motyleqq Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Kajusza napisał(a):wydaje mi sie, że w obecnych czasach, kiedy pies jest pupilem i ozdobą a nie "pracownikiem" człowieka - ma tylko leżeć i pachnieć... ludzie zapominają o wrodzonych predyspozycjach danej rasy czy typu psów. Dla mnie nie zrozumiałe jest kupowanie psa pod wpływem impulsu, przy jednoczenym spędzanie godzin w necie szukając info nt pralki, suszarki czy telefonu komórkowego... a potem widzimy bigielki nigdy nie spuszczane, zatłuszczone niemiłosiernie z tekstem "przecież ja nie pozwole jej polowac, zabijać" - a przeciez można inaczej wykorzystać ich popędy. bardzo dużo biglów jest nie spuszczanych, bo 'one uciekają'. tak samo haszczaki. a znam jedną babkę, która ma około 8 miesięczną amstaffkę, która w ogóle nie była spuszczana, i rwie się na kolczatce, szyja cała podrapana... Quote
kalyna Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 ja moich nie spuszczam ze smyczy, bo jak w ogóle widzą psa na smyczy to patrzą na mnie jako drugą kategorię społeczną. A co jakby te bestie luzem biegały.... na całe szczęście mamy spory podwórek gdzie do woli mogą się wybiegać i bawić i nikt nie będzie panikować itp. Bo ludzie nawet swoich psiaczków nie dają się powąchać z moimi psami...tylko jedna sąsiadka jest pod tym względem normalna, więc wpuszczam Sabę na podwórko i Ciapkiem się bawi. Bo Sonia jest wielka i jeszcze krzywdę mogłaby zrobić. Bo ona lubi takie drastyczne zabawy i przez to Ciap był kontuzjowany już :( ale powąchać się to sama biegnie do niej :) Quote
łamAga Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Ja mam to samo :roll: moi sasiedzi patrza na Nerona jak na bestie rządna krwi :roll: troche mają racji bo Neron rzeczywiscie na każdego psa patrzy jak na intruza ale wkurza mnie to że ja musze psa prowadzic na smyczy i w kagancu a inne biegaja luzem szczekają i go drazna :angryy: Co do brutalnych zabaw to mam to na co dzień , moje włochacze tak sie bawią że Neron zawsze wychodzi z tego z kontuzja , ostatnio znowu mial kawal skory z łapy zdarty ale na szczescie on tego nawet nie czuje ;) Quote
evel Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Amber napisał(a):Dziś mi się jeszcze przypomniało w lesie, (Choszczówka na tej betonówce z płyt) jak byłyśmy, żywego ducha, przestrzeń ogromna, psy oczywiście bez smyczy i kagańca latają sobie spokojnie, widzimy z daleka jedzie rower... No to łapiemy psy i przytrzymujemy. I słyszę bezczelny komentarz faceta "To wasze psy? I je tak puszczacie luzem?" wypowiedziane to było totalnie zaściankowym głosem, tak jakby dobermany pożerały ludzi żywcem, a w ogóle psy to w budzie powinny siedzieć... Nie wytrzymałam i wypaliłam "Coś panu przeszkadza? O ile widzę jeszcze pana nie zjadły"... KM jeszcze się psy łapie i przytrzymuje w totalnej głuszy, gdzie nikt nie chodzi, droga szeroka jak dwupasmówka żeby se mógł przejechać i jeszcze pretensja :angryy: Ja pierdzielę, ludziom to już wszystko przeszkadza... Ja bym spytała, czy mam puścić psa, ciekawe czy by się pan rowerzysta ewkuował :diabloti: W ogóle ludzie mają mózgi w d... Wczoraj widzę z daleka, że biega jakiś maltańczyk czy inny wacik i obszczekuje wszystko i wszystkich... Wiedząc, że zaraz podbiegnie do nas a jak będzie niegrzeczny to Zu mu wyrwie włosy z kupra, odpięłam sukę, która wystartowała jak rakieta w kierunku wacika (miny właścicielki nie zapomnę chyba do końca życia :roflt:) wąchnęła go i poleciała dalej... Komentarz pani do syna: teraz to jej nigdy nie złapiemy :mdleje: motyleqq napisał(a):bardzo dużo biglów jest nie spuszczanych, bo 'one uciekają'. tak samo haszczaki. a znam jedną babkę, która ma około 8 miesięczną amstaffkę, która w ogóle nie była spuszczana, i rwie się na kolczatce, szyja cała podrapana... O masakra z tą astką :( U nas bigle tez albo niespuszczane, albo puszczane i później bawiące się z właścicielami w berka... kalyna napisał(a):ja moich nie spuszczam ze smyczy, bo jak w ogóle widzą psa na smyczy to patrzą na mnie jako drugą kategorię społeczną. Jest na to sposób - linka, żarcie, zabawki i ćwiczenie przywołania do upadłego ;) Quote
