Mysia_ Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 Jak tam Koszi? Czeka cierpliwie na swój domek? :cool3: Quote
Pianka Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 Pewnie, że czeka i już się niecierpliwi:evil_lol: Quote
Mysia_ Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 no tak bo w końcu ile można czekać.... :roll: Quote
Pianka Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Czarodziejka napisał(a):Jeszcze nie ma transportu? Będzie w poniedziałek:evil_lol: Quote
Mysia_ Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Oh ten poniedziałek... tyle osób na niego czeka ;) Quote
Justyna_wolontariat Posted October 15, 2006 Author Posted October 15, 2006 :-( :-( :-( Mam dość tych wszystkich ludzi:-( Niech sie zastanowią co wogle chcą, transport załatwiony ta pani dzwoniła domnie w piatek, bo chodowczyni psów stwoerdziła z enie poradzi sobie w tej sytuacji ze nie ma doswiadczenia. Ma juz w domu ps ai suke i jak teraz przyprowadzi koszi to ta jej suka ja zagryzie, a przeciez nie moze stworzyc zxagrozenie dla Koszi, bo nie po ta ja bierze...chyba z 30 min jej tłumaczyła jak postepowac jezeli jej suka sama jak tostwierdzila nie jest agresywna dla psów.... pozniej dałam jej jeszcze nr do znajomego co ma 4 psy obiecała zadzwonic i sie zastanowic miała dac znac do soboty o swojej decyzji nie zadzwoniła:( szukamy nadal domku dla Koszi,,,,,,,,,,,, Ta sunia ma naprawde pecha:placz: :placz: :placz: Quote
Pianka Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 No chol....:angryy: :angryy: :angryy: :angryy: Koszi:-( :-( :-( :-( Quote
eria Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 osz jasna cholera !!!!!!!!!!!!!!!!!!! :angryy: :angryy: :wallbash: :grab: :evil: :flaming: :2gunfire: :chainsaw: :chainsaw: :snipersm: no chyba się trochę wyżyłam :angryy: :angryy: :angryy: Quote
Ludek Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 :angryy: :angryy: :angryy: Z drugiej strony dobrze, że teraz zrezygnowala, a nie jak Koszi już by do niej dojechała, bądź po jakim czasie jej pobytu. Widać ten domek nie byl dla niej przeznaczony. Quote
zaba14 Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Ludek napisał(a)::angryy: :angryy: :angryy: Z drugiej strony dobrze, że teraz zrezygnowala, a nie jak Koszi już by do niej dojechała, bądź po jakim czasie jej pobytu. Widać ten domek nie byl dla niej przeznaczony. tylko ta kobieta miala pojecie jakie ma psy :angryy: obudzila sie nagle.. wrr...:angryy: Quote
paros Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 To smutne :shake: ale lepiej , że do niej nie pojechała. Tam nie byłaby bezpieczna! Trzeba nowe ogłoszenia napisać :roll: A myślałam, że z Upkiem jadą do domku. Quote
Czarodziejka Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Ta osoba nie zasługuje na Koszi... Sunia znów bezdomna... Szukamy! Trzeba zmienić tytu, że Koszi okrutnie oszukano! Quote
Czarodziejka Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Suczydło nieszczęsne na górkę hopkamy! Quote
Justyna_wolontariat Posted October 16, 2006 Author Posted October 16, 2006 Koszi jest umnie w domu, to kochana i grzeczna suczka. Doszło do nieporozumienia, dzis ta pani domnie dzwoni rano o 10 o której sunia przyjedzi a ja zdziwiona bo mysłałam ze zerezygnowała z adopcji Koszi. Powiedziła w piatek przez telefon że zabierze Koszi tylko boi sie o relacje z jej psami nie wie czy sobie poradzi ja dałam jej nr telefonu do znajomego który hoduje psy by z nim porozmawiała. nie zadzwoniła wiec mysłaam ze zrezygnowała a ja nie miałam kasy na kom zeby zadzwonić. Jutro jedziemy do W-wy postanowiłam zaryzykować jezeli juz na pocztku beda problemy z psami nie polubia sie i beda agresywne w stosunku to siebie to zabieram Koszi z powrotem do siebie, do schroniska suni nie odwioze, pozatym jutro rano musimy jechac do weta bo sunia ma dziure w łapie i trzeba ja zszyć. Mysle po rozmowie z ta pania i ze bedzie wszystko wporzadku Koszi nie jest agresywna do innych psów wrecz przeciwnie jest uległa, a psy tej pani z opowiadań tez toleruje inne psy na spacerach. Koszi napewno bedzie tam dobrze ma duzy ogród do dyspozycje spacery mieskzanie w domu 2 psy do towarzystwa. Widać ze pani odpowiedzialna bo przejmuje sie ta nowa sytuacja to nie zabawka która sie bierze na jakis czas tylko zywa istota potrzebujaca milosi, jak to dzis powiedziała jej nowa włascicielka. To jedyna odoba która zainteresowała sie losem Koszi i chce jej pomóż. Wiec rano weterynarz a pozniej podróz do W-wy mam wielka nadzieje ze wszytsko sie uda i Koszi zostanie w nowym dom, jezeli bedzie cos nie tak to napewno suni nie zostawie, przywioze ja z powrotem. Quote
zaba14 Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 No to nie fajnie wyszło ;) ale mam nadzieje że już będzie wszystko ok ;) Quote
Mysia_ Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 oj Koszi, żeby teraz już się wszystko udało ;) Quote
Pianka Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 O rany kamień spadł mi z serca, a ja myślałam, że szansa Koszi już przepadła. Justyna jak wrócisz to zdaj nam relacja:multi: Quote
paros Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 To trzymam kciuki :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Quote
Czarodziejka Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 O nieporozumienie na forum nie trudno :) Cieszymy się więc, że Koszi ma szansę! Quote
Mysia_ Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 w takim razie czekamy niecierpliwie na wieści.... :roll: Quote
Justyna_wolontariat Posted October 17, 2006 Author Posted October 17, 2006 Już zdaje relacje:loveu: Koszi dziś rano pojechała do weta miała szytą tą łapkę, cała noc przespała zemna w łóżku:loveu: ledwo co zdązyliśmy na pociag juz odjeżdzał, w pociagu mała sie denerwowała ale zniosła dzielnie całą podróz. Pani na miejscu przywitała ja z nową smycza i obrózką, obie sie polubiły. No i cóz pospacerowaliśmy z koszi i Pani pojechała do nowego domu a ja z powrotem, juz za 3 h miałam telefon, że Koszi spi smacznie w swoim koszyku, poczatkowo sunia tej pani nie bardzo była zadowolona z wizyty Koszi ae zaakceptowała koszi i chyba jest teraz nawet zadowolona że ma w końcu sie z kim bawić. Nie żałuje, że zaryzkowałam i pojechałam z Koszi do W-wy teraz sunia ma spokój swoją kochana pania i 2 psy do towarzystwa na dodatek duży ogród i coroczne wakacje na wsi:loveu: jak ja bym tez tak chciała. Pani ewa obiecała wysyłac meile przynajmniej raz w tygodniu no i zdjecia Koszi tez powinnam za jakis czas dostać. nareszcie sie doczekała no................:lol: Quote
Pianka Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 JEEEEEE!!!!:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :laola: :laola: :laola: :laola: :laola: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.