ulvhedinn Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 farsa12 napisał(a):---------------------- (...) to moze przytocze pare przykladow jeszcze kiedy byl w TOZ-e odbil 50 psow ktore byly wykorzystywane do walk, odbli 4 labladory za Lodzia z hodowli http://forum.bassety.net/viewtopic.php?t=653&postdays=0&postorder=asc&start=30 (...) Chodzi o labki z tego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27869&highlight=basset i bassety z tego: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27139&highlight=basset ????? No fakt odbierał..., ale labki sa u dogomaniaczek:diabloti: farsa12 napisał(a): Tak na marginesie to nikt nie interesowal sie psem zeby go zaadoptowac z watku wynika ze pies od pierwszego dnia pobytu w szpitalu byl juz na forum gdzie ci milosnicy zwierzat byli w tym mamecie, tylko pisalicie jakies kawalki wspolczucia,(...) Kilka razy padło pytanie: "szukamy już domku, czy czekamy na stabilizację stanu psiaka?" farsa12 napisał(a): (...) p. Janda znalazl dla ognika schronisko w korabiewicach u magdy szwarc w niedziele mial tam jechac jednak wolontariuszka Nic się nie bój, sprawdzimy to...:diabloti: Quote
oktawia6 Posted July 13, 2006 Author Posted July 13, 2006 Napisał(a) Aga_Mazury Był telefon w sparwie Ognika do straży dla zwierząt ...dzwoniła osoba mocno zaangażowana w obronę zwierząt ..itd.... nosi mnie....to co usłyszała ...poprostu nie jestem w stanie nawet w sposób spokojny przekazać...także przepraszam jesli będzie nieskładnie lub nie do końca logicznie :smile: Pan Janda (tu cisną mi się same epitety) oczywiście naopowiadał jak to on z poświęceniem sam tego psa wyciągał z tych bagien...jak on by wszystko dla niego zrobił...ect... O kryzysie nie było żadnym mowy, tylko, że pies w wieku 11 lat i 6 miesięcy (godne podziwu wiadomości...chyba, że to pies pana Jandy, którego on sam osobiście wyrzucił, że ma takie dokładne dane)....miał nuzycę...jest to choroba nieuleczalna zagrażająca zdrowiu zwierząt i ludzi i trzeba było natychmiast psa uspić............że w lecznicy (tej w której zabili) do której trafił pies są tak wybitni lekarze, że jeden to nawet jakiś tam doktor....(blebleble), że poprostu nie ma lepszych i ....taka była diagnoza i decyzja........TO BARDZO Z GRUBSZA....może OLiwka coś dopisze, może ja...potem...bo od rana nawet...nie ruszyłam się od kompa i tel. w tej sprawie...więc muszę troszkę ochłonąć Aga, "Janda" byl cienkim inspektorem TOZu i dalej jest cienki tylko teraz "Komendantem Glownym (jak zawsze podkresla)Sdz! Malo tego ten domorosly "wet" nie ma pojecia o nuzycy!__________________ taaaaa i dla Farsy coś mam w zanadrzu http://www.youtube.com/watch?v=vvs80uenJIA&mode=related&search=Rise%20Against%E2%80%99s%20Ready%20to%20Fall z której strony jesteś w tym teledysku?:confused: chyba gdzieś Jandę widziałam a może tylko jego ubrudzone buty i ubranie:roll: , z pozdrowieniami;) Quote
ARKA Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 cyt. z Listu p.Jandy do P.Orzechwsiego i mysle, ze "adwokatów diabła' juz tu nie potrzeba. "Niemniej jednak postaram się przedstawić Panu nasz punkt widzenia, bowiem podjęta decyzja była głęboko przez nas rozważona. Była ona bardzo ciężka do podjęcia, lecz w tym przypadku nadal uważamy,że słuszna - pomimo licznych kontrowersji i ataków na nasze Stowarzyszenie, na które zresztą byliśmy przygotowani" Quote
