kelko Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Dopiero teraz trafiłam na ten wątek. Normalnie nie używam brzydkich słów, a teraz jakoś tylko takie przychodzą mi do głowy :angryy: . A czemu właściwie Ognik został przekazany tej straży? Czy to jest obligatoryjne? I co, oni nie wiedzieli, że pies był wcześniej leczony, ratowany? Fakt jego odbioru powinien być jakoś udokumentowany, warto by zobaczyć jak... Czy w ogóle... Quote
Aga_Mazury Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 "...Naczelnik Wydziału: Andrzej Beuth e-mail: [email protected] " dokładnie o tego kogoś mi chodziło.... to ten ktoś wydał telefonicznie dyspozycję zabicia psa....czy się mylę? Quote
Beata_Dorobczyńska Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 No proszę jaki szczyt techniki - wyroki przez telefon a za chwile będą smsem a zwrotny to mms z obrazem na zywo. Sorry Aga ale mnie nosi . Quote
Aga_Mazury Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Aga_Mazury napisał(a):[email protected] [email protected] ; [email protected] ; [email protected] ; [email protected] ; [email protected] ok...to są interesujące nas adresy w UM...teraz...KTO PODEJMIE SIĘ NAPISANIA...WZORU MAILA DLA WSZYSTKICH....???? plus do wiadomości tych osób... Quote
Aga_Mazury Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Beata_Dorobczyńska napisał(a):No proszę jaki szczyt techniki - wyroki przez telefon a za chwile będą smsem a zwrotny to mms z obrazem na zywo. Sorry Aga ale mnie nosi . wierzę...mnie też....wierz mi. Nocami rozmawiałam z Panem Januszem, z lekarzami z Psiego losu...cieszyliśmy się każdym pozytywnym sygnałem..że być może mu się uda z tego wyjść.....a tu................ :flaming: właśnie wczoraj szukałam nazwiska tego "telefonicznego Pana Boga" no a teraz już mamy... coraz więcej udaje nam się zebrać informacji... Quote
shantara Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Mnie też niestety wizyta w Psim Losie przekonała, że decyzja Straży była arbitralna. Zamordowali psa i tyle. Aż szkoda mówić... Widziałam boks w którym do niedawna siedział Ognik. Aż mi się płakać chciało... Quote
Tigraa Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Aga_Mazury napisał(a):"...Naczelnik Wydziału: Andrzej Beuth e-mail: [email protected] " dokładnie o tego kogoś mi chodziło.... to ten ktoś wydał telefonicznie dyspozycję zabicia psa....czy się mylę? :angryy: :angryy: :angryy: kur****** Zabilabym gnoja!!!!!! Co robimy? Quote
ARKA Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Aga_Mazury napisał(a):"...Naczelnik Wydziału: Andrzej Beuth e-mail: [email protected] " dokładnie o tego kogoś mi chodziło.... to ten ktoś wydał telefonicznie dyspozycję zabicia psa....czy się mylę? Tak, mylisz sie. Decyzje o tym podjela SdZ a reszta 'przytaknela'. Sa owszem wspolwinni. Nie powiedzialbym slowa, gdyby taka decyzje podjeli lekarze prowadzacy, 'Psi Los', kazda inna decyzja jest decyzja nieakceptowalna, zla, bezprawna. Quote
Oliwka Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 nie natrafilam wczesniej na ten watek. dostalam dzis na priva od Aga_Mazury wiadomosc o tej sprawie. przeczytalam historie tego wspanialego psa. i rycze jak bobr.po raz pierwszy chyba bedac tu na dogo jakas sprawa tak mnie gleboko poruszyla. nie mam słów. placz, placz, placz Boze, nie moge uwierzyc jak to mozliwe. straz dla zwierzat tak morduje. bo to jest zwykły mord. zabilabym takich skurw..... nie mozna odpuscic tej sprawy. trzeba doprowadzic do tego aby poniesli konsekwencje i przestali nazywac sie Straza dla zwierzat. ale gdyby to moglo mu wrocic zycie.... napisze pozniej jak troche ochlone. jestem teraz tak roztrzesiona ze nie moge logicznie myslec ale zastanowie sie co tutaj zrobic zeby tym mordercom dokopac Quote
