Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:-( :-( :-( Mam dość tych wszystkich ludzi:-( Niech sie zastanowią co wogle chcą, transport załatwiony

ta pani dzwoniła domnie w piatek, bo chodowczyni psów stwoerdziła z enie poradzi sobie w tej sytuacji ze nie ma doswiadczenia. Ma juz w domu ps ai suke i jak teraz przyprowadzi koszi to ta jej suka ja zagryzie, a przeciez nie moze stworzyc zxagrozenie dla Koszi, bo nie po ta ja bierze...chyba z 30 min jej tłumaczyła jak postepowac jezeli jej suka sama jak tostwierdzila nie jest agresywna dla psów.... pozniej dałam jej jeszcze nr do znajomego co ma 4 psy obiecała zadzwonic i sie zastanowic miała dac znac do soboty o swojej decyzji nie zadzwoniła:(


szukamy nadal domku dla Koszi,,,,,,,,,,,,

Ta sunia ma naprawde pecha:placz: :placz: :placz:

Posted

osz jasna cholera !!!!!!!!!!!!!!!!!!! :angryy: :angryy: :wallbash: :grab: :evil: :flaming: :2gunfire: :chainsaw: :chainsaw: :snipersm: no chyba się trochę wyżyłam :angryy: :angryy: :angryy:

Posted

:angryy: :angryy: :angryy:

Z drugiej strony dobrze, że teraz zrezygnowala, a nie jak Koszi już by do niej dojechała, bądź po jakim czasie jej pobytu.

Widać ten domek nie byl dla niej przeznaczony.

Posted

Ludek napisał(a):
:angryy: :angryy: :angryy:

Z drugiej strony dobrze, że teraz zrezygnowala, a nie jak Koszi już by do niej dojechała, bądź po jakim czasie jej pobytu.

Widać ten domek nie byl dla niej przeznaczony.


tylko ta kobieta miala pojecie jakie ma psy :angryy: obudzila sie nagle.. wrr...:angryy:

Posted

To smutne :shake: ale lepiej , że do niej nie pojechała. Tam nie byłaby bezpieczna! Trzeba nowe ogłoszenia napisać :roll:

A myślałam, że z Upkiem jadą do domku.

Posted

Koszi jest umnie w domu, to kochana i grzeczna suczka.

Doszło do nieporozumienia, dzis ta pani domnie dzwoni rano o 10 o której sunia przyjedzi a ja zdziwiona bo mysłałam ze zerezygnowała z adopcji Koszi. Powiedziła w piatek przez telefon że zabierze Koszi tylko boi sie o relacje z jej psami nie wie czy sobie poradzi ja dałam jej nr telefonu do znajomego który hoduje psy by z nim porozmawiała. nie zadzwoniła wiec mysłaam ze zrezygnowała a ja nie miałam kasy na kom zeby zadzwonić. Jutro jedziemy do W-wy postanowiłam zaryzykować jezeli juz na pocztku beda problemy z psami nie polubia sie i beda agresywne w stosunku to siebie to zabieram Koszi z powrotem do siebie, do schroniska suni nie odwioze, pozatym jutro rano musimy jechac do weta bo sunia ma dziure w łapie i trzeba ja zszyć. Mysle po rozmowie z ta pania i ze bedzie wszystko wporzadku Koszi nie jest agresywna do innych psów wrecz przeciwnie jest uległa, a psy tej pani z opowiadań tez toleruje inne psy na spacerach.

Koszi napewno bedzie tam dobrze ma duzy ogród do dyspozycje spacery mieskzanie w domu 2 psy do towarzystwa. Widać ze pani odpowiedzialna bo przejmuje sie ta nowa sytuacja to nie zabawka która sie bierze na jakis czas tylko zywa istota potrzebujaca milosi, jak to dzis powiedziała jej nowa włascicielka.

To jedyna odoba która zainteresowała sie losem Koszi i chce jej pomóż.

Wiec rano weterynarz a pozniej podróz do W-wy mam wielka nadzieje ze wszytsko sie uda i Koszi zostanie w nowym dom, jezeli bedzie cos nie tak to napewno suni nie zostawie, przywioze ja z powrotem.

Posted

Już zdaje relacje:loveu:

Koszi dziś rano pojechała do weta miała szytą tą łapkę, cała noc przespała zemna w łóżku:loveu: ledwo co zdązyliśmy na pociag juz odjeżdzał, w pociagu mała sie denerwowała ale zniosła dzielnie całą podróz. Pani na miejscu przywitała ja z nową smycza i obrózką, obie sie polubiły. No i cóz pospacerowaliśmy z koszi i Pani pojechała do nowego domu a ja z powrotem, juz za 3 h miałam telefon, że Koszi spi smacznie w swoim koszyku, poczatkowo sunia tej pani nie bardzo była zadowolona z wizyty Koszi ae zaakceptowała koszi i chyba jest teraz nawet zadowolona że ma w końcu sie z kim bawić.


Nie żałuje, że zaryzkowałam i pojechałam z Koszi do W-wy teraz sunia ma spokój swoją kochana pania i 2 psy do towarzystwa na dodatek duży ogród i coroczne wakacje na wsi:loveu: jak ja bym tez tak chciała.


Pani ewa obiecała wysyłac meile przynajmniej raz w tygodniu no i zdjecia Koszi tez powinnam za jakis czas dostać.

nareszcie sie doczekała no................:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...