oktawia6 Posted July 14, 2006 Author Posted July 14, 2006 Ognik mógł żyć !!! Czwartek 13.07.20.20 Szanowni Państwo, od kilku dni otrzymuję od wolontariuszy drogą elektroniczną informacje, o coraz to nowych powodach (wg Komendanta Głównego SdZ) eutanazji Ognika z Bagien. Wpierw Straż dla Zwierząt twierdziła, że powodem eutanazji Ognika był „krytyczny stan zdrowia i brak pieniędzy”, potem zmieniono wersję. Wersja ostateczna to informacja o chorobie Ognika, zagrażającej populacji ludzkiej i zwierzęcej (od Bugu aż po Odrę). Jedynym ratunkiem dla społeczeństwa była „eliminacja zagrożenia”, czyli eutanazja Ognika. Każde działanie, każdy wolontariusz, każda organizacja działająca na rzecz zwierząt w mniejszym lub większym stopniu poprawia los zwierzaków. Dlatego też powstanie nowej organizacji tj. Straży dla Zwierząt przyjąłem z wielką nadzieją. Życzyłem jej sukcesów (dla dobra zwierząt). Niech rośnie w siłę, niech dysponuje armią 100-tysięcy funkcjonariuszy, sprzętem ratunkowym, lecznicami, klinikami, niech się rozwija, niech pomaga. Ognik był drugim zwierzakiem, który trafił do Psiego Losu” za pośrednictwem Komendanta Głównego Straży dla Zwierząt. W dniu 8 maja br. telefonicznie skontaktował się ze mną Pan Jakub Janda. Powiedział, że do SdZ trafił pies potrącony przez samochód. Poprosił o pomoc. Zgodziłem się i zapytałem, kto pokryje koszty tej pomocy? W odpowiedzi usłyszałem, że SdZ jest nową organizacją, która nie ma jeszcze sponsorów i dotacji, a jedynymi pieniędzmi, którymi dysponuje Komendant Główny SdZ jest kwota 120 zł, którą zebrały dzieci do puszki w jakiejś szkole. Wobec takiej sytuacji, podjęta została decyzja o udzieleniu psiakowi pełnej pomocy medycznej na koszt lecznicy Psi Los. Stan ogólny pieska był dobry, w wyniku badań klinicznych stwierdzono proces nowotworowy kości nadgarstka i przedramienia kończyny piersiowej lewej. Ze względu na brak możliwości leczenia kończyny, w dniu 11.05.2006 r. został przeprowadzony zabieg amputacji. Pies, prawdopodobnie w wyniku doznanych wcześniej urazów, utracił lewą gałkę oczną. Pies praktycznie dwa dni po operacji mógł być wypisany ze szpitala. Po naszych monitach, po pięciu dniach został odebrany osobiście przez Komendanta Głównego SdZ. Podobno psiak poszedł do adopcji. Drugim zwierzakiem był Ognik z Bagien. W dniu 3 lipca br. o godz. 19.31 Pogotowie Ratunkowe dla Zwierząt otrzymało informację od Komendanta Głównego SdZ, że w bagnach za Markami leży bardzo osłabiony i chory pies. Poproszono nas o pomoc. Komendant Janda powiedział, że Straż dla Zwierząt pokryje koszty akcji ratunkowej i leczenia. Na miejsce natychmiast wysłano karetkę ratunkową "Psiego Losu". Wyciągnięto psa z bagien i przewieziono do lecznicy Psi Los. Pies był w ciężkim stanie. Nigdy, nawet na sekundę, nikt z personelu „Psiego Losu” nie rozważał możliwości eutanazji. Ognik otrzymał „na wyłączność” gabinet lekarski Nr 2. Pierwsze kilkanaście godzin było najgorsze. Ognik walczył o życie. Drugi dzień był dalej niepewny. Pod koniec trzeciego dnia pobytu Ognika w „Psim Losie” stan zwierzaka zaczął się poprawiać. Został przeniesiony z gabinetu do boksu