Naklejka Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Moja siostra kiedyś była z koleżanką i jej labkiem nad jeziorem, facet im bronią groził, że psa zabije..... Jetsan nie biega luzem, bo jest strasznie niezależny, ale ma 10m smycz, ludzie robią świetne miny gdy na horyzoncie pojawia się bydlak, a właścicieli nie widać :lol: Asty, laby, bigle, spaniele na kolcach to norma, a gdy są spuszczane to wrócić do właściciela nie mają zamiaru, do tego większość agresywna i gruba... :roll: Jetsan olewa agresywne psy, on unika bójek i sprzeczek, ale do zabawy pierwszy :D Jeszcze głupie dziecko z niego... Do tego nie lubi obcych..... Quote
kalyna Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 evel napisał(a): Jest na to sposób - linka, żarcie, zabawki i ćwiczenie przywołania do upadłego ;) ale to i tak nie pomoże w mentalności ludzi.... przeszkadza, że pies na smyczy, a jakby był luzem to od razu pewnie na policję dzwoniliby.. Quote
FredziaFredzia Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 evel napisał(a):odpięłam sukę, która wystartowała jak rakieta w kierunku wacika (miny właścicielki nie zapomnę chyba do końca życia :roflt:) wąchnęła go i poleciała dalej... Komentarz pani do syna: teraz to jej nigdy nie złapiemy :mdleje: I dobrze zrobiłaś. U mnie Eris nawet się nie kwapi żeby obejrzeć się za małym obszczekującym go. ;) A moja koleżanka ma beagle, jest bardzo ładnie nauczona przychodzić (kiedy są smaczki) - jak chodzimy na spacery normalnie sobie sama biega. Quote
RPG Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Ta dyskusja o ludziach moze trwac w nieskonczonosc .:) O ile rozumiem , ze ktos sie moze i jorka bac , to nie rozumiem , ze atakuje wlasciciela z psem takim jak doberman . Widac az taki bojazliwy nie jest :) , a raczej sam szuka zaczepki . Oczywiste dla mnie jest , ze jesli spotkalabym kogos z Gryzlim na spacerku to raczej bym nie rzucala sie jak smrod po gaciach tylko grzecznie poszla dalej . Moze wyjatkowo mam instynkt samozachowawczy ? Ja nie ukrywam wcale , ze mam potworny ludziowstret i jakos mi to juz nawet nie przeszkadza . Nie uwazam nawet , znaczy nie zgdze sie z tym co ktos wyzej napisal , ze ludzie maja mozgi w dupach .Bywa , ze odnosze wrazenie , ze nie maja ich niektorzy wcale . Quote
dianusia921 Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_8577.jpg nie przepadam za bokserami,ale ten jest cudowny :loveu::loveu::loveu: http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_9219.jpg ładnie mu już uszka stanęły,a na tym zdjęciu przypomina króliczka,ale wyszedł cudnie :loveu::loveu: http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_9238.jpg a Jariśka to już tyle komplementowałam,że mu na razie wystarczy ;) ale wygląda super :lol: Quote
Natussiaa Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 Amber a z jakiej hodowli jest Jari bo nie doczytałam :oops: Quote
Korenia Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 Natussiaa napisał(a):Amber a z jakiej hodowli jest Jari bo nie doczytałam :oops: Ja kiedyś pytałam, na samym początku, ale nie pamiętam ;) Mnie też ciekawi z jakiej jest Julek :) (bo z tego co pamiętam też jest rasowy;)) Quote
