eria Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Oby jak najwięcej takich wieści :multi: :multi: :multi: JUUPIII :laola: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :drinka: chyba to będę oblewać :multi: :multi: :multi: :knajpa: Quote
Ela_and_Krzys Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Koszeńka ma w końu domek :) Trzymajmy dalej kciuki, żeby już tak zostało... Quote
konisia Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Koszeńko kochana zasłużyłaś na taki domek:) HURRRAAA!!!:multi: :multi: :multi: Quote
zaba14 Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 :multi: :multi: :multi: :multi: nareszcie!!! teraz czekamy na relacje z nowego domku! :) Quote
Czarodziejka Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Wiem, że nie każdy, szczególnie osoby spoza Dogo, chcą pokazywać swoją prywatność, ale 1 zdjątko? Quote
Justyna_wolontariat Posted October 19, 2006 Author Posted October 19, 2006 Jak dostanę jakies zdjecia to napewno wkleję, choć to pewnie troche potrwa nim dojdą domnie pocztą, bo ta pani robi zdjecia psiaką zwykłym aparatem. Czekam dzis wieczorem na meila od tej pani jak narazie wysłała tylko eska ze wszystko ok rana sie goi tylko zapomniała jak podać te tabletki. Jak dostane meila to wkleje go na dogo, juz sie doczekać nie mogę co u Koszeńki słychać:loveu: Quote
konisia Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Justyno jeśli Pani nie ma cyfrówki, a będzie chciała zapozować;) to mogę podjechać i zrobić fotki - wtedy wszyscy zobaczą Koszeńkę:) Quote
Czarodziejka Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Cudownie czytać o szczęśliwych adopcjach :) Quote
Monia_ Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Cudnie, ze Koszi jednak ma domek!!! :multi: Miala jechac razem z naszym Upkiem na poczatku tygodnia i juz martwilam, ze jednak nici z domku a tu takie wspaniale wiesci :laola: Duzo szczescia sunieczko! Quote
Justyna_wolontariat Posted October 20, 2006 Author Posted October 20, 2006 Odebrałam dziś szczęsliwy telefon od Panci Koszi:loveu: :loveu: :loveu: Koszi ma sie bardzo dobrze, śpi w ocieplonym kojcu (materacyku) pod stółem w kuchni, cięzko było oduczyć ją spania na kanapie, a co gorsza przez dwa dni Koszi załatwiała sie na dywaniku swej pani w jej sypialni. Teraz już jest wporzadku, Koszi została przywołana do porządku i wie gdzie należy się załatwiać. Pani nie potrafiła się jej nachwalić jak to szybko się uczy, tak jej pozostałe psy zawsze po zjedzeniu swej michy przychodzą po nagrodę tak Koszi juz po 2 dniach obserwacji robi to samo. Sunia jest wesoła pogodnia no i troszke rozbrykana, bardzo polubiła sie z Morusem to 3 letni mieszanic bernardyna tej pani, ale jej sunie tez zaakceptowała. Jutro jedzie do weta, pani chce sie upewnić czy wszytsko jest ok. Jestem taka szczęsliwa, ze jej sie udało nio:loveu: Zdjęcia dostanę pocztą za jakiś czas to wkleję na forum........:lol: Quote
Czarodziejka Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 Żegnaj Koszeńko:) :( :) Nareszcie masz domek! Quote
Pianka Posted October 21, 2006 Posted October 21, 2006 :multi: :multi: :multi: Cudownie wieści. Dobrze, ze Koszi się tam zadomowiła:p Quote
Mysia_ Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Kochana Koszi :loveu: nie mogę doczekać się foteczek.... :cool3: Quote
Justyna_wolontariat Posted November 30, 2006 Author Posted November 30, 2006 Jestem załamana i naprawde niewiem co zrobić Od poczatku tamtego tygodnia pani Koszi dzwoni domnie i mówi że ma z nia problem bo jej niszcze w mieszakaniu jest nieposłuszna, poprosiłam by skontaktował sie z jakimś psim psychologiem czy tez treserem, powiedziała, ze Koszi na od momentu przyjazdy przez jakis tydzień była grzeczna po czym zaczeła pani niszczyc no lae pani leczyła Ewa myslała ze jej to minie, to powód zmian jakie nastąpiły w jej zyciu..... Przed momentem zadzwoniła mówiac mi ze mam 3 dni by ja zabrać, bo ona juz dłuzej nie wutrzyma dziś zniszczyła jej krzak w ogrodzie za 300 zł i odrapała drzwi, jak to stwierdziła " leczyła sunie podawała najlepsza karme witaminy sunia spała w domu na kocu miała do duspozycji ogród do biegania, ona tyle jej dała i nie rozumie jak Koszi moze nie być za to wdzięczna" to usłyszałam w słuchawce telefonu, ona jest wykończona psychicznie nie radzi sobie z Koszi a nie jest osobą która skarci psa, dlatego mam ja zabrać z podkreśleniem 3 dni Jak to pisze to łzy mi same ciekną na klawiature, niewiem co mam zrobić, jak pomóż Koszi. Ta pani jak mi powiedziała kontaktowała sie z 2 weterynarzami u których też leczyła Koszi, opisała im zachowanie suni jej ciągłe nieposłuszeństwo i niszczenie i obaj stwierdzili, że juz pare razy spotkali sie z takim zachowaniem psa, ale tego nie da sie już odwrócić i najlepszym rozwiązaniem jest jego uśpienie Quote