szpitalnego. Zagrożenie dla życia minęło. Czwartego dnia Ognik czuł się już na tyle dobrze, że zaczął „chuliganić”. Poszczekiwał i odzyskiwał chęć do życia. Piątego dnia poinformowaliśmy Komendanta Jandę, że psa może już zabierać. Jakiekolwiek zagrożenie dla życia minęło, pies oczywiście wymagał jeszcze długiego leczenia, ale bez konieczności hospitalizacji. Szóstego dnia pan Komendant zjawił się w Psim Losie, przywiózł dwa „przegrzane” szczeniaki odebrane komuś po „brawurowej akcji” na jakiejś wystawie, pozostawione przez właściciela w zamkniętym samochodzie. Po około trzech godzinach (o 16.40) Komendant Janda odebrał Ognika, otrzymał też fakturę na kwotę 366,45 zł za ratowanie Ognika z odroczonym terminem płatności (karetka, leki – Ognik, jako pies bezdomny był zwolniony z jakichkolwiek opłat dodatkowych np. pobyt w szpitalu) oraz fakturę na kwotę 85 zł za udzielenie pomocy medycznej dwóm szczeniakom (kwotę 85 zł wpłaciła do kasy Psiego Losu wolontariuszka SdZ w poniedziałek 10 bm.). Siódmego dnia nie było już Ognika - Ognik zgasł! Szanowni Państwo, Wszelkie podawane powody eutanazji Ognika to „bzdury wyssane z palca”! Nie było żadnego „stanu krytycznego”. Nie było żadnego problemu „braku pieniędzy”. Wystarczyło poinformować Psi Los o sytuacji i Ognik zostałby leczony na mój koszt. Wystarczyło powiedzieć, że Straż dla Zwierząt nie ma gdzie umieścić Ognika – zwierzak zostałby w Psim Losie” aż do wyleczenia lub znalezienia dla Ognika nowego domu! Mnie nie chodzi o jakikolwiek atak na jakąkolwiek osobę lub organizację. Mnie chodzi o konkretnego psa – Ognika z Bagien. Codziennie ginie setki, tysiące zwierząt. Ale Ognik mógł żyć, gdyby tylko dano mu szansę na życie! Pozostaję z poważaniem, Janusz Orzechowski Quote
Tigraa Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 farsa12 napisał(a):---------------------- Calkiem przypadkowo wpadlem zeby zapoznac sie z tym watkiem i doznalem szoku ze to co piszecie prosi o pomste. Znam sprawe ognika i p. jande osobiscie. Nie wiem czy wiecie ale to p. janda osobiscie ratowal z bagien psa nie zwarzajac na bloto, zarosla niszczac swoje prywatne ubranie - na pomoc wezwal pogotowie psi los, ktore przyjechalo natychmiast nawet p. janda przewozil psa swoim prywatnym samochodem poniewaz pogotowie nie moglo dojechac do bagien ze wzgledu na krzaki i las, psa żywcem juz zjadaly robale i muchy, pies sie nie ruszal jednak żył. To co robi p. janda jestem wielce podziwu w tak krotkim czasie 5 miesiecy zrobil ze swoimi ludzmi tak wiele, prawie 200 interwencji kilka spraw juz toczy sie przed sadami i prokuraturze zbudowal 6 okregow w polsce domyslam sie ze p. janda jest zagrozeniem dla innych organizacji ktore zajmuja sie zwierzecym losem, piszecie sama krytyke o p. jandzie a nie widzicie to zrobil dla zwierzat to moze przytocze pare przykladow jeszcze kiedy byl w TOZ-e odbil 50 psow ktore byly wykorzystywane do walk, odbli 4 labladory za Lodzia z hodowli http://forum.bassety.net/viewtopic.php?t=653&postdays=0&postorder=asc&start=30 pod krakowem ze straza krakowska zabral 12 rannych koni, podczas wystawy psow rasowych zabral szczeniaki 3 beagle, 2 cane corso 2 labladorki zamkniete w bagaznikach, podczas 40 C gdzie w tym czasie TOZ zbieral pieniazki do puszki i nie