Aga_Mazury Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 ARKA napisał(a):Tak, mylisz sie. Decyzje o tym podjela SdZ a reszta 'przytaknela'. Sa owszem wspolwinni. Nie powiedzialbym slowa, gdyby taka decyzje podjeli lekarze prowadzacy, 'Psi Los', kazda inna decyzja jest decyzja nieakceptowalna, zla, bezprawna. ARKA nie będę dyskutować...bo tu nie o to chodzi ...dziwnie sprzeczne informacje do nas dochodzą i to z wydaje mi się tego samego źródła...ok...nieistotne.. Oliwka...ochłoń i napisz coś "mocnego" Quote
Aligator Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 :shake: :shake: :shake: :shake: :mad: :mad: :mad: :mad: Quote
supergoga Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Przeczytałam wątek, niestety nie cały. Nie dałam rady, nie mogłam bo już nie widze klawiatury. Nie dali szansy Ognikowi, a chciał zyć, starał sie, walczył, nie poddawał się. Niestety - nie pozwolili mu jeszcze raz przezyć zycia. A miał szansę. ['] ['] ['] ['] Dla ciebie psiaku o smutnych oczach. Wierzyłes w nas ufałeś, a myśmy nie dopilnowali, zawiedli na całej linii. A miało być inaczej. Przepraszam!!! Quote
Aga_Mazury Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Ogniku[`] pamiętamy....i nie zapominamy :mad: życia już Ci nie wrócimy :placz: , ale sprawy nie zostawimy.... Quote
Oliwka Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 czy pies mial robiona sekcje???? bo to jest b. wazne.wtedy mozna by udowodnic lekarzowi , ktory go uspił - ze zrobił to bezprawnie. a to moja propozycja: 1)przede wszytskim media- odgrywaja tutaj olbrzymia role. jesli naglosnimy sprawe beda bali sie podobnie postapic w przyszlosci 2)list otwarty: ja go napisze i chcialabym aby zebrac pod nim jak najwieksza liczbe podpisow. piszac ten list bede chciala doprowadzic przede wszystkim do tego aby ci''wolontariusze'' ktorzy usmierclili ognika byli natychmiastowo wyrzuceni ze Strazy dla zwierzat i poniesli konsekwecje 3)uwazam, ze majac tyle dowodow moznaby postawic sprawcow przed Sadem. nawet jesli by sprawa nie odniosla wiekszego echa ze skutkie prawnym , byloby to duze ostrzezenie dla innych pseudo wolontariuszy. nie mozemy odpuscic. jesli tak wyglada straz dla zwierzat w przyszlosci takie sytuacje -jestem tego pewna - beda sie notorycznie powtarzac. Quote
Aga_Mazury Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Oliwka pies jest już dawno zutylizowany (jesooooo co za okropne słowo) ... ...moim zdaniem tu nie wolontariusze są winni bo oni wykonywali polecenia szefa straży...jako przełozonego....tylko sam Pan Janda ..i Pan B. z UM który telefonicznie wydał wyrok na psiaka i weterynarze, którzy skoro dostali inf., że im miasto nie zapłaci to psa zabili ..... Quote
Maupa4 Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Aga - ja cały czas się upieram że jednak z tym psem pojechała konkretna osoba i to jednak ona podjęła decyzję (pytanie tylko dlaczego) ... nawet jeżeli Janda "kazał" przez telefon to tylko ta osoba wie co usłyszała przez telefon ... i to była jej decyzja ... jej sumienie kazało zrobić to a nie co innego ... a jakby nie uśpiła to wywalili by ją z pracy ??? Quote
Aga_Mazury Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Maupa4 napisał(a):Aga - ja cały czas się upieram że jednak z tym psem pojechała konkretna osoba i to jednak ona podjęła decyzję (pytanie tylko dlaczego) ... nawet jeżeli Janda "kazał" przez telefon to tylko ta osoba wie co usłyszała przez telefon ... i to była jej decyzja ... jej sumienie kazało zrobić to a nie co innego ... a jakby nie uśpiła to wywalili by ją z pracy ??? straż nie miała już kasy, żeby leczyć tego psa, więc zawieziono psa do lecznicy gdzie pan wet zadzwonił do pana B. że jest taki i taki pies bezdomny i co dalej? pan B. powiedział "out" i tak zrobili lekarze....decyzję w straży o zawiezieniu psa do lecznicy podjął pan J. a co by było gdyby ten co zawiózł zabrał np. do domu...to ja nie wiem...o to to już tylko zapytać należałoby te (tą) osoby....ale na Boga nie wymagajmy od wolontariuszy zabierania wszytskich psów do domu bo sami wiemy, że to nierealne .... Quote