Maalwi Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 aaa napisałam mega długiego posta i wsiąkł! rrr dodam tylko tyle,ze bardoz fajne fotki... Quote
Amber Posted July 28, 2011 Author Posted July 28, 2011 [quote name='WATACHA']Aha.Wydawało mi się, że pisałaś, że to jednak alergia.Ale mogło mi się coś pomylić .Ja też miałam testy i wyszło mi co innego niż zauważyłam po sobie . Ja się tam za dobrze nie znam na alergiach ale wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś ma alergię to chyba dobrze wie, że ją ma... Np. moja ciotka ma na kocią sierść i jeśli tylko gdzieś jest kot, to dosłownie w przeciągu kliku minut łzy jej lecą strumieniami i robi się cała czerwona ;). Taką alergię to ja rozumiem :lol: [quote name='awaria']Baron powiedział, że jest bardzo elegancki, a jego mimika jest po prostu wyrazista, a wy się nie znacie Amber, a próbowaliście RC Gastro Intensinal? Albo innej karmy weterynaryjne? Tak. I nie działały. I dobrze już wiem dlaczego. Ja teraz po prostu czytam składy. Jeżeli skład RC Gastro wygląda tak: Ryż, suszone mięso drobiowe, tłuszcze zwierzęce, kukurydza, hydrolizowane białka zwierzęce, drożdże, proszek jajeczny, pulpa buraczana, olej sojowy, sole mineralne, włókno roślinne, olej rybny, fruktooligosacharydy (FOS), łuski i nasiona psyllium, hydrolizowane drożdże (źródło mannooligosacharydów), wyciąg z aksamitki wzniesionej (bogaty w luteinę). A Hill'sa i/d tak: mielona kukurydza, mielony ryż, jaja w proszku, hydrolizowane białko kurczaka i indyka, kukurydziana mączka glutenowa, hydrolizat białka, tłuszcze zwierzęce, olej roślinny, fosforan wapnia, sól, chlorek potasu, węglan wapnia, tauryna To się nie dziwię, że nie pomogły. Same zboża, mączki, oleje roślinne itp. Niczym się to nie różni tak naprawdę od bytówek. Taka karma może być dobra dla psów np. z chorą trzustką albo wrzodami, ale nie dla psów z nietolerancją żołądkową. Jeżeli pies (np. mój ;) ) nie toleruje nawet jednego składnika, to leży. Dla Jariego wybrałam w końcu Wolfsblut Cold River http://www.zdrowypiesek.pl/karma-wolfsblut-cold-river-15-kg-swiezy-pstrag-losos-bataty-spirulina-trawa-morska.html Ze wszystkich bez zbożówek wysokiej klasy ma najlepszy skład moim zdaniem, wolny od mączek, olejów roślinnych, poza tym jest nisko białkowy i tłuszczowy. Można sobie porównać skład, moim zdaniem brzmi dobrze: [COLOR=#000000]Bataty, świeży pstrąg, suszony łosoś, skrobia ziemniaczana, olej z łososia, wątroba z łososia, włókna grochu i Spirulina, listownica palczasta, algi Dulse, porost irlandzki, trawa morska, sałata morska, głóg pospolity, tauryna, lizyna, minerały i witaminy (włącznie z DL-metininą, substancjami probiotycznymi typu oligosacharydy fruktozy i oligosacharydy mannanu), wyciąg z juki schidigera, L-karnityna, beta-karoten. A! I jeszcze cena jest fajna :) .... :diabloti: [quote name='Kajusza']wydaje mi sie, że w obecnych czasach, kiedy pies jest pupilem i ozdobą a nie "pracownikiem" człowieka - ma tylko leżeć i pachnieć... ludzie zapominają o wrodzonych predyspozycjach danej rasy czy typu psów. Dla mnie nie zrozumiałe jest kupowanie psa pod wpływem impulsu, przy jednoczenym spędzanie godzin w necie szukając info nt pralki, suszarki czy telefonu komórkowego... a potem widzimy bigielki nigdy nie spuszczane, zatłuszczone niemiłosiernie z tekstem "przecież ja nie pozwole jej polowac, zabijać" - a przeciez można inaczej wykorzystać ich popędy. Nigdy nie zapomnę jak ogłaszam amstaffa, w ogłoszeniu i w nagłówku jak byk napisane AMSTAFF ... redakcja pomieszała zdjęcia i wstawiła foto jakiegos maltańczyka ... potem dzwonili ludzie, którzy chca przygarnąc takiego słodkiego białego pieska w czerwonym ubranku! nie raczyli nawet przeczytac całego ogłoszenia i