przejmowal sie losem zwierzat na wystawie - tego nikt nie widzi, moze nie chce widziec i slyszec. Pies z bagien stal sie narzedziem ataku na p. jande i jego organizacje, wiem jedno ze p. janda tym sie nie przejmuje i nie zamierza sie tlumaczyc napewno na forum, jesli juz odpowie na wszystkie postawione zarzuty to w sadzie i przed prokuratorm. no jestem wzruszona,zwlaszcza tym ze p.Janda narazal wlasne ubranie...naprawde wzruszające:diabloti: chodzi nam o konkretny przypadek Ognika a nie o to co p.Janda zrobil dla zwierzat-nawiasem mowiac chyba po to powstala organizacja aby pomagac zwierzakom-a moze sie myle?:mad: Na marginesie,Twoj nick jest adekwatny do tego co wypisujesz... Quote
Liwia:) Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 farsa12, ja nie wdaje sie w spory, na tym forum to juz zdecydowanie nie ale wybacz, padlam czytajac Twoja wypowiedz:lol: Po pierwsze - piszesz 200 interwencji na 6 okregow. Biorac pod uwage ze oddzial mozna stworzyc przy minimalnej liczbie 30 czlonkow to okolo jedna interwencja przypada na jednego straznika na - ile? od marca? - na 5 miesiecy. Nie wiem czy wiecie ale to p. janda osobiscie ratowal z bagien psa nie zwarzajac na bloto, zarosla niszczac swoje prywatne ubranie :lol: :lol: :lol: domyslam sie ze p. janda jest zagrozeniem dla innych organizacji ktore zajmuja sie zwierzecym losem Owszem - jesli wciaz jego organizacja bedzie prezentowala tak maly profesjonalizm, to jest zagrozeniem :( podczas 40 C gdzie w tym czasie TOZ zbieral pieniazki do puszki i nie przejmowal sie losem zwierzat na wystawie - tego nikt nie widzi, moze nie chce widziec i slyszec. No popatrz, to chyba na innej wystawie bylysmy.... (na marginesie - nie labladorki lecz labradorki). Pies z bagien stal sie narzedziem ataku na p. jande i jego organizacje Mylisz sie, pies z bagien stal sie ofiara. I to jest najwazniejsze w tej sprawie, takie same konsekwencje ponioslby kazdy kto popelnilby to morderstwo, nie tylko niemalswiety-wciazucisniony-wciazpomawiany-p. Janda. wiem jak p. janda i jego ludzie to przezyli i nadal przezywaja. wiem jedno ze p. janda tym sie nie przejmuje i nie zamierza sie tlumaczyc napewno na forum, jesli juz odpowie na wszystkie postawione zarzuty to w sadzie i przed prokuratorm. o, i to jest bardzo madre zdanie: mysle ze warto pomyslec to co sie pisze Sprawdz empirycznie :cool3: Quote
Oliwka Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Cytat: wiem jedno ze p. janda tym sie nie przejmuje i nie zamierza sie tlumaczyc napewno na forum, jesli juz odpowie na wszystkie postawione zarzuty to w sadzie i przed prokuratorm. i wlasnie o to chodzi! bo nie wystarczy tłumaczenie sie na forum, wlaśnie w sądzie i w Prokuraturze jest jego miejsce!!!!! Quote
paros Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 A ja całkiem nie przypadkiem podejrzewam, że farsa12, który zarejestrował się wczoraj, 13.07.2006 i który: całkiem przypadkiem wpadł na to forum całkiem przypadkiem zna P.Jandę całkiem przypadkiem wie co mysli p.Janda całkiem przypadkiem wie, ze P.Janda nie zamierza sie tłumaczyć przed nikim całkiem przypadkiem wie, ze P.Janda będzie jedynie tłumaczył sie w sadzie i przed prokuratoremcałkiem nie przypadkiem jest p.Jandą we własnej osobie!!!:angryy: :mad: Oliwka napisał(a):farsa 12 - ciekawa jestem : jesli znasz ognika to zapewne sama zaprowadzilas go na smierc. witamy na forum kolejnego strażnika dla zwierżat- w waszym wydaniu rakarza Oliwka z wypowiedzi farsa12 wynika, ze to mężczyzna!!! :mad: Quote