Oliwka Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 pogubilam sie juz w tych nazwiskach. znacie dobrze sprawe.ja tyle co sie tu doczytam ale do pisania potrzebuje konkretnych faktow: daty, nazwiska itd. Aga_Mazury mozesz mi przeslac na pw swoj tel?? to winny jest ten szef SdZ??? a co z wetem? wiecie kto zrobił ten zastrzyk? prosze o dokladne informacje:[email protected] jutro bede pisac tylko do tego potrzeba mi po kolei dokladnych faktow,dat i nazwisk. do tej pory nie udalo mi sie ochlonąć.nie moge zapomniec . te jego piekne, oczekujace pomocy oczy tak patrza..... tyle walki o jego zycie, tylle woli zycia ze strony ognika./..... i tyle podlosci, bezdusznosci, okrucienstwa ze strony tych pseudo milosnikow zwierzat. nie darujemy Quote
ARKA Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Aga_Mazury napisał(a):Oliwka pies jest już dawno zutylizowany (jesooooo co za okropne słowo) ... ...moim zdaniem tu nie wolontariusze są winni bo oni wykonywali polecenia szefa straży...jako przełozonego....tylko sam Pan Janda Moim zdaniem jest wina Jandy jak i tych co psa tam zaprowadzili. Nie mozna slepo wykonywac polecen, to zadne usprawiedliwienie, kazdy ma swoj rozum i swoje sumienie. To nie jest wojsko, gdzie za odmowienie wykonania rozkazu grozic moze wiezienie np. Mogli odmowic. Skoro to zrobili, to sami byli przekonani o slusznosci takiej decyzji, postepowania. Bycie 'roslinką' niczego nie usprawiedliwia. Quote
ARKA Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Aga_Mazury napisał(a):a co by było gdyby ten co zawiózł zabrał np. do domu...to ja nie wiem...o to to już tylko zapytać należałoby te (tą) osoby....ale na Boga nie wymagajmy od wolontariuszy zabierania wszytskich psów do domu bo sami wiemy, że to nierealne .... A co by bylo jakby np. poprostu do schroniska zawiozl nie mowiac o klinice Psi Los? Od kogos kto sie nazywa Straznik dla Zwierzat wymaga sie chyba duzej samodzielnosci, pomyslowosci, szybkich reakcji i decyzji w RATOWANIU zwierzat. Egzamin zdany na mniej niz zero!! Quote
boksiedwa Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 ARKA napisał(a):Moim zdaniem jest wina Jandy jak i tych co psa tam zaprowadzili. Nie mozna slepo wykonywac polecen, to zadne usprawiedliwienie, kazdy ma swoj rozum i swoje sumienie. To nie jest wojsko, gdzie za odmowienie wykonania rozkazu grozic moze wiezienie np. Mogli odmowic. Skoro to zrobili, to sami byli przekonani o slusznosci takiej decyzji, postepowania. Bycie 'roslinką' niczego nie usprawiedliwia. i tu sie chyba troche mylisz Arko bo pan J usiłuje zrobic z sdz regularną bezzębną armię. Nie wykonanie rozkazu równa sie wyrzuceniem ze straży. A tak naprawde w świetle prawa to nie maja i nigdy nie będa mieli takich uprawnień ja RSPCA. Do dzis nie wiem na jakiej podstawie oni działają? Bo sa tylko organizacja pozytku publicznego i to w dodatku nie załapali się na żadne dotacje. Quote
oktawia6 Posted July 11, 2006 Author Posted July 11, 2006 Aga_Mazury napisał(a):halooooooooooooo to mój telefon :mdleje: przepraszam:oops: :oops: :ices_bla: już myśłałam, że to komóreczka oprawcy-i jutro wiąchę byś dostała Aga niczego niewinna dziewczyna z Mazur:oops: i te ruf ann:oops: -jestem spalona:oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.