiaj z tą Wisełką, bo chyba w pracy będę musiała dłużej pognić :shake: Strasznie jestem ciekawa jak Jari zareaguje na tę karmę. Liczę na szczegółową relację. Ba, ja też jestem ciekawa tej kupy. Dziś dostał do ryby z pyrami pół kubka karmy. Wiem, że nie powinno się mieszać suchego z gotowanym ale nasza dieta wymyka się wszelkim regulacjom jak widać :eviltong: Po wczorajszej wołowinie ok. 700 g kupa była piękna jak nigdy. Tak więc myślę, że ten gatunek mięsa również jest bezpieczny. [quote name='motyleqq']ohh, to Etna ma w sobie coś z dobka, też tak pływa :D Może ona się chociaż kiedyś nauczy, że istnieją, inne, lepsze style? :lol: Dziś jako, że było ładnie, wybrałam się znowu nad Wisłę, tym razem spryskałam się przeciw komarom ;). Tam gdzie byłam wczoraj jest teraz całkiem głęboko i Jari musi pływać - nie podobało mu się to za bardzo i po chwili nie chciał już przynosić patyków, więc poszliśmy dalej. A tam niespodzianka, bo na betonową drogę, która prowadzi do przystani wdarł się nurt i jest totalnie nieprzejezdna. Ja się akurat za bardzo nie zmartwiłam, bo zrobił się z tego dobry teren do aportowania - solidne dno, płytko i mało błota na brzegu. Niestety światło marne. Po ok. 20 min. zabawy komary doszły do wniosku, że OFF im nie straszny i zaczęły mnie jeść na serio ;) więc wróciłam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.