Dorothy Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Juz dawno nie mialabym ani pol psa, gdyby najlepszym sposobem na rozwiazywanie problemow z psami bylo uśpienie. Uspilabym wszystkie za jednym zamachem poniewaz odrapane drzwi i krzak za 300 zl to jest nic w porownaniu z tym co one wyprawialy u mnie. CO za debile, i to lekarze....:shake: moze poszukac dom tymczasowy...?? koszi jest po nerwowej postaci nosowki, z trudem uratowana, pamietam ten watek, nie wyobrazam sobie jej w schronie... Quote
-Martyna- Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 z psami jest jak z dziecmi , jak sie im nie poswieci czasu, to same sobie znajda zajecie kocyk , ogrod i jedzenie to nie wszystko , bo wazny jest kontakt i bycie ze soba... szczegolnie z psina , ktora nie tak dawno wiele przeszla... a ta pani nie moze troche poczekac i dac nam wiecej czasu na rozwiazanie sytuacji? Quote
Justyna_wolontariat Posted November 30, 2006 Author Posted November 30, 2006 Powiedziłam jej ile mój Dino poniszczył, to powiedziała ze powinnam iść znim do tresera on mi powie co mam robić:-( Ona z Koszi była i ten powiedział jej ze to juz taki typ psa ona sie juz nie zmieni. Pamiętam Koszi jaka była wesoła i radosna zero agresji dzieci to prost uwielbiała a ona mi tu mówi ze zrobiła sie agresywna do obcych, przecież jak ma swój dom pania, to co jest złego w tym ze szczeka na obcych chcacych wejść na teren..... Jak to poźniej jeszcze stwierdziła Dopóki Koszi była grzeczna dopóki była chora, teraz jak jest już zdrowa i śilniejsza nie potrafi sobie znia poradzic, a na dodatej ona sama ucierpiała na tym najbardziej bo chciała jej pomóż , chciała jej dać dom dobre jedzenie a Koszi nawet odwdzieczyc sie nie potrafi.....już jej miałam słuchawką żucić ale się opanowałam bo jeszcze by ją gdzie na ulice wyrzuciła. Niewiecie moze czy ktoś z okolic warszawy mógłby Koszi narazie przygarnąc???? Niewiem co ta kobieta zrobi z Koszi w poniedziałek:-( Quote
Justyna_wolontariat Posted November 30, 2006 Author Posted November 30, 2006 Ona nie da jej więcej czasu, powiedział ze powinnam być wdzieczna ze dała mi te 3 dni, jak jej nic nie znajde to mam ponią przyjechac i zabrać ja w poniedziałek do schroniska, i zdania napewno nie zmieni. Jestem sama na siebie zła, że oddałam jej Koszi, sama ja jej zawiozłam owszem miała warunki u niej bardzo dobre dom z ogrodem najlepsza karma opieka weterynaryjna, pani Ewa wydawala sie odpowiedzialną osobą, Ja już chyba nigdy nikomu nie wydam zadnego psa, czuję sie wina całej tej sytuacji, nie wyobrażam sobie pojechać po sunie w poniedziałek do warszawy i zawieźć ja z powrotem do schroniskowego boksu:-( Quote
ARKA Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Co zabezduszna kobieta i glupia.. Mysli, ze jak pies ma ogrod i dom i miche, to juz wszystko!:angryy: Trzeba bylo ja zapytac ile czasu poswieca suni? Czy wychodzi z nia na spacery poza ogrod?! Ogrod to tylko wiekszy boks dla psa i jej sie poprostu nudzi to obgryza drzewka tez. Albo piekny ogrod i dom albo pies. czy Koszi ma jakies gryzaki, zabawki swoje, pileczki? Bawi sie z nia? Co za ludzie i takie swinstwo chce zrobic tej wlasnie biednej Koszi po przejsciach!:angryy: Bezduszna baba a na wetow nie mam slow, niech sie sami uspia.. Quote
Ludek Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Justyna_wolontariat napisał(a):mam ja zabrać z podkreśleniem 3 dni Jak to pisze to łzy mi same ciekną na klawiature, niewiem co mam zrobić, jak pomóż Koszi. Kurcze :( Justyna_wolontariat napisał(a):Ta pani jak mi powiedziała kontaktowała sie z 2 weterynarzami u których też leczyła Koszi, opisała im zachowanie suni jej ciągłe nieposłuszeństwo i niszczenie i obaj stwierdzili, że juz pare razy spotkali sie z takim zachowaniem psa, ale tego nie da sie już odwrócić i najlepszym rozwiązaniem jest jego uśpienie Ci weci chyba powinni się uśpić:angryy: . Pani sobie nie radzi, bo brak jej jest konsekwencji. Nie ma teraz co tego roztrząsać, tylko trzeba jej znaleźć przynajmniej dom tomczasowy. Czy Koszi jest w W-wie? Może wpisz to w tytule. Quote
Tigraa Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 kurcze :-( krzak za 300 zlotych jest wazniejszy od zycia psa. Niech to :mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.