ulvhedinn Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 I jescze ten nabzdyczony ton "odbijał", "nie zważając na błoto i zarośla"... O ile wiem sporo osób stąd ma nakoncie różne akcje, w których niejednokrotnie ucierpiały ubrania, samochody, skóra dogomaniaków...:evil_lol: I nikt się tym nie chwali- bo to normalne- jak pomagasz psom w terenie, to trudno o czystośc i brak krzaków, a zdenerwowany psiak potrafi mieć "wpadkę obustronną"... Podam ci przykład, który widziałam: wspaniali ludzie, przewożący nam psy ze Żmigrodu mieli (mówiąc brzydko) obrzygany bagażnik i obsraną tapicerkę... a Kam musiała zdejmować spodnie na dużym mrozie, bo tyłek psa miała akurat na kolanach:cool3: Pomijam fakt, że baba wyskoczyła z widłami... Więc się wypchaj z takim poświęceniem!!!! Quote
oktawia6 Posted July 14, 2006 Author Posted July 14, 2006 oktawia6 napisał(a):Ognik mógł żyć !!! Czwartek 13.07.20.20 Szanowni Państwo, od kilku dni otrzymuję od wolontariuszy drogą elektroniczną informacje, o coraz to nowych powodach (wg Komendanta Głównego SdZ) eutanazji Ognika z Bagien. Wpierw Straż dla Zwierząt twierdziła, że powodem eutanazji Ognika był „krytyczny stan zdrowia i brak pieniędzy”, potem zmieniono wersję. Wersja ostateczna to informacja o chorobie Ognika, zagrażającej populacji ludzkiej i zwierzęcej (od Bugu aż po Odrę). Jedynym ratunkiem dla społeczeństwa była „eliminacja zagrożenia”, czyli eutanazja Ognika. Każde działanie, każdy wolontariusz, każda organizacja działająca na rzecz zwierząt w mniejszym lub większym stopniu poprawia los zwierzaków. Dlatego też powstanie nowej organizacji tj. Straży dla Zwierząt przyjąłem z wielką nadzieją. Życzyłem jej sukcesów (dla dobra zwierząt). Niech rośnie w siłę, niech dysponuje armią 100-tysięcy funkcjonariuszy, sprzętem ratunkowym, lecznicami, klinikami, niech się rozwija, niech pomaga. Ognik był drugim zwierzakiem, który trafił do Psiego Losu” za pośrednictwem Komendanta Głównego Straży dla Zwierząt. W dniu 8 maja br. telefonicznie skontaktował się ze mną Pan Jakub Janda. Powiedział, że do SdZ trafił pies potrącony przez samochód. Poprosił o pomoc. Zgodziłem się i zapytałem, kto pokryje koszty tej pomocy? W odpowiedzi usłyszałem, że SdZ jest nową organizacją, która nie ma jeszcze sponsorów i dotacji, a jedynymi pieniędzmi, którymi dysponuje Komendant Główny SdZ jest kwota 120 zł, którą zebrały dzieci do puszki w jakiejś szkole. Wobec takiej sytuacji, podjęta została decyzja o udzieleniu psiakowi pełnej pomocy medycznej na koszt lecznicy Psi Los. Stan ogólny pieska był dobry, w wyniku badań klinicznych stwierdzono proces nowotworowy kości nadgarstka i przedramienia kończyny piersiowej lewej. Ze względu na brak możliwości leczenia kończyny, w dniu 11.05.2006 r. został przeprowadzony zabieg amputacji. Pies, prawdopodobnie w wyniku doznanych wcześniej urazów, utracił lewą gałkę oczną. Pies praktycznie dwa dni po operacji mógł być wypisany ze szpitala. Po naszych monitach, po pięciu dniach został