nr rasy! widzieli tylko słodka ozdóbkę Kolejną mądrą rzecz napisałaś... Ja też od zawsze się zastanawiałam dlaczego ludzie nie podchodzą do zakupu psa tak jak do zakupu samochodu. Przecież nikt nie kupi auta na giełdzie, wszystko jedno jakiej marki od handlarza, bez dokumentów z zapewnieniem "to dobry wóz, mówię panu, papierów nie ma, bo coś tam, ale na pewno wszystko w nim działa"... A psy tak ludzie kupują, wierzą we wszystko co powie hodoffca, dziesiąty z miotu, miał być owczarek ale nie było to wzięliśmy amstaffa itp. Żenada. A przecież samochód to tylko rzecz, nie żywe stworzenie, które będzie żyło kilkanaście lat na naszej łasce lub niełasce. [quote name='motyleqq']bardzo dużo biglów jest nie spuszczanych, bo 'one uciekają'. tak samo haszczaki. a znam jedną babkę, która ma około 8 miesięczną amstaffkę, która w ogóle nie była spuszczana, i rwie się na kolczatce, szyja cała podrapana... Ludzie kupują psa, ale żeby z nim choć trochę popracować to już nie... a później takie są efekty... [quote name='kalyna']ja moich nie spuszczam ze smyczy, bo jak w ogóle widzą psa na smyczy to patrzą na mnie jako drugą kategorię społeczną. A co jakby te bestie luzem biegały.... na całe szczęście mamy spory podwórek gdzie do woli mogą się wybiegać i bawić i nikt nie będzie panikować itp. Bo ludzie nawet swoich psiaczków nie dają się powąchać z moimi psami...tylko jedna sąsiadka jest pod tym względem normalna, więc wpuszczam Sabę na podwórko i Ciapkiem się bawi. Bo Sonia jest wielka i jeszcze krzywdę mogłaby zrobić. Bo ona lubi takie drastyczne zabawy i przez to Ciap był kontuzjowany już ale powąchać się to sama biegnie do niej [quote name='dOgLoV']Ja mam to samo moi sasiedzi patrza na Nerona jak na bestie rządna krwi troche mają racji bo Neron rzeczywiscie na każdego psa patrzy jak na intruza ale wkurza mnie to że ja musze psa prowadzic na smyczy i w kagancu a inne biegaja luzem szczekają i go drazna Co do brutalnych zabaw to mam to na co dzień , moje włochacze tak sie bawią że Neron zawsze wychodzi z tego z kontuzja , ostatnio znowu mial kawal skory z łapy zdarty ale na szczescie on tego nawet nie czuje Co do kontuzji to Jari o dziwo największe krzywdy robi sobie zwykle sam :lol: Numerem popisowym było w zimę wlecieć na pełnym gazie na ganek pokryty lodem, oczywiście poślizgnąć się, stłuc wielką donicę i urwać rynnę :evil_lol: Albo wbiec na skarpę i zamiast zejść powoli jak każdy normalny pies, to nie, też na 5 biegu, w połowie zawsze plączą mu się łapy i potrafi grzmotnąć o ziemię :p Na początku to się tym przejmowałam, ale im dłużej żyjemy wspólnie tym mniej już zwracam uwagi na jego szaleństwa ;) Ja pierdzielę, ludziom to już wszystko przeszkadza... Ja bym spytała, czy mam puścić psa, ciekawe czy by się pan rowerzysta ewkuował W ogóle ludzie mają mózgi w d... Wczoraj widzę z daleka, że biega jakiś maltańczyk czy inny wacik i obszczekuje wszystko i wszystkich... Wiedząc, że zaraz podbiegnie do nas a jak będzie niegrzeczny to Zu mu wyrwie włosy z kupra, odpięłam sukę, która wystartowała jak rakieta w kierunku wacika (miny właścicielki nie zapomnę chyba do końca życia ) wąchnęła go i poleciała dalej... Komentarz pani do syna: teraz to jej nigdy nie złapiemy Haha już widzę jak ja bym odpięła Jariego do takiego czegoś... Chyba by mnie pozwali jak tego faceta od huskiego co zagryzł podbiegającego yorka :diabloti: [quote name='Naklejka']Moja siostra kiedyś była z koleżanką i jej labkiem nad jeziorem, facet im bronią groził, że psa zabije..... Jetsan nie biega luzem, bo jest strasznie niezależny, ale ma 10m smycz, ludzie robią świetne miny gdy na horyzoncie pojawia się bydlak, a właścicieli nie widać