Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:lol: Postanowiłam opisać historie suni. Ma na imię Koszi i tylko 1,5 roku, teraz uniera:-( , ale nie tracę nadziei, że z tego wyjdzie.

Ile zła może wyżądzić ludzka bezmyślność


Koszi została wyrzucona jako 6 miesieczna suczka, przygarneła ja pewna pani która miałą juz peska i małe mieszkania, aby nie oddawać jej do schroniska zabrała ją jej sąsiadka. To co opiszę jest straszne i zasługuje na największe potępienia......


Koszi żyła u swej pani ponad rok, w tym czasie zaraz przy pierwszej cieczce pani nie upilnowała suni i tak Koszi urodziła szczeniaki które zostały utopione

. Brak mi jakichkolwiek słów by opisać tragedie tej suni. Co prawda pani pod przymusem wysterylizowała sunie umawiajac się z weterynarzem, że za sterylke zapłaci na raty, do dnia dzisiejszego nie wpłaciła ani jednej raty, bo przecież pieniadze na alkochol są ważniejsze.

Koszi nigdy nie była szczepiona zachorowała na nosówke, moze gdyby sunia odrazu była leczona to teraz jej stan nie byłby tak tragiczny, ale przecież po co przejmować się psem który ma zaropiałe oczy potem nos a po tygodniu słania sią na nogach, właścicilka stwierdziła,że jej pies jest zdrowy i leczyć go nie będzie.

Sunia żyje dzięki interwencji sąsiadów którzy przymusem zabrali ja do weterynarza. Został wyniesiona w kocu bo o własnych siłach nie była w stanie pojść, diagnoza weta jednoznaczna nerwowa odmiana nosówki.

Koszi w tym samym dniu trafiła do schroniska.

Gdy dziś ją zobaczyłam łzy pociekły mi po policzkach, Koszi zamerdałą ogonkiem gdy podeszłam ale nie była w stanie zrobic kroku, lizała moja rękę gdy ja głaskałam ona chce żyć, za wszelką cenę.
Koszi jest leczona, dostaje antybiotyki i kroplówki tyle można dla niej zrobić, reszta zależy od niej samej, siły jej organizmu. Po wyleczniu istnieje duże prawdopodobieństwo, ze Koszi nigdy nie bedzie juz zdrowym normalnym psem, pozostanie jakiś slad po tej chorobie, wiem jedno jej serce i ogromna miłość do ludzi którzy wyżądzili jej tyle zła pozostanie taka sama.

Koszi jest cudownym psem o gołebim sercu.

Malutka wierze, ze wyjdziesz z tego, a wtedy zabiore Cię na długi spacer.

A to zdjęcia sunci


A to jej smutne oczka.
http://img245.imageshack.us/img245/3769/leda12uh.jpg
http://img197.imageshack.us/img197/614/leda20fk.jpg

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

biedna sunieczka....:-(
w jakim stadium leczenia jest? Jakie szanse daja jej lekarz3e? Czy potrzeba jej czegos teraz? Rozumiem ze jest leczona w schronisku....

Posted

biedactwo prześliczne - przesmutne! taki sam los osobie która podarowała ci te cierpienia! jesteś ponad to bo ufasz ludziom! bezgraniczne przywiazanie:placz:
jakie ma stadium nosówki? czy jest w schronisku czy w lecznicy? i skąd ta dziwczynka jest?

Posted

Jedyne co można teraz zrobiś to czekać na reakcje suni na podane natybiotyki, jeżli nastąpi poprawa to napewno przydałby sie domek tymczasowy, aby Koszi doszła do siebie.

Weterynarz daje 5%, ze sunia z tego wyjdzie, powiem szczerze ze jak ja zobaczyłam to zwątpiłam moja Luna wyszła z nosówki ale nie było to nosówka w odmianie nerwowej, Cały czas o niej myśle i płakac mi sie chce.

Koszi obecnie przebywa w schroniksu, ma dobrą opiekę. Malutka tak sie cieszy jak doniej przychodze próbuje wstać ale rzuca nia na prawą stronę.

Zastanawim się czy ja to boli? Przez chwilę miałm wątplowości czy to ma sens czy ona sie nie męczy ale jak zoabaczyłam jaka jest wszystkim zainteresowana, przekonałam sie ze ona chce żyć za wszelka cenę.

Jutro juz o 7 będę u malutkiej to dam znać co i jak.

Trzeba wierzyć że wyjdzie z tego.

Sunia przebywa w schronisku w Rudzie, jej właścicielka bedzie miał wytoczona sprawę sądową o utopienie szczeniat i znęcanie się na sunią.

Posted

Nie chcialabym wprowadzac zbednego zamieszania ale MonikaP z Poznania leczyla schroniskowa boksie sterydami. Moze przekopiuje jej tekst dotyczacy tej metody. U jej boksi zdalo egzamin takie leczenie wiec moze zapytac weta, u ktorego jest leczona sunka co o tym sadzi.