odebrany osobiście przez Komendanta Głównego SdZ. Podobno psiak poszedł do adopcji. Drugim zwierzakiem był Ognik z Bagien. W dniu 3 lipca br. o godz. 19.31 Pogotowie Ratunkowe dla Zwierząt otrzymało informację od Komendanta Głównego SdZ, że w bagnach za Markami leży bardzo osłabiony i chory pies. Poproszono nas o pomoc. Komendant Janda powiedział, że Straż dla Zwierząt pokryje koszty akcji ratunkowej i leczenia. Na miejsce natychmiast wysłano karetkę ratunkową "Psiego Losu". Wyciągnięto psa z bagien i przewieziono do lecznicy Psi Los. Pies był w ciężkim stanie. Nigdy, nawet na sekundę, nikt z personelu „Psiego Losu” nie rozważał możliwości eutanazji. Ognik otrzymał „na wyłączność” gabinet lekarski Nr 2. Pierwsze kilkanaście godzin było najgorsze. Ognik walczył o życie. Drugi dzień był dalej niepewny. Pod koniec trzeciego dnia pobytu Ognika w „Psim Losie” stan zwierzaka zaczął się poprawiać. Został przeniesiony z gabinetu do boksu szpitalnego. Zagrożenie dla życia minęło. Czwartego dnia Ognik czuł się już na tyle dobrze, że zaczął „chuliganić”. Poszczekiwał i odzyskiwał chęć do życia. Piątego dnia poinformowaliśmy Komendanta Jandę, że psa może już zabierać. Jakiekolwiek zagrożenie dla życia minęło, pies oczywiście wymagał jeszcze długiego leczenia, ale bez konieczności hospitalizacji. Szóstego dnia pan Komendant zjawił się w Psim Losie, przywiózł dwa „przegrzane” szczeniaki odebrane komuś po „brawurowej akcji” na jakiejś wystawie, pozostawione przez właściciela w zamkniętym samochodzie. Po około trzech godzinach (o 16.40) Komendant Janda odebrał Ognika, otrzymał też fakturę na kwotę 366,45 zł za ratowanie Ognika z odroczonym terminem płatności (karetka, leki – Ognik, jako pies bezdomny był zwolniony z jakichkolwiek opłat dodatkowych np. pobyt w szpitalu) oraz fakturę na kwotę 85 zł za udzielenie pomocy medycznej dwóm szczeniakom (kwotę 85 zł wpłaciła do kasy Psiego Losu wolontariuszka SdZ w poniedziałek 10 bm.). Siódmego dnia nie było już Ognika - Ognik zgasł! Szanowni Państwo, Wszelkie podawane powody eutanazji Ognika to „bzdury wyssane z palca”! Nie było żadnego „stanu krytycznego”. Nie było żadnego problemu „braku pieniędzy”. Wystarczyło poinformować Psi Los o sytuacji i Ognik zostałby leczony na mój koszt. Wystarczyło powiedzieć, że Straż dla Zwierząt nie ma gdzie umieścić Ognika – zwierzak zostałby w Psim Losie” aż do wyleczenia lub znalezienia dla Ognika nowego domu! Mnie nie chodzi o jakikolwiek atak na jakąkolwiek osobę lub organizację. Mnie chodzi o konkretnego psa – Ognika z Bagien. Codziennie ginie setki, tysiące zwierząt. Ale Ognik mógł żyć, gdyby tylko dano mu szansę na życie! Pozostaję z poważaniem, Janusz Orzechowski a ja nadal czytam słowa wspaniałego Orzechowskiego i takie świnie jak .....utrudniają mu jego piękną pracę i mordują zwierzęta-och możemy mu buty wyczyścić-Jandzie-włożymy je do bagien-to się lepiej zakonserwują a do roboty jedzie się w odpowiednim stroju nie garniaku Armaniego:diabloti: Quote
ulvhedinn Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Wpakujmy samego p.Jandę do bagien -będzie archeologia eksperymentalna- "Jak powstaje mumia z bagien-konserwujące działanie garbników" Quote