Asty, laby, bigle, spaniele na kolcach to norma, a gdy są spuszczane to wrócić do właściciela nie mają zamiaru, do tego większość agresywna i gruba... Jetsan olewa agresywne psy, on unika bójek i sprzeczek, ale do zabawy pierwszy Jeszcze głupie dziecko z niego... Do tego nie lubi obcych..... Jari nie lubi obcych, a z psami to też jest już różnie - tj. jak pies jest przyjazny to spoko, gorzej jak się rzuca, wtedy Jariego rozpiera testosteron i też pokazuje co to nie on - niestety do spokoju molosa to mu daleko ;) [quote name='FredziaFredzia']I dobrze zrobiłaś. U mnie Eris nawet się nie kwapi żeby obejrzeć się za małym obszczekującym go. ;) A moja koleżanka ma beagle, jest bardzo ładnie nauczona przychodzić (kiedy są smaczki) - jak chodzimy na spacery normalnie sobie sama biega. Dobrze, że napisałaś - kiedy są smaczki ;). To i tak super - jamnice w domu dały by się pokroić za parówki, ale już na spacerze mają je gdzieś i tak i tak się nie słuchają :diabloti: [quote name='RPG']Ta dyskusja o ludziach moze trwac w nieskonczonosc .:) O ile rozumiem , ze ktos sie moze i jorka bac , to nie rozumiem , ze atakuje wlasciciela z psem takim jak doberman . Widac az taki bojazliwy nie jest :) , a raczej sam szuka zaczepki . Oczywiste dla mnie jest , ze jesli spotkalabym kogos z Gryzlim na spacerku to raczej bym nie rzucala sie jak smrod po gaciach tylko grzecznie poszla dalej . Moze wyjatkowo mam instynkt samozachowawczy ? Ja nie ukrywam wcale , ze mam potworny ludziowstret i jakos mi to juz nawet nie przeszkadza . Nie uwazam nawet , znaczy nie zgdze sie z tym co ktos wyzej napisal , ze ludzie maja mozgi w dupach .Bywa , ze odnosze wrazenie , ze nie maja ich niektorzy wcale . Myślę, że był taki chojrak bo zobaczył dwie drobne kobiety, jakby zamiast nas były dwa dresy to w ogóle by na tę drogę nie wyjechał, tylko popylił po lasku :evil_lol: [quote name='dianusia921']http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_8577.jpg nie przepadam za bokserami,ale ten jest cudowny http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_9219.jpg ładnie mu już uszka stanęły,a na tym zdjęciu przypomina króliczka,ale wyszedł cudnie :loveu: http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_9238.jpg a Jariśka to już tyle komplementowałam,że mu na razie wystarczy ;) ale wygląda super :lol: Jari wygląda trochę jak po obozie dla odchudzających się :evil_lol: ale jesteśmy chyba na dobrej drodze ;) [quote name='Natussiaa']Amber a z jakiej hodowli jest Jari bo nie doczytałam :oops: [quote name='Korenia']Ja kiedyś pytałam, na samym początku, ale nie pamiętam ;) Mnie też ciekawi z jakiej jest Julek :) (bo z tego co pamiętam też jest rasowy;)) Jari jest z Tira Vento http://www.tiravento.pl/ a Julek z Miratio http://www.dobermann.net.pl/ [quote name='Maalwi']aaa napisałam mega długiego posta i wsiąkł! rrr dodam tylko tyle,ze bardoz fajne fotki... Znam ból ;). A możesz chociaż streścić o czym był? ;) Quote
chrupcia Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 Hej :) Amber napisał(a): Kolejną mądrą rzecz napisałaś... Ja też od zawsze się zastanawiałam dlaczego ludzie nie podchodzą do zakupu psa tak jak do zakupu samochodu. Przecież nikt nie kupi auta na giełdzie, wszystko jedno jakiej marki od handlarza, bez dokumentów z zapewnieniem "to dobry wóz, mówię panu, papierów nie ma, bo coś tam, ale na pewno wszystko w nim działa"... A psy tak ludzie kupują, wierzą we wszystko co powie hodoffca, dziesiąty z miotu, miał być owczarek ale nie było to wzięliśmy amstaffa itp. Żenada. A przecież samochód to tylko rzecz, nie żywe stworzenie, które będzie żyło kilkanaście lat na naszej łasce lub niełasce. z tym się nie zgodze.. ludzię kupują tak i auta u mnie pełno giełd gdzie ludzie stawiają sprowadzane auta i je sprzedają, mają na tym niezły interes z tego co widzę jeśli co chwile przywożą nowe auta. Więc ludzie kupują i samochody, rzeczy martwe jak i żywe istoty - przykre :roll: Co do hodowli Jariego to jeśli dobki nie tolerują się nawazajem to jak hodowle są prowadzone ? chyba psy nie są ze sobą rozdzielone ? i chyba na wejściu hodowli jest Jari, prawda ? :loveu: Quote