MonikaP :

"Mój wet (naprawdę dobry) zwrócił mi uwagę na coś takiego (i u Tosi to zastosowaliśmy):
na początku podwyższamy odporność, podajemy kroplówki, żeby nie było odwodnienia, plus osłonowo antybiotyk - to jest typowe leczenie. Jednak po objawach ze strony układu oddechowego i pokarmowego mogą przyjśc objawy nerwowe - te najgorsze. I tu trzeba wprowadzić całkiem inne leczenie. Objawy nerwowe powstają wtedy,gdy zbyt mocno pobudzony układ odpornościowy zaczyna obracać się przeciw własnemu gospodarzowi - tak się składa, że wirus nosówki ma jakieś białka podobne do tych, które budują włókienka nerwowe (czy osłonki, nie pamiętam) - i poza tym,że atakuje wirusy nosówki, zaczyna też niszczyć nerwy - i stąd są objawy nerwowe . Jest to autoagresja, która jeśli raz się zacznie, nie da się już zatrzymać. I teraz figiel polega na tym,żeby w odpowiednim momencie ten układ odpornościowy uspokoić - aby nie ruszył przeciwko układowi nerwowemu. Dlatego, gdy objawy pokarmowe i oddechowe uda się opanować i będzie już taki moment, że pies wyraźnie zaczyna się regenerować, nie ma od paru dni biegunki, nie kaszle itd., wtedy zaczyna się podawać steryd - Tosia przez 3 tygodnie (raz na tydzień) dostawała Dexafort - dziś była ostatnia dawka. Ten steryd obniża odporność - więc trzeba b.na psa uważać, żeby nie złapał w tym czasie inne choroby,ale właśnie tak ma być - a więc w tym czasie nie wolno podawać nic na pobudzenie odporności. Ona musi być obniżona, aby nie doszło do autoagresji.
Nie wiem, na ile często się stosuje taką kurację, mój wet na początku mówił o niej bardzo ostrożnie, w tej chwili widzę, że już odetchnął, bo z Tosią wszystko na razie dobrze i oby już tak zostało."

Trzymaj sie malenka.
A schronisku, ktore podejmuje sie takiego wyzwania naleza sie wielkie wyrazy uznania. W wiekszosci innych nie mialabys takiej szansy...

Posted

U Oscarka zaburzeni neurologiczne też były powodowane najprawdopodobniej przebytą nosówką (tą odmianą nerwową).
Dzięki temu, że dostaje teraz sterydy wszytsko jest ok.
Biedna suńka, na pewno się męczy, ale dopóki ma chęć do życia niech walczy. Tylko pamiętajcie o tym, żeby nie wyciągać ją za wszelką cenę...Jak będziecie widzieli, że się poddaje pomóżcie jej...:(
Wiem, że to co piszę jest straszne,ale po tym jak widziałam Oscara w podobny stanie, wiem że takie rozwiązanie jest czasami najlepsze.

Posted

Moja Lula przeszła nosówkę wraz z parwowirozoą i zapaleniem płuc w wieku 6 miesięcy. Leczenie trwało ok roku...Przez pół roku leżała tylko i była całkowicie sparaliżowana, nie miała czucia w ciele.

To koszmar, co spotkało tę sunię.
To wszystko przez ignorancję ludzi!
Psy trzeba szczepić.

Posted

Według mnie Koszi jest potrzebny dom tymczasowy.
Przeciez widać, że ona chce żyć, a w schronisku ma marne szanse.
W domku napewno szybciej doszłaby do siebie.


Ja przyklejam na inne strony z prośba o dom tymczasowy!

Posted

U suni nadal bez zmian, owszem ma apetyt bo zjadła miseczkę kurczaka z warzywami którego zrobiłam jej w domu, rano jak doniej podeszłam to wyszła zamerdała ogonkiem ale przeróciła się na prawą stronę:-( , zmiany w korze mózgowej postępują wolno, nadal Koszi dostaje antybiotyki,

Powiem jutro wetowi który ja leczy o metodzie leczenia tego typu nosówki dexafortem, to nie byłby problem bo taki antybiotyk w schronisku jest.

Koszi chce zyc ale wiem nic na siłe, jest duże prawdopodobieństwo, ze jeżli sunia wyjdzie z nosówki śladem po chorobie bedzie padaczka, która moze występować dziennie.

Wiem że w schronisku nikt takiego psa nie zabierze:-(

Pokochałam tę leleczkę ale przez cały czas zastanawiam sie nad sensem jej leczenia bo jakie ona ma szanse na adopcję czy reszę tego uratowanego zycia, które zapewne nie bedzie juz tak sprawne sunia ma spedzić w schronisku???

Posted

Każdy dzień jest ważny, jutro też tak wieczorem dam znać co powiedizał wet i jak ona sie czuje.

jest lek który mógłby pomóc nazywa się Interferon ale jest bardzo drogi pamietam jak kiedys rozmawiałm z innym lekarzem, mówił że ludzi nie stać na jego kupno. Interferon podnośi odporność.

Posted

Napisz do Maćki, ona leczyła Jaśminkę z nosówki, wiem, że tam też była mowa o Interferonie...Jaminki niestety nie udało się wyleczyć.....mam nadzieję, że tej suni się uda...

Posted

Zapytajcie też o Encorton - to nie jest drogi lek, a u mnie Oscar
(też prawdopodobnie po nosówce - zaburzenia neurologiczne + padaczka (na padaczkę Luminal) bierze go i wszystkie zaburzenia neurologiczne ustąpiły.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...