ARKA Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Wiecie co? przestancie juz! To jest podforum dla tych co maja spoczywac w spokoju. Zalozcie watek w innym dziele. Ognik sie w grobie przewrac... Nie, nie przewraca, przeciez zostal zutylizowany.................. I zamist marnowac swoj cenny czas, kolego z SdZ, skoncentruj sie na odszukaniu opiekuna Ognika!!! Oliwka, czy pismo jest gotowe?? Quote
Dabrowka Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 farsa12 napisał(a):---------------------- Calkiem przypadkowo wpadlem zeby zapoznac sie z tym watkiem i doznalem szoku ze to co piszecie prosi o pomste. Znam sprawe ognika i p. jande osobiscie. Ooo, czyżby należało napisać: Witamy na dogomanii, panie Janda? Nie bez powodu pisałam, że ma pan talent literacki... Quote
Aga_Mazury Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 ARKA napisał(a):Wiecie co? przestancie juz! To jest podforum dla tych co maja spoczywac w spokoju. Zalozcie watek w innym dziele. Ognik sie w grobie przewrac... Nie, nie przewraca, przeciez zostal zutylizowany.................. I zamist marnowac swoj cenny czas, kolego z SdZ, skoncentruj sie na odszukaniu opiekuna Ognika!!! Oliwka, czy pismo jest gotowe?? spokojnie, wszystkim się zajmujemy, pismem i innymi sprawami. Prosimy o jeszcze chwilkę cierpliwości. Oczywiście jak ktoś ma inne pomysły, napisane pisma...itd...to prosimy :) Quote
Dabrowka Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Przepraszam, Ogniku. ['] Arka ma rację, pora ucichnąć... Quote
ARKA Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Aga_Mazury napisał(a):spokojnie, wszystkim się zajmujemy, pismem i innymi sprawami. Prosimy o jeszcze chwilkę cierpliwości. Oczywiście jak ktoś ma inne pomysły, napisane pisma...itd...to prosimy :) A jakis szkic juz jest? Mozna gdzies przeczytac? Quote
Oliwka Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 pismo, w troche zmienionej wersji, jaka byla przedtem jest juz gotowe. Quote
Aga_Mazury Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 [email protected] [email protected] ; [email protected] ; [email protected] ; [email protected] ; [email protected] pod te adresy wysyłamy mailowo...dodatkowo zbieramy podpisy (imię i nazwisko) pod listem i wysyłamy papierowo.... Quote
zu.zu Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Czy ja też mogę prosić o ten list? :roll: Bo rozumiem, że każdy go wysyła indywidualnie? Quote
Aga_Mazury Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 zu.zu napisał(a):Czy ja też mogę prosić o ten list? :roll: Bo rozumiem, że każdy go wysyła indywidualnie? poproszę adres mail-owy Quote
shantara Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Aga a zainteresowani inni dostaną pismo w formie ostatecznej czy zostaje ta co była? Quote
Aga_Mazury Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 shantara napisał(a):Aga a zainteresowani inni dostaną pismo w formie ostatecznej czy zostaje ta co była? idź na pocztę ;))) Quote
Aga_Mazury Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 słuchajcie...nie zapominajmy o wysłaniu maila pod wymienione adresy...mailowe osoby,które nie otrzymały ode mnie mail-a i nie zasilają szeregów SDz :evil_lol: a chcą podpisa się pod pismem proszę o podanie adresu mail-a Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.