kalyna Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 chrupcia napisał(a): i chyba na wejściu hodowli jest Jari, prawda ? :loveu: no też to widziałam i też mi się wydaje, że to Jari :) nawet chyba takie zdjęcie w galerii tu było :) ehh u nas na targu widzę, że co wakacje ma jakieś szczeniaki, najzwyklejsze kundle. To baba ze wsi, co handluje kurczakami. i dla niej to jest interes, bo kurczaki sprzedaje to i psy sprzeda, a te parę złotych co ma to ma.... Quote
WATACHA Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 Całkiem fajnie ta Wasza karma brzmi i byśmy nawet spróbowali (w sensie psy ;)), ale jest jeden składnik co nam nie pasuje :(. Uwielbiam takie coś :) http://www.dobermann.net.pl/Mirek%20i%20pieski%201.JPG Quote
awaria Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 Ooooo :razz: Skład tej karmy brzmi naprawdę fajnie. Kiedy kupisz ją Jariemu? Czekam na opinię ;) No właśnie nam "wszyscy" doradzają przejście na karmę weterynaryjną, ale jak czytam ich skład to mi się słabo robi :shake: Jakbym czytała etykietkę chińskiej zupki :diabloti: Quote
dog193 Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 A mnie się nie podobają tak ścięte uszy, jak ma Julek ;) Śmiesznie to wygląda. Za to Jari jest piękny, bardzo mi się podoba :loveu: I ma "normalnie" ścięte uszy, wygląda to dużo bardziej 'naturalnie' niż w przypadku Julka. Quote
Natussiaa Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 dziekuje za odpowiedz ,od dluszego czasu zastanawiam sie nad zakupem dobermana lub malinoisa..ciezki wybór :oops: Quote
evel Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 awaria napisał(a):Ooooo :razz: Skład tej karmy brzmi naprawdę fajnie. Kiedy kupisz ją Jariemu? Czekam na opinię ;) No właśnie nam "wszyscy" doradzają przejście na karmę weterynaryjną, ale jak czytam ich skład to mi się słabo robi :shake: Jakbym czytała etykietkę chińskiej zupki :diabloti: A próbowaliście np. Brita Care? Natussiaa napisał(a):dziekuje za odpowiedz ,od dluszego czasu zastanawiam sie nad zakupem dobermana lub malinoisa..ciezki wybór :oops: A masz jakieś konkretne hodowle na oku? ;) Quote
Natussiaa Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 [quote name='evel']A próbowaliście np. Brita Care? A masz jakieś konkretne hodowle na oku? ;) No właśnie zaciekawiła mnie hodowla ,z której jest Jari http://www.tiravento.pl/ Quote
awaria Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 Evel, próbowaliśmy Brit Care i łososia i jagnięcinę i były to jedne z karm, po których młody najładniej się wypróżniał, ale totalnie nie chciał ich jeść. Potrafił absolutnie nie tknąć miski przez 3-4 dni :shake: po czym zjadał 200-300 gramów i następne kilka dni postu :razz: Quote
dog193 Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 Awaria, a WhiteWolf? Też ma bezzbożowe karmy, podobno bardzo dobrej jakości. Quote
awaria Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 dog193 napisał(a):Awaria, a WhiteWolf? Też ma bezzbożowe karmy, podobno bardzo dobrej jakości. Amber, wybacz offa ;) WW był ostatnio grany, 3 worki spoko, wszystko pięknie, pies przytył, a przy 4 worku mega brzydkie kupy na zmianę z rozwolnieniami. :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.